Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Milbank: Socjalizm jest naturalnie bardziej powi膮zany z religi膮 ni偶 liberalizm

Socjalizm niemarksistowski, w kt贸rym chodzi o wsp贸lnot臋, jest naturalnie bardziej powi膮zany z religi膮 ni偶 liberalizm, gdy偶 poczucie 艣wi臋to艣ci 艣ci艣lej wi膮偶e si臋 z poczuciem tego, co 艂膮czy ludzi. A konserwatyzm klas pracuj膮cych jest cz臋sto niezrozumia艂y dla lewicy.
Milbank: Socjalizm jest naturalnie bardziej powi膮zany z religi膮 ni偶 liberalizm
ilustr.: Marta Basak

 

John Milbank jest jednym z ciekawszych my艣licieli chrze艣cija艅skich wsp贸艂czesno艣ci. Jego s艂owa, tezy i diagnozy stanowi膮 nie tylko intelektualn膮 i etyczn膮 inspiracj臋, ale tak偶e wyzwanie 鈥 zar贸wno dla, nazwijmy to umownie, ko艣cielnej prawicy, jak i dla ko艣cielnej lewicy. A tak偶e dla prawicy i lewicy nieko艣cielnej. Milbank wymyka si臋 intelektualnym schematom i prostym podzia艂om. R贸wnie偶 dlatego rozmow臋 z nim publikujemy z rado艣ci膮, mimo 偶e zdajemy sobie spraw臋 z kontrowersyjno艣ci niekt贸rych jego s艂贸w. Pewne problemy interpretacyjne przynosz膮 ju偶 kwestie terminologiczne, dotycz膮ce rozumienia poj臋膰 鈥瀙rawicy鈥, 鈥瀕ewicy鈥, 鈥瀕iberalizmu鈥 czy 鈥瀔onserwatyzmu鈥. W膮tpliwo艣ci budzi膰 mog膮 tak偶e niekt贸re tezy dotycz膮ce zagro偶enia faszyzmem, polityki migracyjnej, stosunk贸w kolonialnych, potrzeby ingerencji pa艅stw Zachodu w sprawy pa艅stw globalnego Po艂udnia czy rozdzia艂u pa艅stwa i Ko艣cio艂a.

Wierzymy jednak, 偶e lektura tej rozmowy mo偶e by膰 przyczynkiem do ciekawej dyskusji na te 鈥 oraz inne 鈥 tematy. Przyczynkiem tym bardziej skutecznym i dyskusji tym ciekawszej, im bardziej tezy Johna Milbanka s膮 nieoczywiste.

W imieniu redakcji

Ignacy Dudkiewicz

PIOTR POPIO艁EK: Jak postrzegasz sytuacj臋 chrze艣cija艅stwa w dzisiejszym liberalnym spo艂ecze艅stwie, kt贸re jest jednocze艣nie zdominowane przez kapitalistyczny spos贸b 偶ycia i my艣lenia?

JOHN MILBANK: Uwa偶am, 偶e od jakiego艣 czasu kapitalizm staje si臋, wraz z panowaniem neoliberalizmu, coraz bardziej ekstremalny. Jeste艣my w coraz wi臋kszym stopniu zdominowani przez kapitalistyczny wolny rynek, coraz bardziej zdominowani przez kapitalizm finansowy. Ale my艣l臋 te偶, 偶e ludzie widz膮 teraz, i偶 kapitalizm jest po prostu ekonomicznym modusem liberalizmu. I chocia偶 mamy du偶o kulturowego liberalizmu, zdominowanego przez lewicowe tendencje, to jest to jednak cz臋艣膰 dok艂adnie tego samego obrazu.

Jaki to obraz?

Nad wszystkim panuj膮 takie idee, jak koncepcja indywidualnego wyboru. Pod wieloma wzgl臋dami jest to logika sekularyzacji. Kiedy bowiem nie mamy ju偶 d艂u偶ej wsp贸lnego zestawu wierze艅 czy zgody co do rozumienia natury i dobrego 偶ycia, zaczynamy polega膰 albo na idei wolno艣ci, kt贸ra czyni ka偶dego wolnym do granic mo偶liwo艣ci, albo na idei materialnego komfortu, sukcesu i sprawowania coraz silniejszej kontroli nad natur膮. Mo偶na powiedzie膰, 偶e jedyne rzeczy, jakie nas 艂膮cz膮, to albo dbanie o wzrost dobrobytu rozumianego w kategoriach materialnych oraz manipulacja przyrod膮, albo zwi臋kszanie wolno艣ci i mo偶liwo艣ci wyboru. My艣l臋, 偶e w coraz wi臋kszym stopniu zdajemy sobie spraw臋, 偶e panuje nad nami tak ekonomiczny, jak i kulturowy liberalizm. Widzimy tak偶e, 偶e liberalizm jako ideologia zwodniczo uleg艂 rozszczepieniu na prawicowy i lewicowy.

Pewnie prowadzi to do wielu problem贸w?

W艂a艣nie tak.

Wsp贸lne przedsi臋wzi臋cia, kt贸re dzielimy, maj膮 tendencj臋 do rozpadania si臋 w taki spos贸b, 偶e wszystkie po艣rednicz膮ce, mniejsze zbiorowo艣ci mi臋dzy jednostk膮 a pa艅stwem s膮 w coraz wi臋kszym stopniu rozmontowywane. To dotyczy r贸wnie偶 rodziny. W efekcie ludzie staj膮 si臋 coraz bardziej wykorzenieni i coraz bardziej niepewni, i faktycznie si臋 boj膮.

Istnieje r贸wnie偶 problem zwi膮zany z 鈥瀠walnianiem鈥 wolno艣ci: os艂abia si臋 wszystkie umowne mechanizmy kontrolne ludzkiego zachowania tak, 偶e wszelka etyczna samoregulacja ulega rozpadowi. Ludzie nie ufaj膮 ju偶 sobie, s膮 dla siebie zagro偶eniem, niepewni, czego mog膮 si臋 spodziewa膰. W odpowiedzi pa艅stwo musi wprowadza膰 coraz wi臋cej 艣rodk贸w kontroli ludzkiego zachowania, by ich chroni膰, by czuli si臋 bezpiecznie. Otrzymujemy w ten spos贸b paradoksaln膮 erozj臋 prawdziwej, rzeczywistej wolno艣ci.

Gdzie chrze艣cijanie powinni poszukiwa膰 pomocy, szczeg贸lnie w pa艅stwach, w kt贸rych chrze艣cija艅stwo nie ma ju偶 d艂u偶ej rzeczywistego wp艂ywu na ludzkie 偶ycie, w kt贸rych jego nauczanie i 艣wiatopogl膮d sta艂y si臋 ekstrawagancj膮? Czy uwa偶asz, 偶e gdy szuka si臋 sojusznik贸w w zsekularyzowanym 艣wiecie, pomocna mo偶e okaza膰 si臋 tradycja lewicowa? Wci膮偶 znaczna cz臋艣膰 lewicy jest zdominowana przez nowoczesny, 艣wiecki, ateistyczny 艣wiatopogl膮d 鈥 w przeciwie艅stwie do naprawd臋 ma艂ej grupy intelektualist贸w i reprezentant贸w lewicy, kt贸rzy s膮 postsekularystami.

To prawda, 偶e lewica kontynentalna jest tradycyjnie definiowana przez sekularno艣膰, podczas gdy w Wielkiej Brytanii tak zazwyczaj nie by艂o. Polityczne podzia艂y nie maj膮 prawie 偶adnego zwi膮zku z religi膮. Niemniej jednak w przybli偶eniu od lat osiemdziesi膮tych dwudziestego wieku stwierdzenie, 偶e lewicowa my艣l w Wielkiej Brytanii ma mocniejszy zwi膮zek z sekularyzmem, jest nieco bardziej prawdziwe. Powiedzia艂bym, 偶e cz臋艣ciej ma ona zwi膮zek ze sposobem, w jaki lewicowa my艣l jest obecnie r贸wnie偶 g艂臋boko powi膮zana z liberalizmem, nawet w swoich marksistowskich ods艂onach 鈥 na ko艅cu chodzi o wyemancypowanie jednostki, wyzwolenie spod wszelkich ogranicze艅.

Istniej膮 jednak tak偶e alternatywne tradycje skupione na solidarno艣ci i wzajemnej pomocy, cz臋sto zakorzenione w samej klasie pracuj膮cej, w rozumieniu francuskiego i brytyjskiego socjalizmu, pewnych wersji w艂oskiego robotniczego komunitaryzmu czy spu艣cizny sp贸艂dzielczo艣ci. 艢ci艣le m贸wi膮c, s膮dz臋, 偶e socjalizm niemarksistowski, w kt贸rym chodzi o wsp贸lnot臋 i wewn臋trzne dobra wsp贸lnoty, jest naturalnie bardziej powi膮zany z religi膮 ni偶 liberalizm.

Dlaczego tak jest?

Gdy偶 poczucie 艣wi臋to艣ci 艣ci艣lej wi膮偶e si臋 z poczuciem tego, co 艂膮czy ludzi. Z dba艂o艣ci膮 o dobro wsp贸lne i wsp贸ln膮 ocen臋 tego, jakie powinny by膰 wsp贸lne priorytety. Tak wi臋c zgadzam si臋 w du偶ej mierze z twierdzeniami Jean-Claude鈥檃 Mich茅i, 偶e socjalizm nie by艂 pierwotnie liberaln膮 doktryn膮, a wi臋c nie by艂 nawet oryginalnie lewicowy. To dziewi臋tnastowieczny liberalizm zdefiniowa艂 lewic臋. We wczesnych latach poprzedniego stulecia, zw艂aszcza we Francji, republikanizm i socjalizm zacz臋艂y si臋 jednak 艂膮czy膰. Efektem okaza艂o si臋 silne powi膮zanie socjalizmu z laicit. Nie uwa偶am jednak, 偶eby to po艂膮czenie by艂o konieczne.

My艣l臋, 偶e Ko艣ci贸艂 powinien dzisiaj wzi膮膰 przede wszystkim pod uwag臋 fakt, 偶e pod wieloma wzgl臋dami lewica nie nad膮偶a za klasami pracuj膮cymi, kt贸re ceni膮 sobie znacznie bardziej solidarno艣膰, rodzin臋, wsp贸lnot臋, miejsce i wsp贸ln膮 tradycj臋 鈥 w przeciwie艅stwie do emancypacyjnych zainteresowa艅 miejskiej, liberalnej lewicy.

Konserwatyzm klas pracuj膮cych jest cz臋sto niezrozumia艂y dla lewicy. Widzimy to w Wielkiej Brytanii, gdzie Partia Pracy jest oderwana od robotnik贸w. By艂 to jeden z g艂贸wnych czynnik贸w w historii Brexitu.

Czyli jednak lewica zbyt mocno podryfowa艂a w kierunku dzisiejszej bur偶uazji, wraz z jej liberalizmem, odpowiadaj膮c na jej zapotrzebowania. A czy mo偶na powiedzie膰 to samo o Ko艣ciele, w bardziej og贸lnym, ekumenicznym znaczeniu?

Niebezpiecze艅stwem dla Ko艣cio艂a w ca艂ej Europie jest automatyczne sprzymierzanie si臋 z liberaln膮 lewic膮. Ludzie chodz膮cy do ko艣cio艂贸w to zazwyczaj cz臋艣膰 klasy 艣redniej maj膮ca sk艂onno艣ci do posiadania tych nieco liberalno-lewicowych uczu膰, kt贸re s膮 bardzo cz臋sto powi膮zane z ide膮 鈥瀊ycia po prostu mi艂ym鈥 dla ludzi 鈥 nie uciskaj, pomagaj, b膮d藕 uprzejmy dla innych. Niebezpieczne mo偶e by膰 to, 偶e z tego powodu Ko艣ci贸艂 b臋dzie si臋 stawa艂 coraz bardziej wyobcowany od klas pracuj膮cych. Ko艣ci贸艂 musi zapyta膰 siebie raz jeszcze, dlaczego owo wyobcowanie nast膮pi艂o. Czy nie dlatego, 偶e sta艂 si臋 zbyt bur偶uazyjn膮 rzeczywisto艣ci膮?

Sam fakt, 偶e we wsp贸艂czesnym 艣wiecie religia zosta艂a ograniczona do sfery prywatnej, mo偶e zepchn膮膰 chrze艣cija艅stwo ku zajmowaniu si臋 tylko 偶yciem prywatnym, a nie publicznym i wsp贸lnotowym. Nawet je艣li Ko艣cio艂y wydaj膮 si臋 zbyt zaj臋te kwestiami politycznymi, to nie jest to tym samym, co wyra偶anie si臋 i urzeczywistnienie wsp贸lnoty, kt贸re wci膮偶 silniej uobecnia si臋 w艣r贸d klas pracuj膮cych, nawet je艣li staje si臋 to coraz bardziej prymitywne, skupione wok贸艂 takich rzeczy jak pi艂ka no偶na i tym podobne. Uwa偶am wi臋c, 偶e znajduje si臋 tu wielkie niebezpiecze艅stwo. Chrze艣cijanie s膮 sk艂onni do stawania po stronie antyludowego, antypopulistycznego liberalizmu, mo偶e poza niekt贸rymi wi臋kszymi intelektualistami 鈥 jak R茅mi Brague, kt贸ry dostrzega to zagro偶enie.

Zwykli ludzie maj膮 powody do narzekania: 偶e s膮 wyobcowani od nowej arystokracji, od ludzi, kt贸rzy bardzo si臋 wzbogacili dzi臋ki rzekomym zas艂ugom i talentom. Kt贸rzy opanowali pewne umiej臋tno艣ci zawodowe, ale w przeciwie艅stwie do starej arystokracji nie przej臋li 偶adnego poczucia odpowiedzialno艣ci, przekonania, 偶e maj膮 obowi膮zek przekaza膰 pozosta艂ym co艣 warto艣ciowego.

Wraz z innymi, na przyk艂ad Patrickiem Deneenem, od dawna to twierdzimy. Zast臋puj膮c star膮 arystokracj臋 now膮, nie otrzymujesz r贸wno艣ci, ale now膮 elit臋, kt贸ra mo偶e by膰 czasem najgorszym rodzajem elity, gdy偶 zazwyczaj jest technokratyczna, skupiona na szukaniu w艂asnych korzy艣ci i pozbawiona m膮dro艣ci.

Czyli liberalna lewica to jednak s艂aby sojusznik鈥 Ale w prawicy r贸wnie偶 trudno dostrzec dzisiaj sojusznika dla chrze艣cija艅stwa. Jest ona tak samo 鈥 co zreszt膮 sam ci膮gle podkre艣lasz w tym, co m贸wisz i piszesz 鈥 uwik艂ana w nowoczesny, liberalny paradygmat.

W og贸le uwa偶am, 偶e podzia艂 na lewic臋 i prawic臋 przestaje istnie膰. Wypiera go nowy podzia艂 na liberalizm, r贸偶ne formy postliberalizmu i populizmu. Populizm cz臋sto nie jest jednak naprawd臋 postliberalny, lecz stanowi rodzaj liberalizmu, kt贸ry celebruje jednostki z艂膮czone w demokratycznej masie i wierzy w bezpo艣redni膮 demokracj臋, a nie w po艣rednictwo zarz膮dzania i reprezentacji. Moim zdaniem autentyczny postliberalizm musi definiowa膰 te po艣rednicz膮ce role. Dok艂adnie z tego powodu, jako postlibera艂, jestem po stronie Remain [zwolennik贸w i zwolenniczek pozostania Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej 鈥 przyp. red.], a nie populistycznych si艂 Brexitu. Ale niekt贸rzy spo艣r贸d moich postliberalnych sprzymierze艅c贸w w Wielkiej Brytanii niestety nie dostrzegaj膮 tej logiki. Nie dostrzegaj膮 tego, 偶e si艂y populistyczne pozyskiwane s膮 przez neoliberalnych ekstremist贸w, dla kt贸rych nawet lekkie mi臋dzynarodowe regulacje finans贸w to zbyt wiele. Wycofuj膮 si臋 wi臋c do archaicznych nacjonalistycznych cytadeli.

Jest to jeden z problem贸w, z kt贸rych zaczynamy zdawa膰 sobie spraw臋. Nie ma ju偶 podzia艂贸w na lewic臋 i prawic臋, konserwatyst贸w i libera艂贸w. Ale w przypadku Polski powiedzia艂bym, 偶e wi臋ksza cz臋艣膰 Ko艣cio艂a jest oderwana od ludu i jego rzeczywistych problem贸w. Mo偶e to tylko kwestia wy偶szej hierarchii鈥 Powiedzia艂bym r贸wnie偶, 偶e w艣r贸d wiernych silny jest liberalizm, ale niekoniecznie kulturowy 鈥 w wi臋kszym stopniu jego ekonomiczna ods艂ona. I cho膰 trudno mi powiedzie膰, gdzie znajduj膮 si臋 granice pomi臋dzy lewic膮 i prawic膮 鈥 bo jak zauwa偶y艂e艣, przebiegaj膮 one na linii populizmu i antypopulizmu, lokalno艣ci i globalno艣ci et cetera 鈥 to wci膮偶 ten dualizm lewicowo-prawicowy jest nam wpajany jako realna alternatywa.

Jak pokaza艂em, zbli偶amy si臋 do sytuacji, w kt贸rej prawdziw膮 opozycj臋 tworz膮 wobec siebie libera艂owie lewicy i libera艂owie prawicy versus postlibera艂owie lewicy i prawicy. Tak zwana trzecia droga w polityce 鈥 czy m贸wimy o katolickiej nauce spo艂ecznej, czy o komunitaryzmie 鈥 w swej istocie cz臋sto podkre艣la prymat tego, co spo艂eczne i racjonalne, zar贸wno nad pa艅stwem, jak i nad rynkiem.

Co to w praktyce oznacza?

Zwyczajni ludzie nie przejmuj膮 si臋 kwestiami ca艂kowitej r贸wno艣ci, ale bardziej martwi膮 si臋 utrat膮 kulturowej to偶samo艣ci. Szczeg贸lnie gdy jeste艣 biedny, bardziej interesuje ci臋 to偶samo艣膰 twojej s膮siedzkiej wsp贸lnoty oraz solidarno艣膰 i bezpiecze艅stwo, kt贸re ona daje.

Gdy jeste艣 bogaty, mo偶esz si臋 przenie艣膰, gdziekolwiek chcesz. To, co ci臋 podtrzymuje, gdy jeste艣 biedny, to swojsko艣膰, znajome twarze i tak dalej. Ko艣ci贸艂 nie powinien i艣膰 艣cie偶k膮 艣wieckiej lewicy i by膰 oboj臋tnym na te obawy.

Cz臋sto wyst臋puje r贸wnie偶 l臋k przed powtarzaniem b艂臋d贸w przesz艂o艣ci. Boimy si臋 popadni臋cia w faszyzm albo tego, 偶e tak jak kiedy艣 pope艂nili艣my b艂膮d antysemityzmu, tak teraz powt贸rzymy to w stosunku do muzu艂man贸w. Ale nie mo偶na pomin膮膰 tego, 偶e sytuacja z islamem jest zupe艂nie r贸偶na od tamtej z 呕ydami. Islam jest niepor贸wnywalnie liczniejszy. Pojawia si臋 wi臋c czasem powa偶ne pytanie o jego wp艂yw na to偶samo艣膰 Europy. Wci膮偶 jednak 艂膮czy si臋 z tym strach, by 鈥 jak zrobi艂a to wi臋kszo艣膰 chrze艣cijan w latach trzydziestych 鈥 nie wesprze膰 faszyst贸w.

Faszyzm sam w sobie jest pewnym rodzajem komunitarystycznej trzeciej drogi. Ale to trzecia droga, kt贸ra wpad艂a w rasizm, nacjonalizm, kult si艂y i neopoga艅stwo. Problemem jest dzisiaj to, 偶e gdy ludzie trac膮 swoj膮 lokaln膮 to偶samo艣膰, swoje tradycje, to zaczyna ich przyci膮ga膰 nacjonalizm i r贸偶ne atawizmy. Mo偶na zatem powiedzie膰, 偶e istnieje niebezpiecze艅stwo, i偶 postliberalizm popadnie w faszyzm. Niemniej wa偶niejsz膮 kwesti膮 jest tutaj potrzeba postliberalnego komunitaryzmu, by odeprze膰 zagro偶enia populizmu opieraj膮cego si臋 na marginalizacji oraz w艂a艣nie popadni臋cia w faszyzm. Ludzie s膮 powa偶nie zez艂oszczeni. I je艣li libera艂owie i chrze艣cijanie nie b臋d膮 si臋 w og贸le ws艂uchiwa膰 w ich z艂o艣膰, to kto艣 inny to zrobi.

Czy dotyczy to r贸wnie偶 zajmowania si臋 kryzysem migracyjnym przez Ko艣ci贸艂? Jest wielu ludzi, zw艂aszcza z ni偶szych klas spo艂ecznych, kt贸rzy naprawd臋 si臋 boj膮; boj膮 si臋 utraty swojej to偶samo艣ci, o czym wspomina艂e艣. Ko艣ci贸艂, widziany g艂贸wnie przez osob臋 papie偶a, promuje postaw臋 otwarto艣ci 鈥 w mojej opinii s艂usznie.

M贸wienie o ugaszczaniu nieznajomego jest ca艂kowicie w porz膮dku i jest s艂uszne. Uchod藕cy byli pod wra偶eniem, 偶e chrze艣cijanie tak robi膮. Ale jest to te偶 p贸j艣cie na 艂atwizn臋.

To znaczy?

W tym samym czasie nale偶y si臋 martwi膰 wzrastaj膮c膮 liczb膮 migrant贸w, ekonomiczn膮 eksploatacj膮 tych偶e, a ponadto wp艂ywem na bezrobocie w istniej膮cych wsp贸lnotach. Trzeba si臋 zastanowi膰, czy nie nale偶y dokona膰 rozr贸偶nienia pomi臋dzy uchod藕cami a ekonomicznymi migrantami. Bardzo wielu z tych uchod藕c贸w to m艂odzi m臋偶czy藕ni w sile wieku. Wniosek, 偶e s膮 to w rzeczywisto艣ci ekonomiczni migranci, wcale nie jest taki nieuzasadniony. Trzeba si臋 zastanowi膰, jaki wp艂yw na miejsca ich pochodzenia ma odp艂yw tak wielu os贸b m艂odych, cz臋sto utalentowanych i pochodz膮cych z klas 艣rednich 鈥 jak m贸wi艂 Rowan Williams.

Nale偶y te偶 oddziela膰 natychmiastow膮, charytatywn膮 odpowied藕 na kryzys migracyjny od d艂ugoterminowej polityki. Niemcy byli naprawd臋 imponuj膮cy w znajdowaniu dom贸w dla tysi臋cy Syryjczyk贸w w ma艂ych miejscowo艣ciach. Ale w tym samym czasie wielu ludzi wci膮偶 mieszka w obozach dla uchod藕c贸w. Powsta艂o wielkie polityczne napi臋cie i cz臋艣膰 migrant贸w, kt贸rzy nie powinni si臋 tam znale藕膰, pope艂nia艂a masowe przest臋pstwa. Dzisiaj wszyscy o nich wiemy, ale zbyt cz臋sto liberalne w艂adze ukrywa艂y je, a przez to nara偶a艂y ludzi. Trzeba zachowa膰 jak膮艣 r贸wnowag臋. Trzeba rozr贸偶nia膰 kr贸tkoterminow膮, natychmiastow膮 i szczodr膮 pomoc dla potrzebuj膮cych od stabilniejszego planowania i przewidywania. My艣l臋, zn贸w tak, jak sugeruje Rowan Williams, 偶e musi to oznacza膰 solidny wysi艂ek, by pomaga膰 krajom Bliskiego Wschodu i Afryki, aby w pe艂ni nada艂y si臋 do zamieszkiwania. Aby nie sta艂y si臋 miejscami, w kt贸rych sytuacja jest tak z艂a, 偶e ludzie s膮 zdesperowani do tego stopnia, by ucieka膰 ze swojej ojczyzny.

Jednocze艣nie cz臋艣膰 uchod藕c贸w to uchod藕cy klimatyczni.

Oczywi艣cie, walka ze zmianami klimatu jest gigantyczn膮 cz臋艣ci膮 tego przedsi臋wzi臋cia 鈥 i musimy zaakceptowa膰 to, 偶e jest ju偶 zbyt p贸藕no, by zatrzyma膰 rzesze ludzi uciekaj膮cych przed niemo偶liwymi do zniesienia warunkami klimatycznymi. W tym wypadku musimy si臋 zastanowi膰 nad tym, gdzie mog膮 zosta膰 przesiedleni. Oraz je艣li to ma by膰 w Europie, to jak tego dokona膰 bez niesprawiedliwo艣ci wobec miejscowych mieszka艅c贸w i bez utraty europejskiej to偶samo艣ci. Slavoj 沤i啪ek powiedzia艂, 偶e Europejczycy s膮 do tego uprawnieni w takim samym stopniu, jak ka偶da inna kulturowa spo艂eczno艣膰. A ja poszed艂bym dalej, m贸wi膮c, 偶e usprawiedliwione jest my艣lenie, i偶 to dziedzictwo wyj膮tkowe w skali globalnej i historycznej.

Musimy spojrze膰 r贸wnie偶 na szerszy obraz. To my zatruwamy ich powietrze, ich ziemi臋, to my pozwolili艣my, 偶eby dosz艂o do tej sytuacji. Nadmiernie eksploatujemy ich naturalne surowce. Oni nie mog膮 tam dalej 偶y膰, gdy偶 ekonomicznie ich wykorzystujemy, buduj膮c nasz dobrobyt kosztem ich nieszcz臋艣cia.

Absolutnie si臋 zgadzam.

Dlatego te偶 znaczna cz臋艣膰 postkolonializmu by艂a o wiele gorsz膮 form膮 imperializmu, z zachodnimi krajami wspieraj膮cymi lokalnych tyran贸w i traktuj膮cymi by艂e kolonie w jeszcze wi臋kszym stopniu jak zwyk艂e zasoby, kt贸re mo偶na do woli eksploatowa膰.

Pomimo i偶 wyzysk by艂 ogromny, wcze艣niejsza w艂adza polityczna w tych krajach do pewnego stopnia go ogranicza艂a. Ju偶 jej nie ma, a w zwi膮zku z tym wiele by艂ych kolonii pozostaje poza wszelk膮 kontrol膮. Nale偶y si臋 zastanowi膰, jakie rozwi膮zania by艂yby najlepsze dla Afryki i Bliskiego Wschodu, na przyk艂ad jak mo偶na ograniczy膰 mi臋dzynarodowy agrobiznes, powstrzyma膰 eksploatacj臋 tych ziem.

I masz racj臋: wielu ludzi opuszcza te miejsca ze wzgl臋d贸w ekologicznych. Zmiany klimatu, zanieczyszczenie gleby, brak wody 鈥 to niekt贸re z czynnik贸w. Ale uwa偶am, 偶e nie ma miejsca na jak膮艣 zachodni膮 polityk臋 neutralno艣ci. Wiemy, 偶e brali艣my udzia艂 w bezsensownych wojnach w Wietnamie, w Iraku, i to nas zniech臋ca do jakiegokolwiek anga偶owania si臋. My艣l臋, 偶e nie powinno. Chi艅czycy mimo wszystko s膮 wsz臋dzie zaanga偶owani, bez 偶adnych skrupu艂贸w. Nie mo偶emy si臋 podda膰 i potrzebujemy lepszych form zaanga偶owania 鈥 mo偶e nawet wprost neoimperialny spos贸b by艂by w istocie 艂agodniejszy i po偶yteczniejszy. Ale to by wymaga艂o od Europy i Ameryki wsp贸lnego dzia艂ania. A nast臋puje co艣 odwrotnego: Ameryka si臋 od nas oddala, Europa si臋 rozpada.

Bior膮c pod uwag臋 sytuacj臋, o kt贸rej m贸wi艂em, samo chrze艣cija艅skie moralizatorstwo nie jest wystarczaj膮c膮 odpowiedzi膮. Potrzebujemy prawdziwie, g艂臋boko etycznej i politycznej odpowiedzi.

M贸wili艣my o lewicy i libera艂ach oderwanych od ludzi w ostatnich dekadach. Mamy r贸wnie偶 wzrost populistycznej prawicy w zachodnim 艣wiecie. W Polsce widzimy silny zwi膮zek mi臋dzy przewa偶aj膮co prawicowym, konserwatywnym rz膮dem oraz Ko艣cio艂em. Dla mnie ta szczeg贸lna blisko艣膰 tronu i o艂tarza jest bardzo podejrzana. Ten rodzaj niewypowiedzianej zmowy pomi臋dzy rz膮dem i Ko艣cio艂em, tworz膮cej instytucj臋, kt贸ra zarz膮dza ka偶dym aspektem ludzkiego 偶ycia, postrzegam jako zagro偶enie 鈥 tak dla ca艂o艣ci spo艂ecze艅stwa, jak i dla chrze艣cija艅skiej wiary, kt贸ra jest wykorzystywana instrumentalnie w celach politycznych.

Nie orientuj臋 si臋 dok艂adnie w kwestiach relacji Ko艣cio艂a w Polsce z aktualnym rz膮dem, chocia偶 wiem, 偶e obecnie istnieje niebezpieczna tendencja ko艣cielnej hierarchii do wi膮zania w艂asnych niskich interes贸w z ultranacjonalizmem. Ta tendencja 艂膮czy si臋 z niepokoj膮cym odrodzeniem neoscholastycyzmu, a nawet z porzuceniem zainteresowania my艣l膮 Jana Paw艂a II. Jest to przyk艂ad bardziej og贸lnego 鈥 wsp贸艂czesnego i odradzaj膮cego si臋 鈥 problemu sojuszu nowoczesnego, suwerennego i wszechw艂adnego pa艅stwa oraz religii u偶ywanej jako jego ideologiczne wsparcie.

Jak na to odpowiedzie膰?

W ramach alternatywy musimy stara膰 si臋 przywr贸ci膰, w pewnym sensie, demonta偶 pa艅stwa. Sytuacj臋 bardziej zgodn膮 z katolickim nauczaniem spo艂ecznym, gdzie suwerenno艣膰 jest w wi臋kszym stopniu dystrybuowana na zasadzie subsydiarnej: do lokalnych spo艂eczno艣ci, przedsi臋biorstw, autonomicznych zespo艂贸w zawodowych i edukacyjnych鈥 My艣l臋, 偶e jest to zgodne z koncepcj膮 spo艂ecze艅stwa, kt贸re nie powinno pr贸bowa膰 d膮偶y膰 do zysku, w艂adzy czy 艂adu dla nich samych, ale zmierza膰 do wzajemnego wzrostu i dobra wsp贸lnego oraz pr贸bowa膰 stworzy膰 co艣 pi臋knego, po艂膮czy膰 si臋 w rzeczywistej, a nie formalnej harmonii. To poczucie wy偶szego i szlachetniejszego sposobu 偶ycia ma charakter religijny.

Z tego powodu mo偶na nawet stwierdzi膰, 偶e w艂adza polityczna ma legitymacj臋 w艂a艣nie dlatego, i偶 鈥 jawnie albo skrycie 鈥 wspiera Ko艣ci贸艂 postrzegany jako w艂a艣nie ta wsp贸lnota pojednania i wy偶szego celu, do kt贸rej polityka musi zmierza膰, by by艂a prawdziw膮 polityk膮 (a kt贸ra to wykracza poza ni膮). Moim zdaniem to w艂a艣nie m贸wi Augustyn w 鈥濸a艅stwie Bo偶ym鈥. I my艣l臋, 偶e je艣li nie uzna si臋 takiego rodzaju chrze艣cija艅skiego kr贸lestwa, mi艂o艣ci i pojednania, wyrozumia艂o艣ci, to pojawi si臋 gro藕ba polityki, kt贸ra odwo艂uje si臋 sama do siebie. W ten spos贸b zaczynamy czci膰 pa艅stwo, czyst膮 w艂adz臋, nar贸d鈥

R贸wnie偶 my艣l臋, 偶e Ko艣ci贸艂 jest czym艣 dobrym dla pa艅stwa, 偶e wskazuje mu ten nieosi膮galny dla 艣wieckiej organizacji cel. Z tym zgadza si臋 nawet 鈥 bardziej teologicznie anarchistyczny 鈥 William Cavanaugh, chocia偶 on (z tego, co rozumiem) ca艂kowicie odrzuca sojusz tronu i o艂tarza. Ty tego nie robisz.

Uwa偶am, 偶e w jakim艣 sensie, czy to explicite czy implicite, instytucja Ko艣cio艂a jest rzecz膮 dobr膮, a nawet konieczn膮, dla pa艅stwa. M贸wi臋 tak, cho膰 twierdz臋 r贸wnie偶, 偶e silne powi膮zanie tej instytucji z nowoczesnym pa艅stwem, wraz z jego w艂adz膮 absolutn膮, to co艣 bardzo z艂ego. Mo偶e si臋 to wydawa膰 sprzeczne. Ale to, co mam na my艣li, jest przeciwie艅stwem instrumentalnego wykorzystania religii do wspierania pa艅stwa oraz ciasnego nacjonalizmu. Chodzi mi raczej o ukierunkowanie pa艅stwa na 鈥濳o艣ci贸艂鈥 w najpe艂niejszym mo偶liwym sensie, jako spos贸b na samoograniczenie. To uwzgl臋dnia wymiar mi臋dzynarodowy, poniewa偶 suwerenno艣膰 powinna by膰 tak偶e umiarkowana i wsp贸艂dzielona ponad granicami, jak jest w Unii Europejskiej (pomimo licznych reform, kt贸rych ona wymaga).

Potrzebujemy federalizmu na ka偶dym poziomie i to by艂o zawsze aspektem politycznego wymiaru personalistycznej filozofii, kt贸rej zwolennikiem by艂 Jan Pawe艂 II.

Mamy do czynienia z absolutn膮 suwerenno艣ci膮 tylko wtedy, gdy boimy si臋 absolutnej anarchii 鈥 tego, 偶e nie b臋dzie niczego, co nas 艂膮czy, 偶e nie b臋dzie 偶adnych umownych zobowi膮za艅 odno艣nie do czegokolwiek 鈥 聽w zwi膮zku z czym konieczne jest posiadanie jednej w艂adzy w centrum. Im bardziej 艣wiat spo艂eczny przepe艂niony jest kulturow膮 tradycj膮 (w naszym przypadku chrze艣cija艅sk膮 spu艣cizn膮), tym mniejsze jest zapotrzebowanie na suwerenne pa艅stwo. W tym sensie broni臋 pewnej integralnej jedno艣ci religii, polityki, ekonomii czy spo艂ecze艅stwa. Jednak taki autentyczny 鈥瀒ntegryzm鈥 (kt贸ry r贸wnie偶 obejmuje 艂ask臋 i natur臋, rozum i objawienie 鈥 podobnie jak fa艂szywy przesz艂y integryzm, kt贸ry postulowa艂 zewn臋trzne narzucenie teokracji) jest inherentnie powi膮zany ze 艣wiadomo艣ci膮 ograniczonej roli prawa oraz ide膮, zgodnie z kt贸r膮 obywatele rz膮dz膮 sob膮 na zmian臋 (jak uwa偶a艂 Arystoteles) i wszyscy s膮 w to w艂膮czeni.

Nie ma wyra藕nego i prostego rozr贸偶nienia pomi臋dzy polityk膮, ekonomi膮, kultur膮 i religi膮, dlatego 偶e wszyscy s膮 zaanga偶owani w interesy politycznych rz膮d贸w 鈥 a nie mo偶e istnie膰 spo艂ecze艅stwo bez polityki (nawet je艣li spo艂ecze艅stwo wykracza poza polityk臋), gdy偶 by艂oby to anarchistyczn膮 fikcj膮. W upad艂ym 艣wiecie po grzechu pierworodnym konieczny jest przymus, ale nawet pozbawiona go spo艂eczno艣膰 jest pa艅stwem 鈥 pa艅stwem Boga 鈥 z 鈥瀙olitycznymi鈥 strukturami, w kt贸rych uczestniczy si臋 zar贸wno hierarchicznie, jak i horyzontalnie.

Z racji tego, 偶e powinni艣my przyjmowa膰 tak republikanizm, jak i demokracj臋 (co wymaga uczestnictwa ludzi takich, jakimi rzeczywi艣cie s膮), potrzebujemy politycznego integryzmu, kt贸ry nie wyklucza religii.

Demokracja w Atenach pojawi艂a si臋 w zwi膮zku z publicznymi, a nie prywatnymi 艣wi膮tyniami. 呕ydowski polityczny i ekonomiczny radykalizm by艂 powi膮zany (tak pozytywnie, jak i krytycznie) z centralno艣ci膮 艢wi膮tyni Jerozolimskiej.

Mo偶na by powiedzie膰, 偶e co艣 podobnego proponowali francuscy integry艣ci.

Jak ju偶 m贸wi艂em, problemem z tak zwanym integryzmem Action Francaise i maurrasist贸w jest to, 偶e by艂 to pseudointegryzm. Na dobr膮 spraw臋 mieli oni poj臋cie o polityczno艣ci jako sferze naturalnej i u偶ywali religii instrumentalnie po to, by to podtrzyma膰, nawet je艣li ta wizja przyjmowa艂a jaki艣 zakres w艂adzy teokratycznej. Zaryzykowa艂bym nawet stwierdzenie, 偶e tak, jestem integryst膮, ale bardziej autentycznym. Nie jest to pochwa艂a teokracji, gdy偶 to wymaga艂oby zewn臋trznego sprawowania w艂adzy sfery sakralnej nad sfer膮 艣wieck膮. Je艣li odrzuci si臋 w pierwszym rz臋dzie owe podzia艂y na sakralne i 艣wieckie, wtedy teokracja w potocznym rozumieniu, jako w艂adza kap艂an贸w, b臋dzie niemo偶liwa. Prawdziwie integralny republikanizm m贸g艂by by膰 postrzegany raczej jako 鈥瀢olna teokracja鈥, jako teokracja oddolna, kt贸r膮 proponowa艂 W艂adimir So艂owjow.

Czyli nie czujesz si臋 spadkobierc膮 Jacques鈥檃 Maritaina?

W pewnym sensie tak, ale zdecydowanie nie Charles鈥檃 Maurrasa, od kt贸rego Maritain si臋 od偶egnywa艂. W wielu kwestiach ten ostatni mia艂 racj臋. M贸wi臋 jednak o Maritainie wczesnym, z lat trzydziestych, a nie p贸藕nym i liberalnym. Zawsze lubi艂em 鈥濰umanizm integralny鈥, kt贸ry opiera si臋 na integracji natury i 艂aski, mimo i偶 Maritain gdzie indziej trzyma si臋 doktryny 鈥瀗atury czystej鈥 鈥 w przeciwie艅stwie chocia偶by do Henri de Lubaca. I w przeciwie艅stwie do Emmanuela Mouniera, kt贸rego jeszcze bardziej podziwiam.

My艣l臋, 偶e ludzie tacy jak Mounier s膮 w pewnym sensie prawdziwszymi integrystami w艂a艣nie ze wzgl臋du na to, 偶e chc膮 ograniczy膰 suwerenne pa艅stwo oraz chc膮, 偶eby kulturowe granice pomi臋dzy 艣wieckim i 艣wi臋tym by艂y p艂ynne. Chc膮, by wsp贸lnota by艂a powi膮zana z mi艂o艣ci膮 jako prawdziw膮 rzeczywisto艣ci膮. Wielu z nich, jak Alexandre Marc, zerwa艂o z Maurrasem, a mimo to 鈥 jakkolwiek to mo偶e by膰 kontrowersyjne stwierdzenie 鈥 prawdopodobnie zachowa艂o jego integryzm i przepracowa艂o go w bardziej autentyczny spos贸b. Ju偶 u samego Charlesa P茅guy, prawdziwego mistrza Mouniera, mo偶na moim zdaniem m贸wi膰 o 鈥瀕ewicowym integryzmie鈥.

Zatem powinni艣my zmierza膰 w polityce ku chrze艣cija艅skiemu postliberalizmowi, nowemu integryzmowi? To projekt polityczny tak prawdziwie postsekularny, 偶e nie wiem, czy kto艣 by go ud藕wign膮艂. Dualizmy, o kt贸rych wspomina艂e艣, s膮 podtrzymywane tak samo ch臋tnie przez dzisiejsz膮 liberaln膮 lewic臋 i prawic臋.

Wydaje mi si臋, 偶e po drugiej wojnie 艣wiatowej wszyscy utracili odwag臋. Tak si臋 przestraszyli, 偶e mog膮 by膰 ska偶eni przez faszyzm i nazizm, i偶 ulegli zbyt wielu ust臋pstwom na rzecz liberalizmu.

Nie by艂o tak w przypadku Mouniera. Chocia偶 jego problem stanowi艂o to, 偶e poci膮ga艂 go zbytnio komunizm i Mounier nie trzyma艂 si臋 艣ci艣le w艂asnego programu personalizmu. Widzimy ludzi takich jak Yves Congar m贸wi膮cych o 鈥瀝ozr贸偶nianiu p艂aszczyzn鈥, ludzi m贸wi膮cych o religii jako czym艣 prywatnym i duchowym. Ale taki obraz religii i polityki jest z pewno艣ci膮 niezgodny z zasad膮 nierozdzielania rzeczywisto艣ci naturalnej i nadprzyrodzonej. To nie oznacza teokracji w potocznym sensie, gdy偶 chrze艣cija艅stwo zawsze rozr贸偶nia艂o pomi臋dzy poziomem 艣wieckim, zwi膮zanym z 偶yciem 鈥瀢 tym czasie鈥, i poziomem bardziej ostatecznym 鈥 kt贸remu ten pierwszy by艂 podporz膮dkowany. Je艣li si臋 tego nie zrobi, je艣li utraci si臋 nadprzyrodzon膮 orientacj臋, to zawsze b臋dzie si臋 ko艅czy艂o na sakralizacji 偶ycia 鈥瀢 tym czasie鈥, saeculum.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij