magazyn lewicy katolickiej

Nie tak b臋dzie mi臋dzy wami

Gwa艂cenie dzieci i ukrywanie tego to najbardziej jaskrawy przyk艂ad przemocy w Ko艣ciele, ale bynajmniej nie jedyny. Potrzebujemy wi臋kszej czujno艣ci tak偶e na inne przejawy przemocy, kt贸ra krzywdzi ludzi i stoi w sprzeczno艣ci z Ewangeli膮.
Nie tak b臋dzie mi臋dzy wami
ilustr.: Dominika Ba艂dyga

Nieprzestrzeganie praw pracowniczych, zatrudnianie na czarno, a wi臋c uzale偶nianie czyjego艣 losu od dobrej woli prze艂o偶onego. Przemoc ekonomiczna biskup贸w i prze艂o偶onych zakonnych wobec podlegaj膮cych im ksi臋偶y czy si贸str. Brak nale偶ytej i powszechnej otwarto艣ci na s艂abo艣膰, kryzysy psychiczne, leczenie uzale偶nie艅 i w efekcie odcinanie potrzebuj膮cych od pomocy. 艁amanie ludzkich sumie艅 i kr臋gos艂up贸w moralnych w imi臋 korporacyjnej lojalno艣ci oraz patologicznie rozumianego pos艂usze艅stwa. Przemocowe relacje mi臋dzy proboszczami a innymi ksi臋偶mi pos艂uguj膮cymi w danej parafii. Oparta na symbolicznej w艂adzy w spo艂eczno艣ci przemoc ksi臋偶y wobec wiernych. Nadu偶ycia zwi膮zane z kontrolowaniem rytua艂贸w zwi膮zanych na przyk艂ad z ko艅cem 偶ycia czy ma艂偶e艅stwem. Infantylizuj膮ca i totalna formacja w seminariach duchownych. Przemoc seksualna wobec zakonnic, kleryk贸w, m艂odych ksi臋偶y, doros艂ych cz艂onk贸w i cz艂onki艅 wsp贸lnot.

To wszystko nie musi by膰 鈥 i w wielu miejscach nie jest 鈥 standardem. Jednocze艣nie jest to lista temat贸w 鈥 zapewne wci膮偶 niepe艂na 鈥 zwi膮zanych z realn膮 przemoc膮 w Ko艣ciele katolickim w Polsce. Zjawiska te s膮 obecne w nim w r贸偶nej skali, same maj膮 te偶 r贸偶n膮 si艂臋 krzywdzenia ludzi, ale nie powinni艣my udawa膰, 偶e ich nie ma. P贸ki co jeszcze zdecydowanie zbyt cz臋sto prze艣lepiamy wi臋kszo艣膰 z nich w debatach na temat patologii w naszej wsp贸lnocie. My艣l膮c o nich, bardzo cz臋sto skupiamy si臋 bowiem g艂贸wnie na kwestii przemocy seksualnej wobec dzieci. To przemoc, kt贸r膮 trzeba 鈥 wraz z jej strukturalnymi przyczynami 鈥 wypleni膰 do cna. Warto jednak r贸wnocze艣nie pozostawa膰 wra偶liwym na inne formy przemocowych relacji, kt贸re w Ko艣ciele mog膮 kwitn膮膰 鈥 i kwitn膮 鈥 zar贸wno w wyniku sposobu dzia艂ania instytucji, jej kultury wewn臋trznej, sposobu formacji nowych jej cz艂onk贸w, jak i 鈥 co nie mniej wa偶ne 鈥 z艂ej teologii.

P艂acz膮ce siostry i zakaz noszenia brody

Nie potrzeba 艣ledztw dziennikarskich, by sypa膰 przyk艂adami. Wystarczy odpowiednia liczba szczerych rozm贸w z ksi臋偶mi (obecnymi i by艂ymi), siostrami zakonnymi (jak wy偶ej) i osobami 艣wieckimi. Wystarczy odpowiednie nadstawianie ucha, by pozna膰 wiele historii o przemocy w Ko艣ciele. Dotycz膮 wielu sfer, a przemoc w nich obecna jest r贸偶nego rodzaju. 艁膮czy je fakt, 偶e zbyt cz臋sto s膮 racjonalizowane lub bagatelizowane.

Wysoko postawiony ksi膮dz biskup dzwoni do (sk膮din膮d r贸wnie偶 wysoko postawionej w strukturach) siostry zakonnej, kt贸ra odwa偶y艂a si臋 publicznie poruszy膰 niewygodny dla Ko艣cio艂a instytucjonalnego temat. Ruga j膮 w grubia艅skim stylu, wymusza usuni臋cie wypowiedzi w ko艣cielnych mediach (cho膰 i tak posz艂a ju偶 w 艣wiat), doprowadza do p艂aczu. Dzieje si臋 tak, mimo 偶e formalnie 贸w biskup nie ma nad t膮 siostr膮 偶adnej w艂adzy.

Proboszcz du偶ej parafii, w kt贸rej w niedziel臋 odbywa si臋 prawie dziesi臋膰 mszy, co tydzie艅 do p贸藕nego wieczora w sobot臋 trzyma podlegaj膮cych mu ksi臋偶y pos艂uguj膮cych w parafii w niepewno艣ci w sprawie tego, jakie obowi膮zki czekaj膮 ich nast臋pnego dnia. Niczego nie mog膮 sobie zaplanowa膰. Nie wiedz膮, kiedy maj膮 czas wolny, czy wstaj膮 bladym 艣witem, kiedy spowiadaj膮; nie wiedz膮, czy b臋d膮 m贸wi膰 homili臋 do dzieci, m艂odzie偶y akademickiej, czy do doros艂ych.

Inny proboszcz dzieli ofiary sk艂adane przy chrztach, 艣lubach i pogrzebach w proporcji: 80 procent dla niego, po 10 dla dw贸ch m艂odych ksi臋偶y.

Klerycy w wielu seminariach s膮 codziennie dyscyplinowani w najdrobniejszych sprawach: sprawdzana jest czysto艣膰 ich paznokci, stopie艅 ogolenia brody, czy poszli spa膰 o 22 i czy nie sp贸藕nili si臋 minut臋 na zaj臋cia, kontrolowane s膮 tak偶e ich lektury. Wszystko podlane jest odpowiednim cytatem z Pisma o wierno艣ci w rzeczach ma艂ych, kt贸ra prowadzi do wierno艣ci w sprawach wielkich. Celowo艣膰 zakazu noszenia brody nie jest uzasadniana.

Przy okazji organizowanych przez pierwszy rok jase艂ek jeden z kleryk贸w 鈥 lubi膮cy 艣piewa膰 鈥 otrzymuje zakaz do艂膮czenia do ch贸ru. Zostaje mu natomiast polecone, by zamiast 艣piewa膰 zebra艂 du偶y worek szyszek, rzekomo potrzebnych do dekoracji. Gdy to robi, s艂yszy, 偶e mo偶e je wyrzuci膰, bo do niczego si臋 nie przydadz膮.

Ksi膮dz przychodzi do biskupa, by powiedzie膰, 偶e po kilku latach pr贸b zrozumia艂, i偶 szkolna katecheza nie jest jego drog膮, 偶e czyni ni膮 wi臋cej szkody ni偶 po偶ytku, a wypalenie z tym zwi膮zane wprowadza go w stany depresyjne. Biskup m贸wi, 偶e nie ma kim go zast膮pi膰, 偶e 贸w ksi膮dz ma si臋 鈥瀢i臋cej modli膰鈥 i 鈥瀗ie wydziwia膰鈥. Po paru miesi膮cach przenosi go na znacznie ubo偶sz膮 parafi臋, ponownie wysy艂aj膮c do pracy w szkole.

Kleryk jednoznacznie odrzuca zaloty jednego z seminaryjnych prze艂o偶onych, a tak偶e skar偶y si臋, 偶e czuje si臋 napastowany przez koleg臋, kt贸ry nie przyjmuje do wiadomo艣ci odmowy wej艣cia w relacj臋 seksualn膮. Pod koniec roku kleryk ten s艂yszy, 偶e nie nadaje si臋 do kap艂a艅stwa, 偶e s膮 z nim same problemy, i zostaje wyrzucony. Napastuj膮cy go kolega bez k艂opotu przechodzi na drugi rok.

Gdy pracuj膮cy od wielu lat w parafii organista zarzuca proboszczowi, 偶e ten oszukuje go w kwestii wynagrodzenia za gr臋 na 艣lubach i pogrzebach, l膮duje na bruku. W okolicznych parafiach ksi臋偶a wymijaj膮co odpowiadaj膮 mu na pytanie, dlaczego nie chc膮 go zatrudni膰. Poniewa偶 wcze艣niej pracowa艂 na czarno, nie ma prawa do zasi艂ku.

W nieszcz臋艣liwym wypadku ginie m臋偶czyzna. Jego 偶ona znajduje si臋 w dramatycznie trudnej sytuacji finansowej, bo zostaje z kilkorgiem dzieci na samodzielnym utrzymaniu. Ksi膮dz proboszcz oczekuje jednak kilkuset z艂otych za pogrzeb. Gdy kobieta idzie do innego ko艣cio艂a, w kt贸rym pogrzeb zostaje odprawiony bez 偶adnej ofiary, proboszcz jej parafii ostentacyjnie nie przychodzi do jej rodziny po kol臋dzie, mimo 偶e wcze艣niej mieli dobre relacje. Odmawia tak偶e odprawienia mszy w rocznic臋 艣mierci m臋偶czyzny i zakazuje tego podlegaj膮cym mu wikarym.

Dwie siostry w zakonie, kt贸rego charyzmatem jest s艂u偶ba rodzinom i dzia艂ania na rzecz m艂odzie偶y, zostaj膮 oddelegowane do zajmowania si臋 emerytowanym biskupem w jednej z diecezji. Odt膮d zajmuj膮 si臋 sprz膮taniem, gotowaniem, us艂ugiwaniem go艣ciom i prasowaniem, pozostaj膮 oddzielone od wsp贸lnoty zakonnej. Pro艣ba jednej z nich 鈥 chc膮cej uczy膰 w szkole 鈥 o zmian臋 miejsca pos艂ugi zostaje odrzucona.

Cztery zmiany 艣wiadomo艣ci

Podobnych przyk艂ad贸w mo偶na poda膰 znacznie wi臋cej. Wi臋kszo艣膰 tych, kt贸re opisa艂em, znam z pierwszej r臋ki. Pozosta艂e 鈥 od os贸b bardzo bliskich danej sytuacji i dobrze w niej zorientowanych.

Jednak wiele podobnych incydent贸w nigdy nie ogl膮da 艣wiat艂a dziennego. O niekt贸rych dowiedz膮 si臋 tylko ludzie najbli偶si osobie, kt贸ra ich do艣wiadczy艂a. Niekt贸re stan膮 si臋 przedmiotem plotek i (zupe艂nie nie艣miesznych) 鈥瀉negdot鈥 opowiadanych to tu, to tam. Inne kiedy艣 zostan膮 opisane anonimowo w reporta偶u. Wiele z nich b臋dzie zbywanych jako 鈥瀌owody anegdotyczne鈥, pojedyncze patologie, wyj膮tki od regu艂y wynikaj膮ce z moralnych przywar poszczeg贸lnych os贸b dopuszczaj膮cych si臋 nadu偶y膰.

Ujawnianych i opowiadanych historii b臋dzie jednak coraz wi臋cej. Zmienia膰 si臋 b臋dzie tak偶e ich postrzeganie. Jest to nieuniknione, bo zmienia si臋 艣wiadomo艣膰 spo艂eczna 鈥 w tym tak偶e wewn膮trzko艣cielna 鈥 w kilku kluczowych sferach.

Po pierwsze dla coraz wi臋kszej liczby os贸b staje si臋 jasne, 偶e podane wy偶ej sytuacje to przyk艂ady stosowania r贸偶nego rodzaju przemocy, nadu偶ywania w艂adzy i przewagi symbolicznej. I 偶e trzeba nazywa膰 je po imieniu.

Po drugie ro艣nie zrozumienie tego, 偶e cho膰 wiele zale偶y od konkretnego cz艂owieka (to jasne, 偶e nie ka偶dy biskup tak traktuje podw艂adnych, nie ka偶dy proboszcz 鈥 wikarych, nie ka偶dy kap艂an 鈥 siostr臋 zakonn膮, nie ka偶dy ksi膮dz 鈥 wiernych, nie ka偶dy wyk艂adowca 鈥 kleryk贸w), to jednak przyczyny rozpowszechnienia podobnych zjawisk s膮 strukturalne. Spos贸b my艣lenia o w艂adzy i jej sprawowania w Ko艣ciele niezwykle u艂atwia bezkarne funkcjonowanie w nim os贸b nadu偶ywaj膮cych swojej pozycji.

Po trzecie coraz wi臋kszy jest rozziew mi臋dzy wci膮偶 dominuj膮c膮 w du偶ej cz臋艣ci Ko艣cio艂a wypaczon膮 narracj膮 na temat pos艂usze艅stwa a 艣wiadomo艣ci膮 wsp贸艂czesnych spo艂ecze艅stw demokratycznych. Ta pierwsza opiera si臋 na totalnym pojmowaniu hierarchii, ta druga odwo艂uje si臋 do praw jednostki, wolno艣ci my艣li i decydowania o sobie.

Po czwarte wreszcie coraz wyra藕niej dostrzegany jest r贸wnie偶 nieewangeliczny charakter wielu 鈥瀠艣wi臋conych tradycj膮鈥, zasta艂ych i niekwestionowanych sposob贸w dzia艂ania instytucji Ko艣cio艂a oraz funkcjonuj膮cych w nim relacji. Ka偶da z opisanych przeze mnie sytuacji stoi przecie偶 w sprzeczno艣ci ze stwierdzeniem, 偶e to cz艂owiek jest drog膮 Ko艣cio艂a.

Zmiana personalna nie wystarczy

Nie mo偶na sprowadza膰 rozmowy o przemocy w Ko艣ciele do grzeszno艣ci czy s艂abo艣ci jego poszczeg贸lnych cz艂onk贸w. Spos贸b realizowania w艂adzy w Ko艣ciele nie zale偶y bowiem wy艂膮cznie 鈥 cho膰 tak偶e 鈥 od moralnych przymiot贸w j膮 sprawuj膮cego. 艁atwiej oprze膰 si臋 nadu偶ywaniu w艂adzy, gdy nie jest ona nieograniczona, gdy istniej膮 mechanizmy kontrolne, gdy los podw艂adnego nie jest uzale偶niony jedynie od decyzji prze艂o偶onego i tak dalej. Problemem Ko艣cio艂a jest w艂a艣nie to, 偶e wiele przejaw贸w przemocy w nim obecnych opartych jest na strukturach hierarchicznej, niekiedy absolutnej w艂adzy. A 艣wi臋cenia biskupie nie chroni膮 przed jej nadu偶ywaniem. Nie daj膮 te偶 prerogatyw do krzywdzenia innych w imi臋 w艂asnego widzimisi臋.

呕eby dokona膰 realnej zmiany w sposobach sprawowania w艂adzy w Ko艣ciele, zmieni膰 trzeba mniej wi臋cej wszystko. Nie wystarczy bli偶ej nieokre艣lona zmiana personalna czy pokoleniowa w艣r贸d biskup贸w. Powinni艣my powa偶nie rozmawia膰: o zmianie niekt贸rych przepis贸w prawa kanonicznego; o stosowaniu obecnie istniej膮cych w lepszy spos贸b; o poszanowaniu dla wybor贸w, talent贸w i ogranicze艅 jednostek; o systemach wsparcia dla os贸b prze偶ywaj膮cych kryzysy; o prawie pracy i jego stosowaniu w Ko艣ciele; o znacznie wi臋kszej obecno艣ci os贸b 艣wieckich w strukturach ko艣cielnych (zw艂aszcza w kuriach); o sposobach niwelowania r贸偶nic maj膮tkowych mi臋dzy parafiami i o nowych drogach ustalania nominacji personalnych, by ograniczy膰 ryzyko karierowiczostwa; o komisjach antymobbingowych; o traktowaniu si贸str zakonnych; o zupe艂nie nowej formacji kleryk贸w, w kt贸rej nacisk b臋dzie po艂o偶ony na sprawczo艣膰, a nie na kontrol臋, na wolno艣膰, a nie na karno艣膰, na r贸wno艣膰 ksi臋偶y, si贸str i 艣wieckich, a nie na klerykaln膮 wizj臋, wedle kt贸rej ksi臋偶a stanowi膮 w Ko艣ciele wy偶sz膮 kast臋.

Tylko przy ca艂o艣ciowej dyskusji mo偶emy my艣le膰 o ograniczeniu przemocy w naszej wsp贸lnocie. Przedmiotem tej dyskusji b臋dzie i prawo, i kultura dzia艂ania, i ugruntowane relacje, i kwestia przewagi symbolicznej (na przyk艂ad ksi臋偶y nad siostrami zakonnymi), i r贸wno艣膰 p艂ci, i formacja, i miejsce r贸偶nych grup w Ko艣ciele, i spos贸b traktowania os贸b zale偶nych.

Przedmiotem tej rozmowy musi by膰 wreszcie tak偶e teologia, na kt贸rej postaramy si臋 zbudowa膰 nowe, inne relacje wewn膮trz wsp贸lnoty. Potrzebny jest nam namys艂 socjolog贸w i socjolo偶ek, os贸b specjalizuj膮cych si臋 w zarz膮dzaniu, w ochronie praw pracowniczych i tak dalej. Potrzebna jest te偶 rozmowa o duchowo艣ci i 鈥 jak偶e cz臋sto to powtarzamy 鈥 powr贸t do 藕r贸de艂. Ewangelia jest 鈥 poza wszystkim innym 鈥 wielk膮 mow膮 przeciwko przemocy. Przemoc mi臋dzy wyznawcami i wyznawczyniami Jezusa Chrystusa jest zwyczajnie nie do zaakceptowania, zw艂aszcza gdy przyjmuje form臋 strukturaln膮, teologicznie uzasadnian膮 (to ju偶 blu藕nierstwo) oraz przez struktury piel臋gnowan膮.

Potrzebujemy nawr贸cenia i fundamentalnej reformy dzia艂ania instytucji, 偶eby Ko艣ci贸艂 m贸g艂 odzyska膰 cho膰 cz臋艣膰 wiarygodno艣ci zar贸wno na zewn膮trz, jak i wewn膮trz wsp贸lnoty. Potrzebujemy jej zarazem nie tylko dlatego, 偶e tego 鈥 jak gotowi to byliby okre艣li膰 ludzie niech臋tni podobnej argumentacji 鈥 chcia艂by od nas 艣wiat. Potrzebujemy jej, poniewa偶 gdy Jezus m贸wi艂, 偶e 鈥瀗ie tak b臋dzie mi臋dzy wami鈥, to odnosi艂 si臋 do sytuacji, kt贸re do z艂udzenia w mechanizmach i istocie przypominaj膮 te opisane wy偶ej. Nie tak ma by膰 mi臋dzy nami. Mi臋dzy nami 鈥 w Ko艣ciele 鈥 nie mo偶e by膰 miejsca na gwa艂cenie dzieci, kobiet i m臋偶czyzn. Nie mo偶e by膰 zgody na 艂amanie czyjejkolwiek psychiki. Na pozbawianie ludzi prawa do godnego 偶ycia i godnej p艂acy. Na przemoc w ka偶dym jej obliczu.

A je艣li tak b臋dzie mi臋dzy nami, je艣li nie b臋dziemy mieli w sobie gotowo艣ci do zmierzenia si臋 z ka偶dym przypadkiem przemocy oraz jej przyczynami, to przynajmniej nie czy艅my tego w imi臋 Chrystusa. Bo On nie pozostanie z nami. B臋dzie z krzywdzonymi.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij