Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Żywe koło

M┼éodzi maj─ů przystanek i od niedawna Orlika. M─Ö┼╝czy┼║ni sklep i jego obej┼Ťcie, kt├│remu patronuje dowcipna kartka o zakazie spo┼╝ywania alkoholu. Dla kobiet wiele ze wsp├│lnej przestrzeni nie zostaje. Miejsce trzeba dopiero znale┼║─ç.

ilustr.: Maciej Januszewski

ilustr.: Maciej Januszewski


Tekst┬ápochodzi z 32. numeru papierowego Magazynu ÔÇ×KontaktÔÇŁ pod tytu┼éem ÔÇ×Kobiety w Ko┼ŤcieleÔÇŁ.
Koniec marca, mazowiecka r├│wnina, sp┼éywaj─ů resztki marnego ┼Ťniegu. Do niewielkiej Rudawki wje┼╝d┼╝a ekipa jednej z g┼é├│wnych stacji telewizyjnych. Powiedzie─ç, ┼╝e oklejony logotypami van z nieco wi─Öksz─ů ni┼╝ w przypadku CB radia anten─ů nie wzbudza ┼╝adnego zainteresowania, by┼éoby pewnym nadu┼╝yciem. Ale z ca┼é─ů pewno┼Ťci─ů nie ma sensacji. Siedemdziesi─ůt kilometr├│w, kt├│re dziel─ů Rudawk─Ö od Warszawy, w ostatnich latach mocno si─Ö skurczy┼éo. Wielu mieszka┼äc├│w pokonuje ten dystans dwa razy dziennie, inni w pierwszy i ostatni dzie┼ä roboczego tygodnia. Nawet jak kto┼Ť nie pracuje ani nie uczy si─Ö w mie┼Ťcie, to samoch├│d ma ka┼╝da rodzina i w Warszawie bywa si─Ö niepor├│wnywalnie cz─Ö┼Ťciej ni┼╝ jeszcze kilkana┼Ťcie lat temu.
Zadanie, z kt├│rym dziennikarze wje┼╝d┼╝aj─ů do wsi, pachnie rutyn─ů. Kto┼Ť zdecydowa┼é, ┼╝e mi─Ödzy wywiadem z dietetykiem o plusach i minusach spo┼╝ywania ogromnych ilo┼Ťci jajek a prognoz─ů pogody na ┼Ťwi─Öta pojawi─ç si─Ö musi materia┼é o tym, jak to wiejskie kobiety piel─Ögnuj─ů tradycje ludowe. Kurpie odpada┼éy. To jednak kawa┼é drogi, a poza tym podobno by┼éa ju┼╝ tam konkurencja. Pad┼éo na Rudawk─Ö, bo kto┼Ť z ekipy ma korzenie w okolicy i wysz┼éo, ┼╝e tak b─Ödzie najpro┼Ťciej. Producent zadzwoni┼é do ksi─Ödza z miejscowej parafii, a ten bez wahania, ale i bez entuzjazmu przekaza┼é numer do Teresy W┼éodarzewskiej, kt├│ra stoi na czele miejscowego Ko┼éa ┼╗ywego R├│┼╝a┼äca. Kto jak kto, ale ona o palmach wie wszystko.
Zar├│wno ko┼éo, jak i jego przewodnicz─ůca to prawdziwa lokalna instytucja. Wszystko zacz─Ö┼éo si─Ö dziesi─Ö─ç lat temu od grupy modlitewnej, kt├│ra spotyka┼éa si─Ö co czwartek. S─ůsiadki od urodzenia sta┼éy si─Ö cz┼éonkiniami. Okaza┼éo si─Ö, ┼╝e po wsp├│lnej modlitwie i wok├│┼é sto┼éu rozmawia si─Ö ┼éatwiej ni┼╝ przez p┼éot. Kobiety zgra┼éy si─Ö i z┼╝y┼éy, pojawi┼éa si─Ö duchowa ┼é─ůczno┼Ť─ç czy, jak m├│wi─ů inne, chemia. I szybko pojawi┼éy si─Ö pomys┼éy na dzia┼éania. ÔÇô Najpierw kt├│ra┼Ť z dziewczyn zaproponowa┼éa, ┼╝eby┼Ťmy zaj─Ö┼éy si─Ö opraw─ů mszy i dekoracj─ů ko┼Ťcio┼éa. Ludzie m├│wili, ┼╝e ┼éadnie i ┼╝e nastr├│j si─Ö zrobi┼é taki bardziejÔÇŽ metafizyczny. Lepiej si─Ö modli─ç w pi─Öknej scenerii, a ten nasz ko┼Ťci├│┼é to ┼╝aden zabytek ÔÇô wspomina Teresa W┼éodarzewska, wycinaj─ůc z papieru kwiat. ÔÇô Potem przysz┼éy do┼╝ynki i poczu┼éy┼Ťmy energi─Ö, ┼╝eby zrobi─ç co┼Ť naprawd─Ö fajnego ÔÇô dodaje i poufnym tonem opowiada o tym, ┼╝e tradycja wie┼äc├│w wprawdzie nigdy w Rudawce i okolicach nie zamar┼éa, ale mieszkanki z roku na rok coraz bardziej sobie odpuszcza┼éy. ÔÇô Nikt nie mia┼é odwagi, ┼╝eby powiedzie─ç, ┼╝e nie zrobi, ale czu┼éo si─Ö, ┼╝e serca w to nie wk┼éadaj─ů. By┼éy nawet takie, co zleca┼éy robot─Ö w kwiaciarni. I potem by┼éo g┼éupio, bo przed o┼étarzem le┼╝a┼éy obok siebie trzy identyczne wie┼äce.
Wymuszenie i monotonia s─ů ju┼╝ przesz┼éo┼Ťci─ů. Ko┼éo z Rudawki ustawi┼éo poprzeczk─Ö tak wysoko, ┼╝e innym zachcia┼éo si─Ö rywalizowa─ç. Od kilku lat przygotowywanie wie┼äc├│w zaczyna si─Ö miesi─ůc wcze┼Ťniej od om├│wienia projekt├│w. Gatunki kwiat├│w i kolory maj─ů swoje sta┼ée stronnictwa i co roku toczy si─Ö rywalizacja, kt├│re z nich we┼║mie g├│r─Ö. ÔÇô To mo┼╝e wygl─ůda─ç ┼Ťmiesznie: dwana┼Ťcie starych bab siedzi wok├│┼é sto┼éu w salce parafialnej i spiera si─Ö, z czego by tu zrobi─ç wieniec na do┼╝ynki ÔÇô podpuszcza Ewa Kurasik, cz┼éonkini ko┼éa od sezonu, w kt├│rym w plebiscycie zwyci─Ö┼╝y┼é fiolet i chabry. To by┼é ten sam rok, w kt├│rym na spotkania ko┼éa przychodzi─ç zacz─Ö┼éy kobiety przed czterdziestk─ů. Ewa, matka dw├│jki dzieci w wieku szkolnym, by┼éa pierwsz─ů z nich. ÔÇô Ale ten kolor kwiat├│w to tak naprawd─Ö nie jest wa┼╝ny. Wa┼╝ne, ┼╝eby robi─ç co┼Ť na chwa┼é─Ö Boga. I ┼╝eby robi─ç to wsp├│lnymi si┼éami i wed┼éug w┼éasnego pomys┼éu ÔÇô dodaje dobitnie i jakby na tym samym oddechu.
***
Teraz jednak jest przedwio┼Ťnie i rozmowa przed kamer─ů nie b─Ödzie dotyczy─ç wie┼äc├│w, tylko palm. Dziennikarze dla Ko┼éa ┼╗ywego R├│┼╝a┼äca maj─ů pi─Ö─çdziesi─ůt minut. Z tego czasu dwadzie┼Ťcia to grzeczno┼Ťci, rozstawianie sprz─Ötu i parzenie nigdy niewypitej herbaty. Pozosta┼ée p├│┼é godziny jest rejestrowane i wype┼énia je rozmowa. M├│wi─ů w sumie we trzy ÔÇô opr├│cz szefowej i Ewy przed kamer─ů staje jeszcze Krystyna ┼╗elazowska, jedna z najstarszych cz┼éonki┼ä. Na rozgrzewk─Ö pada pytanie, czym si─Ö zajmuje Ko┼éo. Wi─Öc m├│wi─ů, przez wszystkie przypadki odmieniaj─ůc te same s┼éowa: B├│g, razem i na w┼éasn─ů r─Ök─Ö. W tej w┼éa┼Ťnie kolejno┼Ťci. Opowiadaj─ů swoj─ů histori─Ö: ┼╝e najpierw nie┼Ťmia┼éo, a potem coraz odwa┼╝niej, ┼╝e kwiaty, ale wkr├│tce te┼╝ dzia┼éanie na rzecz mieszka┼äc├│w; ┼╝e w maju jest nabo┼╝e┼ästwo przy kapliczce w tej cz─Ö┼Ťci wsi, a w czerwcu przy innej. Plus jeszcze r├│┼╝aniec jesieni─ů i roraty po ciemku. Ale ┼╝e to by by┼éo zbyt ┼éatwe, gdyby wystarczy┼éo tylko si─Ö modli─ç, bo trzeba jeszcze dzia┼éa─ç i by─ç razem. I ┼╝e to taka duma, bo stworzy┼éy ko┼éo same w ci─ůgu kilku lat, a teraz poza domem i ko┼Ťcio┼éem to jest dla nich trzecie najwa┼╝niejsze miejsce, w kt├│rym to one decyduj─ů i robi─ů wszystko po swojemu.
Na twarzach ekipy telewizyjnej wida─ç brak entuzjazmu, ale kobiet to nie zra┼╝a. Na wtr─ůcone pytania o tworzenie palm odpowiadaj─ů wyczerpuj─ůco i z pasj─ů, ale szybko wracaj─ů do meritum. ÔÇô Bo w tej palmie to najwa┼╝niejsze jest to, dla kogo i z kim zosta┼éa zrobiona. A to, ┼╝e jest najwi─Öksza w powiecie, to ju┼╝ jest naprawd─Ö detal ÔÇô m├│wi dzi┼Ť Teresa z pe┼énym przekonaniem i determinacj─ů, jakby chcia┼éa mie─ç pewno┼Ť─ç, ┼╝e te u┼éo┼╝one z wyprzedzeniem s┼éowa zostan─ů tym razem zapami─Ötane.
***
Starszy pan z lask─ů, grzej─ůcy si─Ö na s┼éo┼äcu przed remiz─ů, kojarzy trzy nazwy organizacji, w tym dwie (wsp├│┼éczesne Ko┼éo ┼╗ywego R├│┼╝a┼äca i przedwojenn─ů S┼éu┼╝b─Ö Bogu) bez przypominania.
Nauczycielka wychodz─ůca ze szko┼éy mieszka tu dopiero pi─Ötna┼Ťcie lat, wi─Öc nic nie wie o ko┼éach z zamierzch┼éej przesz┼éo┼Ťci . Ale kiedy┼Ť by┼éa na spotkaniu tego, co dzia┼éa teraz, i planuje wybra─ç si─Ö ponownie.
Sprzedawczyni z jednego z dw├│ch miejscowych sklep├│w mia┼éa w dzieci┼ästwie ciotk─Ö, kt├│ra by┼éa wtedy ÔÇô ile to by┼éo lat temu! ÔÇô w jakim┼Ť k├│┼éku, wi─Öc brzmi to wszystko do┼Ť─ç znajomo. Ale czym one si─Ö wtedy zajmowa┼éy, to zupe┼énie nie wiadomo.
Trzej gimnazjali┼Ťci na przystanku, wszyscy w bluzach ÔÇ×pami─Ötamy o bohaterachÔÇŁ, patrz─ů przera┼╝onym wzrokiem i z ulg─ů wsiadaj─ů do nadje┼╝d┼╝aj─ůcego gimbusa.
Ko┼éo ┼╗ywego R├│┼╝a┼äca to nie pierwsza przyko┼Ťcielna organizacja kobieca w Rudawce i okolicach. O dzia┼éalno┼Ťci poprzednich wiadomo tyle samo, co o ka┼╝dej innej formie ┼╝e┼äskich zrzesze┼ä na terenie kilku okolicznych gmin ÔÇô czyli prawie nic. Mieszka┼äcy pami─Ötaj─ů ma┼éo lub bardzo ma┼éo, a ju┼╝ nikt nie potrafi powiedzie─ç, czym dawniej zajmowa┼éy si─Ö kobiety przy ko┼Ťciele. Milczy te┼╝ pami─Ö─ç oficjalna. W ko┼Ťciele czy w urz─Ödzie powieszono nawet ostatnio kilka tablic pami─ůtkowych, kt├│re czcz─ů osoby zaanga┼╝owane na rzecz lokalnej spo┼éeczno┼Ťci, ale w┼Ťr├│d upami─Ötnionych tam kryptonim├│w, stopni wojskowych i zgrupowa┼ä nie ma ┼╝adnej kobiety, nie m├│wi─ůc ju┼╝ o kobiecej organizacji.
Nie pomog─ů te┼╝ archiwum ani biblioteka. Kobiece zrzeszenia ÔÇô czy to ko┼Ťcielne, czy ┼Ťwieckie ÔÇô zazwyczaj obywa┼éy si─Ö bez osobowo┼Ťci prawnej, nie zosta┼éy wi─Öc po nich ┼╝adne ┼Ťlady o charakterze urz─Ödowym. Wygl─ůda na to, ┼╝e istniej─ů tylko dwa sposoby, by dowiedzie─ç si─Ö czego┼Ť wi─Öcej o kobietach i ich zaanga┼╝owaniu. Pierwsza wymaga odwiedzenia izby pami─Öci w pobliskim mie┼Ťcie powiatowym. W drewnianym domu z po┼éowy XIX wieku rezyduje instytucja kultury, kt├│rej zadaniem jest mi─Ödzy innymi utrzymywanie ekspozycji opowiadaj─ůcej o dziejach regionu. Nosi ona tytu┼é ÔÇ×Ku niepodleg┼éejÔÇŁ i podobno przed dziesi─Öciu laty stawiana by┼éa za wz├│r dla ma┼éych plac├│wek muzealnych, kt├│re chcia┼éyby w atrakcyjny spos├│b opowiedzie─ç o historii lokalnej. Chyba si─Ö uda┼éo, bo podobnych wystaw jest wiele: plansze z pianki podwieszone pod sufitem, kilka gablot o┼Ťwietlonych kolorowymi ┼╝ar├│wkami, a mi─Ödzy tym elementy teatralnej scenografii i pojedyncze eksponaty. Tekst r├│wnie┼╝ nie zaskakuje i od pierwszej do ostatniej planszy g┼éosi opowie┼Ť─ç o mieszka┼äcach regionu, kt├│rych skromne pojedyncze g┼éosy wzmacnia┼éy ÔÇ×wielki ch├│r niepodleg┼éo┼ŤciÔÇŁ. S─ů w┼Ťr├│d nich konspiratorzy, powsta┼äcy, w┼éa┼Ťciciele maj─ůtk├│w, polegli w wojnach, opozycjoni┼Ťci, tak┼╝e kilku artyst├│w, a nawet dw├│ch czy trzech ch┼éop├│w. Wszyscy korzenie mieli niedaleko Rudawki i podobno wszyscy marzyli o Polsce.
Trzecia plansza od ko┼äca pokazuje skromny kobiecy front walki o niepodleg┼éo┼Ť─ç. Wida─ç tam g┼é├│wnie Ko┼éa Gospody┼ä Wiejskich, ale te┼╝ zrzeszenia przyko┼Ťcielne. Dominuj─ů nazwy (jest kilka z Rudawki) i lata funkcjonowania. Jak zastrzega pracownik izby i jednocze┼Ťnie jeden z tw├│rc├│w wystawy, trzeba pami─Öta─ç, ┼╝e daty s─ů raczej orientacyjne. Ale za to dzi─Öki zapisowi w pami─Ötniku jakiego┼Ť pozytywisty uda┼éo si─Ö ustali─ç, ┼╝e przyko┼Ťcielne ko┼éa kobiet dzia┼éa┼éy w Rudawce ju┼╝ w latach 90. XIX wieku. ÔÇô Moim zdaniem spokojnie mamy miejsce w pierwszej dziesi─ůtce w kraju pod k─ůtem starsze┼ästwa ÔÇô m├│wi, po czym udziela mu si─Ö patriotyczny nastr├│j, kt├│rego ┼Ťwiadectwo widzi w zrzeszaj─ůcych si─Ö kobietach z Rudawki. ÔÇô Wie pan, o co to chodzi┼éo? ┼╗eby m─Ö┼╝├│w w walce wspom├│c, ot co!
***
Przyzwyczajenie przyzwyczajeniem, ale zobaczy─ç sam─ů siebie lub s─ůsiadk─Ö w telewizji to jednak jest du┼╝a rzecz. W dniu emisji ca┼éa Rudawka zebra┼éa si─Ö przed ekranami. Materia┼é by┼é kr├│tki, ale tego wszyscy si─Ö spodziewali. Zaskoczeniem by┼éo natomiast to, ┼╝e jak kto┼Ť nie wiedzia┼é wcze┼Ťniej, to nie mia┼é okazji dowiedzie─ç si─Ö z telewizji, ┼╝e tw├│rczynie palemek s─ů zwi─ůzane z ko┼éem r├│┼╝a┼äcowym. W sumie to z materia┼éu nie wynika┼éo wprost, ┼╝e czuj─ů jakie┼Ť zwi─ůzki z Ko┼Ťcio┼éem. O drodze, jak─ů przesz┼éy cz┼éonkinie, czy o znajdywaniu swojej przestrzeni nie ma nawet co wspomina─ç. Za to skrz─Ötnie wyselekcjonowane zosta┼éy wszystkie fragmenty, w kt├│rych opowie┼Ť─ç dotyczy palemek czy pisanek. Na koniec, po Teresie, Ewie i Krystynie, g┼éos zabra┼é etnograf z uniwersytetu, kt├│ry wyrazi┼é ┼╝yczliwe zrozumienie dla tradycyjnych spo┼éeczno┼Ťci, w kt├│rych zwyczaje s─ů tak wa┼╝ne. I tyle.
Z perspektywy kilku lat dla Teresy jasne jest, ┼╝e materia┼é musia┼é p├│j┼Ť─ç w tak─ů stron─Ö. Bo historia i dzia┼éalno┼Ť─ç grupy kilkunastu kobiet, kt├│re na co dzie┼ä i od ┼Ťwi─Öta robi─ů ma┼ée rzeczy dla bo┼╝ej, w┼éasnej i s─ůsiad├│w przyjemno┼Ťci po prostu nikogo nie interesuje. ÔÇô Problem jest taki, ┼╝e oni od razu wiedzieli, co chc─ů na nasz temat powiedzie─ç. Mieli szersz─ů wizj─Ö, kt├│r─ů u┼éo┼╝yli sobie w g┼éowach. A nasza wersja wcale nie by┼éa im potrzebna ÔÇô irytuje si─Ö Ewa, rozliczaj─ůc grzechy ekipy telewizyjnej. ÔÇô Takie sympatyczne, cho─ç troch─Ö staro┼Ťwieckie, na ┼Ťwi─Öta ubieramy si─Ö w koronki i kwiaciaste chusty i mamy takie dziwne hobby, ┼╝e robimy tradycyjne palmy i wie┼äce. I to wszystko ÔÇô ko┼äczy z gorycz─ů.
Po emisji Rudawka by┼éa podzielona. P─Ökniecie to za du┼╝e s┼éowo, ale r├│┼╝nice by┼éy wyra┼║ne, a zwa┼Ťnione obozy odmawia┼éy sobie jakichkolwiek racji. W pierwszej frakcji znalaz┼éa si─Ö pe┼éna reprezentacja cz┼éonki┼ä ko┼éa, w drugiej ÔÇô wszyscy pozostali mieszka┼äcy, ┼é─ůcznie z m─Ö┼╝ami, rodzicami, dzie─çmi, proboszczem i wikarym. Kobiety nie mog┼éy zrozumie─ç, jak ich dzia┼éalno┼Ť─ç sprowadzi─ç mo┼╝na do palm, pozostali w takim przedstawieniu sprawy nie widzieli nic krzywdz─ůcego. Czu─ç by┼éo konsternacj─Ö, bo okaza┼éo si─Ö, ┼╝e mieszkaj─ůc w jednej Rudawce, jednocze┼Ťnie ┼╝yj─ů w innych ┼Ťwiatach i zupe┼énie inaczej wyobra┼╝aj─ů sobie, co i w jakim celu dzieje si─Ö popo┼éudniami w salce parafialnej. Sp├│r szybko si─Ö uspokoi┼é, ale jest obawa, ┼╝e wszyscy zostali przy swoich zdaniach.
Ale s─ů te┼╝ plusy, bo dzi─Öki banalnemu programowi i reakcjom najbli┼╝szych kobiety nauczy┼éy si─Ö czego┼Ť wa┼╝nego.
***
By wykorzysta─ç drug─ů z mo┼╝liwych metod na poznanie historii dawnych kobiecych zrzesze┼ä, nale┼╝y porozmawia─ç z kt├│r─ů┼Ť z kobiet, kt├│re dawniej by┼éy z nimi zwi─ůzane. Zalicza si─Ö do nich nestorka ko┼éa, Krystyna ┼╗elazowska. Z przedwojennego dzieci┼ästwa pami─Öta organizacj─Ö S┼éu┼╝ba Bogu, z kt├│r─ů zwi─ůzana by┼éa jej matka i wszystkie ciotki. Potem, na pocz─ůtku lat 70., dzia┼éa┼éa w grupie, kt├│ra na wszelki wypadek trzyma┼éa si─Ö tak daleko od formalizacji, ┼╝e nigdy nie przyj─Ö┼éa ┼╝adnej nazwy. Na muzealnej planszy widnieje wi─Öc jako Grupa ┼Üwi─Ötej Rity ÔÇô chyba dlatego, ┼╝e kto┼Ť odnotowa┼é, ┼╝e szczeg├│lnie upodoba┼éy sobie t─Ö ┼Ťwi─Öt─ů. Litania rzeczywi┼Ťcie by┼éa dla nich wa┼╝na, ale nikomu nie przysz┼éo nigdy do g┼éowy, ┼╝eby tak si─Ö oficjalnie nazywa─ç. Krystyna wystaw─Ö widzia┼éa i nie tylko do patronatu ┼Ťwi─Ötej Rity ma stosunek pe┼éen zrozumienia i delikatnego dystansu. ÔÇô Ja tam nie wiem, jak to by┼éo z konspiracj─ů, harcerzami, ┼╝o┼énierzami wykl─Ötymi. Pewnie tak, jak pisz─ů. Ale ten opis czynu kobiecego to pisa┼é kto┼Ť z bujn─ů wyobra┼║ni─ů. Pami─Ötam mamusi─Ö, pami─Ötam cioteczki i ┼╝adna z nich w ┼╝yciu nie wpad┼éa by na pomys┼é, ┼╝eby przez tydzie┼ä trwa─ç w modlitwie z okazji ┼Ťmierci Pi┼ésudskiego. A tak stoi w kalendarium ÔÇô opowiada. Ale o zg┼éoszeniu poprawek nie chce nawet s┼éysze─ç.
***
Kobiece zrzeszenia nie publikuj─ů manifest├│w. Nie prowadz─ů sekretariat├│w, wi─Öc nie zostaj─ů po nich ┼╝adne urz─Ödowe czy kancelaryjne papiery. Rzadko wydaj─ů gazetki, a je┼Ťli ju┼╝, to nie na sw├│j temat. Rezygnuj─ů z osobowo┼Ťci prawnej, ┼╝eby nie robi─ç sobie dodatkowych formalnych obowi─ůzk├│w.
Doradca marketingowy powiedzia┼éby, ┼╝e Ko┼éo ┼╗ywego R├│┼╝a┼äca z Rudawki musi popracowa─ç nad komunikacj─ů. Polityk radzi┼éby zacz─ů─ç od formy prawnej i budowania struktur. W opinii ksi─Ödza pierwszy krok to rozpoznanie charyzmatu. Akurat to ostatnie zdaniem Teresy maj─ů do┼Ť─ç dobrze przepracowane. A od dw├│ch pierwszych trop├│w chcia┼éy zawsze trzyma─ç si─Ö z daleka, ale od czas├│w telewizyjnej zadymy coraz cz─Ö┼Ťciej pojawia si─Ö postulat, ┼╝e mo┼╝e nale┼╝a┼éoby to zmieni─ç. ┼╗eby nie by┼éo nieporozumie┼ä.
Nazwa miejscowo┼Ťci oraz imiona i nazwiska rozm├│wczy┼ä zosta┼éy zmienione.
Pozosta┼ée teksty z bie┼╝─ůcego numeru dwutygodnika ÔÇ×KontaktÔÇŁ mo┼╝na znale┼║─ç tutaj.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie - w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej Polityka prywatno┼Ťci zamknij ├Ś