magazyn lewicy katolickiej

Wszyscy jeste┼Ťmy przybyszami

Katolicko┼Ť─ç uczestnik├│w Marszu Niepodleg┼éo┼Ťci jest w┼éa┼Ťciwie na opak: nie aspiruje do powszechno┼Ťci (co m├│g┼éby sugerowa─ç grecki przymiotnik katholikos), lecz wyklucza wszelk─ů ÔÇô kulturow─ů, polityczn─ů czy religijn─ů ÔÇô odmienno┼Ť─ç.
ilustr.: Kolarstwo

ilustr.: Kolarstwo

11 listopada ulicami Warszawy przejdzie Marsz Niepodleg┼éo┼Ťci. I to pod nie byle jakim has┼éem: ÔÇ×My chcemy BogaÔÇŁ. Ciekawe, czy dzia┼éa to tak┼╝e w drug─ů stron─Ö, to znaczy: czy B├│g chce Marszu Niepodleg┼éo┼Ťci. W ka┼╝dym razie takiego, jaki znamy z poprzednich lat. Marszu, kt├│ry stawa┼é si─Ö okazj─ů ÔÇô bynajmniej nieprzypadkow─ů ÔÇô do tego, ┼╝eby w oprawie do z┼éudzenia przypominaj─ůcej faszystowskie pochody z lat 30. skandowa─ç: ÔÇ×Nie czerwona, nie t─Öczowa, tylko Polska narodowaÔÇŁ i ÔÇ×Nie islamska, nie laicka, wielka Polska katolickaÔÇŁ. ÔÇ×KatolickaÔÇŁ na opak: nieaspiruj─ůca do powszechno┼Ťci (co m├│g┼éby sugerowa─ç grecki przymiotnik katholikos), lecz wykluczaj─ůca wszelk─ů ÔÇô kulturow─ů, polityczn─ů czy religijn─ů ÔÇô odmienno┼Ť─ç.
Z grubsza wiadomo, czego organizatorzy Marszu Niepodleg┼éo┼Ťci chc─ů (Boga) i czego nie chc─ů (imigrant├│w i uchod┼║c├│w). Mimo prowokacyjnie wr─Öcz deklarowanego i manifestowanego przez nich katolicyzmu, coraz mniej im po drodze nie tylko z nauczaniem ÔÇ×lewackiegoÔÇŁ papie┼╝a Franciszka, lecz tak┼╝e ze stosunkowo ostro┼╝nym stanowiskiem polskiego episkopatu, kt├│remu wiele mo┼╝na zarzuci─ç, ale na pewno nie lewactwo. Coraz mniej im wreszcie po drodze z nauczaniem Jana Paw┼éa II, ÔÇ×Wielkiego PolakaÔÇŁ, kt├│ry w swoim ostatnim Or─Ödziu na ┼Üwiatowy Dzie┼ä Migranta i Uchod┼║cy pisa┼é: ÔÇ×Chrze┼Ťcijanie winni przede wszystkim us┼éysze─ç wo┼éanie o pomoc tak licznych migrant├│w i uchod┼║c├│w, ale winni te┼╝ przyczynia─ç si─Ö aktywnie do tworzenia nowych perspektyw, kt├│re pozwol─ů ┼╝ywi─ç nadziej─Ö na powstanie spo┼éecze┼ästwa bardziej otwartego i solidarnegoÔÇŁ. C├│┼╝ jednak, skoro coraz wyra┼║niej wida─ç, ┼╝e to nie papie┼╝e ani nie biskupi s─ů trendsetterami polskiego katolicyzmu (o chrze┼Ťcija┼ästwie nawet nie wspominaj─ůc). S─ů nimi raczej redaktorzy prawicowych tygodnik├│w, kt├│re od pewnego czasu zdaj─ů si─Ö startowa─ç w konkursie na najbardziej ksenofobiczn─ů ok┼éadk─Ö since 1939.
Katolicy, kt├│rzy sprzeciwiaj─ů si─Ö nie tylko unijnemu programowi relokacji uchod┼║c├│w, lecz tak┼╝e zainicjowanemu mi─Ödzy innymi przez Wsp├│lnot─Ö SantÔÇÖEgidio projektowi otwarcia korytarzy humanitarnych, nie ustaj─ů w pr├│bach uzgodnienia swoich przekona┼ä z etyk─ů chrze┼Ťcija┼äsk─ů. Spektakularn─ů karier─Ö zrobi┼éa w┼Ťr├│d nich na przyk┼éad zapo┼╝yczona od ┼Ťwi─Ötego Tomasza zasada ordo caritatis, to znaczy ÔÇ×porz─ůdku mi┼éo┼ŤciÔÇŁ, na kt├│r─ů kilkakrotnie powo┼éywa┼é si─Ö sam prezes Jaros┼éaw Kaczy┼äski. Wed┼éug niego zak┼éada ona w pierwszej kolejno┼Ťci trosk─Ö o ÔÇ×w┼éasn─ů rodzin─Ö, w┼éasn─ů wsp├│lnot─Ö i w┼éasny nar├│dÔÇŁ. Dopiero w├│wczas, gdy potrzeby rodziny, wsp├│lnoty i narodu zostan─ů zaspokojone, wolno zacz─ů─ç my┼Ťle─ç o rozszerzeniu naszej troski na innych (w tym przypadku na uchod┼║c├│w).
Nietrudno zrozumie─ç, na czym polega pu┼éapka zastawiona w takiej argumentacji. Ot├│┼╝ potrzeby naszej rodziny i naszego narodu nigdy nie zostan─ů zaspokojone, bo to w┼éa┼Ťnie maj─ů do siebie potrzeby, ┼╝e zawsze mo┼╝na je zaspokoi─ç w wi─Ökszym stopniu. Zawsze mo┼╝na by─ç na przyk┼éad bezpieczniejszym, nawet┬áw├│wczas, kiedy jest si─Ö w gruncie rzeczy ca┼ékiem bezpiecznym, jak przeci─Ötny Polak w por├│wnaniu do przeci─Ötnego Syryjczyka. Kieruj─ůc si─Ö tak─ů interpretacj─ů zasady ordo caritatis, niejako z definicji nigdy nie mo┼╝emy doj┼Ť─ç do wniosku, ┼╝e oto nadesz┼éa chwila, w kt├│rej powinni┼Ťmy zaanga┼╝owa─ç si─Ö na rzecz ludzi mniej nam bliskich. To troch─Ö tak, jak gdyby┼Ťmy nie ruszali na ratunek cz┼éowiekowi ton─ůcemu w stawie, t┼éumacz─ůc si─Ö┬átym, ┼╝e dzieci, kt├│re akurat odprowadzamy do szko┼éy, musia┼éyby na kr├│tk─ů chwil─Ö zosta─ç pozbawione naszej opieki w samym ┼Ťrodku bezpiecznej dzielnicy.
Ta analogia wyda si─Ö zapewne nietrafiona osobom, w polemice z kt├│rymi zosta┼éa u┼╝yta. W ich przekonaniu nale┼╝a┼éoby pewnie dopowiedzie─ç, ┼╝e kiedy tylko ├│w ton─ůcy w stawie cz┼éowiek z nasz─ů pomoc─ů postawi nog─Ö na brzegu, natychmiast zacznie czyha─ç na bezpiecze┼ästwo pozostawionych bez opieki dzieci, i ┼╝e w gruncie rzeczy tylko po to do tego stawu wskoczy┼é. Ch─Ötnie zapyta┼ébym ich o to, sk─ůd mog─ů to wiedzie─ç, ale z pewno┼Ťci─ů nie jest to okazja, przy kt├│rej chcia┼ébym po raz kolejny podejmowa─ç┬ádyskusj─Ö o krzywdz─ůcych stereotypach na temat islamu i jego wyznawc├│w. Nie szukam wi─Öc zaczepki i odsy┼éam do sporz─ůdzonego przez Wsp├│lnot─Ö SantÔÇÖEgidio zarysu programu korytarzy humanitarnych. Niech czytelniczki i czytelnicy sami oceni─ů, kt├│ra z dw├│ch analogii jest w tym przypadku trafniejsza.
Inna w─ůtpliwo┼Ť─ç: je┼Ťli przyjmuj─Ö polsko-katolick─ů wyk┼éadni─Ö zasady ordo caritatis, to na jakiej zasadzie wolno mi bra─ç udzia┼é w samym Marszu Niepodleg┼éo┼Ťci? Dlaczego mam troszczy─ç si─Ö o ÔÇ×w┼éasny nar├│dÔÇŁ ÔÇô zak┼éadaj─ůc, ┼╝e uczestnictwo w Marszu jest wyrazem takiej troski ÔÇô skoro w tym samym czasie m├│g┼ébym po┼Ťwi─Öci─ç si─Ö temu, ┼╝eby w wi─Ökszym stopniu zaspokoi─ç potrzeby ÔÇ×w┼éasnej rodzinyÔÇŁ, kt├│ra jest przecie┼╝ wsp├│lnot─ů mi najbli┼╝sz─ů? Szach mat. Lansowana przez kulturow─ů prawic─Ö wizja chrze┼Ťcija┼äskich stosunk├│w moralnych z definicji sprowadza je do egoizmu. Wszystko jedno, czy rodzinnego, czy narodowego.
Unikni─Öcie powy┼╝szej sprzeczno┼Ťci jest mo┼╝liwe tylko pod warunkiem za┼éo┼╝enia organicznej to┼╝samo┼Ťci interes├│w obydwu wsp├│lnot: rodziny i narodu. Za┼éo┼╝enie to wydaje si─Ö jednak na wskro┼Ť ideologiczne i bardzo trudne do empirycznego uzasadnienia. Nietrudno wskaza─ç sytuacj─Ö, zwi─ůzan─ů na przyk┼éad z dzia┼éaniami wojennymi, w kt├│rej ÔÇ×dobro rodzinyÔÇŁ, to znaczy bezpiecze┼ästwo, o kt├│re idzie przecie┼╝ osobom obawiaj─ůcym si─Ö┬ánap┼éywu uchod┼║c├│w, i znacznie trudniejsze do zdefiniowania ÔÇ×dobro naroduÔÇŁ b─Öd─ů si─Ö nawzajem wyklucza─ç. Poetyka Marszu Niepodleg┼éo┼Ťci zdaje si─Ö wskazywa─ç na to, ┼╝e w takiej sytuacji nar├│d jest wsp├│lnot─ů┬ái warto┼Ťci─ů silniej zobowi─ůzuj─ůc─ů ni┼╝ rodzina (chyba ┼╝e mamy na my┼Ťli ÔÇ×rodzin─ÖÔÇŁ de facto uto┼╝samion─ů z narodem). Jak pogodzi─ç to zobowi─ůzanie z zasad─ů ordo caritatis? Dlaczego wolno zawiesi─ç j─ů w tym przypadku, a trzeba si─Ö jej bezwzgl─Ödnie trzyma─ç w warunkach kryzysu humanitarnego? Te pytania s─ů w gruncie rzeczy retoryczne i prowadz─ů do wniosku, ┼╝e u┼╝ycie zasady ordo caritatis jest wt├│rne w stosunku do przekonania o nieuchronnej wojnie kultur i cywilizacji, kt├│ra ÔÇô jako ┼╝ywo ÔÇô ze ┼Ťwi─Ötego Tomasza nie daje si─Ö ju┼╝ wyczyta─ç.
Zreszt─ů ordo caritatis jest ÔÇô jak zauwa┼╝y┼é ksi─ůdz Grzegorz Kramer ÔÇô ÔÇ×porz─ůdkiem mi┼éo┼ŤciÔÇŁ, a nie ÔÇ×porz─ůdkiem pomaganiaÔÇŁ. Nikt nie ka┼╝e ci kocha─ç bardziej obcego uchod┼║cy ni┼╝ w┼éasnego dziecka. Ale w sytuacji, w kt├│rej ┼╝ycie tego uchod┼║cy jest zagro┼╝one, a twoje dziecko do┼Ť─ç bezpiecznie ┼Ťpi w swoim ┼é├│┼╝eczku, masz obowi─ůzek zatroszczy─ç si─Ö o uchod┼║c─Ö. Proste. Ka┼╝da inna interpretacja zasady ordo caritatis jest sprzeczna nie tylko z Magisterium (to znaczy z nauczaniem lewackiego papie┼╝a i stanowiskiem nielewackich biskup├│w), ale i z Pismem. Od ksi─ůg Starego Testamentu (Iz 58,7: ÔÇ×wprowadzi─ç w dom biednych tu┼éaczyÔÇŁ) po Ewangelie (Mt 25,35: ÔÇ×by┼éem przybyszem [dos┼éownie: obcym], a przyj─Öli┼Ťcie MnieÔÇŁ) jak refren powracaj─ů wezwania do otoczenia uchod┼║cy szczeg├│ln─ů opiek─ů (Kp┼é 25,23 deklaruje wr─Öcz: ÔÇ×ziemia nale┼╝y do Mnie, a wy [czytaj: nawet polscy katolicy] jeste┼Ťcie u mnie przybyszami i osadnikamiÔÇŁ). Kto nie przyjmuje tego do wiadomo┼Ťci, zmienia swoje chrze┼Ťcija┼ästwo w to┼╝samo┼Ťciowy konstrukt sankcjonuj─ůcy rodzinny lub narodowy egoizm.
Jeszcze jedno. W artykule opublikowanym w zesz┼éym roku w ÔÇ×Wi─ÖziÔÇŁ ksi─ůdz Grzegorz Strzelczyk naszkicowa┼é analogi─Ö pomi─Ödzy latynoameryka┼äsk─ů teologi─ů wyzwolenia a polsk─ů teologi─ů narodu. Podobie┼ästwo mi─Ödzy nimi mia┼éoby polega─ç mi─Ödzy innymi na tym, ┼╝e obydwie uprzywilejowuj─ů historyczne do┼Ťwiadczenie pewnych grup spo┼éecznych ÔÇô odpowiednio: ÔÇ×ubogichÔÇŁ i ÔÇ×naroduÔÇŁ ÔÇô w┼Ťr├│d innych ┼║r├│de┼é teologicznych. Osobi┼Ťcie uwa┼╝am t─Ö analogi─Ö za nieuprawnion─ů. Szczeg├│lne miejsce zajmowane w Pi┼Ťmie przez osoby dotkni─Öte ub├│stwem, kt├│rych prototypami s─ů sieroty, wdowy i ÔÇô uwaga ÔÇô przybysze, pozwala m├│wi─ç o sp├│jnej i konsekwentnej metanarracji biblijnej na ich temat. Kiedy wi─Öc twierdzimy, ┼╝e B├│g przyjmuje tak zwan─ů ÔÇ×preferencyjn─ů opcj─Ö na rzecz ubogichÔÇŁ i ┼╝e Jego perspektywa bliska jest ich perspektywie, to nie nadu┼╝ywamy fragment├│w Pisma i nie wyrywamy ich z kontekstu.
Inny jest biblijny status narodu. O ile Stary Testament zdaje si─Ö w wielu miejscach sankcjonowa─ç my┼Ťlenie o bli┼║nim w kategoriach s─ůsiedzko-plemiennych, o tyle Ewangelia przynosi w tym zakresie istotn─ů zmian─Ö. Zapytany przez pewnego cz┼éowieka: ÔÇ×Kto jest moim bli┼║nim?ÔÇŁ, Jezus opowiada przypowie┼Ť─ç o mi┼éosiernym Samarytaninie (┼ük 10,29-37), w kt├│rej rozszerza zakres poj─Öcia ÔÇ×bli┼║niÔÇŁ na wszystkich ludzi, bez wzgl─Ödu na ich pochodzenie etniczne czy ÔÇô jak mogliby┼Ťmy dzisiaj doda─ç ÔÇô to┼╝samo┼Ť─ç kulturow─ů, polityczn─ů┬ái religijn─ů.
W tym sensie perspektywa ubogiego i uci┼Ťnionego jest perspektyw─ů teologicznie uprzywilejowan─ů, a perspektywa polskiego katolika tak─ů perspektyw─ů nie jest. Mam nadziej─Ö, ┼╝e nie b─Ödzie mi poczytane za zuchwa┼éo┼Ť─ç, je┼Ťli uczestnikom tegorocznego Marszu Niepodleg┼éo┼Ťci, obwieszczaj─ůcym wszem i wobec: ÔÇ×My chcemy BogaÔÇŁ, z najlepsz─ů wol─ů zadedykuj─Ö wzmiankowany ju┼╝ fragment Ksi─Ögi Izajasza (Iz 58,2a-d.6-8):
Szukaj─ů Mnie dzie┼ä za dniem,┬á
pragn
─ů pozna─ç moje drogi,┬á
jak nar├│d, kt├│ry kocha sprawiedliwo
┼Ť─ç┬á
i nie opuszcza Prawa swego Boga.┬á[ÔÇŽ]
Czy
┼╝ nie jest raczej ten post, kt├│ry wybieram:┬á
rozerwa
ć kajdany zła, 
rozwi
─ůza─ç wi─Özy niewoli,┬á
wypu
┼Ťci─ç wolno uci┼Ťnionych┬á
i wszelkie jarzmo po
łamać; 
dzieli
─ç sw├│j chleb z g┼éodnym,┬á
wprowadzi
─ç w dom biednych tu┼éaczy,┬á
nagiego, kt├│rego ujrzysz, przyodzia
ć 
i nie odwr├│ci
─ç si─Ö od wsp├│┼éziomk├│w.┬á
Wtedy twoje 
┼Ťwiat┼éo wzejdzie jak zorza┬á
i szybko rozkwitnie twe zdrowie.
Sprawiedliwo
┼Ť─ç twoja poprzedza─ç ci─Ö b─Ödzie,┬á
chwa
┼éa Pa┼äska i┼Ť─ç b─Ödzie za tob─ů.
Dopiero wtedy!
***
11 listopada o godzinie 14:00 na placu Politechniki odb─Ödzie si─Ö antyfaszystowska demonstracja┬áÔÇ×Za wolno┼Ť─ç wasz─ů i nasz─ů. Historia dzieje si─Ö dzi┼ŤÔÇŁ. Redakcja Magazynu┬áÔÇ×KontaktÔÇŁ┬ágor─ůco zach─Öca do przyj┼Ťcia!
***
Pozosta┼ée teksty z┬ábie┼╝─ůcego numeru dwutygodnika ÔÇ×KontaktÔÇŁ mo┼╝na znale┼║─ç┬átutaj.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś