Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Rozchmurzone wsp贸lne niebo

Pozostaje cieszy膰 si臋 z faktu, 偶e po latach niemal wy艂膮cznego epatowania narodow膮 martyrologi膮 i niewychodzenia w publicznych dyskusjach i ekspozycjach historycznych poza tematy powsta艅, wojen i cierpie艅, tendencja zaczyna si臋 odwraca膰. Pod auspicjami najwy偶szych w艂adz pokazywane s膮 te rozdzia艂y naszej historii, kt贸re, mimo 偶e nie cechowa艂y si臋 du偶ym nat臋偶eniem u艂a艅skich szar偶, odcisn臋艂y wyra藕ne pi臋tno na dalszych losach Polski i Polak贸w, a tak偶e innych narod贸w i pa艅stw.


Nied艂ugo po wyprowadzeniu si臋 z Zamku pami膮tek po Ostatnim Kr贸lu Rzeczypospolitej, w kr贸lewskich apartamentach zago艣ci艂a wystawa o wielokulturowo艣ci i tolerancji w dawnej Polsce. Tak jak poprzedniczka, obj臋ta zosta艂a patronatem Prezydenta RP. Czy to sygna艂 艣wiadomej zmiany w polityce historycznej?
Na wystaw臋 zatytu艂owan膮 鈥濸od wsp贸lnym niebem. Rzeczpospolita wielu wyzna艅, narod贸w i kultur鈥 szed艂em z ciekawo艣ci膮 i niepokojem jednocze艣nie. Pierwsze uczucie spowodowane by艂o tematyk膮 ekspozycji, frapuj膮c膮 i wa偶n膮, a tak rzadko poruszan膮 w polskiej przestrzeni publicznej. To ostatnie, wspomnieniem poprzedniej zamkowej wystawy, kt贸ra w do艣膰 sztampowy spos贸b prezentowa艂a jedn膮 z barwniejszych postaci naszej historii, Stanis艂awa Augusta Poniatowskiego. I obaw膮 przed powt贸rk膮 z rozrywki.
 
Na szcz臋艣cie obawia艂em si臋 nies艂usznie. Wystawa, zainaugurowana przy okazji 艢wi臋ta Konstytucji 3 Maja, jest pomy艣lana ciekawie, a zrealizowana niebanalnie i nowocze艣nie. Spaceruj膮c przez zamkowe komnaty, o wielokulturowo艣ci w dawnej Rzeczypospolitej dowiadujemy si臋 z r贸偶nych perspektyw, przez pryzmat rozmaitych zjawisk.
Na pierwszy ogie艅 idzie polityka. Pos艂owie Litwini obok pos艂贸w Polak贸w we wsp贸lnym sejmie i 偶ydowskie modlitwy o pomy艣lno艣膰 Konstytucji. Komputerowa symulacja obszar贸w dawnej Polski, uszeregowanych wed艂ug dominacji j臋zyk贸w od esto艅skiego po ruski i orygina艂 Unii Lubelskiej. Potem religia. Zestawienie szat liturgicznych i atrybut贸w rytualnych sze艣ciu religii korzystaj膮cych z wolno艣ci wyznania na terenie pa艅stwa wielu narod贸w. Od orygina艂u Biblii Wujka, przez ormia艅skie hafty, po karaimski dywan modlitewny. Ciekawie uj臋ty jest motyw miasta. Na przyk艂adzie Warszawy i Zamo艣cia przeanalizowa膰 mo偶na z艂o偶on膮 narodow膮 anatomi臋 i tkank臋 spo艂eczn膮 polskich o艣rodk贸w epoki nowo偶ytnej. Od magnackich rezydencji, po 偶ydowskie kamienice kupieckie. Bardzo interesuj膮ce s膮 udost臋pnione do ods艂uchu fragmenty pami臋tnik贸w z podr贸偶y niemieckiego kupca do Kijowa, gdzie cerkiew ormia艅ska sta艂a ko艂o synagogi, a katolickiej katedrze nie wadzi艂o s膮siedztwo prawos艂awnego monastyru. Dla mieszka艅ca podzielonego religijnie kraju by艂o to szokuj膮ce zjawisko.
 
Dobrze pomy艣lana zosta艂a sala zatytu艂owana 鈥瀞zlachectwo鈥. Na przeciwnych 艣cianach wisz膮 portrety cz艂onk贸w rodu Radziwi艂艂贸w i Denhoff贸w, kontrastuj膮cych ze sob膮 przyk艂ad贸w magnackich karier. Urz臋dniczej i wojskowej. Litewskiej i niemieckiej. Atrakcyjny jest r贸wnie偶 spos贸b ekspozycji stroj贸w szlacheckich i mieszcza艅skich. Podkre艣lenie dysharmonii mi臋dzy wschodnim pochodzeniem tych pierwszych i zachodnim tych drugich. Nie brakuje opisu i ilustracji XVIII-wiecznego konfliktu mi臋dzy nosz膮cymi si臋 z polska Sarmatami i 鈥瀞francuzia艂ymi fircykami鈥, do kt贸rych nale偶eli przecie偶 w wi臋kszo艣ci zwolennicy o艣wieceniowych reform.
Ca艂o艣膰 ekspozycji zako艅czona jest tym, co z barwnej tradycji I RP zosta艂o do dzi艣. Co odziedziczyli艣my po ponad dwustuletnim okresie koegzystencji tak r贸偶nych kultur i 聽narod贸w na obszarze jednego, wielkiego pa艅stwa? Po przej艣ciu obok ekran贸w, z kt贸rych dobiegaj膮 艣wiadectwa mieszkaj膮cych w dzisiejszej Polsce spadkobierc贸w narod贸w Dawnej Rzeczypospolitej, m.in. prof. Szewacha Weissa, czy ks. Henryka Paprockiego, w ostatniej sali, zaaran偶owanej na kinow膮, mo偶emy obejrze膰 materia艂 o 艣ladach wielokulturowo艣ci dawnego pa艅stwa w nazwach warszawskich ulic, czy wygl膮dzie sto艂ecznych budynk贸w. Ciekawe i przydatne.
 
S艂owem, w przeciwie艅stwie do swojej poprzedniczki, wystawa 鈥濸od wsp贸lnym niebem鈥 spe艂nia niemal wszelkie wymagania wsp贸艂czesnego muzealnictwa. Nie jest za d艂uga, obecno艣膰 tradycyjnych eksponat贸w (portret贸w, orygina艂贸w dokument贸w itp.) r贸wnowa偶y spor膮 dawk膮 instalacji multimedialnych. Tre艣膰 m贸wiona i pokazywana przekracza ilo艣ciowo t臋 pisan膮, a uk艂ad ca艂o艣ci jest logiczny i, w mojej opinii, trafny. Ze strony technicznej mo偶na zarzuci膰 brak dok艂adnego angielskiego t艂umaczenia opis贸w wszystkich eksponat贸w. Z merytorycznej, jednostronno艣膰 uj臋cia, niedostatek informacji o wzrastaj膮cej od po艂owy XVII wieku dyskryminacji mniejszo艣ci religijnych i rosn膮cej nietolerancji szlachty, czy te偶 brak analizy p贸藕niejszych przypadk贸w wrogo艣ci mi臋dzy tworz膮cymi dawn膮 Rzeczpospolit膮 narodami (my艣l臋 tu o trudnych do dzi艣 relacjach polsko-偶ydowskich, polsko-litewskich, czy polsko-ukrai艅skich). Mo偶na wi臋c powiedzie膰, 偶e tytu艂owe wsp贸lne niebo zosta艂o oczyszczone z chmur, niczym to moskiewskie przed defilad膮 z okazji Dnia Zwyci臋stwa. Jednak mo偶e nie nale偶y do wystawy przyk艂ada膰 miary opracowania naukowego i zadowoli膰 si臋 tym, 偶e przedstawia jedynie ten przyjemny wycinek ze wsp贸lnych dziej贸w naszych narod贸w. Rozdrapuj膮cych rany i siej膮cych niezgod臋 wypowiedzi i wydarze艅 mieli艣my zreszt膮 w ostatnim czasie chyba nadto.
Pozostaje cieszy膰 si臋 z faktu, 偶e po latach niemal wy艂膮cznego epatowania narodow膮 martyrologi膮 i niewychodzenia w publicznych dyskusjach i ekspozycjach historycznych poza tematy powsta艅, wojen i cierpie艅, tendencja zaczyna si臋 odwraca膰. Pod auspicjami najwy偶szych w艂adz pokazywane s膮 te rozdzia艂y naszej historii, kt贸re, mimo 偶e nie cechowa艂y si臋 du偶ym nat臋偶eniem u艂a艅skich szar偶, odcisn臋艂y wyra藕ne pi臋tno na dalszych losach Polski i Polak贸w, a tak偶e innych narod贸w i pa艅stw. Wi臋cej, rozdzia艂y, z kt贸rych mo偶emy by膰 dumni co najmniej r贸wnie mocno, jak z Grunwaldu, Somosierry i Reduty Ordona. Dobrze by艂oby, 偶eby w programie szkolnych wycieczek znalaz艂a si臋, obok obowi膮zkowego zwiedzania Muzeum Powstania Warszawskiego, tak偶e i wizyta w Zamku. Warto my艣le膰 o historii i uczy膰 si臋 jej przez pryzmat warto艣ci, kt贸re s膮 istotne tak偶e w funkcjonowaniu we wsp贸艂czesnym 艣wiecie. By膰 mo偶e jest to truizm, ale do warto艣ci tych z pewno艣ci膮 nale偶y tolerancja, szacunek dla innych i umiej臋tno艣膰 czerpania korzy艣ci z r贸偶norodno艣ci, kt贸re by艂y jednym ze 藕r贸de艂 pot臋gi XVI i XVII- wiecznej Rzeczypospolitej. Tylko trzeba si臋 spieszy膰. Wystawa jest dost臋pna dla zwiedzaj膮cych jedynie do ko艅ca lipca.
 
POD WSP脫LNYM NIEBEM
RZECZPOSPOLITA WIELU NAROD脫W, WYZNA艃, KULTUR (XVI-XVIII w.)
Multimedialna wystawa Muzeum Historii Polski
Pod Honorowym Patronatem
Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Bronis艂awa Komorowskiego
Zamek Kr贸lewski w聽Warszawie
Galeria Wystaw Czasowych (II pi臋tro)
3聽maja聽–聽31聽lipca聽2012聽r.
 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij