Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Staro艣膰, nie rado艣膰?

Domy Pomocy Spo艂ecznej ciesz膮 si臋 z艂膮 s艂aw膮. Jest o nich g艂o艣no, gdy wydarzy si臋 w nich co艣 z艂ego. Taka jest logika medi贸w, a ludzie, cz臋sto nie zdaj膮c sobie z tego sprawy, podporz膮dkowuj膮 jej swoje zachowania, cho膰by w momencie decyzji, czy skorzysta膰 z instytucjonalnej opieki na stare lata. W zbiorowej pami臋ci utrwali艂 si臋 upiorny wizerunek Dom贸w Pomocy Spo艂ecznej widziany przez pryzmat wydarze艅, jakie mia艂y miejsce w jednej z tego typu plac贸wek (o nazwie - jak na ironi臋 鈥 鈥濺ado艣膰鈥), w kt贸rej dosz艂o do bicia i poni偶ania pensjonariuszy przez personel.

Ilustr.: Rafa艂 Kucharczuk


 
Jesie艅 wesz艂a w kolejn膮, szar膮 faz臋, z kt贸r膮 zapewne przez najbli偶sze miesi膮ce b臋dzie trzeba si臋 mierzy膰. R贸wnie偶 偶ycie ludzkie wchodzi w pewnym momencie w faz臋 ko艅cow膮 i nie zawsze mo偶na j膮 przyr贸wna膰 do z艂otej polskiej jesieni. Cz臋sto jawi si臋 w艂a艣nie szarzyzn膮 ci膮gn膮c膮 si臋 d艂ugoterminowo. Nie musi jednak tak by膰 nawet wtedy, gdy odbywa si臋 w miejscach, kt贸re zwykli艣my odruchowo widzie膰 w ponurych barwach, jak Dom Pomocy Spo艂ecznej.
Ponury obraz Dom贸w Pomocy Spo艂ecznej, dominuj膮cy w przekazie medialnym, okazuje si臋 by膰 daleki od tego, co si臋 w nich rzeczywi艣cie dzieje, a przynajmniej od tego, co dzieje si臋 w cz臋艣ci z nich. Pozytywny tego przyk艂ad mia艂em okazj臋 ujrze膰 podczas pi膮tkowych zaj臋膰 terenowych, na jakie uda艂em si臋 ze studentami. Odwiedzili艣my Dom Pomocy Spo艂ecznej Pracownika O艣wiaty.
 
Domy Pomocy Spo艂ecznej ciesz膮 si臋 z艂膮 s艂aw膮. Jest o nich g艂o艣no, gdy wydarzy si臋 w nich co艣 z艂ego. Taka jest logika medi贸w, a ludzie, cz臋sto nie zdaj膮c sobie z tego sprawy, podporz膮dkowuj膮 jej swoje zachowania, cho膰by w momencie decyzji, czy skorzysta膰 z instytucjonalnej opieki na stare lata. W zbiorowej pami臋ci utrwali艂 si臋 upiorny wizerunek Dom贸w Pomocy Spo艂ecznej widziany przez pryzmat wydarze艅, jakie mia艂y miejsce w jednej z tego typu plac贸wek (o nazwie – jak na ironi臋 鈥 鈥濺ado艣膰鈥), w kt贸rej dosz艂o do bicia i poni偶ania pensjonariuszy przez personel. To, 偶e by艂a to plac贸wka prywatna, prowadzona nielegalnie, by艂a s艂yszana znacznie s艂abiej.
Dopiero uwzgl臋dnienie kontekstu pozwala stwierdzi膰, 偶e nie ma podstaw, by traktowa膰 tamt膮 sytuacj臋 jako reprezentatywn膮 dla ca艂ego segmentu opieki, co, z drugiej strony, nie oznacza te偶, 偶e takie przypadki nie mog膮 si臋 zdarzy膰 gdzie indziej. Prawdopodobie艅stwo podobnych zaj艣膰 w publicznych plac贸wkach jest jednak nie a偶 tak wielkie, cho膰by z uwagi na istnienie procedur kontrolnych.
 
O rosole i mi艂o艣ci
Nawet je艣li nie przenosimy do艣wiadczenia z pewnych patologicznych przypadk贸w na ca艂y segment opieki stacjonarnej, jego instytucje nie kojarz膮 si臋 nam zbyt ciep艂o i mi艂o. Niejednej osobie 艣wita pewnie w g艂owie konotacja: umieralnia w izolacji. Okazuje si臋, 偶e i to skojarzenie nie do ko艅ca oddaje rzeczywisto艣膰, cho膰 niew膮tpliwie w tego typu plac贸wkach przybywaj膮 osoby w ostatniej fazie 偶ycia. Warto zderzy膰 mylne, a cz臋sto demonizuj膮ce i krzywdz膮ce wyobra偶enia z tym, co mia艂em okazj臋 obserwowa膰 na w艂asne oczy.
Cho膰 mieszkaj膮ce w Domu Pomocy Spo艂ecznej osoby cz臋sto nie s膮 dotkni臋te spo艂eczn膮 degradacj膮 wynik艂膮 z wykluczenia, to przebywaj膮 w nim w sytuacjach najbardziej codziennych, nieraz intymnych, w kt贸rych nie zawsze s膮 w stanie poradzi膰 sobie bez wsparcia z zewn膮trz. Aran偶uj膮c ostatni膮 wizyt臋, my艣la艂em o naszych studentach, zastanawiaj膮c si臋, jak oni to odbior膮. Wszak to m艂odzi ludzie, 偶yj膮cy innymi sprawami. By膰 mo偶e cz臋艣膰 z nich my艣la艂a tego dnia o weekendowej imprezie, a zderzenie z zaawansowan膮 staro艣ci膮 w ca艂odobowej instytucji, jak s膮dzi艂em, mog艂oby wywo艂a膰 pewien wstrz膮s. Obserwuj膮c ich reakcj臋, s膮dz臋 jednak, 偶e tak si臋 nie sta艂o.
 
By膰 mo偶e tak偶e dlatego, 偶e mieszka艅cy powitali nas wyst臋pem artystycznym, obejmuj膮cym piosenki i wiersze. Ich tematyka by艂a r贸偶na. By艂o i o rosole, i o mi艂o艣ci. Jak to w 偶yciu, sprawy codzienne miesza艂y si臋 z g艂臋bszymi. Z tej radosnej tw贸rczo艣ci wynika艂o, 偶e jesie艅 偶ycia 鈥 tak偶e ta sp臋dzana w domu opieki 鈥 bywa wielobarwna. A wyst臋py by艂y dodatkowo zabarwione elementami specyficznego humoru tych starszych ludzi, kt贸rego w takiej formule nie艂atwo u艣wiadczy膰 w przekazie publicznym. Wydawali si臋 by膰 sob膮, pe艂ni autentyczno艣ci. Studenci w wi臋kszo艣ci zdawali si臋 to docenia膰 i swym zachowaniem prezentowali raczej ciep艂y i pozytywny stosunek wzgl臋dem tego, co widzieli.
Warto jednak wykroczy膰 poza opis wra偶e艅 ku bardziej og贸lnym refleksjom na temat charakteru plac贸wki, kt贸r膮 mieli艣my okazj臋 obejrze膰.
 

Ilustr.: Rafa艂 Kucharczuk


 
Pobyt stacjonarny, nie zamkni臋ty
Domy Pomocy Spo艂ecznej postrzegane s膮 jako 鈥瀦amkni臋ta鈥 forma pomocy prowadz膮ca do spo艂ecznej izolacji os贸b z niej korzystaj膮cych. W literaturze przedmiotu nieraz mo偶emy zetkn膮膰 si臋 z podzia艂em na formy opieki otwartej, p贸艂otwartej i zamkni臋tej. Do tej ostatniej zaliczane s膮 w艂a艣nie DPS-y. Jest to terminologia do艣膰 niefortunna, gdy偶 nie pozwala uchwyci膰 charakteru poszczeg贸lnych form instytucji opieku艅czych i prowadzi do ich demonizacji.
W istocie Dom Pomocy Spo艂ecznej zapewnia opiek臋 sta艂膮 i stacjonarn膮, ale nie jest zak艂adem zamkni臋tym, z kt贸rego nie ma wyj艣cia. Jak poinformowa艂a nas dyrektorka, podopieczni s膮 tu zameldowani i mog膮 opuszcza膰 o艣rodek (melduj膮c si臋 na portierni i okre艣laj膮c czas swego powrotu). Cz臋艣膰 z nich wychodzi samodzielnie, inni mog膮 to robi膰 w asy艣cie os贸b trzecich. Du偶a cz臋艣膰 nie opuszcza o艣rodka wcale, ale ma to zwi膮zek z ich stanem zdrowia, a nie administracyjnym zakazem. O艣rodek jest r贸wnie偶 otwarty dla otoczenia, zw艂aszcza najbli偶szych. Wizyty mo偶liwe s膮 w godzinach od 9 do 20, a w szczeg贸lnych przypadkach tak偶e w innych godzinach. Nie wszyscy podopieczni mog膮 liczy膰 na takie wizyty, ale zn贸w nie wynika to z regulaminowych ogranicze艅, tylko z faktu, 偶e do DPS niejednokrotnie trafiaj膮 osoby samotne.
 
W obliczu braku lub sporadyczno艣ci kontakt贸w z rodzin膮, szczeg贸lnego znaczenie mo偶e nabiera膰 kontakt z wolontariuszami. Na koniec naszych zaj臋膰 wy艣wietlony zosta艂 film na temat wolontariatu w DPS-ach, zainicjowany przez Mazowieckie Centrum Polityki Spo艂ecznej, kt贸re chcia艂o w ten spos贸b zmieni膰 wizerunek tego typu plac贸wek, a tak偶e pokaza膰, 偶e istnieje mo偶liwo艣膰 spo艂ecznego anga偶owania na rzecz ich mieszka艅c贸w, kt贸re bardzo wiele wnosi w ich 偶ycie. Na filmie pokazane by艂y r贸偶ne formy dzia艂ania, od koncert贸w muzycznych dzieci i m艂odzie偶y po wolontariat prowadzony w relacji jeden na jeden. Dla przyk艂adu do mieszkaj膮cego w Domu pana Kazimierza, kt贸ry do dzi艣 pisze i wydaje ksi膮偶ki, przychodzi wolontariusz, kt贸ry pomaga mu w obs艂udze komputera. Widz膮c ten obrazek, przypomnia艂a mi si臋 moja praca ze Zbyszkiem, kt贸ry r贸wnie偶 w starszym wieku uzna艂, 偶e przyda mu si臋 komputer. Tak zacz臋艂a si臋 nasza wsp贸艂praca wolontariacka, potem przyja藕艅. Zbyszka odwiedza艂em w jego mieszkaniu, pana Kazimierza odwiedza si臋 na terenie o艣rodka, ale mechanizm jest podobny, a to, co odmienne, wynika mniej z miejsca, a bardziej z osobowo艣ci os贸b, kt贸re wchodz膮 w dan膮 relacj臋. Cz臋sto osoby, kt贸re si臋 odwiedza, z pozoru nie s膮 w stanie wiele da膰. Ale tylko z pozoru, bowiem najcenniejszy jest chyba u艣miech tych ludzi, 艣wiadomo艣膰, 偶e czekaj膮 i z rado艣ci膮 przyjmuj膮 wizyt臋 tego, kto ich odwiedza.
Mo偶na wi臋c podsumowa膰, 偶e DPSy dla os贸b starszych nie s膮 plac贸wkami zamkni臋tymi. Ale poziom ich otwarto艣ci zale偶y od tego, na ile ludzie z zewn膮trz b臋d膮 chcieli j膮 dostrzec i wykorzysta膰. Wielu z pensjonariuszy nie jest ju偶 z r贸偶nych przyczyn w stanie sama wyj艣膰 do otoczenia. Pytanie, czy otoczenie dostrze偶e potrzeby tych ludzi oraz warto艣膰 kontaktu z nimi i zdecyduje si臋 wyj艣膰 do nich?
 
Nie tylko ca艂odobowa przechowalnia
Jak ju偶 zosta艂o zasygnalizowane, stan zdrowia i samodzielno艣ci w przypadku wielu mieszka艅c贸w bywa bardzo mizerny. Tym bardziej, 偶e cz臋sto trafiaj膮 tu, gdy nie s膮 ju偶 w stanie samodzielnie prowadzi膰 domowego gospodarstwa, a tak偶e samodzielnie realizowa膰 podstawowych funkcji 偶yciowych (cho膰 pe艂en 偶ycia koncert gospodarzy pokaza艂, 偶e nie dotyczy to wszystkich). Na 47 mieszkaj膮cych tu os贸b, oko艂o 25 schodzi na d贸艂, do sali jadalnej. Reszta musi by膰 karmiona w pokojach.
W plac贸wce przebywa personel piel臋gniarski, kt贸rej przedstawiciel jest dost臋pny przez ca艂膮 dob臋. Warto zauwa偶y膰, 偶e tutejsza opieka 鈥 wbrew powszechnym opiniom 鈥 nie opiera si臋 na utrzymywaniu bierno艣ci, ale tak偶e na wspieraniu aktywno艣ci ruchowej. Funkcjonuje tutaj osobna salka rehabilitacyjna, w kt贸rej prowadzone s膮 zaj臋cia podtrzymuj膮ce jak najd艂u偶ej sprawno艣膰 mieszka艅c贸w. Wpisuje si臋 to zar贸wno we wsp贸艂czesne my艣lenie o niepe艂nosprawno艣ci i pedagogice specjalnej, jak r贸wnie偶 w koncepcj臋 aktywnego starzenia si臋. Ten ostatni model zwykli艣my odnosi膰 do sytuacji os贸b w pierwszych fazach staro艣ci, 偶yj膮cych aktywnie w swym miejscu zamieszkania. Po tym, co widzia艂em, jeszcze bardziej jestem jednak zdania, 偶e koncepcj臋 t臋 nale偶y rozci膮ga膰 na szerzy kr膮g sytuacji i os贸b, w tym na osoby nie w pe艂ni samodzielne, w wieku podesz艂ym i korzystaj膮ce z opieki instytucjonalnej.
 
Innym b艂臋dem zaw臋偶aj膮cym my艣lenie o aktywno艣ci i aktywizacji senior贸w jest sprowadzenie jej do dzia艂a艅 ruchowych. Tymczasem aktywno艣膰 senioralna, podobnie jak sama jesie艅 偶ycia, ma wiele barw. Szczeg贸lnie barwna okazuje si臋 aktywno艣膰 spo艂eczno-artystyczna, jaka uskuteczniana jest pod troskliwym okiem pani prowadz膮cej terapi臋 zaj臋ciow膮.
 

Ilustr.: Rafa艂 Kucharczuk


 
Przytulne wn臋trza, kolejki na zewn膮trz
Kolejnym obiegowym skojarzeniem z Domami Pomocy Spo艂ecznej jest to, 偶e s膮 to obskurne molochy, nie daj膮ce podopiecznym prawa do intymno艣ci ani zindywidualizowanych relacji. I ten stereotyp kruszeje jednak w obliczu tego, co widzieli艣my. O艣rodek jest miejscem czystym i przytulnym. Osoby starsze mieszkaj膮 w jedno- lub dwuosobowych pokojach z w艂asn膮 艂azienk膮 i telewizorem. Jedno z takich 鈥瀖ieszkanek鈥 mogli艣my zobaczy膰. W 艣rodku powita艂a nas male艅ka, pogodna staruszka. Wydaje si臋, 偶e taka forma daje ludziom szanse na intymno艣膰 i pewn膮 niezale偶no艣膰.
Nie by艂bym jednak sob膮, gdybym na koniec nie si臋gn膮艂 do strukturalnych uwarunkowa艅. A te nie s膮 zbyt korzystne. Pozytywny obraz, jaki powy偶ej odmalowa艂em, cho膰 jak najbardziej autentyczny, nie powinien odwraca膰 uwagi od systemowych problem贸w, jakie wi膮偶膮 si臋 z funkcjonowaniem tego obszaru pomocy spo艂ecznej. Cho膰 w samej plac贸wce nie odczu艂o si臋 przeludnienia, ani z艂ych warunk贸w, drug膮 stron膮 medalu jest to, 偶e na mo偶liwo艣膰 skorzystania z tego typu plac贸wek czeka si臋 w miesi膮cami, a ich poda偶 jest dalece niewystarczaj膮ca w relacji do popytu.
 
Co gorsza, jeszcze skromniej wygl膮da dost臋p do p贸艂stacjonarnych form opieki nad osobami starszymi, jak dzienne domy pomocy spo艂ecznej, nie m贸wi膮c o tzw. rodzinnych domach pomocy. Gminy, nie potrafi膮c zapewni膰 odpowiedniej infrastruktury opieku艅czej, cz臋sto przydzielaj膮 艣rodowiskowe us艂ugi opieku艅cze kierowane z MOPS-u. Samo w sobie nie jest to niczym z艂ym, bowiem us艂ugi 艣rodowiskowe pozwalaj膮 pozostawa膰 osobom starszym w dotychczasowym 艣rodowisku zamieszkania. Szkopu艂 jednak w tym, 偶e takie us艂ugi, zw艂aszcza z uwagi na braki kadrowe i finansowe 艣wiadczone w bardzo ograniczonym wymiarze, cz臋sto nie odpowiadaj膮 sytuacjom, w kt贸rych stan zaawansowania staro艣ci i niesamodzielno艣ci wymaga艂by raczej opieki ca艂odobowej, a ta wielokrotnie nie mo偶e by膰 zaspokajana przez cz艂onk贸w rodziny czy przyjaci贸艂.
Gdy jednak senior trafia do ca艂odobowej plac贸wki, zapewnienie mu godziwej opieki bywa bardzo kosztowne tak dla gminy, jak i dla niego samego oraz zobowi膮zanej do alimentacji rodziny. Koszt takiej opieki w publicznych plac贸wkach si臋ga 4-5 tys. z艂otych. W 艣wietle obowi膮zuj膮cego prawa w pierwszej kolejno艣ci koszt tego ponosi podopieczny, ale do wysoko艣ci 70% swojego 藕r贸d艂a dochodu, reszt臋 pr贸buje si臋 艣ci膮gn膮膰 od rodziny (co cz臋sto bywa powodem, dla kt贸rego rodzina rezygnuje z pr贸b oddania starszej osoby do domu opieki), a dopiero potem wkracza gmina. Poniewa偶 wiele os贸b w wieku podesz艂ym ma niewysok膮 emerytur臋, a w dodatku do publicznych plac贸wek cz臋sto trafiaj膮 osoby o niewysokim statusie spo艂ecznym, wk艂ad w艂asny pokrywa niewielk膮 cz臋艣膰 ca艂o艣ciowego kosztu. Z kolei, w 艣wietle kontroli NIK z 2009, pobyt mniej ni偶 co dziesi膮tego mieszka艅ca DPS-u by艂 wsp贸艂finansowany przez rodzin臋.
 
Monitorowane standardy albo barbarzy艅stwo
Czy mo偶e by膰 inaczej? Je艣li chcemy zapewni膰 tym ludziom mo偶liwo艣膰 prze偶ycia ostatniej fazy 偶ycia w godnych i bezpiecznych warunkach, a pracuj膮cym z nimi pracownikom godziwe wynagrodzenie (a zarobki w tym sektorze s膮 i tak bardzo niskie, jak na tak eksploatuj膮c膮 profesj臋), to po prostu system musi kosztowa膰. Mo偶na cz臋艣ciowo ograniczy膰 koszty, inwestuj膮c wi臋cej w p贸艂stacjonarne formy opieki, kt贸re kosztuj膮 mniej i maj膮 t臋 zalet臋, 偶e 鈥瀗ie trzeba przesadza膰 starych drzew鈥 z dotychczasowego lokum. Pytanie, czy nie powinno si臋 stworzy膰 systemowych zach臋t ku temu lub centralnie przeznaczy膰 na ten cel dodatkowych 艣rodk贸w? By膰 mo偶e b臋dzie to nieuniknione. Warto zatem pomy艣le膰 o tym ju偶 teraz.
Na koniec warto wspomnie膰 o jeszcze jednym, by膰 mo偶e najpowa偶niejszym, problemie zwi膮zanym z Domami Pomocy Spo艂ecznej, a m贸wi膮c 艣ci艣lej z plac贸wkami, kt贸re cz臋sto pe艂ni膮 podobne funkcje, ale formalnie s膮 czym innym. Chodzi o rozmaite inicjatywy prywatne dzia艂aj膮ce pod szyldem pensjonat贸w, dom贸w spokojnej staro艣ci, kt贸re 艣wiadcz膮 opiek臋 d艂ugoterminow膮, ale unikaj膮 rejestracji i tym samym nie s膮 鈥瀔r臋powane鈥 standardami. Prawo o pomocy spo艂ecznej przewiduje wprawdzie sprawowanie opieki d艂ugoterminowej w formie innej ni偶 DPS-y, ale musz膮 one spe艂ni膰 odpowiednie ustawowe wymogi, a cz臋艣膰 tego nie robi. Do czego mo偶e to doprowadzi膰, pokaza艂a sprawa Domu 鈥濺ado艣膰鈥. Prawdopodobie艅stwo takich zaj艣膰 jest tu naturalnie znacznie wy偶sze ni偶 w plac贸wkach publicznych lub tych spo艣r贸d prywatnych, kt贸re podda艂y si臋 publicznym regulacjom i ich monitoringowi. A procedury egzekucji zasad bezpiecze艅stwa i standard贸w jako艣ci s膮 w przypadku opieki nad osobami bezbronnymi chyba bardziej potrzebne ni偶 gdziekolwiek indziej.
 
Wymykanie si臋 spod publicznej kontroli ogromnych obszar贸w opieki nad niesamodzielnymi seniorami jest, obok skandalicznie zaniedbanego sytemu wsparcia opiekun贸w rodzinnych nad osob膮 starsz膮, jednym z najpowa偶niejszych i najpilniejszych wyzwa艅, jakie stoj膮 przed modernizacj膮 opieki d艂ugoterminowej w Polsce.
 
Przeczytaj inne teksty tego Autora.
 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij