magazyn lewicy katolickiej

Ko艣ci贸艂 i jego ch艂opcy. O ksi膮偶ce Dyan Elliott „The Corrupter of Boys”

W teorii jednop艂ciowe kontakty seksualne pot臋piano w Ko艣ciele ze stanowczo艣ci膮, w praktyce przymykano na nie oko. W efekcie 艣redniowieczna kultura klerykalna sta艂a si臋 niebezpieczna dla ch艂opc贸w: wychowank贸w klasztor贸w, uczni贸w szk贸艂, najm艂odszych student贸w uniwersytet贸w.
Ko艣ci贸艂 i jego ch艂opcy. O ksi膮偶ce Dyan Elliott "The Corrupter of Boys"
ilustr.: Rafa艂 Kwiczor

[鈥 Kto艣 czeka. On. Rzu膰 zatem wszystko i wracaj z Chalonnes.
To, co masz tutaj, marnujesz. To wi臋cej, ni偶 tam zyskujesz.
C贸偶 dor贸wna warto艣ci ch艂opca wiernego w mi艂o艣ci?
Cho膰 jednak czeka statecznie, czeka膰 nie b臋dzie wiecznie.
Komplementuje go wielu; kto艣 w ko艅cu trafi do celu.
Bo kto jest kuszony, ten mo偶e te偶 zosta膰 schwycony.
Wracaj wi臋c, by nie szlocha膰, gdy stracisz to, co艣 ukocha艂.
Wracaj do swego miasta, aby zachowa膰 szczeniaczka.

Marbod z Rennes (zm. 1123, biskup od 1097), 鈥濪o nieobecnego przyjaciela鈥

T艂umaczenie w艂asne na podstawie angielskiego przek艂adu Thomasa Stehlinga

 

Je艣li nie mo偶esz by膰 czysty, b膮d藕 ostro偶ny.

Thomas z Chobham (teolog angielski, zm. mi臋dzy 1233 a 1236), 鈥濻umma confessorum鈥

 

Najnowsz膮 ksi膮偶k臋 ameryka艅skiej mediewistki Dyan Elliott otwiera odniesienie do kryzysu przemocy seksualnej we wsp贸艂czesnym Ko艣ciele rzymskokatolickim w USA. Autorka wspomina, 偶e gdy us艂ysza艂a o systemowym ukrywaniu przest臋pstw bosto艅skich ksi臋偶y przez biskup贸w, przyszed艂 jej na my艣l trzynastowieczny scholastyk Henryk z Gandawy. Rozwa偶a艂 on problem prze艂o偶onego, kt贸ry s艂yszy podczas spowiedzi, 偶e jeden z jego podw艂adnych stanowi zagro偶enie dla parafianek i parafian. Zdaniem Henryka powinien milcze膰, a gdy nadarzy si臋 okazja 鈥 przenie艣膰 ksi臋dza w inne miejsce. W艂a艣nie to podobie艅stwo mi臋dzy XIII a XX wiekiem sk艂oni艂o Elliott do podj臋cia pracy nad ksi膮偶k膮 鈥濼he Corrupter of Boys鈥.

Rdzeniem ksi膮偶ki Elliott s膮 dwie tezy: 偶e w 艣redniowieczu seksualne wykorzystywanie ch艂opc贸w przez ksi臋偶y by艂o cz臋ste i 偶e by艂o systemowo ukrywane.

Autorka pisze, 偶e od IV wieku w Ko艣ciele katolickim post臋powa艂 proces rozr贸偶niania stanu 艣wieckiego i duchownego, po艂膮czony z wywy偶szaniem ksi臋偶y jako bli偶szych Bogu. Kluczow膮 cz臋艣膰 tego procesu stanowi艂a norma celibatu (jej surowo艣膰 i zasi臋g zmienia艂y si臋 z biegiem czasu). Kiedy na jaw wychodzi艂y przypadki 艂amania tej zasady przez kap艂an贸w, wybucha艂y skandale, kt贸re zagra偶a艂y wysokiej pozycji spo艂ecznej ca艂ego stanu i podwa偶a艂y autorytet ko艣cielnego nauczania, a zarazem okre艣lane by艂y jako wyj膮tkowe niebezpiecze艅stwo dla dusz wiernych (mogli wszak straci膰 wiar臋 w 艣wi臋to艣膰 Ko艣cio艂a i zej艣膰 z drogi wiod膮cej ku zbawieniu). Dlatego stopniowo budowano skuteczny system ukrywania takich przewin, dotycz膮cy zw艂aszcza jednop艂ciowych kontakt贸w seksualnych, szczeg贸lnie gorsz膮cych w razie ujawnienia. W teorii pot臋piano je z niezwyk艂膮 stanowczo艣ci膮, w praktyce przymykano na nie oko. W efekcie kultura klerykalna sta艂a si臋 niebezpieczna dla ch艂opc贸w, kt贸rych w otoczeniu ksi臋偶y nie brakowa艂o: wychowank贸w klasztor贸w, uczni贸w szk贸艂, najm艂odszych student贸w uniwersytet贸w. Je偶eli byli krzywdzeni, zwykle nie mogli liczy膰 na sprawiedliwo艣膰. Realnie zwalczano natomiast wszelkie, w tym dobrowolne, zwi膮zki duchownych z kobietami. By艂y one znacznie trudniejsze do ukrycia (偶on czy kochanek trzeba by艂o szuka膰 poza m臋sk膮 kultur膮 klerykaln膮, czyli poza przestrzeni膮 najsilniejszej ko艣cielnej kontroli), wywo艂ywa艂y konflikt lojalno艣ci i uszczupla艂y zasoby Ko艣cio艂a 鈥 tym bardziej gdy z takich relacji rodzi艂y si臋 dzieci.

Rdzeniem ksi膮偶ki Elliott s膮 dwie tezy: 偶e w 艣redniowieczu seksualne wykorzystywanie ch艂opc贸w przez ksi臋偶y by艂o cz臋ste i 偶e by艂o systemowo ukrywane. Rzecz jasna nie na drodze spisku, lecz za spraw膮 kumulacji wielu drobnych i mniej drobnych dzia艂a艅, kierowanych r贸偶norodnymi intencjami. Z niekt贸rymi argumentami na rzecz tych stwierdze艅 mo偶na zapozna膰 si臋 w internetowych wypowiedziach autorki, na przyk艂ad w londy艅skim miesi臋czniku 鈥濰istory Today鈥 albo w rozmowie z redakcj膮 portalu 鈥濶otches鈥. Niemniej dopiero ksi膮偶ka daje pe艂ny obraz 鈥 i nie jest to obraz zach臋caj膮cy.

Gro藕ne pragnienia

Wczesne chrze艣cija艅stwo wsp贸艂istnia艂o z kultur膮 p贸藕nego staro偶ytnego Rzymu, sankcjonuj膮c膮 kontakty seksualne doros艂ych m臋偶czyzn z najm艂odszymi. W przypadku wolnych dzieci i nastolatk贸w przestrzegano pewnych ogranicze艅, nie chroni艂y one jednak niewolnic i niewolnik贸w. Niekiedy te偶 obchodzone by艂y w ma艂偶e艅stwach: dost臋pne s膮 藕r贸d艂a wskazuj膮ce na sze艣cio- i siedmioletnie 偶ony, odnaleziono r贸wnie偶 papirus opisuj膮cy dziewi臋cioletni膮 matk臋. Mo偶na wskaza膰 teksty chrze艣cija艅skie 鈥 tak jak i niechrze艣cija艅skie 鈥 pot臋piaj膮ce te praktyki, jednak w wielu wypowiedziach, kt贸re dotyczy艂y seksualno艣ci, na ten temat milczano. Ponadto oburzenie 贸wczesnych autor贸w przewa偶nie skupia艂o si臋 wok贸艂 naruszania norm seksualnych, a nie krzywdy dzieci.

W kulturze ojc贸w pustyni, niezwykle gorliwie unikaj膮cych kobiet jako zagro偶enia dla czysto艣ci, seksualizowani byli r贸wnie偶 ch艂opcy. 呕yj膮cy w egipskiej dolinie Sketis mnich Pafnucy (zm. po 399) mia艂 odes艂a膰 m艂odego kandydata, t艂umacz膮c, 偶e ze wzgl臋du na diabelskie podszepty nie chce do swej wsp贸lnoty wpu艣ci膰 鈥瀔obiecej twarzy鈥. W pochodz膮cych g艂贸wnie z III i IV wieku 鈥炁粂wotach Ojc贸w Pustyni鈥 (鈥濾itae patrum鈥) czytamy mi臋dzy innymi: 鈥濼en, kto si臋 objada i rozmawia z ch艂opcem, ju偶 w swoich my艣lach dopu艣ci艂 si臋 z nim nierz膮du鈥. Bazyli Wielki (zm. 379) przestrzega艂 za艣 przysz艂ych ascet贸w: 鈥濳iedy m艂ody brat z tob膮 rozmawia lub znajduje si臋 naprzeciwko ciebie w ch贸rze, odpowiadaj ze sk艂onion膮 g艂ow膮, tak by przez wzrok wpatrzony w jego twarz nie zagnie藕dzi艂o si臋 w twojej duszy ziarno po偶膮dania鈥.

W p贸藕niejszych zgromadzeniach zakonnych dzieci ostro dyscyplinowano, w szczeg贸lno艣ci 鈥瀗aprawiaj膮c鈥 je za pomoc膮 bicia. Kontynuowano przy tym tradycj臋 postrzegania najm艂odszych raczej w kategoriach zepsucia ni偶 niewinno艣ci, a wi臋c te偶 ich obwiniania. Na przyk艂ad napisany oko艂o 650 roku penitencja艂 irlandzkiego mnicha Cummeana sugerowa艂 spowiednikom, by dziesi臋ciolatek wykorzystany przez starszego ch艂opaka po艣ci艂 przez tydzie艅 w ramach pokuty (przez dwadzie艣cia dni, 鈥瀓e艣li si臋 zgodzi艂鈥); podobnie by艂o w innych penitencja艂ach przez kolejnych kilka wiek贸w.

Zapewne to w艂a艣nie zagro偶enia zwi膮zane z seksualno艣ci膮 mia艂 na my艣li 艣wi臋ty Benedykt z Nursji (zm. 547), zalecaj膮c, by mnisi spali w du偶ych grupach i by 艂贸偶ka m艂odszych przeplatano z 艂贸偶kami starszych. Mnich Hildemar z Corbie (zm. 844) interpretowa艂 te wytyczne wprost jako zabezpieczenie przeciw kontaktom seksualnym. Swoje do艂o偶y艂 nawet sam cesarz Karol Wielki: jego 鈥濩apitulare missorum generale鈥 z 802 roku w pewnym momencie powo艂uje si臋 na doniesienia, wedle kt贸rych 鈥瀢 klasztorach ma miejsce wiele ohydnych i nieczystych akt贸w nierz膮du. [鈥 [M]贸wi si臋, 偶e cz臋艣膰 mnich贸w jest sodomitami鈥. Wszystkie wymienione przekazy 艣wiadcz膮 o tym, i偶 wsp贸lnoty zakonne nie by艂y zbyt bezpiecznym miejscem dla ch艂opc贸w. Elliott pos艂uguje si臋 tu por贸wnaniem ze wsp贸艂czesnymi m臋skimi wi臋zieniami, w kt贸rych r贸wnie偶 ma miejsce przemoc skierowana przeciw s艂abszym 鈥 i r贸wnie偶 s膮 oni w pewnym sensie traktowani jak kobiety.

Dotychczasowe uwagi dotycz膮 g艂贸wnie 艣wiata zakonnego. Ich zasi臋g poszerzaj膮 spostrze偶enia autorki na temat pe艂nego 艣redniowiecza, w tym poezji erotycznej XI i XII wieku. To z niej pochodzi pierwsze motto tego tekstu: 艂aci艅ski wiersz, kt贸rego autor by艂 ksi臋dzem, a od pewnego momentu nawet biskupem. Tego rodzaju dzie艂a 艣wiadcz膮 o tym, 偶e erotyczne pragnienia cz臋艣ci 贸wczesnych duchownych wobec ch艂opc贸w by艂y w jakiej艣 mierze znormalizowane. Zdaniem Dyan Elliott taka poezja rozkwit艂a w p贸艂nocnej Francji tu偶 po reformie gregoria艅skiej, skierowanej po cz臋艣ci przeciw 偶onatym ksi臋偶om. Jej przeciwnicy oskar偶ali zreszt膮 reformator贸w o hipokryzj臋: atakowanie duchownych pozostaj膮cych w zwi膮zkach z kobietami, a jednocze艣nie piel臋gnowanie relacji jednop艂ciowych we w艂asnych szeregach. Nie mo偶emy te偶 zapomina膰 o wizjach, w kt贸rych piek艂o by艂o zaludnione przez wielu m臋偶czyzn 鈥瀏rzesz膮cych przeciwko naturze鈥.

Werbalne pot臋pienie 鈥瀞odomii鈥 wzmog艂o si臋 jeszcze bardziej w XIII stuleciu w pismach szeregu teolog贸w. W podobnym czasie zaostrzono zasady i praktyk臋 prawa 艣wieckiego. Zarazem m臋sko-m臋skie kontakty seksualne wyra藕nie kojarzono z duchownymi, czego 艣lady mo偶na znale藕膰 w 鈥濸iekle鈥 Dantego czy 鈥濪ekameronie鈥 Boccaccia lub w politycznej walce kr贸la Francji Filipa Pi臋knego (zm. 1314) z papie偶em Bonifacym VIII oraz zakonem templariuszy. Do tego przytoczone przez Elliott historie duchownych, kt贸rych mimo wszystko postawiono przed s膮dem, pokazuj膮, jak niebezpieczne dla ch艂opc贸w mog艂y by膰 ko艣cielne instytucje: klasztory, ch贸ry, szko艂y, kurie biskupie. Prezentuj膮c je, autorka podkre艣la rol臋 uwarunkowa艅, na kt贸re sk艂ada艂y si臋 hierarchiczne relacje spo艂eczne, trudne warunki mieszkalne czy powszechno艣膰 kar cielesnych.

Takich historii znamy jednak niewiele, zdecydowanie mniej ni偶 przypadk贸w dyscyplinowania duchownych za relacje z kobietami. Dlaczego?

Grzech, kt贸rego nie wypada nazywa膰鈥

W pierwszych stuleciach chrze艣cija艅stwa za najci臋偶sze grzechy pokutowano publicznie. Jednak ju偶 na prze艂omie IV i V wieku w pismach biskupa Optata z Milewy i 艣wi臋tego Augustyna znajdujemy 艣wiadectwa przekonania, 偶e publiczna pokuta jest sprzeczna z godno艣ci膮 stanu kap艂a艅skiego. Przyczyn膮 mog艂a by膰 dba艂o艣膰 o moralne standardy ksi臋偶y, w efekcie powsta艂a jednak klerykalna kultura sprzyjaj膮ca tuszowaniu przest臋pstw. W kolejnych stuleciach przyj臋艂a si臋 bowiem zasada prywatnej spowiedzi i pokuty duchownych (wiar臋 w nie umacniano potem w VIII i IX wieku, mi臋dzy innymi wk艂adaj膮c stosowne wypowiedzi w usta dawnych autorytet贸w, na przyk艂ad papie偶y Kaliksta I oraz Grzegorza Wielkiego). Niestety Dyan Elliott nie omawia r贸wnoleg艂ego upowszechniania si臋 tych praktyk w艣r贸d laikatu, w zwi膮zku z czym trudno okre艣li膰, na ile by艂y one specyficzne dla kleru. Niemniej z pewno艣ci膮 w przypadku duchowie艅stwa zyskiwa艂y dodatkow膮 moc, wsp贸艂istniej膮c z pozosta艂ymi elementami systemu, kt贸ry rozdziela艂 艣wieckich i kap艂an贸w, a zarazem chroni艂 ich przed zewn臋trzn膮 odpowiedzialno艣ci膮.

Ksi臋偶a czy zakonnicy wykorzystuj膮cy ch艂opc贸w nie musieli by膰 wcale homoseksualni, podobnie jak dzisiejsi wi臋藕niowie gwa艂c膮cy wsp贸艂osadzonych.

Podobnie przedstawi膰 mo偶na tradycj臋 braterskiego upomnienia, niedotycz膮c膮 wy艂膮cznie ksi臋偶y, ale w tej grupie zyskuj膮c膮 szczeg贸lne znaczenie. Zasada ta, kt贸rej ewangeliczne zal膮偶ki rozwijali Augustyn, Benedykt czy Izydor z Sewilli (zm. 637), pojawia艂a si臋 bowiem mi臋dzy innymi w regu艂ach zakonnych, jeszcze silniej wi膮偶膮c podw艂adnych z prze艂o偶onymi. Izydor t艂umaczy艂 nawet w swojej regule, 偶e ujawnianie ukrytych grzech贸w jest dalece niepo偶膮dane, gdy偶 mog艂oby sk艂ania膰 innych ludzi do ich powtarzania. O braterskim upomnieniu ch臋tnie pisali te偶 teologowie dojrza艂ego 艣redniowiecza, na przyk艂ad 艣wi臋ty Tomasz z Akwinu (zm. 1274). Wzmiankowany na pocz膮tku Henryk z Gandawy postulowa艂 za艣, by grzech kap艂ana znany tylko jednemu 艣wiadkowi nigdy nie by艂 wyjawiany innym ludziom, mo偶e poza bezpo艣rednim zwierzchnikiem winnego. Je偶eli zwierzchnik nie podejmie dzia艂a艅, nale偶y milcze膰 i zostawi膰 spraw臋 Bogu, nawet wtedy, kiedy dobro os贸b trzecich mo偶e by膰 zagro偶one.

Bardzo istotn膮 cz臋艣ci膮 systemu by艂o uwolnienie kap艂an贸w od odpowiedzialno艣ci za przest臋pstwa przed s膮dami 艣wieckimi. Przywilej ten mia艂 korzenie ju偶 w p贸藕nej staro偶ytno艣ci i wyra偶ony zosta艂 w V wieku w 鈥濳odeksie Teodozja艅skim鈥, gromadz膮cym prawa ustanowione przez chrze艣cija艅skich cesarzy. P贸藕niej by艂 jeszcze pog艂臋biany, r贸wnie偶 przez kolejne podrobione dokumenty, kt贸re utrudnia艂y wymierzanie sprawiedliwo艣ci nawet s膮dom ko艣cielnym. W IX wieku w tak zwanych 鈥濬a艂szywych dekretach鈥 przywo艂ywano cho膰by rzekome ustalenie papie偶a Zefiryna (zm. 217), 偶e do skazania biskupa potrzeba 72 艣wiadk贸w, zeznaj膮cych przed 12 s臋dziami, kt贸rych wybra艂 sam biskup. Papie偶owi Sylwestrowi (zm. 335) przypisywano za艣 dekret, wedle kt贸rego zwyk艂y ksi膮dz m贸g艂 zosta膰 skazany dopiero za spraw膮 44 艣wiadk贸w. Podr贸bki te nie wyznacza艂y powszechnie obowi膮zuj膮cego standardu, ale bywa艂y przywo艂ywane, by broni膰 sprawc贸w.

W dojrza艂ym i p贸藕nym 艣redniowieczu stosowano te偶 procedur臋 oczyszczenia kanonicznego, w ramach kt贸rej oskar偶ony duchowny m贸g艂 uniewa偶ni膰 zarzuty pod swoim adresem, gdy nie by艂o wystarczaj膮cych dowod贸w przest臋pstwa. Wymaga艂o to z艂o偶enia uroczystego przyrzeczenia i przywo艂ania szeregu os贸b, kt贸re za艣wiadcza艂y o reputacji kap艂ana. Uderzaj膮ca jest tak偶e historia tajemnicy spowiedzi. Nie ma podstaw, by s膮dzi膰, 偶e w pierwszym tysi膮cleciu po Chrystusie zasada ta mia艂a charakter absolutny, a jeszcze w XIII wieku teolodzy rozwa偶ali mo偶liwo艣膰 jej naruszania w wyj膮tkowych sytuacjach (uznaj膮c, i偶 jej bezwzgl臋dne przestrzeganie mo偶e sprzyja膰 tuszowaniu przest臋pstw). Regu艂a, kt贸r膮 dzisiejszy Ko艣ci贸艂 rzymski uznaje za nienaruszaln膮 pod rygorem ekskomuniki, przez wi臋kszo艣膰 historii chrze艣cija艅stwa wcale taka nie by艂a.

Du偶e znaczenie mia艂 j臋zyk, kt贸ry jeszcze dzi艣 pe艂ni swoj膮 funkcj臋, zaciemniaj膮c rzeczywisty obraz zjawiska i utrudniaj膮c badania. Opr贸cz przemilcze艅 艣redniowieczni autorzy stosowali wiele eufemizm贸w. Niekiedy 藕r贸d艂a m贸wi膮 jedynie o 鈥瀗ieumiarkowaniu鈥 czy 鈥瀊raku wstrzemi臋藕liwo艣ci鈥, co mo偶e oznacza膰 r贸偶ne rzeczy w r贸偶nych kontekstach, cho膰 pewn膮 sugesti膮 bywa nasilenie emocjonalnych przymiotnik贸w. Czasem znajdujemy niedopowiedzenia takie jak u Piotra Czcigodnego (zm. 1156), opata klasztoru benedykty艅skiego w Cluny, kt贸ry nast臋puj膮co uzasadnia艂 podniesienie do dwudziestu lat wieku przyjmowania nowych mnich贸w: 鈥瀂anim [dzieci] maj膮 w sobie cokolwiek z racjonalnej inteligencji, ubierane s膮 w str贸j 艣wi臋tej religii i mieszane z innymi. Ich niezdarna dzieci臋co艣膰 wszystkim przeszkadza, a o pewnych sprawach nie m贸wi臋鈥. W wizji piekie艂 spisanej przez innego benedyktyna, Adama z Eynsham (zm. po 1233), pojawia si臋 za艣 wr臋cz okre艣lenie: 鈥瀏rzech, kt贸rego nie wypada nazywa膰鈥.

Autorka 艣ledzi tak偶e losy tekst贸w, kt贸re wprost m贸wi艂y o wykorzystaniu dzieci przez mnich贸w i ksi臋偶y. Przywo艂uj膮c wypowiedzi Fruktuozusa z Bragi (zm. 665), 艣wi臋tego Piotra Damianiego (zm. 1072) czy 艣wi臋tej Hildegardy z Bingen (zm. 1179), wskazuje, 偶e w pe艂nym i p贸藕nym 艣redniowieczu taka bezpo艣rednio艣膰 by艂a rzadko艣ci膮. Znacz膮ce jest r贸wnie偶 to, i偶 jedenastowieczni zwolennicy reformy gregoria艅skiej mieli bardzo ma艂o do powiedzenia na ten temat, bardzo du偶o natomiast 鈥 na temat 偶onatych ksi臋偶y. I wreszcie pouczaj膮ce s膮 przytaczane wywody o ukrywaniu skandalu. Piotr Abelard (zm. 1142) i Thomas z Chobham pisali, 偶e jawny grzech trzeba kara膰 bardziej surowo ni偶 ukryty. Paryski teolog Piotr Kantor (zm. 1195) twierdzi艂, 偶e grzesz膮cy ksi膮dz ma prawo g艂osi膰 kazania, dop贸ki wierni nie wiedz膮 o jego grzechu, a w dodatku niekt贸re przewiny s膮 tak gorsz膮ce, i偶 w膮tpliwe jest ich wyznawanie nawet na spowiedzi. William de Montibus (zm. 1213) zaznacza艂, 偶e pokutuj膮cy nie powinni po艣ci膰 zbyt 艣ci艣le, aby nie zdradzi膰 ci臋偶aru swych win. Nawet je艣li autorzy ci wyr贸偶niali sam膮 鈥瀞odomi臋鈥 jako grzech szczeg贸lnie obci膮偶aj膮cy, to i tak przyczynili si臋 do umocnienia systemu, kt贸ry chroni艂 sprawc贸w przed realn膮 odpowiedzialno艣ci膮. Nie chroni艂 natomiast ofiar.

W膮tpliwo艣ci

Nie jestem znawc膮 metodologii bada艅 historycznych i w tym obszarze nie podejm臋 si臋 oceny warsztatu Dyan Elliott. Wspomn臋 jedynie, 偶e dla laika opis bazy 藕r贸d艂owej jest imponuj膮cy: 87 stron przypis贸w, a nast臋pnie 36 stron bibliografii, drobn膮 czcionk膮 (przede wszystkim teksty ju偶 opublikowane, ale r贸wnie偶 materia艂y z w艂asnych kwerend w archiwach z W艂oszech, Anglii i Szwajcarii). Natomiast z perspektywy uczestnika 偶ycia publicznego, kt贸rego interesuj膮 u偶ytki czynione z wiedzy historycznej, chcia艂bym doceni膰 postaw臋 Elliott w tej kwestii. Autorka pisze, 偶e w dwu recenzjach wydawniczych zasugerowano jej usuni臋cie odniesie艅 do wsp贸艂czesno艣ci, tak by odbiorcy nie uznali ksi膮偶ki za uprzedzon膮. Nie zdecydowa艂a si臋 na to jednak, poniewa偶 鈥瀟o w艂a艣nie niech臋膰 historyczek i historyk贸w, by wskazywa膰 na rezonans mi臋dzy przesz艂o艣ci膮 a tera藕niejszo艣ci膮, sprawia, 偶e nasza dyscyplina szybko staje si臋 nieistotna鈥.

R贸wnocze艣nie narracja budzi miejscami niepotrzebne w膮tpliwo艣ci, je艣li chodzi o skal臋 opisywanych zjawisk. Kiedy na przyk艂ad czytamy, 偶e po 鈥濳si臋dze Gomory鈥 Piotra Damianiego z 1049 roku 鈥瀦ach臋cano 艣wieckich do przemocy wobec 偶onatych ksi臋偶y i nak艂aniano do bojkotu ich mszy鈥, bez si臋gni臋cia do przytoczonych w przypisie prac nie mo偶emy okre艣li膰, kto, gdzie, kiedy albo jak cz臋sto to robi艂. Tego rodzaju fragmenty mog膮 rodzi膰 sceptycyzm wzgl臋dem niekt贸rych szczeg贸艂owych tez Dyan Elliott, podobnie jak interpretacje cz臋艣ci tekst贸w literackich. Nie s膮 to jednak przypadki ra偶膮co cz臋ste.

Osobny problem wi膮偶e si臋 z szerszym kontekstem seksualnego wykorzystywania ch艂opc贸w w 艣redniowieczu. Nie dowiadujemy si臋 w艂a艣ciwie niczego o tym, jakie znaczenie mog艂y mie膰 postawy przyjmowane poza kr臋giem duchowie艅stwa, szczeg贸lnie te dotycz膮ce dzieci. Nie ma r贸wnie偶 informacji o chrze艣cija艅stwie bizantyjskim czy Ko艣ciele prawos艂awnym. Oczywi艣cie nie da si臋 pisa膰 o wszystkim, zakres pracy i tak jest ogromny, a ponadto 偶aden kontekst nie usprawiedliwi艂by struktur grzechu w samym Ko艣ciele katolickim. Pod koniec wst臋pu Elliott wskazuje, 偶e kap艂an贸w chroni艂 i chroni system zakorzeniony jeszcze w czasach staro偶ytnych, w dodatku za艣 tylko ich otoczono aur膮 艣wi臋to艣ci. Skoro jednak mowa o do艣膰 obszernej pracy naukowej (nie o kr贸tkiej wypowiedzi publicystycznej), z ch臋ci膮 dowiedzia艂bym si臋 przynajmniej, czy kto艣 bada艂 wzmiankowane zagadnienia, a je艣li tak, to jakiego rodzaju informacje mamy na ich temat.

Nie wystarczy

Prac臋 Elliott doceni艂 dominikanin Thomas P. Doyle 鈥 ksi膮dz, znawca prawa kanonicznego i terapeuta uzale偶nie艅, kt贸ry od lat 80. wspiera ofiary wykorzystania seksualnego. Na 艂amach pisma 鈥濶ational Catholic Reporter鈥 stwierdzi艂, 偶e bardzo niewiele jest prac po艣wi臋conych przemocy seksualnej wobec dzieci w pierwszych kilkunastu wiekach Ko艣cio艂a katolickiego, a wyniki bada艅 Dyan Elliott rzucaj膮 nowe 艣wiat艂o na przyczyny ujawnianych obecnie przest臋pstw. Zgadzaj膮c si臋 z t膮 ocen膮, dodam jeszcze, 偶e potrzebujemy r贸wnie偶 podobnego studium z zakresu krytycznej historii teologii. Jeden z kierunk贸w, w kt贸rych mog艂oby pod膮偶a膰, pokazuje opublikowany w 2018 roku w 鈥濿i臋zi鈥 tekst Sebastiana Dudy 鈥濪uchowni jako anio艂owie ziemscy?鈥. Mo偶na tam znale藕膰 niezwykle uderzaj膮ce przyk艂ady uprzywilejowania duchownych, jak w czternastowiecznym 鈥濪ialogu o Bo偶ej Opatrzno艣ci鈥 艣wi臋tej Katarzyny ze Sieny: 鈥濻膮 oni mymi pomaza艅cami i nazywam ich Chrystusami moimi. Powierzy艂em im rozdawanie Mnie samego wam. [鈥 Godno艣ci tej nie ma nawet anio艂 [鈥. J臋zyk nie zdo艂a opowiedzie膰 ich cn贸t; oko twego intelektu nie widzia艂o nagrody, kt贸r膮 otrzymali w 偶yciu wiecznym i kt贸r膮 otrzyma ka偶dy, kto p贸jdzie w ich 艣lady鈥.

Wprawdzie autorka 鈥 wp艂ywowa mistyczka 鈥 zdawa艂a sobie spraw臋 z kap艂a艅skich przewin, ale proponowany przez ni膮 spos贸b post臋powania r贸wnie偶 nasuwa niepokoj膮ce skojarzenia ze wsp贸艂czesn膮 rzeczywisto艣ci膮 ko艣cielnych instytucji: 鈥濸rawo cywilne nie mo偶e wymierza膰 im kary; zale偶膮 oni tylko od tego, kto ma w艂adz臋 rz膮dzenia i zawiadywania wedle prawa boskiego. [鈥 Niech nikt nie t艂umaczy si臋, m贸wi膮c: 芦Nie zniewa偶am 艣wi臋tego Ko艣cio艂a, nie buntuj臋 si臋 przeciwko niemu, powstaj臋 tylko przeciw grzechom z艂ych pasterzy禄. Kto tak m贸wi, k艂amie wierutnie. Mi艂o艣膰 w艂asna za艣lepia go i nie pozwala mu widzie膰 jasno. [鈥 Mimo swej nieczysto艣ci i 艂achman贸w podartych przez wyst臋pki, z powodu oddzielenia si臋 od mej mi艂o艣ci, nie przestaj膮 przynosi膰 wam wielkich skarb贸w w sakramentach 艣wi臋tego Ko艣cio艂a [鈥. Winni艣cie ubolewa膰 nad ich grzechami, darz膮c je nienawi艣ci膮, i stara膰 si臋, przez mi艂o艣膰 i 艣wi臋t膮 modlitw臋, przyodzia膰 ich czysto i zmy膰 艂zami waszymi ich brud鈥.

To nie jest opowie艣膰 o cechach pojedynczych ludzi, ich motywacjach i decyzjach. To historia systemu ko艣cielnego, a nie tworz膮cych go jednostek.

Przypomnijmy: raporty ze Stan贸w Zjednoczonych, NiemiecAustralii podaj膮 odpowiednio odsetki 4, 4,4 oraz 7 procent ksi臋偶y, na kt贸rych mi臋dzy po艂ow膮 XX a pocz膮tkiem XXI wieku z艂o偶ono formalne skargi wewn膮trzko艣cielne o przest臋pstwa seksualne wobec dzieci. Mo偶emy przyj膮膰, 偶e nie wszystkie zarzuty by艂y prawdziwe, ale trzeba zarazem pami臋ta膰 o czynach nigdy niezg艂oszonych. W Polsce w 2019 roku by艂o ponad 33 tysi膮ce ksi臋偶y, w 1993 roku z g贸r膮 24 tysi膮ce, w 1978 roku ponad 19 tysi臋cy 鈥 prosty rachunek por贸wnawczy sugeruje, 偶e przez ostatnie kilkadziesi膮t lat sprawc贸w w sutannach by艂y w Polsce tysi膮ce. Tymczasem Katolicka Agencja Informacyjna oraz politycy Solidarnej Polski ch臋tnie og艂aszaj膮 (sk膮din膮d nieco zbyt optymistycznie), 偶e wyroki za przest臋pstwa seksualne odsiaduje w danej chwili dw贸ch lub trzech duchownych. Trudno nie widzie膰 cz臋艣ci przyczyn w postawach, kt贸re maj膮 sw贸j historyczny pocz膮tek r贸wnie偶 w teologicznym wywy偶szaniu kap艂an贸w.

Nie jest jednak 鈥 zn贸w 鈥 win膮 Elliott, 偶e nie napisa艂a ksi膮偶ki o wszystkim. Pewne tropy teologiczne zreszt膮 znajdziemy, chocia偶by tam, gdzie omawiane s膮 pr贸by racjonalizacji skrajnie negatywnych postaw wzgl臋dem jednop艂ciowego m臋skiego seksu. Na przyk艂ad synod w Pary偶u w 829 roku stwierdzi艂, 偶e takie kontakty by艂y powodem biblijnego potopu. Z kolei Tomasz z Akwinu dowodzi艂, 偶e s膮 nawet gorsze ni偶 gwa艂ty m臋偶czyzn na kobietach, poniewa偶 naruszaj膮 podstawowe zasady porz膮dku naturalnego, a 偶e ten ma bosk膮 natur臋, to jego 艂amanie bezpo艣rednio obra偶a Stw贸rc臋. R贸wnocze艣nie trzeba doda膰, 偶e wed艂ug Elliott 鈥瀙raktycznie wszystkie 艣wiadectwa jednop艂ciowych m臋skich relacji [seksualnych] w 艣redniowieczu, na p贸艂nocy i na po艂udniu, odpowiadaj膮 modelowi klasycznej pederastii, kt贸ry obejmuje dojrza艂ego m臋偶czyzn臋 i ch艂opca niemaj膮cego jeszcze brody鈥. Nie znaczy to, 偶e podstaw膮 ka偶dego takiego uk艂adu by艂 fizyczny przymus albo przynajmniej gro藕ba u偶ycia si艂y (cho膰 doda艂bym, i偶 rozbie偶no艣膰 statusu i w艂adzy stwarza艂a nier贸wnowag臋 wykraczaj膮c膮 poza ten wymiar). Nie znaczy to r贸wnie偶, 偶e w ca艂ym 艣redniowieczu nie istnia艂a ani jedna dobrowolna relacja seksualna mi臋dzy doros艂ymi m臋偶czyznami. Niemniej og贸lny obraz wy艂aniaj膮cy si臋 mi臋dzy innymi ze 藕r贸de艂 s膮dowych jest 鈥瀙rzesycony przemoc膮鈥. To, o czym pisali 艣redniowieczni autorzy, nie ma wi臋c wiele wsp贸lnego ze zwi膮zkami opartymi na zasadzie partnerstwa.

Istniej膮 te偶 inne powody, dla kt贸rych nie jest to kolejna narracja o 鈥瀏ro藕nych gejach鈥. Jak zauwa偶a autorka we wprowadzeniu: 鈥濩hocia偶 duchowni drapie偶cy mieli 艂atwiejszy dost臋p do ch艂opc贸w, jasne jest, 偶e dziewczynki tak偶e nie usz艂y nietkni臋te鈥. Dyan Elliott odnotowuje te偶, 偶e nie mamy podstaw do wnioskowania o orientacji seksualnej opisywanych m臋偶czyzn. Nawet gdyby ta sama w sobie funkcjonowa艂a w 艣redniowieczu tak jak dzisiaj (co nie jest prawd膮), to wci膮偶 mieliby艣my do czynienia ze spo艂eczno艣ciami, w kt贸rych relacje jednop艂ciowe by艂y zwykle jedynymi mo偶liwymi. Ksi臋偶a czy zakonnicy wykorzystuj膮cy ch艂opc贸w nie musieli by膰 wcale homoseksualni, podobnie jak dzisiejsi wi臋藕niowie gwa艂c膮cy wsp贸艂osadzonych. M贸wi膮c j臋zykiem dzisiejszej kryminologii: mogli by膰 sprawcami sytuacyjnymi, a nie preferencyjnymi.

W ostatecznym rachunku w og贸le nie jest to opowie艣膰 o cechach pojedynczych ludzi, ich osobistych motywacjach ani indywidualnych decyzjach. To historia systemu ko艣cielnego, a nie tworz膮cych go jednostek. I mo偶e dlatego nie naj艂atwiej si臋 j膮 czyta. Narracje o jednostkach s膮 prostsze, bardziej odpowiadaj膮 naszym spo艂eczno-poznawczym potrzebom. Bywaj膮 te偶 jednak zwodnicze, a w tym wypadku oferuj膮 zbyt wygodne rozwi膮zanie: wystarczy znale藕膰, powstrzyma膰 i ewentualnie ukara膰 bezpo艣rednich sprawc贸w przest臋pstw seksualnych, a choroba trawi膮ca Ko艣ci贸艂 katolicki przeminie.

Nie wystarczy.

Dyan Elliott, 鈥濼he Corrupter of Boys: Sodomy, Scandal, and the Medieval Clergy鈥, University of Pennsylvania Press, Philadelphia 2020.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij