Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Wyzysk w Ko┼Ťciele

Dla wielu os├│b pracuj─ůcych na co dzie┼ä w ko┼Ťcielnych instytucjach postfeudalne, neoliberalne, kapitalistyczne praktyki, rodem z Reymontowskiej ÔÇ×Ziemi obiecanejÔÇŁ, s─ů przykr─ů codzienno┼Ťci─ů.
Wyzysk w Ko┼Ťciele
ilustr.: Julia Tyszka

Dla wielu problem ten zaistnia┼é kilka tygodni temu, gdy arcybiskup Marek J─Ödraszewski jednego dnia wyrzuci┼é z pracy pi─Ö─ç kobiet zatrudnionych w jego biurze prasowym. Zrobi┼é to, nie podaj─ůc przyczyn i prawdopodobnie z pogwa┼éceniem prawa, cho─ç sprawa jest o tyle zawi┼éa, ┼╝e mi─Ödzy kuri─ů a pracownicami nie by┼éo sformalizowanego stosunku pracy. Kobiety pracowa┼éy na podstawie um├│w cywilnoprawnych, powszechnie zwanych ┼Ťmieciowymi. Nie mniejszym szokiem by┼éo o┼Ťwiadczenie, jakie nast─Öpnego dnia pojawi┼éo si─Ö na stronie internetowej krakowskiej kurii. Dowiedzieli┼Ťmy si─Ö z niego, ┼╝e panie w zasadzie same chcia┼éy odej┼Ť─ç, a wszystko odby┼éo si─Ö z zachowaniem najwy┼╝szych standard├│w. Klasyczne odwracanie kota ogonem zosta┼éo uargumentowane w spos├│b zdumiewaj─ůcy. Kuria o┼Ťwiadczy┼éa, ┼╝e z pracy zwolniono jedynie samotne i niezam─Ö┼╝ne matki, pozostawiaj─ůc te, kt├│re tworz─ů ÔÇ×katolickie rodzinyÔÇŁ.

Szokuj─ůca jest dla mnie szczero┼Ť─ç tego wyznania. Bo stoj─ůcy za tymi s┼éowami spos├│b my┼Ťlenia jest dobrze znany. Ile razy ka┼╝dy z nas spotka┼é si─Ö z pytaniem ko┼Ťcielnej instytucji, czy zwi─ůzek, w kt├│rym ┼╝yjemy, jest sakramentalny, nawet wtedy, gdy nie mia┼éo to nic wsp├│lnego z za┼éatwian─ů spraw─ů albo przyjmowanym sakramentem? Jak cz─Östo s┼éyszymy, ┼╝e jaki┼Ť dostojnik ko┼Ťcielny pot─Öpia samotne matki i wszystkie inne ÔÇ×nieprawid┼éoweÔÇŁ formy rodzinne? Ta selekcja odbywa si─Ö w Ko┼Ťciele od dawna. W tym wypadku, prawdopodobnie pod wp┼éywem emocji wywo┼éanych ostrza┼éem medi├│w, kto┼Ť nieopatrznie pozwoli┼é sobie na moment szczero┼Ťci.

Wolontariusze z przymusu

Dla os├│b pracuj─ůcych na co dzie┼ä w ko┼Ťcielnych instytucjach nie jest to ani nowy, ani nietypowy przypadek. Nie ma w nim zatem ┼╝adnego zaskoczenia. W tych ┼Ťrodowiskach postfeudalne, neoliberalne, kapitalistyczne praktyki, rodem z Reymontowskiej ÔÇ×Ziemi obiecanejÔÇŁ, s─ů przykr─ů codzienno┼Ťci─ů. Pewien organista z Lutory┼╝a um├│wi┼é si─Ö ze swoim proboszczem na prac─Ö, ale nie podpisa┼é z nim ┼╝adnej umowy. Rozliczenie nast─Öpowa┼éo przez wr─Öczanie koperty z got├│wk─ů, nie by┼éy odprowadzane sk┼éadki i podatki. Sprawy zacz─Ö┼éy si─Ö komplikowa─ç, gdy nieformalny pracownik poprosi┼é o za┼Ťwiadczenie o zatrudnieniu i zabiega┼é o zg┼éoszenie do ubezpieczenia. By┼é to pocz─ůtek konfliktu z proboszczem, interweniowa┼éa matka organisty, a po jakim┼Ť czasie pracownik zosta┼é publicznie pom├│wiony przez ksi─Ödza i zwolniony. Sprawa mia┼éa sw├│j ci─ůg dalszy w prokuraturze i s─ůdzie, gdzie ksi─Ödza skazano. T┼éumaczy┼é najpierw, ┼╝e organista sam mia┼é sobie op┼éaca─ç sk┼éadki, a p├│┼║niej twierdzi┼é, ┼╝e jego pracownik gra┼é wolontaryjnie. Poniewa┼╝ po nag┼éo┼Ťnieniu tego przypadku instytucje kontrolne zacz─Ö┼éy sprawdza─ç stan zatrudnienia w niekt├│rych parafiach regionu, spos├│b ÔÇ×na wolontariuszaÔÇŁ upowszechni┼é si─Ö.

Do┼Ť─ç podobnie wygl─ůda┼éa sprawa pracownicy kancelarii parafialnej na pozna┼äskim Junikowie (w tej samej parafii, w kt├│rej wikary nie wezwa┼é pogotowia do rodz─ůcego mu si─Ö dziecka, co zako┼äczy┼éo si─Ö ┼Ťmierci─ů noworodka). Rozliczenia mia┼éy charakter nieformalnych datk├│w, nie dosz┼éo do podpisania umowy ani zg┼éoszenia do ZUS. Kiedy pracownica odesz┼éa z pracy i zapyta┼éa o ┼Ťwiadectwo, us┼éysza┼éa, ┼╝e by┼éa tylko wolontariuszk─ů. Tutaj ksi─ůdz by┼é nieco sprytniejszy i kaza┼é jej, a tak┼╝e organi┼Ťcie i ko┼Ťcielnemu, podpisa─ç o┼Ťwiadczenia o wolontariacie.

Wiosn─ů tego roku g┼éo┼Ťna w og├│lnopolskich mediach sta┼éa si─Ö sprawa pana Jana, kt├│ry pracowa┼é przez lata na czarno przy kieleckiej katedrze. Za prac─Ö podobno otrzymywa┼é jakie┼Ť wynagrodzenie (wed┼éug informacji zamieszczonej w portalu Zrzutka.pl by┼éo to 10ÔÇô20 z┼éotych tygodniowo), cho─ç w ┼╝aden spos├│b nie zosta┼éo to udokumentowane. Jednocze┼Ťnie mieszka┼é w znajduj─ůcej si─Ö w budynkach ko┼Ťcielnych toalecie. Gdy sprawa sta┼éa si─Ö g┼éo┼Ťna i m─Ö┼╝czyzn─Ö usuni─Öto, w internecie ruszy┼éa zbi├│rka pieni─Ödzy na rozwi─ůzanie jego problemu mieszkaniowego.

Kopalni─ů dziwnych i patologicznych sytuacji jest zatrudnianie gospody┼ä na plebaniach. Bardzo cz─Östo dochodzi tu do wyzysku, wyp┼éacania bardzo niskich wynagrodze┼ä ÔÇô ┬áprzekazywanych oczywi┼Ťcie ÔÇ×pod sto┼éemÔÇŁ ÔÇô oraz pracy w nienormowanym czasie. Relacje ksi─Ö┼╝y z gospodyniami przybieraj─ů te┼╝ czasem inny, mniej formalny, za to quasi-rodzinny charakter, i nie chodzi tu tylko o pe┼énienie roli kochanki, ale r├│wnie┼╝ na przyk┼éad matki, kt├│ra z poczucia obowi─ůzku i czystej sympatii dla ksi─Ödza powinna pra─ç, gotowa─ç i zajmowa─ç si─Ö domem. Zdobycie rzetelnych informacji o tej formie pracy jest jednak wyj─ůtkowo trudne, a by┼ée i obecne gospodynie unikaj─ů kontaktu nie tylko z mediami, lecz tak┼╝e z badaczami tej problematyki.

Z kolei niskie i nieformalne dochody organist├│w ko┼Ťcielnych powoduj─ů frustracj─Ö, kt├│ra przenoszona jest na parafian. Nie mo┼╝emy si─Ö dziwi─ç, gdy organista stanowczo ┼╝─ůda od nas op┼éaty za zagranie podczas ┼Ťlubu ÔÇô dla niego to kwestia przetrwania ca┼éej rodziny. Bardzo cz─Östo zdarza si─Ö tak, ┼╝e kwestia datku jest zawczasu om├│wiona z ksi─Ödzem proboszczem. Duchowny p┼éaci po prostu upokarzaj─ůce pieni─ůdze, ale za to zostawia muzykowi woln─ů r─Ök─Ö, je┼Ťli chodzi o poczynienie ustale┼ä z zamawiaj─ůcymi msz─Ö. Ile uda mu si─Ö wynegocjowa─ç, wyrwa─ç albo wyprosi─ç, tyle b─Ödzie mia┼é. To zasady drapie┼╝nego kapitalizmu.

W pracy przyko┼Ťcielnej nagminnie nie przestrzega si─Ö te┼╝ zasad BHP. Znane s─ů przypadki os├│b, kt├│re pracuj─ůc w trudnych warunkach, na przyk┼éad w niedo┼Ťwietlonych, zimnych i nieprzystosowanych do tego celu pomieszczeniach, bezpowrotnie straci┼éy zdrowie.

Problematyczna wydaje si─Ö tak zwana polityka prorodzinna oraz idea pro-life, kt├│rych g┼éosicielem i zwolennikiem formalnie jest Ko┼Ťci├│┼é. Wypowiadane w licznych kazaniach i zapisywane w setkach uroczystych dokument├│w s┼éowa s─ů niewiele warte, gdy na porz─ůdku dziennym dokonuje si─Ö selekcji ko┼Ťcielnych pracownik├│w pod k─ůtem ich dzietno┼Ťci. Sztandarowym przyk┼éadem jest oczywi┼Ťcie Marek J─Ödraszewski, kt├│ry zwolni┼é z pracy kobiety z dzie─çmi, samotne matki oraz osob─Ö, kt├│ra niedawno urodzi┼éa dziecko. Znam przypadki, gdy na rozmowach kwalifikacyjnych odrzucano kobiety informuj─ůce o ci─ů┼╝y, swojej wielodzietnej rodzinie albo ┼Ťwie┼╝ym zam─ů┼╝p├│j┼Ťciu. Po co komu k┼éopot? Bezpieczniej zatrudni─ç starsz─ů pani─ů albo kawalera. Najlepiej, gdy obowi─ůzuje go celibat.

Warto prze┼Ťledzi─ç, kto pracuje w naszych parafiach. Jaki model jest w nich preferowany? Czy Ko┼Ťci├│┼é realizuje biblijn─ů zasad─Ö rozdzielania posiadanych d├│br wed┼éug potrzeb i wspiera samotne matki, kt├│re walcz─ů cz─Östo z licznymi przeciwno┼Ťciami losu?

Duch wyzysku

Analizuj─ůc wszystkie sprawy wykorzystywania pracownik├│w przez instytucje ko┼Ťcielne, trzeba zwr├│ci─ç uwag─Ö na duchowy, pozaformalny aspekt tych relacji. Ot├│┼╝ bardzo cz─Östo zatrudniaj─ůcy ksi─Ö┼╝a nie s─ů traktowani wy┼é─ůcznie jak pracodawcy. S─ůdz─Ö, ┼╝e niewielu jest ludzi, kt├│rzy podejmuj─ů prac─Ö przy Ko┼Ťciele z pobudek czysto materialnych; kt├│rym jest w zasadzie wszystko jedno, czy b─Öd─ů pracowa─ç w produkcji, us┼éugach, czy dla parafii. Najcz─Ö┼Ťciej ÔÇô zaryzykuj─Ö twierdzenie, ┼╝e prawie zawsze ÔÇô s─ů to osoby g┼é─Öboko wierz─ůce, kt├│re swoj─ů prac─Ö traktuj─ů nie tylko jako ┼║r├│d┼éo zarobku. Zg┼éaszaj─ůc si─Ö do niej, maj─ů poczucie wykonywania misji, realizacji powo┼éania. S─ů w tym zreszt─ů utwierdzane przez drug─ů stron─Ö ÔÇô ksi─Ö┼╝a poszukuj─ů pracownik├│w najcz─Ö┼Ťciej w┼Ťr├│d parafian, podczas rozm├│w wst─Öpnych zawsze pada pytanie o zaanga┼╝owanie religijne, stosunek do Ko┼Ťcio┼éa.

Od takich bardzo osobistych docieka┼ä wolne s─ů w┼éa┼Ťciwie tylko stanowiska czysto techniczne. Znam jednak przypadki, w kt├│rych nawet osoby ubiegaj─ůce si─Ö o pozornie ÔÇ×niesakralneÔÇŁ zaj─Öcia by┼éy egzaminowane z ÔÇ×czysto┼Ťci ┼╝yciaÔÇŁ. To, co najbardziej frapuje duchownych, to oczywi┼Ťcie tematy seksualne ÔÇô z kim i w jakich relacjach mieszka pracownik, czy tworzy sakramentalny zwi─ůzek, czy aby nie jest homoseksualist─ů (zdarzaj─ů si─Ö przypadki natychmiastowych zwolnie┼ä z pracy, gdy taka prawda wyjdzie na jaw).

Pracownicy ko┼Ťcielni po┼Ťwi─Öcaj─ů sw├│j prywatny czas na s┼éu┼╝b─Ö, czytaj─ů podczas mszy ┼Ťwi─Ötej, zapisuj─ů dzieci do przyko┼Ťcielnych organizacji m┼éodzie┼╝owych; nierzadko aktywni w parafii s─ů nie tylko oni, ale te┼╝ ich rodziny. S┼éowem, praca ta wrasta w nich g┼é─Öboko, dzi─Öki czemu s─ů w stanie znie┼Ť─ç w niej znacznie wi─Öcej. W takiej sytuacji tworz─ů si─Ö te┼╝ specyficzne relacje pomi─Ödzy pracodawc─ů a pracownikiem. Przyjrzyjmy si─Ö obu tym zagadnieniom.

Wiara pracownik├│w ko┼Ťcielnych w budow─Ö niecodziennego dzie┼éa oraz zaanga┼╝owanie w nie wszystkich swoich emocji skutkuje wytwarzaniem ogromnych pok┼éad├│w tak zwanej nadpracy. Oddanie wsp├│lnocie, pasja, wiara, zaw├│d ÔÇô wszystko to zlewa si─Ö w jedno, czyni─ůc z pracownika wiernego budowniczego wsp├│lnej sprawy. Nie tyle osob─Ö ┼Ťwiadcz─ůc─ů prac─Ö, co funkcjonariusza i misjonarza. Oczywi┼Ťcie zdarzaj─ů si─Ö te┼╝ osoby ┼Ťwie┼╝o przyj─Öte do Ko┼Ťcio┼éa, ale podstawowym typem jest tu osoba od dziecka wychowana w realiach polskich parafii, w kt├│rych od zawsze pracownik traktowany by┼é ┼║le. Takie ÔÇ×przystosowanieÔÇŁ, na kt├│re z czasem nak┼éadaj─ů si─Ö w┼éasne do┼Ťwiadczenia i relacje, bardzo utrudnia ┼Ťwiadomy ogl─ůd sytuacji i zestawienie jej z obowi─ůzuj─ůcymi prawami pracowniczymi.

Tez─Ö t─Ö potwierdza cho─çby przypadek kobiet wyrzuconych z krakowskiej kurii, kt├│re by┼éy zaszokowane decyzj─ů arcybiskupa. Wcze┼Ťniej broni┼éy go nawet w wolnym czasie, podczas demonstracji przeciwnik├│w hierarchy, pracowa┼éy w ┼Ťwi─Öta i weekendy. Joanna Adamik, jedna ze zwolnionych, powiedzia┼éa w rozmowie z mediami, ┼╝e czuje si─Ö tak, ÔÇ×jakby zosta┼éa wyrzucona z domu kochaj─ůcego ojcaÔÇŁ. Z kolei sam fakt, ┼╝e m─Ö┼╝czyzna mieszkaj─ůcy w toalecie godzi┼é si─Ö przez tak d┼éugi czas na takie rozwi─ůzanie, ┼Ťwiadczy o specyficznej ┼Ťwiadomo┼Ťci zajmowanej pozycji i posiadanych praw.

Zwr├│─çmy uwag─Ö, ┼╝e ko┼Ťcielni szefowie posiadaj─ů jeszcze inne narz─Ödzia, kt├│re stawiaj─ů ich w uprzywilejowanej pozycji wzgl─Ödem podw┼éadnych. S─ů na przyk┼éad ich spowiednikami, szafarzami sakrament├│w, dysponentami miejsc na cmentarzu i miejsca do udzielania ┼Ťlub├│w. To ogromna w┼éadza, na kt├│rej nieetyczne wykorzystanie skar┼╝─ů si─Ö setki ludzi w ca┼éej Polsce. Kiedy jednak jeste┼Ť r├│wnocze┼Ťnie parafialnym pracownikiem, twoja pozycja staje si─Ö wyj─ůtkowo trudna.

Zazwyczaj nadchodzi taki moment, gdy nawet najbardziej wytrwali musz─ů odej┼Ť─ç z pracy, poniewa┼╝ staje si─Ö ona dla nich nie do zniesienia. Kto┼Ť choruje, bo podczas pracy nie przestrzegano zasad bezpiecze┼ästwa; u kogo┼Ť innego pojawi┼éo si─Ö napi─Öcie na linii pracaÔÇôreligia, bo na przyk┼éad nie otrzymuje rozgrzeszenia, ┼╝yje w niesakramentalnym zwi─ůzku, rozwodzi si─Ö albo po prostu prze┼╝ywa kryzys wiary; niegodne praktyki innego zosta┼éy zdemaskowane (jak w przypadku pracownika, kt├│ry mieszka┼é w toalecie); kto┼Ť pok┼é├│ci┼é si─Ö z pracodawc─ů (jak organista z Lutory┼╝a); kogo┼Ť usuni─Öto z powodu plotek (jak na przyk┼éad gosposi─Ö, kt├│rej wiek m├│g┼é wskazywa─ç na bardziej rozbudowane relacje ┼é─ůcz─ůce j─ů z gospodarzem plebanii); albo nie do ko┼äca wiadomo, co si─Ö sta┼éo (jak to by┼éo w przypadku krakowskiego biura prasowego). W├│wczas pracownik ko┼Ťcielny wchodzi z pracodawc─ů w nieunikniony sp├│r, w kt├│rym skazany jest na niepowodzenie. Jakakolwiek pr├│ba odwo┼éania si─Ö do parafialnej spo┼éeczno┼Ťci, de facto pe┼éni─ůcej funkcj─Ö nieformalnego zleceniodawcy, jest bezsensowna: rady parafialne praktycznie nie dzia┼éaj─ů, a je┼Ťli s─ů, to zasiadaj─ů w nich proboszczowscy nominaci, kt├│rzy zawsze stan─ů po ÔÇ×w┼éa┼ŤciwejÔÇŁ stronie.

Pr├│by zwr├│cenia si─Ö do instytucji publicznych, takich jak Pa┼ästwowa Inspekcja Pracy, Zak┼éad Ubezpiecze┼ä Spo┼éecznych czy Urz─ůd Skarbowy, najcz─Ö┼Ťciej r├│wnie┼╝ nie daj─ů pozytywnego rozstrzygni─Öcia. Te dwie ostatnie instytucje mog─ů skontrolowa─ç parafi─Ö, ale nie rozwi─ů┼╝─ů problem├│w zwi─ůzanych ze stosunkiem pracy. PIP natomiast z daleka omija parafie. Po pierwsze, urz─Ödnicy nie chc─ů si─Ö nara┼╝a─ç proboszczom, a po drugie, urz─Ödnik, przyzwyczajony do jednoznacznych procedur, nie ma ochoty wik┼éa─ç si─Ö w relacje pa┼ästwoÔÇôKo┼Ťci├│┼é. Bo czy to wiadomo, komu w zasadzie podlega taki pracownik?

Skrzywdzonemu pozostaj─ů zatem s─ůdy powszechne. Nadesz┼éy jednak trudne czasy ma┼é┼╝e┼ästwa tronu i o┼étarza, a w┼éadza s─ůdownicza coraz cz─Ö┼Ťciej staje si─Ö przedmiotem nacisku w┼éadzy wykonawczej. Opinia publiczna s┼éyszy o najbardziej spektakularnych przypadkach, gdy wa┼╝nymi postaciami s─ů s─Ödziowie s─ůdu okr─Ögowego i pos┼éowie czy ministrowie, ale takie sytuacje mog─ů mie─ç przecie┼╝ miejsce r├│wnie┼╝ na lokalnym szczeblu. Dlatego tak wa┼╝ne jest zachowanie niezale┼╝no┼Ťci tych wszystkich instytucji publicznych.

ilustr.: Julia Tyszka

Roz┼éam teorii i praktyki

Od d┼éu┼╝szego czasu zastanawiam si─Ö, jakie s─ů przyczyny wyst─ůpienia opisanych sytuacji. Musimy przecie┼╝ przyzna─ç, ┼╝e podnoszone w prasie przypadki nie s─ů marginalnym wyj─ůtkiem, ale dobrze ugruntowan─ů praktyk─ů. Prawdopodobnie istniej─ůc─ů od zawsze, a nie zaistnia┼é─ů kilkadziesi─ůt lat temu, wraz z nadej┼Ťciem do Polski kapitalistycznej gospodarki wolnorynkowej. W czasach feudalnych Ko┼Ťci├│┼é nie mia┼é pracownik├│w. Mia┼é niewolnik├│w dbaj─ůcych o ko┼Ťcielne maj─ůtki, uprawiaj─ůcych tysi─ůce hektar├│w p├│l, zajmuj─ůcych si─Ö drobniejsz─ů dzia┼éalno┼Ťci─ů przemys┼éow─ů, nie r├│┼╝ni┼é si─Ö jednak w tej praktyce od innych pan├│w feudalnych. Mo┼╝na powiedzie─ç, ┼╝e ÔÇ×takie by┼éy czasyÔÇŁ. Ko┼Ťci├│┼é przez stulecia wy┼Ťmienicie odnajdywa┼é si─Ö w zmiennych systemach politycznych i ekonomicznych, ale w├│wczas uczestniczy┼é w ich fundowaniu, wsp├│┼érozdawa┼é karty. Sprawy zacz─Ö┼éy si─Ö komplikowa─ç w drugiej po┼éowie XIX wieku, gdy wraz z nadej┼Ťciem nowych pomys┼é├│w na to, jak zorganizowa─ç ┼Ťwiat pracy, Ko┼Ťci├│┼é traci┼é wp┼éyw na jego kreowanie. Dodatkowo by┼é zainteresowany utrzymaniem starego porz─ůdku, posiada┼é ogromne maj─ůtki i Pa┼ästwo Ko┼Ťcielne.

Z jednej strony Ko┼Ťci├│┼é musia┼é zatem by─ç surowym panem, w┼éa┼Ťcicielem i zarz─ůdc─ů, z drugiej ÔÇô coraz cz─Ö┼Ťciej stawa┼é si─Ö ostoj─ů dla tych, kt├│rzy, skrzywdzeni wilczym kapitalizmem albo poranieni kolejnymi zrywami rewolucyjnymi, szukali bezpiecznego schronienia. To w tamtym czasie ko┼Ťcielni pasterze pisali dokumenty, kt├│re nagina┼éy rzeczywisto┼Ť─ç do ram ideologii, a ideologi─Ö interpretowa┼éy w taki spos├│b, by przystawa┼éa do szalej─ůcych za oknem zawieruch. Przyk┼éadem mog─ů by─ç pierwsze encykliki spo┼éeczno-polityczne wydawane przez Piusa IX i jego nast─Öpc─Ö Leona XIII. Pot─Öpiano w nich wi─Ökszo┼Ť─ç nowych pr─ůd├│w my┼Ťlowych, jednocze┼Ťnie pe┼énymi gar┼Ťciami czerpi─ůc z ich zdobyczy. Ko┼Ťci├│┼é rozpocz─ů┼é walk─Ö o rz─ůd dusz z socjalizmem, komunizmem i liberalizmem, musia┼é wi─Öc przyj─ů─ç cz─Ö┼Ť─ç z ich postulat├│w, jednocze┼Ťnie pot─Öpiaj─ůc ca┼éo┼Ť─ç tych konstrukcji my┼Ťlowych. Wydana w roku 1891 przez papie┼╝a Leona XIII Encyklika ÔÇ×Rerum novarumÔÇŁ uchodzi┼éa wprawdzie za prorobotnicz─ů, ale jednocze┼Ťnie pot─Öpia┼éa wsp├│ln─ů w┼éasno┼Ť─ç i studzi┼éa nastroje rewolucyjne, a to z kolei przyczynia┼éo si─Ö do utrzymania status quo klasy pracuj─ůcej. Z czasem Ko┼Ťci├│┼é si─Ö przeobra┼╝a┼é, w modelu jego dzia┼éania pojawia┼éy si─Ö coraz cz─Ö┼Ťciej elementy kapitalistyczne, wr─Öcz neoliberalne (cho─ç to termin znacznie p├│┼║niejszy).

Wa┼╝nym okresem dla zagadnienia stosunk├│w pracy jest pontyfikat Jana Paw┼éa II, kt├│ry w roku 1981 wyda┼é encyklik─Ö ÔÇ×Laborem exercensÔÇŁ. Czytamy w niej mi─Ödzy innymi, ┼╝e ÔÇ×je┼Ťli Ko┼Ťci├│┼é uwa┼╝a za sw─ů powinno┼Ť─ç wypowiadanie si─Ö w sprawach pracy z punktu widzenia jej ludzkiej warto┼Ťci oraz zwi─ůzanego z ni─ů spo┼éecznego porz─ůdku moralnego ÔÇô […] to r├│wnocze┼Ťnie szczeg├│ln─ů sw─ů powinno┼Ť─ç dostrzega w kszta┼étowaniu takiej duchowo┼Ťci pracy, kt├│ra wszystkim ludziom pomo┼╝e przez ni─ů przybli┼╝y─ç si─Ö do BogaÔÇŁ. Warto zwr├│ci─ç uwag─Ö, ┼╝e w samym dokumencie nie ma s┼éowa o wykorzystywaniu pracownik├│w Ko┼Ťcio┼éa przez jego instytucje, cho─ç jednocze┼Ťnie porusza si─Ö tak szczeg├│┼éowe kwestie jak praca na roli. Papie┼╝ nie pr├│buje wskaza─ç hierarchom ko┼Ťcielnym, ┼╝e s─ů odpowiedzialni za realizacj─Ö spo┼éecznej nauki Ko┼Ťcio┼éa nie tylko poprzez g┼éoszenie Ewangelii czy wskazywanie postaw moralnych, lecz tak┼╝e przez dawanie dobrego przyk┼éadu. Czemu tyle dzie┼é po┼Ťwi─Öcono roli duchownego w dawaniu osobistego ┼Ťwiadectwa w zakresie czysto┼Ťci, praktyk seksualnych, dyscypliny czy nawet ub├│stwa, a nie wskazano modelu post─Öpowania ksi─Ödza jako pracodawcy? To sfera niedostrzegana przez Magisterium Ko┼Ťcio┼éa. Nale┼╝y sobie zada─ç pytanie, czy jest to nieumy┼Ťlne, czy celowe przeoczenie.

W tym kontek┼Ťcie warto zwr├│ci─ç uwag─Ö, ┼╝e autor ÔÇ×Laborem exercensÔÇŁ cz─Östo podkre┼Ťla rol─Ö pracy jako ÔÇ×przybli┼╝anie si─Ö do BogaÔÇŁ. Zwrot ten ma pozytywny sens, gdy dotyczy duchowego ┼╝ycia pracownik├│w. Mo┼╝e by─ç jednak niebezpiecznym polem do nadu┼╝y─ç, bo ÔÇ×uduchowienieÔÇŁ pracy prowadzi do umniejszenia wagi jej przyziemnych reali├│w, takich jak prawa pracownicze, godziwa zap┼éata czy podmiotowo┼Ť─ç w relacjach zawodowych. Je┼╝eli b─Öd─ůc ksi─Ödzem, daj─Ö komu┼Ť szans─Ö na przybli┼╝enie si─Ö do Boga, to jest to przecie┼╝ daleko istotniejsze ni┼╝ dobra materialne i uwarunkowania spo┼éeczne ÔÇô te mo┼╝na potraktowa─ç po macoszemu.

W innym miejscu Jan Pawe┼é II pisze: ÔÇ×Cz┼éowiek pracuj─ůcy pragnie nie tylko nale┼╝ytej za sw─ů prac─Ö zap┼éaty, ale tak┼╝e uwzgl─Ödnienia w samym procesie produkcji takich mo┼╝liwo┼Ťci, a┼╝eby m├│g┼é mie─ç poczucie, ┼╝e pracuj─ůc nawet na wsp├│lnym, pracuje zarazem na swoimÔÇŁ. Czy pracownik instytucji ko┼Ťcielnych ma takie poczucie? I czy tylko o ÔÇ×poczucieÔÇŁ powinno tu chodzi─ç?

Dopiero w 2018 roku papie┼╝ Franciszek jednoznacznie stwierdzi┼é, ┼╝e wyzyskiwanie pracownik├│w jest ci─Ö┼╝kim moralnym przewinieniem. Podczas jednej z homilii powiedzia┼é: ÔÇ×Biada wam, kt├│rzy wyzyskujecie ludzi i ich prac─Ö, wynagradzacie na czarno, nie p┼éacicie sk┼éadki na emerytur─Ö, nie dajecie wakacjiÔÇŁ. Nale┼╝y pami─Öta─ç, ┼╝e ju┼╝ od dawna w Katechizmie Ko┼Ťcio┼éa Katolickiego ÔÇ×niesprawiedliwo┼Ť─ç wzgl─Ödem pracownikaÔÇŁ wymieniana jest po┼Ťr├│d grzech├│w wo┼éaj─ůcych o pomst─Ö do nieba (KKK 1867). By─ç mo┼╝e uwa┼╝a si─Ö jednak, ┼╝e ta niesprawiedliwo┼Ť─ç nie dotyczy os├│b pracuj─ůcych w parafiach i kuriach. Bo czy ich pracodawcy w og├│le uwa┼╝aj─ů takie osoby za pracownik├│w?

Nie tylko ┼Ťwieccy

Niekt├│re diecezje staraj─ů si─Ö uchwala─ç regulaminy zatrudniania pracownik├│w ┼Ťwieckich w parafiach. Wiele lat temu zrobi┼éa to na przyk┼éad diecezja ┼é├│dzka. Problem polega na tym, ┼╝e deklaracja stanowi mieszank─Ö do┼Ť─ç oczywistych punkt├│w (na przyk┼éad takich, ┼╝e pracodawc─ů jest proboszcz, a pracownik powinien mie─ç stosowne do swojej pracy wykszta┼écenie) oraz punkt├│w podejrzanych, kt├│re mo┼╝na nazwa─ç furtkami mobbingowymi. W zale┼╝no┼Ťci od interpretacji i ch─Öci prze┼éo┼╝onego mo┼╝na albo trzyma─ç je zamkni─Öte, albo otworzy─ç ÔÇô i da─ç pole niegodnym praktykom. Jednocze┼Ťnie warto zauwa┼╝y─ç, ┼╝e w regulaminie nie ma jednoznacznych wymaga┼ä wobec pracodawc├│w, kt├│re wychodzi┼éyby poza standard prawa pracy (chodzi mi─Ödzy innymi o wydawanie ┼Ťwiadectwa).

Miejmy ┼Ťwiadomo┼Ť─ç, ┼╝e ksi─Ö┼╝a rekrutuj─ů si─Ö z r├│┼╝nych warstw i klas spo┼éecznych, a ich mentalno┼Ť─ç jest zbli┼╝ona do ┼Ťrodowisk, z kt├│rych pochodz─ů. Od pocz─ůtku lat 90. mamy przecie┼╝ do czynienia z typem polskiego drobnego przedsi─Öbiorcy, nazywanego cz─Östo pogardliwie ÔÇ×Januszem biznesuÔÇŁ, kt├│ry za nic ma prawa pracownicze, traktuje podw┼éadnych jak p├│┼éniewolnik├│w, gardzi nimi i ich wyzyskuje. Wszystko w imi─Ö budowy nowego kapitalizmu, gospodarki wolnorynkowej i ┼Ťwi─Ötej w┼éasno┼Ťci prywatnej. W tych samych czasach w naszych parafiach musia┼é pojawi─ç si─Ö tak┼╝e jego ko┼Ťcielny odpowiednik: rubaszny, drobny ksi─ůdz-kapitalista, kt├│ry buduje swoje otoczenie na mod┼é─Ö ┼Ťwieckiego ÔÇ×cz┼éowieka sukcesuÔÇŁ. Zjawisko pojawia si─Ö zar├│wno w skali lokalnej, gdzie dzia┼éa┼é na przyk┼éad prowadz─ůcy firm─Ö transportow─ů, sklep i pensjonat gda┼äski proboszcz Adam Kalina, jak te┼╝ w skali diecezjalnej czy og├│lnopolskiej. Tam przybiera inn─ů form─Ö, ale duch pozostaje niezmienny.

Nie┼╝yj─ůcy ju┼╝ pra┼éat Henryk Jankowski produkowa┼é wino Monsignore, arcybiskup S┼éawoj Leszek G┼é├│d┼║ hodowa┼é daniele, a kuria arcybiskupa Kazimierza Nycza planuje budow─Ö wie┼╝owca w Warszawie. Niepowtarzalnym zjawiskiem jest oczywi┼Ťcie koncern biznesowo-medialny ojca Tadeusza Rydzyka, w sk┼éad kt├│rego poza radiem, telewizj─ů i szko┼é─ů wy┼╝sz─ů wchodzi tak┼╝e geotermia czy sie─ç kom├│rkowa. Najbardziej znany w Polsce redemptorysta zaczyna┼é od sprowadzania z Niemiec luksusowych samochod├│w, by sta─ç si─Ö po latach jedn─ů z bardziej wp┼éywowych postaci dzia┼éaj─ůcych w Polsce na styku biznesu i polityki. Dzia┼éania proboszcz├│w-biznesmen├│w s─ů oczywi┼Ťcie znacznie mniej spektakularne, ale wywo┼éuj─ů r├│wnie du┼╝o w─ůtpliwo┼Ťci i zgorsze┼ä u parafian. To jednak nie tylko problem samego Ko┼Ťcio┼éa, lecz ca┼éego spo┼éecze┼ästwa postsocjalistycznego, zach┼éy┼Ťni─Ötego liberalizmem gospodarczym i jednocze┼Ťnie pozostaj─ůcego na p├│┼éperyferyjnych obrze┼╝ach Zachodu.

Inny Ko┼Ťci├│┼é jest mo┼╝liwy

Warto zauwa┼╝y─ç, ┼╝e polskie realia dostarczaj─ů te┼╝ ÔÇô cho─ç nie ma ich wiele ÔÇô pozytywnych przyk┼éad├│w tego, jak organizowana mo┼╝e by─ç praca przy Ko┼Ťciele. Przy ulicy ┼üazienkowskiej w Warszawie, na terenie parafii pod wezwaniem Matki Bo┼╝ej Cz─Östochowskiej, znajduje si─Ö ko┼Ťci├│┼é prowadzony przez Wsp├│lnoty Jerozolimskie. To wspania┼éy przyk┼éad instytucji, w kt├│rej pracownicy traktowani s─ů z szacunkiem i zatrudniani na podstawie um├│w o prac─Ö. Nie dochodzi do wyzysku, wykorzystywania uprzywilejowanej pozycji religijnej. Zastanawia┼éem si─Ö, co wyr├│┼╝nia to miejsce. Ot├│┼╝ dzia┼éa tam bardzo pr─Ö┼╝na rada ┼Ťwieckich, kt├│rej spotkania nie sprowadzaj─ů si─Ö do okazjonalnych i niewiele wnosz─ůcych nasiad├│wek pod przewodnictwem ksi─Ödza proboszcza, ale polegaj─ů na wielogodzinnych dyskusjach i rozmy┼Ťlaniu nad strategi─ů dzia┼éania. Przewodnicz─ůc─ů tego cia┼éa jest kobieta, na co dzie┼ä pracuj─ůca w du┼╝ej instytucji finansowej. Wsp├│lnota, za po┼Ťrednictwem tej rady, ma wgl─ůd we wszystkie dokumenty lokalnego Ko┼Ťcio┼éa, wykorzystywany jest te┼╝ potencja┼é wszystkich jej cz┼éonk├│w. Cz─Ö┼Ť─ç prac w ┼Ťwi─ůtyni wykonywana jest na zasadzie wolontaryjnej, ale tylko wtedy, gdy s─ů to zbiorowe i jednorazowe akcje ÔÇô nie nazywa si─Ö wolontariatem czyjej┼Ť pracy zawodowej. Pracownikom p┼éacone s─ů formalne wynagrodzenia, a nie datki w kopertach. Pozostaje mie─ç nadziej─Ö, ┼╝e model dzia┼éania takich organizacji zostanie kiedy┼Ť rozpowszechniony.

Chcia┼ébym by─ç dobrze zrozumiany. Celem tego artyku┼éu nie jest przedstawienie struktur Ko┼Ťcio┼éa katolickiego w z┼éym ┼Ťwietle. Jako osobie wierz─ůcej, ale tak┼╝e obywatelowi tego kraju i cz┼éowiekowi wyczulonemu na krzywd─Ö bli┼║nich, zale┼╝y mi przede wszystkim na obronie tych, kt├│rzy cz─Östo sami nie potrafi─ů si─Ö broni─ç ÔÇô wpl─ůtani w wir w┼éasnych przekona┼ä, poczucia misji, przyzwoito┼Ťci oraz ch─Öci uczciwego zarabiania na chleb dla swojej rodziny, staj─ů si─Ö ofiarami ogromnej maszyny, kt├│ra na sztandarach i w dokumentach wypisane ma cz─Östo zupe┼énie co innego, ni┼╝ pokazuje praktyka jej codziennego dzia┼éania. Pisz─Ö ten tekst w poczuciu odpowiedzialno┼Ťci za Ko┼Ťci├│┼é katolicki, za m├│j Ko┼Ťci├│┼é.

Czy jako katolicy mo┼╝emy co┼Ť zrobi─ç? Przede wszystkim nie poddawa─ç si─Ö. Powo┼éana ostatnio na stanowisko prezeski Fundacji ┼Üwi─Ötego J├│zefa Marta Titaniec nie ukrywa, ┼╝e pracuj─ůc w Caritas Polska, wielokrotnie spotyka┼éa si─Ö z n─Ökaniem i upokarzaniem ze strony prze┼éo┼╝onych ÔÇô ksi─Ö┼╝y. Dwukrotnie z tego powodu odchodzi┼éa z pracy. Postanowi┼éa si─Ö jednak nie poddawa─ç i dzi┼Ť buduje now─ů ko┼Ťcieln─ů instytucj─Ö opart─ů na wy┼╝szych standardach.

Powinni┼Ťmy te┼╝ uruchomi─ç szeroko rozumian─ů kontrol─Ö spo┼éeczn─ů w naszych parafiach. Wymagajmy od naszych proboszcz├│w, aby umo┼╝liwiali powstawanie rad parafialnych, kt├│rych cz┼éonkowie (i KONIECZNIE cz┼éonkinie!) b─Öd─ů wybierani przez ca┼é─ů wsp├│lnot─Ö. Rady te powinny mie─ç dost─Öp do parafialnych dokument├│w finansowych i prawnych. Zweryfikujmy zatem, na jakiej podstawie pracuj─ů ludzie zatrudniani przez nasz─ů parafi─Ö. Czy kompletna jest dokumentacja? Czy przestrzegane s─ů godziny pracy? Czy zosta┼éy ustalone i s─ů regularnie dokonywane p┼éatno┼Ťci za jej wykonanie?

Do tych wszystkich danych mo┼╝emy mie─ç dost─Öp. Jeste┼Ťmy odpowiedzialni za nasze wsp├│lnoty. To tak┼╝e do nas nale┼╝y pilnowanie, aby dobra w Ko┼Ťciele by┼éy przydzielane wed┼éug potrzeb, a nie wed┼éug zas┼éug, o czym tyle razy wspomina ┼Ťwi─Öty Jan w Nowym Testamencie. I aby┼Ťmy nie wspierali postawy ÔÇ×wsp├│lnotowych cwaniak├│wÔÇŁ, wsp├│┼éczesnych Ananiasz├│w i Safir z kart Dziej├│w Apostolskich.

* * *

Opisa┼éem w tek┼Ťcie ma┼é─ů cz─Ö┼Ť─ç znanych mi przypadk├│w wykorzystywania pracownik├│w instytucji ko┼Ťcielnych ÔÇô tylko te z nich, kt├│re by┼éy przedmiotem wcze┼Ťniejszych publikacji. Pozosta┼ée sytuacje dotyczy┼éy ludzi, kt├│rych do rozmowy ze mn─ů sk┼éoni┼éo przyrzeczenie, ┼╝e nie zdradz─Ö ich to┼╝samo┼Ťci. Chodzi przy tym nie tylko o zmian─Ö (czy niepodanie) nazwiska pracownika, ale tak┼╝e uniemo┼╝liwienie jego identyfikacji na podstawie specyfiki wykonywanej pracy. Istniej─ů bowiem okoliczno┼Ťci, czynno┼Ťci i profesje, kt├│re s─ů w Polsce w┼éa┼Ťciwe tylko kilkadziesi─Öciu osobom, dobrze znanym w swoich ┼Ťrodowiskach. Nie mo┼╝emy pozwoli─ç na jakiekolwiek ryzyko wystawienia ich na dodatkowe nieprzyjemno┼Ťci. Cz┼éowiek mieszkaj─ůcy w toalecie przy kieleckiej katedrze chwil─Ö po opublikowaniu o nim materia┼éu w mediach zosta┼é wyrzucony na bruk.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś