Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

G贸rski: Uwierz w dzieci!

To, co przekazujemy dzieciom, nigdy nie b臋dzie idealne. Zawsze pope艂nimy jaki艣 b艂膮d. Wychowanie religijne, jak ka偶de wychowanie, to nie zbi贸r prostych wskaz贸wek. To otwarto艣膰 na nieznane.

ilustr.: Stanis艂aw Gajewski

ilustr.: Stanis艂aw Gajewski


Z Krzysztofem G贸rskim rozmawiaj膮 Ignacy Dudkiewicz i Ignacy 艢wi臋cicki. Wywiad聽pochodzi z聽35. numeru聽papierowego Magazynu 鈥濳ontakt鈥 pod tytu艂em 鈥濩zyje s膮 dzieci?鈥.
IGNACY DUDKIEWICZ, IGNACY 艢WI臉CICKI: Czy rodzice powinni by膰 dla dziecka jak B贸g?
KRZYSZTOF G脫RSKI:聽Czy powinni? Rodzice po prostu s膮 dla ma艂ego dziecka jak B贸g. Nie ma innej drogi. To rodzice s膮 pierwsz膮 matryc膮 obrazu Boga czy relacji z Nim. Pierwsz膮 wi臋藕 dziecko tworzy z nimi i to na jej bazie kreuje p贸藕niej swoj膮 wi臋藕 i obraz Boga. Rol臋 mog膮 jeszcze odgrywa膰 inni znacz膮cy doro艣li w 偶yciu dziecka, ale na og贸艂 s膮 to jednak rodzice.
Nie znaczy to jednak, 偶e powinni by膰 jak B贸g idealni.
Dlaczego?
Prowadz膮c warsztaty dla rodzic贸w, zniech臋cam ich do idealno艣ci. Wa偶ne jest, 偶eby pozwoli膰 sobie na niedoskona艂o艣膰 i b艂臋dy, by膰 艣wiadomym ich pope艂niania. Dlatego d膮偶enie do bycia r贸wnie idealnym, co B贸g, mo偶e by膰 paradoksalnie ograniczaj膮ce. My艣l膮c w ten spos贸b, skupiamy si臋 na sobie, na tym, jakim mam by膰 rodzicem. A to oddala od kontaktu z dzieckiem. Nie warto siebie ocenia膰 i por贸wnywa膰. Lepiej po艣wi臋ci膰 ten czas na bycie blisko swojego dziecka.
Kreowanie obrazu Boga u dziecka to jednak spora odpowiedzialno艣膰.
Jak ca艂e wychowanie. Ale tak 鈥 jest to pewna dodatkowa warstwa tej odpowiedzialno艣ci, z kt贸rej warto sobie zdawa膰 spraw臋. Zbytnie skupienie si臋 na tym aspekcie mo偶e jednak prowadzi膰 do tego, 偶e b臋dziemy si臋 tak t膮 my艣l膮 stresowa膰, tak analizowa膰 nasze dzia艂ania, 偶e ominie nas to, co najwa偶niejsze. To, 偶e chcieliby艣my przekaza膰 dziecku jak najlepszy wzorzec tej relacji, nie znaczy, 偶e nie powinni艣my pami臋ta膰 o naszych ograniczeniach. Traktujmy siebie 艂agodnie. Bo cho膰 jeste艣my dla dziecka jak B贸g, to przecie偶 nie jeste艣my Nim. Jeste艣my rodzicami.
Jak wa偶na jest sp贸jno艣膰 mi臋dzy tym, co m贸wimy o Bogu, a tym, jacy sami jeste艣my?
Warto jej szuka膰. Je艣li wyznaczamy dziecku niezwykle sztywne regu艂y, potem je ostro egzekwuj膮c i stosuj膮c ca艂膮 palet臋 kar, a p贸藕niej opowiadamy mu o Bogu, kt贸ry jest 艂agodny i mi艂osierny, to sami w dziecku tworzymy zamieszanie. My艣li wtedy: 鈥濷powiadasz mi o Bogu, kt贸ry jest pi臋kny i kochaj膮cy, a do艣wiadczam karania, bycia ocenianym, krytyki, surowo艣ci. To mnie b臋dzie oddziela艂o od ciebie, rodzicu鈥.
A od Boga?
Te偶. Bo na wczesnym etapie rozwoju, je艣li co艣 nas oddziela od rodzica, to oddziela nas te偶 od Boga. Sp贸jno艣膰 mi臋dzy tym, co m贸wimy, a tym, jacy jeste艣my i co czujemy, to podstawa wychowania. Czuj臋 blisko艣膰, wi臋c ci臋 przytulam. Zez艂o艣ci艂e艣 mnie, wi臋c m贸wi臋 ci o tym, p贸藕niej mi przechodzi, wi臋c ci przebaczam. W sferze wychowania religijnego ta sp贸jno艣膰 ma swoje dodatkowe znaczenie. Bo jej brak budzi w dzieciach l臋k. R贸wnie偶 przed Bogiem, z kt贸rym dziecko nie potrafi zbudowa膰 prawdziwej i prostej relacji. Zamiast tego zastanawia si臋: czy tak偶e B贸g nie chce mnie krytykowa膰, ocenia膰 i kara膰 za to, co robi臋 nie tak.
A jak na wizerunek Boga u dziecka wp艂ywaj膮 relacje mi臋dzy rodzicami?
Podobnie jak nasze relacje z dzieckiem. Potrzebna jest sp贸jno艣膰. Je艣li m贸wimy dziecku, 偶e B贸g jest mi艂o艣ci膮 i jej 藕r贸d艂em, to warto, by widzia艂o nasz膮 mi艂o艣膰. Wtedy te偶 dziecko jej do艣wiadcza i lepiej rozumie, co ta abstrakcyjna formu艂a oznacza. Widzi, 偶e nie tylko mama je kocha i tata je kocha, co jest bardzo istotne, ale te偶, 偶e oni kochaj膮 si臋 nawzajem. Skoro tak, to B贸g je kocha i kocha te偶 rodzic贸w. To wprowadza dziecko w 艣wiat spo艂eczny, pokazuje, 偶e mi艂o艣膰 Boga nie jest skierowana tylko do mnie, 偶e inni te偶 mog膮 z niej czerpa膰. B贸g okazuje si臋 Tym, kt贸ry nie tylko dba o mnie, ale tak偶e o wsp贸lnot臋, kt贸ra si臋 wtedy pojawia.
Analogicznie, je艣li mi臋dzy rodzicami jest konflikt, a dziecko s艂yszy o mi艂o艣ci, to zn贸w pojawia si臋 w nim zamieszanie, znika poczucie bezpiecze艅stwa.
Trudniej jednak budowa膰 w dziecku dobry wizerunek Boga, je艣li samemu ma si臋 ten obraz ma艂o przepracowany. A to przecie偶 do艣wiadczenie wielu z nas 鈥 jeste艣my w drodze鈥
Dlatego warto pami臋ta膰, 偶e ta droga nie ko艅czy si臋 wraz z bierzmowaniem czy jak膮艣 inn膮 umownie wyznaczon膮 granic膮. 呕e je艣li chcemy dziecku pokazywa膰 Boga, to potrzeba przepracowywa膰 w sobie ten Jego obraz, jaki mamy. U艣wiadamia膰 sobie, 偶e na przyk艂ad nasze przekonanie o surowo艣ci Boga mo偶e wynika膰 w艂a艣nie z do艣wiadcze艅 rodzinnych, a nie z tego, jaki On rzeczywi艣cie jest. Uporz膮dkowanie tego sobie samemu pomaga te偶 w towarzyszeniu dzieciom.
Na ile w og贸le ten pierwszy, wyniesiony z domu obraz Boga w nas tkwi i reprodukujemy go potem sami w naszych rodzinach?
Relacje z bliskimi osobami z dzieci艅stwa zawsze z nami zostaj膮, a tym samym wyniesiony z nich obraz Boga. Ale jako doros艂e osoby mo偶emy si臋 do tego 鈥瀌ziedzictwa鈥 r贸偶nie ustosunkowa膰. Z艂o艣cimy si臋 na rodzic贸w, oddalamy od nich, zbli偶amy, ale wi臋藕 鈥 by膰 mo偶e trudna, skomplikowana, pe艂na zranie艅 鈥 pozostaje. Tak samo jest z Bogiem 鈥 je艣li zbudowali艣my z Nim relacj臋 w dzieci艅stwie, to ona b臋dzie trwa艂a. Nawet je艣li zerwiemy z Nim kontakty, b臋dziemy si臋 oddala膰, wraca膰, odchodzi膰.
Czyli da si臋 to 鈥瀌ziedzictwo鈥, o kt贸rym m贸wisz, przepracowa膰?
Da si臋, cho膰 zawsze jest to wymagaj膮ce. Podobnie jak z relacjami rodzinnymi w艂a艣nie. W przypadku obrazu Boga na pewno mo偶e pom贸c 鈥 od strony duchowo艣ci 鈥 po prostu dbanie o kontakt z Nim.
A z punktu widzenia psychologii?
Warto bada膰 te obszary w sobie, zajmowa膰 si臋 nimi. Po pierwsze, u艣wiadomi膰 sobie, 偶e ten obraz jaki艣 mamy. I 偶e nie zawsze jest to obraz dobry. Po drugie, zrozumie膰, 偶e m贸j obraz Boga nie jest to偶samy z Bogiem. To pierwszy krok do zmiany.
A czasem przydatna w tym procesie mo偶e by膰 terapia, przygl膮danie si臋 i przepracowywanie tego z pomoc膮 profesjonalisty.
Ludzie przychodz膮 do terapeuty z takimi problemami?
Ma艂o kto definiuje sw贸j problem w ten spos贸b. Raczej przychodz膮, bo maj膮 problem z samym sob膮, ma艂偶onkiem, dzie膰mi czy rodzicami. A temat obrazu Boga wychodzi czasem przy okazji. I je艣li dla pacjenta sfera duchowo艣ci i religii jest wa偶na, to mo偶emy si臋 tak偶e tym zajmowa膰.
Bo z problemami z obrazem Boga ludzie id膮 do ksi臋dza, nie do psychologa?
Tak. Jest zreszt膮 w膮ska grupa ksi臋偶y, kt贸rzy s膮 r贸wnocze艣nie psychologami czy psychoterapeutami. Czasem warto by艂oby, 偶eby ksi膮dz zaj膮艂 si臋 swoj膮 dzia艂k膮, ale nie ba艂 si臋 zasugerowa膰 komu艣 wizyty u psychologa. Zw艂aszcza gdy widzi, 偶e problemy z obrazem Boga wp艂ywaj膮 na funkcjonowanie psychiczne cz艂owieka.
ilustr.: Stanis艂aw Gajewski

ilustr.: Stanis艂aw Gajewski


Skoro jest to tak wa偶ne, a ludzie doro艣li bywaj膮 pogubieni, to mo偶e Ko艣ci贸艂 powinien przej艣膰 od duszpasterstwa dzieci w stron臋 duszpasterstwa ca艂ych rodzin? Zamiast przygotowywa膰 dzieci do Pierwszej Komunii, stara膰 si臋 przygotowa膰 do tego wydarzenia r贸wnie偶 ich rodzic贸w?
Warto, by tak偶e Ko艣ci贸艂 uczestniczy艂 w przekazywaniu religijno艣ci dzieciom. Pod warunkiem, 偶e odbywa si臋 to w dobrej, bliskiej relacji. Wtedy mo偶e si臋 nawet okaza膰, 偶e kto艣 ma w domu trudne do艣wiadczenia, ale spotka艂 siostr臋 na religii, kt贸ra ma w sobie ciep艂o i 偶yje tym, co m贸wi. To r贸wnie偶 mo偶e by膰 wa偶ny etap budowania swojej wiary i obrazu Boga. Na pewno warto te偶, 偶eby Ko艣ci贸艂 tworzy艂 miejsca, w kt贸rych rodzice mog膮 rozwija膰 swoj膮 wiar臋, r贸wnie偶 przy takich okazjach jak Pierwsza Komunia ich dzieci. Bo je艣li sami b臋dziemy pog艂臋biali nasz膮 religijno艣膰 i b臋dziemy coraz bardziej 艣wiadomi r贸偶nych zakamark贸w naszych dusz, to 艂atwiej nam b臋dzie pracowa膰 z dzie膰mi nad odkrywaniem ich zak膮tk贸w.
Ale skupi艂bym si臋 nie tylko na tym, czy Ko艣ci贸艂 w og贸le ma pracowa膰 z rodzicami, ale r贸wnie偶 na tym, jak ma to robi膰鈥
A zatem: jak?
Warto, aby Ko艣ci贸艂 by艂 艣wiadomy swojej roli wspieraj膮cej rodzin臋 w wychowaniu religijnym dziecka. Dobrze jest, gdy wierzy rodzinie i traktuje rodzic贸w po partnersku. Najlepszy komunikat z ust ksi臋dza brzmia艂by: 鈥濲este艣cie przekazicielem wiary dla swoich dzieci, r贸bcie to, a my b臋dziemy wam pomagali鈥. To te偶 rodzaj upodmiotowienia 艣wieckich, kt贸rzy te偶 powinni zajmowa膰 si臋 sprawami duchowo艣ci 鈥 zw艂aszcza wobec dzieci.
To te偶 zapobieganie ucieczce, przekazaniu ksi臋偶om wszelkiej odpowiedzialno艣ci za wychowanie religijne dziecka.
Niekt贸rzy rodzice rzeczywi艣cie do艣wiadczaj膮 pokusy abdykacji z zajmowania si臋 tym tematem, skoro dziecko chodzi na religi臋, jest przygotowywane do Pierwszej Komunii, potem do bierzmowania. Sprawa za艂atwiona. Zreszt膮 鈥 my艣l膮 鈥 to Ko艣ci贸艂 si臋 na tym zna, a nie oni. Dlatego tak wa偶ne jest, by rodzic us艂ysza艂: 鈥濻艂uchaj, to twoje dziecko, wiesz albo nie wiesz, jak je wychowywa膰 religijnie, ale za to odpowiadasz. Szukaj, pytaj. To ty jeste艣 specjalist膮 od duchowo艣ci swojego dziecka. Nie siostra na religii鈥.
Taki specjalista musi sobie odpowiedzie膰 na wiele pyta艅鈥
Niew膮tpliwie.
Na przyk艂ad o to, jak opowiada膰 dziecku historie biblijne, w kt贸rych nie zawsze B贸g pokazuje swoje mi艂osierne i 艂agodne oblicze. Taki ten B贸g kochany, ale kaza艂 zala膰 ca艂y 艣wiat, ocalaj膮c jedynie kilka os贸b.
Trzeba dobrze wybra膰 moment na przekazywanie takich tre艣ci. S艂ysza艂em kiedy艣, jak dziecko przysz艂o z przedszkola, sk膮din膮d katolickiego, do domu i powiedzia艂o rodzicom, 偶e nie chce i艣膰 do nieba. Zapytane dlaczego, odpowiedzia艂o: 鈥濨o was tam nie b臋dzie鈥. Kto艣 mu opowiedzia艂 o niebie w spos贸b bardzo intelektualny, nieadekwatny do do艣wiadczenia, nieoparty o blisko艣膰 i mi艂o艣膰.
Podobnie jest z trudnymi fragmentami Pisma. Nie ma co epatowa膰 ma艂ego dziecka kawa艂kami zwi膮zanymi z przemoc膮 czy kar膮.
Ale jest pokusa, by pokaza膰 Ark臋 Noego 鈥 tyle tam zwierz膮tek: lwy, hipopotamy, 偶yrafy鈥 W sam raz dla dziecka!
To nawet nie tyle pokusa, co utarta praktyka, kt贸r膮 czasem warto poda膰 w w膮tpliwo艣膰. To, 偶e nam m贸wiono w dzieci艅stwie o potopie, nie znaczy, 偶e my tak偶e musimy o tym rozmawia膰 z dzie膰mi na tym samym etapie ich rozwoju. Za rzadko si臋 nad tym zastanawiamy. Daj Bo偶e, 偶e my艣l膮 o tym chocia偶 autorzy program贸w nauczania religii.
Warto te偶 jednak uwierzy膰 w dzieci. To, co im przekazujemy, nigdy nie b臋dzie idealne. Zawsze pope艂nimy jaki艣 b艂膮d. Ale wa偶ne jest nie tylko to, co m贸wimy, ale te偶 jak odpowiadamy na reakcj臋 dziecka. Je艣li pojawia si臋 w nim smutek, 偶e tyle os贸b i zwierz膮t zgin臋艂o, to mo偶na mu w tych trudnych emocjach towarzyszy膰. Podobnie jak przy czytaniu ba艣ni, w kt贸rych te偶 pojawiaj膮 si臋 przecie偶 trudne tematy i emocje. W ko艅cu i tak pojawi膮 si臋 naturalnie w dziecku pytania o 艣mier膰. To wa偶ne, 偶eby si臋 nie tylko pojawia艂y, ale 偶eby rodzic na nie reagowa艂, a przede wszystkim je s艂ysza艂 i by艂 wtedy przy nim. Bo wychowanie religijne dokonuje si臋 r贸wnie偶 w 偶yciowych sytuacjach 鈥 na przyk艂ad przy 艣mierci kogo艣 z rodziny.
Co innego jednak, gdy kto艣 umiera, a co innego, gdy to B贸g wybija ob贸z przeciwnik贸w podczas wojny鈥
Albo ka偶e Abrahamowi zabi膰 swojego syna.
Ot贸偶 to. Sami tego nie rozumiemy, sami jeste艣my z tym niepouk艂adani. A p贸藕niej jako rodzice mamy m贸wi膰 swojemu dziecku o ojcu, kt贸ry idzie zabi膰 swojego syna, bo tak mu kaza艂 B贸g?
To bardzo wa偶ne, co m贸wicie. To wa偶ne, by u艣wiadomi膰 sobie, 偶e sami si臋 tej historii boimy, 偶e si臋 nie zgadzamy, 偶e nie ma w nas akceptacji dla zalania ca艂ego 艣wiata wod膮, 偶e polecenie zabicia swojego syna jest dla nas nie do przyj臋cia. I r贸wnie偶 dlatego boimy si臋 o tym rozmawia膰.
Warto samemu nad tym pracowa膰, zanim b臋dziemy o tym rozmawia膰 z dzie膰mi.
Tylko 偶e nie my wybieramy ten moment. Dziecko us艂yszy co艣 na religii albo podczas czytania w Ko艣ciele鈥
I w艂a艣nie dlatego lepiej pracowa膰 nad swoj膮 duchowo艣ci膮. To podstawa. Bo nie jeste艣my w stanie zaimpregnowa膰 naszych dzieci przed cierpieniem, niesprawiedliwo艣ci膮, b贸lem, kt贸ry jest wok贸艂 nas. Chcieliby艣my je przed tym uchroni膰, ale to si臋 nam nie uda. Mo偶emy to robi膰 tak dalece, jak jeste艣my w stanie, ale mo偶emy te偶 uczy膰 nasze dzieci 偶y膰 ze 艣mierci膮, cierpieniem, katastrof膮, towarzysz膮c im, gdy prze偶ywaj膮 smutek, l臋k czy strat臋. Taka jest prawda o 艣wiecie.
Mo偶na j膮 jednak dziecku 鈥瀞erwowa膰鈥 albo nie. Wybiera膰 te 艂agodniejsze w膮tki z Biblii 鈥 o narodzeniu w stajence w艣r贸d anio艂贸w i pastuszk贸w.
Nie da si臋 tego ca艂kiem wybieli膰 i pozbawi膰 trudnych tre艣ci. Narodziny Jezusa to przecie偶 historia tak偶e o odrzuceniu i ub贸stwie.
Trzeba by膰 otwartym na pytania dziecka, r贸wnie偶 te bardzo trudne. I czasem odpowiada膰: 鈥濶ie wiem鈥. Dlaczego mam wiedzie膰 wszystko? Te偶 mog臋 si臋 nad tym zastanawia膰. Bo鈥
鈥ie musimy by膰 jak B贸g.
Ot贸偶 to.
Zatrzyma艂bym si臋 jednak jeszcze na chwil臋 przy M臋ce Chrystusa, kt贸ra jest przecie偶 kluczowym wydarzeniem dla naszej religii. Wchodzi dziecko do ko艣cio艂a鈥
鈥 w centralnym miejscu widzi narz臋dzie ka藕ni i ubiczowanego trupa wisz膮cego na nim.
Niekt贸rzy m贸wi膮 nawet, 偶e w ko艣cio艂ach powinny by膰 wieszane krzy偶e bez figury Chrystusa. W艂a艣nie ze wzgl臋du na wra偶liwo艣膰 dzieci.
Cz臋艣ciowo jeste艣my ju偶 na to uodpornieni. Krucyfiks jest bardzo mocno wro艣ni臋ty w nasz膮 kultur臋, widzimy go od dzieci艅stwa w艂a艣nie i potrafimy do tego widoku przywykn膮膰.
Mo偶e to niedobrze?
Tutaj wracamy do pytania o to, jak rozmawia膰 z dzie膰mi o cierpieniu. Nie mo偶na m贸wi膰 o nim w oderwaniu od opowie艣ci o ca艂ym 偶yciu 鈥 r贸wnie偶 o 偶yciu Chrystusa. Przecie偶 Jego M臋ka ma sens tylko w kontek艣cie tego, co by艂o wcze艣niej, i tego, co by艂o p贸藕niej. Cierpienie jest elementem prawdy o 偶yciu cz艂owieka 鈥 tak偶e o 偶yciu Boga, kt贸ry sta艂 si臋 cz艂owiekiem. Ale tylko elementem! Sens 偶ycia nie tkwi w m臋ce, ale w jego pe艂ni i zmartwychwstaniu.
Ca艂a ta opowie艣膰 powinna si臋 te偶 odbywa膰 w bliskiej relacji z dzieckiem, o kt贸rej tyle m贸wili艣my. Sami musimy zdecydowa膰, ile jeste艣my gotowi powiedzie膰, ale musimy te偶 odpowiada膰 na dziecka emocje. Je艣li M臋ka Chrystusa budzi w dziecku smutek, to pozw贸lmy mu go prze偶ywa膰. I m贸wmy o naszym w艂asnym do艣wiadczeniu.
Czasem trudno jest prze艂o偶y膰 opowie艣膰 o M臋ce na powiedzenie, czym ona jest dla mnie鈥
Zw艂aszcza w taki spos贸b, by nie zala膰 dziecka swoimi w膮tpliwo艣ciami, niewiedz膮, kontrowersjami i b贸lem.
To kolejny wa偶ny w膮tek 鈥 na ile rodzic mo偶e dzieli膰 si臋 z dzieckiem swoimi w膮tpliwo艣ciami, r贸wnie偶 tymi zwi膮zanymi z nauczaniem Ko艣cio艂a?
Warto uwa偶a膰 z wnoszeniem ich do relacji z dzieckiem. Niepouk艂adanie z Ko艣cio艂em to jednak nasza sprawa. Podobnie jest w ma艂偶e艅stwie. Gdy pojawiaj膮 si臋 konflikty mi臋dzy rodzicami, to nie powinni oni obci膮偶a膰 nimi swoich dzieci. I tak, jak nie ma sensu 偶ali膰 si臋 dziecku na ma艂偶onka, tak nie ma sensu wylewa膰 na nie swoich 偶ali i w膮tpliwo艣ci wobec Ko艣cio艂a. Nie znaczy to, 偶e nie mo偶na o nich rozmawia膰, zw艂aszcza je艣li to dziecko rozpocznie temat. Ale wymaga to du偶ej m膮dro艣ci, tak, by dziecko mog艂o wypracowa膰 swoj膮 w艂asn膮 drog臋 do Boga i Ko艣cio艂a. Noszenie naszych w膮tpliwo艣ci mo偶e mu w tym nie pomaga膰.
Zw艂aszcza, 偶e mo偶e mie膰 r贸wnie偶 w艂asne.
I nie nale偶y ich bagatelizowa膰. Warto by膰 ich ciekawym, a nie je ocenia膰. Przede wszystkim si臋 nimi po prostu zajmowa膰. Bo wychowanie religijne, tak jak ka偶de wychowanie, to nie zbi贸r prostych wskaz贸wek, co nale偶y robi膰. To raczej otwarto艣膰 na nieznane. Dlatego zaciekawiajmy si臋 Bogiem, Ko艣cio艂em, nawet w膮tpliwo艣ciami. Cieszmy si臋, gdy ich nie ma. Szukajmy rado艣ci z wiary. Dzieci 艣wietnie wyczuwaj膮, czy chodzimy do ko艣cio艂a, bo musimy, czy dlatego, 偶e chcemy. Je艣li widz膮 na przyk艂ad, 偶e adoracja sprawia, 偶e jeste艣my inni, spokojniejsi, szcz臋艣liwsi, to zaczynaj膮 by膰 ciekawe, sk膮d si臋 to bierze, czuj膮, 偶e to co艣 dobrego.
Dlatego nale偶y chodzi膰 z dzie膰mi razem na msz臋, nawet je艣li trudno znale藕膰 tak膮, kt贸ra by艂aby dopasowana do potrzeb i naszych, i dzieci?
Rodzice s膮 r贸偶ni, nie ma jednej odpowiedzi. Dla niekt贸rych lepszym wyj艣ciem b臋dzie p贸j艣cie razem z dzie膰mi na msz臋 przygotowan膮 pod k膮tem ich wra偶liwo艣ci, a inni p贸jd膮 osobno. Ale pami臋tajmy, 偶e wsp贸lna praktyka religijna 鈥 w ko艣ciele czy w domu 鈥 te偶 jest bardzo istotna. To, 偶e w czym艣 wa偶nym uczestniczymy razem, razem prosimy i dzi臋kujemy, jest bardzo znacz膮cym elementem wychowania religijnego. Dzieci si臋 tego ucz膮 od nas. A dzi臋ki temu wsp贸lnemu otwieraniu si臋 na Boga otwieramy si臋 te偶 na siebie nawzajem.
W towarzyszeniu dziecku w rozwoju, tak偶e religijnym, najwa偶niejsze s膮 te same trzy elementy, kt贸re s膮 istotne przy budowaniu zwi膮zku: zaanga偶owanie, dost臋pno艣膰 i uwa偶no艣膰. Je艣li dla nas temat religii jest wa偶ny, to i dla dziecka ma szans臋 taki by膰. Je艣li mamy dla dziecka czas i nie boimy si臋 jego pyta艅, to mamy szans臋 razem dojrzewa膰. Je艣li szukamy kontaktu z nim i uwa偶nie przygl膮damy si臋 jego reakcjom i potrzebom, mo偶e uda nam si臋 mu wi臋cej przekaza膰.
To podstawa. A reszt臋 zostawmy Panu Bogu.
***
Krzysztof聽G贸rski jest psychoterapeut膮, pracuje w Fundacji Sto Pociech w Warszawie, gdzie prowadzi psychoterapi臋 indywidualn膮 i wsp贸艂tworzy warsztaty i grupy wsparcia dla rodzic贸w. M膮偶, tata trzech c贸rek i syna.
***
Pozosta艂e teksty z聽bie偶膮cego numeru dwutygodnika 鈥濳ontakt鈥 mo偶na znale藕膰 tutaj.
***
Polecamy tak偶e pokrewne teksty:

W s艂abo艣ci kszta艂tuje si臋 moc

Gatunek: ksi膮dz celebryta

Cierpliwie znosi膰 drugiego

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij