Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Nie m├│wi─ç, nie ufa─ç, nie odczuwa─ç. Recenzja "Jolanty" Sylwii Chutnik

ÔÇ×JolantaÔÇŁ wpisuje si─Ö w trwaj─ůc─ů od kilkunastu miesi─Öcy debat─Ö o dwudziestu pi─Öciu latach III RP. Dyskusja intelektualist├│w musia┼éa w ko┼äcu przenie┼Ť─ç si─Ö na karty powie┼Ťci. Dobrze, ┼╝e zrobi┼éa to Sylwia Chutnik, kt├│ra przeprowadzi┼éa nas i swoich bohater├│w przez t─Ö debat─Ö brawurowo.
Materiały prasowe

Materiały prasowe

Szare lata 80. przechodz─ů zbyt p┼éynnie w jaskraw─ů dekad─Ö szale┼ästwa, niekontrolowanego rozmoszczenia si─Ö kapitalizmu. W tym samym czasie na ┼╗eraniu m┼éoda kobieta wychodzi za m─ů┼╝, rodzi dziecko i wpada w depresj─Ö. Czy transformacja gospodarcza ma znaczenie w ┼╝yciu Jolanty?

ÔÇŽ

Sylwia Chutnik bawi si─Ö Warszaw─ů jak ma┼éo kto. W debiutanckim ÔÇ×Kieszonkowym atlasie kobietÔÇŁ losy czterech lokator├│w kamienicy na Opaczewskiej osadzi┼éa w magicznym ┼Ťwiecie Ochoty i bazaru na Banacha. W ÔÇ×CwaniarachÔÇŁ bandycki Mokot├│w zyska┼é now─ů, dziewcz─Öc─ů twarz. ÔÇ×DzidziaÔÇŁ co prawda mieszka┼éa pod stolic─ů, ale Warszawa by┼éa dla jej bohater├│w wa┼╝nym punktem odniesienia. Warszawa Chutnik nie jest lukrowanym marzeniem klasy ┼Ťredniej. Nie jest to miasto marmurowych chodnik├│w i r├│wno przyci─Ötej trawy, zrewitalizowanych park├│w i czystych plac├│w zabaw, drogich sklep├│w i targ├│w ┼Ťniadaniowych. Warszawa to miasto bazar├│w z blaszanymi budami, kamienic z niedzia┼éaj─ůcym domofonem, blok├│w z obsikan─ů wind─ů, wybitych szyb na przystankach, ch┼éopak├│w pluj─ůcych naoko┼éo siebie i dziewczyn przesiaduj─ůcych pod solarium. Chutnik opisuje miasto takie, jakie w wielu, jak nie w wi─Ökszo┼Ťci wypadk├│w, po prostu jest. Z wykluczonymi kobietami i m─Ö┼╝czyznami. Bied─ů. Chuliga┼ästwem. Bezdomno┼Ťci─ů. Czyli czym┼Ť, co klasa ┼Ťrednia chcia┼éaby na zawsze wyeliminowa─ç ze swojego ┼╝ycia. Albo zwyczajnie nie zauwa┼╝a─ç.

┼╗era┼ä prze┼éomu lat 80. i 90. nie jest najsympatyczniejszym miejscem w Warszawie. Fabryka samochod├│w FSO, hotele robotnicze, kana┼é ┼╝era┼äski z najprawdziwszym ┼Ťluzem, kominy elektrociep┼éowni, rozpadaj─ůce si─Ö kamienice, krzaki, b┼éoto i zdezelowane trzepaki. ÔÇ×Dni ci─ůgn─Ö┼éy si─Ö [tutaj] jak guma do ┼╝ycia, przyklei si─Ö taka do podeszwy i spowalnia krokiÔÇŁ. To miejsce robotnicze ÔÇô chluba poprzedniego systemu i obiekt projekt├│w artystycznych/spo┼éecznych/partycypacyjnych dla wsp├│┼éczesnych aktywist├│w miejskich. Wsp├│lnota tworz─ůca si─Ö wok├│┼é miejsca pracy by┼éa w tym wydaniu przera┼╝aj─ůca. Robotnicy i ich rodziny pracowali, ┼╝yli, uczyli si─Ö i sp─Ödzali wolny czas w tym samym miejscu. W getcie jednakowych flanelowych koszul. ÔÇ×Wszyscy mieli takie samochody, jakie sobie w pobliskim zak┼éadzie wyprodukowali. Zara┼╝ali si─Ö nawzajem rdz─ů i migali do siebie wstecznymi. Ich sk├│ra by┼éa l┼Ťni─ůca jak maska samochodu, ich oddech jak odg┼éos rury wydechowej w aucie z zaci─ůgni─Ötym hamulcem. Kobiety chodzi┼éy ubrane w tapicerk─Ö z siedze┼ä, a dzieci bawi┼éy si─Ö zapasowymi ko┼éamiÔÇŁ.

Warszawa prze┼éomu to miejsce marze┼ä. Rozbudzone przez Solidarno┼Ť─ç, Okr─ůg┼éy St├│┼é i pierwsze demokratyczne wybory nie dawa┼éy spokojnego snu. ÔÇ×My┼Ťla┼éa te┼╝, aby za┼éo┼╝y─ç szwalni─Ö, a mo┼╝e co┼Ť innego: restauracj─Ö na pi─Ö─çdziesi─ůtym pi─Ötrze nieistniej─ůcego budynku, w jakim┼Ť rajskim zak─ůtku. Czy cho─çby fili─Ö Ameryki w gara┼╝ach obokÔÇŁ. To wtedy ka┼╝dy Polak i ka┼╝da Polka mogli wzi─ů─ç sprawy w swoje r─Öce. Przestrze┼ä miasta natychmiast reagowa┼éa na zmiany systemu. Zmieni┼éa si─Ö wizualno┼Ť─ç ÔÇô na szarych ulicach pojawi┼éy si─Ö ÔÇ×kolorowe ptakiÔÇŁ pierwszych reklam. Puste do tej pory place zamieni┼éy w spontaniczne bazary: Plac Defilad, Plac Zbawiciela, Stadion Dziesi─Öciolecia. Wsz─Ödzie szcz─Öki i zal─ů┼╝ki dzisiejszych firm. To ciekawe, ┼╝e dzisiaj te miejsca staj─ů si─Ö wizyt├│wk─ů nowoczesnego miasta Europy ┼Ürodkowej. Nowoczesnego wed┼éug klucza klasy ┼Ťredniej. Na Placu Defilad powstan─ů do ko┼äca dekady budynki jednych z najwa┼╝niejszych instytucji kultury w Warszawie. Ju┼╝ teraz na p┼éycie g┼é├│wnej rz─ůdzi mieszcza┼äski kod ÔÇô projekt Plac Defilad nie tylko przywr├│ci┼é t─Ö przestrze┼ä w ┼Ťwiadomo┼Ťci warszawiak├│w, ale te┼╝ postawi┼é jasn─ů granic─Ö mi─Ödzy drogim i modnym Miejscem, a biednym i obciachowym nie-miejscem, jakim jest tymczasowy przystanek autobusowy kilka schodk├│w ni┼╝ej. Plac Zbawiciela to metafora tolerancyjnego i otwartego miasta. Kawiarnie i puby mieszaj─ů si─Ö z barami mlecznymi i ko┼Ťcio┼éem. Polska kuchnia z tajsk─ů i wietnamsk─ů. Homoseksualna t─Öcza z Jezusem Zbawicielem. No i nieszcz─Ösny Stadion. Kiedy┼Ť przed┼éu┼╝enie wielokulturowych Alei Jerozolimskich i Palmy, dzisiaj ÔÇô symbol narodu.

ÔÇŽ

Na ┼╗eraniu razem ze swoimi rodzicami mieszka Jolanta ÔÇô ÔÇ×stara baba uwi─Öziona w ciele dziewczyny. Nie przeszkadza┼éa nikomu, jak kameleon wtapiaj─ůcy si─Ö w otoczenieÔÇŁ. Jej dzieci┼ästwo to bieganie po podw├│rku, zabawy z kole┼╝ankami, pierwsze przekle┼ästwa, ale te┼╝ matka alkoholiczka ┼╝yj─ůca w cieniu wypadku samochodowego i ojciec, kt├│ry odchodzi do innej kobiety. Kilka lat p├│┼║niej umiera matka Jolanty. Dziewczyna zostaje sama, nie licz─ůc brata, kt├│ry nie interesowa┼é si─Ö siostr─ů.

Trauma spowodowana porzuceniem jest w Jolancie bardzo silna i na d┼éugo determinuje jej ┼╝ycie. Kiedy poznaje na wakacjach swojego przysz┼éego m─Ö┼╝a Andrzeja ÔÇô┬ápoczciwego ch┼éopaka ze wsi ÔÇô┬áka┼╝dego dnia boi si─Ö, ┼╝e j─ů opu┼Ťci. Kiedy rodzi dziecko, jest tak zaaferowana my┼Ťlami o jego znikni─Öciu, ┼╝e kilka razy zostawia w├│zek na ┼Ťrodku ulicy. ÔÇ×Nie m├│wi─ç, nie ufa─ç, nie odczuwa─çÔÇŁ ÔÇô to g┼é├│wna zasada Jolanty. Dziewczyna nie ma przyjaci├│┼é. Jedynymi osobami, z kt├│rymi si─Ö spotyka, s─ů plotkuj─ůce s─ůsiadki. Jedna z nich zaprasza j─ů kilkakrotnie na wsp├│lne ogl─ůdanie telewizji. Woli jednak samotne spacery i wpatrywanie si─Ö w widok za oknem. ÔÇ×Naucz mnie nowych zabaw, do kt├│rych nie trzeba drugiej osobyÔÇŁ ÔÇô m├│wi w pewnym momencie.

Ka┼╝da posta─ç w ÔÇ×JolancieÔÇŁ jest niejednoznaczna. Matka ÔÇô alkoholiczka, jednak dbaj─ůca o dom, troskliwa, kochaj─ůca szybk─ů jazd─Ö samochodem, spontaniczna, porzucona przez m─Ö┼╝a. Ojciec ÔÇô zdradzi┼é, bo szuka┼é lepszego ┼╝ycia; pod koniec ┼╝ycia szuka kontaktu z c├│rk─ů. Andrzej ÔÇô prosty, kochaj─ůcy, potrafi zrobi─ç wszystko dla swojej rodziny, wychowany na wsi, robi─ůcy ciemne interesy, niepotrafi─ůcy do ko┼äca dogada─ç si─Ö z ┼╝on─ů. S─ů jeszcze mieszka┼äcy osiedla. Tajemniczy dozorca, przypominaj─ůcy medium; samotnik, wiedz─ůcy o wszystkim, co dzieje si─Ö w bloku. Str├│┼╝ parkingu ÔÇô dorabiaj─ůcy do emerytury, zgorzknia┼éy, osiedlowy m─ůdrali┼äski. Nie ma w┼Ťr├│d nich maj─Ötnych os├│b. Chutnik opisuje ni┼╝sz─ů klas─Ö spo┼éeczn─ů ÔÇô nie stygmatyzuje, nie zaw┼éaszcza, nie ocenia. Jej postacie s─ů rzeczywiste.

ÔÇŽ

ÔÇ×JolantaÔÇŁ wpisuje si─Ö w trwaj─ůc─ů od kilkunastu miesi─Öcy debat─Ö o dwudziestu pi─Öciu latach III RP. Dyskusja intelektualist├│w musia┼éa w ko┼äcu przenie┼Ť─ç si─Ö na karty powie┼Ťci. Wcze┼Ťniej pocz─ůtek lat 90. opisa┼é w swojej powie┼Ťci ,,Magdalena” Tomasz Pi─ůtek. Dobrze, ┼╝e zrobi┼éa to tak┼╝e Sylwia Chutnik, kt├│ra przeprowadzi┼éa nas i swoich bohater├│w przez t─Ö debat─Ö brawurowo.

ÔÇ×By┼é rok osiemdziesi─ůty dziewi─ůty, kraj otrzyma┼é w┼éa┼Ťnie mo┼╝liwo┼Ť─ç wyj┼Ťcia z zapa┼Ťci i r─Öce mu si─Ö trz─Ös┼éy. A ludzi przysiedli w kuckach i czekali. Wgapiali si─Ö codziennie w telewizor i czekaliÔÇŁ. Na co? Rozedrgane spo┼éecze┼ästwo jeszcze nie wie, ┼╝e zostanie rozwalcowane koniecznymi reformami ratuj─ůcymi polsk─ů gospodark─Ö. M─ů┼╝ Jolanty traci prac─Ö. Pr├│buje co┼Ť sprzedawa─ç ze szcz─Ök. Je┼║dzi do Reichu po produkty codziennego u┼╝ytku, ale szybko zostaje osaczony przez mafi─Ö. Jolanta wychowuje dziecko. Nie pracuje. Opiekuje si─Ö domem. My┼Ťli sobie ÔÇô podobnie jak wi─Ökszo┼Ť─ç Polek w tamtym czasie ÔÇô┬á┼╝e ÔÇ×mo┼╝e jednak pismo trzeba z┼éo┼╝y─ç, ┼╝eby przes┼éali zasi┼éek? Inflacja, ludzie wymawiali to s┼éowo z obrzydzeniem. Wszystko jakby straci┼éo sens, a w ka┼╝dym razie znaczy┼éo co innego ni┼╝ jeszcze kilka miesi─Öcy temu. W telewizorze rz─ůd t┼éumaczy┼é, jak krowie na miedzy, ┼╝e chwilowe problemy s─ů wynikiem og├│lnej zmiany systemowej i ┼╝e trudno, ale trzeba ponie┼Ť─ç ofiary, ┼╝eby by┼éo przepi─ÖknieÔÇŁ. Mechanizm by┼é wi─Öc bardzo prosty ÔÇô teraz zaciskami pasa, ┼╝eby za chwil─Ö by┼éo jak w raju. Co z tego, ┼╝e to raczej raj podatkowy.

Wielkim terapeut─ů w ÔÇ×JolancieÔÇŁ jest Anatolij Kaszpirowski ÔÇô telewizyjny uzdrowiciel, medium. Czas koniecznych reform i epok─Ö ÔÇ×szalonego nadmiaru przedmiot├│wÔÇŁ trzeba by┼éo jako┼Ť przetrwa─ç. W┼éadza nie kwapi┼éa si─Ö do pomocy finansowej, Ko┼Ťci├│┼é skupi┼é si─Ö na odzyskiwaniu utraconego mienia, wi─Öc wolna r─Öka rynku szybko zape┼éni┼éa t─Ö luk─Ö. Kaszpirowski, wyci─ůgaj─ůc d┼éonie nad polskim spo┼éecze┼ästwem, przekazywa┼é ÔÇ×dobr─ů energi─ÖÔÇŁ, leczy┼é z kompleks├│w, a nawet z raka prostaty. Jolanta po telewizyjnym spotkaniu z Kaszpirowskim mdleje. Terapia szokowa dzia┼éa.

ÔÇŽ

ÔÇ×JolantaÔÇŁ to wa┼╝na ksi─ů┼╝ka, kt├│ra dzia┼éa na kilku poziomach. Wpisuje si─Ö w dyskusje o mie┼Ťcie, wsp├│lnocie, polskiej demokracji i kosztach transformacji gospodarczej. M├│wi o wykluczonych kobietach i ich rodzinach. O problemach emocjonalnych i psychicznych ÔÇô┬ág┼é├│wna bohaterka ma depresj─Ö wywo┼éan─ů problemami rodzinnymi z dzieci┼ästwa. Na pocz─ůtku lat 90. nikt jednak nie zajmowa┼é si─Ö zdrowiem psychicznym Polek. Dzisiaj jest odwrotnie ÔÇô psychologizacja ┼╝ycia codziennego polskiego spo┼éecze┼ästwa cz─Östo dotyka granic absurdu. Chutnik pisze te┼╝, o czym nie wspominam w tek┼Ťcie, o wa┼╝nym problemie gwa┼étu i mentalno┼Ťci, kt├│ra nie pozwala dzieciom oskar┼╝y─ç o to doros┼éych.

Sylwia Chutnik nie odpowiada na pytanie, czy takie wydarzenia jak transformacja gospodarcza czy Okr─ůg┼éy St├│┼é wp┼éywaj─ů znacz─ůco na ┼╝ycie konkretnych ludzi. Wydaje si─Ö, ┼╝e historia Jolanty mog┼éaby r├│wnie dobrze wydarzy─ç si─Ö w politycznej rzeczywisto┼Ťci 2015 roku: z kredytem hipotecznym na trzydzie┼Ťci lat, strze┼╝onym osiedlem na ┼╗eraniu, zmiennej sytuacji gospodarczej i obietnicami, ┼╝e jeszcze kilka lat i b─Ödzie jak na Zachodzie. Tylko gdzie ten Kaszpirowski?

ÔÇ×JolantaÔÇŁ Sylwii Chutnik, wydawnictwo Znak, 2015

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie - w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej Polityka prywatno┼Ťci zamknij ├Ś