Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

O ÔÇ×ChamstwieÔÇŁ raz jeszcze. W odpowiedzi Kacprowi Pob┼éockiemu

Autor ÔÇ×ChamstwaÔÇŁ wysun─ů┼é szereg zastrze┼╝e┼ä wobec napisanej przeze mnie recenzji jego ksi─ů┼╝ki. Poni┼╝ej chcia┼ébym odnie┼Ť─ç si─Ö do jego stanowiska, ┼╝eby rozja┼Ťni─ç poruszane w nim kwestie.
O ÔÇ×ChamstwieÔÇŁ raz jeszcze. W odpowiedzi Kacprowi Pob┼éockiemu
ilustr.: Anna Grzelewska

I. W polemice Pob┼éocki stwierdza, ┼╝e ÔÇô wbrew moim s┼éowom z recenzji ÔÇ×ChamstwaÔÇŁ ÔÇô strajk rolny ch┼éop├│w z 1861 roku, w kt├│rym podporz─ůdkowani w zaborze rosyjskim wywalczyli zniesienie pa┼äszczyzny, ma dla niego ÔÇ×centralne znaczenieÔÇŁ.

W ksi─ů┼╝ce po┼Ťwi─Öci┼é mu jednak tylko pojedyncz─ů wzmiank─Ö (s. 281ÔÇö282), a i to napomknienie sprawia problemy. Autor, przypominaj─ůc ch┼éopski strajk, m├│wi jedynie o terenach Kr├│lestwa Polskiego. W istocie strajkowali ch┼éopi nie tylko z Kr├│lestwa, ale i tak zwanych ziem zabranych. W odniesieniu do niekr├│lewiackich ch┼éop├│w o ┼╝adnym buncie w kontek┼Ťcie odchodzenia pa┼äszczyzny nie ma s┼éowa, tak jakby nie starali si─Ö oni w├│wczas o swoje prawa (dla precyzji ÔÇô ch┼éopi w Kr├│lestwie walczyli o zniesienie pa┼äszczyzny w og├│le, a na ziemiach zabranych protestowali przeciwko niekorzystnym zarz─ůdzeniom carskiego ukazu, kt├│ry odwleka┼é likwidacj─Ö zale┼╝no┼Ťci).

Trudno te┼╝ uzna─ç lakoniczn─ů, parozdaniow─ů wzmiank─Ö w kilkusetstronicowej ksi─ů┼╝ce za uznanie ÔÇ×centralnego znaczeniaÔÇŁ. Wiele znacznie mniej donios┼éych spraw Autor omawia na kilkudziesi─Öciu stronach. Cz─Ö┼Ťciej ni┼╝ 1861 rok wspominany jest w ksi─ů┼╝ce rok 1864, kiedy to car Aleksander II og┼éosi┼é dekret o uw┼éaszczeniu. Po uzasadnienie takiego wyboru Autor odsy┼éa do zdania: ÔÇ×za koniec ustroju pa┼äszczy┼║nianego mo┼╝na uzna─ç dekrety uw┼éaszczeniowe, kt├│re umo┼╝liwia┼éy ch┼éopom posiadanie ziemiÔÇŁ (s. 35, podobnie: s. 180ÔÇö181). W ca┼éych rozdzia┼éach, z kt├│rych pochodz─ů te dwa fragmenty, nie ma jednak mowy o strajku ÔÇô jest tylko akt prawny monarchy. Sprawcze s─ů tu carskie dekrety, a nie sami podporz─ůdkowani. Nie widz─Ö powodu, by szczeg├│lnie wyr├│┼╝nia─ç dat─Ö carskiego dekretu, gdy┼╝ w ten spos├│b w praktyce przyjmuje si─Ö postaw─Ö legalistyczn─ů i koncentruj─ůc─ů si─Ö na dzia┼éaniach cara. Je┼Ťli ju┼╝ chcemy by─ç formalistami albo zwraca─ç uwag─Ö na ostateczne przej─Öcie ziemi, to dla Kr├│lestwa Polskiego nale┼╝a┼éoby wskaza─ç rok 1871, kiedy swoje prace zako┼äczy┼é Komitet Urz─ůdzaj─ůcy, kt├│rego zadaniem by┼éo wcielenie uw┼éaszczenia w ┼╝ycie.

M├│wi─ůc o roku 1864, Pob┼éocki pisze o ÔÇ×ostatecznym ko┼äcu pa┼äszczyzny na ziemiach polskichÔÇŁ (s. 25), cho─ç bynajmniej ├│w koniec w├│wczas nie nast─ůpi┼é. Rok 1864 to tylko formalny etap przej┼Ťciowy mi─Ödzy prawdziwie zmieniaj─ůcymi dzieje 1861 i 1871 rokiem. Nie jest to wy┼é─ůcznie moja opinia, wyra┼╝ali j─ů r├│wnie┼╝ badacze dziej├│w uw┼éaszczenia, tacy jak Krzysztof Groniowski. W 1864 roku nie sta┼éo si─Ö nic opr├│cz podpisu autokraty. Autor w innym miejscu wspomina zarazem, ┼╝e i ch┼éopi nie uwa┼╝ali samych dekret├│w cesarskich za zamkni─Öcie sprawy (s. 169). Abstrahuj─ůc od powy┼╝szych kwestii, szkoda r├│wnie┼╝, ┼╝e w ca┼éej ksi─ů┼╝ce pomini─Öto trudy ludno┼Ťci zamieszkuj─ůcej Spisz i Oraw─Ö, kt├│ra ÔÇ×ostatecznego ko┼äca pa┼äszczyzny na ziemiach polskichÔÇŁ bynajmniej nie zazna┼éa w 1864 roku lub wcze┼Ťniej, jak twierdzi Pob┼éocki, a siedemdziesi─ůt lat p├│┼║niej ÔÇô w 1934 roku (sic!). Niestety, g┼éos mieszka┼äc├│w i tych region├│w zosta┼é przemilczany.

II. Autor odrzuca stwierdzenie, jakoby nie wykorzysta┼é suplik jako ┼║r├│d┼éa. Przyznaj─Ö si─Ö tu do przeoczenia. Ponownie przejrza┼éem ÔÇ×ChamstwoÔÇŁ pod k─ůtem przypis├│w i w istocie Autor powo┼éa┼é si─Ö na suplik─Ö ch┼éopsk─ů trzy razy. Uwa┼╝am jednak, ┼╝e jak na kilkusetstronicowe opracowanie, tak nik┼éa wzmianka to zdecydowanie za ma┼éo. Zwa┼╝ywszy na bogactwo suplik, ich ┼éatw─ů dost─Öpno┼Ť─ç, wieloaspektowe m├│wienie o ucisku pa┼äszczy┼║nianym, to, ┼╝e s─ů jedynymi tak klarownymi wypowiedziami wsi epoki nowo┼╝ytnej oraz postulat oddawania ch┼éopom g┼éosu, jest to, moim zdaniem, zdecydowanie niewystarczaj─ůce zastosowanie. Podobn─ů uwag─Ö, co suplikom, po┼Ťwi─Öcono w ÔÇ×ChamstwieÔÇŁ chocia┼╝by zapiskom przedstawiciela zamo┼╝nej szlachty ÔÇô Juliana Ursyna Niemcewicza (s. 123ÔÇö125, 166). Tak┼╝e sam pa┼äszczy┼║niany ucisk ÔÇô do zrozumienia kt├│rego supliki s─ů genialnym ┼║r├│d┼éem ÔÇô Autor po wielokro─ç referuje z tekst├│w szlacheckich, nie ch┼éopskich. W ksi─ů┼╝ce obserwujemy wi─Öc cz─Östo rzeczywisto┼Ť─ç z perspektywy uciskaj─ůcych, a nie uciskanych.

III. Autor twierdzi te┼╝: ÔÇ×Nie korzystam z nich [suplik] tak obszernie jak historycy XX-wieczni, gdy┼╝ supliki pisali tylko m─Ö┼╝czy┼║ni ÔÇô wi─Öc moja analiza suplik jest cz─Ö┼Ťci─ů rozdzia┼éu o tym, jak wydoby─ç g┼éos kobiet i os├│b zupe┼énie zmarginalizowanychÔÇŁ. Rzeczywi┼Ťcie, o g┼éos historycznych ch┼éopek trudno ÔÇô zdecydowanie rzadziej ni┼╝ m─Ö┼╝czy┼║ni tworzy┼éy one w┼éasne teksty. Prawd─ů jest wi─Öc, ┼╝e supliki pisali m─Ö┼╝czy┼║ni. Nie uwa┼╝am jednak za zasadne, by bagatelizowa─ç je tylko z tego powodu. Tak jak Pob┼éocki nie zbagatelizowa┼é innych m─Öskich g┼éos├│w: ÔÇ×dokument├│w w rodzaju pami─Ötnika Deczy┼äskiego, jak r├│wnie┼╝ tekst├│w takich os├│b jak Tomasz Nocznicki, Jakub Bojko, Jan S┼éomka czy Jan Rak, a tak┼╝e dw├│ch ┬źantropologicznych┬╗ ksi─ů┼╝ek Adama Bu─çkiewiczaÔÇŁ (s. 328ÔÇö329); wr─Öcz przeciwnie, Autor sam nazywa je ÔÇ×┼║r├│d┼éowym filaremÔÇŁ ÔÇ×ChamstwaÔÇŁ.

Supliki to zbyt wyj─ůtkowe i bogate ┼║r├│d┼éo. Problemy, o kt├│rych w nich pisano, by┼éy udzia┼éem tak┼╝e i ch┼éopek. Pob┼éocki sam siebie skr─Öpowa┼é, decyduj─ůc si─Ö na tak w─ůskie u┼╝ycie suplik, cho─ç ich potencja┼é bynajmniej tego nie wymusza. Mo┼╝na by je obficie wykorzysta─ç i w innych rozdzia┼éach.

IV. Autor pyta, dlaczego zwracam uwag─Ö na niewykorzystanie w pracy bogatych zbior├│w list├│w ch┼éopskich z drugiej po┼éowy XIX wieku, takich jak ÔÇ×Listy Emigrant├│w do Brazylii i Stan├│w Zjednoczonych 1890ÔÇö1891ÔÇŁ czy do ÔÇ×Gazety ┼Üwi─ůtecznejÔÇŁ. ÔÇ×Pochodz─ů z okresu, gdy ju┼╝ pa┼äszczyzny nie by┼éoÔÇŁ ÔÇô stwierdza. Nie rozumiem, czemu Pob┼éocki wymaga ode mnie tak purystycznego trzymania si─Ö ram chronologicznych, skoro sam wielokrotnie post─Öpuje inaczej. Cytuje bowiem chocia┼╝by opublikowany w 1904 roku pami─Ötnik Jakuba Bojki (zamo┼╝nego ch┼éopa i pos┼éa na sejm w Wiedniu, kt├│ry sam pa┼äszczyzny nigdy nie odrabia┼é), czy te┼╝ wydane przez Instytut Gospodarstwa Spo┼éecznego ÔÇ×Pami─Ötniki Ch┼éop├│wÔÇŁ (1934ÔÇö1935).

W pe┼éni rozumiem takie zachowanie Autora, bo ┼║r├│d┼éa wytworzone w okre┼Ťlonym czasie mog─ů zawiera─ç istotne informacje tak┼╝e o czasach wcze┼Ťniejszych i o ich dziedzictwie. Tak jest w┼éa┼Ťnie w przypadku ÔÇ×List├│w emigrant├│w…ÔÇŁ i do ÔÇ×Gazety ┼Üwi─ůtecznejÔÇŁ (i z wieloma tekstami ch┼éop├│w, do kt├│rych Autor nie zajrza┼é). Zawieraj─ů one bogactwo ludowych form ekspresji, informacji o pok┼éosiu pa┼äszczyzny czy psychice mieszka┼äc├│w wsi. Co istotne, we wspomnianych tu zbiorach znajduje si─Ö wiele tekst├│w ch┼éopek, o kt├│rych g┼éos Autor ÔÇô wedle deklaracji ÔÇô szczeg├│lnie si─Ö troszczy.

V. ÔÇ×Ch─Ötnie dowiem si─Ö te┼╝, do kt├│rych pami─Ötnik├│w ch┼éop├│w pa┼äszczy┼║nianych nie si─Ögam, a powinienemÔÇŁ ÔÇô pyta Pob┼éocki. Przyk┼éadem takiego pomini─Ötego ┼║r├│d┼éa s─ů zapiski Jury Gajdzicy (1777ÔÇö1840), najstarszy i najdawniej si─Ögaj─ůcy w dzieje ch┼éopski pami─Ötnik. To jedyne dost─Öpne nam wspomnienia napisane przez osob─Ö, kt├│ra urodzi┼éa si─Ö, ┼╝y┼éa i zmar┼éa jako pa┼äszczy┼║niany ch┼éop. Interesuj─ůce s─ů te┼╝ pami─Ötniki Jana Janowskiego (emigranta ÔÇô syna ch┼éopskiego) czy J├│zefa Pilcha (opisuj─ůcego galicyjskie wydarzenia z 1846 roku) ÔÇô to tylko kilka przyk┼éad├│w.

VI. Autor stwierdzi┼é, ┼╝e badania Ludwika Stommy, kt├│rych niekonsekwentne wykorzystanie uzna┼éem za wad─Ö, dotycz─ů g┼é├│wnie okresu popa┼äszczy┼║nianego. Ponownie nie jestem pewien, sk─ůd wym├│g tak ┼Ťcis┼éego trzymania si─Ö ram chronologicznych wymagany ode mnie, ale ju┼╝ nie od Autora. Stomma przywo┼éuje w swojej pracy intryguj─ůce podania ludowe dotycz─ůce w┼éa┼Ťnie pa┼äszczyzny i jej dziedzictwa. Jego praca w istocie si─Öga te┼╝ i do czas├│w podda┼ästwa.

VII. W kwestii zawartych w ksi─ů┼╝ce opis├│w religijno┼Ťci Autor broni si─Ö, twierdz─ůc, ┼╝e swoje tezy budowa┼é na dociekaniach Bohdana Baranowskiego i Janusza Tazbira. Uwa┼╝am jednak, ┼╝e wida─ç wybi├│rczo┼Ť─ç zapoznawania si─Ö z ich dorobkiem. W przypadku Baranowskiego Pob┼éocki nie wyci─ůgn─ů┼é te┼╝ wniosk├│w z faktu, ┼╝e jego ksi─ů┼╝ki publikowane by┼éy w czasach g┼é─Öbokiego stalinizmu, a p├│┼║niej realnego socjalizmu, gdy pewne tezy o ch┼éopskiej (nie)religijno┼Ťci trzeba by┼éo pisa─ç, czy si─Ö chcia┼éo, czy nie ÔÇô nie do ko┼äca ogl─ůdaj─ůc si─Ö na fakty. Szkoda r├│wnie┼╝, ┼╝e Autor nie skorzysta┼é z nieco nowszych, pog┼é─Öbionych bada┼ä na temat ch┼éopskiej religijno┼Ťci w okresie nowo┼╝ytnym ÔÇô chocia┼╝by eksperta w temacie, profesora Tomasza Wi┼Ťlicza, do kt├│rego innych prac Pob┼éocki ju┼╝ si─Ö odwo┼éuje.

Odkrycia Wi┼Ťlicza brzmi─ů w znacznej mierze inaczej ni┼╝ to, co napisano w ÔÇ×ChamstwieÔÇŁ. Przyk┼éadowo, Autor ÔÇ×ChamstwaÔÇŁ pisze: ÔÇ×jedno jest pewne: klasa ludowa rozumia┼éa chrze┼Ťcija┼ästwo na opak, odwraca┼éa jego doktryn─Ö do g├│ry nogamiÔÇŁ (s. 207). Dalej Autor sugeruje, ┼╝e ch┼éopi zaadaptowali elementy chrze┼Ťcija┼ästwa ┼Ťci┼Ťle jako, poniek─ůd narzucon─ů, taktyk─Ö oporu wobec pa┼äszczyzny, a nie dlatego, ┼╝e byli do niego przekonani. Tymczasem Wi┼Ťlicz: ÔÇ×Og├│lnie rzecz bior─ůc, szerokie masy ludowe u schy┼éku ┼Ťredniowiecza by┼éy zdecydowanie zbiorowo┼Ťci─ů chrze┼Ťcija┼äsk─ůÔÇŁ; ÔÇ×Obraz, wy┼éaniaj─ůcy si─Ö z analizy poszczeg├│lnych p┼éaszczyzn religijno┼Ťci ch┼éop├│w ma┼éopolskich XVIÔÇöXVIII w., sugeruje, ┼╝e kultura wiejska by┼éa w nieograniczonym w┼éa┼Ťciwie stopniu przenikni─Öta przez religi─Ö. Jej oddzia┼éywanie wywiera┼éo pi─Ötno na wszystkich dziedzinach aktywno┼Ťci cz┼éowieka, jego ┼Ťwiatopogl─ůdzie i zachowaniu. […] Niski poziom wiedzy religijnej ch┼éop├│w powodowa┼é, ┼╝e chrystianizm ich by┼é skrajnie uproszczony. Jednak┼╝e byli oni chrze┼Ťcijanami nie tylko z nazwy ÔÇô regularnie uczestniczyli w nabo┼╝e┼ästwach, brali udzia┼é w ┼╝yciu sakramentalnym, w Ko┼Ťciele dokonywali swoich obrz─Öd├│w przej┼Ťcia. Tak┼╝e ich post─Öpowaniem kierowa┼éy zasadniczo normy moralno┼Ťci chrze┼Ťcija┼äskiej. Ponadto mo┼╝na zauwa┼╝y─ç u ch┼éop├│w objawy ┼╝ywego przywi─ůzania do swojego wyznania, a w skali lokalnej ÔÇô do swojego ko┼Ťcio┼éa parafialnego. By─ç mo┼╝e ma┼éo kt├│ry ch┼éop by┼é w stanie powt├│rzy─ç bezb┼é─Ödnie dogmat o Tr├│jcy ┼Üwi─Ötej, ale wierzy┼é w Boga, gorliwie czci┼é Jezusa Chrystusa i kocha┼é Matk─Ö Bosk─ůÔÇŁ (ÔÇ×Zarobi─ç na duszne zbawienie. Religijno┼Ť─ç ch┼éop├│w ma┼éopolskich od po┼éowy XVI do ko┼äca XVIII wiekuÔÇŁ, Warszawa 2001, s. 19 i 202ÔÇö203).

I inne uwagi Wi┼Ťlicza mo┼╝na by odnosi─ç do ksi─ů┼╝ki Pob┼éockiego. ÔÇ×W ┬źChamstwie┬╗ znajduje si─Ö ca┼éy rozdzia┼é ┬źHerezja wyzwolenia┬╗ na ten temat ÔÇô tyle, ┼╝e jego bohaterem nie jest Ko┼Ťci├│┼é katolicki, ale arianizm […]. Religii jest wi─Öc w ┬źChamstwie┬╗ wiele ÔÇô to nie moja wina, ┼╝e nie jest to religijno┼Ť─ç, kt├│rej szuka ┼üukasz Ko┼╝uchowskiÔÇŁ ÔÇô stwierdzi┼é Autor. Problem jednak w tym, ┼╝e obecna w ÔÇ×ChamstwieÔÇŁ religijno┼Ť─ç nie jest te┼╝ t─ů, kt├│r─ů wyznawa┼éa zdecydowana wi─Ökszo┼Ť─ç historycznych klas ludowych i w ramach kt├│rej wyra┼╝a┼éa sw├│j sprzeciw. Wi─Ökszo┼Ť─ç nowo┼╝ytnych ch┼éop├│w od r├│┼╝nych form protestantyzmu stroni┼éa, cho─ç Pob┼éocki sugeruje inaczej (Pob┼éocki, s. 219; Wi┼Ťlicz, s. 21). Niemniej, nie mam nic przeciwko badaniu protestantyzmu ÔÇô chocia┼╝by pami─Ötnik Jury Gajdzicy, do kt├│rego lektury zach─Öcam powy┼╝ej, zosta┼é napisany przez zagorza┼éego protestanta i amatora pism Marcina Lutra. Jednak je┼Ťli chcemy odda─ç ch┼éopom g┼éos, to nie powinno si─Ö tego robi─ç wybi├│rczo.

VIII. Autor stwierdza, ┼╝e w obszerny spos├│b poruszy┼é kwesti─Ö ch┼éopskiego oporu i walki o godno┼Ť─ç w realiach pa┼äszczyzny. W ÔÇ×ChamstwieÔÇŁ s─ů to przede wszystkim sprawy imaginarium (ludowe utopie) czy te┼╝ migracje. ÔÇ×O tych formach ucieczki s─ů w ┬źChamstwie┬╗ trzy rozdzia┼éy w cz─Ö┼Ťci ┬źBezpa┼ästwo┬╗ (o ludowych utopiach, przestrzeniach ucieczki, ludowej wyobra┼║ni politycznej, porowatej geografii tamtego ┼Ťwiata i migracjach), a w kolejnej jest rozdzia┼é o ko┼étunie jako ludowej metodzie uleczenia si─Ö z traumy przemocyÔÇŁ. Uwa┼╝am jednak, ┼╝e jest to niedostateczne uj─Öcie sprawy. Ka┼╝da z tych kwestii to mniej lub bardziej eskapizm (albo metaforyczny, albo dos┼éowny) ÔÇô ch┼éopi za┼Ť potrafili stawia─ç konkretny i efektywny op├│r w sferze zupe┼énie fizycznej i codziennej, tu i teraz, o czym mo┼╝emy przeczyta─ç w wielu ┼║r├│d┼éach i wydanych wcze┼Ťniej ksi─ů┼╝kach (chocia┼╝by ÔÇ×B─Ökartach pa┼äszczyznyÔÇŁ Micha┼éa Rauszera). U Pob┼éockiego mowa jest o uciekaniu od przemocy albo leczeniu traumy po niej, lecz stawianie jej czo┼éa z podniesion─ů g┼éow─ů ÔÇô to nie rzecz na pierwszym planie. Owszem, bunty ch┼éopskie bywaj─ů wzmiankowane, jednak bywa to czynione lakonicznie i czysto faktograficznie. Sporadycznie pojawia si─Ö te┼╝ w─ůtek codziennego materialnego oporu. Wra┼╝enie, kt├│re wynios┼éem z ksi─ů┼╝ki Autora, bynajmniej nie wi─ůza┼éo si─Ö z poczuciem sprawczo┼Ťci ch┼éop├│w ÔÇô raczej przeciwnie.

IX. Co do kwestii struktury ksi─ů┼╝ki i mojej opinii, ┼╝e jest ona nieklarowna ÔÇô sam Autor podaje kilka r├│┼╝nych interpretacji uk┼éadu swojego tekstu (s. 330ÔÇö331). Uwa┼╝am, ┼╝e taka niejednolito┼Ť─ç raczej dezorientuje czytelnika, ni┼╝ pomaga. W mojej opinii lepiej by┼éoby umie┼Ťci─ç takie wyja┼Ťnienie na pocz─ůtku ksi─ů┼╝ki ÔÇô nim czytaj─ůcy przyst─ůpi─ů do lektury rozdzia┼é├│w ÔÇô ni┼╝ dopiero po fakcie. Czytaj─ůc tekst, nie odnosi┼éem bowiem wra┼╝enia, ┼╝e narracja jest prowadzona wok├│┼é jakiej┼Ť intuicyjnej, sp├│jnej i klarownej osi. Jest to oczywi┼Ťcie moje subiektywne odczucie, do kt├│rego jako czytelnik mam prawo. Rozumiem, ┼╝e mo┼╝e by─ç ono r├│┼╝ne od zamiaru samego Autora.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś