Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

D艂ugi cie艅 Ko艣cio艂a

艢redniowieczne dziedzictwo wykorzystywania seksualnego nieletnich k艂adzie si臋 d艂ugim cieniem na wsp贸艂czesnym Ko艣ciele. Pod pewnymi wzgl臋dami kultura klerykalna mog艂a zosta膰 zamro偶ona w czasie, niczym szaty liturgiczne.

D艂ugi cie艅 Ko艣cio艂a
ilustr.: Rafa艂 Kwiczor

Poni偶szy tekst stanowi t艂umaczenie fragment贸w ksi膮偶ki Corrupter of Boys: Sodomy, Scandal, and the Medieval Clergy鈥 autorstwa Dyan Elliott (漏2020 University of Pennsylvania Press). Przek艂ad za zgod膮 University of Pennsylvania Press; tytu艂 i skr贸ty od redakcji. Ksi膮偶k臋 naby膰 mo偶na tutaj.

Praca Elliott pokazuje, jak w 艣redniowiecznym Ko艣ciele rzymskokatolickim ukrywano wykorzystywanie seksualne ch艂opc贸w. U偶ywane w takim kontek艣cie poj臋cia mog膮 by膰 wieloznaczne; autorka u艣ci艣la je we wprowadzeniu. St膮d najpierw zamieszczamy jego fragment, a dopiero potem przechodzimy do wniosk贸w.

Wst臋p

[鈥 殴r贸d艂a historyczne sugeruj膮, 偶e w epoce przednowoczesnej jednostki nie postrzega艂y siebie samych przez pryzmat orientacji seksualnej, a by艂y raczej sk艂onne skupi膰 si臋 na akcie, zw艂aszcza za艣 na tym, kto gra艂 w nim jak膮 rol臋 鈥 kto by艂 aktywnym podmiotem (penetruj膮cym), a kto pasywnym obiektem (tym, kt贸ry jest penetrowany). Dla niniejszego opracowania szczeg贸lnie istotne jest odrzucenie wszelkich za艂o偶e艅 dotycz膮cych orientacji seksualnej. M臋偶czy藕ni, o kt贸rych b臋d臋 m贸wi膰, to w wi臋kszo艣ci zawodowi celibatariusze, z kt贸rych wielu 偶yje w spo艂eczno艣ciach m臋skich i ma niewielki lub 偶aden kontakt z kobietami. Mo偶emy jedynie przypuszcza膰, 偶e du偶a cz臋艣膰 ich inicjatywy seksualnej wi膮偶e si臋 ze 艣rodowiskiem, w jakim funkcjonuj膮. W tym sensie duchowni przest臋pcy przypominaj膮 osadzonych we wsp贸艂czesnych wi臋zieniach, w kt贸rych wielu m臋偶czyzn okre艣laj膮cych si臋 jako heteroseksualni anga偶uje si臋 w praktyki homoseksualne. Jednak w odniesieniu do 艣redniowiecza, uznaj膮c terminy takie jak 鈥瀐omoseksualista鈥 i 鈥瀐eteroseksualista鈥 za anachroniczne, stara艂am si臋 zast臋powa膰 je bardziej neutralnymi okre艣leniami, takimi jak 鈥瀉ktywno艣膰 os贸b tej samej p艂ci鈥 i 鈥瀝elacje damsko-m臋skie鈥, chocia偶 te poj臋cia w贸wczas nie istnia艂y.

Termin 鈥瀞odomia鈥, cho膰 powszechnie u偶ywany w okresie przednowoczesnym, jest r贸wnie偶 pe艂en dwuznaczno艣ci. O ile w p贸藕niejszym 艣redniowieczu stanie si臋 preferowanym sposobem opisu stosunk贸w seksualnych mi臋dzy m臋偶czyznami, zw艂aszcza w kontek艣cie prawnym, o tyle przez ca艂e 艣redniowiecze odnoszono go do og贸艂u zakazanych akt贸w seksualnych 鈥 zar贸wno mi臋dzy osobami tej samej p艂ci, jak i mi臋dzy m臋偶czyznami a kobietami. Kiedy u偶ywam terminu 鈥瀞odomia鈥 lub przymiotnika 鈥瀞odomski鈥, dotycz膮 one stosunk贸w mi臋dzy m臋偶czyznami tej samej p艂ci, chyba 偶e zaznaczono inaczej. [鈥 Stara艂am si臋 wybiera膰 terminy, kt贸re najlepiej oddaj膮 spos贸b u偶ycia s艂贸w w r贸偶nych 藕r贸d艂ach, wyja艣niaj膮c w miar臋 mo偶liwo艣ci, co w艂a艣ciwie jest pot臋piane.

[鈥

Wnioski

Zawsze gdy na nasze 偶ycie nak艂adamy 艣cis艂y wzorzec czysto艣ci, okazuje si臋 on albo uci膮偶liwy, albo te偶, 艣ci艣le przestrzegany, prowadzi do sprzeczno艣ci, je艣li za艣 go nie przestrzegamy 鈥 do hipokryzji.

Mary Douglas, 鈥濩zysto艣膰 i zmaza鈥 (t艂um. Marta Bucholc)

 

S艂owo 鈥瀞odoma鈥 jest tradycyjnie kojarzone z takimi okre艣leniami jak 鈥瀗iemy鈥 czy 鈥瀖ilcz膮cy鈥. Niekt贸rzy historycy seksualno艣ci g艂owili si臋 nad dramatycznym do艣wiadczaniem tej ciszy przez m臋偶czyzn, kt贸rzy nie byli w stanie otwarcie wyrazi膰 swojej seksualno艣ci, a nawet wyzna膰 swych grzech贸w inaczej ni偶 za pomoc膮 eufemizm贸w. Celem tej ksi膮偶ki jest zwr贸cenie uwagi na inny zestaw przemilcze艅: wielowiekowe milczenie w艂adz ko艣cielnych na temat wykorzystywania m艂odzie偶y przez duchownych i zwi膮zane z tym wysi艂ki, by uciszy膰 ofiary. Pr贸by te s膮 szczeg贸lnie widoczne w 艣wiecie monastycznym: udzielona opatowi przez karoli艅skiego komentatora rada, by nie wyznacza膰 publicznej pokuty m艂odocianemu, kt贸ry napastowa艂 seksualnie m艂odszego ch艂opca, je艣li wydaje si臋 obiecuj膮cym kandydatem do kap艂a艅stwa; wyra偶one w postanowieniu, by 鈥瀘 pewnych rzeczach milcze膰鈥, starania Piotra Czcigodnego na rzecz sko艅czenia z oblacj膮 w Cluny; polityczna decyzja opata cysters贸w, by odst膮pi膰 od regu艂 i nie wydala膰 nieletniego mnicha, kt贸ry m贸g艂by si臋 wygada膰; wieloznaczne odniesienia do niejasnych wykrocze艅 w statutach klasztornych, kt贸re wi臋cej ukrywaj膮, ni偶 ujawniaj膮鈥 W tym kontek艣cie milczenie, kt贸re by艂o w samym centrum monastycznej dyscypliny, zaczyna si臋 jawi膰 jako naznaczone z艂owrog膮 ironi膮. Za to w 艣wieckich trybuna艂ach ko艣cielnych polityka uciszania nie zawsze by艂a tak jasno wyra偶ana. Urz臋dnicy po prostu odmawiali s膮downego 艣cigania przest臋pc贸w b臋d膮cych duchownymi, tak偶e tych, kt贸rzy zostali przy艂apani na gor膮cym uczynku przez w艂adze 艣wieckie.

Eufemizm 鈥瀏rzech, kt贸rego nie wypada nazywa膰鈥 by艂 nierozerwalnie zwi膮zany z odruchowym instynktem Ko艣cio艂a do t艂umienia skandali.

To w艂a艣nie w nast臋pstwie reformy papieskiej w XI wieku, gdy bardzo ceniono czysto艣膰 kleru, po raz pierwszy pojawi艂 si臋 wymowny eufemizm: 鈥瀏rzech, kt贸rego nie wypada nazywa膰鈥. Cho膰 pozornie zosta艂 wprowadzony jako wyraz dezaprobaty, wskazywa艂 r贸wnie偶 na historyczne si艂y, kt贸re powo艂a艂y go do 偶ycia. Z jednej strony istnia艂y statuty i kanony jednoznacznie represyjne, rzeczywi艣cie d膮偶膮ce do wyt臋pienia tego dostrzeganego z艂a. Z drugiej strony eufemizm by艂 nierozerwalnie zwi膮zany z odruchowym instynktem Ko艣cio艂a do t艂umienia skandali. Faktyczny zakaz nazywania grzechu dzia艂a艂 jak ukryte zezwolenie dla w艂adz ko艣cielnych na ca艂kowite ignorowanie go. [鈥

Mo偶liwe, 偶e 鈥瀏rzech, kt贸rego nie wypada nazywa膰鈥 upowszechni艂 si臋 w wyniku wprowadzenia reformy papieskiej k艂ad膮cej kres ma艂偶e艅stwom duchownych oraz w zwi膮zku z tym, czym poskutkowa艂a. W obliczu reformy ukszta艂towanie si臋 subkultury klerykalnej celebruj膮cej mi艂o艣膰 ch艂opc贸w mo偶na by艂o uzna膰 za triumfalne. Klerycy, kt贸rzy oddawali si臋 relacjom z osobami tej samej p艂ci, nie byli karceni, a poezja klerykalna s艂awi膮ca jednop艂ciow膮 mi艂o艣膰 kr膮偶y艂a bez ogranicze艅. Ale praktyki seksualne maj膮 cz臋sto charakter sytuacyjny. Mo偶liwe, 偶e wielu duchownych zwraca艂o si臋 ku ch艂opcom, aby wype艂ni膰 emocjonaln膮 i fizyczn膮 pustk臋, jaka pozosta艂a po odej艣ciu 偶on i dzieci. Brak ustawodawstwa dotycz膮cego sodomii w trakcie XI-wiecznej reformy i po jej wprowadzeniu mo偶e nawet sygnalizowa膰 cichy konsens w艣r贸d autorytet贸w religijnych, wedle kt贸rego taka zast臋pcza aktywno艣膰 by艂aby dopuszczalna i uwa偶ana za mniej szkodliw膮 ni偶 zawieranie zwi膮zk贸w ma艂偶e艅skich przez osoby duchowne 鈥 a zatem, z praktycznego punktu widzenia, uchodzi艂aby za mniejsze z艂o. Gdy podczas Soboru Latera艅skiego III ostatecznie zakazano duchownym sodomii, ca艂a dwuznaczno艣膰 zawarta w eufemizmie 鈥瀏rzech, kt贸rego nie wypada nazywa膰鈥 sta艂a na przeszkodzie jakiemukolwiek znacz膮cemu 艣ciganiu przest臋pstw. Mimo to rosn膮cy rozd藕wi臋k pomi臋dzy zakazem a milcz膮cym przyzwoleniem nie pozosta艂 niezauwa偶ony. Angielscy lollardowie wyra藕nie zakwestionowali tabu wok贸艂 stosowania terminu 鈥瀞odomia鈥, dostrzegaj膮c bezpo艣redni zwi膮zek mi臋dzy werbalnym t艂umieniem a zgod膮 na skryte wykorzystywanie.

Zwi膮zek mi臋dzy celibatem a pederasti膮 duchowie艅stwa jest niezaprzeczalny. Dostrzegali go zar贸wno prze艣ladowani 偶onaci duchowni w XI wieku, jak i reformatorzy w rodzaju Roberta z Courson. Ta sama 艣wiadomo艣膰 jest r贸wnie偶 ukryta w naci膮ganych niekiedy argumentach, jakie wymy艣lali oskar偶eni duchowni, aby usprawiedliwi膰 swoje sodomskie praktyki. Arnold z Verniolle twierdzi艂, 偶e sodomia by艂a mniejszym wykroczeniem ni偶 heteroseksualne cudzo艂贸stwo z kobiet膮 w celu jej uwiedzenia, Jan Stocker przekonywa艂, 偶e zwr贸ci艂 si臋 ku sodomii, poniewa偶 by艂a bardziej akceptowana przez jego koleg贸w duchownych ni偶 stosunki z kobietami, a Donato Piermaria Bocco argumentowa艂, 偶e biskup Pistoi nie zawraca sobie g艂owy dyscyplinowaniem sodomii, kt贸ra szerzy si臋 w艣r贸d podleg艂ych mu ksi臋偶y.

Tymczasem Ko艣ci贸艂 robi艂, co m贸g艂, by prawdziwym skandalem uczyni膰 konkubinat duchownych. Starania te, rozpocz臋te w IV wieku i zintensyfikowane w wieku IX, sta艂y si臋 szczeg贸lnie zdecydowane, pocz膮wszy od wieku XI. Jednak mimo propagandy r贸偶nych reformator贸w kleru ma艂偶e艅stwa duchownych nie budzi艂y nigdy specjalnych emocji. Prawd膮 jest, 偶e dop贸ki celibat pozostawa艂 regu艂膮 i wa偶nym elementem roszcze艅 do wysokiego statusu duchownych, ich ma艂偶e艅stwa czy konkubinaty stanowi艂y paliwo dla antyklerykalizmu. Ale z czego dok艂adnie wynika艂y protesty 偶onatych 艣wieckich przeciwko ma艂偶e艅stwom duchowie艅stwa? W dojrza艂ym i p贸藕nym 艣redniowieczu nielegalne stosunki duchownych z kobietami uwa偶ano za tak zwyczajne, 偶e wiele parafii w Anglii nalega艂o, aby przysz艂y ksi膮dz wzi膮艂 sobie konkubin臋 zamiast deprawowa膰 偶ony i c贸rki parafian. Podobnie alzaccy ch艂opi chronili swoje 偶ony i nak艂aniali ksi臋偶y do ma艂偶e艅stwa, gani膮c biskupa Bazylei za pozostawienie po sobie dwadzie艣ciorga dzieci z r贸偶nych matek. Tak偶e w niekt贸rych cz臋艣ciach W艂och 艣wieccy byli niezwykle przychylni posiadaniu 偶on przez duchownych. Studium Daniela Bornsteina na temat wizytacji biskupiej w XIV-wiecznej Cortonie wskazuje na parafi臋, w kt贸rej towarzyszki mieli wszyscy ksi臋偶a z wyj膮tkiem jednego 鈥 i tylko on by艂 ostro krytykowany przez parafian. Wiernych o wiele bardziej interesowa艂 spos贸b prowadzenia parafii ni偶 konkubinat duchownych.

Duchowni przest臋pcy wszelkiej ma艣ci byli wspierani przez ramy dyscyplinarne stworzone w celu ochrony reputacji Ko艣cio艂a.

O ile jednak 艣wieckich nie gorszy艂y ma艂偶e艅stwa duchownych, o tyle 藕r贸d艂a wskazuj膮, 偶e sprawy mia艂y si臋 inaczej w przypadku pederastii. Wstr臋t wiernych do tej formy ekspresji seksualnej by艂 niew膮tpliwie podsycany przez rodzicielski l臋k o w艂asne dzieci. Niekt贸rzy duchowni pr贸bowali zrozumie膰 to uczucie, ale je偶eli nie byli wdowcami lub w jaki艣 spos贸b nie brali na siebie odpowiedzialno艣ci za sp艂odzone dzieci, nigdy nie mogli go w pe艂ni podziela膰. Obawy te by艂y szczeg贸lnie du偶e w p贸艂nocnej Europie, gdzie rozdarto szaty sodomskiego biskupa, by ods艂oni膰 jego po艣ladki, a pielgrzym podejrzany o molestowanie dzieci zosta艂 zam臋czony. Takie przypadki przemocy ze strony t艂umu stanowi艂y dla w艂adz ko艣cielnych jeszcze jeden dobry pow贸d, by nie m贸wi膰 wprost o sodomii duchownych 鈥 ani jej nie 艣ciga膰.

Wydaje si臋 jednak, 偶e duchowie艅stwo ukszta艂towa艂 inny etos ni偶 ludzi 艣wieckich. Skoro duchownym nie wolno by艂o mie膰 dzieci, to trudno si臋 dziwi膰, 偶e odwodzono ich tak偶e od piel臋gnowania pozytywnych postaw wobec nich. Od czas贸w Ojc贸w Pustyni byli zniech臋cani do nawi膮zywania uczuciowych wi臋zi z dzie膰mi, kt贸re ze wzgl臋du na pokusy, jakie budzi艂y, zr贸wnywano z kobietami. Regu艂y 艣wi臋tych Fruktuozusa i Izydora surowo karci艂y mnich贸w, kt贸rzy u艣miechali si臋 do dzieci, 偶artowali z nimi lub okazywali im jak膮kolwiek sympati臋. Mnisi z Reichenau projektowali na dzieci w艂asne pragnienia, kojarz膮c ch贸rzyst贸w z syrenami. Komentatorzy regu艂y Benedykta i autorzy tradycji pokutnej karali zgwa艂conych ch艂opc贸w, a nie ich dojrzalszych oprawc贸w. W p贸藕niejszym 艣redniowieczu autorytety duchowe, takie jak Jean Gerson, nadal odbiera艂y dzieciom godno艣膰, podkre艣laj膮c ich wrodzon膮 grzeszno艣膰, kt贸ra pog艂臋bia艂a si臋 w miar臋 dorastania. Duchowni byli zgodni co do tego, 偶e dzieci臋c膮 przewrotno艣膰 najlepiej poskramia膰 karami cielesnymi. [鈥

Poniewa偶 stosunek w艂adz duchownych do dzieci waha艂 si臋 mi臋dzy podejrzliwo艣ci膮 a nie艣wiadomo艣ci膮, oznacza艂o to ostatecznie, 偶e wykorzystywanie seksualne dzieci i m艂odzie偶y by艂o poza obszarem ich dzia艂ania. Wspomnia艂am ju偶, 偶e wczesne inicjatywy maj膮ce na celu po艂o偶enie kresu pederastii skupia艂y si臋 w istocie raczej na grzeszno艣ci zwi膮zk贸w mi臋dzy osobami tej samej p艂ci ni偶 na wykorzystywaniu m艂odych. Sobory ko艣cielne rzadko podejmowa艂y temat dzieci, chyba 偶e chodzi艂o o 艣rodki karne przeciwko b臋kartom duchownych. Nami臋tne inwektywy Piotra Damianiego przeciw stosunkom seksualnym mi臋dzy cz艂onkami kleru skupia艂y si臋 na hierarchii sakramentalnej, czyli na tym, kto kogo wy艣wi臋ca: kwestia wieku nigdy nie zosta艂a poruszona. Dekret Gracjana bagatelizuje kwesti臋 sodomii, a dzieci pojawiaj膮 si臋 w nim tylko przelotnie i nigdy nie s膮 przedmiotem sta艂ej uwagi. Ten stopie艅 oboj臋tno艣ci nie tylko nie chroni艂 m艂odych, lecz tak偶e prawdopodobnie sprzyja艂 ich wykorzystywaniu.

Wreszcie duchowni przest臋pcy wszelkiej ma艣ci byli wspierani przez ramy dyscyplinarne stworzone w celu t艂umienia skandali i ochrony reputacji Ko艣cio艂a. Pojawienie si臋 prywatnej spowiedzi usznej jest nierozerwalnie zwi膮zane z kwesti膮 grzechu duchownych 鈥 umo偶liwia grzesznikowi odbycie pokuty na osobno艣ci bez utraty statusu. W okresie pe艂nego 艣redniowiecza wprowadzono tajemnic臋 spowiedzi, co odebra艂o kap艂anom mo偶liwo艣膰 ujawniania przest臋pstw, o kt贸rych dowiedzieli si臋 od swoich podw艂adnych poprzez spowied藕. Zasada upomnienia braterskiego zosta艂a r贸wnie偶 zinterpretowana w taki spos贸b, 偶e tylko za najbardziej ra偶膮ce przewinienia publicznie upominano i karano, a niekt贸re autorytety sprzeciwia艂y si臋 takiemu ich ujawnianiu. Kiedy Piotr Kantor i jego otoczenie pr贸bowali napi臋tnowa膰 wszechobecno艣膰 sodomii w艣r贸d kleru 鈥 problem ten dramatycznie uwydatni艂 si臋 w zwi膮zku z nap艂ywem m艂odych uczni贸w do szk贸艂 katedralnych 鈥 rezultatem by艂o powstanie ko艣cielnego ustawodawstwa, kt贸rego nikt nie egzekwowa艂. W rzeczywisto艣ci Kantor nieumy艣lnie pogorszy艂 sytuacj臋, ustanawiaj膮c skandal jako samodzielny grzech i ugruntowuj膮c tym samym przekonanie, 偶e ukrywanie czego艣 takiego jak sodomia jest mniej naganne ni偶 publiczne przyznanie si臋 do przewinienia. Ten rodzaj dyskretnej hipokryzji odnosi艂 si臋 szczeg贸lnie do os贸b po 艣wi臋ceniach.

Twierdzenie o jakiejkolwiek znacz膮cej ci膮g艂o艣ci mi臋dzy p贸藕nym 艣redniowieczem a czasami wsp贸艂czesnymi mo偶e wydawa膰 si臋 pochopne, zwa偶ywszy na przepa艣膰 oko艂o czterystu lat, kt贸ra dzieli koniec badanego przeze mnie okresu od zmaga艅 wsp贸艂czesnego Ko艣cio艂a. Mo偶na by艂oby przypuszcza膰, 偶e centralne aspekty kultury klerykalnej uleg艂y znacznym zmianom po epoce 艣redniowiecza, a wszelkie systemowe nadu偶ycia zosta艂y za偶egnane przez p贸藕niejsze reformy. Rozwi膮z艂o艣膰 seksualna kleru na przyk艂ad (w tym sodomia) by艂a kluczowym przedmiotem krytyki protestanckich reformator贸w, mo偶na by艂oby si臋 zatem spodziewa膰, 偶e w艂adze ko艣cielne, 艣wiadome tych zarzut贸w, uznaj膮 Sob贸r Trydencki (1545鈥1563) za okazj臋 do po艂o偶enia kresu odruchowi samoobrony wysoko postawionych duchownych, kt贸rzy unikali skandalu i sprzyjali ukrytym nadu偶yciom seksualnym w艣r贸d kleru.

Nie jest mo偶liwe, abym jako historyczka 艣redniowiecza, kt贸rej kompetencje i tak s膮 ju偶 w sensie chronologicznym rozci膮gni臋te do granic mo偶liwo艣ci, samodzielnie uzupe艂ni艂a opis brakuj膮cych wiek贸w. Na szcz臋艣cie istnieje bogata literatura, z kt贸rej mo偶na czerpa膰. Najwyra藕niej sam Sob贸r Trydencki nie zajmowa艂 si臋 kwesti膮 zwi膮zk贸w mi臋dzy osobami duchownymi tej samej p艂ci, cho膰 jak mo偶na by艂o przewidzie膰, mia艂 wiele do powiedzenia na temat konkubinatu duchownych. Sob贸r nakaza艂 jednak, aby duchowni winni ohydnych (ale nienazwanych) przest臋pstw byli degradowani i przekazywani w r臋ce 艣wieckich, co oznacza艂o kar臋 艣mierci. Wcze艣niej tak drastyczne 艣rodki rezerwowano dla os贸b usuni臋tych ze stanu duchownego i oskar偶onych o herezj臋. Ponadto w nast臋pstwie Soboru Trydenckiego gorliwy papie偶 reformator Pius V wyda艂 w 1568 roku bull臋 鈥濰orrendum illud scelus鈥, w kt贸rej zarz膮dzi艂 ekstremalne kary wobec duchownych uznanych za winnych 鈥瀢yst臋pku przeciwnemu naturze鈥.

Istniej膮 dowody na to, 偶e owa wzmo偶ona kontrola by艂a odczuwalna, jednak tylko na kr贸tk膮 met臋. Richard Sherr analizuje przypadek z Loreto z 1570 roku, w kt贸rym kanonik zosta艂 pozbawiony godno艣ci i 艣ci臋ty za sodomi臋 z ch贸rzyst膮 na mocy decyzji kardyna艂a, protektora Loreto. Kara taka, wed艂ug mojej wiedzy, nigdy nie zosta艂a wymierzona za sam膮 sodomi臋 w艣r贸d kleru w 艣wiecie przedtrydenckim. Wed艂ug Sherra nacisk kardyna艂a na tak surow膮 kar臋 wynika艂 z tego, 偶e sprawa ta mia艂a miejsce w cieniu Trydentu, oraz z tego, 偶e urz膮d papieski sprawowa艂 znany ze swego surowego, reformatorskiego nastawienia Pius V. Ten jednak zmar艂 w 1572 roku. Sze艣膰 lat p贸藕niej, kiedy inny ch贸rzysta z Loreto wysun膮艂 podobne oskar偶enia przeciwko kilku ksi臋偶om, papie偶em by艂 ju偶 kto inny, a ten sam kardyna艂 zadowoli艂 si臋 pozbawieniem winowajc贸w godno艣ci ko艣cielnych.

W Hiszpanii reforma trydencka by艂a systematycznie egzekwowana przez hiszpa艅sk膮 inkwizycj臋 鈥 trybuna艂, kt贸ry dzia艂a艂 w okresie od przedtrydenckiego XV wieku do wieku XIX i kt贸ry dostarcza szczeg贸艂owych danych na temat obyczaj贸w seksualnych. Cho膰 pocz膮tkowo inkwizycja mia艂a za zadanie wykorzeni膰 herezj臋, wkr贸tce rozszerzy艂a swoj膮 jurysdykcj臋 na sprawy dotycz膮ce sodomii 鈥 ekspansj臋 t臋 niew膮tpliwie u艂atwi艂o stopniowe zbli偶anie si臋 do siebie herezji i sodomii. Jednak zamiast wyra藕nej poprawy w nast臋pstwie reformy wzorce relacji klerykalnych mi臋dzy osobami tej samej p艂ci wydaj膮 si臋 sp贸jne ze 艣redniowiecznymi. Teresa z 脕vili (zm. 1582) pisa艂a, 偶e 鈥瀦akonnik i zakonnica maj膮 wi臋cej powod贸w do strachu przed tymi, kt贸rzy s膮 w ich klasztorach, ni偶 przed wszystkimi demonami razem wzi臋tymi鈥, co mog艂oby sugerowa膰, 偶e od czasu Soboru Trydenckiego sytuacja uleg艂a pogorszeniu i 偶e moralno艣膰 zakonna we wsp贸lnotach zakonnych obu p艂ci chyli si臋 ku upadkowi. Wed艂ug szacunk贸w Stephena Haliczera na podstawie akt kr贸lestwa Walencji duchowni stanowili 18,9 procenta og贸艂u os贸b oskar偶onych o sodomi臋. Byli jednak nadal grup膮 trudn膮 do postawienia przed s膮dem, gdy偶 pozostawali poza zasi臋giem 艣wieckiego s膮downictwa. Wielu z oskar偶onych zosta艂o zreszt膮 wy艂膮czonych spod jurysdykcji inkwizycji i wydanych 艂agodniejszym trybuna艂om ko艣cielnym. Christian Berco stwierdzi艂 nie tylko nieproporcjonalnie du偶膮 liczb臋 duchownych skazanych za sodomi臋, ale tak偶e to, 偶e duchowni byli powszechnie uwa偶ani za zagro偶enie seksualne dla dorastaj膮cych ch艂opc贸w. Mimo to ksi臋偶a otrzymywali zwykle znacznie 艂agodniejsze wyroki. Inni badacze sugeruj膮, 偶e liczba duchownych przest臋pc贸w by艂a wy偶sza, ni偶 wskazuj膮 na to akta, szczeg贸lnie w przypadku cz艂onk贸w zakon贸w, kt贸rych przest臋pstwa nie by艂y zg艂aszane ani tym samym 艣cigane. Akta inkwizycji sugeruj膮, 偶e ksi臋偶a w dalszym ci膮gu wyg艂aszali dziwaczne uzasadnienia dla pederastii w swoim gronie. Pewien franciszka艅ski zakonnik zosta艂 publicznie wych艂ostany i uwi臋ziony na rok nie tylko za zaprzeczanie, 偶e sodomia jest grzechem, ale za twierdzenie, 偶e 鈥瀋udzo艂o偶enie z ch艂opcami by艂o czym艣 艣wi臋tym i sprawiedliwym鈥. Pewien szlachcic z Katanii twierdzi艂, 偶e zosta艂 nauczony przez teologa, i偶 鈥瀔to ma cielesn膮 znajomo艣膰 z przystojnymi ch艂opcami, nie pope艂nia grzechu鈥. Ksi膮dz Juan Brunete oburzy艂 mieszka艅c贸w Moya, o艣wiadczaj膮c, 偶e 鈥瀠prawianie seksu z m臋偶czyznami nie jest grzechem 艣miertelnym, poniewa偶 nie mo偶e go uprawia膰 z kobietami鈥. Stosunki mi臋dzy osobami tej samej p艂ci nadal wpisywa艂y si臋 w model wymuszonej pederastii. Wed艂ug Williama Montera, kt贸ry zbada艂 oko艂o tysi膮ca przypadk贸w, 鈥瀙omi臋dzy starszymi m臋偶czyznami i nastolatkami, pomi臋dzy dominuj膮cym i zdominowanym istnia艂 niemal niezmienny wzorzec relacji鈥. Oko艂o stu z tych przypadk贸w wi膮za艂o si臋 z wykorzystywaniem dzieci. Badania Timothy鈥檈go Mitchella nad XIX- i XX-wieczn膮 Hiszpani膮 艣wiadcz膮 o utrzymywaniu si臋 tego ponurego wzorca.

Niewykluczone r贸wnie偶, 偶e reforma ko艣cielna mia艂a pewne niefortunne i niezamierzone d艂ugoterminowe konsekwencje. Sob贸r Trydencki z ca艂膮 moc膮 potwierdzi艂 tradycyjny nacisk na celibat duchownych i 艣wi臋t膮 natur臋 kleru. Doprowadzi艂o to niekt贸rych badaczy do spekulacji na temat tego, w jaki spos贸b m贸g艂 sprzyja膰 dalszemu rozwojowi kryzysu seksualnego we wsp贸艂czesnym Ko艣ciele. Sugeruje si臋 r贸wnie偶, 偶e wprowadzenie przez Sob贸r seminarium jako narz臋dzia kszta艂cenia duchownych oraz powszechno艣膰 stosunk贸w sodomskich w seminariach przyczyni艂y si臋 do powstania nadu偶y膰 seksualnych w dzisiejszym Ko艣ciele.

Przesz艂a tera藕niejszo艣膰

艢redniowieczne dziedzictwo wykorzystywania seksualnego nieletnich k艂adzie si臋 d艂ugim cieniem na wsp贸艂czesnym Ko艣ciele. Celibat duchownych nadal stanowi przykrywk臋 dla wykorzystywania m艂odych ludzi przez kler, nawet je艣li w艂adze duchowne uparcie odpieraj膮 tego typu zarzuty. Przy tak krytycznej perspektywie wsp贸艂czesny Ko艣ci贸艂 mo偶e by膰 postrzegany jako kapsu艂a czasu dla porzuconych lub skompromitowanych ideologii. By膰 mo偶e d艂ugiej historii pederastii w艣r贸d duchownych sprzyja艂a internalizacja mroczniejszego spojrzenia chrze艣cija艅stwa na dzieci i m艂odzie偶. Zwa偶ywszy na tradycyjny op贸r Ko艣cio艂a wobec zmian, nie jest to nieprawdopodobne 鈥 pod pewnymi wzgl臋dami kultura klerykalna mog艂a zosta膰 zamro偶ona w czasie, niczym szaty liturgiczne.

Zamiast szuka膰 koz艂贸w ofiarnych, w艂adze ko艣cielne musz膮 zrozumie膰 to, co stworzy艂y.

[鈥 Zdesperowani w poszukiwaniu koz艂贸w ofiarnych konserwatywni katolicy, tacy jak kardyna艂 Vigano, win膮 za skandal nadu偶y膰 seksualnych pr贸bowali obarczy膰 ksi臋偶y gej贸w. Takie posuni臋cie jest motywowane bezdusznym koniunkturalizmem. Dzisiejsza rzeczywisto艣膰 wykorzystuj膮cego ksi臋dza jest reliktem przesz艂o艣ci i nie ma zwi膮zku z homoseksualno艣ci膮 duchownych. W艂asne badania Ko艣cio艂a ujawni艂y wr臋cz, 偶e 鈥瀢i臋kszo艣膰 ksi臋偶y, kt贸rym przedstawiono zarzuty o molestowanie, by艂a 芦generalistami禄 i nie poszukiwa艂a ofiar okre艣lonego wieku i/lub p艂ci鈥.

Zamiast szuka膰 koz艂贸w ofiarnych w艂adze ko艣cielne, musz膮 zrozumie膰 to, co stworzy艂y. Zrozumie膰 鈥 i przyj膮膰 odpowiedzialno艣膰 za system, kt贸ry nie tylko umo偶liwi艂, lecz tak偶e na wiele sposob贸w podtrzymywa艂 dzia艂ania takich potwor贸w jak Donato Piermaria Bocco, wikariusz generalny z Pistoi, czy William Presley, zdegradowany ksi膮dz z diecezji Erie w Pensylwanii. Seksualne wykorzystywanie nieletnich przez osoby duchowne wyprzedzi艂o o wieki wsp贸艂czesne rozumienie orientacji seksualnej. Jest to smutny efekt uboczny obowi膮zkowego celibatu, dyscypliny, kt贸ra przyzwala na przest臋pcze zachowania i promuje ich ukrywanie 鈥 wszystko to w celu unikni臋cia skandalu.

T艂umaczenie: Irena Moszy艅ska

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij