fbpx Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Leszczy艅ski: Na pomoc wydajemy niewielkie pieni膮dze

Wiele organizacji m贸wi ludziom, 偶e je艣li dadz膮 5 z艂otych na jaki艣 cel, to 艣wiat stanie si臋 du偶o lepszy. Nie, nie stanie si臋 du偶o lepszy, stanie si臋 lepszy o 5 z艂otych. M贸wi膮: 鈥瀟o jest r贸偶nica mi臋dzy 偶yciem a 艣mierci膮 kogo艣 tam鈥. Mo偶e i jest, ale to nadal tylko 5 z艂otych.

ilustr.: Rafa艂 Kucharczuk


 

S膮 ludzie, kt贸rzy uwa偶aj膮, 偶e pomoc rozwojowa nie ma sensu. A je偶eli ma, to tylko taka, kt贸re realizuje cele polityki kraju, kt贸ry jej udziela. Ten schemat realizujemy w Polsce. Nasze dzia艂ania s膮 najlepszym przyk艂adem tego, jak pomocy udziela膰 nie nale偶y.

Z Adamem Leszczy艅skim rozmawia Jaros艂aw Zi贸艂kowski
 
Jest w pana ksi膮偶ce 鈥瀂bawcy m贸rz鈥 obraz, w kt贸rym razem z grup膮 kilku pracownik贸w organizacji pomocowych obserwuje pan sze艣ciomiesi臋cznego ch艂opca, kt贸ry umiera na malari臋. Jest te偶 w tej ksi膮偶ce wniosek, 偶e katastrofy spotykaj膮ce Afryk臋 bior膮 si臋 z racjonalnych decyzji jej mieszka艅c贸w. Jak rozumie膰 ten dysonans?
To, co racjonalne, jest cz臋sto wed艂ug naszych dzisiejszych standard贸w okropne i niehumanitarne. Jeszcze 80 lat temu nikomu w Polsce nie wydawa艂o si臋 niezrozumia艂e, 偶e ma艂e dzieci umieraj膮. 艢miertelno艣膰 noworodk贸w by艂a wysoka, zw艂aszcza na wsi, i ludzie uwa偶ali, 偶e tak po prostu musi by膰. Kobiety rodzi艂y w ci膮gu 偶ycia pi臋cioro czy sze艣cioro dzieci, a wieku doros艂ego dochowywa艂o si臋 dwoje czy troje. Afryka jest w艂a艣nie na tym etapie.
W sytuacji, kt贸r膮 pan opisuje, matka nie podj臋艂a decyzji, 偶eby nie ratowa膰 swojego syna 鈥 przecie偶 si臋 nim opiekowa艂a. Ale rozumia艂a, 偶e nie mo偶e zrobi膰 wszystkiego, co w jej mocy, aby to dziecko mog艂o 偶y膰, bo musia艂aby wyda膰 wszystkie swoje oszcz臋dno艣ci 鈥 a od nich zale偶y prze偶ycie nie tylko jednego dziecka, ale ca艂ej rodziny. Stara艂em si臋 t臋 decyzj臋 zrozumie膰, cho膰 sam mam dwoje ma艂ych dzieci i budzi艂 si臋 we mnie jaki艣 organiczny protest.
 
A zatem to cierpienie bierze si臋 z racjonalnej decyzji?
Tak bywa. Nie jest to jednak efekt intencji, tylko spo艂ecznej gry, w kt贸rej wszyscy uczestnicz膮. My艣l臋, 偶e podobnych przyk艂ad贸w mo偶na by znale藕膰 du偶o tak偶e w Polsce. Dla Afrykan贸w opisana sytuacja z dzieckiem by艂a po prostu elementem ich normalno艣ci.
 
M贸wi pan wi臋c, 偶e w tej sprawie spotykaj膮 si臋 dwie wra偶liwo艣ci.
Oczywi艣cie, 偶e tak. Prowadzi艂em kiedy艣 spotkanie z mieszkaj膮cym w Holandii ugandyjskim pisarzem Moj偶eszem Isegaw膮. Jeden z widz贸w zapyta艂, dlaczego w tej Afryce jest tak 藕le. Na co Isegawa odpowiedzia艂: 鈥瀖oja babcia urodzi艂a si臋 w lepiance i w lepiance mieszka, nie umie czyta膰 i pisa膰. A ja prosz臋: sko艅czy艂em uniwersytet, je偶d偶臋 samochodem, jestem mi臋dzynarodowym pisarzem鈥. To kwestia perspektywy. Biedne kraje i biedni ludzie maj膮 ma艂o zasob贸w i musz膮 starannie wybiera膰, na co te zasoby wydawa膰. Czy na drog臋, szko艂臋, szpital, leczenie chorych na AIDS, czy na edukacj臋 pierwszoklasist贸w. Poniewa偶 s膮 bardzo biedni, te wybory maj膮 ostrzejszy i bardziej wyra藕ny charakter ni偶 wybory, przed kt贸rymi zazwyczaj stoimy w Polsce.
 
To zderzenie wra偶liwo艣ci powoduje, 偶e polski, europejski czytelnik przeczyta o umieraj膮cym na malari臋 ch艂opcu i stwierdzi, 偶e bardzo chcia艂by co艣 zrobi膰. Pan jednak rozprawia si臋 z kolejnymi formami pomocy. Wygl膮da na to, 偶e nic nie dzia艂a, jak powinno: fair-trade, mikrokredyty, sprawiedliwa p艂aca, ONZ…
Zw艂aszcza ONZ. Je艣li do jakiej艣 instytucji mam szczeg贸lne zastrze偶enia, to w艂a艣nie do tej. ONZ dzia艂a nie藕le tylko, je偶eli chodzi o wysy艂anie wojsk. Poza tym, w stosunku do koszt贸w robi niewiele. Mimo wszystko jednak, ka偶da z tych 艣cie偶ek, kt贸re opisuj臋, jako艣 pomaga, chocia偶by transferuj膮c pieni膮dze do potrzebuj膮cych kraj贸w. Ale przekazujemy pieni膮dze relatywnie ma艂e do mo偶liwo艣ci 艣wiata zachodniego. S膮 one te偶 bardzo 藕le wykorzystywane. To jest kwestia polityki, nie jest to wina Afrykan贸w, bo oni oczywi艣cie graj膮 z systemem pomocy tak, jak gra艂by ka偶dy normalny cz艂owiek na ich miejscu. Maj膮 przecie偶 dok艂adnie te same potrzeby, co my w Polsce.
 

Co w pomocy dzia艂a?
Du偶e akcje szczepie艅, leczenie ludzi z AIDS. Mo偶na powiedzie膰, 偶e w tym wypadku relatywnie niedu偶ym kosztem zmniejszyli艣my skal臋 cierpienia na 艣wiecie. Nie mog臋 wi臋c jednoznacznie stwierdzi膰, 偶e 鈥瀙omoc dzia艂a鈥 albo 鈥瀙omoc nie dzia艂a鈥. Jedne typy dzia艂aj膮 lepiej, inne gorzej, 偶aden z nich nie dzia艂a idealnie. Ale my艣l臋 te偶, 偶e bez tych relatywnie niewielkich pieni臋dzy, jakie wydajemy na pomoc, tamten 艣wiat mia艂by si臋 du偶o gorzej. Irytuj膮 mnie tacy krytycy pomocy, kt贸rzy twierdz膮, 偶e 鈥瀙oniewa偶 pomoc nie dzia艂a fantastycznie, nale偶y j膮 w og贸le zlikwidowa膰鈥. To jest rodzaj moralnego radykalizmu, kt贸ry wydaje mi si臋 szkodliwy.
 
Wed艂ug pana opisu fair-trade to raczej maszyna promocyjna dla zachodnich firm, ni偶 pr贸ba zmiany czyjego艣 偶ycia. Kupuj膮c produkty z tym logo uspokajamy w艂asne sumienie, ale niekoniecznie pomagamy.
Nie widz臋 nic moralnie oburzaj膮cego w tym, 偶e w pomocy szukamy sposobu na uspokojenie wyrzut贸w sumienia. Przecie偶 pomoc w艂a艣nie z odruchu sumienia si臋 bierze. 殴le czuj臋 si臋 natomiast w sytuacji, w kt贸rej kto艣 tymi odruchami manipuluje. Wiele organizacji i rz膮d贸w m贸wi ludziom, 偶e je艣li dadz膮 5 z艂otych na jaki艣 cel, to 艣wiat stanie si臋 du偶o lepszy. Nie, nie stanie si臋 du偶o lepszy, stanie si臋 lepszy o 5 z艂otych. Cz臋sto, 偶eby nas zach臋ci膰, ok艂amuje si臋 nas, m贸wi膮c: 鈥瀟o jest r贸偶nica mi臋dzy 偶yciem a 艣mierci膮 kogo艣 tam鈥. Mo偶e i jest, ale to nadal tylko 5 z艂otych. Istnieje wi臋c dysproporcja mi臋dzy aktem pomocy i korzy艣ci膮 obdarowanego a 艣wietnym samopoczuciem cz艂owieka, kt贸ry da艂 te 5 z艂otych i cz臋sto uwa偶a, 偶e wyrobi艂 ju偶 sw贸j limit dobrych uczynk贸w.
 
Opowiada pan te偶 o meksyka艅skim biznesmenie, kt贸ry w mikrokredyty zainwestowa艂 250 tysi臋cy dolar贸w, by po kilku latach zarobi膰 na nich ponad 100 milion贸w. Podobnych przyk艂ad贸w interes贸w, kt贸re wyrastaj膮 na pomocy, jest w pana ksi膮偶ce wi臋cej.
To tak偶e co do zasady mnie nie oburza. Nie widz臋 偶adnej sprzeczno艣ci w tym, 偶e kto艣 pr贸buje zarobi膰 na handlu z biednymi krajami, albo 偶e ludzie, kt贸rzy udzielaj膮 pomocy, np. buduj膮 mosty czy drogi w Afryce, chc膮 z tego normalnie 偶y膰. Nie s膮 mnichami, kt贸rzy o misce ry偶u i garnuszku wody wegetuj膮 w lepiankach. Widz臋 natomiast z艂o moralne w oszustwie, kiedy przedstawia si臋 sprzedawany produkt innym, ni偶 jest w rzeczywisto艣ci. Nie ca艂y fair-trade jest z艂y, ale niekiedy np. tym znakiem oznacza si臋 produkt, kt贸ry nie zosta艂 wyprodukowany sprawiedliwymi metodami. A nawet je艣li zosta艂, wi臋ksza cz臋艣膰 rynkowej r贸偶nicy mi臋dzy nim a zwyk艂ym odpowiednikiem to narzuty i koszty instytucji, kt贸ra nam go sprzedaje.
Nie jest, jak s膮dz臋, niemoralne zarabianie na pomocy. Niemoralne jest oszustwo i k艂amstwo.
 
Gdzie le偶y g艂贸wna przyczyna nieskuteczno艣ci pomocy?
Pomoc jest przede wszystkim 藕le pomy艣lana i udzielana w z艂ej woli, po to, aby za艂atwia膰 interesy r贸偶ne od samej pomocy. Dzia艂ania Polski s膮 najlepszym przyk艂adem tego, jak pomocy udziela膰 nie nale偶y. Wszystko robimy 藕le. Oficjalnie wydajemy 1,5 miliarda z艂otych na pomoc rozwojow膮, z czego zdecydowana wi臋kszo艣膰, oko艂o 900 milion贸w, to nasze sk艂adki do organizacji mi臋dzynarodowych. Sk艂adki te i tak musieliby艣my p艂aci膰, gdy偶 kiedy艣 si臋 do tego zobowi膮zali艣my w umowach mi臋dzynarodowych. Nie jest to 偶aden gest dobrej woli z naszej strony. Du偶a cz臋艣膰 reszty to kredyty, kt贸re dajemy innym krajom na zakup towar贸w w Polsce, czyli de facto na rozw贸j naszej przedsi臋biorczo艣ci. Ostatnio umorzyli艣my 300 mln kredytu Chinom i wliczyli艣my sobie je do pomocy rozwojowej udzielanej najbiedniejszym.
 

To bardzo zabawne, 偶e 鈥瀙omagamy鈥 drugiej gospodarce 艣wiata, umarzaj膮c d艂ug na 300 mln dolar贸w.
Tak, kiedy czyta si臋 raport, to wygl膮da zabawnie, ale mam wra偶enie, 偶e kiedy pracuje si臋 w pewnych instytucjach, zatraca si臋 wra偶liwo艣膰 na taki komizm. Do polskiej pomocy wliczamy przecie偶 tak偶e projekty prowadzone w Afganistanie, cho膰 one s艂u偶膮 przede wszystkim bezpiecze艅stwu naszych 偶o艂nierzy. Wliczamy stypendia dla ludzi z biednych kraj贸w studiuj膮cych w Polsce, cho膰 z regu艂y oni tu potem zostaj膮, czyli jest to inwestycja w pracownik贸w polskiej czy europejskiej gospodarki, nie za艣 w rozw贸j gospodarki kraj贸w biedniejszych.
Je偶eli to wszystko odliczy膰, to na pomoc udzielan膮 dwustronnie zostaje nam nieco ponad sto milion贸w z艂otych, z czego najwi臋cej wydajemy na kraje Partnerstwa Wschodniego, gdzie budujemy demokracj臋. A te kraje te偶 nie zaliczaj膮 si臋 do najbiedniejszych na 艣wiecie. Budowanie tam demokracji ma istotny polityczny cel dla Polski, bo os艂abia wp艂ywy rosyjskie w regionie. Wszystko to pakujemy razem i m贸wimy 鈥瀙rosz臋 bardzo, Polska wydaje 1,5 miliarda z艂otych rocznie na pomoc rozwojow膮鈥. Nawet gdyby to by艂a prawda, by艂oby to suma mniejsza od tej, kt贸r膮 zobowi膮zali艣my si臋 p艂aci膰. Wed艂ug Aid Transparency Index 2013 na 67 kraj贸w udzielaj膮cych pomocy, Polska zaj臋艂a 57 miejsce uzyskuj膮c ranking very poor.
 
Czy widzi pan szans臋, 偶eby to si臋 zmieni艂o?
Nie. W ka偶dym razie nie szybko. Jest to moim zdaniem efekt nastawienia MSZ. Moja hipoteza jest taka, 偶e nasz minister spraw zagranicznych, od kt贸rego wszystko w tych sprawach zale偶y, zosta艂 w tej kwestii ukszta艂towany przez konserwatywne think-tanki waszyngto艅skie, w kt贸rych kiedy艣 pracowa艂. Instytucje te uwa偶aj膮, 偶e pomoc rozwojowa nie ma sensu. A je偶eli ma, to tylko taka, kt贸ra realizuje cele polityki kraju, kt贸ry jej udziela. Ten schemat realizujemy w Polsce.
 
M贸wi pan, 偶e rozwi膮zanie problemu pomocy jest polityczne. Jak pan to rozumie?
Nie podam panu gotowej recepty. Ale na pewno jej elementem powinno by膰 uzdrowienie organizacji mi臋dzynarodowych, takich jak ONZ, kt贸re jest absolutnie zabagnionym polem do realizacji najr贸偶niejszych mi臋dzynarodowych interes贸w, oaz膮 najdziwniejszej biurokracji.
Druga spraw膮 jest to, aby pa艅stwa zacz臋艂y powa偶nie traktowa膰 swoje zobowi膮zania. Dzi艣 mamy do czynienia z hipokryzj膮, w przypadku Polski ewidentn膮. Deklaracje sk艂adane przez naszych polityk贸w i oficjalne raporty o realizacji polskiej pomocy nijak si臋 do siebie maj膮. Sytuacja mo偶e si臋 zmieni膰 po zmianie rz膮du, cho膰 to w膮tpliwe.
 
M贸wili艣my o odruchu sumienia. Jak najlepiej leczy膰 swoje sumienie na poziomie indywidualnym?
Da艂bym pieni膮dze organizacjom, kt贸re robi膮 bardzo konkretne rzeczy. Na przyk艂ad Ko艣ci贸艂 prowadzi akcj臋, kt贸ra nazywa si臋 Adopcja Serca. Pieni膮dze dane przez jedn膮 osob臋 trafiaj膮 do konkretnego dziecka i to dziecko pisze list z podzi臋kowaniami, 偶e je dosta艂o, 偶e chodzi do szko艂y i rozlicza si臋 ze swoich stopni. Cz臋sto s膮 to bardzo wzruszaj膮ce sytuacje. PAH ma akcj臋 budowania studni ufundowanych w ca艂o艣ci przez jedn膮 osob臋 albo jedn膮 firm臋. Kto艣, kto ma 30 tysi臋cy dolar贸w, mo偶e postawi膰 studni臋 w Sudanie. To jest konkret 鈥 wiadomo ile kupiono szczepionek, ile litr贸w wody pop艂yn臋艂o. Je艣li kto艣 chce mie膰 gwarancj臋, 偶e jego pieni膮dze zrobi膮 co艣 konkretnego, a nie gdzie艣 przepadn膮, to powinien szuka膰 takich szans. One istniej膮. To, 偶e cz臋艣膰 pomocy nie dzia艂a, nie jest powodem, 偶eby stawia膰 na niej krzy偶yk. Usprawiedliwianie w艂asnego nier贸bstwa jest zawsze naj艂atwiejsze.
 

Adam Leszczy艅ski – dziennikarz, reporter, publicysta 鈥濭azety Wyborczej鈥, historyk oraz adiunkt w Instytucie Studi贸w Politycznych PAN. Jest autorem dw贸ch monografii o historii spo艂ecznej PRL oraz ksi膮偶ki 鈥濶aznaczeni鈥 – reporta偶u o epidemii HIV/AIDS w Afryce. By艂 nominowany do wielu nagr贸d dziennikarskich, mi臋dzy innymi Nagrody im. Beaty Pawlak, nagrody Amnesty International Polska, aFrykasa Roku. W tym roku wyda艂 ksi膮偶k臋 鈥濿艂adcy m贸rz鈥 po艣wi臋con膮 problemowi pomocy Afryce.
鈥濿szystkie oczy na po艂udnie!”. Zach臋camy do lektury pozosta艂ych tekst贸w z ods艂ony po艣wi臋conej pomocy charytatywnej i rozwojowej – wywiadu o po偶膮danych odpowiedziach na problem pomocy Cohen: Dobroczynno艣膰 nie zast膮pi polityki, eseju Chleba naszego powszedniego Paw艂a Cywi艅skiego oraz rozmowy po艣wi臋conej budowaniu studni w Afryce Somalijczycy wo艂aj膮 mnie po imieniu.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Od ponad 15 lat tworzymy jedyny w Polsce magazyn lewicy katolickiej i budujemy 艣rodowisko zaanga偶owane w walk臋 z podzia艂ami religijnymi, politycznymi i ideologicznymi. Robimy to tylko dzi臋ki Waszemu wsparciu!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij