magazyn lewicy katolickiej

Konieczny: Mamy dobry czas dla lewicowej historii!

To historia walk spo艂ecznych jest zawsze kluczowa dla lewicy. Lewicowa opowie艣膰 rozgrywa si臋 w ramach narodowych, ale przede wszystkim jest histori膮 walki o r贸wno艣膰 i o podmiotowo艣膰 ka偶dego cz艂owieka.
Konieczny: Mamy dobry czas dla lewicowej historii!
ilustr.: Natasza Kornobis

Z Maciejem Koniecznym, pos艂em partii Razem, rozmawiaj膮 Anna Dobrowolska i Szymon R臋bowski.

W setn膮 rocznic臋 odzyskania niepodleg艂o艣ci Zjednoczona Prawica przygotowa艂a nowy wz贸r paszportu. Na jego kolejnych stronach pojawiaj膮 si臋 narodowi bohaterowie z czas贸w odbudowy pa艅stwa w 1918 roku, w tym nawet Ignacy Daszy艅ski. Najwi臋cej kontrowersji wzbudzi艂 jednak hologram 鈥濨贸g, Honor, Ojczyzna鈥 wok贸艂 zdj臋cia w艂a艣ciciela dokumentu. Jaki paszport, zak艂adaj膮c, 偶e mieliby艣cie na to szans臋, zaprojektowa艂aby lewica?

Paszport, kt贸ry oddawa艂by w pe艂ni to, kim jeste艣my. Nie redukowa艂by historii Polski do jednego politycznego nurtu, nie ogranicza艂by si臋 do historii elit, nie ukazywa艂by jedynie m臋偶czyzn. Postaci pojawiaj膮ce si臋 w nowym wzorze musia艂yby by膰 reprezentatywne dla tego, kim jeste艣my jako wsp贸lnota i jak si臋 tym kim艣 stali艣my. To by艂aby naprawd臋 istotna zmiana. Odej艣cie od definiowania naszej narodowej to偶samo艣ci przez histori臋 paru pan贸w i zestaw bogoojczy藕nianych hase艂. Zamiast tego pokazywaliby艣my bardziej z艂o偶on膮, ale tak偶e pi臋kniejsz膮 i prawdziwsz膮 histori臋 naszych przodki艅 i przodk贸w.

Wywo艂ali艣my ten paszport jako konkret, kt贸ry jest wr臋cz emanacj膮 upa艅stwowienia narracji historycznej przez prawic臋. G艂osy o tym, 偶e prawica nader skutecznie przej臋艂a narracj臋 historyczn膮, s膮 bardzo powszechne ju偶 od ponad dziesi臋膰 lat. Czy pan si臋 z tym zgadza, a je艣li tak, to czy jest to problem, kt贸rym warto si臋 zajmowa膰? Czy lewica powinna odzyska膰 pami臋膰 i opowie艣膰 o historii?

Zaczn臋 od tego, 偶e nie jestem historykiem. Do niedawna zreszt膮 w og贸le niespecjalnie si臋 histori膮 zajmowa艂em. Jeszcze par臋 lat temu by艂em przekonany, 偶e polityka historyczna to temat zast臋pczy, 偶e nie ma co si臋 zajmowa膰 przesz艂o艣ci膮, skoro jest tyle wa偶nych problem贸w do rozwi膮zania dzisiaj. By艂em przekonany, 偶e spory o histori臋 lewicy to domena garstki pasjonat贸w i rekonstruktor贸w niespecjalnie odnajduj膮cych si臋 we wsp贸艂czesnym 艣wiecie. Dzi艣 wiem, jak bardzo si臋 myli艂em.

Sp贸r o histori臋 ma ogromy wp艂yw na to, jak wygl膮da obecna polska polityka. Polityka historyczna to tak naprawd臋 opowiadanie tego, kim jeste艣my jako wsp贸lnota. Wyznacza ramy tego, co jest w polityce mo偶liwe, jakie postawy dominuj膮, czyje argumenty maj膮 wi臋ksz膮 wag臋. Prawica stara si臋 narzuci膰 bogoojczy藕nian膮 wizj臋 historii ukazuj膮c膮 nar贸d polski jako jednorodn膮 wsp贸lnot臋 Polak贸w-katolik贸w 鈥 staj膮c膮 wobec zewn臋trznych wrog贸w. Taka wizja uprawomocnia hierarchi臋 i w艂adz臋 naszych narodowych elit. Jest si艂膮 rzeczy antyegalitarna i pomija histori臋 walk spo艂ecznych i konflikt贸w klasowych w ramach narodowej wsp贸lnoty. Dzi臋ki temu prawica gra tak naprawd臋 na swoim boisku. Na szcz臋艣cie polska lewica coraz g艂o艣niej upomina si臋 o swoj膮 histori臋.

Co si臋 zmieni艂o i jak scharakteryzowa艂by pan w takim razie dzia艂ania lewicy?

Warto zacz膮膰 od tego, 偶e nadesz艂y du偶o lepsze czasy dla lewicowej polityki historycznej. Rz膮dzi zamordystyczna prawica, dzi臋ki czemu bardzo wielu m艂odych ludzi politycznie definiuje si臋 w opozycji do niej. M艂odzi orientuj膮 si臋 na to, 偶e nie lubi膮 prawicy, si艂膮 rzeczy spogl膮daj膮 w lew膮 stron臋 i zaczynaj膮 zastanawia膰 si臋, o co w og贸le z t膮 ca艂膮 lewic膮 chodzi. Tu pojawia si臋 przestrze艅 na lewicow膮 opowie艣膰 o Polsce.

T臋 potrzeb臋 staramy si臋 zagospodarowa膰, przypominaj膮c tradycj臋 polskich demokratycznych socjalist贸w i kontruj膮c szkodliw膮 prawicow膮 propagand臋 w rodzaju kultu wykl臋tych. Tutaj chcia艂bym podzi臋kowa膰 mojemu asystentowi Krzy艣kowi Grochowskiemu, kt贸ry w przeciwie艅stwie do mnie jest historykiem i odpowiada za ogromn膮 wi臋kszo艣膰 materia艂贸w historycznych, jakie publikujemy w mediach spo艂eczno艣ciowych. Nasze wrzutki spotykaj膮 si臋 z naprawd臋 du偶ym zainteresowaniem. My艣l臋, 偶e jeszcze par臋 lat temu nie by艂oby to mo偶liwe.

Pami臋tam, jak by艂em w Kraju Bask贸w i wprost umiera艂em z zazdro艣ci, patrz膮c, jak ich wsp贸lnota narodowa wype艂niona jest lewicow膮 tre艣ci膮. Ruch niepodleg艂o艣ciowy, pozostaj膮cy przez lata w opozycji do prawicowej frankistowskiej dyktatury, si艂膮 rzeczy przybiera艂 lewicowe formy. Niepodleg艂o艣膰, socjalizm, feminizm w nieoczywistym z polskiej perspektywy po艂膮czeniu stawa艂y naprzeciwko prawicowemu autorytaryzmowi. My艣l臋, 偶e dzi艣 i w Polsce pojawia si臋 przestrze艅 dla takiego pojmowania wsp贸lnoty. Historia PPS-u i polskiej demokratycznej, socjalistycznej i niepodleg艂o艣ciowej lewicy daje nam tutaj sporo paliwa.

Otoczenie, o kt贸rym pan m贸wi, chyba faktycznie jest bardziej korzystne ni偶 jeszcze kilka lat temu. W贸wczas m艂odzi definiowali si臋 w opozycji do Platformy Obywatelskiej, a ta w艂a艣ciwie porzuci艂a sfer臋 historii.

Ca艂e obowi膮zuj膮ce od trzydziestu lat my艣lenie o historii, ale tak偶e o tym, na czym polega dzia艂alno艣膰 demokratyczna i obywatelska, kszta艂towa艂o si臋 w opozycji do komunistycznej dyktatury. I to jest k艂opot. Kiedy kto艣 definiowa艂 si臋 w Polsce jako zwolennik wolno艣ci, demokrata, to robi艂 to w opozycji do PRL-u, czyli lewicy. Czyli wolno艣ciowiec, to antykomunista; demokrata, to antykomunista. Postkomunistyczna lewica, szukaj膮c dla siebie miejsca w nowej rzeczywisto艣ci, wybra艂a przysz艂o艣膰, sp贸r o histori臋 oddaj膮c poniek膮d walkowerem. Libera艂owie podzielali antylewicowy sentyment, prawica niemal zmonopolizowa艂a wi臋c polityk臋 historyczn膮, przesuwaj膮c nas coraz bardziej na prawo. Obudzili艣my si臋 w momencie, w kt贸rym za bohater贸w robi膮 kolaboranci hitlerowscy z Brygady 艢wi臋tokrzyskiej. Na szcz臋艣cie wiele wskazuje na to, 偶e nast臋puje odbicie. Dla m艂odych negatywnym punktem odniesienia nie jest odleg艂y PZPR, ale prawicowy 鈥瀔aczyzm鈥.

Jakie by艂yby wi臋c drogi do odzyskiwania pami臋ci? Przegl膮daj膮c pana profil w mediach spo艂eczno艣ciowych, ale te偶 po prostu profile partii Razem, zauwa偶yli艣my, 偶e bardzo cz臋sto pojawiaj膮 si臋 na nich opisy konkretnych postaci historycznych 鈥 dzia艂aczy politycznych, zwi膮zkowc贸w czy pisarzy. Z drugiej strony mamy wra偶enie, 偶e lewicowa czy krytyczna historiografia stara si臋 poszukiwa膰 innego sposobu opisu przesz艂o艣ci. Odchodzi od opowiadania o konkretnych bohaterach na rzecz przedstawiania ca艂ych grup spo艂ecznych. Mamy mi臋dzy innymi ksi膮偶ki o ludowej historii czy opracowania dotycz膮ce r贸偶nych grup kobiet, na przyk艂ad s艂u偶膮cych. Czy nie ma tu pewnego zgrzytu?

Jako partia Razem d艂ugo kopali艣my si臋 z koniem, chc膮c robi膰 polityk臋 opart膮 nie na rozpoznawalnych twarzach, ale na kolektywnym dzia艂aniu. Nie chcieli艣my kszta艂towa膰 lider贸w, starali艣my si臋 budowa膰 ruch masowy, przedstawia膰 si臋 jako grupa ludzi. Posz艂o 艣rednio i dzisiaj my艣l臋, 偶e wynika to z uniwersalnej potrzeby, 偶eby dzia艂ania, pogl膮dy, wizje uto偶samia膰 z konkretnymi osobami. Ogromna wi臋kszo艣膰 opowie艣ci w naszej kulturze, ju偶 od 鈥濱liady鈥 i Biblii, to opowie艣ci o ludziach. Dobrych albo z艂ych, m膮drych albo g艂upich. My艣l臋, 偶e dlatego te偶 ci臋偶ko nam uto偶samia膰 si臋 z ruchem, kt贸ry nie ma konkretnej, ludzkiej twarzy. Zwyczajnie potrzebujemy bohater贸w i bohaterek. Jako lewica powinni艣my walczy膰 o to, 偶eby by艂y to nasze bohaterki i nasi bohaterowie. 呕eby reprezentowali d膮偶enia ludowe, a nie w艂adz臋 elit. 呕eby by艂o w艣r贸d nich jak najwi臋cej kobiet.

Nie oznacza to oczywi艣cie, 偶e nie m贸wimy o ca艂ych ruchach spo艂ecznych. W ostatnich latach fantastyczn膮 robot臋 zrobiono na lewicy, przypominaj膮c histori臋 rewolucji 1905 roku. Szczeg贸lne uznanie nale偶y si臋 tutaj 艂贸dzkiemu 艣rodowisku skupionemu wok贸艂 Krytyki Politycznej. Staramy si臋 du偶o m贸wi膰 o historii i zas艂ugach zwi膮zk贸w zawodowych. U艣wiadamia膰, 偶e wiele spo艂ecznych zdobyczy, z kt贸rych dzi艣 korzystamy, zosta艂o przez nie wywalczone. Jest te偶 bardzo wa偶na dla nas tradycja pepeesowska. Tutaj nie uciekamy oczywi艣cie od m贸wienia o konkretnych postaciach, ale s艂u偶y to opowiedzeniu PPS w艂a艣nie jako 鈥瀝uchu ruch贸w鈥, wielkiego, r贸偶norodnego i masowego ruchu spo艂ecznego, dla kt贸rego partia polityczna by艂a tylko jednym z element贸w obok ruchu sp贸艂dzielczego, organizacji pracowniczych, a nawet klub贸w sportowych. To jest bardzo wa偶ne, bo te偶 chcia艂bym, 偶eby wsp贸艂czesna lewica w tym kierunku sz艂a.

Sami d艂ugo zastanawiali艣my si臋 redakcyjnie nad tym, czy da si臋 opowiada膰 o historii i budowa膰 to偶samo艣膰 na przyk艂ad wok贸艂 Pomnika W艂贸kniarek, czyli bardziej bezosobowego przedstawienia. Boimy si臋 tego, 偶e w opowie艣ci skoncentrowanej na bohaterach problemem mog膮 by膰 na przyk艂ad trudno艣ci w znalezieniu postaci kobiecych. A wi臋c gdy waszym celem jest zmiana rozk艂adu genderowego w艣r贸d bohater贸w i bohaterek, to realizacja tego celu poprzez przypominanie postaci mo偶e by膰 trudna.

Zgadzam si臋, 偶e si艂膮 rzeczy m臋偶czyzn jest wi臋cej, bo z racji patriarchalnego charakteru spo艂ecze艅stwa odgrywali cz臋sto istotniejsz膮 rol臋 publiczn膮. Ale tym bardziej trzeba spr贸bowa膰 to odkr臋ca膰. Z tym Pomnikiem W艂贸kniarek to mnie troch臋 macie. Jak wyje偶d偶a si臋 z Polski na przyk艂ad do kraj贸w skandynawskich czy do Europy Zachodniej, to cz臋sto spotykamy upami臋tnienia, kt贸re nie maj膮 charakteru bohaterskiego 鈥 takich Pomnik贸w W艂贸kniarek jest wi臋cej. Pewnie warto i艣膰 w t臋 stron臋. Wracaj膮c do pierwszego pytania o paszport 鈥 wyobra偶a艂bym sobie w nim w艂a艣nie takie obrazy. Cho膰 tu te偶 pojawia si臋 pewne zagro偶enie, jeste艣my niebezpiecznie blisko estetyki peerelowskiej. To kolejna rzecz do odczarowania 鈥 PRL nie ma monopolu na upami臋tanie przedstawicieli klasy robotniczej.

Skoro m贸wimy o bohaterach, to warto si臋 zastanowi膰, na ile nie jest to problem z polskim stosunkiem do historii w og贸le, 偶e dla nas obywatelskie zaanga偶owanie musi by膰 bohaterskie, a emanacj膮 tego zaanga偶owania s膮 wielkie postacie, na kt贸rych powinni艣my si臋 wzorowa膰. W efekcie w centrum ruch贸w spo艂ecznych zawsze s膮 ich przyw贸dcy, a nie ruch spo艂eczny jako taki. Czy polityka historyczna lewicy nie powinna pr贸bowa膰 wywr贸ci膰 tego przekonania i pokazywa膰, 偶e na przyk艂ad 鈥濻olidarno艣膰鈥 to nie by艂 Wa艂臋sa, tylko dziesi臋膰 milion贸w robotnik贸w i robotnic, 偶e PPS to nie by艂 Pi艂sudski, tylko robotnicy?

Zale偶y, jak t臋 Polsk臋 zdefiniujemy. Obawiam si臋, 偶e ja sam pod wieloma wzgl臋dami jestem bardzo 鈥瀙olski鈥. Romantyczna, powsta艅cza, heroiczna tradycja jest mi niezwykle bliska. Co wi臋cej, patrz膮c na ni膮 historycznie, jest to tradycja lewicowa w przeciwie艅stwie do du偶o bardziej zachowawczej, reakcyjnej tradycji prawicy.

Wracaj膮c do bohater贸w, powiedzia艂bym, 偶e nale偶y po nich si臋ga膰, ale szuka膰 postaci nieelitarnych. To znaczy znajdowa膰 w ruchach spo艂ecznych takich jak PPS czy 鈥濻olidarno艣膰鈥 postacie, kt贸re nie s膮 Wa艂臋s膮 czy Pi艂sudskim. Tak膮 heroiczn膮 opowie艣ci膮, kt贸ra nie jest opowie艣ci膮 o przyw贸dcach, b臋dzie chocia偶by historia Stefana Okrzei. Jako m臋czennik za spraw臋 niepodleg艂o艣ci i socjalizmu ur贸s艂 w dwudziestoleciu niemal do rangi lewicowego 艣wi臋tego. By艂 zreszt膮 jednym z wielu przedstawicieli lewicowego panteonu ludowych bohater贸w, kt贸rzy rzucili wyzwanie tyranom. To kierunek, kt贸ry 鈥 przyznam 鈥 jest mi bliski. Wsp贸艂cze艣nie tak膮 bohaterk膮 jest dla mnie Jolanta Brzeska. Dzia艂aczka lokatorska, kt贸ra postawi艂a si臋 mafii reprywatyzacyjnej i przyp艂aci艂a to 偶yciem.

Wizja polsko艣ci, o kt贸rej pan m贸wi, jest chyba naturalna od cezury historycznej, kt贸r膮 stanowi druga po艂owa XIX wieku. Wtedy zaczynaj膮 powstawa膰 nowoczesne ruchy polityczne na ziemiach polskich, w tym ruch nowoczesnej lewicy 鈥 I Proletariat, potem PPS; pojawia si臋 mn贸stwo bohater贸w, kt贸rych mo偶na przypomina膰. Dodatkowo przynajmniej dla cz臋艣ci lewicy 鈥 zwi膮zanej z Pi艂sudskim 鈥 rewolucja i niepodleg艂o艣膰 to w艂a艣ciwie synonimy, 艂atwo wi臋c 艂膮czy膰 agend臋 lewicow膮 z poczuciem patriotyzmu.

Wi臋kszym wyzwaniem s膮 chyba dawniejsze dzieje, czasy, w kt贸rych trudno m贸wi膰 o poczuciu polsko艣ci w艣r贸d szerokich mas spo艂ecznych. Co najmniej cz臋艣膰 dzisiejszej lewicy jako bohatera przedstawia Jakuba Szel臋, a jego trudno nazwa膰 bojownikiem o polsko艣膰. Jest raczej reprezentantem klasy spo艂ecznej, kt贸ra przez tych, co do polsko艣ci najbardziej przynale偶eli, by艂a 鈥 cz臋sto w brutalny spos贸b 鈥 wyzyskiwana. Wracamy tu do opracowa艅 o ludowej historii, kt贸re rozbijaj膮 dominuj膮ce opowie艣ci o tysi膮cletniej wsp贸lnocie narodowej.

Mit o tysi膮cletnim 艣wiadomym swojego istnienia i to偶samo艣ci narodzie polskim nie jest lewicy do niczego potrzebny. Niezb臋dna jest nam na pewno historia walk spo艂ecznych, historia ludzi, kt贸rzy na przestrzeni stuleci opierali si臋 niesprawiedliwo艣ci i wyzyskowi. Walczyli o prawo do decydowania o sobie i swojej wsp贸lnocie. Tak wi臋c jest to zar贸wno historia walk klasowych ch艂op贸w czy robotnik贸w, jak te偶 historia walki o niepodleg艂o艣膰 i prawo do samostanowienia Polak贸w.

Przypominanie o tym, 偶e ogromna wi臋kszo艣膰 z nas ma ch艂opskie korzenie, te偶 powinno by膰 elementem lewicowej opowie艣ci. Trzeba odzyska膰 dum臋 z ludowego pochodzenia. Powodem do wstydu powinno by膰 dorabianie si臋 na przymusowej pracy ch艂op贸w, a nie bycie wyzyskiwanym.

Co do samego Jakuba Szeli, to pewnie spory o niego, r贸wnie偶 na lewicy, nigdy si臋 nie sko艅cz膮. Dla jednych b臋dzie to austriacki agent, kt贸ry stan膮艂 na drodze demokratycznych reform, dla innych rewolucjonista, kt贸ry s艂usznie pom艣ci艂 ch艂opsk膮 krzywd臋.

Szela dobrze wprowadza nas do kolejnego zagadnienia, bo jego legenda by艂a bardzo wa偶na dla komunistycznej polityki historycznej. Jaki jest wasz stosunek do PRL-u? Nie bez przyczyny wszystkie przyk艂ady bohater贸w, kt贸re Pan podawa艂, s膮 z okresu przed 1939 rokiem. Co zrobi膰 z tym, 偶e w Polsce przez prawie czterdzie艣ci lat nazwa pa艅stwa brzmia艂a 鈥濸olska Rzeczpospolita Ludowa鈥?

M贸wi膮c o Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej mo偶na zacz膮膰 od tego, 偶e nam tak膮 fantastyczn膮 nazw臋 ukradli. A powa偶nie to okres PRL-u by艂 przede wszystkim niejednorodny i wrzucanie pi臋ciu bardzo r贸偶nych dekad historii Polski do jednego worka z napisem 鈥瀞traszny totalitaryzm, morduj膮 Polak贸w鈥 jest zwyczajnie durne i k艂贸ci si臋 z do艣wiadczeniem milion贸w Polak贸w, kt贸rzy PRL pami臋taj膮.

Dla mnie i, my艣l臋, dla Razem w og贸le PRL jako pa艅stwo autorytarne by艂 bardzo odleg艂y od idea艂贸w demokratycznego socjalizmu, ale te偶 dalecy jeste艣my od pot臋piania wszystkiego w czambu艂. W kwestii swob贸d politycznych to musi by膰 ocena negatywna, z zastrze偶eniem oczywi艣cie, 偶e skala represji r贸偶ni艂a si臋 w zale偶no艣ci od miejsca i czasu. Nie by艂bym natomiast pewien, czy w przypadku chocia偶by budownictwa mieszkaniowego PRL na pewno przegrywa z III RP. Za imponuj膮ce uzna膰 nale偶y powojenne dzie艂o odbudowy kraju, nawet je偶eli przypada ono na okres ogromnej politycznej przemocy.

Tak wi臋c PRL zas艂uguje na krytyczn膮, ale uczciw膮 ocen臋. Nie ma te偶 co ukrywa膰, 偶e na lewicy si臋 pod tym wzgl臋dem r贸偶nimy. Inn膮 ocen臋 ma tutaj postkomunistyczny Sojusz Lewicy Demokratycznej, inn膮 Razem, kt贸re woli odwo艂ywa膰 si臋 do tradycji lewicowej opozycji i masowego robotniczego zrywu, jakim by艂a pierwsza 鈥濻olidarno艣膰鈥.

Czy ocena 鈥濻olidarno艣ci鈥 z dzisiejszego punktu widzenia nie powinna r贸wnie偶 by膰 bardziej niejednoznaczna? Z jednej strony mamy masowy ruch spo艂eczny, z drugiej 鈥 jego emanacja polityczna doprowadzi艂a do liberalnej transformacji i trudnego dla lewicy sojuszu tronu z o艂tarzem, z efektami czego mierzymy si臋 do dzi艣.

Pierwsza 鈥濻olidarno艣膰鈥 by艂a masowym ruchem robotniczym przeciwko autorytarnej w艂adzy, o postulatach socjalnych, pracowniczych, w szerokim sensie demokratycznych 鈥 strajkuj膮cym chodzi艂o poza postulatami socjalnymi o prawo do decydowania o sobie w zak艂adach pracy. By艂 to wi臋c ruch w porywach niemal偶e anarchosyndykalistyczny. Ten ruch zosta艂 zmia偶d偶ony przez stan wojenny. P贸藕niejsza opozycja wobec PRL-u nie mia艂a ju偶 charakteru tak masowego i to ju偶 ta w膮sko rozumiana opozycja w porozumieniu z elitami pezetpeerowskimi doprowadzi艂a do z艂odziejskiej transformacji i restauracji kapitalizmu w wyj膮tkowo kiepskim wydaniu.

Nie by艂oby to mo偶liwe, gdyby masowy ruch pracowniczy nie zosta艂 wcze艣niej z艂amany. Ja widz臋 to tak, 偶e po jednej, demokratycznej stronie mamy masowy ruch robotniczy, a po drugiej Jaruzelskiego i Balcerowicza. Jedn膮 z pierwszych rzeczy, kt贸re zrobi艂y nowe w艂adze w III RP, by艂o uchwalenie skrajnie restrykcyjnego antyzwi膮zkowego prawa, kt贸re uniemo偶liwia艂o mi臋dzy innymi strajki solidarno艣ciowe. Trudno o ja艣niejszy symbol odej艣cia od tradycji pierwszej 鈥濻olidarno艣ci鈥. Zamiast masowego ruchu spo艂ecznego, kt贸ry powsta艂 na bazie solidarno艣ciowych strajk贸w, mamy elity w艂adzy, kt贸re we w艂asnych gabinetach pr贸buj膮 zd艂awi膰 oddoln膮 samoorganizacj臋.

Mamy wra偶enie, 偶e ten ruch od pocz膮tku jest jednak bardziej z艂o偶ony. Oczywi艣cie rozumiemy potrzeb臋 opowiedzenia go przede wszystkim jako demokratyczno-socjalnego oporu wobec w艂adzy, niemniej od pocz膮tku strajk贸w pojawiaj膮 si臋 w nim nuty patriotyczne czy nawet narodowe, a tak偶e religijne. Wygodnie jest przedstawia膰 ruch robotniczy w kontrze do sojuszu Jaruzelskiego z Balcerowiczem. Warto jednak ten obraz uzupe艂nia膰. Zapominamy chocia偶by o tym, 偶e przy Okr膮g艂ym Stole siedzia艂y tak naprawd臋 trzy strony. T膮 trzeci膮 by艂 Ko艣ci贸艂, a jego miejsce wynika艂o z bardzo silnej pozycji w PRL-u, budowanej mi臋dzy innymi przez lewicow膮 opozycj臋, o kt贸rej Pan wcze艣niej m贸wi艂 i kt贸ra w pewnym momencie uzna艂a Ko艣ci贸艂 za sojusznika.

Zgadzam si臋, 偶e ten ruch nie jest jednowymiarowy, ale wymiar, o kt贸rym m贸wi艂em, jest mi najbli偶szy, wi臋c si艂膮 rzeczy opowiadam histori臋, z kt贸r膮 si臋 identyfikuj臋. Wracamy tu do pytania o polityk臋 historyczn膮 鈥 jakie aspekty ze skomplikowanej, si艂膮 rzeczy wielonurtowej i niejednoznacznej historii chcemy podkre艣la膰? Pewnie te, kt贸re uosabiaj膮 idea艂y, kt贸re chcemy szerzy膰.

Ale oczywi艣cie wa偶ne jest, 偶eby przypomina膰 o 鈥瀠mowie鈥 z Ko艣cio艂em, kt贸ry po 1989 roku w zamian za obietnic臋 niemieszania si臋 w kwestie gospodarcze czy geopolityczne otrzyma艂 monopol na opiek臋 nad dusz膮 i sumieniami Polak贸w i przede wszystkim Polek, na forsowanie swojej agendy w tak zwanych kwestiach kulturowych. By艂 to rodzaj kapitulacji wobec Ko艣cio艂a, kt贸ry charakteryzowa艂 wszystkie strony sporu politycznego i kt贸ry 鈥 to r贸wnie偶 trzeba uczciwie przyzna膰 鈥 przynajmniej cz臋艣ciowo wynika艂 z dziedzictwa 鈥濻olidarno艣ci鈥.

W tym kontek艣cie bardzo przydatna jest tradycja pepeesowska 鈥 mocno antyklerykalna, co o tyle ciekawe, 偶e ta partia jednocze艣nie bardzo szerokimi gar艣ciami czerpa艂a z symboliki religijnej. Inna rzecz, 偶e Prawo i Sprawiedliwo艣膰 lubi k艂amliwie przedstawia膰 PPS jako lewic臋, kt贸ra nie g艂osi艂a 鈥瀟ych wszystkich post臋powych g艂upot鈥: nie zajmowa艂a si臋 kobietami, prawami cz艂owieka, czyli tak naprawd臋 by艂a prawic膮, tylko tak膮 lewicow膮. Ci膮gle trzeba wi臋c dba膰 o to, 偶eby opowiada膰 tradycj臋 pepeesowsk膮 jako radykalnie post臋pow膮.

Przejd藕my na koniec do praktyki politycznej. Lewica dochodzi do w艂adzy 鈥 czy tak jak Platforma Obywatelska chcecie zlikwidowa膰 IPN? Jakie muzeum zacz臋liby艣cie budowa膰 w pierwszej kolejno艣ci?

Libera艂owie najch臋tniej zlikwidowaliby wszystko, co publiczne. Jestem sceptyczny wobec takiego podej艣cia, ale IPN w obecnym wydaniu jest oczywi艣cie instytucj膮 szkodliw膮. Natomiast zlikwidowanie go ot tak 鈥 to zwyczajnie nie jest takie proste. Nie mamy instytucji, kt贸ra by艂aby fizycznie w stanie przej膮膰 zbiory archiwalne Instytutu. IPN powinni艣my przekszta艂ci膰 w plac贸wk臋 badawcz膮 i edukacyjn膮 鈥 podobny urz膮d dzia艂a w Niemczech 鈥 zajmuj膮c膮 si臋 ekstremizmami i zagro偶eniami dla demokracji. W polskich warunkach oznacza艂oby to g艂贸wnie badanie ekstremizm贸w prawicowych.

Je艣li chodzi o muzeum, to trzeba po prostu zrobi膰 wielgachne, przekrojowe muzeum ludowej historii Polski, pokazuj膮ce histori臋, kt贸rej podmiotem byliby w ko艅cu zwykli ludzie, a nie elity.

Co艣, co marzy mi si臋 osobi艣cie, to opowie艣膰 o historii PPS-u, ale nie podr臋cznikowa, tylko nakr臋cona na wz贸r serialu 鈥濶arcos鈥. Opowie艣膰 o budowie podziemnego imperium, rozpoczynaj膮ca si臋 od paru niedzia艂aj膮cych pistolet贸w, a si臋gaj膮ca pot臋偶nego imperium dokonuj膮cego dziesi膮tek zamach贸w, zaanga偶owanego w przemyt na ogromn膮 skal臋.

Trzeba by chyba przekona膰 Netflixa do realizacji tego przedsi臋wzi臋cia.

Trzeba, to by by艂o co艣!

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij