Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Smoleński: Polska bardzo wielka wina

Ksi─ů┼╝ka ÔÇ×Syrop z pio┼éunu. Wygnani w akcji ┬źWis┼éa┬╗ÔÇŁ trafi┼éa na rynek kilka miesi─Öcy po okr─ůg┼éej, sze┼Ť─çdziesi─ůtej rocznicy opisywanych wydarze┼ä. Rocznicy niemal ca┼ékowicie przemilczanej przez w┼éadze i pa┼ästwowe media.
Smoleński: Polska bardzo wielka wina
ilustr.: Julia Chibowska

Przymusowa wyw├│zka Ukrai┼äc├│w, ┼üemk├│w, Bojk├│w i os├│b z mieszanych, polsko-ukrai┼äskich rodzin, obj─Ö┼éa sto czterdzie┼Ťci tysi─Öcy ludzi. Zmuszani do spakowania w par─Ö godzin niewielkiej cz─Ö┼Ťci dobytku, byli wywo┼╝eni z po┼éudniowo-wschodniej Polski na ziemie zachodnie. Akcj─Ö przeprowadzono pod p┼éaszczykiem rozbijania band Ukrai┼äskiej Powsta┼äczej Armii. Pretekstem do jej rozpocz─Öcia by┼éo zab├│jstwo genera┼éa ┼Üwierczewskiego, cho─ç wiadomo, i┼╝ by┼éa przygotowana wcze┼Ťniej. Akcja ÔÇ×Wis┼éaÔÇŁ formalnie trwa┼éa przez trzy miesi─ůce, od 28 kwietnia 1947 roku. W istocie ostatnie wyw├│zki mia┼éy miejsce jeszcze w 1950 roku. Rozmawiamy z Paw┼éem Smole┼äskim, autorem ksi─ů┼╝ki.

DOROTA BORODAJ, JAN MENCWEL: Czy napisa┼é pan ksi─ů┼╝k─Ö o polskiej zbrodni przeciwko ludzko┼Ťci?

Tak.

Ods┼éania pan karty w pierwszym zdaniu, cytuj─ůc fragment Statutu Mi─Ödzynarodowego Trybuna┼éu Wojskowego w Norymberdze, kt├│ry podaje definicj─Ö takiej zbrodni.

Motto tej ksi─ů┼╝ki nie urodzi┼éo si─Ö przypadkowo. Akcja ÔÇ×Wis┼éaÔÇŁ by┼éa tak─ů zbrodni─ů. Szcz─Ö┼Ťliwie nie mia┼éa polega─ç na ludob├│jstwie, lecz na czym┼Ť, co jest okre┼Ťlane jako zbrodnia kulturowa. Sto czterdzie┼Ťci tysi─Öcy ludzi zosta┼éo wyci─Ötych z ojcowizn, pozbawionych elit i korzeni, osadzonych w dramatycznych warunkach. Ale to zdanie wcale nie jest w mojej ksi─ů┼╝ce najmocniejsze czy najbardziej kategoryczne. Uwa┼╝am, ┼╝e ono brzmi: o akcji ÔÇ×Wis┼éaÔÇŁ wiemy wszystko. Znamy, niemal co do jednej, liczb─Ö wywiezionych os├│b, tak samo jak liczb─Ö ofiar, wiemy, jakie stosowano metody podczas wyw├│zki, co si─Ö p├│┼║niej z tymi lud┼║mi dzia┼éo. Informacji nie zamkni─Öto na k┼é├│dk─Ö, nikt nie zakopywa┼é skrzynek z tajnymi dokumentami. Spor├│w na temat jej przebiegu w zasadzie nie powinno ju┼╝ by─ç, to nie jest wiedza tajemna. Jest gorzej ÔÇô dzi┼Ť to jest wiedza kompletnie bezu┼╝yteczna. Okazuje si─Ö, ┼╝e wsp├│┼écze┼Ťnie mo┼╝na obok tej opowie┼Ťci budowa─ç jak─ů┼Ť r├│wnoleg┼é─ů, wyssan─ů z palca narracj─Ö.

W tej r├│wnoleg┼éej opowie┼Ťci, nie u┼╝yto by okre┼Ťlenia ÔÇ×polska zbrodniaÔÇŁ. Je┼Ťli ju┼╝, to ÔÇ×komunistycznaÔÇŁ. Pr─Ödzej jednak powiedziano by ÔÇ×polska racja stanuÔÇŁ.

A czy ci komuni┼Ťci nie mieli narodowo┼Ťci? Owszem, s─ů tacy, kt├│rzy tak uwa┼╝aj─ů. Dziwnym trafem ci sami ludzie ochoczo m├│wi─ů, ┼╝e hitlerowcy mieli narodowo┼Ť─ç niemieck─ů. Ot├│┼╝ ja uwa┼╝am, ┼╝e komuni┼Ťci, kt├│rzy w owym czasie rz─ůdzili w Polsce, byli w znakomitej wi─Ökszo┼Ťci Polakami.

Sam pomys┼é na przesiedlenia nie by┼é w tym czasie niczym nowym. Deportowa┼é Stalin, deportowa┼éa Czechos┼éowacja, W─Ögrzy, Serbowie, Rumuni. Ca┼éa ├│wczesna Europa usiana by┼éa kolumnami wygnanych ludzi. W tych kolumnach szli te┼╝ Polacy ÔÇô wygnali ich co najmniej dwukrotnie, raz z zachodu na wsch├│d, potem ze wschodu na zach├│d. Ale w przymusowych wyw├│zkach Ukrai┼äc├│w by┼éo co┼Ť jeszcze ÔÇô te znacz─ůce s┼éowa o ostatecznej likwidacji problemu ukrai┼äskiego w Polsce. Nale┼╝y je traktowa─ç bardzo powa┼╝nie.

Czy jednak kontekst wo┼éy┼äski i realne zagro┼╝enie ze strony Ukrai┼äskiej Powsta┼äczej Armii nie mia┼éy tu znaczenia?
Jaki kontekst wo┼éy┼äski? Jakie zagro┼╝enie? UPA to by┼éo w tym czasie kilka tysi─Öcy n─Ödznie odzianych i wyczerpanych ludzi. Po prostu zdemoralizowana, zawszona, g┼éodna i brudna partyzantka. Mo┼╝na j─ů by┼éo rozbi─ç czysto wojskowymi sposobami. Akcja ÔÇ×Wis┼éaÔÇŁ by┼éa zatem kompletnie nieuzasadniona pod wzgl─Ödem militarnym, o tym m├│wi wielu polskich historyk├│w. Trzeba pami─Öta─ç jeszcze o jednym. Przed wojn─ů by┼éo w Polsce ponad pi─Ö─ç milion├│w Ukrai┼äc├│w. Po wojnie zosta┼éo ich 700 tysi─Öcy i wi─Ökszo┼Ť─ç z nich zosta┼éa wywieziona na Ukrain─Ö. Pocz─ůtkowo n─Öcono ich bajkami o sowieckim raju, cz─Ö┼Ť─ç wyje┼╝d┼╝a┼éa dobrowolnie, by przekona─ç si─Ö, ┼╝e to bzdura. Wielu wraca┼éo ÔÇô przez zielon─ů granic─Ö, na fa┼észywych papierach. Wtedy deportacje zacz─Ö┼éy by─ç coraz brutalniejsze i krwawe. Oddzia┼éy UPA w Polsce by┼éy, generalnie rzecz bior─ůc, zorganizowane po to, by tej deportacji przeszkodzi─ç. W wielu wypadkach by┼éy to oddzia┼éy ukrai┼äskiej samoobrony, broni─ůce ludzi i dobytku przed NKWD.

W polskiej narracji o UPA nie ma miejsca na te p├│┼étony, m├│wi─ůc o niej, m├│wi si─Ö z automatu o mordowaniu Polak├│w. Pan opisuje zbrodnie, jakich dopuszcza┼éo si─Ö polskie wojsko na ukrai┼äskich cywilach. I o dzia┼éaj─ůcym po wojnie Centralnym Obozie Pracy w Jaworznie.

