fbpx Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Jad膮c przez puszcz臋, nie szukamy wzrokiem 偶ubr贸w, szukamy ludzi

Trzeba m贸wi膰 o kryzysie humanitarnym na granicy polsko-bia艂oruskiej i braku rozwi膮za艅 systemowych wobec os贸b uchod藕czych w Polsce. Podobno cz艂owiek jest w stanie do wszystkiego si臋 przyzwyczai膰. Nie powinni艣my jednak milcze膰 o tragedii, kt贸ra dzieje si臋 na granicy.
Jad膮c przez puszcz臋, nie szukamy wzrokiem 偶ubr贸w, szukamy ludzi
zdj. Jan Szewczyk

呕eby si臋 tylko nie przyzwyczai膰 do budek 鈥濿C serwis鈥 stoj膮cych co kilometr w okolicach Bobrownik, wzd艂u偶 granicy polsko-bia艂oruskiej. 呕eby si臋 tylko nie przyzwyczai膰 do mobilnych punkt贸w i p臋dz膮cych ci臋偶ar贸wek wojskowych, zamaskowanych 偶o艂nierzy, policji i stra偶nik贸w granicznych, wy艂aniaj膮cych si臋 zza krzak贸w i zakr臋t贸w, parkuj膮cych auta w艣r贸d drzew i na pag贸rkach. 呕eby si臋 tylko nie przyzwyczai膰, 偶e za domem jest rzeka, a przed rzek膮 ci膮gn膮cy si臋 przez wiele kilometr贸w drut z 偶yletkami. Nie chc臋 si臋 do tego przyzwyczaja膰. Do niesko艅czono艣ci p艂otu, reflektor贸w, rac dymnych, w艣ciek艂ego ujadania ps贸w. Do tego, 偶e gdy jad臋 lasem, rozgl膮dam si臋 wok贸艂, sprawdzaj膮c, czy zaraz nie wyro艣nie przede mn膮 zamaskowany 偶o艂nierz z karabinem, pytaj膮c po co, na co i w kt贸rym kierunku w艂a艣nie jad臋.

Lato 2023. Kolejny raz zadaj臋 sobie pytanie, czy na Podlasiu mo偶na jeszcze odpocz膮膰 i mie膰 przy tym cho膰by z艂udzenie normalno艣ci. Chocia偶 doskonale wiem, jak wygl膮da teraz teren przygraniczny 鈥 bywam tu dosy膰 cz臋sto 鈥 to jad臋 si臋 przekona膰, jak wygl膮da szczyt sezonu turystycznego.

Odwiedzam r贸偶ne miejsca, w r贸偶nych cz臋艣ciach Podlasia. Bli偶ej lub dalej od p艂otu lub drutu z 偶yletkami. Mijam wspomniane budki 鈥濿C serwis鈥, zielone posterunki, kt贸re zazwyczaj 艣wiec膮 pustkami 鈥 s艂u偶by wol膮 korzysta膰 ze 艣wie偶ego powietrza i s艂o艅ca. Mijam te偶 tymczasow膮 baz臋 wojskow膮, kt贸ra zosta艂a tu na d艂u偶ej. Niejednokrotnie widz膮c s艂u偶by mundurowe, czuj臋 dyskomfort zwi膮zany z tym, 偶e mog臋 zaraz zosta膰 zatrzymana, kompletnie bez powodu, 偶e gdy b臋d臋 jecha膰 autem, kto艣 ka偶e mi pokaza膰 baga偶nik, i chocia偶 nikogo tam nie ukrywam, b臋d臋 czu膰 si臋 winna. Je偶d偶臋 rowerem wzd艂u偶 granicy, nas艂uchuj臋, obserwuj臋 las. Omiatam wzrokiem butelki wody, resztki ubra艅, opakowania po jedzeniu. Zastanawiam si臋, czy s膮 to 艣lady pozostawione przez ludzi w drodze. Zdarza mi si臋 podnosi膰 te znaleziska i odczytywa膰 umieszczone na nich napisy 鈥 a, to po polsku, o, to po arabsku. Czasem, gdy jad臋 o zmierzchu, doszukuj臋 si臋 postaci w cieniach i rozmaitych le艣nych kszta艂tach. Bywa te偶, 偶e znajduj臋 w lesie trytytki i wtedy w moich my艣lach pojawiaj膮 si臋 pytania, czy to w艂a艣nie w tym miejscu kto艣 zosta艂 z艂apany i wrzucony do wojskowej ci臋偶ar贸wki.

zdj. Ma艂gorzata Klemens

***

Na pewno nie jest tu jak dawniej. Sytuacja wielu obiekt贸w agroturystycznych i restauracji w ci膮gu ostatnich dw贸ch lat znacznie si臋 pogorszy艂a. Tury艣ci owszem s膮, ale jest ich mniej ni偶 przed kryzysem humanitarnym. To w sezonie wakacyjnym wielu podlaskich gospodarzy zarabia艂o na pozosta艂膮 cz臋艣膰 roku. Teraz trzeba liczy膰 na dobr膮 pogod臋 i determinacj臋 tych, kt贸rzy pomimo obecno艣ci s艂u偶b mundurowych i komunikat贸w w mediach maj膮 jeszcze ochot臋 tu przyjecha膰.

鈥 Bieda z n臋dz膮 w tym roku nas spotka艂a. Jeszcze troch臋 to potrwa, to poumieramy z g艂odu. Pierwszy raz w moim 偶yciu, w tamtym roku, nie mia艂am za co kupi膰 w臋gla i drzewa. Wszystko drogie, turyst贸w nie mamy w og贸le. Ju偶 wyprowadzi艂o si臋 od nas wojsko na parkingu prawie nikogo nie ma, jest jeszcze tylko par臋 samochod贸w. Mo偶e b臋dzie lepiej, mo偶e ci uchod藕cy nie b臋d膮 szli. Nieciekawe czasy 鈥 s艂ysz臋 od jednej ze sprzedawczy艅 w okolicach turystycznej miejscowo艣ci przy granicy. Podobne zmartwienia ma r贸wnie偶 w艂a艣ciciel przygranicznej restauracji 鈥 Staramy si臋 co艣 robi膰, 偶eby ludzie do nas trafiali. Turyst贸w prawie nie ma. Zdarzy si臋 dzie艅, 偶e jest lepiej, ale jest pik sezonu i tu powinno by膰 mn贸stwo ludzi. Ja prze偶yj臋, ale inni, zesp贸艂? 鈥 rzuca pytanie w przestrze艅.

Niekt贸rzy, szukaj膮c przyczyny tak s艂abego ruchu turystycznego, wskazuj膮 na przekazy medialne dotycz膮ce sytuacji na granicy polsko-bia艂oruskiej w kontek艣cie zbli偶aj膮cych si臋 wybor贸w: 鈥 Tragicznie ma艂o turyst贸w. Dlaczego? Raz, 偶e pewnie telewizja. W艂膮czy si臋 jedynk臋, to przekaz 鈥瀊ezpieczne Podlasie鈥: setki policjant贸w, tysi膮ce 偶o艂nierzy; w艂膮czy si臋 TVN24 鈥 premier nic nie robi, Wagnerowcy ju偶 wszystko szturmuj膮. To jest okres wyborczy, wi臋c wybory jesieni膮 trzeba wygra膰. Temat o uchod藕cach jest ca艂y czas. Ten rok jest tylko do 鈥瀌o handlowania鈥 i tyle 鈥 m贸wi kolejna osoba, kt贸ra utrzymuje si臋 z turystyki.

Jad臋 dalej. Zauwa偶am, 偶e k艂adka prowadz膮ca w stron臋 Parku Pa艂acowego w Bia艂owie偶y jest zamkni臋ta. Nieliczni tury艣ci kr臋c膮 si臋 po parkingu i pytaj膮cym wzrokiem patrz膮 na nieczynne przej艣cie 鈥 呕e te偶 remontuj膮 w lecie! Akurat jak ludzie przyje偶d偶aj膮鈥 鈥 s艂ysz臋 rozgoryczone komentarze. Rzeczywi艣cie. Jest 艣rodek lata, pi臋kna pogoda, upa艂, a g艂贸wne przej艣cie do obleganego co roku miejsca jest ogrodzone deskami. 鈥 Ta k艂adka to ju偶 z miesi膮c nie dzia艂a, ale nic nie robi膮. 鈥 s艂ysz臋 g艂os sprzedawcy z pobliskiego straganu 鈥 Zamkn膮膰, to szybko si臋 zamyka, ale zamyka膰 w sezonie? Bardzo ma艂o turyst贸w w tym roku jest. Jestem na emeryturze i mi to mo偶e wystarczy, ale niekt贸rzy z tego 偶yj膮. Wszystko trzeba op艂aci膰. Wsz臋dzie jest ma艂o turyst贸w. Ja my艣l臋, 偶e to ze wzgl臋du na to bezpiecze艅stwo, co niekt贸rzy si臋 po prostu boj膮. Ta granica, to nie wiadomo, co ten Aleksander wymy艣li 鈥 m臋偶czyzna rozgl膮da si臋 i milknie. Kiwam g艂ow膮 z bezradno艣ci膮 i id臋 dalej.

zdj. Jan Szewczyk

Oczywi艣cie sytuacja jest r贸偶na w zale偶no艣ci od miejsca. Odwiedzam tylko niekt贸re miejscowo艣ci, wi臋c z pewno艣ci膮 nie jest to pe艂ny obraz sezonu. Wiem, 偶e wiele obiekt贸w ma rezerwacje i dobry utarg. Chocia偶by w Kruszynianach 鈥 tutaj w weekend jest t艂um turyst贸w. Trudno o stolik, ludzie czekaj膮 w kolejce, 偶eby usi膮艣膰 i co艣 zje艣膰.

鈥 Bywa bardzo r贸偶nie 鈥 potwierdza moje wnioski jedna z w艂a艣cicielek przygranicznej agroturystyki 鈥 niekt贸rzy m贸wi膮, 偶e co prawda maj膮 mniej turyst贸w, ale nie jest to bardzo du偶a r贸偶nica, a s膮 i takie osoby, kt贸re m贸wi膮, 偶e maj膮 20 procent ob艂o偶enia, kt贸re mia艂y w poprzednich latach. Z moich do艣wiadcze艅 mog臋 powiedzie膰, 偶e na pewno nie mia艂am ob艂o偶enia na poziomie 80-90 procent, a jest przecie偶 bardzo dobry sezon. Sporo ludzi dzwoni艂o, 偶eby mnie zapyta膰, czy tu jest bezpiecznie, czy mo偶na przyje偶d偶a膰. Mnie si臋 wydaje, 偶e to zale偶y, jak si臋 do turysty, kt贸ry dzwoni, podejdzie i co mu si臋 powie. Ja uwa偶am, 偶e to jest dobry moment do edukacji i wszystkim dzwoni膮cym i przyje偶d偶aj膮cym, kt贸rzy dopytuj膮 si臋 o sytuacj臋, m贸wi臋 bardzo szczerze, co tu si臋 dzieje. M贸wi臋, 偶e jest bezpiecznie i nic nikomu nie grozi ze strony uchod藕c贸w. Nie by艂o nigdy sytuacji, w kt贸rej uchod藕cy byliby zagro偶eniem dla os贸b zamieszkuj膮cych ten teren, czy tu przyje偶d偶aj膮cych. W mojej ocenie zagro偶eniem w r贸偶nym tego s艂owa znaczeniu s膮 s艂u偶by 鈥 wojsko krzyczy, zabrania wchodzi膰 tam, gdzie mo偶na p贸j艣膰 legalnie, chce wszystkich przeszukiwa膰, straszy. Edukuj臋 ludzi, jakie maj膮 prawa w tym zakresie. M贸wi臋 te偶, co zrobi膰, gdy tury艣ci spotkaj膮 ludzi w drodze. No i nie zdarzy艂o mi si臋, 偶eby po tym, gdy powiem, jak jest, kto艣 nie przyjecha艂, bo si臋 przestraszy艂. Ludzie s膮 przygotowani i przyje偶d偶aj膮.

Dowiaduj臋 si臋 te偶, 偶e du偶a cz臋艣膰 go艣ci jest przera偶ona liczb膮 s艂u偶b, woz贸w opancerzonych oraz tym, 偶e co chwil臋 kto艣 ka偶e im si臋 legitymowa膰 lub pokazywa膰 baga偶nik. 鈥 Po zobaczeniu tych scen tury艣ci rzeczywi艣cie mog膮 zweryfikowa膰 to, co im m贸wi艂am 鈥 dodaje moja rozm贸wczyni.

Je偶d偶膮c po Podlasiu zauwa偶am, 偶e w cz臋艣ci hoteli i obiekt贸w agroturystycznych jedz膮 i 艣pi膮 s艂u偶by mundurowe. W ubieg艂ym roku by艂o podobnie. W takiej sytuacji nie ma znaczenia sezon turystyczny, ob艂o偶enie jest pe艂ne i daje ogromne zyski. 鈥 Wydaje mi si臋, 偶e s膮 i tacy, kt贸rzy marz膮, 偶eby ta sytuacja si臋 nie sko艅czy艂a, bo zarabiaj膮 ogromne pieni膮dze 鈥 rzuca moja rozm贸wczyni, kt贸ra zajmuje si臋 turystyk膮 na Podlasiu.

To jecha膰 czy nie jecha膰 na to Podlasie? Osoby utrzymuj膮ce si臋 z turystyki musz膮 z czego艣 偶y膰, jako艣 przetrwa膰 ten trudny czas, rozpocz臋ty covidem, a kontynuowany obostrzeniami, wprowadzonymi razem z 鈥瀦on膮鈥 i cz臋艣ciowo obowi膮zuj膮cymi do dzisiaj. Doskonale to rozumiem, dlatego nie mo偶emy traktowa膰 Podlasia jako 鈥瀦iemi wykl臋tej鈥, zamkni臋tej dla turyst贸w. Jednocze艣nie problemy os贸b utrzymuj膮cych si臋 z turystyki nie mog膮 przys艂ania膰 kryzysu humanitarnego. Trzeba m贸wi膰 o tragicznej sytuacji na granicy polsko-bia艂oruskiej, koczuj膮cych w lesie ludziach, o s艂u偶bach, o braku rozwi膮za艅 systemowych wobec os贸b uchod藕czych w Polsce. Podobno cz艂owiek jest w stanie do wszystkiego si臋 przyzwyczai膰. Nie powinni艣my jednak milcze膰 o tragedii, kt贸ra dzieje si臋 na granicy.

zdj. Ma艂gorzata Klemens

***

Nadal lato 2023. Przychodzi wiadomo艣膰: 鈥濩ze艣膰, jeste艣my na urlopie w Teremiskach. Wracaj膮c z wycieczki, c贸rka zobaczy艂a w lesie ludzi i rozwieszone do wyschni臋cia ubrania. Przesz艂a tu dzi艣 burza. Pojechali艣my z napojami, jedzeniem i suchymi ubraniami w to miejsce, ale by艂o ju偶 ciemno i nie znale藕li艣my tych os贸b. Czy mo偶emy zrobi膰 co艣 jeszcze?鈥. Takie wiadomo艣ci bardzo buduj膮 i przywracaj膮 wiar臋 w ludzi, wiar臋 w to, 偶e jeszcze Polska… Z rozmowy dowiaduj臋 si臋, 偶e c贸rka by艂a bardzo przej臋t膮 sytuacj膮. Rodzina postanowi艂a pojecha膰 jeszcze raz w to miejsce i sprawdzi膰, czy na pewno nikogo tam nie ma. W naszej kr贸tkiej wymianie zda艅 pad艂o jedno, kt贸re zapami臋tam na d艂ugo: 鈥濪zi艣 jeste艣my tu sz贸sty dzie艅 i pierwszy raz jad膮c przez puszcz臋, nie szukamy wzrokiem 偶ubr贸w, szukamy ludzi鈥.

O tym, 偶e nie jest tu jak dawniej, s艂ysz臋 r贸wnie偶 od mojego znajomego, kt贸ry podczas kursu na przewodnika spotka艂 ludzi w drodze: 鈥 Spotka艂em wtedy dwie osoby z Syrii. W naszej grupie by艂o kilkana艣cie os贸b. Ten egzamin wygl膮da tak, 偶e idzie si臋 przez teren rezerwatu i losuje si臋 pytania, na kt贸re w danym momencie trzeba odpowiedzie膰. W艂a艣nie sko艅czy艂em m贸wi膰, kiedy na drog臋 wyszed艂 Syryjczyk. Ca艂a grupa, opr贸cz by艂ego pracownika stra偶y granicznej, by艂a mocno poruszona. To s膮 osoby, kt贸re nie maj膮 na co dzie艅 kontaktu z lud藕mi w drodze 鈥 opowiada艂 mi przej臋ty. 鈥 Finalnie uda艂o nam si臋 pom贸c temu cz艂owiekowi. Dali艣my mu wod臋 i kanapki, podpisali艣my dostarczone przez blisk膮 mi osob臋 pe艂nomocnictwa. Do sprawy zosta艂 r贸wnie偶 zaanga偶owany Rzecznik Praw Obywatelskich. Spotkany przez nas Syryjczyk zosta艂 zaopiekowany, udzielono mu pomocy medycznej. M臋偶czyzna wype艂ni艂 wniosek o udzielenie ochrony mi臋dzynarodowej i ostatecznie trafi艂 do otwartego O艣rodka dla Cudzoziemc贸w. Podczas tego samego egzaminu na drodze pojawi艂 si臋 drugi m臋偶czyzna. Ca艂e szcz臋艣cie r贸wnie偶 jemu uda艂o si臋 pom贸c 鈥 te偶 trafi艂 do o艣rodka otwartego.

Jedna z os贸b udzielaj膮cych pomocy humanitarnej opowiada mi histori臋 mieszkanki Bia艂owie偶y, kt贸ra pewnego razu posz艂a na spacer jednym z popularnych puszcza艅skich szlak贸w i natkn臋艂a si臋 na dw贸ch m臋偶czyzn, le偶膮cych przy le艣nej drodze. Wezwa艂a na pomoc znajome aktywistki: 鈥 Gdy tylko dowiedzia艂y艣my si臋 o tej sytuacji, spakowa艂y艣my najpotrzebniejsze rzeczy: wod臋, jedzenie, powerbanki, podr臋czn膮 apteczk臋 i szybko ruszy艂y艣my do lasu. Jednocze艣nie z Bia艂egostoku wyjecha艂 medyk. Dotar艂y艣my na miejsce w ci膮gu 30 minut. Starszy z m臋偶czyzn mia艂 oko艂o 20 lat. Nie by艂 w stanie si臋 rusza膰. By艂 p贸艂przytomny. Poda艂y艣my mu mus owocowy, wod臋 i leki przeciwb贸lowe. Zanim zacz臋艂y dzia艂a膰, posz艂y艣my do drugiego m臋偶czyzny, r贸wnie偶 bardzo m艂odego. Na nogach mia艂 jedynie mokre skarpetki. By艂 bardzo os艂abiony, ale uda艂o nam si臋 go podnie艣膰 i wsp贸lnymi si艂ami, zawieszonego niemal bezw艂adnie na naszych barkach, doprowadzi膰 do miejsca, w kt贸rym pod drzewem siedzia艂 jego m艂odszy kolega. Trzeba by艂o go nakarmi膰 i poda膰 elektrolity. Pr贸bowa艂y艣my z nim rozmawia膰, jednak bardzo trudno by艂o nawi膮za膰 z nim logiczny kontakt. Po posi艂ku po艂o偶y艂y艣my go delikatnie na ziemi. Wkr贸tce zasn膮艂.

Od drugiego m臋偶czyzny dowiedzia艂y艣my si臋, 偶e pochodz膮 z tej samej wioski i od pocz膮tku podr贸偶uj膮 razem. Opowiedzia艂 nam tak偶e, 偶e jego ojciec i brat zmarli, a on zosta艂 sam z matk膮. S膮 bardzo biedni, jedz膮 jeden posi艂ek dziennie. M贸wi艂, 偶e wiele po艣wi臋ci艂, by wyjecha膰 i pom贸c swojej matce. On r贸wnie偶 wkr贸tce zasn膮艂. Siedzia艂y艣my jeszcze chwil臋 z nimi. Nad nami rozpo艣ciera艂 si臋 zielony baldachim majowego lasu, przed nami le偶a艂o dw贸ch wycie艅czonych podr贸偶膮 艣pi膮cych m艂odych ludzi鈥

Takie historie brzmi膮 nieprawdopodobnie. S艂uchaj膮c ich, trudno nie zadawa膰 sobie pytania, czy to rzeczywi艣cie dzieje si臋 u nas, na Podlasiu, teraz, w XXI wieku. Niestety, tak w艂a艣nie jest.

zdj. Jan Szewczyk

***

Cofnijmy si臋 o dwa lata. W sierpniu 2021 roku kilkudziesi臋cioosobowa grupa uchod藕c贸w i uchod藕czy艅 zosta艂a wywieziona na 艂膮k臋 w Usnarzu G贸rnym, gdzie polskie s艂u偶by pr贸bowa艂y j膮 przepchn膮膰 do Bia艂orusi. Na miejscu czekali ju偶 jednak bia艂oruscy wojskowi i przez kolejnych kilka tygodni grupa nie mog艂a ruszy膰 si臋 z miejsca, zablokowana przez s艂u偶by obu pa艅stw. Cho膰 ju偶 wcze艣niej granic臋 przechodzi艂y grupy ludzi, to w艂a艣nie w Usnarzu w 艣wiadomo艣ci spo艂ecznej zacz膮艂 si臋 kryzys humanitarny na pograniczu polsko-bia艂oruskim. Niestety, nic nie wskazuje na to, by mia艂 si臋 szybko zako艅czy膰. Wiele os贸b i 艣rodowisk protestowa艂o przeciwko niehumanitarnemu traktowaniu uchod藕c贸w i uchod藕czy艅, jednak zalecenia, nakazuj膮ce zapewnienie uchod藕com schronienia, po偶ywienia i opieki medycznej, wydane przez Europejski Trybuna艂 Praw Cz艂owieka, nigdy nie zosta艂y wdro偶one. 2 wrze艣nia tego samego roku zosta艂 wprowadzony stan wyj膮tkowy, w ramach postanowie艅 kt贸rego na obszarach przygranicznych mogli przebywa膰 tylko ich mieszka艅cy. Przez te ponad dwa lata granic臋 polsko-bia艂orusk膮 pr贸bowa艂o przekroczy膰 dziesi膮tki tysi臋cy os贸b. Wiele z nich znalaz艂o si臋 w stanie zagro偶enia zdrowia i 偶ycia, wiele trafi艂o do podlaskich szpitali, co najmniej 49 os贸b zmar艂o, kilkaset jest zaginionych. Organizacje pomocowe, lokalni mieszka艅cy i mieszkanki oraz aktywi艣ci i aktywistki, w tym ja, udzielili i udzielaj膮 pomocy tysi膮com os贸b, wielu z nich ratuj膮c 偶ycie.

Rozmawiam z jedn膮 z mieszkanek Podlasia, kt贸ra nie pozosta艂a oboj臋tna. Opowiada mi swoj膮 histori臋 spotkania z osob膮 w drodze: 鈥 Kt贸rego艣 dnia le偶a艂am ju偶 w 艂贸偶ku, by艂o p贸藕no. Dosta艂am wiadomo艣膰 od znajomej z ma艂ej miejscowo艣ci, kt贸ra napisa艂a, 偶e niedaleko mojego domu stoi kobieta. 鈥 Na pewno nie z naszych 鈥 przeczyta艂am w wiadomo艣ci. Wyda艂o mi si臋 to ciekawe, bo co to znaczy, 偶e nie z naszych? Wzi臋艂am wod臋, jedzenie i szybko posz艂am na miejsce. Kobieta okaza艂a si臋 m艂odym ch艂opakiem z jednego z afryka艅skich kraj贸w. By艂 w jednym bucie i skarpetce. B艂膮ka艂 si臋 po ulicy. Wr贸ci艂am do domu i przynios艂am jeszcze buty i skarpetki. Pomog艂am mu, ile mog艂am. Zrobi艂a na mnie wra偶enie uwa偶no艣膰 tej kobiety, kt贸ra do mnie napisa艂a. Ona by膰 mo偶e nie wiedzia艂a, jak pom贸c, ale to dzi臋ki jej wiadomo艣ci, ja mog艂am tam p贸j艣膰. To naprawd臋 by艂a wa偶na i buduj膮ca rzecz! 鈥 podsumowuje.

Ile jest na Podlasiu os贸b potrzebuj膮cych pomocy? Od pa藕dziernika 2021 roku dzia艂aj膮ce na granicy polsko-bia艂oruskiej organizacje otrzyma艂y pro艣by o pomoc humanitarn膮 dotycz膮ce 艂膮cznie co najmniej 16 000 os贸b, w tym ponad 900 dzieci. Ze wsparciem uda艂o si臋 dotrze膰 do blisko 9000 uchod藕c贸w i uchod藕czy艅. Najwi臋cej os贸b pochodzi艂o z Syrii, Jemenu, Afganistanu, Sudanu, Etiopii, Indii i Iraku. Z danych zbieranych przez organizacje pozarz膮dowe i wolontariuszy wynika, 偶e od pocz膮tku kryzysu humanitarnego co najmniej 49 os贸b zmar艂o, a oko艂o 200 jest zaginionych.

zdj. Jan Szewczyk

Znajoma opowiada mi jeszcze o swoich nowo poznanych s膮siadach, kt贸rzy nie przestraszyli si臋 wszechobecnej nagonki na osoby udzielaj膮ce pomocy humanitarnej i postanowili dzia艂a膰: 鈥 Zacz臋艂am z tymi s膮siadami rozmawia膰 i okaza艂o si臋, 偶e oni chodz膮 na spacery do lasu. Bior膮 ze sob膮 wod臋, jedzenie i dosy膰 cz臋sto spotykaj膮 ludzi w drodze. Pomagaj膮 im, daj膮c te zabrane z domu rzeczy. To mnie bardzo zdziwi艂o, a jednocze艣nie przywr贸ci艂o wiar臋 w ludzi. Po cichutku, w swoim zaciszu domowym mo偶na robi膰 takie rzeczy i czyni膰 dobro. S膮siad z s膮siadk膮 mieszkaj膮 par臋 dom贸w dalej. Niewiele o sobie wiemy. Ka偶dy robi swoje, maj膮c nadziej臋, 偶e to chocia偶 troch臋 zmienia ten 艣wiat.

***

Chcia艂abym ogromnie podzi臋kowa膰 wszystkim mieszkankom i mieszka艅com Podlasia, aktywistkom i aktywistom oraz pracowniczkom i pracownikom humanitarnym za to, 偶e nie jeste艣cie oboj臋tni, za Wasze dzia艂ania na granicy polsko-bia艂oruskiej i za otwarte serca. Si艂y i wytrwa艂o艣ci w tym co robicie, robimy.

***

Tekst powsta艂 w ramach projektu Spi臋cie 鈥 鈥濪zia艂 Krajowy Lokalny鈥. Projekt realizowany z dotacji programu Aktywni Obywatele 鈥 Fundusz Krajowy finansowanego z Funduszy Norweskich.聽

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Od ponad 15 lat tworzymy jedyny w Polsce magazyn lewicy katolickiej i budujemy 艣rodowisko zaanga偶owane w walk臋 z podzia艂ami religijnymi, politycznymi i ideologicznymi. Robimy to tylko dzi臋ki Waszemu wsparciu!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij