magazyn lewicy katolickiej

Dlaczego warto komplikowa─ç?

Znajomo┼Ť─ç nauki Ko┼Ťcio┼éa nie jest jeszcze ┼╝yciem. Jezus wielokrotnie odnosi abstrakcyjne normy do konkretu i pokazuje, w jaki spos├│b maj─ů one s┼éu┼╝y─ç cz┼éowiekowi, a nie samym sobie. Spo┼éeczno┼Ťci ÔÇô a nie budowaniu poczucia moralnej wy┼╝szo┼Ťci danej osoby czy grupy.
Dlaczego warto komplikowa─ç?
ilustr.: Ada Jarz─Öbowska

 

Wed┼éug Ewangelii ┼üukasza dzia┼éalno┼Ť─ç Jezusa, ledwie si─Ö rozpocz─Ö┼éa, ju┼╝ mog┼éa zako┼äczy─ç si─Ö tragicznie ÔÇô oto mieszka┼äcy rodzimego Nazaretu rozgniewali si─Ö wielce na s┼éowa, ┼╝e ┼╝aden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczy┼║nie, oraz na przywo┼éanie dzia┼éa┼ä Eliasza i Elizeusza na rzecz nie ÔÇ×swoichÔÇŁ, lecz ÔÇ×obcychÔÇŁ. Niemal str─ůcono Jezusa z g├│ry. Wydaje si─Ö, ┼╝e z perspektywy spo┼éeczno┼Ťci, kt├│r─ů urazi┼é, kiedy okaza┼é si─Ö nie-nasz, lepiej, by wcale nie ┼╝y┼é.

Gdy przyjrzymy si─Ö ca┼éej opowie┼Ťci ┼üukasza, mo┼╝emy zobaczy─ç, ┼╝e dzia┼éalno┼Ť─ç Jezusa ÔÇô uzdrowienia i nauczanie ÔÇô wydarza si─Ö r├│wnolegle z konfliktami ze ÔÇ×swoimiÔÇŁ: rodzin─ů, s─ůsiadami, faryzeuszami, nast─Öpnie z ÔÇ×religijnym IzraelemÔÇŁ symbolizowanym przez ┼Ťwi─ůtyni─Ö, kt├│rej upadek Jezus zapowiada, a w ko┼äcu tak┼╝e z w┼éadz─ů ┼Ťwiata pogan, do kt├│rego wyszed┼é, wykraczaj─ůc poza rodzinn─ů, s─ůsiedzk─ů, etniczn─ů i religijn─ů to┼╝samo┼Ť─ç.

Na poziomie psychologicznym mo┼╝na to odczyta─ç jako opowie┼Ť─ç o separacji, dojrzewaniu i okre┼Ťlaniu w┼éasnych granic, bez kt├│rych niemo┼╝liwa jest doros┼éa dzia┼éalno┼Ť─ç. Jezus nie jest ju┼╝ w┼éasno┼Ťci─ů ÔÇô ani nawet przed┼éu┼╝eniem ÔÇô tego, sk─ůd przychodzi: ani swojego miasta, ani rodzic├│w, ani nawet wsp├│lnoty, kt├│r─ů wezwa┼é i zgromadzi┼é. Nie pasuje jednak tak┼╝e do ÔÇ×obcychÔÇŁ: poganie uosobieni przez rzymskiego namiestnika r├│wnie┼╝ odrzucaj─ů Jego przes┼éanie i nie uznaj─ů Jego misji, wy┼Ťmiewaj─ůc je i krzy┼╝uj─ůc ÔÇ×Jezusa Nazare┼äskiego Kr├│la ┼╗ydowskiegoÔÇŁ. W tym sensie Ewangelie mo┼╝na czyta─ç jako opowie┼Ťci o stawaniu si─Ö i stawaniu przed ┼Ťwiatem jako autentyczna osoba ÔÇô ┼Ťwiadome, dojrza┼ée ja, a tak┼╝e o konfliktach, kt├│re wynikaj─ů z tego, ┼╝e Jezus jest swojej ┼Ťwiadomej to┼╝samo┼Ťci wierny i nie pozwala u┼╝ywa─ç siebie do realizacji cudzych cel├│w. Kiedy uzdrawia i naucza, czyni to dlatego, ┼╝e tego chce i ┼╝e tak odczytuje swoje pos┼éanie, a nie dlatego, ┼╝e ma jakie┼Ť d┼éugi wzgl─Ödem w┼éasnego ┼Ťrodowiska.

Nie przeciwstawiam powy┼╝szego odczytania fragmentu Ewangelii bardziej teologicznej egzegezie, chyba ┼╝e by┼éaby to lektura Ewangelii, kt├│ra redukowa┼éaby ÔÇ×wydarzenie Jezusa ChrystusaÔÇŁ (Jego ┼╝ycie, ┼Ťmier─ç i zmartwychwstanie) do zbioru cytat├│w uzasadniaj─ůcych pewne twierdzenia o Bogu czy Ko┼Ťciele. Wydaje si─Ö, ┼╝e ÔÇ×zaliczanie katechizmuÔÇŁ w formie egzaminu przed ÔÇ×dopuszczeniemÔÇŁ do sakrament├│w komunii czy bierzmowania przek┼éada si─Ö na postaw─Ö wielu katolik├│w, tak┼╝e teolog├│w, kt├│r─ů mo┼╝na by wyrazi─ç s┼éowami: ÔÇ×Oto od dziecka znamy ju┼╝ rozwi─ůzania najwa┼╝niejszych problem├│w, teraz naszym zadaniem jest tylko skuteczne ich przekazywanie i bronienieÔÇŁ. Taka postawa owocuje brakiem zaufania wzgl─Ödem ludzkich pyta┼ä. Traktuje je w wi─Ökszym stopniu jako pokusy i wym├│wki ni┼╝ jako przejaw bycia w relacji do tego, co najwa┼╝niejsze, odniesienia do tego, co cz┼éowieka obchodzi najbardziej (Paul Tillich nazywa to ÔÇ×trosk─ů ostateczn─ůÔÇŁ). Niech─Ö─ç do pyta┼ä za┼Ť wi─ů┼╝e si─Ö nieraz z postaw─ů sceptycyzmu wzgl─Ödem teologii w og├│le, a tym bardziej wzgl─Ödem teologii wywodz─ůcej si─Ö spoza ÔÇ×naszegoÔÇŁ ┼Ťrodowiska.

Teologia jako proces

Jednym z podstawowych poj─Ö─ç chrze┼Ťcija┼ästwa jest Objawienie ÔÇô i to pomimo tego, ┼╝e poszczeg├│lne denominacje, a nawet tradycje teologiczne w ramach tych denominacji, r├│┼╝ni─ů si─Ö co do jego rozumienia. W Ko┼Ťciele katolickim podkre┼Ťla si─Ö, ┼╝e depozyt wiary (czyli to, co zosta┼éo objawione; ÔÇ×S┼éowo Bo┼╝eÔÇŁ) wyra┼╝a si─Ö w Pi┼Ťmie i Tradycji, kt├│rych strze┼╝e Urz─ůd Nauczycielski (Magisterium) Ko┼Ťcio┼éa. Nie chodzi tu jedynie o literalnie wierny przekaz tego, co zosta┼éo napisane i przekazane u zarania Ko┼Ťcio┼éa ÔÇô chocia┼╝ niekt├│re wypowiedzi Magisterium czy teolog├│w wok├│┼é tego si─Ö koncentruj─ů. Gdy mowa o Objawieniu, chodzi nie tylko o ÔÇ×s┼éowa BogaÔÇŁ i ÔÇ×s┼éowa o BoguÔÇŁ, ale o rzeczywisto┼Ť─ç relacyjn─ů, osobow─ů ÔÇô skoro wierzymy w Boga, kt├│ry nie jest tylko moc─ů albo poj─Öciem. Karl Rahner definiuje Objawienie jako samoudzielenie si─Ö Boga ÔÇô a czy to, jak kto┼Ť obdarowuje innych sob─ů samym mo┼╝e zosta─ç sprowadzone do s┼é├│w?

Ko┼Ťcio┼éy Wschodu i Zachodu by┼éy tego ┼Ťwiadome ju┼╝ w pierwszych wiekach. Podkre┼Ťla┼éy wi─Öc sens ÔÇ×ortodoksjiÔÇŁ nie jako prawdziwej teorii, ale prawdziwego oddawania chwa┼éy Bogu: przede wszystkim w liturgii, wsp├│lnym wyznaniu wiary oraz w ┼╝yciu ÔÇô nie tylko poszczeg├│lnych jednostek, ale spo┼éeczno┼Ťci wiernych ÔÇô przemienionym przez prawd─Ö, kt├│ra si─Ö w liturgii przejawia, urzeczywistnia. Jan Chryzostom przypomina┼é o tym chyba najdobitniej: ÔÇ×Chcesz uczci─ç Cia┼éo Chrystusa? Nie┬ápozw├│l, by┬áby┼éo przedmiotem pogardy w┬áJego cz┼éonkach, to┬ájest w┬áubogich, pozbawionych odzienia, by┬ási─Ö okry─ç. Nie┬áoddawaj Mu czci tu w┬áko┼Ťciele przez┬ájedwabne zas┼éony, podczas gdy┬ána┬ázewn─ůtrz zaniedbujesz Go, gdy┬ácierpi zimno i┬ánago┼Ť─çÔÇŽ Jaki┼╝ po┼╝ytek mo┼╝e mie─ç Chrystus z┬átego, ┼╝e┬ást├│┼é ofiarny pe┼ény jest z┼éotych naczy┼ä, gdy┬ápotem umiera z┬ág┼éodu w┬áosobie biedaka. Najpierw nakarm zg┼éodnia┼éego, a┬ádopiero potem ozdabiaj o┼étarz tym, co pozostanieÔÇŁ.

Co ciekawe, gdy biskup Jan Chrapek przypomina┼é te s┼éowa w swoim li┼Ťcie z 2000 roku (ÔÇ×Tylko mi┼éo┼Ť─ç si─Ö liczyÔÇŁ), czu┼é si─Ö zobowi─ůzany t┼éumaczy─ç, ┼╝e: ÔÇ×Obecno┼Ť─ç Chrystusa w┬áubogich nie┬ájest oczywi┼Ťcie tym samym rodzajem obecno┼Ťci, co pod┬ápostaciami chleba i┬áwinaÔÇŁ. Dostrzec w tym mo┼╝na pr├│b─Ö obronienia si─Ö przed zarzutami dogmatyk├│w. Chrapek nie jest zreszt─ů w takiej postawie odosobniony: czytaj─ůc o obecno┼Ťci Chrystusa w cz┼éowieku, w bli┼║nich, wielokrotnie widzia┼éam podobne zapewnienia (ÔÇ×nie-substancjalnaÔÇŁ, ÔÇ×realna, aleÔÇŽÔÇŁ). Wielu s─ůdzi, ┼╝e na tym w┼éa┼Ťnie polega teologia: na wprowadzaniu poj─Ö─ç, kategoryzacji, pokazywaniu r├│┼╝nic, na przyk┼éad mi─Ödzy ÔÇ×obecno┼Ťci─ů w ubogichÔÇŁ a obecno┼Ťci─ů sakramentaln─ů. Wielu chrze┼Ťcijan uznaje tak─ů teologi─Ö za niepotrzebn─ů, cz─Östo ÔÇô jak w wierszach ksi─Ödza Jana Twardowskiego ÔÇô wr─Öcz ┼╝a┼éo┼Ťnie ┼Ťmieszn─ů w swoich pr├│bach sprowadzania Boga do ludzkich poj─Ö─ç.

Rol─ů teologii nie jest tworzenie twierdze┼ä, lecz ponawiany wysi┼éek przyjmowania Objawienia: wydarze┼ä i opowie┼Ťci o nich.

Jako teolo┼╝k─Ö cieszy mnie ta intuicja. Wyra┼╝a zapominany i zwykle nieg┼éoszony w Ko┼Ťciele skarb teologii apofatycznej (negatywnej), dbaj─ůcej o to, by nigdy nie sprowadzi─ç Boga do ludzkich kategorii, do najbardziej nawet wyrafinowanych definicji i twierdze┼ä. Nie jest ona jednak prostym ÔÇ×nie-jestÔÇŁ dodawanym przed dowolnym twierdzeniem, ale opowie┼Ťci─ů o procesie wzrostu wiary w stopniowym porzucaniu przywi─ůzania do kolejnych jej poj─Öciowych wyraz├│w. Jest to zatem bardziej praktyka duchowa i proces ni┼╝ zbi├│r twierdze┼ä w formie negatywnej. W┼éa┼Ťnie to powinno ┼é─ůczy─ç j─ů z teologi─ů katafatyczn─ů (pozytywn─ů) ÔÇô bardziej znan─ů i uto┼╝samian─ů zwykle z twierdzeniami pozytywnymi.

Podstawow─ů rol─ů teologii nie jest tworzenie twierdze┼ä, lecz ponawiany przez kolejne teolo┼╝ki i teolog├│w (a szerzej: przez ca┼éy Ko┼Ťci├│┼é) wysi┼éek przyjmowania Objawienia: wydarze┼ä (z centralnym ÔÇ×wydarzeniem Jezusa ChrystusaÔÇŁ) i opowie┼Ťci o nich. Oznacza to r├│wnie┼╝ rozumienie tego, jak spo┼éeczno┼Ť─ç, kt├│ra powsta┼éa w ich wyniku, interpretuje ÔÇ×wol─Ö BogaÔÇŁ oraz swoje zobowi─ůzania wzgl─Ödem Niego i siebie nawzajem. I jeszcze wi─Öcej: odnoszenie ich do aktualnych ÔÇô miejsca, czasu i spo┼éeczno┼Ťci. A zatem jest to nieustanny proces.

Prawda i wierno┼Ť─ç

Wielu doda┼éoby, ┼╝e teologia realizuje swoje zadanie ÔÇ×w granicach wyznaczonych przez nieomylne nauczanie Ko┼Ťcio┼éa, czyli dogmatyÔÇŁ, wskazuj─ůc tym samym, ┼╝e wolno┼Ť─ç my┼Ťlenia i wierzenia w Ko┼Ťciele musi zawiera─ç si─Ö w wyznaczonych uprzednio ramach. To, jak samo Magisterium Ko┼Ťcio┼éa katolickiego rozumia┼éo relacj─Ö wolno┼Ťci i nauczania, zmienia┼éo si─Ö kilkakrotnie w ostatnich kilkudziesi─Öciu latach. Zwo┼éany przez Jana XXIII Sob├│r Watyka┼äski II odszed┼é od tradycji rzucania anatem i postawi┼é na pozytywny przekaz wiary oraz szukanie ziaren prawdy tak┼╝e poza widzialnymi granicami Ko┼Ťcio┼éa. Mimo to kolejni papie┼╝e i Kongregacja Nauki Wiary wykonali ju┼╝ po Soborze r├│┼╝ne ruchy ograniczaj─ůce pole teologii katolickiej wzgl─Ödem aktualnych temat├│w (uczyni┼éy to mi─Ödzy innymi ÔÇ×Humanae vitaeÔÇŁ Paw┼éa VI, ÔÇ×Ordinatio sacerdotalisÔÇŁ Jana Paw┼éa II czy ÔÇ×Dominus IesusÔÇŁ Kongregacji pod przewodnictwem Josepha Ratzingera). Pontyfikat Franciszka spotyka si─Ö z kolei z krytyk─ů niedomykania dyskusji i braku jasnych wyk┼éadni (zw┼éaszcza w odniesieniu do VIII rozdzia┼éu ÔÇ×Amoris laetitiaÔÇŁ i kwestii dopuszczania do Komunii os├│b w zwi─ůzkach zawartych po rozwodzie). Zreszt─ů i Sob├│r, i Franciszek s─ů czasem zbywani machni─Öciem r─Öki w┼éa┼Ťnie przez to, ┼╝e ich nauczanie nie polega na formu┼éowaniu jednoznacznych definicji z silnym wskazaniem na w┼éa┼Ťciw─ů, ÔÇ×ortodoksyjn─ůÔÇŁ interpretacj─Ö. To, ┼╝e udaje si─Ö im trafnie rozumie─ç i opisywa─ç ┼Ťwiat, nie ma znaczenia dla tych, kt├│rzy s─ů przekonani, ┼╝e liczy si─Ö jedynie og┼éaszanie i pokazywanie ┼Ťwiatu ÔÇ×prawdy obiektywnejÔÇŁ.

I Sob├│r, i Franciszek s─ů zbywani, poniewa┼╝ ich nauczanie nie polega na formu┼éowaniu jednoznacznych definicji z w┼éa┼Ťciw─ů interpretacj─ů.

Czym jednak jest prawda bez odniesienia do ┼╝ycia? Pami─Ötam moje pe┼éne podziwu zdziwienie, kiedy poznawa┼éam histori─Ö wielowiekowego sporu wok├│┼é kilku dogmat├│w maryjnych, zw┼éaszcza tych o wniebowzi─Öciu oraz niepokalanym pocz─Öciu. O tym ostatnim s┼éycha─ç cz─Östo w mediach twierdzenie, tak┼╝e z ust os├│b wykszta┼éconych, ┼╝e dotyczy on dziewiczego pocz─Öcia Jezusa przez Maryj─Ö. Ale nawet je┼Ťli kto┼Ť wie, ┼╝e chodzi o pocz─Öcie Maryi bez grzechu pierworodnego, nigdy jeszcze nie uda┼éo mi si─Ö wydoby─ç z moich rozm├│wc├│w jasnej odpowiedzi na pytania: ÔÇ×Co z tego dla ciebie, dla nas wynika?; Jakie jest znaczenie tego dogmatu?ÔÇŁ. ÔÇ×OrtodoksyjnyÔÇŁ katolik wierzy w niepokalane pocz─Öcie ÔÇô ale ÔÇ×przyj─ÖcieÔÇŁ tego dogmatu prawdopodobnie niczego nie zmienia. Nie z powodu z┼éej woli czy braku szacunku dla Objawienia! Ta doktryna po prostu nie ┼é─ůczy si─Ö ani z rozumieniem codziennego do┼Ťwiadczenia, ani z tym, jak postrzegamy dzisiaj nasz─ů ÔÇô chrze┼Ťcijanek i chrze┼Ťcijan ÔÇô relacj─Ö z Maryj─ů czy Jezusem, ani z problemami teologicznymi, na kt├│re owo sformu┼éowanie dogmatyczne mia┼éo odpowiedzie─ç. Czy mimo to warto┼Ťci─ů jest samo istnienie (i powtarzanie) orzeczenia-granicy: ÔÇ×Nie mo┼╝na m├│wi─ç, ┼╝e Maryja w wyniku pocz─Öcia zosta┼éa dotkni─Öta przez grzech pierworodnyÔÇŁ?

ÔÇ×Ale przecie┼╝ taka jest prawdaÔÇŁ ÔÇô mog─Ö us┼éysze─ç. W ┼Ťwiecie pe┼énym fake news├│w porusza mnie mi┼éo┼Ť─ç do prawdy przejawiana nawet wtedy, gdy nie wiemy, do czego ta prawda ma s┼éu┼╝y─ç. Nauka polega tak┼╝e na podejmowaniu bada┼ä podstawowych, kt├│re nie maj─ů ┼Ťci┼Ťle pragmatycznego celu. W przypadku teologii nie mo┼╝na jednak ogranicza─ç si─Ö do greckiego i post-greckiego poj─Öcia ÔÇ×prawdyÔÇŁ, pomijaj─ůc w─ůtek biblijny. A w Pi┼Ťmie ÔÇô jak przypomina w zapomnianym, a genialnym, artykule z 1976 roku o reinterpretacji dogmatu Wac┼éaw Hryniewicz ÔÇô ÔÇ×poj─Öcie prawdy wi─ů┼╝e si─Ö nierozerwalnie z ide─ů obietnicy oraz jej wype┼énienia przez Boga. Prawda w sensie biblijnym jest rzeczywisto┼Ťci─ů, posiadaj─ůc─ů swoje trwanie, przysz┼éo┼Ť─ç oraz istotn─ů relacj─Ö do historii, w kt├│rej si─Ö ujawniaÔÇŁ. W Nowym Testamencie jest ÔÇ×s┼éowem Bo┼╝ym przyniesionym ludzko┼Ťci przez S┼éowo Wcielone i obecnym w Jego osobieÔÇŁ. Nie mo┼╝na zatem ÔÇ×tej prawdy wyrazi─ç adekwatnie przy pomocy zda┼ä ani sformu┼éowa─ç przy pomocy zasady to┼╝samo┼ŤciÔÇŁ, a prawda ÔÇ×pozostaje zawsze obietnic─ů; jest otwarta na przysz┼éo┼Ť─çÔÇŁ. W takim rozumieniu dogmat niesie znaczenie dla naszej tera┼║niejszo┼Ťci i przysz┼éo┼Ťci, a nie sprowadza si─Ö do potwierdzania czy zaprzeczania fakt├│w z przesz┼éo┼Ťci (na przyk┼éad z prenatalnej historii Maryi).

Walter Kasper podkre┼Ťla, ┼╝e dogmat jest zar├│wno owocem s┼éuchania Pisma i Tradycji, jak i otwartym horyzontem, ÔÇ×kt├│ry przesuwa si─Ö naprz├│d w procesie rozumieniaÔÇŁ i ÔÇ×mo┼╝e poszerza─ç si─Ö, zachowuj─ůc w┼éasn─ů to┼╝samo┼Ť─çÔÇŁ. Hryniewicz wyrazi┼é to chyba jeszcze efektywniej: ÔÇ×Dogmat jest (ÔÇŽ) ustawiczn─ů inspiracj─ů do dalszej interpretacjiÔÇŁ. Je┼╝eli pami─Ötamy o biblijnym powi─ůzaniu prawdy z wierno┼Ťci─ů Boga i Jego obietnic─ů, ┼éatwiej nam zrozumie─ç zdanie Hryniewicza, kt├│re ju┼╝ jako studentka teologii wynotowa┼éam sobie i zawiesi┼éam na ┼Ťcianie: ÔÇ×Wierno┼Ť─ç danej prawdzie wymaga odwagi nieustannego wysi┼éku zrozumienia rzeczywisto┼Ťci objawienia, kt├│ra przewy┼╝sza wszelkie s┼éowa i formu┼éy dogmatyczneÔÇŁ.

ilustr.: Ada Jarz─Öbowska

ÔÇ×Normalna teologiaÔÇŁ

W Polsce wiele os├│b jest przekonanych, ┼╝e je┼Ťli istnieje jaka┼Ť ÔÇ×normalna teologiaÔÇŁ, to w┼éa┼Ťnie my j─ů wyznajemy. Wynika to, po pierwsze, z nadreprezentacji narracji katolickiej wzgl─Ödem narracji innych wyzna┼ä ÔÇô z czego bierze si─Ö brak ┼Ťwiadomo┼Ťci, ┼╝e pewne kontrowersje w teologii w og├│le istniej─ů. Po drugie, z roli, jak─ů nadal odgrywa w naszym Ko┼Ťciele lokalnym pontyfikat ÔÇ×papie┼╝a PolakaÔÇŁ, kt├│ra ┼é─ůczy si─Ö z pod┼Ťwiadomym przekonaniem, ┼╝e ÔÇ×polski Ko┼Ťci├│┼éÔÇŁ wiedzie prym po┼Ťr├│d r├│┼╝nych ods┼éon katolicyzmu i ┼╝e najlepiej znamy nauczanie Ko┼Ťcio┼éa. Po trzecie, z jeszcze wcze┼Ťniejszych, zw┼éaszcza romantycznych, zwi─ůzk├│w tradycji narodowych i pewnych interpretacji katolicyzmu (z mesjanizmem na czele). Po czwarte wreszcie, ze szczeg├│lnej roli Ko┼Ťcio┼éa w PRL-u, kiedy wydawa┼é si─Ö on przestrzeni─ů wolno┼Ťci wobec ÔÇ×zniewolonego umys┼éuÔÇŁ ÔÇô czego efektem jest uto┼╝samianie przez niekt├│rych polskich biskup├│w wszelkiej krytycznej wzgl─Ödem episkopatu my┼Ťli z ideologiami totalitarnymi.

ÔÇ×Normalna teologiaÔÇŁ to jednak wi─Öcej ni┼╝ specyficznie polskie katolickie przekonanie. Stephen B. Bevans, autor licznych prac o teologii kontekstualnej, wspomina, ┼╝e gdy jako pocz─ůtkuj─ůcy student Uniwersytetu Gregoria┼äskiego po raz pierwszy us┼éysza┼é od znajomego o ÔÇ×czarnej teologiiÔÇŁ, by┼é oburzony i odpowiedzia┼é: ÔÇ×Nie ma czego┼Ť takiego jak czarna teologia! Jest tylko jedna teologia!ÔÇŁ. Jedna, czyli ÔÇô jak sam pisze ÔÇô ta, kt├│r─ů studiowa┼é zaraz po Vaticanum II w Rzymie. Wkr├│tce jednak odkry┼é (i por├│wnywa┼é wag─Ö tego odkrycia dla siebie do tego, co spotka┼éo Szaw┼éa pod Damaszkiem), ┼╝e nie istnieje ┼╝adna ÔÇ×teologia jako takaÔÇŁ: ÔÇ×Zda┼éem sobie spraw─Ö, ┼╝e teologia, kt├│r─ů studiowa┼éem w Rzymie, by┼éa tylko jednym rodzajem teologii: g┼é─Öboko zanurzonym w europejskiej, zachodniej kulturze, ukszta┼étowanym przez my┼Ťl greck─ů i rzymski duch prawa i porz─ůdkuÔÇŁ.

Obecnie r├│wnie┼╝ Magisterium Ko┼Ťcio┼éa nie sprzeciwia si─Ö przekonaniu o kontekstualnym charakterze teologii, nawet je┼Ťli woli u┼╝ywa─ç poj─Ö─ç takich jak ÔÇ×inkulturacjaÔÇŁ. W┼Ťr├│d teolog├│w wychowanych na ÔÇ×jedynej teologiiÔÇŁ, zw┼éaszcza sprzed czas├│w niem┼éodego ju┼╝, bo urodzonego w 1933 roku, Bevansa, panuje cz─Östo przekonanie, ┼╝e nawet je┼╝eli ÔÇ×klasyczna rzymska teologiaÔÇŁ nie jest jedyna, to jest najlepsza. Niekt├│rzy, jak Ratzinger, b─Öd─ů to przypisywa─ç Bo┼╝emu wyborowi co do miejsca i czasu, w kt├│rych przyszed┼é na ┼Ťwiat Jezus ÔÇô w ┼Ťwiecie zdominowanym przez kultur─Ö grecko-rzymsk─ů.

Uniwersalne i lokalne

Jednak┼╝e Jezus jest dla chrze┼Ťcijan nie tylko uniwersalnym Chrystusem, lecz tak┼╝e ubogim m─Ö┼╝czyzn─ů z Galilei ÔÇô peryferii i tak peryferyjnej Palestyny, nauczaj─ůcym nie po ┼éacinie, nie po grecku, nawet nie po hebrajsku, ale po aramejsku. Jak wskazuj─ů Ewangelie, umie czyta─ç i pisa─ç, ale nie zostawia po sobie ┼╝adnego zapisu ÔÇô jedyne s┼éowa, o kt├│rych wiemy, ┼╝e napisa┼é, pisa┼é na piasku.

Teologia Jezusa Chrystusa (tutaj: ta, kt├│r─ů wyznawa┼é i g┼éosi┼é) jest interpretacj─ů Jego do┼Ťwiadczenia ÔÇô zar├│wno jako Syna Izraela, znaj─ůcego i szanuj─ůcego Pisma i Prorok├│w, jak i ÔÇ×umi┼éowanego SynaÔÇŁ Boga, nad kt├│rym otworzy┼éo si─Ö niebo podczas chrztu w Jordanie. W swoich s┼éowach i czynach (nie zapominajmy, ┼╝e Jezus jest w─Ödrownym uzdrowicielem w stopniu nie mniejszym ni┼╝ nauczycielem) pokazuje ÔÇ×kr├│lowanie BogaÔÇŁ (zn├│w jest to termin historycznie i geograficznie zakorzeniony w monarchii), ÔÇ×kr├│lestwo niebieskieÔÇŁ, kt├│re przychodzi. Nauczaj─ůc, zw┼éaszcza w przypowie┼Ťciach, czyni to, co znajome i swojskie, no┼Ťnikiem tre┼Ťci wywrotowych ÔÇô o czym cz─Östo zapominamy, s┼éabo znaj─ůc kontekst jego metafor b─ůd┼║ odczytuj─ůc je jako jednoznaczne analogie i skupiaj─ůc si─Ö na tym, kt├│ry element opowie┼Ťci podstawi─ç pod jaki element ÔÇ×naszej rzeczywisto┼ŤciÔÇŁ.

Jezus umie czyta─ç i pisa─ç, ale jedyne s┼éowa, o kt├│rych wiemy, ┼╝e napisa┼é, pisa┼é na piasku.

Tw├│rczyni ÔÇ×naturalnego metaj─Özyka semantycznegoÔÇŁ, Anna Wierzbicka, po┼Ťwi─Öci┼éa ca┼ée dojrza┼ée ┼╝ycie naukowe poszukiwaniu tego, co uniwersalne dla wszystkich kultur i j─Özyk├│w. W ostatnich latach przed emerytur─ů wyda┼éa dwie prace po┼Ťwi─Öcone chrze┼Ťcija┼ästwu: ÔÇ×What Did Jesus Mean? Explaining the Sermon on the Mount and the Parables in Simple and Universal Human ConceptsÔÇŁ (cz─Ö┼Ťciowo prze┼éo┼╝on─ů na polski jako ÔÇ×Co m├│wi Jezus?ÔÇŁ) oraz ÔÇ×What Christians Believe. The Story of God and People in Minimal EnglishÔÇŁ. Wierz─ůc (jako katoliczka) w uniwersalne znaczenie misji Jezusa oraz Ewangelii, pr├│bowa┼éa zrekonstruowa─ç Jego nauczanie za pomoc─ů uniwersalnych s┼é├│w i uniwersalnej gramatyki. Za┼éo┼╝y┼éa, ┼╝e ÔÇ×je┼╝eli Ewangelia istotnie zawiera tre┼Ť─ç uniwersaln─ů, tre┼Ťci tej nie mo┼╝na w pe┼éni i precyzyjnie odda─ç ani obja┼Ťni─ç w zwyczajnej, idiomatycznej mowie w ┼╝adnym konkretnym j─Özyku naturalnym, a to dlatego, ┼╝e ka┼╝dy j─Özyk charakteryzuje si─Ö specyficznym, kulturowo uwarunkowanym bogactwem sens├│w i tworzy swoje w┼éasne uniwersum znaczenioweÔÇŁ.

Tak, ka┼╝da teologia jest kontekstualna: co do miejsca, czasu i grupy spo┼éecznej, z kt├│rych si─Ö wywodzi. W spotkaniu z ÔÇ×innymÔÇŁ zawsze wymaga szukania wsp├│lnego do┼Ťwiadczenia, a przynajmniej empatycznego wys┼éuchania bez narzucania w┼éasnej kulturowej interpretacji jako jedynej czy nawet bardziej adekwatnej, s┼éusznej. Wierzbicka, pr├│buj─ůc wyci─ůgn─ů─ç z doktryny chrze┼Ťcija┼ästwa to, co uniwersalne, zwr├│ci┼éa si─Ö ku temu, co najkonkretniejsze: temu, co m├│wi┼é Jezus. Poszuka┼éa ÔÇ×pod grek─ůÔÇŁ obraz├│w hebrajskich i aramejskich, a pod metaforami ÔÇô tego, co dobrze znane, i tego, co zaskakuj─ůce (jak zaczyn ÔÇô symbolizuj─ůcy w judaizmie zepsucie ÔÇô jako metafora kr├│lestwa Bo┼╝ego).

Ka┼╝da pr├│ba uchwycenia tego, co uniwersalne, i wyra┼╝ania tego w kategoriach konkretnego miejsca, czasu i spo┼éeczno┼Ťci, powinna polega─ç na wracaniu do Ewangelii i czyn├│w oraz s┼é├│w Jezusa jako podstawowego no┼Ťnika znaczenia. Nast─Öpnie powinni┼Ťmy konfrontowa─ç do┼Ťwiadczenie relacji Boga z Izraelem i z Jezusem (wyra┼╝one w Biblii) oraz swoje do┼Ťwiadczenia (zw┼éaszcza te graniczne, dotykaj─ůce cierpienia, ┼Ťmierci, odrzucenia) z horyzontem dogmat├│w oraz uznawanego za nieomylne nauczania Magisterium.

W przypowie┼Ťciach Jezus czyni to, co znajome i swojskie, no┼Ťnikiem tre┼Ťci wywrotowych.

┼╗ycie i utrata ┼╝ycia

Sama znajomo┼Ť─ç nauki Ko┼Ťcio┼éa ÔÇô w kwestiach doktryny czy moralno┼Ťci ÔÇô nie jest jeszcze ┼╝yciem. Nie chodzi tu tylko o r├│┼╝nic─Ö mi─Ödzy tym, co deklarujemy, a tym, co robimy. Chodzi tak┼╝e o r├│┼╝nic─Ö mi─Ödzy abstrakcyjn─ů norm─ů a tym, co nas na co dzie┼ä spotyka; st─ůd te┼╝ cz─Östo normy interesuj─ů nas w odniesieniu do ÔÇ×innychÔÇŁ, a wyj─ůtki od norm ÔÇô do siebie czy ÔÇ×swoichÔÇŁ. Jezus wielokrotnie odnosi abstrakcyjne normy do ┼╝yciowego konkretu i pokazuje, w jaki spos├│b maj─ů one s┼éu┼╝y─ç cz┼éowiekowi, a nie samym sobie. Spo┼éeczno┼Ťci ÔÇô a nie moralnej wy┼╝szo┼Ťci danej osoby czy grupy.

Bevans napisa┼é: ÔÇ×Uprawia─ç teologi─Ö dzisiaj, w perspektywie globalnej, oznacza, o ironio!, zwraca─ç si─Ö ku temu, co lokalne. Dzisiejsza teologia nie potrzebuje ┬źSumy teologicznej┬╗ ani ┬źDogmatyki ko┼Ťcielnej┬╗, kt├│re ro┼Ťci┼éyby sobie zastosowanie do wszystkich ludzkich sytuacji w dzisiejszym ┼Ťwiecie. Zamiast tego potrzebujemy rozkwitu [r├│┼╝nych] teologii w ka┼╝dej cz─Ö┼Ťci ┼Ťwiata, w ka┼╝dej sytuacji historycznej, w ka┼╝dej grupie spo┼éecznejÔÇŁ.

Potrzebujemy rozkwitania, a nie fotografii nawet najpi─Ökniejszego kwiatu. W rozkwitaniu jest bowiem ┼╝ycie i obietnica owocu, a o tym jest przecie┼╝ Objawienie. W rozkwitaniu jest tak┼╝e smutek opadania p┼éatk├│w i utraty. To tak┼╝e, na tyle sposob├│w obecne w Ewangelii, tracenie ┼╝ycia: tego, co moje, nasze, swojskie. Przes┼éanie Jezusa i sama jego to┼╝samo┼Ť─ç by┼éy zbyt ÔÇ×inneÔÇŁ, by mog┼éy pomie┼Ťci─ç si─Ö w tym, co najbli┼╝sze mu rodzinnie, kulturowo i religijnie. Dobra teologia tym si─Ö r├│┼╝ni od mieszka┼äc├│w Nazaretu z opowie┼Ťci ┼üukasza, ┼╝e zdaje sobie spraw─Ö ze swoich ogranicze┼ä i dlatego nie pr├│buje zrzuca─ç nikogo z g├│ry, ani ÔÇô w odr├│┼╝nieniu od rodziny Jezusa ÔÇô nie chce chroni─ç szale┼ästwa Ewangelii w ukryciu.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś