Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

O lisach, co w kurniku gospodarowa┼éy

ÔÇ×Z deszczu pod rynn─Ö. Meandry polskiej prywatyzacjiÔÇŁ prof. Jacka Tittenbruna to ksi─ů┼╝ka solidnie przemilczana przez polityczny i medialny establishment III RP. Bardzo rzadko wspominana jest tak┼╝e przez tych, co du┼╝o krzycz─ů o z┼éodziejskiej prywatyzacji, uw┼éaszczeniu nomenklatury, a w pakiecie dodaj─ů tak┼╝e ┼╝ydowskie spiski.

Ilustr.: Olga Micińska


 

Od wydania czterotomowej pracy ÔÇ×Z deszczu pod rynn─Ö. Meandry polskiej prywatyzacjiÔÇŁ prof. Jacka Tittenbruna min─Ö┼éo pi─Ö─ç lat. To ksi─ů┼╝ka bardzo solidnie przemilczana przez polityczny i medialny establishment III RP, w tym postsolidarno┼Ťciowy/poopozycyjny. Bardzo rzadko wspominana jest tak┼╝e przez tych, co du┼╝o krzycz─ů o z┼éodziejskiej prywatyzacji, uw┼éaszczeniu nomenklatury, a w pakiecie dodaj─ů tak┼╝e ┼╝ydowskie spiski. O tym, ┼╝e milcz─ů o niej postkomuni┼Ťci wspomn─Ö tylko pro forma. Warto zaznaczy─ç, ┼╝e sam autor jasno okre┼Ťla┼é punkt odniesienia, jaki towarzyszy┼é mu podczas i┼Ťcie benedykty┼äskiego pisania (i zbierania materia┼é├│w): ÔÇ×[publikacja] jednoznacznie wyra┼╝a moje lewicowe, antykapitalistyczne, prorobotnicze i propracownicze stanowisko. A znaczeniu prywatyzacji dla warunk├│w ┼╝ycia mas robotniczych i pracowniczych w ostatnich dw├│ch dekadach trudno zaprzeczy─çÔÇŁ.

 

Ksi─ů┼╝ka pokazuje mi─Ödzy innymi, jakimi sposobami dokona┼é si─Ö ÔÇ×mord za┼éo┼╝ycielskiÔÇŁ III RP na klasie robotniczej, ni┼╝szych warstwach spo┼éecze┼ästwa i przy u┼╝yciu jakich metod doprowadzono do kanalizacji d├│br czysto materialnych, nieprzeliczalnych bezpo┼Ťrednio na got├│wk─Ö wp┼éyw├│w i presti┼╝u, wysokiego statusu spo┼éecznego, z korzy┼Ťci─ů dla wy┼éaniaj─ůcych si─Ö elit III RP. Du┼╝o te┼╝ m├│wi o tym, jak rodzi┼éa si─Ö dzisiejsza klasa ┼Ťrednia i oligarchia i jak na zapleczu politycznym/partyjnym umocowali swoje wp┼éywy jawni i niejawni lobby┼Ťci interes├│w (bardzo) r├│┼╝nych. Nie ma tu r├│wnocze┼Ťnie stereotypowego podzia┼éu na z┼éych postkomunist├│w i zabiegaj─ůcych o ÔÇ×dobro PolskiÔÇŁ by┼éych opozycjonist├│w, na zatroskanych ÔÇ×prawdziwych Polak├│wÔÇŁ i z┼éowrogich ÔÇ×komuch├│wÔÇŁ/ÔÇ×michnikowc├│wÔÇŁ. Ka┼╝demu dostaje si─Ö wedle ÔÇ×zas┼éugÔÇŁ i ka┼╝dy rozliczony jest z ÔÇ×mo┼╝liwo┼ŤciÔÇŁ, jakie dawa┼é i daje ÔÇ×brudny kapita┼é spo┼éecznyÔÇŁ. Wgl─ůd pod podszewk─Ö rzeczywisto┼Ťci zaburza najprostsze i przyj─Öte w powszechnie funkcjonuj─ůcych interpretacjach sposoby jej oceny.

Remigiusz Okraska, naczelny ÔÇ×ObywatelaÔÇŁ/ÔÇ×Nowego ObywatelaÔÇŁ tak w 2008 roku pisa┼é na temat ÔÇ×Z deszczu pod rynn─ÖÔÇŁ: ÔÇ×Politycy, biznesmeni z list najbogatszych Polak├│w, pracownicy liberalnego aparatu propagandowego, czyli ludzie medi├│w, ale tak┼╝e lokalni kacykowie, ┬╗zagraniczni inwestorzy┬ź ÔÇô s─ů tutaj wymienieni po nazwisku, przypisani do przekr─Ötu, decyzji i opinii wyra┼╝anej w kluczowym momencie. Nie ma tu slogan├│w i oskar┼╝e┼ä bez pokrycia. Tittenbrun bez pardonu wylicza przewinienia dawnych PZPR-owc├│w oraz doktryner├│w z ekipy Balcerowicza, ale jednocze┼Ťnie wskazuje na takie aspekty kapitalistycznej transformacji i neoliberalizmu, kt├│re s─ů i by┼éyby negatywne, niezale┼╝nie od tego, czy ster w┼éadzy dzier┼╝yliby Michnik z Millerem, czy Kaczy┼äscy z Olszewskim. Z┼éa by┼éa przede wszystkim doktryna ÔÇô kapitalizm w wydaniu skrajnie antyspo┼éecznym ÔÇô a dopiero p├│┼║niej ci, kt├│rzy wcielali j─ů w ┼╝ycie. Jestem pewien, ┼╝e wok├│┼é tej ksi─ů┼╝ki zapadnie zmowa milczenia. Nie spotka jej krytyka, bo ona stanowi┼éaby form─Ö reklamy ÔÇô to za┼Ť godzi┼éoby w interesy zbyt wielu wp┼éywowych ┼Ťrodowisk, tych z prawej i tych z lewej, tych m┼éodych i tych starych, tych na pewno liberalnych i tych podobno prospo┼éecznych. Ale je┼Ťli chcemy si─Ö dowiedzie─ç, co naprawd─Ö sta┼éo si─Ö w Polsce od po┼éowy lat 80. do dzi┼Ť, jest to lektura po prostu obowi─ůzkowaÔÇŁ.

 

O czym jest ta opowie┼Ť─ç? Przypomn─Ö punkt wyj┼Ťcia. Prof. Tittenbrun tak opowiada┼é przed paru laty redaktorom ÔÇ×ObywatelaÔÇŁ: ÔÇ×W lutym 1989 r. peerelowski Sejm przyj─ů┼é ustaw─Ö ┬╗o niekt├│rych warunkach konsolidacji gospodarki narodowej┬ź. By┼éa ona podstaw─ů prawn─ů do masowego przejmowania przez wspomniane sp├│┼éki nomenklaturowe maj─ůtku przedsi─Öbiorstw pa┼ästwowych. Mniej wi─Öcej w tym samym czasie zosta┼é rozwi─ůzany wydzia┼é przest─Öpstw gospodarczych Komendy G┼é├│wnej Milicji Obywatelskiej! Ale zasadnicza zmiana ustroju gospodarczego, w praktyce oznaczaj─ůca po┼╝egnanie si─Ö z realsocjalistycznymi pryncypiami, przysz┼éa wcze┼Ťniej. By┼éa ni─ů wspomniana ustawa ┬╗o wolno┼Ťci i r├│wno┼Ťci gospodarczej┬ź z grudnia 1988 r., potocznie zwana ┬╗ustaw─ů Rakowskiego┬ź. Stanowi┼éa ona, ┼╝e ka┼╝dy obywatel ma prawo prowadzi─ç dzia┼éalno┼Ť─ç gospodarcz─ů z prawem do zatrudniania nieograniczonej liczby os├│b, a jedynym wymogiem formalnym jest wpisanie tej dzia┼éalno┼Ťci do ewidencji. Ustawa ta zawiera┼éa pewien haczyk ÔÇô wprowadzaj─ůc nowe mo┼╝liwo┼Ťci dla nowo zak┼éadanych firm prywatnych, a nie ruszaj─ůc starych rygor├│w dotycz─ůcych jednostek gospodarki uspo┼éecznionej, upo┼Ťledza┼éa te drugie wzgl─Ödem tych pierwszych. W ten spos├│b zmuszano przedsi─Öbiorstwa pa┼ästwowe do korzystania z po┼Ťrednictwa sp├│┼éek nomenklaturowych!ÔÇŁ. Ta ÔÇ×mediacjaÔÇŁ w┼éa┼Ťnie stworzy┼éa nader intratne mo┼╝liwo┼Ťci dla odpowiednio umocowanych grup interesu p├│┼║nego PRL, kt├│rego znaczn─ů cz─Ö┼Ť─ç stanowi┼éa rzecz jasna PZPR-owska ÔÇ×kasta partyjno-menad┼╝erskaÔÇŁ, cho─ç na przyk┼éad mechanizm kooptacji umo┼╝liwia┼é wsp├│┼éuczestnictwo w procesach uw┼éaszczenia tak┼╝e bezpartyjnym i opozycjonistom.

Rzecz nie sprowadza si─Ö do historii sp├│┼éek nomenklaturowych, kt├│re by┼éy dla ich w┼éa┼Ťcicieli trampolin─ů do osi─ůgni─Öcia dobrej pozycji spo┼éeczno-gospodarczej w zmodyfikowanych realiach ustrojowych. To stanowi punkt wyj┼Ťcia. A przecie┼╝ ju┼╝ pierwsze strony s─ů jak cios mi─Ödzy oczy, tym bardziej ┼╝e nie mamy tu do czynienia w warstwie narracyjnej z hermetycznym ┼╝argonem naukowym, ale ┼Ťwietnie i przyst─Öpnie napisan─ů ksi─ů┼╝k─ů, gdzie niemal ka┼╝da stronica przynosi konkretne egzemplifikacje sk┼éadaj─ůce si─Ö na fenomen ┼éupie┼╝czej prywatyzacji, dokonywanej na oczach pozbawionego niemal w zupe┼éno┼Ťci narz─Ödzi samoobrony spo┼éecze┼ästwa. Zreszt─ů, g┼é─Öbokie wczytanie si─Ö w prac─Ö prowadzi do zrozumienia, ┼╝e bardzo trudno jest w tej materii dokona─ç ostrego podzia┼éu na ÔÇ×┼éupie┼╝c├│wÔÇŁ i ich ofiary, mieli┼Ťmy raczej do czynienia ze specyficzn─ů hierarchizacj─ů grabie┼╝y: inne przekr─Öty dokonywa┼éy si─Ö w skali ma┼éomiasteczkowego sklepu GS, inne w du┼╝ych firmach czy w r├│┼╝norakich sektorach gospodarki, jeszcze inne rozgrywa┼éy si─Ö na planie decyzji makroekonomicznych, gdzie cz─Östo wkracza┼é jako g┼é├│wny zainteresowany zagraniczny kapita┼é, wykupuj─ůcy polskie marki, infrastruktur─Ö, pracownika ÔÇô zwykle po zani┼╝onych kosztach. Inne korzy┼Ťci mia┼é kierownik sklepu meblowego, inne szef du┼╝ej fabryki, inne przedsi─Öbiorczy, by┼éy opozycjonista, jeszcze inne ludzie umocowani politycznie, towarzysko i biznesowo na wysokich i bardzo wysokich szczeblach polskiej drabiny spo┼éecznej na ko┼äcu PRL, w pocz─ůtkach III RP.

 

Trzeba tu podkre┼Ťli─ç bardzo prozaiczne k┼éopoty z transformacj─ů gospodarcz─ů: odbywa┼éa si─Ö ona przecie┼╝ jako konieczna reakcja na patologiczn─ů sytuacj─Ö schy┼ékowego ÔÇ×realnego socjalizmuÔÇŁ. Jak zaznacza prof. Tittenbrun: ÔÇ×Upadek socjalizmu postawi┼é wszystkie kraje Europy ┼Ürodkowej i Wschodniej przed wsp├│lnym problemem: w jaki spos├│b dokona─ç rewolucji w┼éasno┼Ťciowej w warunkach ub├│stwa ludno┼Ťci i braku systemu finansowego, kt├│ry podo┼éa┼éby ogromnej skali prywatyzacyjnych zada┼ä. W Polsce nale┼╝a┼éo zdenacjonalizowa─ç 8 tys. 600 pa┼ästwowych przedsi─Öbiorstw. Tymczasem ca┼ée oszcz─Ödno┼Ťci spo┼éecze┼ästwa si─Öga┼éy ledwie 7-10% warto┼Ťci ksi─Ögowej sektora publicznegoÔÇŁ. Skoro jednak dopuszczono do prywatyzacji uprzywilejowane jednostki i grupy spo┼éeczne, efekty by┼éy cho─çby takie: ÔÇ×sp├│┼éka ┬╗┼╗yrardbudex┬ź zakupi┼éa baz─Ö magazynowo-sprz─Ötow─ů, kt├│rej rzeczywista warto┼Ť─ç wynosi┼éa co najmniej miliard z┼éotych, za 112 mln z┼éotych (tyle wynosi┼éa warto┼Ť─ç netto ┼Ťrodk├│w trwa┼éych wed┼éug stanu z ko┼äca 1988 r.)ÔÇŁ.

Ale nie tylko o finanse tu idzie. ÔÇ×Z deszczu pod rynn─ÖÔÇŁ pokazuje tak┼╝e, po┼Ťrednio, jak kiepsko przedstawia┼éa si─Ö na prze┼éomie lat 80-tych i 90-tych sprawa kapita┼éu spo┼éecznego (ile znaczy┼é ÔÇ×brudny kapita┼éÔÇŁ!), zdolno┼Ťci samoorganizacji i samopomocy w skali lokalnej i og├│lnokrajowej. Fakt, ┼╝e pracownicy nie mieli zwykle ┼╝adnych narz─Ödzi, by uchroni─ç swoje zak┼éady pracy przed mniej lub bardziej jawnymi formami ich drena┼╝u, os┼éabiania pozycji ekonomicznej i prawnej jest niezaprzeczalny. Wreszcie istnia┼éa ogromna, praktyczna dysproporcja mi─Ödzy mo┼╝liwo┼Ťciami jednych i bierno┼Ťci─ů, bezbronno┼Ťci─ů drugich. To by┼éo wpisane w system i wci─ů┼╝ stanowi jego niezbywaln─ů cz─Ö┼Ť─ç, w innych ju┼╝ dekoracjach.

 

Podam drobny przyk┼éad, gdzie┼Ť ze ┼Ťrodka wy┼╝ej przedstawionej skali: ÔÇ×wed┼éug holenderskiej firmy NMP Bank Handlowy Consultants, kt├│ra doradza┼éa ministerstwu w prywatyzacji [wa┼ébrzyskiej] ┬╗Porcelany┬ź, fabryka by┼éa warta od 5 mld 40 mln do 12 mld 400 mln z┼éotych. Wed┼éug Urz─Ödu Kontroli Skarbowej, kt├│ry bada┼é spraw─Ö ┬╗Porcelany┬ź, by┼éo to od 75 mld 500 mln z┼éotych do 99 mld 500 mln z┼é. Zgodnie z ustaleniami NIK i urz─Ödu skarbowego przy wycenie fabryki ┬╗zapomniano┬ź o 26 obiektachÔÇŁ. Ca┼éo┼Ť─ç historii ÔÇô bo to dopiero czubek g├│ry lodowej ÔÇô Tittenbrun opisuje w tomie drugim ksi─ů┼╝ki, w rozdziale ÔÇ×Za frajerÔÇŁ. Tu warto pokusi─ç si─Ö o dopisek: ÔÇ×9 maja 1997 r. wa┼ébrzyski S─ůd Rejonowy wymierzy┼é dw├│m g┼é├│wnym bohaterom naszej relacji ┼é─ůczne kary po roku pozbawienia wolno┼Ťci i grzywny po 20 tys. z┼éotychÔÇŁ… Je┼Ťli sum─Ö 20 tys. z┼éotych skonfrontowa─ç cho─çby z r├│┼╝nic─ů mi─Ödzy stu a pi─Öcioma miliardami, pozostaje parskn─ů─ç ┼Ťmiechem.

Mo┼╝na si─Ö tylko domy┼Ťla─ç skali ┼éap├│wek, wypitego alkoholu, prezent├│w, przys┼éug, wybudowanych gdzie┼Ť w uroczych, zacisznych okolicach dom├│w, przej─Ötych nieprawnie ziem, jezior, budynk├│w, sum zgromadzonych na zagranicznych kontach, a tak┼╝e rozmiar├│w szanta┼╝y, zastrasze┼ä, wymusze┼ä, pobi─ç, niewyja┼Ťnionych zgon├│w, itp. jakie sk┼éada┼éy si─Ö na polsk─ů rzeczywisto┼Ť─ç pocz─ůtk├│w III RP. Ale z tego trupa w szafie nikt si─Ö nigdy nie b─Ödzie chcia┼é i musia┼é rozlicza─ç ÔÇô poniewa┼╝ zbyt wiele wp┼éywowych grup interes├│w mog┼éoby na tym straci─ç, poniewa┼╝ ostatecznie ta struktura przypomina raczej k┼é─ůcze, ni┼╝ klasyczny model hierarchiczny (nie)porz─ůdku spo┼éecznego. Poniewa┼╝ tak┼╝e ÔÇ×zwykliÔÇŁ i ÔÇ×prawdziwiÔÇŁ Polacy, nawet gdy lubi─ů sobie pokrzycze─ç o z┼éodziejach, niekoniecznie maj─ů w tym wzgl─Ödzie czyste sumienia. Wiele historii rodzinnych, opowiastek ÔÇ×krewnych i znajomychÔÇŁ mog┼éoby tu by─ç nieocenion─ů pomoc─ů w zrozumieniu zjawiska ÔÇô ale jedni si─Ö ich wstydz─ů i wypieraj─ů, inni wiedz─ů, ┼╝e bezpieczniej (wygodniej) jest milcze─ç, za┼Ť ludzie cyniczni nie widz─ů w nich nic niezwyk┼éego. Ale to wszystko zdarzy┼éo si─Ö nie ÔÇ×gdzie indziejÔÇŁ ale w┼éa┼Ťnie w ┼Ťwiecie, w kt├│rym musimy dzi┼Ť funkcjonowa─ç, nawet je┼Ťli ÔÇ×┼éaska p├│┼║nego urodzeniaÔÇŁ sprawia, ┼╝e niewiele mamy w┼éasnych ÔÇ×spo┼éecznychÔÇŁ, nie tylko ÔÇ×dzieci─Öco-onirycznychÔÇŁ wspomnie┼ä i do┼Ťwiadcze┼ä z tamtych lat. Tamten fragment polskiej historii to p┼éyn─ůca magma: korupcja, przeobra┼╝enia systemu prawnego i s─ůdowniczego, zderzenie ┼Ťwiata po-PRL-owskiego z zachodnim, konsumpcjonistycznym kapitalizmem, aspiracje Polak├│w, budowa nowej klasy politycznej, cynizm lis├│w w kurniku, szok transformacji ÔÇô temat godzien wielkiej powie┼Ťci, kt├│ra mog┼éaby pobudzi─ç wyobra┼║ni─Ö i plastycznie odmalowa─ç tamten ┼Ťwiat oczom og├│┼éu. Ale tej powie┼Ťci w┼éa┼Ťnie zabrak┼éo: nie mia┼éa prawa ujrze─ç ┼Ťwiat┼éa dziennego.

 

To mn├│stwo konkretnych przyk┼éad├│w, na jakich operuje prof. Tittenbrun, wci─ů┼╝ odsy┼éa do kwestii strukturalnych, do d┼éugofalowo i wieloaspektowo zachodz─ůcych proces├│w, wobec kt├│rych jednostka mia┼éa ewentualnie wyb├│r: skorzysta─ç (je┼Ťli to mo┼╝liwe) lub zosta─ç z pustymi r─Ökoma, ryzykuj─ůc zepchni─Öciem ni┼╝ej na piramidzie spo┼éeczno-gospodarczej. To by┼éa bezpardonowa walka na nowo definiuj─ůcych si─Ö klas, cho─ç wspominanie o tym w├│wczas wywo┼éa┼éoby jedynie drwiny, a i dzi┼Ť w dobrym tonie jest udawa─ç, ┼╝e nic takiego nie mia┼éo miejsca. A przecie┼╝ nawet ci, kt├│rzy stali ni┼╝ej, byli w tamtych realiach mocno zr├│┼╝nicowani. Miasto i wie┼Ť stanowi┼éy odr─Öbne ┼Ťwiaty. Znakomitym przyk┼éadem jest w┼éa┼Ťnie po-PGR-owska wie┼Ť, dla kt├│rej pierwsze lata III RP to by┼é cz─Östo prawdziwy ÔÇ×koniec cywilizacjiÔÇŁ: bezrobocie, rozkradana infrastruktura (wedle formalnych i nieformalnych ÔÇ×grup trzymaj─ůcych mo┼╝liwo┼ŤciÔÇŁ), nieprzeliczalne wprost na pieni─ůdze skutki psychospo┼éeczne prawdziwie szokowej terapii… A kilka pi─Öter wy┼╝ej? Budowa nowej klasy latyfundyst├│w i dookre┼Ťlanie nowych stref politycznych i biznesowych wp┼éyw├│w przez lokalnych kacyk├│w, nowobogackich i ludzi korzystaj─ůcych z bankowych kredyt├│w i politycznego zaplecza. A kredyty, jak zaznacza prof. Tittenbrun, bynajmniej nie zale┼╝a┼éy jedynie od potencjalnych zdolno┼Ťci finansowych zainteresowanych ich otrzymaniem…

Zastanawiam si─Ö, jak wygl─ůda┼éby wieloodcinkowy serial dokumentalny na podstawie tej ksi─ů┼╝ki. Niekiedy pojedyncze akapity mog┼éyby s┼éu┼╝y─ç za scenariusz. Ot, cho─çby taki przyk┼éad: ÔÇ×Piotr Rachtan, kt├│ry zak┼éada┼é jedn─ů z pierwszych firm public relations zajmuj─ůcych si─Ö lobbingiem parlamentarnym, wyjawi┼é: ┬╗Znam przypadki sponsorowania przez koncerny tytoniowe os├│b ubiegaj─ůcych si─Ö o mandat poselski w 1993 roku┬ź. Koncerny zaanga┼╝owa┼éy te┼╝ pieni─ůdze w kampani─Ö prezydenck─ů w 1995 roku. Si┼é─Ö nacisku na pos┼é├│w ze strony koncern├│w tytoniowych ujawni┼éa te┼╝ nag┼éa pr├│ba nowelizacji art. 9 Ustawy Antytytoniowej, kt├│ry zak┼éada┼é, ┼╝e na ka┼╝dej paczce musi widnie─ç ostrze┼╝enie przed skutkami palenia, zajmuj─ůce co najmniej 30% ka┼╝dej z najwi─Ökszej powierzchni paczki. Pos┼éowie z komisji transportu, ┼é─ůczno┼Ťci, handlu i us┼éug zaproponowali natomiast, by napis zajmowa┼é nie 30, lecz 4%. Posiedzenie komisji, na kt├│rym rozpatrywano poprawk─Ö, zwo┼éano nagle i potajemnie ÔÇô wielu pos┼é├│w nawet o tym nie wiedzia┼éo. Inicjatorem tego ekspresowego trybu by┼é pose┼é Szarawarski (SLD), kt├│ry potem na sali sejmowej ze wszystkich si┼é wspiera┼é nowelizacj─Ö zgodn─ů z interesami przemys┼éu tytoniowego. Andrzej Aumiller (UP) o┼Ťwiadczy┼é: ┬╗Przed g┼éosowaniem wielokrotnie dzwoniono do mnie z firm tytoniowych. Pytano na przyk┼éad, czy mam ju┼╝ zaplanowany urlop┬źÔÇŁ (tom trzeci, rozdzia┼é ÔÇ×Manufaktura EuropyÔÇŁ).

 

Tak, wieloodcinkowy film dokumentalny na podstawie lektury ÔÇ×Z deszczu pod rynn─Ö. Meandry polskiej prywatyzacjiÔÇŁ by┼éby z pewno┼Ťci─ů skandalem dla klasy politycznej, decydent├│w gospodarczych, medialnych. By┼éby te┼╝ interesuj─ůcym do┼Ťwiadczeniem dla opinii publicznej: okazj─ů do krytycznego przyjrzenia si─Ö realiom polskiej transformacji, zmian spo┼éecznych, sposobom funkcjonowania polskiej gospodarki. By┼éby w┼éa┼Ťciwie spojrzeniem w lustro, aktem zbiorowego os─ůdu. Nie mam jednak w─ůtpliwo┼Ťci, ┼╝e nikt nie odwa┼╝y si─Ö na podj─Öcie tego tematu. A gdyby si─Ö zdecydowa┼é? Cena by┼éaby bardzo wysoka. Lisy, pilnuj─ůce tego kurnika, mog┼éyby si─Ö mocno zdenerwowa─ç.

 

PS Na koniec ostentacyjne lokowanie produktu. Ksi─ů┼╝k─Ö bardzo tanio mo┼╝na kupi─ç tutaj.

PS 2 Je┼Ťli kto┼Ť z Czytelnik├│w tego felietonu widzia┼é recenzje pracy Profesora w ÔÇ×Gazecie WyborczejÔÇŁ lub ÔÇ×RzeczpospolitejÔÇŁ, albo dyskusje na jej temat cho─çby na wzmiankowanych ┼éamach ÔÇô prosz─Ö o informacj─Ö.

Przeczytaj inne teksty Autora.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś