Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Popielawska: Od lider贸w Europy mo偶emy oczekiwa膰 wi臋cej

Unia to klub, w kt贸rym uwa偶ano, 偶e s膮 pewne granice. Okazuje si臋, 偶e 艣rodki nacisku dyplomatycznego czy politycznego nie wystarczaj膮, a rz膮d nic sobie nie robi z krytyki.

ilustr.: Ola Fabia

ilustr.: Ola Fabia


Z Joann膮 Popielawsk膮 rozmawia Jakub Szymik.
JAKUB SZYMIK: Wywiad publikujemy dwa dni聽po 25 marca 2017 roku, czyli sze艣膰dziesi膮tej rocznicy podpisania traktat贸w rzymskich. Czy ta rocznica mo偶e by膰 punktem, w kt贸rym unijny impas zostanie prze艂amany?
JOANNA POPIELAWSKA: Chcia艂abym powiedzie膰, 偶e tak. W ko艅cu mamy okr膮g艂膮 rocznic臋 traktat贸w za艂o偶ycielskich, kt贸ra sk艂ania ludzi do refleksji, ale tak偶e budzi oczekiwania co do tego, co si臋 b臋dzie dalej z Uni膮 dzia艂o. Niestety, ta rocznica wypada w bardzo trudnym roku wyborczym w Europie, kalendarz uniemo偶liwia wi臋c podj臋cie powa偶niejszych decyzji co do przysz艂o艣ci Unii. Przed nami seria wybor贸w parlamentarnych w kluczowych pa艅stwach cz艂onkowskich. Najpierw w Holandii, jeszcze przed rocznic膮 podpisania Traktat贸w [przyp. red. 鈥 wybory w Holandii zako艅czy艂y si臋 utrzymaniem poparcia dla obecnego, liberalnego rz膮du]. P贸藕niej we Francji, w Niemczech, a jeszcze w mi臋dzyczasie prawdopodobnie we W艂oszech.
Czy te wybory s膮 faktycznie a偶 tak istotne?
W przypadku Francji ju偶 mo偶na powiedzie膰, 偶e na pewno doprowadz膮 do zmiany w艂adzy. Nie mo偶na te偶 ca艂kowicie wykluczy膰 scenariusza, w kt贸rym wygrywa Marine Le Pen, czyli przyw贸dczyni ruchu antyunijnego. Taki wynik wybor贸w wywr贸ci艂by do g贸ry nogami dotychczasowy uk艂ad si艂 w Europie. Mo偶emy jeszcze mie膰 nadziej臋, 偶e do tego nie dojdzie, natomiast na pewno socjali艣ci odejd膮 od w艂adzy, co samo w sobie b臋dzie istotn膮 zmian膮. Na jesieni mamy wybory w Niemczech, kt贸rych wynik jest kluczowy dla Europy, ze wzgl臋du na rol臋 jak膮 odgrywaj膮 Niemcy w Unii. Wszyscy wa偶ni gracze ze swoimi decyzjami b臋d膮 wi臋c czeka膰 na rozstrzygni臋cie tych wybor贸w. Odb臋d膮 si臋 zatem wznios艂e obchody rocznicy traktat贸w: przyw贸dcy spotkaj膮 si臋 w Rzymie, przyjm膮 deklaracj臋, w kt贸rej zostan膮 zapisane og贸lne pomys艂y dotycz膮ce przysz艂o艣ci Unii, ale 偶adne konkrety nie zostan膮 uzgodnione.
W Polsce media promuj膮 narracj臋 dotycz膮c膮 kryzysu w Unii Europejskiej i podkre艣laj膮, 偶e znajduje si臋 ona na rozdro偶u. Mimo to, niezale偶nie od wynik贸w wybor贸w w Niemczech, prounijny kurs przez wiele kraj贸w zostanie utrzymany, a wiele pa艅stw wci膮偶 wydaje si臋 usatysfakcjonowanych efektami dzia艂ania wsp贸lnoty. Czy rzeczywi艣cie ten kryzys jest tak pot臋偶ny, 偶e wszystkie pa艅stwa rozwa偶aj膮 rozpr臋偶enie stosunk贸w z UE?
Oczywi艣cie, 偶e tak nie jest. Pierwszy etap kryzysu przyszed艂 wraz z Brexitem. Wszyscy liczyli na to, 偶e Brytyjczycy opowiedz膮 si臋 za pozostaniem w Unii, tymczasem efekt zaskoczy艂 obserwator贸w. To referendum nakr臋ci艂o populist贸w w innych pa艅stwach. Obserwowali艣my wa偶ne wybory w Austrii, w kt贸rych losy prezydentury wa偶y艂y si臋 mi臋dzy dwoma kandydatami spoza mainstreamu 鈥 ze skrajnej prawicy i z ruchu zielonych. W innych krajach r贸wnie偶 przybra艂y na sile eurosceptyczne czy wr臋cz antyunijne ruchy, takie jak francuski Front Narodowy czy holenderska Partia Wolno艣ci. Nie jest tak, 偶e we wszystkich pa艅stwa cz艂onkowskich ma miejsce wzrost antyunijnego populizmu, ale tych kilka przyk艂ad贸w przyczyni艂o si臋 do wszechobecnego przekonania, 偶e Unia na powa偶nie traci poparcie spo艂eczne i pogr膮偶a si臋 w kryzysie.
Ale czy nie jest przypadkiem tak, 偶e Unia przez ca艂膮 swoj膮 histori臋 jest w ci膮g艂ym kryzysie? Przypomnijmy chocia偶by europejskie referendum konstytucyjne, kt贸re zako艅czy艂o si臋 fiaskiem. Czy to po prostu nie jest styl dzia艂ania UE: niemo偶no艣膰 zadowolenia obywateli, ale jednak trwanie pomimo kryzysu?
Dzia艂anie Unii opiera si臋 na ci膮g艂ych negocjacjach i wypracowywaniu kompromis贸w, kt贸re nigdy nie s膮 idealne. Dotychczas Europa faktycznie wychodzi艂a z kolejnych kryzys贸w bardziej zintegrowana 鈥 taki jest efekt na przyk艂ad ostatniego kryzysu gospodarczego z 2008 roku, kt贸ry doprowadzi艂 do zacie艣nienia integracji w strefie Euro. Dzisiaj mamy natomiast sytuacj臋 bez precedensu: Wielka Brytania powiedzia艂a 鈥瀌zi臋kuj臋, wychodz臋鈥. Do艣wiadczone kryzysem gospodarczym spo艂ecze艅stwa Zachodu dystansuj膮 si臋 od Unii, a do tego w niekt贸rych stolicach, w tym w Warszawie, pojawiaj膮 si臋 w艂adze, kt贸re nie s膮 zainteresowane zacie艣nieniem wsp贸艂pracy. Wszystko razem sk艂ada si臋 na dzisiejszy kryzys polityczny w Unii.
S膮 jednak powody, dla kt贸rych ludzie wybieraj膮 populist贸w. Czy przeciwnicy integracji nie maj膮 troch臋 racji w diagnozach, kt贸re stawiaj膮, zarzucaj膮c Unii oderwanie od rzeczywisto艣ci obywatelskiej i skupianie si臋 na regulacjach dla biznesu?
Politycy krajowi uwielbiaj膮 obwinia膰 Bruksel臋 za niewygodne dzia艂ania, co prowadzi do problem贸w z jej odbiorem przez obywateli. Dodatkowo, nikt nie stara si臋 t艂umaczy膰 decyzji, kt贸re nara偶aj膮 UE na 艣mieszno艣膰 i zarzut przeregulowania 鈥 mimo 偶e takie dotycz膮ce na przyk艂ad regulacji napi臋cia w odkurzaczu s膮 merytorycznie uzasadnione, w 艣wiat idzie inny komunikat. Mo偶na natomiast zastanowi膰 si臋, czy faktycznie tych regulacji nie jest za du偶o…
A mo偶e mog艂aby by膰 nie tyle mniejsza, co m膮drzejsza? Jaka by艂aby pani fantazja na temat 鈥瀖膮drej Unii鈥? By膰 mo偶e regulacja przep艂ywu d贸br i towar贸w ju偶 nie wystarcza, a w zamian obywatele oczekuj膮 wi臋kszej responsywno艣ci na kwestie rodem z ich codziennego 偶ycia?
Takimi kwestiami Unia te偶 si臋 zajmuje 鈥 przywioz艂o mnie tu cho膰by wygodne metro, zbudowane w ko艅cu z unijnych funduszy. Ale na powa偶nie 鈥撀爅a osobi艣cie recepty nie zaproponuj臋. Na pewno bardzo du偶膮 odpowiedzialno艣膰 ponosz膮 krajowi politycy, bo to oni musz膮 przesta膰 stosowa膰 retoryk臋 鈥瀖y-oni鈥, 鈥瀟a Bruksela鈥. Pa艅stwa cz艂onkowskie s膮 cz臋艣ci膮 Unii i to, jak ona b臋dzie wygl膮da膰, zale偶y g艂贸wnie od nich. My jako obywatele r贸wnie偶 mamy mo偶liwo艣膰 wp艂ywu 鈥 wybieramy w艂adze krajowe, mo偶emy te偶 bezpo艣rednio g艂osowa膰 na swoich pos艂贸w w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Zainteresujmy si臋 tym, co oni robi膮, napiszmy do nich. Spr贸bujmy wp艂yn膮膰 na decyzje, kt贸re podejmuj膮.
Sp贸jrzmy聽jednak na przyk艂ad szeroko dyskutowanej聽na forum instytucji unijnych kwestii r贸wno艣ci p艂ci, kt贸ra jest tematem mocno politycznym. Nawet propozycje przedstawiane przez partie lewicowe, takie jak Europejscy Socjali艣ci i Demokraci, to regulacje dotycz膮ce parytet贸w p艂ci w zarz膮dach sp贸艂ek, uczestnictwa politycznego kobiet. Doceniam je, ale to rozwi膮zania, kt贸re poprawiaj膮 sytuacj臋 ju偶 uprzywilejowanych! Gdzie tu korzy艣膰 dla przeci臋tnej Kowalskiej?
To jest podstawowy problem, 偶e w instytucjach europejskich, a szczeg贸lnie w Parlamencie, robi si臋 wiele ha艂asu wok贸艂 temat贸w 艣wiatopogl膮dowych, a na koniec dnia okazuje si臋, 偶e Parlament, a r贸wnie偶 i Komisja nie maj膮 kompetencji w tym zakresie. To s膮 na og贸艂 inicjatywy polityczne, kt贸re ko艅cz膮 si臋 rezolucjami bez mocy prawnej i nie maj膮 wp艂ywu na rzeczywisto艣膰. Efekt jest taki, 偶e zwolennik贸w takich rozwi膮za艅 to cieszy, a przeciwnik贸w denerwuje.
Ale by膰 mo偶e to jest pow贸d spo艂ecznego oporu: Unia nie ma narz臋dzi lub nie chce zaanga偶owa膰 si臋 w tematy, kt贸re budz膮 emocje, kt贸re s膮 naprawd臋 polityczne. Jedynym dzia艂aniem PE podj臋tym w sprawie polskiej sytuacji praw kobiet jest podj臋cie rezolucji, kt贸ra tylko obna偶a brukselsk膮 bezsilno艣膰.
Tak jak m贸wi艂am, w mojej ocenie to b艂膮d polityk贸w, kt贸rzy rozbudzaj膮 takimi inicjatywami oczekiwania co do dzia艂a艅 instytucji, kt贸rych te w rzeczywisto艣ci podj膮膰 nie mog膮, poniewa偶 nie maj膮 takich kompetencji. Z drugiej strony, gdy problem jest powa偶ny, warto zwr贸ci膰 na niego uwag臋 tak膮 debat膮 i stara膰 si臋 w ten spos贸b wywrze膰 presj臋 polityczn膮, w tym przypadku na Warszaw臋. Trzeba si臋 tylko liczy膰 z tym, 偶e w przypadku rz膮du PiS efekt mo偶e by膰 odwrotny od zamierzonego…
Czy prawdziwe upolitycznienie na przyk艂ad Parlamentu Europejskiego jest jednak w og贸le mo偶liwe? Pierwsze dwa i p贸艂 roku bie偶膮cej kadencji by艂o czasem wielkiej koalicji mi臋dzy socjalistami a chadekami. Jak w takich warunkach w og贸le prowadzi膰 dyskusj臋 o warto艣ciach?
Taka koalicja to nie jest koalicja, jak膮 znamy z Sejmu czy Senatu. Nie jest ona odpowiedzialna za dzia艂ania 鈥瀝z膮du鈥, nie stanowi jego politycznego zaplecza. Ta koalicja jest o tyle polityczna, 偶e partie podzieli艂y si臋 stanowiskami. I p贸藕niej rzeczywi艣cie staraj膮 si臋 uzgodni膰 najwa偶niejsze decyzje legislacyjne mi臋dzy sob膮, gwarantuj膮c im w ten spos贸b potrzebn膮 wi臋kszo艣膰. Natomiast na poziomie rezolucji dotycz膮cych warto艣ci czy ideologii, na przyk艂ad wspomnianych praw kobiet, frakcje lewicowe wychodzi艂y ze swoimi propozycjami i ta koalicja po prostu nie istnia艂a.
To jaki by艂 jej sens?
Taki w艂a艣nie jak m贸wi臋. Podzia艂 stanowisk politycznych i wp艂ywu na decyzje legislacyjne. W ostatnich miesi膮cach dosz艂o do zmiany, poniewa偶 鈥瀝ozpad艂a si臋鈥 koalicja chadek贸w z socjalistami 鈥撀爏ocjali艣ci nie chcieli bez walki odda膰 stanowiska szefa parlamentu, co zaburzy艂o tradycyjny spos贸b dogadywania si臋 mi臋dzy najwi臋kszymi frakcjami. Tym razem szef socjalist贸w postanowi艂 zrobi膰 inaczej. Wszystkich tym zaskoczy艂 i chyba sam na koniec nie najlepiej na tym wyszed艂. I rzeczywi艣cie w efekcie dosz艂o do zwarcia szereg贸w mi臋dzy libera艂ami a chadekami.
Rysuje si臋 z tego nast臋puj膮cy obraz: w Brukseli, mimo g艂臋bokich r贸偶nic ideologicznych, na serio chce nam si臋 sprzecza膰 tylko o stanowiska. Nie dziwi臋 si臋, 偶e obywatele niezbyt interesuj膮 si臋 unijnym podzia艂em sto艂k贸w…
Sp贸r w Parlamencie Europejskim toczy si臋 dzi艣 o co innego. O艣 podzia艂u alians贸w politycznych coraz wyra藕niej przebiega mi臋dzy frakcjami proeuropejskimi a eurosceptycznymi. Oczywi艣cie nie by艂o tak, 偶e socjali艣ci z chadekami si臋 we wszystkim doskonale dogadywali. Zawsze by艂y jakie艣 tarcia, na przyk艂ad w przypadku regulacji 艣rodowiskowych.
To mo偶e inaczej 鈥 gdzie w Parlamencie Europejskim znajdziemy jakikolwiek 艣lad autentycznego zaanga偶owania pos艂贸w lub pos艂anek, kt贸ry udowodni, 偶e nie wybieramy armii 751 robot贸w w garniturach?
Polecam w艂膮czenie sobie Guya Verhofstadta 鈥 gdy przemawia na sesji plenarnej, debata nabiera rumie艅c贸w.
Jak mamy uwa偶a膰 Parlament Europejski za jak膮艣 demokratyczn膮 emanacj臋 wybran膮 w niezale偶nych wyborach, skoro ich najwi臋kszy sp贸r od lat odbywa si臋 o podzia艂 stanowisk, a nie o polityczne rozwi膮zania czy kierunki dzia艂ania?
Nie mog臋 si臋 z tym zgodzi膰. Ten sp贸r przyci膮ga uwag臋 i budzi emocje, ale to nie jest tak, 偶e chodzi tylko o podzia艂 stanowisk. W Parlamencie zapadaj膮 bardzo wa偶ne decyzje, kt贸re dotycz膮 wszystkich obywateli w Unii i b臋d膮 mia艂y wp艂yw na ich 偶ycie przez dziesi臋ciolecia. To s膮 prawdziwe batalie.
Okej, jestem obywatelem, kt贸ry chce si臋 zainteresowa膰 tym, co dzieje si臋 w Parlamencie Europejskim. Z polskich medi贸w niewiele si臋 dowiem, strony internetowe instytucji UE to jazda bez trzymanki przez labirynt dokument贸w. Nie jest 艂atwo.
Ka偶dy pose艂 do Parlamentu Europejskiego ma ogromny jak na polskie warunki bud偶et na prowadzenie biura, dzia艂alno艣膰 publiczn膮, komunikowanie tego, co robi. W efekcie niemal ka偶dy z nich ma porz膮dn膮 stron臋 internetow膮, biura poselskie z lud藕mi, kt贸rzy s膮 na miejscu dost臋pni dla obywateli. Jest mo偶liwo艣膰 profesjonalnego zorganizowania swojej pracy, wi臋c z pewno艣ci膮 do europarlamentarzysty b臋dzie 艂atwiej dotrze膰 ni偶 do pos艂a na Sejm RP. Pos艂owie mog膮 te偶 zaprosi膰 na w艂asny koszt wyborc贸w do Brukseli i pokaza膰 im, co robi膮. Zaleca艂abym troch臋 w艂asnej inicjatywy, w tym rozliczanie tych pos艂贸w, kt贸rzy pomimo tych 艣rodk贸w finansowych nie anga偶uj膮 si臋 w dialog z obywatelami.
To ca艂y czas s膮 rozwi膮zania dla prymus贸w: zainteresujesz si臋, to w nagrod臋 pojedziesz do Brukseli, dostaniesz dwana艣cie z艂otych gwiazdek i torb臋 z logo frakcji. Wi臋kszo艣膰 ludzi jednak nie b臋dzie ch臋tna zaanga偶owa膰 si臋 w ten spos贸b.
To ja mog臋 tylko apelowa膰 do medi贸w, 偶eby pisa艂y o tych sprawach.
Czy nie jest tak, 偶e pos艂owie nie dbaj膮 o w艂膮czenie w europejskie wsp贸艂decydowanie pewnych grup spo艂ecznych, o kt贸rych interesie te偶 na poziomie unijnym si臋 dyskutuje?
Wracaj膮c my艣lami do czas贸w, kiedy pracowa艂am w biurze europos艂a, musz臋 stwierdzi膰, 偶e nie jest 艂atwo wci膮gn膮膰 ludzi do dyskusji. Pracuj膮c przy jakim艣 akcie prawnym, zawsze aktywnie poszukiwali艣my kontaktu z wyborcami. Pytali艣my nie tylko o stanowisko polskiego rz膮du, ale tak偶e polskiego konsumenta i polskiego biznesu.
Prawda jest taka, 偶e Polacy dopiero ucz膮 si臋 wp艂ywania na proces decyzyjny w Brukseli. I nie wszystkie polskie stowarzyszenia biznesowe maj膮 swoje przedstawicielstwa przy Unii Europejskiej, kt贸re 艣ledz膮 przebieg proces贸w legislacyjnych. Podobnie z organizacjami konsumenckimi.
Trudno stawia膰 na szali g艂os 艣rodowiska biznesowego, kt贸ry ma zasoby ludzkie, czasowe i finansowe, 偶eby aktywnie zabiega膰 o uwag臋 eurodeputowanych, z g艂osem pojedynczego obywatela…
Du偶y biznes, g艂贸wnie mi臋dzynarodowe korporacje, przeznacza fundusze na firmy lobbingowe i budowanie innych kana艂贸w wp艂ywu, kt贸re, swoj膮 drog膮, s膮 bardzo 艣ci艣le regulowane. Organizacje konsumenckie w Brukseli r贸wnie偶 s膮 bardzo dobrze zorganizowane. Ja osobi艣cie nie spotka艂am si臋 z tak膮 nier贸wnowag膮, aczkolwiek mog臋 j膮 sobie wyobrazi膰. Jakie艣 kana艂y wp艂ywu dla obywateli s膮, ale faktycznie warto zastanowi膰 si臋, co mog艂oby dzia艂a膰 lepiej.
Czyli jednak z t膮 reprezentacj膮 g艂osu obywateli UE wszystko w porz膮dku?
Zdecydowanie nie. To jest zreszt膮 g艂贸wna refleksja, kt贸ra towarzyszy teraz wszystkim spotkaniom na poziomie szef贸w rz膮d贸w. Tusk czy Juncker mocno g艂owi膮 si臋 nad tym, jak rozwi膮za膰 kwesti臋 komunikacji z obywatelem.
Na pewno trzeba zacz膮膰 od lider贸w politycznych. Nie mo偶e by膰 tak, 偶e oni, jad膮c do Brukseli, nakr臋caj膮 si臋, 偶e b臋d膮 walczy膰 o narodowy interes. Po czym wracaj膮 i m贸wi膮, 偶e wywalczyli. Obserwatorzy polityki w Brukseli twierdz膮, 偶e kiedy艣 liderzy mieli wi臋ksze poczucie wsp贸lnoty i nie wstydzili si臋 decyzji podejmowanych dla dobra wszystkich Europejczyk贸w, a nie tylko dla W艂och贸w, Belg贸w czy Polak贸w. Przyw贸dcy, tak偶e unijnych instytucji, maj膮 wi臋c du偶膮 rol臋 do odegrania w poprawie wizerunku Unii i pokazaniu, 偶e le偶y jej na sercu los unijnych obywateli. Temu powinny towarzyszy膰 mechanizmy wci膮gania ludzi w decyzje, kt贸re s膮 w Brukseli podejmowane, inne ni偶 wybory do Parlamentu Europejskiego. Jakie konkretnie? Mamy ju偶 Europejsk膮 Inicjatyw臋 Obywatelsk膮 鈥 jest trudna do z艂o偶enia, ale mo偶liwa.
Wci膮偶 trzymamy si臋 jednak wektora sp艂ywania w艂adzy od decydent贸w do obywateli. Nie jest b艂臋dem trzymanie si臋 tego kierunku my艣lenia zamiast pr贸by przyj臋cia dzia艂ania energii oddolnej?
Ja nie m贸wi臋, 偶e politycy to wymy艣l膮 sami, wr臋cz nie powinni. Chodzi mi bardziej o to, 偶e musz膮 sobie u艣wiadomi膰, jakie realne skutki mo偶e mie膰 budowana przez nich narracja 鈥 bardzo bole艣nie przekona艂 si臋 o tym David Cameron, kt贸ry przecie偶 nie chcia艂 wyj艣cia Wielkiej Brytanii z Unii.
Poruszy艂a pani kwesti臋 Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej. To te偶 jest przyk艂ad instytucji, kt贸ra jest pomy艣lana jako bardzo demokratyczny mechanizm. Ale ostatecznie okazuje si臋, 偶e jej spos贸b dzia艂ania 鈥 zsynchronizowanie zbierania poparcia w siedmiu krajach 鈥 jest barier膮 nie do przeskoczenia.
A jednak niekt贸rym inicjatorom uda艂o si臋 zebra膰 potrzebne podpisy, z tego co pami臋tam w co najmniej trzech przypadkach.
Na pewno petycja o prawo dost臋pu do wody by艂a skutecznie przeprowadzon膮 inicjatyw膮 obywatelsk膮.
Skutecznie, bo unijne instytucje faktycznie zaj臋艂y si臋 tym problemem, co nie znaczy, 偶e zajm膮 si臋 ka偶dym. Na pewno jest kilka inicjatyw, w kt贸rych uda艂o si臋 zebra膰 podpisy. Przygotowanie takiej inicjatywy to jednak jest, jak si臋 na to spojrzy z zewn膮trz, kosmiczne przedsi臋wzi臋cie. Ale trzeba r贸wnie偶 pami臋ta膰 o tym, 偶e inicjatywa musi by膰 reprezentatywna. Dlatego pomys艂 na ten algorytm jest taki, a nie inny.
Podsumowuj膮c: na poziomie europejskim, je艣li mam propozycj臋 zmiany, musz臋 osobi艣cie, jako obywatel, znale藕膰 wsp贸艂organizator贸w w siedmiu krajach cz艂onkowskich, zebra膰 milion podpis贸w w odpowiedniej proporcji, kt贸re mog膮 trafi膰 do jakiej艣 pr贸偶ni ponad tysi膮c kilometr贸w ode mnie i pogodzi膰 si臋 z tym, 偶e dajemy Komisji 鈥瀋zas na rozgrzewk臋鈥 i mo偶liwo艣膰 powiedzenia, 偶e zupe艂nie ich to nie interesuje. Nic dziwnego, 偶e to zniech臋ca…
To jest tak: problem z Uni膮 Europejsk膮 polega na tym, 偶e ona podejmuje decyzje, kt贸re my widzimy w 偶yciu codziennym dopiero po kilku latach. Generalnie nasze kana艂y wp艂ywu, po艣rednicy naszego oddzia艂ywania na Bruksel臋, to nie s膮 tylko europos艂owie, ale przede wszystkim rz膮d. W unijnym procesie decyzyjnym zawsze wsp贸艂decyduj膮 rz膮dy razem z europos艂ami. Przy ka偶dej wi臋kszej decyzji rz膮d musi przyj膮膰 oficjalne stanowisko. Ju偶 na etapie tworzenia tego stanowiska jest ono konsultowane publicznie. Mo偶na zg艂osi膰 swoje uwagi. Znowu trzeba si臋 tym zainteresowa膰, to prawda.
S膮 r贸wnie偶 takie sprawy, w kt贸rych mo偶emy po prostu wyrazi膰 sw贸j sprzeciw, anga偶uj膮c si臋 w g艂o艣ne akcje spo艂eczne. Jak sprawa jest bardzo kontrowersyjna, na przyk艂ad ACTA czy umowy handlowe, to mo偶e si臋 sko艅czy膰 tak, 偶e Parlament czy polski rz膮d nie dadz膮 zgody na podpisanie tej umowy pod presj膮 powszechnego protestu.
To nie jest tak, 偶e my kompletnie jeste艣my bezbronni wobec tego, co Unia robi.
Skoro przechodzimy do stanowisk i roli rz膮d贸w 鈥 Polska pozycja w strukturach europejskich na przestrzeni ostatnich dw贸ch lat zmieni艂a si臋 o 180 stopni. Komisja Europejska prowadzi procedur臋 kontroli praworz膮dno艣ci przeciwko Polsce. Znowu mamy Komisj臋, kt贸ra pr贸buje si臋 licytowa膰 na gro藕by, przedstawia stanowiska, wspomina o wykluczeniu Polski z g艂osowania w Radzie. Ale czy ich realizacja jest cho膰by w najmniejszym stopniu prawdopodobna?
Moim zdaniem w bardzo niewielkim. Zaczn臋 od jednego z najwi臋kszych paradoks贸w ustroju Unii Europejskiej 鈥 w obszarze praworz膮dno艣ci UE ma narz臋dzia nacisku wtedy, gdy pa艅stwo kandyduje do Unii. Po wej艣ciu, te mechanizmy nie s膮 ju偶 tak oczywiste. Traktat m贸wi, 偶e pa艅stwo cz艂onkowskie musi przestrzega膰 zasad praworz膮dno艣ci, ale przy najmniejszym zastrze偶eniu pozostaje wy艂膮cznie mo偶liwo艣膰 u偶ycia 鈥瀗uklearnego鈥 artyku艂u si贸dmego. Brakuje mo偶liwo艣ci realnych dzia艂a艅 w mi臋dzyczasie, a co wi臋cej kompetencje poszczeg贸lnych instytucji s膮 niedopowiedziane.
W rozumieniu Komisji Europejskiej podejmowanie pr贸by dialogu ze stolic膮 pa艅stwa cz艂onkowskiego jest narz臋dziem nacisku. Procedura ta jest nieformalna, nieuj臋ta w traktacie. Z ich perspektywy sam fakt rozpocz臋cia tej procedury powinien wystarczy膰, by rz膮d wycofa艂 si臋 z kontrowersyjnych decyzji. W przypadku polskiego rz膮du tak si臋 nie sta艂o.
Trafi艂a kosa na kamie艅?
Komisja trafi艂a na takiego przeciwnika, na jakiego trafi艂a. W艂adza w Polsce za艂o偶y艂a po prostu, 偶e si臋 z tych zmian nie wycofa, poniewa偶 b臋dzie j膮 to za du偶o kosztowa艂o w polityce wewn臋trznej. Ma艂o tego, kwestionuje w og贸le kompetencje Komisji w tym obszarze. Dla jasno艣ci, poprzedni rz膮d te偶 je kwestionowa艂, podobnie jak inne pa艅stwa cz艂onkowskie.
Jak to wygl膮da艂o wcze艣niej?
Rozmowa na temat roli Unii Europejskiej w pilnowaniu przestrzegania zasad prawa w pa艅stwach cz艂onkowskich toczy si臋 ju偶 od jakiego艣 czasu nie tylko w Komisji Europejskiej, ale te偶 w Radzie, a jej powodem by艂a sytuacja na W臋grzech. Mamy tak zwan膮 rad臋 do Spraw Og贸lnych, w kt贸rej zasiadaj膮 ministrowie do spraw europejskich, i oni rozmawiaj膮 o praworz膮dno艣ci w krajach Unii, ale w spos贸b og贸lny, w my艣l zasady: 鈥濪la utrzymania politycznej poprawno艣ci nie b臋dziemy nikogo wymienia膰 z imienia i nazwiska鈥. To mo偶e si臋 jednak za spraw膮 rz膮du PiS wkr贸tce zmieni膰 鈥 komisarz Timmermans zapowiedzia艂 ju偶, 偶e wyst膮pi o przeprowadzenie takiej rozmowy na Radzie konkretnie o sytuacji w Polsce.
Dialog Komisji z rz膮dem trwa od ponad roku, z czego ostatnie kilka miesi臋cy po艣wi臋cono na zupe艂nie bezowocn膮 wymian臋 list贸w. W艂adze w Polsce pozostaj膮 absolutnie oporne na argumenty Brukseli. Wskutek tego Komisja jest w kropce i w艂a艣ciwie powinna przej艣膰 do uruchomienia artyku艂u si贸dmego, czyli procedury, kt贸ra ewentualnie mog艂aby doprowadzi膰 do na艂o偶enia sankcji na Polsk臋. Nie chce tego jednak robi膰, poniewa偶 wie, 偶e w Unii nie ma jednomy艣lno艣ci potrzebnej do faktycznego ukarania rz膮du 鈥 nie tylko W臋grom nie podoba艂aby si臋 tak g艂臋boka ingerencja unijnych instytucji w sprawy widziane jako polityka wewn臋trzna kraju cz艂onkowskiego. Wniosek Komisji o uruchomienie procedury sankcji spotka艂by si臋 tak偶e z histeryczn膮 reakcj膮 Warszawy, dlatego Timmermans woli przeprowadzi膰 na tym etapie dyskusj臋 na forum Rady bez uruchamiania specjalnej procedury. B臋dzie to sytuacja bez precedensu, ale wygl膮da na to, 偶e taka debata r贸wnie偶 nie sk艂oni rz膮dz膮cych w Polsce do wycofania si臋 z przeprowadzonych zmian.
Dochodzimy do wniosku, 偶e Unia Europejska jest klubem dyskusyjnym, kt贸ry koniec ko艅c贸w, postawiony w szachu, nie ma narz臋dzi do tego, 偶eby faktycznie pokazywa膰 przyw贸dztwo wobec wsp贸艂czesnych wyzwa艅.
W przypadku Polski na t臋 chwil臋 tak to wygl膮da, g艂贸wnie dlatego, 偶e zmieniaj膮 si臋 regu艂y gry. Kiedy艣 sama presja polityczna by艂aby wystarczaj膮ca, teraz Unia trafi艂a na rz膮d, kt贸ry jest na ni膮 absolutnie odporny. To jest dla jej struktur pewna nowo艣膰. Unia to klub, w kt贸rym uwa偶ano, 偶e jednak s膮 pewne granice, 偶e na co艣 si臋 wsp贸lnie umawiamy, a tu si臋 okazuje, 偶e tradycyjne 艣rodki nacisku dyplomatycznego czy politycznego nie wystarczaj膮, a rz膮d nic sobie nie robi z bogato przecie偶 wyargumentowanej krytyki.
Jest te偶 druga kwestia: jakie jest oczekiwanie obywateli, by Unia w takich przypadkach dzia艂a艂a. Mo偶e si臋 okaza膰, 偶e twarda r臋ka z zewn膮trz wywo艂a艂aby alergiczne reakcje polskiego spo艂ecze艅stwa, co okaza艂oby si臋 zupe艂nie kontrproduktywne. Nigdy nie wiadomo, jak g艂臋boko si臋ga nasza prounijno艣膰. To jest dylemat, przed kt贸rym stoj膮 przyw贸dcy europejscy.
Czy w takim razie unijny okr臋t my艣li o dostosowaniu si臋 do nowych porz膮dk贸w?
Przede wszystkim jeste艣my w okresie przej艣ciowym. To dzia艂a na korzy艣膰 rz膮du w Warszawie. Mamy taki moment, taki rok, kt贸ry wszyscy chc膮 przetrwa膰. Jak przejdziemy wszystkie wspomniane wybory, zobaczymy, jaki jest nowy uk艂ad si艂, jak膮 mamy wol臋 polityczn膮, wtedy mo偶e si臋 okaza膰 na przyk艂ad, 偶e jednak Polska znajdzie si臋 na 艣wieczniku.
Pewne zmiany s膮 jednak widoczne ju偶 dzi艣. Podczas wizyty wiceprezydenta Stan贸w Zjednoczonych, Mike鈥檃 Pence鈥檃, Donald Tusk bez owijania w bawe艂n臋 m贸wi艂, 偶e 鈥瀦a du偶o si臋 wydarzy艂o i za du偶o zosta艂o powiedziane, 偶eby艣my mogli powiedzie膰, 偶e spotykamy si臋 w tym samym miejscu, w kt贸rym spotykali艣my si臋 wcze艣niej鈥. Zaskakuj膮co odwa偶nie, jak na zachowawcze standardy unijnych przyw贸dc贸w.
Ja w og贸le uwa偶am, 偶e na tym polega 艣wie偶o艣膰 Donalda Tuska w Brukseli, 偶e on jako pierwszy zacz膮艂 nazywa膰 rzeczy po imieniu. I zacz膮艂 je analizowa膰 jeszcze przed referendum brytyjskim. Wyb贸r Donalda Trumpa nie jest pierwsz膮 okazj膮, przy kt贸rej zaprezentowa艂 ten spos贸b komunikacji. Zreszt膮 bardzo polecam czytanie jego wszystkich o艣wiadcze艅 i list贸w, uwa偶am je za bardzo dobre diagnozy unijnej rzeczywisto艣ci.
Przyw贸dcy europejscy typu Junckera czy Schulza to s膮 tacy 鈥瀙rotoeuropejczycy鈥 do szpiku ko艣ci. Oni 偶yj膮 w innej Unii: takiej, gdzie si臋 k艂贸cimy, przechodzimy przez kryzysy, ale ca艂y czas poruszamy si臋 mniej wi臋cej w tym samym paradygmacie. A z kolei Tusk szybko zauwa偶y艂, 偶e co艣 jest nie tak. Po referendum brytyjskim du偶o by艂o mowy o ludziach wykluczonych przez procesy globalizacji. To s膮 rzeczy, kt贸re na pierwszy rzut oka wydaj膮 si臋 niespecjalnie odkrywcze, ale jednak tego j臋zyka nie spotyka艂o si臋 wcze艣niej. Tusk zacz膮艂 zwraca膰 publicznie uwag臋 na konkretne problemy. I teraz, jak ju偶 patrzymy na Komisj臋 Europejsk膮 i Parlament, te instytucje te偶 zaczynaj膮 powoli dostrzega膰, 偶e co艣 si臋 zmieni艂o. Przesz艂y pewnego rodzaju terapi臋 szokow膮 鈥 w ko艅cu brytyjskie referendum i wygrana Trumpa to dow贸d na to, 偶e r贸wnie dobrze mog膮 spe艂ni膰 si臋 najczarniejsze scenariusze.
Z jednej strony terapia szokowa, a z drugiej symboliczne zmiany j臋zyka i 偶贸艂wie tempo adaptacji Komisji i Parlamentu do otaczaj膮cego ich 艣wiata.
To, 偶e tak skomplikowane instytucje jak Komisja czy Parlament, gdzie mieszaj膮 si臋 interesy polityczne i krajowe 28 pa艅stw, wolno adaptuj膮 si臋 do zmieniaj膮cego si臋 艣wiata, mnie osobi艣cie nie dziwi. Troch臋 wi臋cej mo偶emy natomiast wymaga膰 od politycznych lider贸w, kt贸rzy stoj膮 na ich czele.
Jak si臋 popatrzy na to, co Tusk m贸wi艂 przed brytyjskim referendum, to on w艂a艣ciwie by艂 jedynym, kt贸ry na powa偶nie i otwarcie m贸wili, 偶e Brexit mo偶e si臋 wydarzy膰. Reszta 偶y艂a zamkni臋ta w ba艅ce. Podobnie z kryzysem migracyjnym. Tusk zaznacza艂, 偶e ta kwestia jest z艂o偶ona, podczas gdy Juncker m贸wi艂 鈥瀙o prostu wpuszczajmy鈥. To jest oczywi艣cie szersza debata, niemniej nawet je艣li chcemy wpu艣ci膰 wszystkich, to s膮 pewne sprawy, kt贸re trzeba za艂atwia膰 czy logistycznie zorganizowa膰. Nie mo偶na od tego uciec.
Zacz臋li艣my od takiej my艣li, 偶e wszystkie kryzysy, kt贸re Unia przechodzi艂a do tej pory, zawsze ko艅czy艂y si臋 wi臋ksz膮 integracj膮. Gdyby艣my chcieli zrobi膰 proste r贸wnanie, mo偶emy my艣le膰, 偶e dzisiaj te偶 tak b臋dzie. Czy to b臋dzie integracja bez Polski?
Bior膮c na powa偶nie to, co m贸wi dzi艣 rz膮d i prezes PiS: tak, ona b臋dzie bez Polski. Ja jednak mam z tymi komunikatami problem, bo interpretuj臋 je jako komunikaty wy艂膮cznie na potrzeby bie偶膮cej polityki wewn臋trznej. Dlatego nie wykluczam scenariusza, w kt贸rym nasi rz膮dz膮cy widz膮, 偶e w Unii co艣 na powa偶nie si臋 zmienia i stwierdzaj膮, 偶e jednak lepiej si臋 przy艂膮czy膰. Pozostaje mie膰 nadziej臋, 偶e nie b臋dzie dla nas wtedy za p贸藕no鈥 Najwi臋kszy potencja艂 do g艂臋bszej integracji le偶y jednak w strefie euro. W膮tpi臋, by PiS by艂o sta膰 a偶 na tak膮 wolt臋, by nagle opowiedzie膰 si臋 za przyj臋ciem wsp贸lnej waluty w Polsce. Dlatego w takim scenariuszu dalsza integracja odb臋dzie si臋 jednak bez Polski.
***
Joanna Popielawska聽鈥撀爏tarsza analityk ds. europejskich w centrum analitycznym Polityka Insight. W latach 2007鈥2013 pracowa艂a w Parlamencie Europejskim, zajmuj膮c si臋 rynkiem wewn臋trznym, sprawami konstytucyjnymi i zagranicznymi. Jako doradczyni聽Rafa艂a Trzaskowskiego, by艂ego sekretarza stanu w MSZ, bra艂a udzia艂 w przygotowaniach polskiego stanowiska na Rad臋 Europejsk膮.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie - w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej Polityka prywatno艣ci zamknij