O polskim obozie koncentracyjnym w Jaworznie. To by┼é oczywi┼Ťcie ob├│z wybudowany w czasie wojny przez nazist├│w. Przetrwa┼é naloty alianckie prawie bez szwanku. Nigdy, nawet w czasie wojny, nie by┼éo tam kom├│r gazowych, ale mia┼é wszystkie cechy obozu koncentracyjnego. Tak┼╝e po wojnie, gdy skorzystano z gotowej infrastruktury i osadzano w nim Ukrai┼äc├│w. Metody, kt├│re w nim stosowano, mo┼╝na by z powodzeniem przypisa─ç zar├│wno hitlerowskim kacetom jak i sowieckim ┼éagrom: bicie, tortury, g┼é├│d, choroby, zimno. Ca┼éy zestaw ┼Ťrodk├│w do udr─Öczenia cz┼éowieka.

Długa jest ta polska lista win.

Zauwa┼╝cie pa┼ästwo, ┼╝e akcja ÔÇ×Wis┼éaÔÇŁ nie zadzia┼éa si─Ö w pr├│┼╝ni. Cytuj─Ö w ksi─ů┼╝ce marsza┼éka Rol─Ö-┼╗ymierskiego, kt├│ry zapytany o to, czy genera┼é Mossor, przedwojenny oficer, wykona tego typu operacj─Ö, powiedzia┼é, ┼╝e oczywi┼Ťcie. Ka┼╝dy przedwojenny oficer by si─Ö tego podj─ů┼é. To pokazuje ├│wczesne nastawienie do mniejszo┼Ťci ukrai┼äskiej. Przecie┼╝ to Polacy, nie Ukrai┼äcy, burzyli w latach 30. cerkwie prawos┼éawne na po┼éudniu Polski, a greckokatolickie przerabiali na ko┼Ťcio┼éy katolickie. To wszystko jest elementem polskiej kolonialnej, a potem neokolonialnej polityki wobec tej mniejszo┼Ťci narodowej.

ilustr.: Julia Chibowska

ilustr.: Julia Chibowska

Wr├│─çmy jeszcze na chwil─Ö do tej ÔÇ×polskiej racji stanuÔÇŁ. W tym roku odby┼éa si─Ö w warszawskim IPN debata po┼Ťwi─Öcona akcji ÔÇ×Wis┼éaÔÇŁ. Tezy tam stawiane i sami prelegenci mocno promowali tak─ů wizj─Ö historii. Jedynie Grzegorz Motyka dystansowa┼é si─Ö do takiej interpretacji wydarze┼ä.

On nazywa rzecz po imieniu ÔÇô akcja ÔÇ×Wis┼éaÔÇŁ by┼éa przest─Öpstwem. Zreszt─ů jest wielu historyk├│w, w tym zatrudnionych w IPN, kt├│rzy nie b─Öd─ů jej usprawiedliwia─ç, nie pokusz─ů si─Ö o wulgarn─ů interpretacj─Ö historii.

Co wed┼éug pana stoi za tak─ů interpretacj─ů?

Trzy zasadnicze rzeczy. Po pierwsze ÔÇô przekonanie ┼╝e Polska, a wi─Öc i Polacy, to Chrystus narod├│w. Zawsze ┼Ťwi─Öta, zawsze po stronie ofiar, nigdy sprawc├│w, rozpi─Öta na krzy┼╝u niemal jak Joszka Dawidowicz. Po drugie: tradycja Polski szlacheckiej, niemaj─ůca zreszt─ů nic wsp├│lnego z prawd─ů: my jeste┼Ťmy ci lepsi, ┼Ťwiatli, kt├│rzy przynie┼Ťli temu ch┼éopstwu kultur─Ö, pomogli mu si─Ö zorganizowa─ç. Je┼Ťli spojrzymy na przedwojenne statystyki, to zobaczymy, ┼╝e najwi─Ökszy analfabetyzm w ca┼éej II Rzeczpospolitej panowa┼é na wschodzie. W spo┼éeczno┼Ťciach prawos┼éawnych i greckokatolickich to by┼éo oko┼éo 80% ludno┼Ťci. Widz─Ö tu du┼╝─ů sprzeczno┼Ť─ç: albo niesiemy kultur─Ö, albo utrzymujemy skolonizowany nar├│d w stanie p├│┼é┼Ťwiadomo┼Ťci.

I wreszcie trzecia rzecz ÔÇô przekonanie o wy┼╝szo┼Ťci wiary rzymskokatolickiej nad ka┼╝d─ů inn─ů i polski nacjonalizm. Bardzo silny. Przed wojn─ů przez chwil─Ö dominowa┼é uosabiany przez Pi┼ésudskiego mit o wielokulturowej, wielonarodowej Rzeczpospolitej. Kiedy zabrak┼éo Marsza┼éka, okaza┼éo si─Ö nagle, ┼╝e jego oficerowie, legioni┼Ťci, prezentuj─ů dok┼éadnie takie same pogl─ůdy i postawy jak narodowcy od Dmowskiego. Wracamy do tego, co powiedzia┼éem przed chwil─ů ÔÇô ┼╝e ka┼╝dy przedwojenny oficer by┼éby gotowy pokierowa─ç akcj─ů ÔÇ×Wis┼éaÔÇŁ.

Cytuje pan liczne relacje, w kt├│rych przeplata si─Ö kilka w─ůtk├│w ÔÇô przemoc, jakiej do┼Ťwiadczali cywile ukrai┼äscy jeszcze przed akcj─ů, sama wyw├│zka i ob├│z w Jaworznie, wreszcie ÔÇô czasy wsp├│┼éczesne, w kt├│rych, wed┼éug pana i pa┼äskich bohater├│w, Ukrai┼äcy w Polsce nie czuj─ů si─Ö bezpiecznie.

Jeszcze nie tak dawno wszystko by┼éo na dobrej drodze do dialogu, do pojednania. I to pomimo lat PRL, gdy o Ukrai┼äcach albo si─Ö milcza┼éo, albo m├│wi┼éo jako o bandytach, rezunach, przypisuj─ůc im wszystkie mo┼╝liwe i niemo┼╝liwe okrucie┼ästwa. Podtrzymywano te┼╝ mit, ┼╝e przesiedlani ludzie trafiali z kurnych chat ukrai┼äskich czy ┼éemkowskich chy┼╝y do pa┼éac├│w. Bzdura. Kiedy przyje┼╝d┼╝ali na miejsce na ziemie zachodnie i p├│┼énocne, najlepsze gospodarstwa by┼éy ju┼╝ pozajmowane. Pami─Ötajmy te┼╝, ┼╝e na miejscu cz─Östo spotyka┼éa ich wrogo┼Ť─ç, podtrzymywana przez opowie┼Ťci o bandach UPA wieszaj─ůcych na drzewach dzieci. Z czasem ci ludzie zacz─Öli si─Ö otwiera─ç, opowiada─ç w tych wsiach i miasteczkach na Mazurach, Pomorzu czy Dolnym ┼Ül─ůsku o tym, co ich spotka┼éo. Obozy w Jaworznie czy ┼üambinowicach uznano za zbrodnie, nie tylko zreszt─ů na Ukrai┼äcach. Ludzie, kt├│rzy ich do┼Ťwiadczyli, mogli zacz─ů─ç starania o jakie┼Ť rekompensaty. Ich sprawy mia┼éy swoich or─Ödownik├│w, na przyk┼éad Jacka Kuronia. W takich warunkach zacz─Öli m├│wi─ç, powstawa┼éy kolejne ┼Ťwiadectwa. Wydawa┼éo si─Ö, ┼╝e idzie ku dobremu: pojawi┼éy si─Ö o┼Ťwiadczenia polityk├│w z najwy┼╝szego szczebla i z ka┼╝dego niemal obozu politycznego, z Polski i Ukrainy, deklaruj─ůcych ch─Ö─ç rozliczenia si─Ö z histori─ů w duchu wzajemnego zrozumienia i zgody. Takie same dokumenty ko┼Ťcio┼éa katolickiego i cerkwi greckokatolickiej. Apele kardyna┼é├│w, biskup├│w i papie┼╝a Wojty┼éy. Wreszcie ÔÇô mam wra┼╝enie, ┼╝e co┼Ť si─Ö prze┼éamywa┼éo tak┼╝e w samych relacjach mi─Ödzy lud┼║mi.

Nic z tego wed┼éug pana nie zosta┼éo?

─ćwier─ç wieku po obaleniu komuny ci ludzie ÔÇô przesiedleni i ich rodziny ÔÇô zaczynaj─ů zmienia─ç swoje opowie┼Ťci. Wyg┼éadzaj─ů je. Albo milcz─ů. Kiedy pyta┼éem ich, dlaczego, m├│wili: bo mam wnuki, my swoje ju┼╝ prze┼╝yli┼Ťmy, nie chcemy nara┼╝a─ç bliskich. Mno┼╝─ů si─Ö kolejne akty przemocy werbalnej i fizycznej: a to kto┼Ť zniszczy cerkiew, a to napadnie na hotel robotniczy, pobije kogo┼Ť na ulicy, bo us┼éyszy, ┼╝e to Ukrainiec. Do tego prosz─Ö do┼éo┼╝y─ç deklaracje mi┼éo┼Ťciwie nam panuj─ůcych: b─Öd─ů wpuszcza─ç do Polski tych Ukrai┼äc├│w, kt├│rzy im si─Ö podobaj─ů, a innych nie b─Öd─ů. Ludzie g┼éupiej─ů w zastraszaj─ůcym tempie. Od┼╝y┼éy upiory, wystarczy┼éa chwila: bierno┼Ť─ç ze strony w┼éadz wobec akt├│w przemocy, przyzwolenie na ni─ů. Dzi┼Ť antyukrai┼äsko┼Ť─ç trwa w najlepsze.

ilustr.: Julia Chibowska

ilustr.: Julia Chibowska

Jeden z bohater├│w ksi─ů┼╝ki m├│wi, ┼╝e dzi┼Ť Ukrai┼äcy zaczynaj─ů powoli pe┼éni─ç rol─Ö przedwojennych ┼╗yd├│w. Jest w tym jednak spora doza przesady. Nie pr├│buj─ůc umniejsza─ç znaczenia ksenofobicznych atak├│w, skala jest niepor├│wnanie mniejsza, zw┼éaszcza je┼Ťli przypomnie─ç publiczne nawo┼éywania do bojkotu sklep├│w ┼╝ydowskich czy getta ┼éawkowe.

To narastaj─ůce napi─Öcie wida─ç szczeg├│lnie w miejscach, gdzie Ukrai┼äc├│w jest du┼╝o, gdzie s─ů widoczni, jak na przyk┼éad w przygranicznym Przemy┼Ťlu. Ale nie tylko. Pisz─Ö w ksi─ů┼╝ce o pewnej rodzinie ÔÇô Ukrai┼äcach urodzonych ju┼╝ po przesiedleniach, na Mazurach. Postanowili kupi─ç tam nowe mieszkanie. Kto┼Ť dowiedzia┼é si─Ö, ┼╝e s─ů Ukrai┼äcami i si─Ö zacz─Ö┼éo. Efekt agresji, jaka ich spotka┼éa, jest taki, ┼╝e chc─ů to mieszkanie teraz sprzeda─ç za p├│┼é ceny i si─Ö wyprowadzi─ç. Nie nam ocenia─ç cudze l─Öki, ale fakty s─ů takie, ┼╝e w pewnych miejscach mo┼╝na dosta─ç na ulicy baty za m├│wienie po ukrai┼äsku. Czego nam wi─Öcej trzeba?

Osobnym w─ůtkiem, kt├│rzy nie wybrzmia┼é w ksi─ů┼╝ce, jest kwestia wyw├│zki ┼üemk├│w, kt├│rzy czuj─ů si─Ö szczeg├│lnie pokrzywdzeni. Nie uwa┼╝aj─ů si─Ö ani za Ukrai┼äc├│w, ani za Polak├│w, a dotkn─Ö┼éy ich prze┼Ťladowania.

Z punktu widzenia akcji ÔÇ×Wis┼éaÔÇŁ ich poczucie to┼╝samo┼Ťci nie mia┼éo kompletnie ┼╝adnego znaczenia. By┼éo to tym bardziej pod┼ée, ┼╝e na ┼üemkowszczy┼║nie oddzia┼é├│w partyzanckich w zasadzie nie by┼éo, a je┼Ťli ju┼╝, to jakie┼Ť absolutne niedobitki. W dawnym wojew├│dztwie krakowskim, w powiecie nowotarskim (czyli w miejscu, gdzie wida─ç Tatry) tak┼╝e wywo┼╝ono ┼üemk├│w, i to jeszcze w latach 50., czyli formalnie ju┼╝ po zako┼äczeniu akcji. Kto┼Ť m├│g┼é by─ç kombatantem Armii Ludowej, Ludowego Wojska Polskiego narodowo┼Ťci ukrai┼äskiej, albo lepiej ÔÇô cz┼éonkiem milicji obywatelskiej czy urz─Ödnikiem bezpiecze┼ästwa czy aktywist─ů PPR, przychodzili po niego towarzysze frontowi, kazali si─Ö w dwie godziny spakowa─ç i do widzenia. Ale ja nie chcia┼éem zag┼é─Öbia─ç si─Ö w temat ┼üemk├│w. To nie jest ksi─ů┼╝ka historyczna, takich powsta┼éo ju┼╝ mn├│stwo.

ÔÇ×Syrop z pio┼éunuÔÇŁ ukaza┼é si─Ö pod koniec 2017 roku. Mija w┼éa┼Ťnie 60. rocznica przeprowadzenia akcji. W tym czasie w Polsce zabrak┼éo miejsca na jej oficjalne obchody, na wywa┼╝ony g┼éos rz─ůdz─ůcych, organizacjom ukrai┼äskim nie przyznano ┼Ťrodk├│w na dzia┼éania upami─Ötniaj─ůce wyw├│zki. To dobry czy trudny moment na tak─ů ksi─ů┼╝k─Ö?

Ona by┼éa oczywi┼Ťcie zaplanowana ju┼╝ jaki┼Ť czas temu. Podchodzi┼éem do niej jak do je┼╝a ÔÇô przecie┼╝ wszystko ju┼╝ wiadomo, wszystko opisano. Tymczasem okazuje si─Ö, ┼╝e nastroje antyukrai┼äskie wracaj─ů, dlatego m├│wi─Ö, ┼╝e to nie jest ksi─ů┼╝ka historyczna, tylko osadzona we wsp├│┼éczesno┼Ťci. Ona si─Ö ko┼äczy wiosn─ů 2017 roku. A mog┼éaby by─ç nadal pisana, gdyby nie to, ┼╝e w ko┼äcu trzeba postawi─ç kropk─Ö i odda─ç tekst wydawcy.

Dla kogo napisa┼é pan t─Ö ksi─ů┼╝k─Ö? Sam pan m├│wi, ┼╝e o akcji wiadomo ju┼╝ wszystko.

Nie zadawa┼éem sobie pytania o czytelnika. Uwa┼╝am, ┼╝e nie wolno mi milcze─ç. Milcze─ç na przyk┼éad o dziewczynie pobitej w Lublinie za m├│wienie na ulicy po ukrai┼äsku. To musi by─ç zanotowane i opowiedziane. Dlatego nawet gdyby ta ksi─ů┼╝ka mia┼éa mie─ç jednego czytelnika, i tak bym j─ů napisa┼é. W┼éa┼Ťnie po to, ┼╝eby tego typu rzeczy nie posz┼éy w niepami─Ö─ç. I to wszystko.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś