Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Zobaczy─ç (straszn─ů) rzeczywisto┼Ť─ç

"Romaszewscy. Autobiografia" to nie tylko zapis pami─Öci indywidualnej bohater├│w. Ksi─ů┼╝ka obejmuje swoim zasi─Ögiem tak┼╝e znaczn─ů cz─Ö┼Ť─ç wsp├│┼éczesnej historii Polski i dzieje polsko┼Ťci.


ÔÇ×Romaszewscy. AutobiografiaÔÇŁ to nie tylko zapis pami─Öci indywidualnej bohater├│w. Ksi─ů┼╝ka obejmuje swoim zasi─Ögiem tak┼╝e znaczn─ů cz─Ö┼Ť─ç wsp├│┼éczesnej historii Polski i dzieje polsko┼Ťci.
 
Gdzie jest pocz─ůtek opowie┼Ťci o ludzkim ┼╝yciu? Znacznie wcze┼Ťniej ni┼╝ w momencie narodzin. Najpierw jest mowa o przodkach. Je┼Ťli nie zachodz─ů szczeg├│lne przeszkody, opowie┼Ť─ç zaczyna si─Ö klarowa─ç ju┼╝ kilka pokole┼ä wcze┼Ťniej. Tworz─ů j─ů akty chrzcielne, dokumenty wystawione przez urz─Ödnik├│w pa┼ästw zaborczych, pami─ůtki rodzinne, na kt├│rych blakn─ů ┼Ťlady po dawnych w┼éa┼Ťcicielach, wreszcie zdj─Öcia: te najstarsze s─ů pe┼éne uroczystej pozy, te nowsze ┼éapi─ů w kadr nawet papierosowy dym, nikotynow─ů mgie┼ék─Ö ÔÇ×KlubowychÔÇŁ, ÔÇ×Bie┼éomor├│wÔÇŁ, ÔÇ×MarlboroÔÇŁ. Wielka historia i rodzinne dzieje prowadz─ů do momentu, gdy padaj─ů pytania o wspomnienia z dzieci┼ästwa, mi┼éo┼Ť─ç, prac─Ö, polityk─Ö, przyjaci├│┼é i przeciwnik├│w, sukcesy i pora┼╝ki ÔÇô ┼╝yciowe i wsp├│lnotowe.
Jeszcze jedno: opowie┼Ť─ç indywidualna nie jest opowie┼Ťci─ů ┼Ťci┼Ťle jednostkow─ů. Zawsze wi─ů┼╝e si─Ö z innymi historiami i sposobami pami─Ötania. Nak┼éadaj─ů si─Ö na ni─ů wspomnienia (i interpretacje) najbli┼╝szych, wsp├│┼épracownik├│w; opowie┼Ťci ┼Ťrodowiskowe, oficjalne podr─Öcznikowe historie, narracje ideolog├│w i propagandyst├│w wszelkich epok. Pami─Ö─ç indywidualna czasem mo┼╝e z nimi wsp├│┼ébrzmi, cz─Ö┼Ť─ç z nich czyni elementem w┼éasnej to┼╝samo┼Ťci, czasem im si─Ö przeciwstawia. Wida─ç to wyra┼║nie w wywiadzie-rzece ze Zbigniewem, Zofi─ů i Agnieszk─ů Romaszewskimi, przeprowadzonym przez Piotra Skwieci┼äskiego.
 
ÔÇ×Romaszewscy. AutobiografiaÔÇŁ to ksi─ů┼╝ka, kt├│ra poprowadzi czytelnika ┼Ťcie┼╝kami indywidualnej pami─Öci jej bohater├│w i prowadz─ůcego wywiad dziennikarza, ale nie tylko. Obejmuje bowiem swoim zasi─Ögiem znaczn─ů cz─Ö┼Ť─ç wsp├│┼éczesnej historii Polski i sposob├│w funkcjonowania polsko┼Ťci. To jeszcze jeden, bardzo istotny i antymainstreamowy spos├│b spogl─ůdania na nasz─ů rzeczywisto┼Ť─ç: zastan─ů, wyobra┼╝on─ů, nieprzedstawion─ů, zarazem odk┼éamywan─ů i zak┼éamywan─ů. To subiektywny ┼Ťwiatopogl─ůd, co wyra┼║nie sugeruje tytu┼é ksi─ů┼╝ki, tym cenniejszy, ┼╝e samo nazwisko jej bohater├│w nie pozostawia oboj─Ötnym nikogo z ludzi bardziej ┼Ťwiadomych rodzimych dziej├│w czas├│w Polski Ludowej i III Rzeczpospolitej.
Zbigniew Romaszewski. Korzenie: s┼éowackie od strony matki; od strony ojca: polska szlachta zagrodowa, ÔÇ×chyba z okolic GrodnaÔÇŁ. Dzieci┼ästwo i m┼éode lata (a┼╝ do ┼Ťlubu) na Szmulkach: ÔÇ×Gdy 13 grudnia 1981 roku, po wprowadzeniu stanu wojennego, wraca┼éem z Gda┼äska do Warszawy, ┼╝eby unikn─ů─ç kontroli, na dworcu wyskoczy┼éem z poci─ůgu w┼éa┼Ťnie na Szmulkach. I od razu poczu┼éem si─Ö pewnie. Zna┼éem tam ka┼╝dy k─ůtÔÇŁ.
Zofia Romaszewska. Korzenie: matka ze strony matki, Zofia Praussowa ÔÇ×w 1905 roku siedzia┼éa na Pawiaku za wsp├│┼éprac─Ö z Organizacj─ů Bojow─ů PPS, a konkretnie ÔÇô za przemyt dynamituÔÇŁ. W II RP pisa┼éa ustaw─Ö o Pa┼ästwowej Inspekcji Pracy. Korzenie ze strony ojca: ÔÇ×M├│j dziadek (ÔÇŽ) J├│zef P┼éoski zosta┼é, jako ma┼éy ch┼éopiec, zabrany rodzicom po powstaniu styczniowym i wcielony do rosyjskiego korpusu kadet├│w. (ÔÇŽ) Do Kr├│lestwa pozwolono mu przyjecha─ç dopiero po czterdziestce. Wtedy napisa┼é do rodziny, ┼╝e chce si─Ö ┼╝eni─ç, a ┼╝ona musi pi─Öknie m├│wi─ç po polskuÔÇŁ. Dzieci┼ästwo i m┼éodo┼Ť─ç na og├│┼é w Warszawie: ÔÇ×Mama (…) spakowa┼éa si─Ö do powstania w m├│j nowy plecaczek, kt├│ry niedawno dosta┼éam w prezencie. By┼éam bardzo z┼éaÔÇŁ.
Agnieszka Romaszewska. Jej rodzice poznali si─Ö w 1959 roku, rok p├│┼║niej wzi─Öli ┼Ťlub. S┼éu┼╝ba Bezpiecze┼ästwa zainteresowa┼éa si─Ö Romaszewskimi po raz pierwszy w 1965 roku, gdy do Polski z emigracji powr├│ci┼é January Grz─Ödzi┼äski, legionista, adiutant J├│zefa Pi┼ésudskiego. Oskar┼╝ono go o przekazywanie na Zach├│d materia┼é├│w szkaluj─ůcych PRL, przymusowo skierowano do szpitala psychiatrycznego w Tworkach. Ze wzgl─Ödu na jego bliskie kontakty z rodzin─ů Romaszewskich w mieszkaniu Zbigniewa i Zofii przeprowadzono rewizj─Ö i za┼éo┼╝ono ma┼é┼╝e┼ästwu spraw─Ö operacyjnego rozpracowania o kryptonimie ÔÇ×RodzinaÔÇŁ. Agnieszka Romaszewska: ÔÇ×Mia┼éam w tamtym czasie kilka lat, ale pami─Ötam t─Ö rewizj─Ö. W jej trakcie esbecy przebili drutem brzuch mojego misiaÔÇŁ.
 
Z czasem polityki by┼éo ich w ┼╝yciu coraz wi─Öcej. W 1976 roku narodzi┼é si─Ö Komitet Obrony Robotnik├│w. Zbigniew Romaszewski: ÔÇ×Przed Czerwcem czu┼éem narastaj─ůce zbrzydzenie rzeczywisto┼Ťci─ů. Zbrzydzenie marazmem, poczuciem ja┼éowo┼Ťci. Wida─ç ju┼╝ by┼éo jaskrawo ca┼é─ů niedorzeczno┼Ť─ç systemu ÔÇô ale nie by┼éo wida─ç perspektywy wyj┼Ťcia. (ÔÇŽ) Z tego nastroju bezpo┼Ťrednio przed Czerwcem wynik┼éa moja ogromna fascynacja akcj─ů radomsk─ů i w og├│le KOR-em. Nagle stwierdzi┼éem, ┼╝e jestem potrzebny!ÔÇŁ.
Jan Krzysztof Kelus w ÔÇ×Balladzie o szosie E7ÔÇŁ opisa┼é podr├│┼╝e do spacyfikowanego przez w┼éadze Radomia i tamtejsze realia: ÔÇ×Strach w ludzkich oczach upokorzenie / W spotnia┼éych palcach ┼Ťwistki wyrok├│w / Pami─Ö─ç odbit─ů na ┼Ťcie┼╝kach zdrowia / Listy z wi─Özienia lekarz adwokatÔÇŁ. I doda┼é pytanie, kt├│re chyba jest jednym z najwa┼╝niejszych, jakie w og├│le mo┼╝na zada─ç cz┼éowiekowi: ÔÇ×Gdzie wtedy by┼ée┼Ť?ÔÇŁ. S─ůdz─Ö, ┼╝e jest jednym z najwa┼╝niejszych leitmotiv├│w w wywiadzie-rzece z Romaszewskimi.
Ich opowie┼Ť─ç o tamtym czasie okaza┼éa si─Ö dla mnie bardziej zaskakuj─ůca ni┼╝ si─Ö spodziewa┼éem. Zorganizowana przez nich wskutek wydarze┼ä radomskich dzia┼éalno┼Ť─ç Biura Interwencyjnego KSS KKOR nie dotyczy┼éa jedynie ÔÇ×spraw politycznychÔÇŁ (pomijaj─ůc fakt, ┼╝e wskutek specyfiki ustroju wszystko mog┼éo okaza─ç si─Ö ÔÇ×polityczneÔÇŁ). To s─ů bardzo cz─Östo straszne historie zwyk┼éych ludzi, kt├│rych nazwiska nic nikomu nie m├│wi─ů, postawionych samych wobec specyficznego pa┼ästwa, kt├│re ze swej natury przeciwstawia┼éo si─Ö jakiejkolwiek kontroli spo┼éecznej nad w┼éasnymi emanacjami.
Ludzkie losy, jakimi zajmowano si─Ö na og├│┼é w ramach Biura Interwencji ÔÇ×to by┼éy sprawy ostateczneÔÇŁ, dotycz─ůce zab├│jstw dokonywanych przez milicj─Ö. Zbigniew Romaszewski: ÔÇ×[To by┼éy] przypadkowe zab├│jstwa, wynikaj─ůce z brutalno┼Ťci i bezkarno┼Ťci milicji, kt├│ra usi┼éowa┼éa podnie┼Ť─ç sobie statystyki ┬╗wykrywalno┼Ťci┬ź przest─Öpstw. Cz─Östo ofiarami by┼éa m┼éodzie┼╝. Syna naszej p├│┼║niejszej przyjaci├│┼éki Zenobii ┼üukasiewicz, Piotra, zat┼éukli w komendzie na ┼é├│dzkich Ba┼éutach. Za nic. Zabrali go na przes┼éuchanie z domu, z ┼é├│┼╝ka. Nie chcia┼é i┼Ť─ç, wi─Öc wlekli go za nogi, g┼éowa mu wali┼éa o schody. Tak samo by┼éo z Janem Kowalczykiem, Andrzejem Paryskim. Ta komenda na Ba┼éutach by┼éa wyj─ůtkowo rozpita i pijani milicjanci lubili tam bi─ç. Uda┼éo si─Ö nam, wraz z ┼é├│dzkimi wsp├│┼épracownikami KOR-u, dotrze─ç do kilku takich spraw i ujawni─ç je. Uda┼éo si─Ö zdoby─ç i nag┼éo┼Ťni─ç nazwiska niekt├│rych zamieszanych w to zabijanie funkcjonariuszy. W ┼üodzi koledzy przeprowadzili wielk─ů akcj─Ö ulotkow─ů. I przynios┼éo to pewne rezultaty ÔÇô komenda na Ba┼éutach troch─Ö si─Ö zmieni┼éaÔÇŁ.
W 1987 roku BI KSS KOR wyda┼éo ÔÇ×Dokumenty bezprawiaÔÇŁ, w kt├│rych opisano szczeg├│┼éowo przypadki morderstw i pobi─ç. Jedno z nich dotyczy┼éo sprawy ze ┼Ül─ůska, gdzie pijani milicjanci na komendzie zakatowali cz┼éowieka. Oficjalne orzeczenie brzmia┼éo: ÔÇ×Sam si─Ö zabi┼é, wali┼é g┼éow─ů o ┼Ťcian─ÖÔÇŁ.
 
Wiele lat p├│┼║niej, ju┼╝ na pocz─ůtku III Rzeczpospolitej, Romaszewscy stworzyli Biuro Interwencji Kancelarii Senatu. Jego pracownikom p┼éacili z w┼éasnej kieszeni. Ludzie przychodzili ze swoimi skargami na urz─Ödnik├│w, korupcj─Ö, przejmowanie fabryk w niejasnych okoliczno┼Ťciach przez szemrane postaci, przez zachodnie firmy. Taka dzia┼éalno┼Ť─ç nie by┼éa dobrze widziana. Zofia Romaszewska: ÔÇ×K┼éuli┼Ťmy w oczy grupy interes├│w. Byli┼Ťmy obcym cia┼éem w machinie pa┼ästwowej. (ÔÇŽ) Wtedy w┼Ťr├│d elit obowi─ůzywa┼éo niewypowiedziane za┼éo┼╝enie (a mo┼╝e ono nawet w pewnym stopniu obowi─ůzuje do dzi┼Ť dnia?), ┼╝e nie nale┼╝y ogl─ůda─ç rzeczywisto┼Ťci. Nale┼╝y ┼╝y─ç z┼éudzeniami. Wywo┼éywali┼Ťmy strach, ┼╝e mo┼╝e trzeba b─Ödzie si─Ö ruszy─ç i co┼Ť zrobi─ç. ┼╗e kto┼Ť zobaczy straszn─ů rzeczywisto┼Ť─ç. W og├│le ÔÇô po co przejmowa─ç si─Ö ┼╝yciem normalnego obywatela? A nas to w┼éa┼Ťnie interesowa┼éoÔÇŁ.
Jednym z ciekawszych moment├│w historycznych, opowiedzianych przez Romaszewskich w ÔÇ×AutobiografiiÔÇŁ, i to nie tylko z czysto polskiej perspektywy, jest w┼éa┼Ťnie transformacja ustrojowa. W tamtych latach Romaszewski utrzymywa┼é bli┼╝sze kontakty z LaneÔÇÖem Kirklandem, kt├│ry kierowa┼é ameryka┼äsk─ů central─ů zwi─ůzkow─ů AFL-CIO. Zwi─ůzkowiec przewidywa┼é, ┼╝e dekompozycja geopolityczna (id─ůca w parze ze zmian─ů na globalnym rynku) zwi─ůzana z upadkiem ZSRR b─Ödzie mia┼éa negatywne konsekwencje nie tylko dla zwi─ůzk├│w zawodowych, ale tak┼╝e dla ubo┼╝szej cz─Ö┼Ťci spo┼éecze┼ästw zachodnich. Senator wspomina: ÔÇ×Kirkland chcia┼é utworzy─ç mi─Ödzynarodow─ů federacj─Ö zwi─ůzk├│w zawodowych z Wa┼é─Ös─ů na czele. Namawia┼é mnie, ┼╝ebym si─Ö tym w Polsce zaj─ů┼é. Ale ja niestety nie s─ůdzi┼éem, ┼╝e po odzyskaniu wolno┼Ťci zwi─ůzki zawodowe b─Öd─ů a┼╝ tak bardzo potrzebne. Myli┼éem si─ÖÔÇŁ.
Kto┼Ť zapyta: a gdzie wielka polityka, historia pisana solidaryc─ů i WRON-im pi├│rem? Gdzie g┼éo┼Ťne nazwiska? Gdzie Adam Michnik, Joanna i Andrzej Gwiazdowie, Jacek Kuro┼ä, Antoni Macierewicz, W┼éadys┼éaw Frasyniuk, Lech Wa┼é─Ösa, Lech i Jaros┼éaw Kaczy┼äscy, Tadeusz Mazowiecki? Gdzie Leszek Balcerowicz, Czes┼éaw Kiszczak, Wojciech Jaruzelski? Gdzie ksi─ůdz Jerzy Popie┼éuszko i prymas J├│zef Glemp?
Zapewniam, ┼╝e jest o nich wszystkich du┼╝o i smacznie, kontrowersyjnie i bez taryfy ulgowej. Z empati─ů, irytacj─ů, rozczarowaniem. Nierzadko charakterystykom postaci towarzysz─ů pr├│by zrozumienia motyw├│w, ale bez wybielania i bez zapominania czy przekre┼Ťlania czyich┼Ť zas┼éug. Jest te┼╝ du┼╝o o ÔÇ×Solidarno┼ŤciÔÇŁ ÔÇô serdecznie i gorzko, zar├│wno w odniesieniu do czasu jej karnawa┼éu, jak i reali├│w stanu wojennego i p├│┼║niejszych. A wszystko to bogato ilustrowane wspomnieniami (i zdj─Öciami) z ┼╝ycia rodzinnego, towarzyskiego, opozycyjnego, (nie)legalnego. Bardzo ciekawe s─ů analizy w┼éadz schy┼ékowej PRL, dalekie od jednoznacznych pot─Öpie┼ä. Ksi─ů┼╝k─Ö uzupe┼éniono o biogramy wielu postaci i opisy niekt├│rych wydarze┼ä z epoki, co u┼éatwia przypomnienie sobie b─ůd┼║ zrozumienie kontekstu snutych przez Romaszewskich wspomnie┼ä. Tutaj jednak chcia┼éem opisa─ç rzecz elementarn─ů, kt├│ra sprawi┼éa, ┼╝e w og├│le znale┼║li si─Ö oni na kartach ÔÇ×wielkiej historiiÔÇŁ: czynne zainteresowanie sprawami zwyk┼éych ludzi, kt├│rych ┼╝ycie toczy┼éo si─Ö pod wiatr i w czasach realnego socjalizmu, i w epoce ÔÇ×najlepszej z mo┼╝liwychÔÇŁ liberalnej demokracji ├á la III RP.
 
W zako┼äczeniu ksi─ů┼╝ki Piotr Skwieci┼äski stwierdza, ┼╝e ┼Ťmier─ç senatora Romaszewskiego (13 lutego 2014 roku) nast─ůpi┼éa, gdy przeprowadzonych by┼éo 80 procent ze wszystkich zamierzonych rozm├│w. Zgromadzona w formie ksi─ů┼╝kowej ca┼éo┼Ť─ç daje jednak kompletny, intryguj─ůcy obraz kolejnych dekad rodzimych przeobra┼╝e┼ä. W czasie lektury nie zawsze zgadza┼éem si─Ö z Romaszewskimi. Uwa┼╝am na przyk┼éad, ┼╝e przedstawiany przez nich obraz wsp├│┼éczesnej polskiej lewicy jest bardzo stereotypowy, wzi─Öty z prawicowych kalek panuj─ůcych jeszcze w latach 90. i troch─Ö p├│┼║niej. Podobnie zdawkowa krytyka gender u ÔÇ×wnuk├│wÔÇŁ socjalistycznej feministki Praussowej budzi u mnie nieco ironiczny u┼Ťmiech. Co jednak najistotniejsze: zaanga┼╝owanie spo┼éeczne m┼éodszych pokole┼ä lewicy i konsekwentne podnoszenie przez nie zagadnie┼ä spo┼éecznych (nawet w┼Ťr├│d nurt├│w o silniejszej dominancie obyczajowej) to kwestia, kt├│rej Romaszewscy nie zdo┼éali rozpozna─ç. A przecie┼╝ ich spojrzenie na wi─Ökszo┼Ť─ç polskich spraw z zasady ucieka┼éo od gotowych, my┼Ťlowych szablon├│w. Doceniam fakt, ┼╝e potrafili broni─ç kibic├│w przed atakami mainstreamowych medi├│w ÔÇô szkoda, ┼╝e przynajmniej na kartach tej ksi─ů┼╝ki nie spojrzeli nieco ┼╝yczliwiej na m┼éod─ů polsk─ů lewic─Ö.
Agnieszka Romaszewska m├│wi o swoich rodzicach: ÔÇ×Wielokrotnie (ÔÇŽ) s┼éuchaj─ůc wypowiedzi o nich, mia┼éam wra┼╝enie, ┼╝e nie bardzo ich poznaj─Ö w tym, co si─Ö o nich m├│wi. Rysuje si─Ö bowiem obraz tyle┼╝ pochlebny i wznios┼éy, co oderwany od do┼Ťwiadcze┼ä normalnego zjadacza chleba, obraz z kt├│rego nie spos├│b wyci─ůgn─ů─ç jakichkolwiek praktycznych wniosk├│wÔÇŁ. ÔÇ×AutobiografiaÔÇŁ pozwala zobaczy─ç ludzi, kt├│rzy nie bali si─Ö patrze─ç na rzeczywisto┼Ť─ç i pr├│bowali j─ů zmienia─ç wbrew temu, co sta┼éo si─Ö tre┼Ťci─ů spo┼éecznego i politycznego ┼╝ycia Polak├│w ÔÇô wbrew drobnemu i wielkiemu cwaniactwu, afirmacji wyzysku, pogardzie dla s┼éabszych i przegranych, nowobogackiej pysze, przyjemnej bezmy┼Ťlno┼Ťci i nieodpowiedzialno┼Ťci pod partyjnymi sztandarami. Ta sztuka uda┼éa si─Ö do┼Ť─ç nielicznym spo┼Ťr├│d tych, kt├│rzy nale┼╝eli do elity opozycji.
 
ÔÇ×Romaszewscy. AutobiografiaÔÇŁ. Ze Zbigniewem, Zofi─ů, Agnieszk─ů Romaszewskimi rozmawia Piotr Skwieci┼äski, Trzecia Strona, Warszawa 2014
 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś