fbpx Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

呕ywe ko艂o

M艂odzi maj膮 przystanek i od niedawna Orlika. M臋偶czy藕ni sklep i jego obej艣cie, kt贸remu patronuje dowcipna kartka o zakazie spo偶ywania alkoholu. Dla kobiet wiele ze wsp贸lnej przestrzeni nie zostaje. Miejsce trzeba dopiero znale藕膰.

ilustr.: Maciej Januszewski

ilustr.: Maciej Januszewski


Tekst聽pochodzi z 32. numeru papierowego Magazynu 鈥濳ontakt鈥 pod tytu艂em 鈥濳obiety w Ko艣ciele鈥.
Koniec marca, mazowiecka r贸wnina, sp艂ywaj膮 resztki marnego 艣niegu. Do niewielkiej Rudawki wje偶d偶a ekipa jednej z g艂贸wnych stacji telewizyjnych. Powiedzie膰, 偶e oklejony logotypami van z nieco wi臋ksz膮 ni偶 w przypadku CB radia anten膮 nie wzbudza 偶adnego zainteresowania, by艂oby pewnym nadu偶yciem. Ale z ca艂膮 pewno艣ci膮 nie ma sensacji. Siedemdziesi膮t kilometr贸w, kt贸re dziel膮 Rudawk臋 od Warszawy, w ostatnich latach mocno si臋 skurczy艂o. Wielu mieszka艅c贸w pokonuje ten dystans dwa razy dziennie, inni w pierwszy i ostatni dzie艅 roboczego tygodnia. Nawet jak kto艣 nie pracuje ani nie uczy si臋 w mie艣cie, to samoch贸d ma ka偶da rodzina i w Warszawie bywa si臋 niepor贸wnywalnie cz臋艣ciej ni偶 jeszcze kilkana艣cie lat temu.
Zadanie, z kt贸rym dziennikarze wje偶d偶aj膮 do wsi, pachnie rutyn膮. Kto艣 zdecydowa艂, 偶e mi臋dzy wywiadem z dietetykiem o plusach i minusach spo偶ywania ogromnych ilo艣ci jajek a prognoz膮 pogody na 艣wi臋ta pojawi膰 si臋 musi materia艂 o tym, jak to wiejskie kobiety piel臋gnuj膮 tradycje ludowe. Kurpie odpada艂y. To jednak kawa艂 drogi, a poza tym podobno by艂a ju偶 tam konkurencja. Pad艂o na Rudawk臋, bo kto艣 z ekipy ma korzenie w okolicy i wysz艂o, 偶e tak b臋dzie najpro艣ciej. Producent zadzwoni艂 do ksi臋dza z miejscowej parafii, a ten bez wahania, ale i bez entuzjazmu przekaza艂 numer do Teresy W艂odarzewskiej, kt贸ra stoi na czele miejscowego Ko艂a 呕ywego R贸偶a艅ca. Kto jak kto, ale ona o palmach wie wszystko.
Zar贸wno ko艂o, jak i jego przewodnicz膮ca to prawdziwa lokalna instytucja. Wszystko zacz臋艂o si臋 dziesi臋膰 lat temu od grupy modlitewnej, kt贸ra spotyka艂a si臋 co czwartek. S膮siadki od urodzenia sta艂y si臋 cz艂onkiniami. Okaza艂o si臋, 偶e po wsp贸lnej modlitwie i wok贸艂 sto艂u rozmawia si臋 艂atwiej ni偶 przez p艂ot. Kobiety zgra艂y si臋 i z偶y艂y, pojawi艂a si臋 duchowa 艂膮czno艣膰 czy, jak m贸wi膮 inne, chemia. I szybko pojawi艂y si臋 pomys艂y na dzia艂ania. 鈥 Najpierw kt贸ra艣 z dziewczyn zaproponowa艂a, 偶eby艣my zaj臋艂y si臋 opraw膮 mszy i dekoracj膮 ko艣cio艂a. Ludzie m贸wili, 偶e 艂adnie i 偶e nastr贸j si臋 zrobi艂 taki bardziej鈥 metafizyczny. Lepiej si臋 modli膰 w pi臋knej scenerii, a ten nasz ko艣ci贸艂 to 偶aden zabytek 鈥 wspomina Teresa W艂odarzewska, wycinaj膮c z papieru kwiat. 鈥 Potem przysz艂y do偶ynki i poczu艂y艣my energi臋, 偶eby zrobi膰 co艣 naprawd臋 fajnego 鈥 dodaje i poufnym tonem opowiada o tym, 偶e tradycja wie艅c贸w wprawdzie nigdy w Rudawce i okolicach nie zamar艂a, ale mieszkanki z roku na rok coraz bardziej sobie odpuszcza艂y. 鈥 Nikt nie mia艂 odwagi, 偶eby powiedzie膰, 偶e nie zrobi, ale czu艂o si臋, 偶e serca w to nie wk艂adaj膮. By艂y nawet takie, co zleca艂y robot臋 w kwiaciarni. I potem by艂o g艂upio, bo przed o艂tarzem le偶a艂y obok siebie trzy identyczne wie艅ce.
Wymuszenie i monotonia s膮 ju偶 przesz艂o艣ci膮. Ko艂o z Rudawki ustawi艂o poprzeczk臋 tak wysoko, 偶e innym zachcia艂o si臋 rywalizowa膰. Od kilku lat przygotowywanie wie艅c贸w zaczyna si臋 miesi膮c wcze艣niej od om贸wienia projekt贸w. Gatunki kwiat贸w i kolory maj膮 swoje sta艂e stronnictwa i co roku toczy si臋 rywalizacja, kt贸re z nich we藕mie g贸r臋. 鈥 To mo偶e wygl膮da膰 艣miesznie: dwana艣cie starych bab siedzi wok贸艂 sto艂u w salce parafialnej i spiera si臋, z czego by tu zrobi膰 wieniec na do偶ynki 鈥 podpuszcza Ewa Kurasik, cz艂onkini ko艂a od sezonu, w kt贸rym w plebiscycie zwyci臋偶y艂 fiolet i chabry. To by艂 ten sam rok, w kt贸rym na spotkania ko艂a przychodzi膰 zacz臋艂y kobiety przed czterdziestk膮. Ewa, matka dw贸jki dzieci w wieku szkolnym, by艂a pierwsz膮 z nich. 鈥 Ale ten kolor kwiat贸w to tak naprawd臋 nie jest wa偶ny. Wa偶ne, 偶eby robi膰 co艣 na chwa艂臋 Boga. I 偶eby robi膰 to wsp贸lnymi si艂ami i wed艂ug w艂asnego pomys艂u 鈥 dodaje dobitnie i jakby na tym samym oddechu.
***
Teraz jednak jest przedwio艣nie i rozmowa przed kamer膮 nie b臋dzie dotyczy膰 wie艅c贸w, tylko palm. Dziennikarze dla Ko艂a 呕ywego R贸偶a艅ca maj膮 pi臋膰dziesi膮t minut. Z tego czasu dwadzie艣cia to grzeczno艣ci, rozstawianie sprz臋tu i parzenie nigdy niewypitej herbaty. Pozosta艂e p贸艂 godziny jest rejestrowane i wype艂nia je rozmowa. M贸wi膮 w sumie we trzy 鈥 opr贸cz szefowej i Ewy przed kamer膮 staje jeszcze Krystyna 呕elazowska, jedna z najstarszych cz艂onki艅. Na rozgrzewk臋 pada pytanie, czym si臋 zajmuje Ko艂o. Wi臋c m贸wi膮, przez wszystkie przypadki odmieniaj膮c te same s艂owa: B贸g, razem i na w艂asn膮 r臋k臋. W tej w艂a艣nie kolejno艣ci. Opowiadaj膮 swoj膮 histori臋: 偶e najpierw nie艣mia艂o, a potem coraz odwa偶niej, 偶e kwiaty, ale wkr贸tce te偶 dzia艂anie na rzecz mieszka艅c贸w; 偶e w maju jest nabo偶e艅stwo przy kapliczce w tej cz臋艣ci wsi, a w czerwcu przy innej. Plus jeszcze r贸偶aniec jesieni膮 i roraty po ciemku. Ale 偶e to by by艂o zbyt 艂atwe, gdyby wystarczy艂o tylko si臋 modli膰, bo trzeba jeszcze dzia艂a膰 i by膰 razem. I 偶e to taka duma, bo stworzy艂y ko艂o same w ci膮gu kilku lat, a teraz poza domem i ko艣cio艂em to jest dla nich trzecie najwa偶niejsze miejsce, w kt贸rym to one decyduj膮 i robi膮 wszystko po swojemu.
Na twarzach ekipy telewizyjnej wida膰 brak entuzjazmu, ale kobiet to nie zra偶a. Na wtr膮cone pytania o tworzenie palm odpowiadaj膮 wyczerpuj膮co i z pasj膮, ale szybko wracaj膮 do meritum. 鈥 Bo w tej palmie to najwa偶niejsze jest to, dla kogo i z kim zosta艂a zrobiona. A to, 偶e jest najwi臋ksza w powiecie, to ju偶 jest naprawd臋 detal 鈥 m贸wi dzi艣 Teresa z pe艂nym przekonaniem i determinacj膮, jakby chcia艂a mie膰 pewno艣膰, 偶e te u艂o偶one z wyprzedzeniem s艂owa zostan膮 tym razem zapami臋tane.
***
Starszy pan z lask膮, grzej膮cy si臋 na s艂o艅cu przed remiz膮, kojarzy trzy nazwy organizacji, w tym dwie (wsp贸艂czesne Ko艂o 呕ywego R贸偶a艅ca i przedwojenn膮 S艂u偶b臋 Bogu) bez przypominania.
Nauczycielka wychodz膮ca ze szko艂y mieszka tu dopiero pi臋tna艣cie lat, wi臋c nic nie wie o ko艂ach z zamierzch艂ej przesz艂o艣ci . Ale kiedy艣 by艂a na spotkaniu tego, co dzia艂a teraz, i planuje wybra膰 si臋 ponownie.
Sprzedawczyni z jednego z dw贸ch miejscowych sklep贸w mia艂a w dzieci艅stwie ciotk臋, kt贸ra by艂a wtedy 鈥 ile to by艂o lat temu! 鈥 w jakim艣 k贸艂ku, wi臋c brzmi to wszystko do艣膰 znajomo. Ale czym one si臋 wtedy zajmowa艂y, to zupe艂nie nie wiadomo.
Trzej gimnazjali艣ci na przystanku, wszyscy w bluzach 鈥瀙ami臋tamy o bohaterach鈥, patrz膮 przera偶onym wzrokiem i z ulg膮 wsiadaj膮 do nadje偶d偶aj膮cego gimbusa.
Ko艂o 呕ywego R贸偶a艅ca to nie pierwsza przyko艣cielna organizacja kobieca w Rudawce i okolicach. O dzia艂alno艣ci poprzednich wiadomo tyle samo, co o ka偶dej innej formie 偶e艅skich zrzesze艅 na terenie kilku okolicznych gmin 鈥 czyli prawie nic. Mieszka艅cy pami臋taj膮 ma艂o lub bardzo ma艂o, a ju偶 nikt nie potrafi powiedzie膰, czym dawniej zajmowa艂y si臋 kobiety przy ko艣ciele. Milczy te偶 pami臋膰 oficjalna. W ko艣ciele czy w urz臋dzie powieszono nawet ostatnio kilka tablic pami膮tkowych, kt贸re czcz膮 osoby zaanga偶owane na rzecz lokalnej spo艂eczno艣ci, ale w艣r贸d upami臋tnionych tam kryptonim贸w, stopni wojskowych i zgrupowa艅 nie ma 偶adnej kobiety, nie m贸wi膮c ju偶 o kobiecej organizacji.
Nie pomog膮 te偶 archiwum ani biblioteka. Kobiece zrzeszenia 鈥 czy to ko艣cielne, czy 艣wieckie 鈥 zazwyczaj obywa艂y si臋 bez osobowo艣ci prawnej, nie zosta艂y wi臋c po nich 偶adne 艣lady o charakterze urz臋dowym. Wygl膮da na to, 偶e istniej膮 tylko dwa sposoby, by dowiedzie膰 si臋 czego艣 wi臋cej o kobietach i ich zaanga偶owaniu. Pierwsza wymaga odwiedzenia izby pami臋ci w pobliskim mie艣cie powiatowym. W drewnianym domu z po艂owy XIX wieku rezyduje instytucja kultury, kt贸rej zadaniem jest mi臋dzy innymi utrzymywanie ekspozycji opowiadaj膮cej o dziejach regionu. Nosi ona tytu艂 鈥濳u niepodleg艂ej鈥 i podobno przed dziesi臋ciu laty stawiana by艂a za wz贸r dla ma艂ych plac贸wek muzealnych, kt贸re chcia艂yby w atrakcyjny spos贸b opowiedzie膰 o historii lokalnej. Chyba si臋 uda艂o, bo podobnych wystaw jest wiele: plansze z pianki podwieszone pod sufitem, kilka gablot o艣wietlonych kolorowymi 偶ar贸wkami, a mi臋dzy tym elementy teatralnej scenografii i pojedyncze eksponaty. Tekst r贸wnie偶 nie zaskakuje i od pierwszej do ostatniej planszy g艂osi opowie艣膰 o mieszka艅cach regionu, kt贸rych skromne pojedyncze g艂osy wzmacnia艂y 鈥瀢ielki ch贸r niepodleg艂o艣ci鈥. S膮 w艣r贸d nich konspiratorzy, powsta艅cy, w艂a艣ciciele maj膮tk贸w, polegli w wojnach, opozycjoni艣ci, tak偶e kilku artyst贸w, a nawet dw贸ch czy trzech ch艂op贸w. Wszyscy korzenie mieli niedaleko Rudawki i podobno wszyscy marzyli o Polsce.
Trzecia plansza od ko艅ca pokazuje skromny kobiecy front walki o niepodleg艂o艣膰. Wida膰 tam g艂贸wnie Ko艂a Gospody艅 Wiejskich, ale te偶 zrzeszenia przyko艣cielne. Dominuj膮 nazwy (jest kilka z Rudawki) i lata funkcjonowania. Jak zastrzega pracownik izby i jednocze艣nie jeden z tw贸rc贸w wystawy, trzeba pami臋ta膰, 偶e daty s膮 raczej orientacyjne. Ale za to dzi臋ki zapisowi w pami臋tniku jakiego艣 pozytywisty uda艂o si臋 ustali膰, 偶e przyko艣cielne ko艂a kobiet dzia艂a艂y w Rudawce ju偶 w latach 90. XIX wieku. 鈥 Moim zdaniem spokojnie mamy miejsce w pierwszej dziesi膮tce w kraju pod k膮tem starsze艅stwa 鈥 m贸wi, po czym udziela mu si臋 patriotyczny nastr贸j, kt贸rego 艣wiadectwo widzi w zrzeszaj膮cych si臋 kobietach z Rudawki. 鈥 Wie pan, o co to chodzi艂o? 呕eby m臋偶贸w w walce wspom贸c, ot co!
***
Przyzwyczajenie przyzwyczajeniem, ale zobaczy膰 sam膮 siebie lub s膮siadk臋 w telewizji to jednak jest du偶a rzecz. W dniu emisji ca艂a Rudawka zebra艂a si臋 przed ekranami. Materia艂 by艂 kr贸tki, ale tego wszyscy si臋 spodziewali. Zaskoczeniem by艂o natomiast to, 偶e jak kto艣 nie wiedzia艂 wcze艣niej, to nie mia艂 okazji dowiedzie膰 si臋 z telewizji, 偶e tw贸rczynie palemek s膮 zwi膮zane z ko艂em r贸偶a艅cowym. W sumie to z materia艂u nie wynika艂o wprost, 偶e czuj膮 jakie艣 zwi膮zki z Ko艣cio艂em. O drodze, jak膮 przesz艂y cz艂onkinie, czy o znajdywaniu swojej przestrzeni nie ma nawet co wspomina膰. Za to skrz臋tnie wyselekcjonowane zosta艂y wszystkie fragmenty, w kt贸rych opowie艣膰 dotyczy palemek czy pisanek. Na koniec, po Teresie, Ewie i Krystynie, g艂os zabra艂 etnograf z uniwersytetu, kt贸ry wyrazi艂 偶yczliwe zrozumienie dla tradycyjnych spo艂eczno艣ci, w kt贸rych zwyczaje s膮 tak wa偶ne. I tyle.
Z perspektywy kilku lat dla Teresy jasne jest, 偶e materia艂 musia艂 p贸j艣膰 w tak膮 stron臋. Bo historia i dzia艂alno艣膰 grupy kilkunastu kobiet, kt贸re na co dzie艅 i od 艣wi臋ta robi膮 ma艂e rzeczy dla bo偶ej, w艂asnej i s膮siad贸w przyjemno艣ci po prostu nikogo nie interesuje. 鈥 Problem jest taki, 偶e oni od razu wiedzieli, co chc膮 na nasz temat powiedzie膰. Mieli szersz膮 wizj臋, kt贸r膮 u艂o偶yli sobie w g艂owach. A nasza wersja wcale nie by艂a im potrzebna 鈥 irytuje si臋 Ewa, rozliczaj膮c grzechy ekipy telewizyjnej. 鈥 Takie sympatyczne, cho膰 troch臋 staro艣wieckie, na 艣wi臋ta ubieramy si臋 w koronki i kwiaciaste chusty i mamy takie dziwne hobby, 偶e robimy tradycyjne palmy i wie艅ce. I to wszystko 鈥 ko艅czy z gorycz膮.
Po emisji Rudawka by艂a podzielona. P臋kniecie to za du偶e s艂owo, ale r贸偶nice by艂y wyra藕ne, a zwa艣nione obozy odmawia艂y sobie jakichkolwiek racji. W pierwszej frakcji znalaz艂a si臋 pe艂na reprezentacja cz艂onki艅 ko艂a, w drugiej 鈥 wszyscy pozostali mieszka艅cy, 艂膮cznie z m臋偶ami, rodzicami, dzie膰mi, proboszczem i wikarym. Kobiety nie mog艂y zrozumie膰, jak ich dzia艂alno艣膰 sprowadzi膰 mo偶na do palm, pozostali w takim przedstawieniu sprawy nie widzieli nic krzywdz膮cego. Czu膰 by艂o konsternacj臋, bo okaza艂o si臋, 偶e mieszkaj膮c w jednej Rudawce, jednocze艣nie 偶yj膮 w innych 艣wiatach i zupe艂nie inaczej wyobra偶aj膮 sobie, co i w jakim celu dzieje si臋 popo艂udniami w salce parafialnej. Sp贸r szybko si臋 uspokoi艂, ale jest obawa, 偶e wszyscy zostali przy swoich zdaniach.
Ale s膮 te偶 plusy, bo dzi臋ki banalnemu programowi i reakcjom najbli偶szych kobiety nauczy艂y si臋 czego艣 wa偶nego.
***
By wykorzysta膰 drug膮 z mo偶liwych metod na poznanie historii dawnych kobiecych zrzesze艅, nale偶y porozmawia膰 z kt贸r膮艣 z kobiet, kt贸re dawniej by艂y z nimi zwi膮zane. Zalicza si臋 do nich nestorka ko艂a, Krystyna 呕elazowska. Z przedwojennego dzieci艅stwa pami臋ta organizacj臋 S艂u偶ba Bogu, z kt贸r膮 zwi膮zana by艂a jej matka i wszystkie ciotki. Potem, na pocz膮tku lat 70., dzia艂a艂a w grupie, kt贸ra na wszelki wypadek trzyma艂a si臋 tak daleko od formalizacji, 偶e nigdy nie przyj臋艂a 偶adnej nazwy. Na muzealnej planszy widnieje wi臋c jako Grupa 艢wi臋tej Rity 鈥 chyba dlatego, 偶e kto艣 odnotowa艂, 偶e szczeg贸lnie upodoba艂y sobie t臋 艣wi臋t膮. Litania rzeczywi艣cie by艂a dla nich wa偶na, ale nikomu nie przysz艂o nigdy do g艂owy, 偶eby tak si臋 oficjalnie nazywa膰. Krystyna wystaw臋 widzia艂a i nie tylko do patronatu 艣wi臋tej Rity ma stosunek pe艂en zrozumienia i delikatnego dystansu. 鈥 Ja tam nie wiem, jak to by艂o z konspiracj膮, harcerzami, 偶o艂nierzami wykl臋tymi. Pewnie tak, jak pisz膮. Ale ten opis czynu kobiecego to pisa艂 kto艣 z bujn膮 wyobra藕ni膮. Pami臋tam mamusi臋, pami臋tam cioteczki i 偶adna z nich w 偶yciu nie wpad艂a by na pomys艂, 偶eby przez tydzie艅 trwa膰 w modlitwie z okazji 艣mierci Pi艂sudskiego. A tak stoi w kalendarium 鈥 opowiada. Ale o zg艂oszeniu poprawek nie chce nawet s艂ysze膰.
***
Kobiece zrzeszenia nie publikuj膮 manifest贸w. Nie prowadz膮 sekretariat贸w, wi臋c nie zostaj膮 po nich 偶adne urz臋dowe czy kancelaryjne papiery. Rzadko wydaj膮 gazetki, a je艣li ju偶, to nie na sw贸j temat. Rezygnuj膮 z osobowo艣ci prawnej, 偶eby nie robi膰 sobie dodatkowych formalnych obowi膮zk贸w.
Doradca marketingowy powiedzia艂by, 偶e Ko艂o 呕ywego R贸偶a艅ca z Rudawki musi popracowa膰 nad komunikacj膮. Polityk radzi艂by zacz膮膰 od formy prawnej i budowania struktur. W opinii ksi臋dza pierwszy krok to rozpoznanie charyzmatu. Akurat to ostatnie zdaniem Teresy maj膮 do艣膰 dobrze przepracowane. A od dw贸ch pierwszych trop贸w chcia艂y zawsze trzyma膰 si臋 z daleka, ale od czas贸w telewizyjnej zadymy coraz cz臋艣ciej pojawia si臋 postulat, 偶e mo偶e nale偶a艂oby to zmieni膰. 呕eby nie by艂o nieporozumie艅.
Nazwa miejscowo艣ci oraz imiona i nazwiska rozm贸wczy艅 zosta艂y zmienione.
Pozosta艂e teksty z bie偶膮cego numeru dwutygodnika 鈥濳ontakt鈥 mo偶na znale藕膰 tutaj.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Od ponad 15 lat tworzymy jedyny w Polsce magazyn lewicy katolickiej i budujemy 艣rodowisko zaanga偶owane w walk臋 z podzia艂ami religijnymi, politycznymi i ideologicznymi. Robimy to tylko dzi臋ki Waszemu wsparciu!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij