magazyn lewicy katolickiej

D┼éugi cie┼ä Ko┼Ťcio┼éa

┼Üredniowieczne dziedzictwo wykorzystywania seksualnego nieletnich k┼éadzie si─Ö d┼éugim cieniem na wsp├│┼éczesnym Ko┼Ťciele. Pod pewnymi wzgl─Ödami kultura klerykalna mog┼éa zosta─ç zamro┼╝ona w czasie, niczym szaty liturgiczne.

D┼éugi cie┼ä Ko┼Ťcio┼éa
ilustr.: Rafał Kwiczor

Poni┼╝szy tekst stanowi t┼éumaczenie fragment├│w ksi─ů┼╝ki ÔÇ×Corrupter of Boys: Sodomy, Scandal, and the Medieval ClergyÔÇŁ autorstwa Dyan Elliott (┬ę2020 University of Pennsylvania Press). Przek┼éad za zgod─ů University of Pennsylvania Press; tytu┼é i skr├│ty od redakcji. Ksi─ů┼╝k─Ö naby─ç mo┼╝na tutaj.

Praca Elliott pokazuje, jak w ┼Ťredniowiecznym Ko┼Ťciele rzymskokatolickim ukrywano wykorzystywanie seksualne ch┼éopc├│w. U┼╝ywane w takim kontek┼Ťcie poj─Öcia mog─ů by─ç wieloznaczne; autorka u┼Ťci┼Ťla je we wprowadzeniu. St─ůd najpierw zamieszczamy jego fragment, a dopiero potem przechodzimy do wniosk├│w.

Wst─Öp

[ÔÇŽ] ┼╣r├│d┼éa historyczne sugeruj─ů, ┼╝e w epoce przednowoczesnej jednostki nie postrzega┼éy siebie samych przez pryzmat orientacji seksualnej, a by┼éy raczej sk┼éonne skupi─ç si─Ö na akcie, zw┼éaszcza za┼Ť na tym, kto gra┼é w nim jak─ů rol─Ö ÔÇô kto by┼é aktywnym podmiotem (penetruj─ůcym), a kto pasywnym obiektem (tym, kt├│ry jest penetrowany). Dla niniejszego opracowania szczeg├│lnie istotne jest odrzucenie wszelkich za┼éo┼╝e┼ä dotycz─ůcych orientacji seksualnej. M─Ö┼╝czy┼║ni, o kt├│rych b─Öd─Ö m├│wi─ç, to w wi─Ökszo┼Ťci zawodowi celibatariusze, z kt├│rych wielu ┼╝yje w spo┼éeczno┼Ťciach m─Öskich i ma niewielki lub ┼╝aden kontakt z kobietami. Mo┼╝emy jedynie przypuszcza─ç, ┼╝e du┼╝a cz─Ö┼Ť─ç ich inicjatywy seksualnej wi─ů┼╝e si─Ö ze ┼Ťrodowiskiem, w jakim funkcjonuj─ů. W tym sensie duchowni przest─Öpcy przypominaj─ů osadzonych we wsp├│┼éczesnych wi─Özieniach, w kt├│rych wielu m─Ö┼╝czyzn okre┼Ťlaj─ůcych si─Ö jako heteroseksualni anga┼╝uje si─Ö w praktyki homoseksualne. Jednak w odniesieniu do ┼Ťredniowiecza, uznaj─ůc terminy takie jak ÔÇ×homoseksualistaÔÇŁ i ÔÇ×heteroseksualistaÔÇŁ za anachroniczne, stara┼éam si─Ö zast─Öpowa─ç je bardziej neutralnymi okre┼Ťleniami, takimi jak ÔÇ×aktywno┼Ť─ç os├│b tej samej p┼éciÔÇŁ i ÔÇ×relacje damsko-m─ÖskieÔÇŁ, chocia┼╝ te poj─Öcia w├│wczas nie istnia┼éy.

Termin ÔÇ×sodomiaÔÇŁ, cho─ç powszechnie u┼╝ywany w okresie przednowoczesnym, jest r├│wnie┼╝ pe┼éen dwuznaczno┼Ťci. O ile w p├│┼║niejszym ┼Ťredniowieczu stanie si─Ö preferowanym sposobem opisu stosunk├│w seksualnych mi─Ödzy m─Ö┼╝czyznami, zw┼éaszcza w kontek┼Ťcie prawnym, o tyle przez ca┼ée ┼Ťredniowiecze odnoszono go do og├│┼éu zakazanych akt├│w seksualnych ÔÇô zar├│wno mi─Ödzy osobami tej samej p┼éci, jak i mi─Ödzy m─Ö┼╝czyznami a kobietami. Kiedy u┼╝ywam terminu ÔÇ×sodomiaÔÇŁ lub przymiotnika ÔÇ×sodomskiÔÇŁ, dotycz─ů one stosunk├│w mi─Ödzy m─Ö┼╝czyznami tej samej p┼éci, chyba ┼╝e zaznaczono inaczej. [ÔÇŽ] Stara┼éam si─Ö wybiera─ç terminy, kt├│re najlepiej oddaj─ů spos├│b u┼╝ycia s┼é├│w w r├│┼╝nych ┼║r├│d┼éach, wyja┼Ťniaj─ůc w miar─Ö mo┼╝liwo┼Ťci, co w┼éa┼Ťciwie jest pot─Öpiane.

[ÔÇŽ]

Wnioski

Zawsze gdy na nasze ┼╝ycie nak┼éadamy ┼Ťcis┼éy wzorzec czysto┼Ťci, okazuje si─Ö on albo uci─ů┼╝liwy, albo te┼╝, ┼Ťci┼Ťle przestrzegany, prowadzi do sprzeczno┼Ťci, je┼Ťli za┼Ť go nie przestrzegamy ÔÇô do hipokryzji.

Mary Douglas, ÔÇ×Czysto┼Ť─ç i zmazaÔÇŁ (t┼éum. Marta Bucholc)

 

S┼éowo ÔÇ×sodomaÔÇŁ jest tradycyjnie kojarzone z takimi okre┼Ťleniami jak ÔÇ×niemyÔÇŁ czy ÔÇ×milcz─ůcyÔÇŁ. Niekt├│rzy historycy seksualno┼Ťci g┼éowili si─Ö nad dramatycznym do┼Ťwiadczaniem tej ciszy przez m─Ö┼╝czyzn, kt├│rzy nie byli w stanie otwarcie wyrazi─ç swojej seksualno┼Ťci, a nawet wyzna─ç swych grzech├│w inaczej ni┼╝ za pomoc─ů eufemizm├│w. Celem tej ksi─ů┼╝ki jest zwr├│cenie uwagi na inny zestaw przemilcze┼ä: wielowiekowe milczenie w┼éadz ko┼Ťcielnych na temat wykorzystywania m┼éodzie┼╝y przez duchownych i zwi─ůzane z tym wysi┼éki, by uciszy─ç ofiary. Pr├│by te s─ů szczeg├│lnie widoczne w ┼Ťwiecie monastycznym: udzielona opatowi przez karoli┼äskiego komentatora rada, by nie wyznacza─ç publicznej pokuty m┼éodocianemu, kt├│ry napastowa┼é seksualnie m┼éodszego ch┼éopca, je┼Ťli wydaje si─Ö obiecuj─ůcym kandydatem do kap┼éa┼ästwa; wyra┼╝one w postanowieniu, by ÔÇ×o pewnych rzeczach milcze─çÔÇŁ, starania Piotra Czcigodnego na rzecz sko┼äczenia z oblacj─ů w Cluny; polityczna decyzja opata cysters├│w, by odst─ůpi─ç od regu┼é i nie wydala─ç nieletniego mnicha, kt├│ry m├│g┼éby si─Ö wygada─ç; wieloznaczne odniesienia do niejasnych wykrocze┼ä w statutach klasztornych, kt├│re wi─Öcej ukrywaj─ů, ni┼╝ ujawniaj─ůÔÇŽ W tym kontek┼Ťcie milczenie, kt├│re by┼éo w samym centrum monastycznej dyscypliny, zaczyna si─Ö jawi─ç jako naznaczone z┼éowrog─ů ironi─ů. Za to w ┼Ťwieckich trybuna┼éach ko┼Ťcielnych polityka uciszania nie zawsze by┼éa tak jasno wyra┼╝ana. Urz─Ödnicy po prostu odmawiali s─ůdownego ┼Ťcigania przest─Öpc├│w b─Öd─ůcych duchownymi, tak┼╝e tych, kt├│rzy zostali przy┼éapani na gor─ůcym uczynku przez w┼éadze ┼Ťwieckie.

Eufemizm ÔÇ×grzech, kt├│rego nie wypada nazywa─çÔÇŁ by┼é nierozerwalnie zwi─ůzany z odruchowym instynktem Ko┼Ťcio┼éa do t┼éumienia skandali.

To w┼éa┼Ťnie w nast─Öpstwie reformy papieskiej w XI wieku, gdy bardzo ceniono czysto┼Ť─ç kleru, po raz pierwszy pojawi┼é si─Ö wymowny eufemizm: ÔÇ×grzech, kt├│rego nie wypada nazywa─çÔÇŁ. Cho─ç pozornie zosta┼é wprowadzony jako wyraz dezaprobaty, wskazywa┼é r├│wnie┼╝ na historyczne si┼éy, kt├│re powo┼éa┼éy go do ┼╝ycia. Z jednej strony istnia┼éy statuty i kanony jednoznacznie represyjne, rzeczywi┼Ťcie d─ů┼╝─ůce do wyt─Öpienia tego dostrzeganego z┼éa. Z drugiej strony eufemizm by┼é nierozerwalnie zwi─ůzany z odruchowym instynktem Ko┼Ťcio┼éa do t┼éumienia skandali. Faktyczny zakaz nazywania grzechu dzia┼éa┼é jak ukryte zezwolenie dla w┼éadz ko┼Ťcielnych na ca┼ékowite ignorowanie go. [ÔÇŽ]

Mo┼╝liwe, ┼╝e ÔÇ×grzech, kt├│rego nie wypada nazywa─çÔÇŁ upowszechni┼é si─Ö w wyniku wprowadzenia reformy papieskiej k┼éad─ůcej kres ma┼é┼╝e┼ästwom duchownych oraz w zwi─ůzku z tym, czym poskutkowa┼éa. W obliczu reformy ukszta┼étowanie si─Ö subkultury klerykalnej celebruj─ůcej mi┼éo┼Ť─ç ch┼éopc├│w mo┼╝na by┼éo uzna─ç za triumfalne. Klerycy, kt├│rzy oddawali si─Ö relacjom z osobami tej samej p┼éci, nie byli karceni, a poezja klerykalna s┼éawi─ůca jednop┼éciow─ů mi┼éo┼Ť─ç kr─ů┼╝y┼éa bez ogranicze┼ä. Ale praktyki seksualne maj─ů cz─Östo charakter sytuacyjny. Mo┼╝liwe, ┼╝e wielu duchownych zwraca┼éo si─Ö ku ch┼éopcom, aby wype┼éni─ç emocjonaln─ů i fizyczn─ů pustk─Ö, jaka pozosta┼éa po odej┼Ťciu ┼╝on i dzieci. Brak ustawodawstwa dotycz─ůcego sodomii w trakcie XI-wiecznej reformy i po jej wprowadzeniu mo┼╝e nawet sygnalizowa─ç cichy konsens w┼Ťr├│d autorytet├│w religijnych, wedle kt├│rego taka zast─Öpcza aktywno┼Ť─ç by┼éaby dopuszczalna i uwa┼╝ana za mniej szkodliw─ů ni┼╝ zawieranie zwi─ůzk├│w ma┼é┼╝e┼äskich przez osoby duchowne ÔÇô a zatem, z praktycznego punktu widzenia, uchodzi┼éaby za mniejsze z┼éo. Gdy podczas Soboru Latera┼äskiego III ostatecznie zakazano duchownym sodomii, ca┼éa dwuznaczno┼Ť─ç zawarta w eufemizmie ÔÇ×grzech, kt├│rego nie wypada nazywa─çÔÇŁ sta┼éa na przeszkodzie jakiemukolwiek znacz─ůcemu ┼Ťciganiu przest─Öpstw. Mimo to rosn─ůcy rozd┼║wi─Ök pomi─Ödzy zakazem a milcz─ůcym przyzwoleniem nie pozosta┼é niezauwa┼╝ony. Angielscy lollardowie wyra┼║nie zakwestionowali tabu wok├│┼é stosowania terminu ÔÇ×sodomiaÔÇŁ, dostrzegaj─ůc bezpo┼Ťredni zwi─ůzek mi─Ödzy werbalnym t┼éumieniem a zgod─ů na skryte wykorzystywanie.

Zwi─ůzek mi─Ödzy celibatem a pederasti─ů duchowie┼ästwa jest niezaprzeczalny. Dostrzegali go zar├│wno prze┼Ťladowani ┼╝onaci duchowni w XI wieku, jak i reformatorzy w rodzaju Roberta z Courson. Ta sama ┼Ťwiadomo┼Ť─ç jest r├│wnie┼╝ ukryta w naci─ůganych niekiedy argumentach, jakie wymy┼Ťlali oskar┼╝eni duchowni, aby usprawiedliwi─ç swoje sodomskie praktyki. Arnold z Verniolle twierdzi┼é, ┼╝e sodomia by┼éa mniejszym wykroczeniem ni┼╝ heteroseksualne cudzo┼é├│stwo z kobiet─ů w celu jej uwiedzenia, Jan Stocker przekonywa┼é, ┼╝e zwr├│ci┼é si─Ö ku sodomii, poniewa┼╝ by┼éa bardziej akceptowana przez jego koleg├│w duchownych ni┼╝ stosunki z kobietami, a Donato Piermaria Bocco argumentowa┼é, ┼╝e biskup Pistoi nie zawraca sobie g┼éowy dyscyplinowaniem sodomii, kt├│ra szerzy si─Ö w┼Ťr├│d podleg┼éych mu ksi─Ö┼╝y.

Tymczasem Ko┼Ťci├│┼é robi┼é, co m├│g┼é, by prawdziwym skandalem uczyni─ç konkubinat duchownych. Starania te, rozpocz─Öte w IV wieku i zintensyfikowane w wieku IX, sta┼éy si─Ö szczeg├│lnie zdecydowane, pocz─ůwszy od wieku XI. Jednak mimo propagandy r├│┼╝nych reformator├│w kleru ma┼é┼╝e┼ästwa duchownych nie budzi┼éy nigdy specjalnych emocji. Prawd─ů jest, ┼╝e dop├│ki celibat pozostawa┼é regu┼é─ů i wa┼╝nym elementem roszcze┼ä do wysokiego statusu duchownych, ich ma┼é┼╝e┼ästwa czy konkubinaty stanowi┼éy paliwo dla antyklerykalizmu. Ale z czego dok┼éadnie wynika┼éy protesty ┼╝onatych ┼Ťwieckich przeciwko ma┼é┼╝e┼ästwom duchowie┼ästwa? W dojrza┼éym i p├│┼║nym ┼Ťredniowieczu nielegalne stosunki duchownych z kobietami uwa┼╝ano za tak zwyczajne, ┼╝e wiele parafii w Anglii nalega┼éo, aby przysz┼éy ksi─ůdz wzi─ů┼é sobie konkubin─Ö zamiast deprawowa─ç ┼╝ony i c├│rki parafian. Podobnie alzaccy ch┼éopi chronili swoje ┼╝ony i nak┼éaniali ksi─Ö┼╝y do ma┼é┼╝e┼ästwa, gani─ůc biskupa Bazylei za pozostawienie po sobie dwadzie┼Ťciorga dzieci z r├│┼╝nych matek. Tak┼╝e w niekt├│rych cz─Ö┼Ťciach W┼éoch ┼Ťwieccy byli niezwykle przychylni posiadaniu ┼╝on przez duchownych. Studium Daniela Bornsteina na temat wizytacji biskupiej w XIV-wiecznej Cortonie wskazuje na parafi─Ö, w kt├│rej towarzyszki mieli wszyscy ksi─Ö┼╝a z wyj─ůtkiem jednego ÔÇô i tylko on by┼é ostro krytykowany przez parafian. Wiernych o wiele bardziej interesowa┼é spos├│b prowadzenia parafii ni┼╝ konkubinat duchownych.

Duchowni przest─Öpcy wszelkiej ma┼Ťci byli wspierani przez ramy dyscyplinarne stworzone w celu ochrony reputacji Ko┼Ťcio┼éa.

O ile jednak ┼Ťwieckich nie gorszy┼éy ma┼é┼╝e┼ästwa duchownych, o tyle ┼║r├│d┼éa wskazuj─ů, ┼╝e sprawy mia┼éy si─Ö inaczej w przypadku pederastii. Wstr─Öt wiernych do tej formy ekspresji seksualnej by┼é niew─ůtpliwie podsycany przez rodzicielski l─Ök o w┼éasne dzieci. Niekt├│rzy duchowni pr├│bowali zrozumie─ç to uczucie, ale je┼╝eli nie byli wdowcami lub w jaki┼Ť spos├│b nie brali na siebie odpowiedzialno┼Ťci za sp┼éodzone dzieci, nigdy nie mogli go w pe┼éni podziela─ç. Obawy te by┼éy szczeg├│lnie du┼╝e w p├│┼énocnej Europie, gdzie rozdarto szaty sodomskiego biskupa, by ods┼éoni─ç jego po┼Ťladki, a pielgrzym podejrzany o molestowanie dzieci zosta┼é zam─Öczony. Takie przypadki przemocy ze strony t┼éumu stanowi┼éy dla w┼éadz ko┼Ťcielnych jeszcze jeden dobry pow├│d, by nie m├│wi─ç wprost o sodomii duchownych ÔÇô ani jej nie ┼Ťciga─ç.

Wydaje si─Ö jednak, ┼╝e duchowie┼ästwo ukszta┼étowa┼é inny etos ni┼╝ ludzi ┼Ťwieckich. Skoro duchownym nie wolno by┼éo mie─ç dzieci, to trudno si─Ö dziwi─ç, ┼╝e odwodzono ich tak┼╝e od piel─Ögnowania pozytywnych postaw wobec nich. Od czas├│w Ojc├│w Pustyni byli zniech─Öcani do nawi─ůzywania uczuciowych wi─Özi z dzie─çmi, kt├│re ze wzgl─Ödu na pokusy, jakie budzi┼éy, zr├│wnywano z kobietami. Regu┼éy ┼Ťwi─Ötych Fruktuozusa i Izydora surowo karci┼éy mnich├│w, kt├│rzy u┼Ťmiechali si─Ö do dzieci, ┼╝artowali z nimi lub okazywali im jak─ůkolwiek sympati─Ö. Mnisi z Reichenau projektowali na dzieci w┼éasne pragnienia, kojarz─ůc ch├│rzyst├│w z syrenami. Komentatorzy regu┼éy Benedykta i autorzy tradycji pokutnej karali zgwa┼éconych ch┼éopc├│w, a nie ich dojrzalszych oprawc├│w. W p├│┼║niejszym ┼Ťredniowieczu autorytety duchowe, takie jak Jean Gerson, nadal odbiera┼éy dzieciom godno┼Ť─ç, podkre┼Ťlaj─ůc ich wrodzon─ů grzeszno┼Ť─ç, kt├│ra pog┼é─Öbia┼éa si─Ö w miar─Ö dorastania. Duchowni byli zgodni co do tego, ┼╝e dzieci─Öc─ů przewrotno┼Ť─ç najlepiej poskramia─ç karami cielesnymi. [ÔÇŽ]

Poniewa┼╝ stosunek w┼éadz duchownych do dzieci waha┼é si─Ö mi─Ödzy podejrzliwo┼Ťci─ů a nie┼Ťwiadomo┼Ťci─ů, oznacza┼éo to ostatecznie, ┼╝e wykorzystywanie seksualne dzieci i m┼éodzie┼╝y by┼éo poza obszarem ich dzia┼éania. Wspomnia┼éam ju┼╝, ┼╝e wczesne inicjatywy maj─ůce na celu po┼éo┼╝enie kresu pederastii skupia┼éy si─Ö w istocie raczej na grzeszno┼Ťci zwi─ůzk├│w mi─Ödzy osobami tej samej p┼éci ni┼╝ na wykorzystywaniu m┼éodych. Sobory ko┼Ťcielne rzadko podejmowa┼éy temat dzieci, chyba ┼╝e chodzi┼éo o ┼Ťrodki karne przeciwko b─Ökartom duchownych. Nami─Ötne inwektywy Piotra Damianiego przeciw stosunkom seksualnym mi─Ödzy cz┼éonkami kleru skupia┼éy si─Ö na hierarchii sakramentalnej, czyli na tym, kto kogo wy┼Ťwi─Öca: kwestia wieku nigdy nie zosta┼éa poruszona. Dekret Gracjana bagatelizuje kwesti─Ö sodomii, a dzieci pojawiaj─ů si─Ö w nim tylko przelotnie i nigdy nie s─ů przedmiotem sta┼éej uwagi. Ten stopie┼ä oboj─Ötno┼Ťci nie tylko nie chroni┼é m┼éodych, lecz tak┼╝e prawdopodobnie sprzyja┼é ich wykorzystywaniu.

Wreszcie duchowni przest─Öpcy wszelkiej ma┼Ťci byli wspierani przez ramy dyscyplinarne stworzone w celu t┼éumienia skandali i ochrony reputacji Ko┼Ťcio┼éa. Pojawienie si─Ö prywatnej spowiedzi usznej jest nierozerwalnie zwi─ůzane z kwesti─ů grzechu duchownych ÔÇô umo┼╝liwia grzesznikowi odbycie pokuty na osobno┼Ťci bez utraty statusu. W okresie pe┼énego ┼Ťredniowiecza wprowadzono tajemnic─Ö spowiedzi, co odebra┼éo kap┼éanom mo┼╝liwo┼Ť─ç ujawniania przest─Öpstw, o kt├│rych dowiedzieli si─Ö od swoich podw┼éadnych poprzez spowied┼║. Zasada upomnienia braterskiego zosta┼éa r├│wnie┼╝ zinterpretowana w taki spos├│b, ┼╝e tylko za najbardziej ra┼╝─ůce przewinienia publicznie upominano i karano, a niekt├│re autorytety sprzeciwia┼éy si─Ö takiemu ich ujawnianiu. Kiedy Piotr Kantor i jego otoczenie pr├│bowali napi─Ötnowa─ç wszechobecno┼Ť─ç sodomii w┼Ťr├│d kleru ÔÇô problem ten dramatycznie uwydatni┼é si─Ö w zwi─ůzku z nap┼éywem m┼éodych uczni├│w do szk├│┼é katedralnych ÔÇô rezultatem by┼éo powstanie ko┼Ťcielnego ustawodawstwa, kt├│rego nikt nie egzekwowa┼é. W rzeczywisto┼Ťci Kantor nieumy┼Ťlnie pogorszy┼é sytuacj─Ö, ustanawiaj─ůc skandal jako samodzielny grzech i ugruntowuj─ůc tym samym przekonanie, ┼╝e ukrywanie czego┼Ť takiego jak sodomia jest mniej naganne ni┼╝ publiczne przyznanie si─Ö do przewinienia. Ten rodzaj dyskretnej hipokryzji odnosi┼é si─Ö szczeg├│lnie do os├│b po ┼Ťwi─Öceniach.

Twierdzenie o jakiejkolwiek znacz─ůcej ci─ůg┼éo┼Ťci mi─Ödzy p├│┼║nym ┼Ťredniowieczem a czasami wsp├│┼éczesnymi mo┼╝e wydawa─ç si─Ö pochopne, zwa┼╝ywszy na przepa┼Ť─ç oko┼éo czterystu lat, kt├│ra dzieli koniec badanego przeze mnie okresu od zmaga┼ä wsp├│┼éczesnego Ko┼Ťcio┼éa. Mo┼╝na by┼éoby przypuszcza─ç, ┼╝e centralne aspekty kultury klerykalnej uleg┼éy znacznym zmianom po epoce ┼Ťredniowiecza, a wszelkie systemowe nadu┼╝ycia zosta┼éy za┼╝egnane przez p├│┼║niejsze reformy. Rozwi─ůz┼éo┼Ť─ç seksualna kleru na przyk┼éad (w tym sodomia) by┼éa kluczowym przedmiotem krytyki protestanckich reformator├│w, mo┼╝na by┼éoby si─Ö zatem spodziewa─ç, ┼╝e w┼éadze ko┼Ťcielne, ┼Ťwiadome tych zarzut├│w, uznaj─ů Sob├│r Trydencki (1545ÔÇô1563) za okazj─Ö do po┼éo┼╝enia kresu odruchowi samoobrony wysoko postawionych duchownych, kt├│rzy unikali skandalu i sprzyjali ukrytym nadu┼╝yciom seksualnym w┼Ťr├│d kleru.

Nie jest mo┼╝liwe, abym jako historyczka ┼Ťredniowiecza, kt├│rej kompetencje i tak s─ů ju┼╝ w sensie chronologicznym rozci─ůgni─Öte do granic mo┼╝liwo┼Ťci, samodzielnie uzupe┼éni┼éa opis brakuj─ůcych wiek├│w. Na szcz─Ö┼Ťcie istnieje bogata literatura, z kt├│rej mo┼╝na czerpa─ç. Najwyra┼║niej sam Sob├│r Trydencki nie zajmowa┼é si─Ö kwesti─ů zwi─ůzk├│w mi─Ödzy osobami duchownymi tej samej p┼éci, cho─ç jak mo┼╝na by┼éo przewidzie─ç, mia┼é wiele do powiedzenia na temat konkubinatu duchownych. Sob├│r nakaza┼é jednak, aby duchowni winni ohydnych (ale nienazwanych) przest─Öpstw byli degradowani i przekazywani w r─Öce ┼Ťwieckich, co oznacza┼éo kar─Ö ┼Ťmierci. Wcze┼Ťniej tak drastyczne ┼Ťrodki rezerwowano dla os├│b usuni─Ötych ze stanu duchownego i oskar┼╝onych o herezj─Ö. Ponadto w nast─Öpstwie Soboru Trydenckiego gorliwy papie┼╝ reformator Pius V wyda┼é w 1568 roku bull─Ö ÔÇ×Horrendum illud scelusÔÇŁ, w kt├│rej zarz─ůdzi┼é ekstremalne kary wobec duchownych uznanych za winnych ÔÇ×wyst─Öpku przeciwnemu naturzeÔÇŁ.

Istniej─ů dowody na to, ┼╝e owa wzmo┼╝ona kontrola by┼éa odczuwalna, jednak tylko na kr├│tk─ů met─Ö. Richard Sherr analizuje przypadek z Loreto z 1570 roku, w kt├│rym kanonik zosta┼é pozbawiony godno┼Ťci i ┼Ťci─Öty za sodomi─Ö z ch├│rzyst─ů na mocy decyzji kardyna┼éa, protektora Loreto. Kara taka, wed┼éug mojej wiedzy, nigdy nie zosta┼éa wymierzona za sam─ů sodomi─Ö w┼Ťr├│d kleru w ┼Ťwiecie przedtrydenckim. Wed┼éug Sherra nacisk kardyna┼éa na tak surow─ů kar─Ö wynika┼é z tego, ┼╝e sprawa ta mia┼éa miejsce w cieniu Trydentu, oraz z tego, ┼╝e urz─ůd papieski sprawowa┼é znany ze swego surowego, reformatorskiego nastawienia Pius V. Ten jednak zmar┼é w 1572 roku. Sze┼Ť─ç lat p├│┼║niej, kiedy inny ch├│rzysta z Loreto wysun─ů┼é podobne oskar┼╝enia przeciwko kilku ksi─Ö┼╝om, papie┼╝em by┼é ju┼╝ kto inny, a ten sam kardyna┼é zadowoli┼é si─Ö pozbawieniem winowajc├│w godno┼Ťci ko┼Ťcielnych.

W Hiszpanii reforma trydencka by┼éa systematycznie egzekwowana przez hiszpa┼äsk─ů inkwizycj─Ö ÔÇô trybuna┼é, kt├│ry dzia┼éa┼é w okresie od przedtrydenckiego XV wieku do wieku XIX i kt├│ry dostarcza szczeg├│┼éowych danych na temat obyczaj├│w seksualnych. Cho─ç pocz─ůtkowo inkwizycja mia┼éa za zadanie wykorzeni─ç herezj─Ö, wkr├│tce rozszerzy┼éa swoj─ů jurysdykcj─Ö na sprawy dotycz─ůce sodomii ÔÇô ekspansj─Ö t─Ö niew─ůtpliwie u┼éatwi┼éo stopniowe zbli┼╝anie si─Ö do siebie herezji i sodomii. Jednak zamiast wyra┼║nej poprawy w nast─Öpstwie reformy wzorce relacji klerykalnych mi─Ödzy osobami tej samej p┼éci wydaj─ů si─Ö sp├│jne ze ┼Ťredniowiecznymi. Teresa z ├üvili (zm. 1582) pisa┼éa, ┼╝e ÔÇ×zakonnik i zakonnica maj─ů wi─Öcej powod├│w do strachu przed tymi, kt├│rzy s─ů w ich klasztorach, ni┼╝ przed wszystkimi demonami razem wzi─ÖtymiÔÇŁ, co mog┼éoby sugerowa─ç, ┼╝e od czasu Soboru Trydenckiego sytuacja uleg┼éa pogorszeniu i ┼╝e moralno┼Ť─ç zakonna we wsp├│lnotach zakonnych obu p┼éci chyli si─Ö ku upadkowi. Wed┼éug szacunk├│w Stephena Haliczera na podstawie akt kr├│lestwa Walencji duchowni stanowili 18,9 procenta og├│┼éu os├│b oskar┼╝onych o sodomi─Ö. Byli jednak nadal grup─ů trudn─ů do postawienia przed s─ůdem, gdy┼╝ pozostawali poza zasi─Ögiem ┼Ťwieckiego s─ůdownictwa. Wielu z oskar┼╝onych zosta┼éo zreszt─ů wy┼é─ůczonych spod jurysdykcji inkwizycji i wydanych ┼éagodniejszym trybuna┼éom ko┼Ťcielnym. Christian Berco stwierdzi┼é nie tylko nieproporcjonalnie du┼╝─ů liczb─Ö duchownych skazanych za sodomi─Ö, ale tak┼╝e to, ┼╝e duchowni byli powszechnie uwa┼╝ani za zagro┼╝enie seksualne dla dorastaj─ůcych ch┼éopc├│w. Mimo to ksi─Ö┼╝a otrzymywali zwykle znacznie ┼éagodniejsze wyroki. Inni badacze sugeruj─ů, ┼╝e liczba duchownych przest─Öpc├│w by┼éa wy┼╝sza, ni┼╝ wskazuj─ů na to akta, szczeg├│lnie w przypadku cz┼éonk├│w zakon├│w, kt├│rych przest─Öpstwa nie by┼éy zg┼éaszane ani tym samym ┼Ťcigane. Akta inkwizycji sugeruj─ů, ┼╝e ksi─Ö┼╝a w dalszym ci─ůgu wyg┼éaszali dziwaczne uzasadnienia dla pederastii w swoim gronie. Pewien franciszka┼äski zakonnik zosta┼é publicznie wych┼éostany i uwi─Öziony na rok nie tylko za zaprzeczanie, ┼╝e sodomia jest grzechem, ale za twierdzenie, ┼╝e ÔÇ×cudzo┼éo┼╝enie z ch┼éopcami by┼éo czym┼Ť ┼Ťwi─Ötym i sprawiedliwymÔÇŁ. Pewien szlachcic z Katanii twierdzi┼é, ┼╝e zosta┼é nauczony przez teologa, i┼╝ ÔÇ×kto ma cielesn─ů znajomo┼Ť─ç z przystojnymi ch┼éopcami, nie pope┼énia grzechuÔÇŁ. Ksi─ůdz Juan Brunete oburzy┼é mieszka┼äc├│w Moya, o┼Ťwiadczaj─ůc, ┼╝e ÔÇ×uprawianie seksu z m─Ö┼╝czyznami nie jest grzechem ┼Ťmiertelnym, poniewa┼╝ nie mo┼╝e go uprawia─ç z kobietamiÔÇŁ. Stosunki mi─Ödzy osobami tej samej p┼éci nadal wpisywa┼éy si─Ö w model wymuszonej pederastii. Wed┼éug Williama Montera, kt├│ry zbada┼é oko┼éo tysi─ůca przypadk├│w, ÔÇ×pomi─Ödzy starszymi m─Ö┼╝czyznami i nastolatkami, pomi─Ödzy dominuj─ůcym i zdominowanym istnia┼é niemal niezmienny wzorzec relacjiÔÇŁ. Oko┼éo stu z tych przypadk├│w wi─ůza┼éo si─Ö z wykorzystywaniem dzieci. Badania TimothyÔÇÖego Mitchella nad XIX- i XX-wieczn─ů Hiszpani─ů ┼Ťwiadcz─ů o utrzymywaniu si─Ö tego ponurego wzorca.

Niewykluczone r├│wnie┼╝, ┼╝e reforma ko┼Ťcielna mia┼éa pewne niefortunne i niezamierzone d┼éugoterminowe konsekwencje. Sob├│r Trydencki z ca┼é─ů moc─ů potwierdzi┼é tradycyjny nacisk na celibat duchownych i ┼Ťwi─Öt─ů natur─Ö kleru. Doprowadzi┼éo to niekt├│rych badaczy do spekulacji na temat tego, w jaki spos├│b m├│g┼é sprzyja─ç dalszemu rozwojowi kryzysu seksualnego we wsp├│┼éczesnym Ko┼Ťciele. Sugeruje si─Ö r├│wnie┼╝, ┼╝e wprowadzenie przez Sob├│r seminarium jako narz─Ödzia kszta┼écenia duchownych oraz powszechno┼Ť─ç stosunk├│w sodomskich w seminariach przyczyni┼éy si─Ö do powstania nadu┼╝y─ç seksualnych w dzisiejszym Ko┼Ťciele.

Przesz┼éa tera┼║niejszo┼Ť─ç

┼Üredniowieczne dziedzictwo wykorzystywania seksualnego nieletnich k┼éadzie si─Ö d┼éugim cieniem na wsp├│┼éczesnym Ko┼Ťciele. Celibat duchownych nadal stanowi przykrywk─Ö dla wykorzystywania m┼éodych ludzi przez kler, nawet je┼Ťli w┼éadze duchowne uparcie odpieraj─ů tego typu zarzuty. Przy tak krytycznej perspektywie wsp├│┼éczesny Ko┼Ťci├│┼é mo┼╝e by─ç postrzegany jako kapsu┼éa czasu dla porzuconych lub skompromitowanych ideologii. By─ç mo┼╝e d┼éugiej historii pederastii w┼Ťr├│d duchownych sprzyja┼éa internalizacja mroczniejszego spojrzenia chrze┼Ťcija┼ästwa na dzieci i m┼éodzie┼╝. Zwa┼╝ywszy na tradycyjny op├│r Ko┼Ťcio┼éa wobec zmian, nie jest to nieprawdopodobne ÔÇô pod pewnymi wzgl─Ödami kultura klerykalna mog┼éa zosta─ç zamro┼╝ona w czasie, niczym szaty liturgiczne.

Zamiast szuka─ç koz┼é├│w ofiarnych, w┼éadze ko┼Ťcielne musz─ů zrozumie─ç to, co stworzy┼éy.

[ÔÇŽ] Zdesperowani w poszukiwaniu koz┼é├│w ofiarnych konserwatywni katolicy, tacy jak kardyna┼é Vigano, win─ů za skandal nadu┼╝y─ç seksualnych pr├│bowali obarczy─ç ksi─Ö┼╝y gej├│w. Takie posuni─Öcie jest motywowane bezdusznym koniunkturalizmem. Dzisiejsza rzeczywisto┼Ť─ç wykorzystuj─ůcego ksi─Ödza jest reliktem przesz┼éo┼Ťci i nie ma zwi─ůzku z homoseksualno┼Ťci─ů duchownych. W┼éasne badania Ko┼Ťcio┼éa ujawni┼éy wr─Öcz, ┼╝e ÔÇ×wi─Ökszo┼Ť─ç ksi─Ö┼╝y, kt├│rym przedstawiono zarzuty o molestowanie, by┼éa ┬źgeneralistami┬╗ i nie poszukiwa┼éa ofiar okre┼Ťlonego wieku i/lub p┼éciÔÇŁ.

Zamiast szuka─ç koz┼é├│w ofiarnych w┼éadze ko┼Ťcielne, musz─ů zrozumie─ç to, co stworzy┼éy. Zrozumie─ç ÔÇô i przyj─ů─ç odpowiedzialno┼Ť─ç za system, kt├│ry nie tylko umo┼╝liwi┼é, lecz tak┼╝e na wiele sposob├│w podtrzymywa┼é dzia┼éania takich potwor├│w jak Donato Piermaria Bocco, wikariusz generalny z Pistoi, czy William Presley, zdegradowany ksi─ůdz z diecezji Erie w Pensylwanii. Seksualne wykorzystywanie nieletnich przez osoby duchowne wyprzedzi┼éo o wieki wsp├│┼éczesne rozumienie orientacji seksualnej. Jest to smutny efekt uboczny obowi─ůzkowego celibatu, dyscypliny, kt├│ra przyzwala na przest─Öpcze zachowania i promuje ich ukrywanie ÔÇô wszystko to w celu unikni─Öcia skandalu.

Tłumaczenie: Irena Moszyńska

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś