Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Miasto jako pole bitwy

Miasta od zawsze by┼éy centrami aktywno┼Ťci ekonomicznej. W wyniku globalizacji dochodzi jednak do fundamentalnej zmiany tego, w jaki spos├│b zarabia si─Ö w nich pieni─ůdze. Je┼Ťli miasta staj─ů si─Ö parkami rozrywki dla turyst├│w i maszynkami do robienia pieni─Ödzy, to co zostaje dla ich obywateli?

ilustr.: Zuzia Wojda

ilustr.: Zuzia Wojda


Z Bartem Stuartem rozmawia Erica Meijers. Wywiad ukaza┼é si─Ö na ┼éamach magazynu Green European Journal. T┼éumaczenie: Bart┼éomiej Kozek.
***
Artysta wizualny Bart Stuart chce, by ÔÇ×istoty ludzkieÔÇŁ na nowo sta┼éy si─Ö punktem odniesienia dla planowania i rozwoju miast. Spotykamy si─Ö w jednej z modnych kawiarni na terenie by┼éego doku NDSM ÔÇô Holenderskiej Firmy Dokowej i Stoczniowej ÔÇô gdzie Stuart ma swoje studio. W du┼╝ych oknach rozpo┼Ťciera si─Ö widok na IJ ÔÇô arteri─Ö ┼é─ůcz─ůc─ů Amsterdam z otwartym morzem. Niegdy┼Ť tworzone tu by┼éy stalowe kad┼éuby tankowc├│w. Dzi┼Ť widzimy przede wszystkim p┼éywaj─ůce po okolicy jachty.
ERICA MEIJERS: Jak zdefiniowa┼éby┼Ť miasto?
BART STUART: Miasta s─ů polami bitwy, na kt├│rych na niewielkiej przestrzeni trwa rywalizacja mi─Ödzy r├│┼╝nymi politycznymi wizjami dobrego ┼╝ycia. Te konkuruj─ůce ze sob─ů wizje wykraczaj─ů poza interesy grup pracuj─ůcych i ┼╝yj─ůcych w danej miejscowo┼Ťci, a nawet os├│b je odwiedzaj─ůcych. Pod uwag─Ö nale┼╝y te┼╝ wzi─ů─ç bardziej d┼éugofalow─ů perspektyw─Ö. Nie chodzi bowiem o to, co mo┼╝emy ju┼╝ dzi┼Ť w mie┼Ťcie kupi─ç czy skonsumowa─ç, ale te┼╝ o to, w jaki spos├│b r├│┼╝norodne grupy ludzi mog─ů ┼╝y─ç w nim ze sob─ů w pokoju. Kwestia ta jest ostatnimi czasy poddawana uwa┼╝nej analizie.
Dlaczego?
Stoi za ni─ů d┼éugotrwa┼éy proces, kt├│ry mo┼╝na zilustrowa─ç chocia┼╝by opowie┼Ťci─ů o dawnym doku NDSM, na obszarze kt├│rego w┼éa┼Ťnie przebywamy. Zauwa┼╝y─ç tu mo┼╝emy przej┼Ťcie od dominacji pracy w stron─Ö odpoczynku. Znajdowa┼é si─Ö tu najpierw ci─Ö┼╝ki przemys┼é stoczniowy, daj─ůcy prac─Ö tysi─ůcom ludzi. Dzi┼Ť w przestrzeniach, w kt├│rych niegdy┼Ť budowane by┼éy supertankowce, znajdziesz g┼é├│wnie luksusowe jachty. To ostateczny cel poszukuj─ůcych odpoczynku ludzi ÔÇô zgodnie z nim zmienia si─Ö oferowana w miastach praca. Z przestrzeni emancypacji grozi im osuni─Öcie si─Ö w przestrzenie podzia┼é├│w.
W miastach zaczyna┼ée┼Ť z regu┼éy jako robotnik, nast─Öpnie za┼Ť szed┼ée┼Ť w g├│r─Ö drabiny spo┼éecznej wraz z rosn─ůcym wykszta┼éceniem. Tak by┼éo kiedy┼Ť, dzi┼Ť jednak gospodarka miejska oferuje niewiele przestrzeni rozwoju dla robotnik├│w manualnych. W Europie wida─ç to szczeg├│lnie ÔÇô gospodark─Ö opart─ů na wytw├│rczo┼Ťci zmienili┼Ťmy na zdominowan─ů przez us┼éugi i konsumpcj─Ö. Konsekwencje tego faktu staj─ů si─Ö coraz bardziej widoczne w przestrzeni miejskiej ÔÇô i to w coraz bardziej jaskrawy spos├│b. Popatrzmy na Amsterdam. By┼éa to niegdy┼Ť metropolia handlowa, w kt├│rej kupowano i sprzedawano kakao, kaw─Ö, drewno i stal. Dzi┼Ť towarami staj─ů si─Ö sami ludzie┬áÔÇô ┼╝yj─ůcy w magazynach i podnajmuj─ůcy swoje mieszkania turystom┬áÔÇô ale te┼╝ dawne miejsca pracy: fabryki, gdzie mieszcz─ů si─Ö dzi┼Ť kawiarnie i restauracje czy przestrzenie portowe zamienione na tereny festiwalowe. Mamy oczywi┼Ťcie jeszcze najwi─Ökszy port naftowy ÔÇô tyle ┼╝e Amsterdam jako port polega w pe┼éni na ropie, w─Öglu, kt├│re w negatywny spos├│b wp┼éywaj─ů na ┼Ťrodowisko i kt├│rych perspektywy na przysz┼éo┼Ť─ç rysuj─ů si─Ö nieciekawie.
W jaki spos├│b opisywane przez ciebie zmiany s─ů widoczne w przestrzeni miejskiej?
Miasta staj─ů si─Ö coraz bardziej zat┼éoczone. Odpowiadaj─ů za to rosn─ůcy sektor hotelowy, restauracyjny i kateringowy i korzystaj─ůca z nich coraz wi─Öksza liczba turyst├│w. Proces ten ma jednak g┼é─Öbsze ┼║r├│d┼éa ÔÇô ┼╝ycie w mie┼Ťcie jako przestrzeni konfliktu zr├│┼╝nicowanych interes├│w, w kt├│rym musisz opowiedzie─ç si─Ö po jednej ze stron, nie jest ju┼╝ czym┼Ť oczywistym. W XX wieku na p├│┼énocy Amsterdamu komuny anarchistyczne tworzy┼éy sp├│┼édzielnie mieszkaniowe w celu zapewnienia robotnikom odpowiedniej jako┼Ťci dachu nad g┼éow─ů. By┼éa to walka, kt├│r─ů toczy┼éo si─Ö jako cz─Ö┼Ť─ç wi─Ökszej ca┼éo┼Ťci. Wymaga┼éa wysi┼éku. Dzi┼Ť miasto kr─Öci si─Ö przede wszystkim wok├│┼é wygody i rozrywki, konsumowania menu u┼éo┼╝onego przez kogo┼Ť innego.
Spogl─ůdamy w tej chwili na wielki, rzucaj─ůcy si─Ö w oczy plac budowy tak zwanego Poortgebouw. Na terenie dawnych osiedli robotniczych wzd┼éu┼╝ IJ (akwenu ci─ůgn─ůcego si─Ö przez Amsterdam) tworzone s─ů dzi┼Ť mieszkania dla najbogatszych. W┼Ťr├│d nich znajduje si─Ö najdro┼╝szy apartament w mie┼Ťcie, sprzedany za 15 milion├│w euro chi┼äsko-ameryka┼äskiemu rezydentowi, co wzbudzi┼éo swego czasu niema┼ée kontrowersje. Chocia┼╝ mieszkanie nie jest jeszcze gotowe, to w┼éa┼Ťciciel ju┼╝ zd─ů┼╝y┼é je sprzeda─ç. Dzi┼Ť w Amsterdamie nie chodzi o mieszkanie w konkretnej okolicy, o tworzenie s─ůsiedztwa, w kt├│rym ludzie ┼╝yj─ů ze sob─ů. Celem jest wykonywanie jak najwi─Ökszej ilo┼Ťci sztuczek za pomoc─ů jak najwi─Ökszych sum pieni─Ödzy. Wspomniany budynek w┼éa┼Ťnie po to zosta┼é stworzony. Samorz─ůd chomikuje dochody podatkowe i zdobywa pieni─ůdze na sprzeda┼╝y ziemi, poza tym jednak tak on, jak i s─ůsiedztwo nie korzystaj─ů na inwestycji ÔÇô co gorsza teren ten zostaje zamkni─Öty dla okolicznych mieszkanek i mieszka┼äc├│w. Korzystaj─ů z tego wy┼é─ůcznie zagraniczni inwestorzy, jako ┼╝e ceny s─ů za wysokie dla lokalnej spo┼éeczno┼Ťci. W fundamentalny spos├│b zmienia to wizj─Ö miasta. Pieni─ůdze zdobywa si─Ö nie poprzez prac─Ö na jego terenie, lecz poprzez wykorzystywanie jego obszaru. Sprzeda┼╝ wspomnianego apartamentu dobrze to pokazuje ÔÇô sam Amsterdam sta┼é si─Ö niejako akwizytorem. Przestaje by─ç miejscem, kt├│re jest siedzib─ů firm. Sam sta┼é si─Ö firm─ů.
Obserwowa┼ée┼Ť zmiany na terenie doku NDSM. Co z tego wynios┼ée┼Ť?
Rok 1985 by┼é ostatnim rokiem funkcjonowania stoczni. Wszyscy jej pracownicy zostali zwolnieni. Z dumy p├│┼énocnego Amsterdamu sta┼éa si─Ö ona wstydliw─ů przestrzeni─ů, przez d┼éugi czas niewykorzystan─ů. W roku 1993 m├│j dobry przyjaciel (artysta) postanowi┼é zesquattowa─ç pochylni─Ö, w kt├│rej zreszt─ů nadal pracuj─Ö, i zacz─ů┼é u┼╝ywa─ç jej jako swoje studio. Po jakim┼Ť czasie podpisa┼é umow─Ö z zarz─ůdc─ů i zacz─ů┼é p┼éaci─ç czynsz. Sam zaanga┼╝owa┼éem si─Ö nieco p├│┼║niej, kiedy z grup─ů artyst├│w postanowili┼Ťmy odnowi─ç okolic─Ö. W roku 2000 samorz─ůd zacz─ů┼é si─Ö interesowa─ç terenami postoczniowymi ÔÇô zorganizowany zosta┼é konkurs na ich ponowne zagospodarowanie. Wkr├│tce potem przysz┼éy postulaty programowe i wielkie pieni─ůdze. W├│wczas sprawy zacz─Ö┼éy zmierza─ç w z┼éym kierunku. Sztuka zacz─Ö┼éa by─ç traktowana w spos├│b instrumentalny, jako wehiku┼é umo┼╝liwiaj─ůcy zarabianie pieni─Ödzy.
Proces ten umo┼╝liwi┼éa polityka. Warto wiedzie─ç, ┼╝e ca┼éo┼Ť─ç grunt├│w nale┼╝y do miasta. Oddaj─ůc je w dzier┼╝aw─Ö, zarabia ono pieni─ůdze. W jego interesie le┼╝y, by ceny ziemi by┼éy jak najwy┼╝sze, jako ┼╝e wtedy czerpie z niej najwy┼╝sze zyski. To pe┼éen cynizmu model ekonomiczny, bardzo cz─Östo stoj─ůcy w sprzeczno┼Ťci z interesami okolicznych mieszkanek i mieszka┼äc├│w. Dwa lata temu nakazano wynie┼Ť─ç si─Ö stamt─ůd wszystkim artystom, teren zosta┼é od┼Ťwie┼╝ony, a nast─Öpnie wydzier┼╝awiony za znacznie wi─Öksze pieni─ůdze. Do gry wesz┼éy wielkie, zagraniczne firmy, a tak┼╝e zagraniczni inwestorzy z sektora nieruchomo┼Ťci. Nie s─ů to zbyt mili s─ůsiedzi ÔÇô nie mo┼╝esz do nich zadzwoni─ç z pro┼Ťb─ů o udekorowanie okolicy na potrzeby dzielnicowego pikniku, rezyduj─ů bowiem na Bahamach. Granice miasta ulegaj─ů przemieszczeniu, a mieszkaj─ůcy w nim ludzie s─ů ze┼ä wypychani przez opisany model biznesowy. Jego podstaw─ů jest czerpanie zysk├│w z otoczenia ÔÇô kwestie nale┼╝─ůce do niedawna do przestrzeni publicznej, tereny b─Öd─ůce niegdy┼Ť wsp├│ln─ů przestrzeni─ů s─ů prywatyzowane i staj─ů si─Ö pionkiem w grze globalnych przep┼éyw├│w kapita┼éu. Jako osoba mieszkaj─ůca w okolicy nie masz na to wp┼éywu. Olbrzymie sumy pieni─Ödzy zarabiane s─ů w kr├│tkich odst─Öpach czasu. Nie trafiaj─ů one do lokalnych spo┼éeczno┼Ťci, a wr─Öcz z nich wyp┼éywaj─ů.
Pracowa┼ée┼Ť w chi┼äskich miastach. Czy obserwujesz tam podobne zjawisko?
Tak, widz─Ö pewne podobie┼ästwa. Przebywa┼éem w Shenzen ÔÇô nowym mie┼Ťcie na po┼éudniu kraju, specjalizuj─ůcym si─Ö w mikroelektronice. W ci─ůgu trzydziestu lat zamieszkana przez trzydzie┼Ťci tysi─Öcy ludzi wioska rybacka zmieni┼éa si─Ö w licz─ůc─ů trzydzie┼Ťci milion├│w os├│b metropoli─Ö. Mia┼éem przyjemno┼Ť─ç zje┼Ť─ç kolacj─Ö z szefem banku Merchants Group ÔÇô jednym z najbogatszych chi┼äskich deweloper├│w. Najpierw pokaza┼é mi, jak bardzo jest wa┼╝ny, wspominaj─ůc o tym, ┼╝e jego firma obraca rocznie┬ádziewi─Öcioma miliardami dolar├│w. W jaki spos├│b zarabia┼é takie bajo┼äskie sumy? Pewnego razu otrzyma┼é od pa┼ästwa chi┼äskiego mn├│stwo ziemi ÔÇô w tym zatok─Ö oraz dzielnic─Ö rozrywkow─ů. Wybudowa┼é tam drogie domy, kt├│re przynios┼éy mu nieziemskie bogactwo. Znaczna cz─Ö┼Ť─ç miasta jest wi─Öc dzi┼Ť jego w┼éasno┼Ťci─ů ÔÇô a wszystko to dzi─Öki uk┼éadowi z Chi┼äsk─ů Parti─ů Komunistyczn─ů. Dzieje si─Ö tak zreszt─ů w ca┼éym kraju. Prywatyzacja miast sta┼éa si─Ö globalnym trendem.
Pracowa┼ée┼Ť w Shenzen z robotnikami manualnymi. To osoby dysponuj─ůce skromnymi dochodami. Jak ┼╝yje im si─Ö w takim mie┼Ťcie?
S─ů oni bardzo ┼Ťwiadomi hierarchii. Nie przynale┼╝─ů do miasta i nie sta─ç ich na mieszkanie w nim ÔÇô ┼╝yj─ů na peryferiach i cz─Östo musz─ů po┼Ťwi─Öca─ç trzy godziny dziennie na dojazdy do pracy metrem, za co nikt im nie p┼éaci. Sporo takich przypadk├│w mo┼╝na spotka─ç r├│wnie┼╝ w miastach Ameryki ┼üaci┼äskiej. Ich centra staj─ů si─Ö o┼Ťrodkami w┼éadzy i bogactwa, podczas gdy pracuj─ůcy w ich obr─Öbie musz─ů do nich doje┼╝d┼╝a─ç z odleg┼éych peryferii. Wi─Öcej czasu zajmuje im dojazd ni┼╝ praca, pozostaj─ů zatem ubodzy. To bardzo cyniczny model rozwojowy, kt├│ry obserwowa─ç mo┼╝na r├│wnie┼╝ w Amsterdamie, cho─ç oczywi┼Ťcie na inn─ů skal─Ö. Tak┼╝e i tutaj mieszkanie w centrum staje si─Ö coraz dro┼╝sze, a osoby ubogie zmuszane s─ů do przenosin do dzielnic peryferyjnych albo wr─Öcz za miasto. Tak┼╝e i tutaj hotele s─ů czyszczone przez nieuzwi─ůzkowione pracownice i pracownik├│w, zarabiaj─ůcych cztery euro za godzin─Ö.
Nasuwa si─Ö┬ápytanie o to, czyje w┼éa┼Ťciwie jest miasto. Kto mo┼╝e udzieli─ç na nie odpowiedzi?
W przypadku Amsterdamu uznaje si─Ö, ┼╝e planuj─ů go pieni─ůdze. Wszystkie okoliczne sklepy z serami czy lodami s─ů tu nie dlatego, ┼╝e tak bardzo je kochamy. Stoj─ů za nimi wielkie struktury finansowe, zmieniaj─ůce miasto w park rozrywki dla tymczasowych przybyszy. Nie s─ů oni bardzo problematyczni, s─ů jednak konsumentami chc─ůcymi kupi─ç seks, zio┼éo, ser, Nutell─Ö i lody ÔÇô a kiedy ich ┼╝yczenia zostaj─ů ju┼╝ spe┼énione, wracaj─ů oni do swoich dom├│w. To jednak bardzo p┼éytka wersja tego, czego cz┼éowiek potrzebuje od ┼╝ycia. Lokalne obywatelki i obywatele nie korzystaj─ů na tym uk┼éadzie.
Gdzie w tym wszystkim pojawia si─Ö miejsce na polityk─Ö ÔÇô zar├│wno w jej globalnym, jak i lokalnym wymiarze?
Nie jest to ┼éatwa sprawa. Polityka powinna zar├│wno kwestionowa─ç, jak i walczy─ç z przejmowaniem miasta przez globalne firmy, nie za┼Ť godzi─ç si─Ö z wizj─ů miasta jako korporacji. Partie ekopolityczne mog─ů tu odgrywa─ç istotn─ů rol─Ö, jako ┼╝e temat energetyki i ┼╝ywno┼Ťci b─Ödzie istotny jeszcze przez wiele lat. Powinny jednak skonfrontowa─ç si─Ö ze wspomnianymi przeze mnie strukturami finansowymi zamiast ogranicza─ç si─Ö do m├│wienia o przyjemnych, zielonych projektach w rodzaju miejskiego ogrodnictwa czy zeroemisyjnych kawiarenek.
Potrzebowa─ç b─Ödziemy w tym procesie zar├│wno samorz─ůd├│w, jak i instytucji europejskich ÔÇô jedno miasto nie jest bowiem w stanie zmierzy─ç si─Ö samo z pot─Ög─ů wielkich firm. Postrzegam obecn─ů debat─Ö wok├│┼é miejskiej autonomii jako co┼Ť w rodzaju tylnej stra┼╝y. W jaki spos├│b masz zamiar skonfrontowa─ç si─Ö z 25 tysi─ůcami obecnych w formie skrzynek pocztowych firm, kt├│re przyby┼éy do Amsterdamu z powodu bycia przez to miasto rajem podatkowym? Nie s─ůdz─Ö, by mia┼éo ono szans─Ö w starciu z prawnikami firm takich jak Gazprom czy zesp├│┼é The Rolling Stones ÔÇô nie ma ono na tyle du┼╝o prawnik├│w, by sprawnie zajmowa─ç si─Ö psimi kupami! Koncepcja, wedle kt├│rej klasa kreatywna ma za zadanie poprawia─ç pozycj─Ö konkurencyjn─ů miasta, stanowi element wizji metropolii jako korporacji. W jaki spos├│b przyczynia─ç si─Ö ma ona do poprawy naszej jako┼Ťci ┼╝ycia?
Partie Zielonych musz─ů by─ç krytyczne. Airbnb zmienia za pomoc─ů algorytm├│w nasze domy w hotele. Tajwa┼äska firma wype┼énia miasto ┼╝├│┼étymi rowerami na wynajem, kt├│rymi mo┼╝na je┼║dzi─ç godzin─Ö czy dwie i potem zostawi─ç w dowolnym miejscu. W efekcie zaczyna brakowa─ç przestrzeni na rowery mieszkanek i mieszka┼äc├│w, pojawia si─Ö chaos. Obserwowa┼éem, jak w Pekinie gromadzi si─Ö te rowery na wynajem w wielkich stertach. Nazywa si─Ö to ÔÇ×ekonomi─ů wsp├│┼édzieleniaÔÇŁ, co brzmi ┼éadnie, ale tak naprawd─Ö powinno si─Ö nazywa─ç ekonomi─ů fastfoodow─ů. Domy, rowery, taks├│wki zmieniaj─ů si─Ö w szybkie dania na wynos. Mo┼╝e to dzia┼éa─ç, je┼Ťli wygenerowane dochody tworz─ů warto┼Ť─ç dodan─ů, s┼éu┼╝─ůc─ů lokalnym spo┼éeczno┼Ťciom i samorz─ůdom. Zyski s─ů tymczasem transferowane za granic─Ö, podczas gdy na dzielnic─Ö i miasto spada obowi─ůzek zap┼éacenia rachunku w postaci mn├│stwa uci─ů┼╝liwo┼Ťci i ┼Ťmieci. Z tego te┼╝ powodu wierz─Ö w potrzeb─Ö silnego rz─ůdu, zdolnego do wprowadzenia odpowiednich regulacji.
Jakie przeszkody widzisz na drodze do odzyskania przez polityk─Ö wizji miasta dla ludzi?
Przede wszystkim musimy powiedzie─ç o podej┼Ťciu samych partii politycznych ÔÇô musz─ů one zauwa┼╝y─ç, ┼╝e miasto jest przestrzeni─ů wsp├│lnego ┼╝ycia, a nie maszynk─ů do robienia pieni─Ödzy. Pami─Ötajmy jednak, ┼╝e polityka, w kt├│rej mierzymy decydent├│w miar─ů kr├│tkoterminowych sukces├│w, determinuje podejmowane dzia┼éania, skutkuj─ůc upowszechnianiem si─Ö fastfoodowej mentalno┼Ťci.
Wa┼╝na jest te┼╝ kwestia reprezentacji politycznej. Partie maj─ů coraz mniej cz┼éonki┼ä i cz┼éonk├│w, ci za┼Ť s─ů coraz mniej zaanga┼╝owani w ich dzia┼éania. Musimy my┼Ťle─ç o nowych formach aktywno┼Ťci politycznej ÔÇô nie tylko odbywaj─ůcej si─Ö za po┼Ťrednictwem narz─Ödzi cyfrowych. Ludzie bez komputer├│w s─ů coraz silniej odci─Öci od mo┼╝liwo┼Ťci partycypacji i zabierania g┼éosu. By─ç mo┼╝e raz na cztery lata powinni┼Ťmy g┼éosowa─ç raczej w konkretnych sprawach ni┼╝ na partie polityczne.
Nie zapominajmy r├│wnie┼╝ o trzecim czynniku ÔÇô biurokracji. W Amsterdamie znajdziemy trzyna┼Ťcie tysi─Öcy urz─Ödnik├│w, pr├│buj─ůcych zarz─ůdza─ç rozwojem miasta. Tego typu olbrzym wytwarza w┼éasn─ů logik─Ö, skupiaj─ůca si─Ö przede wszystkim na w┼éasnym przetrwaniu. Wydaje si─Ö czasem, ┼╝e polityka coraz bardziej ogranicza sam─ů siebie do sprawdzania, czy przestrzegane s─ů odpowiednie procedury, zamiast my┼Ťle─ç o jako┼Ťci naszego ┼╝ycia. W efekcie w ostatnich latach dosz┼éo do sprzeda┼╝y wielu lokali komunalnych w centrum miasta, co w znaczny spos├│b zmniejszy┼éo z kolei jego r├│┼╝norodno┼Ť─ç. S┼éyszy si─Ö czasem, ┼╝e to szkoda, ┼╝e zamieszkuj─ůcy je ludzie musieli si─Ö wyprowadzi─ç z miasta, ale procedury zosta┼éy za to przeprowadzone w odpowiedni spos├│b.
W skr├│cie zatem: ze sto┼éu zdj─Öty zosta┼é interes publiczny, a w zamian postawiono na nim pieni─ůdze i procedury.
Brzmi to do┼Ť─ç pos─Öpnie…
Nadal mam jednak nadziej─Ö, ┼╝e mo┼╝e by─ç inaczej; ┼╝e to tendencje, kt├│re da si─Ö odwr├│ci─ç. Musieliby┼Ťmy jednak zacz─ů─ç rozmawia─ç o mie┼Ťcie w inny spos├│b. Nie wystarczy ju┼╝ usi─ů┼Ť─ç w k├│┼éeczku innych zielono i progresywnie my┼Ťl─ůcych ludzi. Musimy zacz─ů─ç rozmawia─ç z osobami bezpo┼Ťrednio dotkni─Ötymi wspomnianymi trendami. To one nie s─ů dzi┼Ť reprezentowane w polityce. Widz─Ö tu wyra┼║ne podobie┼ästwa mi─Ödzy p├│┼énoc─ů Amsterdamu a Chinami ÔÇô o problemach dyskutuje si─Ö na wysokim poziomie abstrakcji, a urbani┼Ťci patrz─ů na ┼Ťwiat z poziomu deski kre┼Ťlarskiej. Je┼Ťli nigdy nie stykasz si─Ö z osobami maj─ůcymi trudno┼Ťci czy wr─Öcz zmuszonymi do przeprowadzki z powodu twoich wizji, nigdy nie masz okazji do spojrzenia im prosto w oczy.
W ekopolitycznych partiach i programach problemy cz─Östo s─ů rozwi─ůzywane za pomoc─ů technologii, czego przyk┼éadem mo┼╝e by─ç na przyk┼éad idea ÔÇ×smart citiesÔÇŁ. Oznacza to jednak oddanie odpowiedzialno┼Ťci w r─Öce wi─Ökszych system├│w, zbieraj─ůcych o nas informacje i wytwarzaj─ůcych zysk poprzez jego przetransferowanie z domeny publicznej. Inteligentne miasta nie ufaj─ů ludziom i nie generuj─ů zaufania mi─Ödzy nimi. A przecie┼╝ o to tu chodzi. O mi┼éo┼Ť─ç. O poczucie, ┼╝e nasza planeta by┼éa tu przed nami i przetrwa nas. O poczucie wi─Özi z wi─Öksz─ů ca┼éo┼Ťci─ů. Na co zdadz─ů si─Ö nam algorytmy w momencie kryzysu? Mamy w├│wczas tylko siebie.
W jaki spos├│b mo┼╝emy inwestowa─ç w relacje mi─Ödzyludzkie?
Sprzeciwiaj─ůc si─Ö idei miasta jako firmy. Zamiast niej proponuj─Ö wizj─Ö miasta jako przestrzeni (do) tworzenia. Ludzie zn├│w musz─ů zosta─ç postawieni w jego centrum. Europejskie ┼Ťr├│dmie┼Ťcia musz─ů si─Ö zmieni─ç z teren├│w biernego konsumowania w obszary aktywnego tworzenia. Przestrze┼ä publiczna wielkich miast musi s┼éu┼╝y─ç wsp├│lnym warsztatom (ale nie festiwalom!), w trakcie kt├│rych ludzie ÔÇ×─çwicz─ů si─ÖÔÇŁ w aktywnym obywatelstwie. W ich trakcie dyskutowane powinny by─ç zr├│┼╝nicowane kwestie i opracowywane strategie na rzecz zmian ÔÇô antidota na prywatyzowanie przestrzeni wsp├│lnych. Wida─ç, ┼╝e we wszystkich wielkich miastach Europy znaczna wi─Ökszo┼Ť─ç m┼éodych ich mieszkanek i mieszka┼äc├│w opowiada si─Ö za Uni─ů Europejsk─ů, demokracj─ů i sprawiedliwym podzia┼éem bogactwa. Musimy na serio zacz─ů─ç z nimi wsp├│┼épracowa─ç. Kszta┼ét miasta zawsze jest polem bitwy, na kt├│rym zreszt─ů bardzo lubi─Ö przebywa─ç. Sednem i sensem miast nie jest komfort, relaksowanie si─Ö przy kubku herbaty zio┼éowej w kawiarni z oknami z powsta┼éego w zr├│wnowa┼╝ony spos├│b szk┼éa. Op├│r przeciwko neoliberalnemu planowaniu miejskiemu musi przyj┼Ť─ç z samych miast.
***
Bart Stuart jest artyst─ů wizualnym, ┼╝yj─ůcym w Amsterdamie i chi┼äskim Shenzen. Naucza na Bildung Academy Uniwersytetu Amsterdamskiego i na koled┼╝ach technologicznych w Niemczech. Informacje na temat jego pracy znale┼║─ç mo┼╝na na stronie www.bartklaar.nl.
***
Pozosta┼ée teksty z┬ábie┼╝─ůcego numeru dwutygodnika ÔÇ×KontaktÔÇŁ mo┼╝na znale┼║─ç┬átutaj.
***
Polecamy r├│wnie┼╝ pokrewne teksty:

Chciwo┼Ť─ç miasta

Przepis na miasto

Do kogo nale┼╝y miasto?

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś