magazyn lewicy katolickiej

Oblicza przemocy

Znaczn膮 cz臋艣膰 przemocy, kt贸r膮 stosujemy i kt贸rej do艣wiadczamy, da si臋 wyt艂umaczy膰 kszta艂tem instytucji, w kt贸re jeste艣my uwik艂ani. Tropimy 艣lady przemocy strukturalnej i projektujemy alternatywne instytucje, wierz膮c w to, 偶e mo偶liwy jest inny rynek i inny Ko艣ci贸艂.
Oblicza przemocy
ilustr.: Ola Sadownik

Czym jest przemoc? W gronie redakcji po艣wi臋ci艂y艣my rozmowom na ten temat wiele godzin; wymienili艣my mi臋dzy sob膮 niezliczone jej przyk艂ady; eksplorowa艂y艣my sfery najszarszej szaro艣ci; metaforyzowali艣my i kwantyfikowali艣my 鈥 lecz wci膮偶 w艂a艣ciwie nie wiemy. Dostrzegamy j膮 w sobie i w 艣wiecie wok贸艂 nas, nie b臋d膮c zupe艂nie pewnymi, czy pragniemy j膮 ca艂kiem wypleni膰, nieco okie艂zna膰 czy mo偶e zaakceptowa膰. W pierwszym tek艣cie numeru dzielimy si臋 wi臋c odredakcyjnymi g艂osami, kt贸rych autorzy i autorki rozwa偶aj膮 zaledwie kilka z trapi膮cych nas w tych poznawczych ciemno艣ciach kwestii.

***

Misza Tomaszewski

R贸wnanie o zbyt wielu niewiadomych

Nie mam w膮tpliwo艣ci, 偶e refleksja nad r贸偶nymi postaciami przemocy, kt贸re nie zaczynaj膮 si臋 przecie偶, ani nie ko艅cz膮 na agresji fizycznej, jest bardzo potrzebna. Podobny namys艂 przyczynia si臋 do upodmiotowienia os贸b, kt贸re przemocy do艣wiadczaj膮, a w sprzyjaj膮cych okoliczno艣ciach mo偶e prowadzi膰 do uwolnienia od niej zar贸wno jej ofiar, jak i jej sprawc贸w. Kiedy wi臋c pr贸bujemy zrozumie膰, jak j臋zyk, pod pozorem opisywania rzeczywisto艣ci, s艂u偶y niekiedy do podporz膮dkowywania, stygmatyzacji lub wykluczania jednostek i grup, jeste艣my 鈥 jak to si臋 m贸wi 鈥 po w艂a艣ciwej stronie historii. Znajdujemy si臋 po niej r贸wnie偶 wtedy, gdy staramy si臋 opisa膰, jak stosunki w艂adzy, nieraz zakamuflowane w relacjach 鈥瀘jcostwa鈥 i 鈥瀖acierzy艅stwa鈥 lub 鈥瀊raterstwa鈥 i 鈥瀞iostrze艅stwa鈥, bywaj膮 u偶ywane do wyzyskiwania, tak ekonomicznego, jak i seksualnego, jednych przez drugich. Jak B贸g da, na refleksji si臋 nie sko艅czy, bo p贸jdzie za ni膮 przemiana naszych instytucji i postaw wobec siebie nawzajem.

Nie chc臋 sta膰 w艣r贸d tych wiernych dominuj膮cego w Polsce wyznania religijnego, kt贸rzy doszukuj膮 si臋 przemocy w umieszczaniu t臋czy na figurze Jezusa lub na wizerunku Maryi, ale nie dostrzegaj膮 jej w dzia艂aniach podejmowanych przez s艂u偶by mundurowe wobec dzieci imigranckich i uchod藕czych na polsko-bia艂oruskim pograniczu. Nawet w 艣wiecie, o kt贸rym opowiada si臋 na tak wiele r贸偶nych, nacechowanych ideologicznie sposob贸w, nie da si臋 do ko艅ca zrelatywizowa膰 kategorii bycia sprawc膮 lub ofiar膮 z艂a. Zarazem jednak rozpoznawanie wielu wymiar贸w opresji, wystarczaj膮co przecie偶 wymagaj膮ce w teorii 鈥 艣wiadczy o tym atmosfera dyskusji prowadzonych na platformach antydyskryminacyjnych 鈥 w praktyce staje si臋 r贸wnaniem ze zbyt du偶膮 liczb膮 niewiadomych, by da艂o si臋 je rozwi膮za膰. Jak przekonuj膮co m贸wi膰 o przemocy ekonomicznej lub tej motywowanej uprzedzeniami, kiedy przemoc膮 jest ju偶 nierozwa偶ne pos艂u偶enie si臋 nie do艣膰 inkluzywnym j臋zykiem? Jak by膰 konsekwentnym sojusznikiem wszystkich ofiar, kt贸re bywaj膮 dla siebie nawzajem oprawcami i oprawczyniami? Jak r贸wnocze艣nie sta膰 po stronie lesbijki wyzyskuj膮cej swoich zatrudnionych na umowach 艣mieciowych pracownik贸w oraz tych偶e pracownik贸w, ka偶dego 11 listopada skanduj膮cych pod adresem os贸b LGBT+ has艂a, od kt贸rych w艂os je偶y si臋 na g艂owie? Jak wspiera膰 tych ksi臋偶y i zakonnice, kt贸rzy zostali skrzywdzeni w Ko艣ciele 鈥 pozbawieni prywatno艣ci, poddani mobbingowi, wykorzystani seksualnie 鈥 a nast臋pnie, i nie bez zwi膮zku z powy偶szym, krzywdzili innych? Kr贸tko m贸wi膮c, jak by膰 intersekcjonaln膮 lewic膮 katolick膮 i nie zdradzi膰 nikogo spo艣r贸d 鈥瀗ajmniejszych鈥?

Znaczn膮 cz臋艣膰 przemocy, kt贸r膮 stosujemy i kt贸rej do艣wiadczamy, da si臋 zapewne wyt艂umaczy膰 kszta艂tem instytucji, w kt贸re jeste艣my uwik艂ani. Tropimy wi臋c 艣lady przemocy strukturalnej i projektujemy alternatywne instytucje, wierz膮c w to, 偶e inny rynek jest mo偶liwy, podobnie jak mo偶liwy jest inny Ko艣ci贸艂. 呕adna polityka i 偶adna religia nie b臋dzie jednak ca艂kowicie pozbawiona instytucjonalnej opresji. Zreszt膮 reformowanie struktur jest zadaniem na ca艂e 偶ycie, je艣li nie na ca艂膮 wieczno艣膰, a pytanie o to, komu i jak w tym podzielonym 艣wiecie towarzyszy膰, staje przed nami ka偶dego dnia. Nie s膮dz臋, 偶eby w praktyce da艂o si臋 by膰 sojusznikiem wszystkich ofiar przemocy. Kt贸rym wi臋c i dlaczego towarzyszy膰 nie b臋dziemy?

***

Hanna Frejlak

Retoryczny ping-pong

Jak scena polityczna d艂uga i szeroka, przemoc jest przez wszystkich rozumiana jako co艣 moralnie z艂ego i godnego pot臋pienia. To pot臋pienie ma swoje konkretne konsekwencje spo艂eczne (na przyk艂ad wykluczenie sprawcy z danego kr臋gu towarzyskiego), polityczne (na przyk艂ad na艂o偶enie sankcji na pa艅stwo, kt贸re dopu艣ci艂o si臋 represji) oraz prawne (na przyk艂ad w sytuacji, kiedy dany czyn stanowi z艂amanie kodeks贸w). Ju偶 samo okre艣lenie jakiego艣 zachowania jako przemocowego stanowi wi臋c akt performatywny. Jest czym艣 wi臋cej ni偶 tylko nadaniem nazwy, poniewa偶 poci膮ga za sob膮 zmiany w rzeczywisto艣ci.

Spos贸b, w jaki rozumiemy przemoc, zale偶y od naszego 艣wiatopogl膮du. Ma to konkretne prze艂o偶enie na zachowania, mechanizmy oraz sytuacje, jakie b臋dziemy okre艣la膰 tym mianem. Zapewne ma艂o kt贸ry konserwatysta przyzna, 偶e przemocowy jest deadnaming, czyli u偶ywanie wobec osoby transp艂ciowej czy niebinarnej imienia nadanego jej przy urodzeniu, kt贸rym ona sama ju偶 si臋 nie pos艂uguje. Nie znam te偶 lewicowca, kt贸ry zgodzi艂by si臋, 偶e portret Matki Boskiej Cz臋stochowskiej w t臋czowej aureoli jest aktem opresji wymierzonym w osoby wierz膮ce. Nasze pogl膮dy polityczne wp艂ywaj膮 r贸wnie偶 na to, jakie przemocowe dzia艂ania uznamy za usprawiedliwione. Wszyscy czynimy odst臋pstwa od naszych definicyjnych granic, je偶eli tylko dane dzia艂ania uznajemy za stanowi膮ce logiczn膮 odpowied藕 na przemoc, kt贸ra zaistnia艂a wcze艣niej. Dobrym przyk艂adem jest tu ruch Black Lives Matter, dla kt贸rego punktem zapalnym by艂o zamordowanie George鈥檃 Floyda przez policjanta Dereka Chauvina. Przeciwnicy ruchu wskazywali, 偶e podpalenia sklep贸w czy wybijanie szyb, kt贸re mia艂y miejsce podczas protest贸w, to niedopuszczalne akty agresji i destrukcji. Jego zwolennicy zwracali jednak uwag臋, 偶e niedopuszczalna jest przede wszystkim policyjna przemoc, w艣r贸d ofiar kt贸rej istnieje nadreprezentacja os贸b czarnosk贸rych, co stanowi wyraz systemowego rasizmu. Incydenty niszczenia mienia stanowi膮 w argumentacji obro艅c贸w Black Lives Matter wyraz spo艂ecznej frustracji i bezsilno艣ci, za艣 szkody, kt贸re zosta艂y w ten spos贸b wyrz膮dzone, s膮 uznawane za niemo偶liwe do zestawienia z ogromem przemocy ze strony organ贸w 艣cigania.

Przemoc jako kategoria przypomina wi臋c pi艂eczk臋 pingpongow膮, kt贸r膮 odbijaj膮 mi臋dzy sob膮 strony r贸偶nych spor贸w politycznych. Sprawdzianem ka偶dej koncepcji powinna by膰 jednak jej aplikacja do rzeczywistych problem贸w. Spr贸bujmy wi臋c dokona膰 analizy tak zwanego paradoksu tolerancji. Filozof Karl Popper wskazywa艂, 偶e dane spo艂ecze艅stwo, aby pozosta膰 w pe艂ni tolerancyjne, nie mo偶e tolerowa膰 nietolerancji. A zatem spo艂ecze艅stwo nie jest w pe艂ni tolerancyjne, skoro wyklucza pewne pogl膮dy z debaty publicznej. Pod tym wzgl臋dem paradoks przemocy podobny jest do zarzutu 鈥瀙oprawno艣ci politycznej鈥: 鈥瀞koro jeste艣cie tacy tolerancyjni, to dlaczego nie akceptujecie tego, 偶e kto艣 mo偶e mie膰 pogl膮dy odmienne od waszych?鈥. Gdy spr贸bujemy spojrze膰 na t臋 dyskusj臋 z perspektywy tego, jak kategoria przemocy bywa instrumentalizowana w rozmaitych debatach politycznych, zobaczymy, 偶e zarzut o przemocowe zachowania, cz臋sto wyra偶any implicite, kryje si臋 za argumentacj膮 obydwu stron. Zwolennicy tolerancyjnego spo艂ecze艅stwa b臋d膮 przekonywa膰, 偶e aktem represji wymierzonej w grupy mniejszo艣ciowe s膮 wypowiedzi rasistowskie, homofobiczne, antysemickie i tak dalej. Z kolei przeciwnicy 鈥瀙oprawno艣ci politycznej鈥 argumentuj膮, 偶e przemocowe i godz膮ce w wolno艣膰 s艂owa jest wykluczanie zwolennik贸w okre艣lonych pogl膮d贸w z debaty i nak艂adanie na nich prawnych sankcji.

Musimy przyzna膰 racj臋 obydwu stronom sporu: przemocowy jest zar贸wno wykluczaj膮cy j臋zyk, jak i arbitralne wykluczanie kogo艣 z debaty. Celem takiego postawienia sprawy nie jest jednak 藕le rozumiany symetryzm, ale pr贸ba wyj艣cia z patowej sytuacji, w kt贸rej 偶adna ze stron nie jest sk艂onna przyzna膰, 偶e jej zachowania mo偶na odczyta膰 jako akt przemocy. By膰 mo偶e, jako zwolennicy spo艂ecze艅stwa otwartego i tolerancyjnego, powinni艣my przyzna膰, 偶e czasem potrzebna jest pewna doza instytucjonalnie kontrolowanej przemocy, aby nie dopu艣ci膰 do jej wybuchu w formie niemo偶liwej do skontrolowania? Jak uczy historia, naznaczenie i stygmatyzacja konkretnej grupy jest bowiem pierwszym krokiem do tego, by zaistnia艂a przemoc fizyczna, a tak偶e najstraszliwsza jej forma 鈥 eksterminacja. Obie jednak 鈥 naznaczenie i stygmatyzacja 鈥 zaczynaj膮 si臋 w艂a艣nie na poziomie j臋zykowym.

***

Maciej Mo偶a艅ski

Lawina p艂atk贸w 艣niegu

Jedn膮 z pierwszych rzeczy, kt贸re robimy, analizuj膮c dowolny tekst literacki, jest postawienie pytania o to, kto m贸wi. Od tego problemu nie mo偶na r贸wnie偶 uciec w przypadku m贸wienia o snowflake鈥檃ch, jak cz臋sto bywa okre艣lane pokolenie Z. Dlaczego jednak generacja Z jako termin nie jest identyczna ze snowflake鈥檃mi? Cambridge Dictionary definiuje pokolenie p艂atk贸w 艣niegu jako 鈥瀏rup臋 m艂odych os贸b, kt贸ra jest uwa偶ana przez niekt贸rych jako przewra偶liwiona oraz zbyt 艂atwa do ura偶enia鈥. O 鈥瀙艂atkach 艣niegu鈥 us艂yszymy nieprzypadkowo g艂贸wnie od ludzi starszych. Z perspektywy os贸b wchodz膮cych w doros艂o艣膰 w czasie PRL-u czy wczesnego, dzikiego nadwi艣la艅skiego kapitalizmu, dzisiejsi m艂odzi s膮 podobni w艂a艣nie do p艂atk贸w 艣niegu: przekonani o swojej wyj膮tkowo艣ci, pi臋kni, przewra偶liwieni, zbyt emocjonalni. Maj膮c pozornie du偶o lepsze warunki do rozwoju, nie wykorzystuj膮 ich, nie wiedz膮, o co chodzi w 偶yciu, i narzekaj膮.

Okre艣lanie m艂odych jako 鈥瀙okolenia p艂atk贸w 艣niegu鈥 jest modelowym przyk艂adem przemocowego mechanizmu w komunikacji. Nie zadaj膮c sobie trudu rozpoznania sytuacji generacji swoich dzieci i wnuk贸w, nie bacz膮c na inne od swoich do艣wiadczenia, starsze pokolenia uznaj膮, 偶e m艂odzi wymy艣laj膮 problemy na si艂臋. Zaczynaj膮 wi臋c uznawa膰 m艂ode pokolenie za roszczeniowe, a nast臋pnie przypisuj膮 t臋 cech臋 wszystkim jednostkom do niego zaliczanym. W ten spos贸b rzeczywiste trudno艣ci m艂odych ludzi ulegaj膮 uniewa偶nieniu, poniewa偶 z konieczno艣ci nie s膮 tymi, kt贸re by艂y prze偶ywane przez starszych w momencie, gdy poprzednie pokolenia wchodzi艂y w doros艂o艣膰. M艂odzi mog膮 wi臋c m贸wi膰 o problemach, z kt贸rymi si臋 borykaj膮, jednak ich s艂owa wpadaj膮 w komunikacyjn膮 pr贸偶ni臋. W ramach tego mechanizmu jako domy艣lny wzorzec przyjmuje si臋 wra偶liwo艣膰 oraz problemy os贸b starszych 鈥 czyli tych, kt贸re w doros艂o艣膰 ju偶 dawno wesz艂y. Trudno艣ci, z jakimi mierz膮 si臋 m艂odzi, zaczynaj膮 by膰 obracane w 偶art lub kpin臋 jako urojone lub wyolbrzymione przez tych, kt贸rych nie dotycz膮 w takim samym stopniu. Pomimo tych zabieg贸w same problemy jednak nie znikaj膮.

Tymczasem w ci膮gu ostatnich kilkunastu lat na 艣wiecie dosz艂o do gwa艂townych przemian, kt贸re nie pozosta艂y bez konsekwencji dla nas wszystkich 鈥 niezale偶nie od pokoleniowej przynale偶no艣ci. Tylko ostatnia dekada, w kt贸rej zmie艣ci艂y si臋 mi臋dzy innymi ruch #MeToo, QAnon, protesty Black Lives Matter, kolejne alarmuj膮ce raporty klimatyczne, pandemia COVID-19 czy Arabska Wiosna, by艂a seri膮 trz臋sie艅 ziemi pod r贸偶nymi wzgl臋dami 鈥 politycznym, ekonomicznym, klimatycznym, p艂ciowym, rasowym. Wszystkie te wydarzenia 艂膮czy fakt, 偶e nie by艂y pojedynczymi eksplozjami 鈥 nawet je偶eli od nich si臋 zacz臋艂y. Skala przeobra偶e艅 spo艂ecznych jest tak ogromna, poniewa偶 zacz臋to 艂膮czy膰 ze sob膮 wcze艣niej oddzielone od siebie sprawy 鈥 jak na przyk艂ad zale偶no艣膰 mi臋dzy p艂ci膮 oraz byciem w pozycji w艂adzy a mo偶liwo艣ci膮 jej nadu偶ywania (przyk艂ad #MeToo). To, co jeszcze do niedawna jawi艂o si臋 wi臋c jako wstydliwa sytuacja, kt贸ra przydarzy艂a si臋 konkretnej osobie i o kt贸rej nie mo偶na m贸wi膰 g艂o艣no, a mo偶na co najwy偶ej pr贸bowa膰 o niej zapomnie膰 鈥 zacz臋艂o by膰 traktowane jako przejaw og贸lniejszego przemocowego mechanizmu. Sta艂o si臋 tak mi臋dzy innymi za spraw膮 teorii intersekcjonalnej, kt贸ra jest cz臋sto okre艣lana jako fundament wra偶liwo艣ci pokolenia p艂atk贸w 艣niegu. Od tego rodzaju przemian, kt贸re nast膮pi艂y w 艣wiecie spo艂ecznym, nie ma mo偶liwo艣ci odwrotu.

Zmiany w 艣wiecie zewn臋trznym w r贸偶ny spos贸b wp艂ywaj膮 na jednostki. Przeprowadzka dla pary czterdziestolatk贸w b臋dzie przypuszczalnie kolejn膮 zmian膮, nie pierwsz膮 w 偶yciu i nie ostatni膮. Jednak przez ma艂e dziecko b臋dzie odczuwana diametralnie inaczej 鈥 jako zawalenie si臋 pewnego 艣wiata, kt贸ry nast臋pnie b臋dzie musia艂 zosta膰 zast膮piony innym. Nie mo偶na pomin膮膰 tego aspektu w przypadku m贸wienia o pokoleniu, kt贸re okre艣lane jest jako 鈥瀦byt mi臋kkie i s艂abe鈥 jak na realia otaczaj膮cego je 艣wiata. Kryzys, kt贸rego do艣wiadczamy w r贸偶nych obszarach 偶ycia spo艂ecznego, dotyka nas wszystkich 鈥 jednak nie w identyczny spos贸b. Wchodzenie w doros艂o艣膰 z wizj膮 bezpiecznego 艣wiata, w kt贸rym panuje dostatek, drastycznie r贸偶ni si臋 od dorastania w 艣wiecie katastrofy klimatycznej i widocznej go艂ym okiem systemowej przemocy.

Cz臋stym zarzutem wobec snowflake鈥櫭硍 jest narzucanie przez nich innym 鈥瀙oprawno艣ci politycznej鈥. Oskar偶enia o kneblowanie ust i lamenty o 鈥瀔o艅cu wolno艣ci s艂owa鈥 brzmi膮 jednak blado, je偶eli zderzy膰 je z rzeczywisto艣ci膮. Krzyczenie o 鈥瀕ewicowym terrorze鈥, gdy uprzywilejowanej osobie zabiera si臋 przestrze艅, w kt贸rej dopuszcza艂a si臋 ona wielokrotnie zachowa艅 przemocowych, jest absurdem. Kiedy s艂yszymy, 偶e cudza wypowied藕 by艂a dla kogo艣 bolesna, a osoba, kt贸ra j膮 wypowiedzia艂a, zamiast zapyta膰: 鈥濪laczego?鈥 reaguje krzykiem: 鈥濳oniec wolno艣ci s艂owa!鈥, to powinna zapali膰 nam si臋 czerwona lampka.

Lewicowa wra偶liwo艣膰 wi膮偶e si臋 z zagro偶eniem nadmiernej indywidualizacji, kt贸rej przeciwdzia艂a膰 musi nieustannie pytanie o to, jak rzeczywi艣cie wygl膮da w danym przypadku stosunek si艂. Droga mi臋dzy totaln膮 cenzur膮 a totaln膮 wolno艣ci膮 s艂owa nie mo偶e by膰 popadaniem z jednej skrajno艣ci w inn膮, ale raczej powinna by膰 rozpoznawaniem racji stoj膮cych za stanowiskami r贸偶nych stron, a nast臋pnie odnoszeniem ich do 艣wiata spo艂ecznego. Nie mo偶emy jednak zapomina膰 o tym, 偶e wiele z d艂ugo zamiatanych pod dywan spraw ujrza艂o 艣wiat艂o dzienne w艂a艣nie dzi臋ki 鈥瀙rzewra偶liwieniu鈥 czy 鈥瀠problematycznianiu鈥 czego艣, co dla wielu by艂o norm膮.

艢wiat bez przemocy jest utopi膮 tak d艂ugo, jak istniej膮 jednostki posiadaj膮ce r贸偶ne interesy. Jak pisa艂 jednak Oscar Wilde: 鈥瀗ie warto nawet spojrze膰 na tak膮 map臋 艣wiata, kt贸ra nie zawiera utopii鈥. Analizuj膮c przemocowe mechanizmy i zachowania, nale偶y zawsze mie膰 z ty艂u g艂owy stosunki si艂, stopie艅 uprzywilejowania aktor贸w spo艂ecznych oraz konsekwencje ich zachowa艅. Pot臋pianie najmniejszych nawet czyn贸w pod pretekstem ich 鈥瀙rzemocowo艣ci鈥, kiedy samemu stosuje si臋 identyczne 艣rodki, jest hipokryzj膮. Tak d艂ugo, jak funkcjonowa膰 b臋d膮 paternalistyczne mechanizmy umniejszania cudzych problem贸w na bazie w艂asnego do艣wiadczenia, nie mo偶na b臋dzie m贸wi膰 o zaradzeniu trudno艣ciom 鈥 a przecie偶 nawet urojony potw贸r pod 艂贸偶kiem jest, tak dla dziecka, jak i dla rodzic贸w, realn膮 gro藕b膮 nieprzespanej nocy.

***

Jakub Niewiadomski

Problem Bonhoeffera

鈥濲e艣li kto艣 uderzy ci臋 w policzek, nadstaw mu drugi鈥 鈥 tym cytatem z Ewangelii mo偶na by zapewne podsumowa膰 podstaw臋 biblijnego, chrze艣cija艅skiego podej艣cia do przemocy. W jego my艣l wyj艣ciowym punktem dla ka偶dego chrze艣cijanina powinien by膰 pacyfizm. Takie podej艣cie mo偶na przypisa膰 Dietrichowi Bonhoefferowi 鈥 ewangelickiemu duchownemu, teologowi i ekumenicznemu dzia艂aczowi na rzecz pokoju. Czy jednak na pewno? Gdy docieramy do kwestii jego zaanga偶owania w spisek przeciw Hitlerowi, natrafiamy na k艂opot.

Pocz膮tkowo Bonhoeffer by艂 przedstawicielem klasycznej lutera艅skiej koncepcji etyki politycznej, dziel膮cej 艣wiat na dwie sfery: duchow膮 i polityczn膮. Pogl膮d duchownego na wojn臋 jeszcze w 1929 roku, kilka lat przed przej臋ciem w艂adzy przez nazist贸w, by艂 zbie偶ny z atmosfer膮 panuj膮c膮 w jego rodzinnych Niemczech. Podczas wyk艂adu z etyki w Barcelonie zaprezentowa艂 i艣cie nacjonalistyczn膮 retoryk臋 鈥 obrona bliskich, swojego narodu, usprawiedliwia rozlew krwi: 鈥瀖i艂o艣膰 do mojego narodu u艣wi臋ci morderstwo, u艣wi臋ci wojn臋鈥 oraz 鈥濨贸g wzywa nar贸d do wojny i zwyci臋stwa鈥. Podobne s艂owa ju偶 nigdy wi臋cej nie pad艂y z jego ust 鈥 w kolejnym wyk艂adzie, zatytu艂owanym 鈥濩hrystus i pok贸j鈥, wyg艂oszonym w 1932 roku w Berlinie, s艂yszymy ju偶: 鈥濸rzykazanie 芦nie zabijaj禄, s艂owa 芦mi艂ujcie nieprzyjaci贸艂 waszych禄, s膮 nam dane wprost do przestrzegania. Dla chrze艣cijan jakakolwiek s艂u偶ba wojskowa, poza pomoc膮 medyczn膮, jakakolwiek pomoc w przygotowaniach do wojny, jest zakazana鈥.

W prywatnej korespondencji Bonhoeffer przyznawa艂, 偶e 鈥瀢ielkie wyzwolenie鈥 nast膮pi艂o w nim nied艂ugo przed 1933 rokiem 鈥 szczeg贸ln膮 rol臋 w tym procesie mia艂a odegra膰 lektura Kazania na g贸rze. To w艂a艣nie poprzez interpretacj臋 tego fragmentu Pisma chrze艣cija艅ski op贸r wobec przemocy, kt贸remu wcze艣niej aktywnie si臋 sprzeciwia艂, sta艂 si臋 dla niego zupe艂nie oczywisty.

鈥濵i艂ujcie nieprzyjaci贸艂 waszych i m贸dlcie si臋 za tych, kt贸rzy was prze艣laduj膮鈥 鈥 przykazanie mi艂o艣ci wobec nieprzyjaci贸艂 stanowi dla duchownego centralny punkt Kazania na g贸rze. W swoim rozwa偶aniu z 1938 roku wyja艣nia, 偶e nieprzyjacielem Boga nie jest ten, kogo my uwa偶amy za nieprzyjaciela, ale przede wszystkim my sami, przez grzech, jeste艣my wobec Boga nieprzyjaci贸艂mi. Etyka pokoju to dla Bonhoeffera wi臋cej ani偶eli 鈥瀞ekularny鈥 pacyfizm czy sprzeciw wobec przemocy. Nie jest te偶 programem obiecuj膮cym unicestwienie wojen i powszechn膮 szcz臋艣liwo艣膰. 鈥濸ok贸j鈥 stanowi tu g艂臋boko teologiczne poj臋cie, oznaczaj膮ce na艣ladowanie Jezusa. Jest te偶 nierozerwalnie po艂膮czone z rozumieniem globalnego Ko艣cio艂a w wymiarze ekumenicznym, kt贸rego kluczowym zadaniem jest w艂a艣nie dzia艂anie na rzecz pokoju. Jakiekolwiek inne dzia艂anie Bonhoeffer rozumia艂 jako wsp贸艂udzia艂 w przemocy.

Bezpo艣rednim impulsem do poszukiwa艅 sposob贸w na odsuni臋cie nazist贸w od w艂adzy by艂o dla Bonhoeffera wprowadzenie w Niemczech paragrafu aryjskiego w 1933 roku. Warunkiem s艂uszno艣ci podj臋cia dzia艂ania mia艂o by膰 jednak absolutne powstrzymanie si臋 od przemocy. Dlaczego w takim razie duchowny ostatecznie zaanga偶owa艂 si臋 w niemiecki ruch oporu i spisek przeciw Hitlerowi?

Przyjaciel i biograf Bonhoeffera, Eberhard Bethge, twierdzi, 偶e Bonhoeffer o konieczno艣ci wyeliminowania Hitlera by艂 przekonany od pocz膮tku wojny. Do konstatacji, 偶e aby odsun膮膰 nazistowski rz膮d od w艂adzy, u偶ycie przemocy jest nieuniknione, doprowadzi艂o go jego otoczenie 鈥 w 1941 roku nawi膮za艂 kontakt z wrogimi nazistom kr臋gami wewn膮trz niemieckiego wywiadu, dzi臋ki czemu rozpocz膮艂 dzia艂alno艣膰 podw贸jnego agenta.

艢wiat艂o na rozwa偶ania duchownego dotycz膮ce moralnego prawa do pozbawienia Hitlera 偶ycia w zamachu rzuca relacja z jego rozmowy z m艂odym oficerem, Wernerem von Haeftenem. Zwr贸ci艂 si臋 on do duszpasterza z pytaniem zwi膮zanym z jego bezpo艣rednim dost臋pem do dyktatora 鈥 czy powinien go zastrzeli膰, gdy pojawi si臋 taka mo偶liwo艣膰? Czy niewykorzystanie takiej okazji nie wywo艂a w nim olbrzymiego poczucia winy?

Odpowied藕 teologa pokazuje, jak trudne dla 艣wiadomego chrze艣cijanina jest aktywne dzia艂anie w ruchu oporu. Konkretne pytanie egzystencjalne: 鈥瀂astrzeli膰 czy nie zastrzeli膰?鈥 鈥 jest zaledwie cz臋艣ci膮 wi臋kszej kwestii: 鈥濩zy zamordowanie Hitlera polepszy sytuacj臋 polityczn膮鈥? To, co nadejdzie po jego ewentualnej 艣mierci, ma dla duchownego absolutnie kluczowe znaczenie. Wyeliminowanie Hitlera i innych nazistowskich dow贸dc贸w nigdy nie by艂o dla Bonhoeffera celem samym w sobie, a jedynie 艣rodkiem prowadz膮cym do celu. Po艣pieszne, a zatem nieodpowiedzialne pozbawienie Hitlera 偶ycia, podobnie jak niewykorzystanie tej szansy 鈥 powiada Bonhoeffer 鈥 by艂oby 藕r贸d艂em winy. W tej konkretnej sytuacji nie istnia艂o wi臋c rozwi膮zanie, kt贸re oznacza艂oby dla chrze艣cijanina brak winy.

Nie posiadamy dowod贸w, kt贸re wskazywa艂yby na udzia艂 teologa w bezpo艣rednich przygotowaniach do zamachu na Hitlera. Nie mieli ich tak偶e nazi艣ci. Z tego wzgl臋du aresztowano go pod zarzutem 鈥瀘s艂abiania potencja艂u wojennego Niemiec鈥. W 艣wietle dost臋pnych dzi艣 藕r贸de艂 nie ulega jednak w膮tpliwo艣ci, 偶e sam Bonhoeffer by艂 艣wiadomy plan贸w i aprobowa艂 konieczno艣膰 u偶ycia przemocy w celu pozbawienia nazist贸w w艂adzy i zako艅czenia wojny. Po nieudanym zamachu na Hitlera w lipcu 1944 roku i wykryciu siatki spiskowc贸w w Abwehrze duchowny zosta艂 przeniesiony z jednostki w Tegel do wi臋zienia gestapo, po czym trafi艂 do obozu koncentracyjnego w Buchenwaldzie. Zosta艂 stracony na bezpo艣redni rozkaz Hitlera w obozie Flossenb眉rg, na dwa tygodnie przed wkroczeniem do Berlina wojsk alianckich.

Teologia Bonhoeffera by艂a kszta艂towana przez konkretn膮 egzystencjaln膮 i polityczn膮 sytuacj臋, w kt贸rej si臋 znajdowa艂. Jego pacyfizm i sprzeciw wobec przemocy, jak r贸wnie偶 decyzja o udziale w konspiracji przeciw Hitlerowi, wynika艂y z tego samego chrystologicznego rdzenia jego teologii 鈥 nie nale偶y ich wi臋c sobie przeciwstawia膰. U偶ycie przemocy nie by艂o dla Bonhoeffera cz臋艣ci膮 teologicznego czy politycznego programu, ale rozwi膮zaniem absolutnie wyj膮tkowym, maj膮cym na celu przywr贸cenie fundamentalnej sprawiedliwo艣ci i zaprowadzenie pokoju. W jego udziale w spisku nie nale偶y doszukiwa膰 si臋 jakiejkolwiek regu艂y usprawiedliwiaj膮cej u偶ycie przemocy czy wojn臋. By艂 on traktowany przez niego samego jako ultima ratio 鈥 艣rodek nieracjonalny, ostateczny i 鈥瀗iedaj膮cy si臋 usprawiedliwi膰 przez zasad臋 ani prawo鈥.

***

Stanis艂aw Krawczyk

Czy pot臋pienie przemocy mo偶e by膰 niechrze艣cija艅skie?

Aby odpowiedzie膰 na to pytanie, sp贸jrzmy na ruch Black Lives Matter, broni膮cy czarnych mieszkanek i mieszka艅c贸w USA. Jego najwi臋ksze protesty przetoczy艂y si臋 przez kraj p贸藕n膮 wiosn膮 2020 roku po policyjnym zab贸jstwie 46-letniego George鈥檃 Floyda. 鈥濼he New York Times鈥 napisa艂 potem, 偶e wzi臋艂o w nich udzia艂 od 15 do 26 milion贸w ludzi 鈥 by艂 to prawdopodobnie najliczniejszy ruch sprzeciwu w historii Stan贸w Zjednoczonych. Zgodnie z raportem Harvard Radcliffe Institute protest mia艂 przy tym w ogromnym stopniu charakter pokojowy. Spo艣r贸d 7305 zbadanych wydarze艅 jedynie w 5 procentach przypadk贸w nast膮pi艂y aresztowania, w 3,7 procent dosz艂o do wandalizmu lub uszkodzenia mienia, w 2,5 procenta policja u偶y艂a gazu albo zbli偶onych substancji, w 1,6 procenta protestuj膮cy lub przechodnie odnie艣li obra偶enia, w 1 procencie ranni zostali policjanci.

Czy prawie wszystkie relacje na temat protest贸w podkre艣la艂y ich pokojowy charakter? Nie, i to nie tylko dlatego, 偶e sensacyjne informacje lepiej si臋 sprzedaj膮, ale r贸wnie偶 dlatego, 偶e w wielu wypadkach pr贸bowano utrwali膰 skojarzenie mi臋dzy ca艂ym ruchem Black Lives Matter a wandalizmem b膮d藕 agresj膮. W takich przekazach medialnych nie informowano o g艂贸wnej przyczynie gniewu protestuj膮cych, czyli o systemowym ucisku czarnej ludno艣ci.

Czym jest systemowy ucisk? Najwi臋ksze oburzenie spo艂eczne budz膮 policyjne zab贸jstwa, ale nie chodzi wy艂膮cznie o nie. Innym powodem w艣ciek艂o艣ci jest to, 偶e w Stanach Zjednoczonych od koloru sk贸ry cz臋sto zale偶y, kto trafi do wi臋zienia. Kilka lat temu organizacja The Sentencing Project stwierdzi艂a, 偶e czarni Amerykanie maj膮 pi臋ciokrotnie wi臋ksz膮 szans臋 na znalezienie si臋 za kratkami ni偶 biali. Jeszcze do niedawna w stanie Vermont co czternasty doros艂y czarny m臋偶czyzna przebywa艂 w wi臋zieniu. Z kolei raport Departamentu Sprawiedliwo艣ci USA 鈥濸risoners in 2016鈥 wykaza艂, 偶e u przeci臋tnego czarnego osiemnasto- i dziewi臋tnastolatka prawdopodobie艅stwo uwi臋zienia jest dwana艣cie razy wy偶sze ni偶 u bia艂ego.

Powy偶sze dane nie wynikaj膮 st膮d, 偶e czarni m臋偶czy藕ni s膮 w naturalny spos贸b wielokrotnie bardziej sk艂onni do kradzie偶y lub rozboj贸w. Wynikaj膮 z szeregu niesprawiedliwo艣ci trawi膮cych ameryka艅skie spo艂ecze艅stwo. Czarna ludno艣膰 cz臋艣ciej ni偶 bia艂a 偶yje w dzielnicach skoncentrowanej biedy, w zwi膮zku z czym ma przed sob膮 mniej szans 偶yciowych. Policja zdecydowanie ch臋tniej zatrzymuje i przeszukuje osoby czarne, przez co bia艂ym o wiele 艂atwiej unikn膮膰 kary za nielegalne posiadanie narkotyk贸w b膮d藕 broni (swego czasu 鈥濬orbes鈥 wskazywa艂, 偶e w jednym z rejon贸w Nowego Jorku czarni mieszka艅cy stanowili 2,3 procent populacji, ale prawie po艂ow臋 zatrzymywanych). Podobne wyliczenia mo偶na ci膮gn膮膰 jeszcze d艂ugo.

Nie oznacza to, 偶e przypadk贸w przemocy w ramach Black Lives Matter 鈥 bardzo rzadkich jak na skal臋 protest贸w 鈥 nie mo偶na krytykowa膰. Niewykluczone, 偶e nawet trzeba. Gro藕n膮 pokus膮 jest jednak skupianie si臋 g艂贸wnie na nich, jak gdyby mia艂y by膰 reprezentatywne dla ca艂ego ruchu. W takich sytuacjach pomijany jest ucisk, kt贸ry zrodzi艂 protesty (w przyt艂aczaj膮cej wi臋kszo艣ci 鈥 powt贸rzmy 鈥 pokojowe). Wybi贸rcze pot臋pianie fizycznej agresji zakrywa w贸wczas problemy grup do艣wiadczaj膮cych ub贸stwa, dyskryminacji oraz przemocy: czasem w postaci policyjnego buta przyciskaj膮cego g艂ow臋 do ziemi, zwykle za艣 w formie sta艂ej, systemowej opresji, ograniczaj膮cej wolno艣膰 i godno艣膰.

Biblia, nie tylko w Ewangelii, regularnie nawo艂uje do stawania po stronie uciskanych. B贸g wprost nakazuje prorokowi Jeremiaszowi, by powiedzia艂 swemu kr贸lowi i ludowi: 鈥濽walniajcie uci艣nionego z r膮k ciemi臋偶cy, obcego za艣, sieroty i wdowy nie uciskajcie ani nie czy艅cie im gwa艂tu鈥 (Jr 22,3). Nie艂atwo spe艂nia膰 takie nakazy. Na pewno jednak nie mo偶na ich spe艂ni膰, przymykaj膮c oczy na opresj臋 i traktuj膮c sporadyczne incydenty jako wym贸wk臋, kt贸ra pozwala odm贸wi膰 pomocy dyskryminowanym. Niezale偶nie od tego, czy dotyczy to czarnych mieszkanek i mieszka艅c贸w Stan贸w Zjednoczonych czy te偶 innych grup, kt贸re ci膮gle s艂ysz膮: 鈥濶ie zas艂ugujecie na pe艂ne prawa, poniewa偶 kto艣 kiedy艣 dokona艂 aktu przemocy na jakiej艣 manifestacji鈥. R贸wnie偶 w Polsce.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij