fbpx Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Zobaczy膰 (straszn膮) rzeczywisto艣膰

"Romaszewscy. Autobiografia" to nie tylko zapis pami臋ci indywidualnej bohater贸w. Ksi膮偶ka obejmuje swoim zasi臋giem tak偶e znaczn膮 cz臋艣膰 wsp贸艂czesnej historii Polski i dzieje polsko艣ci.


鈥濺omaszewscy. Autobiografia鈥 to nie tylko zapis pami臋ci indywidualnej bohater贸w. Ksi膮偶ka obejmuje swoim zasi臋giem tak偶e znaczn膮 cz臋艣膰 wsp贸艂czesnej historii Polski i dzieje polsko艣ci.
 
Gdzie jest pocz膮tek opowie艣ci o ludzkim 偶yciu? Znacznie wcze艣niej ni偶 w momencie narodzin. Najpierw jest mowa o przodkach. Je艣li nie zachodz膮 szczeg贸lne przeszkody, opowie艣膰 zaczyna si臋 klarowa膰 ju偶 kilka pokole艅 wcze艣niej. Tworz膮 j膮 akty chrzcielne, dokumenty wystawione przez urz臋dnik贸w pa艅stw zaborczych, pami膮tki rodzinne, na kt贸rych blakn膮 艣lady po dawnych w艂a艣cicielach, wreszcie zdj臋cia: te najstarsze s膮 pe艂ne uroczystej pozy, te nowsze 艂api膮 w kadr nawet papierosowy dym, nikotynow膮 mgie艂k臋 鈥濳lubowych鈥, 鈥濨ie艂omor贸w鈥, 鈥濵arlboro鈥. Wielka historia i rodzinne dzieje prowadz膮 do momentu, gdy padaj膮 pytania o wspomnienia z dzieci艅stwa, mi艂o艣膰, prac臋, polityk臋, przyjaci贸艂 i przeciwnik贸w, sukcesy i pora偶ki 鈥 偶yciowe i wsp贸lnotowe.
Jeszcze jedno: opowie艣膰 indywidualna nie jest opowie艣ci膮 艣ci艣le jednostkow膮. Zawsze wi膮偶e si臋 z innymi historiami i sposobami pami臋tania. Nak艂adaj膮 si臋 na ni膮 wspomnienia (i interpretacje) najbli偶szych, wsp贸艂pracownik贸w; opowie艣ci 艣rodowiskowe, oficjalne podr臋cznikowe historie, narracje ideolog贸w i propagandyst贸w wszelkich epok. Pami臋膰 indywidualna czasem mo偶e z nimi wsp贸艂brzmi, cz臋艣膰 z nich czyni elementem w艂asnej to偶samo艣ci, czasem im si臋 przeciwstawia. Wida膰 to wyra藕nie w wywiadzie-rzece ze Zbigniewem, Zofi膮 i Agnieszk膮 Romaszewskimi, przeprowadzonym przez Piotra Skwieci艅skiego.
 
鈥濺omaszewscy. Autobiografia鈥 to ksi膮偶ka, kt贸ra poprowadzi czytelnika 艣cie偶kami indywidualnej pami臋ci jej bohater贸w i prowadz膮cego wywiad dziennikarza, ale nie tylko. Obejmuje bowiem swoim zasi臋giem znaczn膮 cz臋艣膰 wsp贸艂czesnej historii Polski i sposob贸w funkcjonowania polsko艣ci. To jeszcze jeden, bardzo istotny i antymainstreamowy spos贸b spogl膮dania na nasz膮 rzeczywisto艣膰: zastan膮, wyobra偶on膮, nieprzedstawion膮, zarazem odk艂amywan膮 i zak艂amywan膮. To subiektywny 艣wiatopogl膮d, co wyra藕nie sugeruje tytu艂 ksi膮偶ki, tym cenniejszy, 偶e samo nazwisko jej bohater贸w nie pozostawia oboj臋tnym nikogo z ludzi bardziej 艣wiadomych rodzimych dziej贸w czas贸w Polski Ludowej i III Rzeczpospolitej.
Zbigniew Romaszewski. Korzenie: s艂owackie od strony matki; od strony ojca: polska szlachta zagrodowa, 鈥瀋hyba z okolic Grodna鈥. Dzieci艅stwo i m艂ode lata (a偶 do 艣lubu) na Szmulkach: 鈥濭dy 13 grudnia 1981 roku, po wprowadzeniu stanu wojennego, wraca艂em z Gda艅ska do Warszawy, 偶eby unikn膮膰 kontroli, na dworcu wyskoczy艂em z poci膮gu w艂a艣nie na Szmulkach. I od razu poczu艂em si臋 pewnie. Zna艂em tam ka偶dy k膮t鈥.
Zofia Romaszewska. Korzenie: matka ze strony matki, Zofia Praussowa 鈥瀢 1905 roku siedzia艂a na Pawiaku za wsp贸艂prac臋 z Organizacj膮 Bojow膮 PPS, a konkretnie 鈥 za przemyt dynamitu鈥. W II RP pisa艂a ustaw臋 o Pa艅stwowej Inspekcji Pracy. Korzenie ze strony ojca: 鈥濵贸j dziadek (鈥) J贸zef P艂oski zosta艂, jako ma艂y ch艂opiec, zabrany rodzicom po powstaniu styczniowym i wcielony do rosyjskiego korpusu kadet贸w. (鈥) Do Kr贸lestwa pozwolono mu przyjecha膰 dopiero po czterdziestce. Wtedy napisa艂 do rodziny, 偶e chce si臋 偶eni膰, a 偶ona musi pi臋knie m贸wi膰 po polsku鈥. Dzieci艅stwo i m艂odo艣膰 na og贸艂 w Warszawie: 鈥濵ama (…) spakowa艂a si臋 do powstania w m贸j nowy plecaczek, kt贸ry niedawno dosta艂am w prezencie. By艂am bardzo z艂a鈥.
Agnieszka Romaszewska. Jej rodzice poznali si臋 w 1959 roku, rok p贸藕niej wzi臋li 艣lub. S艂u偶ba Bezpiecze艅stwa zainteresowa艂a si臋 Romaszewskimi po raz pierwszy w 1965 roku, gdy do Polski z emigracji powr贸ci艂 January Grz臋dzi艅ski, legionista, adiutant J贸zefa Pi艂sudskiego. Oskar偶ono go o przekazywanie na Zach贸d materia艂贸w szkaluj膮cych PRL, przymusowo skierowano do szpitala psychiatrycznego w Tworkach. Ze wzgl臋du na jego bliskie kontakty z rodzin膮 Romaszewskich w mieszkaniu Zbigniewa i Zofii przeprowadzono rewizj臋 i za艂o偶ono ma艂偶e艅stwu spraw臋 operacyjnego rozpracowania o kryptonimie 鈥濺odzina鈥. Agnieszka Romaszewska: 鈥濵ia艂am w tamtym czasie kilka lat, ale pami臋tam t臋 rewizj臋. W jej trakcie esbecy przebili drutem brzuch mojego misia鈥.
 
Z czasem polityki by艂o ich w 偶yciu coraz wi臋cej. W 1976 roku narodzi艂 si臋 Komitet Obrony Robotnik贸w. Zbigniew Romaszewski: 鈥濸rzed Czerwcem czu艂em narastaj膮ce zbrzydzenie rzeczywisto艣ci膮. Zbrzydzenie marazmem, poczuciem ja艂owo艣ci. Wida膰 ju偶 by艂o jaskrawo ca艂膮 niedorzeczno艣膰 systemu 鈥 ale nie by艂o wida膰 perspektywy wyj艣cia. (鈥) Z tego nastroju bezpo艣rednio przed Czerwcem wynik艂a moja ogromna fascynacja akcj膮 radomsk膮 i w og贸le KOR-em. Nagle stwierdzi艂em, 偶e jestem potrzebny!鈥.
Jan Krzysztof Kelus w 鈥濨alladzie o szosie E7鈥 opisa艂 podr贸偶e do spacyfikowanego przez w艂adze Radomia i tamtejsze realia: 鈥濻trach w ludzkich oczach upokorzenie / W spotnia艂ych palcach 艣wistki wyrok贸w / Pami臋膰 odbit膮 na 艣cie偶kach zdrowia / Listy z wi臋zienia lekarz adwokat鈥. I doda艂 pytanie, kt贸re chyba jest jednym z najwa偶niejszych, jakie w og贸le mo偶na zada膰 cz艂owiekowi: 鈥濭dzie wtedy by艂e艣?鈥. S膮dz臋, 偶e jest jednym z najwa偶niejszych leitmotiv贸w w wywiadzie-rzece z Romaszewskimi.
Ich opowie艣膰 o tamtym czasie okaza艂a si臋 dla mnie bardziej zaskakuj膮ca ni偶 si臋 spodziewa艂em. Zorganizowana przez nich wskutek wydarze艅 radomskich dzia艂alno艣膰 Biura Interwencyjnego KSS KKOR nie dotyczy艂a jedynie 鈥瀞praw politycznych鈥 (pomijaj膮c fakt, 偶e wskutek specyfiki ustroju wszystko mog艂o okaza膰 si臋 鈥瀙olityczne鈥). To s膮 bardzo cz臋sto straszne historie zwyk艂ych ludzi, kt贸rych nazwiska nic nikomu nie m贸wi膮, postawionych samych wobec specyficznego pa艅stwa, kt贸re ze swej natury przeciwstawia艂o si臋 jakiejkolwiek kontroli spo艂ecznej nad w艂asnymi emanacjami.
Ludzkie losy, jakimi zajmowano si臋 na og贸艂 w ramach Biura Interwencji 鈥瀟o by艂y sprawy ostateczne鈥, dotycz膮ce zab贸jstw dokonywanych przez milicj臋. Zbigniew Romaszewski: 鈥瀃To by艂y] przypadkowe zab贸jstwa, wynikaj膮ce z brutalno艣ci i bezkarno艣ci milicji, kt贸ra usi艂owa艂a podnie艣膰 sobie statystyki 禄wykrywalno艣ci芦 przest臋pstw. Cz臋sto ofiarami by艂a m艂odzie偶. Syna naszej p贸藕niejszej przyjaci贸艂ki Zenobii 艁ukasiewicz, Piotra, zat艂ukli w komendzie na 艂贸dzkich Ba艂utach. Za nic. Zabrali go na przes艂uchanie z domu, z 艂贸偶ka. Nie chcia艂 i艣膰, wi臋c wlekli go za nogi, g艂owa mu wali艂a o schody. Tak samo by艂o z Janem Kowalczykiem, Andrzejem Paryskim. Ta komenda na Ba艂utach by艂a wyj膮tkowo rozpita i pijani milicjanci lubili tam bi膰. Uda艂o si臋 nam, wraz z 艂贸dzkimi wsp贸艂pracownikami KOR-u, dotrze膰 do kilku takich spraw i ujawni膰 je. Uda艂o si臋 zdoby膰 i nag艂o艣ni膰 nazwiska niekt贸rych zamieszanych w to zabijanie funkcjonariuszy. W 艁odzi koledzy przeprowadzili wielk膮 akcj臋 ulotkow膮. I przynios艂o to pewne rezultaty 鈥 komenda na Ba艂utach troch臋 si臋 zmieni艂a鈥.
W 1987 roku BI KSS KOR wyda艂o 鈥濪okumenty bezprawia鈥, w kt贸rych opisano szczeg贸艂owo przypadki morderstw i pobi膰. Jedno z nich dotyczy艂o sprawy ze 艢l膮ska, gdzie pijani milicjanci na komendzie zakatowali cz艂owieka. Oficjalne orzeczenie brzmia艂o: 鈥濻am si臋 zabi艂, wali艂 g艂ow膮 o 艣cian臋鈥.
 
Wiele lat p贸藕niej, ju偶 na pocz膮tku III Rzeczpospolitej, Romaszewscy stworzyli Biuro Interwencji Kancelarii Senatu. Jego pracownikom p艂acili z w艂asnej kieszeni. Ludzie przychodzili ze swoimi skargami na urz臋dnik贸w, korupcj臋, przejmowanie fabryk w niejasnych okoliczno艣ciach przez szemrane postaci, przez zachodnie firmy. Taka dzia艂alno艣膰 nie by艂a dobrze widziana. Zofia Romaszewska: 鈥濳艂uli艣my w oczy grupy interes贸w. Byli艣my obcym cia艂em w machinie pa艅stwowej. (鈥) Wtedy w艣r贸d elit obowi膮zywa艂o niewypowiedziane za艂o偶enie (a mo偶e ono nawet w pewnym stopniu obowi膮zuje do dzi艣 dnia?), 偶e nie nale偶y ogl膮da膰 rzeczywisto艣ci. Nale偶y 偶y膰 z艂udzeniami. Wywo艂ywali艣my strach, 偶e mo偶e trzeba b臋dzie si臋 ruszy膰 i co艣 zrobi膰. 呕e kto艣 zobaczy straszn膮 rzeczywisto艣膰. W og贸le 鈥 po co przejmowa膰 si臋 偶yciem normalnego obywatela? A nas to w艂a艣nie interesowa艂o鈥.
Jednym z ciekawszych moment贸w historycznych, opowiedzianych przez Romaszewskich w 鈥濧utobiografii鈥, i to nie tylko z czysto polskiej perspektywy, jest w艂a艣nie transformacja ustrojowa. W tamtych latach Romaszewski utrzymywa艂 bli偶sze kontakty z Lane鈥檈m Kirklandem, kt贸ry kierowa艂 ameryka艅sk膮 central膮 zwi膮zkow膮 AFL-CIO. Zwi膮zkowiec przewidywa艂, 偶e dekompozycja geopolityczna (id膮ca w parze ze zmian膮 na globalnym rynku) zwi膮zana z upadkiem ZSRR b臋dzie mia艂a negatywne konsekwencje nie tylko dla zwi膮zk贸w zawodowych, ale tak偶e dla ubo偶szej cz臋艣ci spo艂ecze艅stw zachodnich. Senator wspomina: 鈥濳irkland chcia艂 utworzy膰 mi臋dzynarodow膮 federacj臋 zwi膮zk贸w zawodowych z Wa艂臋s膮 na czele. Namawia艂 mnie, 偶ebym si臋 tym w Polsce zaj膮艂. Ale ja niestety nie s膮dzi艂em, 偶e po odzyskaniu wolno艣ci zwi膮zki zawodowe b臋d膮 a偶 tak bardzo potrzebne. Myli艂em si臋鈥.
Kto艣 zapyta: a gdzie wielka polityka, historia pisana solidaryc膮 i WRON-im pi贸rem? Gdzie g艂o艣ne nazwiska? Gdzie Adam Michnik, Joanna i Andrzej Gwiazdowie, Jacek Kuro艅, Antoni Macierewicz, W艂adys艂aw Frasyniuk, Lech Wa艂臋sa, Lech i Jaros艂aw Kaczy艅scy, Tadeusz Mazowiecki? Gdzie Leszek Balcerowicz, Czes艂aw Kiszczak, Wojciech Jaruzelski? Gdzie ksi膮dz Jerzy Popie艂uszko i prymas J贸zef Glemp?
Zapewniam, 偶e jest o nich wszystkich du偶o i smacznie, kontrowersyjnie i bez taryfy ulgowej. Z empati膮, irytacj膮, rozczarowaniem. Nierzadko charakterystykom postaci towarzysz膮 pr贸by zrozumienia motyw贸w, ale bez wybielania i bez zapominania czy przekre艣lania czyich艣 zas艂ug. Jest te偶 du偶o o 鈥濻olidarno艣ci鈥 鈥 serdecznie i gorzko, zar贸wno w odniesieniu do czasu jej karnawa艂u, jak i reali贸w stanu wojennego i p贸藕niejszych. A wszystko to bogato ilustrowane wspomnieniami (i zdj臋ciami) z 偶ycia rodzinnego, towarzyskiego, opozycyjnego, (nie)legalnego. Bardzo ciekawe s膮 analizy w艂adz schy艂kowej PRL, dalekie od jednoznacznych pot臋pie艅. Ksi膮偶k臋 uzupe艂niono o biogramy wielu postaci i opisy niekt贸rych wydarze艅 z epoki, co u艂atwia przypomnienie sobie b膮d藕 zrozumienie kontekstu snutych przez Romaszewskich wspomnie艅. Tutaj jednak chcia艂em opisa膰 rzecz elementarn膮, kt贸ra sprawi艂a, 偶e w og贸le znale藕li si臋 oni na kartach 鈥瀢ielkiej historii鈥: czynne zainteresowanie sprawami zwyk艂ych ludzi, kt贸rych 偶ycie toczy艂o si臋 pod wiatr i w czasach realnego socjalizmu, i w epoce 鈥瀗ajlepszej z mo偶liwych鈥 liberalnej demokracji 脿 la III RP.
 
W zako艅czeniu ksi膮偶ki Piotr Skwieci艅ski stwierdza, 偶e 艣mier膰 senatora Romaszewskiego (13 lutego 2014 roku) nast膮pi艂a, gdy przeprowadzonych by艂o 80 procent ze wszystkich zamierzonych rozm贸w. Zgromadzona w formie ksi膮偶kowej ca艂o艣膰 daje jednak kompletny, intryguj膮cy obraz kolejnych dekad rodzimych przeobra偶e艅. W czasie lektury nie zawsze zgadza艂em si臋 z Romaszewskimi. Uwa偶am na przyk艂ad, 偶e przedstawiany przez nich obraz wsp贸艂czesnej polskiej lewicy jest bardzo stereotypowy, wzi臋ty z prawicowych kalek panuj膮cych jeszcze w latach 90. i troch臋 p贸藕niej. Podobnie zdawkowa krytyka gender u 鈥瀢nuk贸w鈥 socjalistycznej feministki Praussowej budzi u mnie nieco ironiczny u艣miech. Co jednak najistotniejsze: zaanga偶owanie spo艂eczne m艂odszych pokole艅 lewicy i konsekwentne podnoszenie przez nie zagadnie艅 spo艂ecznych (nawet w艣r贸d nurt贸w o silniejszej dominancie obyczajowej) to kwestia, kt贸rej Romaszewscy nie zdo艂ali rozpozna膰. A przecie偶 ich spojrzenie na wi臋kszo艣膰 polskich spraw z zasady ucieka艂o od gotowych, my艣lowych szablon贸w. Doceniam fakt, 偶e potrafili broni膰 kibic贸w przed atakami mainstreamowych medi贸w 鈥 szkoda, 偶e przynajmniej na kartach tej ksi膮偶ki nie spojrzeli nieco 偶yczliwiej na m艂od膮 polsk膮 lewic臋.
Agnieszka Romaszewska m贸wi o swoich rodzicach: 鈥濿ielokrotnie (鈥) s艂uchaj膮c wypowiedzi o nich, mia艂am wra偶enie, 偶e nie bardzo ich poznaj臋 w tym, co si臋 o nich m贸wi. Rysuje si臋 bowiem obraz tyle偶 pochlebny i wznios艂y, co oderwany od do艣wiadcze艅 normalnego zjadacza chleba, obraz z kt贸rego nie spos贸b wyci膮gn膮膰 jakichkolwiek praktycznych wniosk贸w鈥. 鈥濧utobiografia鈥 pozwala zobaczy膰 ludzi, kt贸rzy nie bali si臋 patrze膰 na rzeczywisto艣膰 i pr贸bowali j膮 zmienia膰 wbrew temu, co sta艂o si臋 tre艣ci膮 spo艂ecznego i politycznego 偶ycia Polak贸w 鈥 wbrew drobnemu i wielkiemu cwaniactwu, afirmacji wyzysku, pogardzie dla s艂abszych i przegranych, nowobogackiej pysze, przyjemnej bezmy艣lno艣ci i nieodpowiedzialno艣ci pod partyjnymi sztandarami. Ta sztuka uda艂a si臋 do艣膰 nielicznym spo艣r贸d tych, kt贸rzy nale偶eli do elity opozycji.
 
鈥濺omaszewscy. Autobiografia鈥. Ze Zbigniewem, Zofi膮, Agnieszk膮 Romaszewskimi rozmawia Piotr Skwieci艅ski, Trzecia Strona, Warszawa 2014
 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Od ponad 15 lat tworzymy jedyny w Polsce magazyn lewicy katolickiej i budujemy 艣rodowisko zaanga偶owane w walk臋 z podzia艂ami religijnymi, politycznymi i ideologicznymi. Robimy to tylko dzi臋ki Waszemu wsparciu!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij