magazyn lewicy katolickiej

Problem z wol─ů ludu

Nale┼╝a┼éoby te┼╝ podj─ů─ç kroki w celu ÔÇ×odbetonowaniaÔÇŁ sceny politycznej i umo┼╝liwienia nowym inicjatywom walki z istniej─ůcymi si┼éami. W innym przypadku demokracja przedstawicielska zostanie uznana za demokracj─Ö fikcyjn─ů.

ilustr.: Monika Grubizna / www.longmuzzle.com


Sejmowe g┼éosowanie nad obywatelskim wnioskiem o przeprowadzenie referendum edukacyjnego wywo┼éa┼éo dyskusj─Ö na temat tego, czy ÔÇ×szarzy obywateleÔÇŁ maj─ů faktyczny wp┼éyw na rz─ůdzenie demokratycznym pa┼ästwem. Pojawia┼éy si─Ö g┼éosy oskar┼╝aj─ůce rz─ůdz─ůcych o ÔÇ×zdrad─Ö swoich wyborc├│wÔÇŁ oraz twierdz─ůce, ┼╝e ÔÇ×nie mo┼╝na ignorowa─ç g┼éosu ponad miliona obywateliÔÇŁ. Problem na pewno jest realny. Tylko czy rzeczywi┼Ťcie wyrywkowe g┼éosowanie nad skrojonymi pospiesznie pytaniami to najlepsza forma udzia┼éu ÔÇ×zwyk┼éego cz┼éowiekaÔÇŁ w zarz─ůdzaniu krajem?
 
ÔÇ×W┼éadza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej nale┼╝y do Narodu. Nar├│d sprawuje w┼éadz─Ö przez swoich przedstawicieli lub bezpo┼ŤrednioÔÇŁ, stanowi czwarty artyku┼é naszej Konstytucji. Kolejno┼Ť─ç nie jest tu przypadkowa. Nasz ustr├│j, podobnie jak w ka┼╝dej z zachodnich republik parlamentarnych, jest oparty g┼é├│wnie na demokracji przedstawicielskiej. To na organach wybieralnych spoczywa na co dzie┼ä odpowiedzialno┼Ť─ç za losy ca┼éego kraju, jak i jego poszczeg├│lnych cz─Ö┼Ťci. Cho─ç ustawa zasadnicza przewiduje mo┼╝liwo┼Ť─ç bezpo┼Ťredniego wp┼éywu obywateli na decyzje dotycz─ůce spraw pa┼ästwowych, to ostatnie s┼éowo nale┼╝y zawsze do parlamentu. To on decyduje o uchwaleniu b─ůd┼║ odrzuceniu obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej, jak r├│wnie┼╝ o tym, czy odb─Ödzie si─Ö referendum, o kt├│re zgodnie z prawem wnioskuje co najmniej p├│┼é miliona doros┼éych Polak├│w. Podnosz─ů si─Ö g┼éosy, ┼╝e zw┼éaszcza to ostatnie uprawnienie parlamentu jest nielogiczne, lekcewa┼╝─ůce wobec obywateli i niedemokratyczne. Nie podzielam tych opinii. Je┼Ťli bowiem spojrzymy na problem z punktu widzenia ca┼éo┼Ťci naszego systemu politycznego, oka┼╝e si─Ö, i┼╝ jest to rozwi─ůzanie nie tylko usprawiedliwione, ale i konieczne dla realizowania jakiegokolwiek sp├│jnego programu rz─ůdzenia naszym pa┼ästwem.
 
Uzasadnione w─ůtpliwo┼Ťci
W III RP odby┼éy si─Ö trzy og├│lnopolskie plebiscyty. Dwa spo┼Ťr├│d nich, g┼éosowanie nad now─ů Konstytucj─ů w 1997 roku i referendum w sprawie przyst─ůpienia do Unii Europejskiej przeprowadzone sze┼Ť─ç lat p├│┼║niej, by┼éy rozpisywane ÔÇ×z urz─ÖduÔÇŁ, w zwi─ůzku z tym, ┼╝e sprawy, o kt├│re pytano, mia┼éy kluczowe znaczenie dla ustroju pa┼ästwa. W 1996 roku, na wniosek prezydenta Wa┼é─Ösy, Polacy odpowiadali natomiast na bardzo nieprecyzyjnie postawione pytania w kwestii uw┼éaszczenia i prywatyzacji. Z uwagi na wym├│g przekroczenia 50% progu frekwencji, tylko referendum ÔÇ×europejskieÔÇŁ by┼éo wi─ů┼╝─ůce. Odrzucono natomiast dwa wnioski w kwestii referendum w sprawie obni┼╝enia wieku emerytalnego, pomys┼é Lecha Kaczy┼äskiego, aby obywatele zabrali g┼éos w sprawie ÔÇ×komercjalizacji jednostek s┼éu┼╝by zdrowia d─ů┼╝─ůcej do ich prywatyzacjiÔÇŁ, oraz, dwa tygodnie temu, propozycj─Ö g┼éosowania nad losem polskiej edukacji.
Z jednej strony mo┼╝na zrozumie─ç rozgoryczenie autor├│w kolejnych projekt├│w og├│lnopolskich g┼éosowa┼ä. Zaufanie do organ├│w w┼éadzy w Polsce jest nik┼ée, podobnie jak poziom przekonania o czysto┼Ťci ich intencji. Powszechne jest przekonanie, ┼╝e klasa polityczna nie zajmuje si─Ö ÔÇ×problemami zwyk┼éych obywateliÔÇŁ i niewiele robi, aby polepszy─ç ich sytuacj─Ö. Dlatego te┼╝ pojawiaj─ůce si─Ö coraz cz─Ö┼Ťciej obywatelskie inicjatywy ustawodawcze i wnioski referendalne mo┼╝na uzna─ç za wyraz zniech─Öcenia politykami i oburzenia wobec ich nieudolnych dzia┼éa┼ä.
Trudno jednak si─Ö dziwi─ç negatywnemu stosunkowi rz─ůdz─ůcych do wniosk├│w. Ostatni z nich, firmowany przez pa┼ästwa Elbanowskich, zawiera┼é a┼╝ pi─Ö─ç pyta┼ä dotycz─ůcych spraw zwi─ůzanych z edukacj─ů w naszym kraju. Opr├│cz najg┼éo┼Ťniejszej sprawy, dotycz─ůcej niezgody na obni┼╝enie wieku szkolnego, w┼Ťr├│d proponowanych kwestii, kt├│re proponowano podda─ç pod g┼éosowanie, znalaz┼éo si─Ö ÔÇ×poparcie dla przywr├│cenia pe┼énego kursu historii i innych przedmiot├│w w liceum og├│lnokszta┼éc─ůcymÔÇŁ, ÔÇ×stopniowy powr├│t do systemu 8 lat szko┼éy podstawowej+4 lata szko┼éy ┼ŤredniejÔÇŁ, czy te┼╝ ÔÇ×ustawowe wprowadzenie zakazu likwidacji szk├│┼é i przedszkoliÔÇŁ. W oczy rzuca si─Ö nieostro┼Ť─ç i wybi├│rczo┼Ť─ç pyta┼ä, a tak┼╝e tendencyjno┼Ť─ç i przypadkowo┼Ť─ç w akcie ich formu┼éowania. Co ma bowiem oznacza─ç ÔÇ×pe┼ény kurs historiiÔÇŁ? Czy chodzi o taki, kt├│ry obejmowa┼éby dzieje cz┼éowieka od staro┼╝ytno┼Ťci po wsp├│┼éczesno┼Ť─ç? Je┼Ťli tak, to pytanie jest bezpodstawne, gdy┼╝ taki kurs, nawet po wprowadzeniu reformy podstawy programowej, b─Ödzie realizowany. Mo┼╝e chodzi wi─Öc po prostu o przywr├│cenie formy realizacji kursu charakterystycznej dla poprzedniej podstawy programowej? Dlaczego wyszczeg├│lniono w┼éa┼Ťnie histori─Ö, a nie jeden z innych przedmiot├│w, kt├│rych tryb nauczania tak┼╝e uleg┼é zmianie? Wreszcie, jak rz─ůdz─ůcy mieliby si─Ö stosowa─ç do dyrektywy ÔÇ×stopniowego powrotu do systemu 8+4ÔÇŁ w wypadku przeg┼éosowania go w referendum? W jaki spos├│b rozlicza─ç ich z wykonanych w tym kierunku krok├│w?
 

ilustr.: Monika Grubizna / www.longmuzzle.com


Fikcyjna demokracja?
Wszystkie te w─ůtpliwo┼Ťci, na kt├│re ci─Ö┼╝ko da─ç konkretn─ů odpowied┼║, wskazuj─ů nie tylko na ewentualne problemy interpretacyjne w wypadku wa┼╝no┼Ťci referendum, ale tak┼╝e na trudno┼Ťci zwi─ůzane z prowadzeniem debaty przed hipotetycznym g┼éosowaniem. Du┼╝a ilo┼Ť─ç pyta┼ä daje w tym wypadku z┼éudne wra┼╝enie potraktowania zagadnienia kompleksowo, tymczasem z przedstawionej wy┼╝ej pobie┼╝nej analizy wynika, ┼╝e ich dob├│r jest co najmniej wyrywkowy. R├│wnie┼╝ debata musia┼éaby wi─Öc by─ç, z natury rzeczy, wybi├│rcza i stanowi─ç ┼Ťwietn─ů okazj─Ö do organizacji festiwalu pustych hase┼é niemaj─ůcych wiele wsp├│lnego z rzeteln─ů dyskusj─ů.
Inny problem wi─ů┼╝e si─Ö z referendum w sprawie anulowania podwy┼╝ki wieku emerytalnego, o kt├│re p├│┼étora roku temu wnioskowa┼éa ÔÇ×Solidarno┼Ť─çÔÇŁ. Tu ci─Ö┼╝ko kwestionowa─ç konkretno┼Ť─ç wniosku. Sprawa by┼éa i pozostaje jasna dla ka┼╝dego potencjalnego uczestnika g┼éosowania, a zarazem potencjalnego emeryta. Jest ┼éatwe do przewidzenia, i┼╝ wi─Ökszo┼Ť─ç os├│b opowiedzia┼éaby si─Ö za pozostawieniem kr├│tszego czasu pracy. Jednak┼╝e wy┼éoniony demokratycznie rz─ůd, kt├│ry jest konstytucyjnie odpowiedzialny za p┼éynno┼Ť─ç finansow─ů pa┼ästwa, podj─ů┼é odmienn─ů decyzj─Ö. Gdyby referendum dosz┼éo do skutku, mieliby┼Ťmy wi─Öc do czynienia z paradoksaln─ů sytuacj─ů, w kt├│rej nar├│d-suweren wyst─ůpi┼éby przeciwko swojemu reprezentantowi, kt├│remu na okre┼Ťlony czas powierzy┼é zadanie decydowania o losach swojego kraju. Uznanie takiego uk┼éadu za norm─Ö grozi┼éoby dwuw┼éadz─ů w kraju i niemo┼╝liwo┼Ťci─ů podj─Öcia jakiejkolwiek trudnej decyzji przez rz─ůdz─ůcych.
 
***
Zarz─ůdzanie wielomilionowym pa┼ästwem przy pomocy demokracji bezpo┼Ťredniej ju┼╝ dawno uznano za niemo┼╝liwe. Okazuje si─Ö, ┼╝e nie do utrzymania jest tak┼╝e r├│wnoleg┼ée istnienie w codziennej praktyce instrument├│w demokracji bezpo┼Ťredniej i przedstawicielskiej. Jednak┼╝e ta ostatnia nie mo┼╝e prawid┼éowo funkcjonowa─ç bez zaufania wyborc├│w do swoich przedstawicieli. Coraz cz─Ö┼Ťciej pojawiaj─ůce si─Ö obywatelskie inicjatywy ustawodawcze i wnioski o referenda zdaj─ů si─Ö potwierdza─ç tez─Ö o kryzysie tego zaufania, a rozpaczliwe pr├│by pod┼é─ůczania si─Ö polityk├│w opozycji pod obywatelskie inicjatywy s─ů tylko kolejnym argumentem, kt├│ry za ni─ů ┼Ťwiadczy. Je┼Ťli wi─Öc chcemy, aby nasze pa┼ästwo funkcjonowa┼éo skutecznie, a jednocze┼Ťnie zachowa┼éo sw├│j demokratyczny charakter, potrzebne jest znacznie szersze otwarcie si─Ö polityk├│w na potrzeby wyborc├│w i uwzgl─Ödnianie ich w codziennej praktyce rz─ůdzenia. Nale┼╝a┼éoby te┼╝ podj─ů─ç kroki prawne w celu ÔÇ×odbetonowaniaÔÇŁ sceny politycznej i stworzenia warunk├│w, tak┼╝e finansowych, zapewniaj─ůcych nowym inicjatywom politycznym mo┼╝liwo┼Ť─ç podj─Öcia r├│wnorz─Ödnej walki z istniej─ůcymi si┼éami. W innym przypadku demokracja przedstawicielska zostanie uznana za demokracj─Ö fikcyjn─ů. A to pierwszy krok do spo┼éecznego przyzwolenia na jej demonta┼╝.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś