Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Mieszka艅cy Kuttlau

Na Dolnym 艢l膮sku wci膮偶 zdarza si臋, 偶e odpadaj膮cy z budynk贸w tynk odkrywa 艣lady dawnych mieszka艅c贸w Breslau, Hirschberg czy Glogau. Wypatruj膮c tych 艣lad贸w, dzisiejsi mieszka艅cy Wroc艂awia, Jeleniej G贸ry czy G艂ogowa lepiej poznaj膮 miejsca, w kt贸rych sami 偶yj膮. Najd艂u偶ej od czwartego pokolenia.

fot.: Tomek Kaczor

fot.: Tomek Kaczor


Tekst pochodzi z 27. numeru kwartalnika Magazyn Kontakt zatytu艂owanego „Niema bieda”.
Na starej fotografii kobieta w jasnym p艂aszczu pozuje przed otynkowanym na bia艂o domem. W drzwiach wida膰 sylwetk臋 m臋偶czyzny, a widoczny nad jego g艂ow膮 szyld z napisem 鈥濬ryzjer鈥 dopowiada reszt臋 historii. Wida膰 te偶 inny napis 鈥 na drugiej 艣cianie wci膮偶 widnieje niemiecki 鈥濬riseur鈥. Troch臋 czasu minie, zanim nowy w艂a艣ciciel odmaluje budynek i 鈥濬riseur鈥 zniknie pod tynkiem, podobnie jak 鈥濸ost鈥, 鈥濵眉hle鈥 i 鈥濻attler鈥. Szybko zacznie gin膮膰 z oczu jeszcze co艣 鈥 nagrobki z miejscowego cmentarza ewangelickiego. Jako jedne z ostatnich znikn膮 艣lady po Ericku Welarcku, Arturze Schultzu i ma艂偶e艅stwie Hoffman贸w. Jak si臋 oka偶e 鈥 nie na zawsze.
 
Ptaki
Opisane zdj臋cie powsta艂o w Kotli na pocz膮tku lat 50. Kilka lat wcze艣niej wie艣 nazywa艂a si臋 Kuttlau. Podobnych 艣lad贸w po poprzednich mieszka艅cach by艂o na powojennym Dolnym 艢l膮sku wiele, podobnie zreszt膮 jak na pozosta艂ych terenach, kt贸re propaganda PRL okre艣la艂a mianem 鈥瀂iem Odzyskanych鈥. W ramach przymusowych akcji przesiedle艅czych na zachodnie i p贸艂nocne ziemie Polski w latach 1945鈥1952 przyby艂y oko艂o dwa miliony nowych mieszka艅c贸w.
Ju偶 w pierwszych powojennych miesi膮cach w ruch wprawiona zosta艂a machina propagandy, kt贸ra akcje przesiedle艅cze okre艣la艂a mianem 鈥瀙owrotu do s艂owia艅skiej macierzy鈥. Przybywaj膮cych na poniemieckie ziemie 鈥 dobrowolnie czy pod przymusem 鈥 przekonywa艂y has艂a: 鈥瀂iemie Zachodnie to racja stanu, to ostatni b贸j o nasze dziedzictwo po Piastach. Rolnicy, rzemie艣lnicy i robotnicy, tam znajdziecie Eldorado鈥. W 1948 roku w jeleniog贸rskim 鈥濻艂owie Polskim鈥 fotografi臋 bociana buduj膮cego gniazdo ilustrowa艂 tekst 鈥濿iosna wywo艂a艂a nowe 偶ycie. Ptaki wracaj膮 do swych gniazd. Po d艂ugich latach niewoli 鈥 prastara ziemia 艣l膮ska uwolniona od okrutnego naje藕d藕cy zaludnia si臋 repatriantami z ca艂ego niemal 艣wiata鈥.
Te pierwsze miesi膮ce wspominane s膮 cz臋sto jako nie艂atwy proces zadomawiania si臋 i oswajania przestrzeni. W zgromadzonych relacjach i wspomnieniach z tego okresu powracaj膮 opowie艣ci o Niemcach, wci膮偶 jeszcze czekaj膮cych na akcj臋 wysiedle艅cz膮 w swoich domach. Nierzadko zdarza艂o si臋, 偶e Polacy i Niemcy przez kilka lub kilkana艣cie tygodni dzielili dom, zanim ci ostatni go opu艣cili. Jedni i drudzy 偶yli w przekonaniu, 偶e wyjazd z rodzinnych miejscowo艣ci jest tymczasowy. Najtrudniej z wysiedleniem by艂o pogodzi膰 si臋 najstarszym mieszka艅com. Jak refren powracaj膮 historie o kufrach, w kt贸rych latami przechowywane by艂y najcenniejsze sprz臋ty domowe i po艣ciel 鈥 niewypakowywane, bo przecie偶 zaraz przyjdzie wraca膰 z powrotem do domu. M艂odzi szybciej adaptowali si臋 do nowych warunk贸w. W relacjach pochodz膮cych z gminy Kotla, zbieranych przez lokalnego historyka, rzuca si臋 w oczy to, z jak膮 艂atwo艣ci膮 pierwsze chwile na tych terenach zamyka si臋 w kilku zaledwie zdaniach. Ot 鈥 przyjechali艣my, 艣ci膮gn臋li艣my swoich, zatrudnili艣my si臋.
We wspomnieniach powraca te偶 obraz mieszka艅, kt贸re nierzadko wygl膮da艂y tak, jak gdyby ich mieszka艅cy wyjechali tylko na chwil臋. W poniemieckich domach zosta艂y meble, zastawy (nierzadko zakopywane w ogrodach w nadziei na szybki powr贸t), fotografie, przedmioty codziennego u偶ytku. Nosz膮ce jeszcze wyra藕ne 艣lady poprzednich w艂a艣cicieli, musia艂y zosta膰 oswojone i 鈥瀠domowione鈥. Trudno jednak wyobrazi膰 sobie, 偶eby w czasach powojennej biedy gospodynie snu艂y pog艂臋bione refleksje nad niemieck膮 fili偶ank膮, z kt贸rej jeszcze niedawno kto艣 inny pi艂 herbat臋; albo nad 艂贸偶kiem, w kt贸rym jeszcze przed chwil膮 sypia艂 poprzedni gospodarz. Pa艅stwowa propaganda pozwala艂a coraz mocniej wierzy膰 w powr贸t do domu. Kto mieszka艂 w nim przed nami 鈥 to stopniowo traci艂o na znaczeniu.
 
Scena
Kuttlau przed wojn膮 mog艂a by膰 zamo偶n膮 wsi膮. Do dzi艣 zachowa艂a si臋 wi臋kszo艣膰 przedwojennych dom贸w, siding nie burzy tu zgrabnych proporcji pruskiej architektury. M艂yn, pa艂acyk, widoczne na przedwojennych zdj臋ciach brukowane ulice. Zmienili si臋 w艂a艣ciciele, zmieni艂o si臋 przeznaczenie budynk贸w. Pa艂ac jest dzi艣 w prywatnych r臋kach, m艂yn straszy szczerbami pozbawionych szyb okien, w dawnej Schule mieszka le艣niczy, a Pfarrhaus, plebania, to dzi艣 przedszkole. Tylko Post nadal jest poczt膮. Krajobraz zdobi艂y wie偶e dw贸ch ko艣cio艂贸w 鈥 katolickiego i ewangelickiego. Na mapie dzisiejszej Kotli zobaczymy tylko jeden z nich. Drugi, cho膰 przetrwa艂 wojn臋, szybko niszcza艂, w jego ruinach bawi艂a si臋 miejscowa dzieciarnia. W ko艅cu w 1961 roku wysadzono go w powietrze, a na pustym miejscu postawiono remiz臋 stra偶ack膮.
fot.: Tomek Kaczor

fot.: Tomek Kaczor


Z remiz膮 s膮siadowa艂 poniemiecki cmentarz, stopniowo ogo艂acany z nagrobk贸w (wykorzystywanych podobno na pot臋g臋 przez okolicznych kamieniarzy). Z nekropolii pozosta艂o oko艂o trzydziestu p艂yt. Pod koniec lat 60. teren, na kt贸rym si臋 znajdowa艂y, postanowiono przekszta艂ci膰 w park ze scen膮 i placem zabaw. Zadanie to powierzono mi臋dzy innymi nauczycielom i uczniom lokalnej szko艂y podstawowej w ramach tak zwanego czynu spo艂ecznego. Ostatnie nagrobki ze zlikwidowanego cmentarza mia艂y prawdopodobnie trafi膰 pod budow臋 kt贸rej艣 z okolicznych dr贸g.
Kierownik szko艂y nie m贸g艂 dyskutowa膰 z w艂adz膮, za to do p贸藕na dyskutowa艂 z 偶on膮. Wiedzia艂, 偶e w parku przy remizie zaplanowano budow臋 sceny. Ustalili, 偶e nagrobk贸w nie oddadz膮, ale schowaj膮 je w jej wn臋trzu. Z艂o偶one tam w ca艂o艣ci, w przysz艂o艣ci b臋d膮 mog艂y znowu ujrze膰 艣wiat艂o dzienne. Ponad trzydzie艣ci p艂yt przeniesiono w jedno miejsce, na pustym placu wytyczono alejki, zgrabiono li艣cie. Miesi膮c p贸藕niej robotnicy zacz臋li stawia膰 budowl臋.
Scena s艂u偶y艂a do ko艅ca lat 90. Odbywa艂y si臋 na niej prezentacje lokalnych zespo艂贸w ludowych, pokazy artystyczne uczni贸w, koncerty. Jedynie z parku nic nie wysz艂o, bo ludziom jako艣 nieswojo by艂o chodzi膰 tam z dzie膰mi. Pami臋tano o tym, 偶e kiedy艣 by艂 tu cmentarz. Pusty plac przez jaki艣 czas s艂u偶y艂 za tor do nauki jazdy, 膰wiczyli na nim uczniowie przed egzaminem na kart臋 rowerow膮.
Pod koniec lat 90. scena przesta艂a by膰 u偶ywana, a mi臋dzy ni膮 a remiz膮 stan膮艂 mur. Teren po placu manewrowym zosta艂 w艂膮czony do s膮siaduj膮cego cmentarza katolickiego i ponownie przygotowany do wykonywania poch贸wk贸w. Scena znalaz艂a si臋 tu偶 za ostatnimi kwaterami cmentarza. Kto ma bliskich w innej jego cz臋艣ci, m贸g艂 nawet nie zauwa偶y膰, 偶e 鈥瀦aw臋drowa艂a鈥 tutaj ta nie do ko艅ca adekwatna budowla. Inni mijaj膮 j膮 niemal codziennie, wchodz膮c na cmentarz od strony bocznej uliczki.
Jedn膮 z uczennic prezentuj膮cych swoje taneczne umiej臋tno艣ci na tej scenie by艂am ja. Kierownikiem szko艂y by艂 kilkadziesi膮t lat wcze艣niej m贸j dziadek.
 
Puzzle
Histori臋 sceny us艂ysza艂am od babci w 2012 roku, kiedy dziadek od kilku lat ju偶 nie 偶y艂. Opowiada艂am jej o projekcie polegaj膮cym na odzyskiwaniu i przewo偶eniu na lokalne cmentarze 偶ydowskie macew, kt贸re w czasie wojny i d艂ugo po niej wykorzystywane by艂y jako budulec dr贸g, budynk贸w czy chodnik贸w. Babcia powiedzia艂a mi wtedy o niemieckich nagrobkach schowanych w scenie. Dwa lata czeka艂am na dobry moment do podj臋cia dzia艂ania. Wreszcie nadarzy艂a si臋 okazja. Postanowili艣my z przyjaci贸艂mi zrealizowa膰 projekt wok贸艂 tematyki powojennych przesiedle艅, kt贸ry mia艂 dzia艂a膰 r贸wnolegle w czterech miejscowo艣ciach 鈥 dw贸ch na wschodzie i dw贸ch na zachodzie Polski. Chcia艂am, by nasza aktywno艣膰 wok贸艂 sceny wpisana by艂a w szerszy kontekst, by historie i dzia艂ania prowadzone r贸wnolegle w innych miejscowo艣ciach stanowi艂y rodzaj poduszek powietrznych, dawa艂y mieszka艅com mojej wsi poczucie bezpiecze艅stwa, 偶e nie o budowanie poczucia winy czy o wskazywanie 鈥瀢innych鈥 nam chodzi. Nie wiedzia艂am, jak zareaguj膮 na nasz pomys艂, ale wiedzia艂am, jak chc臋 o nim opowiada膰 i jak mog艂abym reagowa膰 na ewentualny op贸r czy niech臋膰.
W po艂owie 2014 roku spotka艂am si臋 z w贸jtem gminy Kotla i zaproponowa艂am mu w艂膮czenie si臋 w nasz projekt. Pami臋ta艂 wyst臋py szkolnych zespo艂贸w i plac, na kt贸rym kr臋ci艂 贸semki na rowerze. Wsp贸lnie postanowili艣my rozebra膰 scen臋, a wydobyte nagrobki utrwali膰 w lapidarium. Gmina zapewni艂a ludzi i sprz臋t do pracy, akcj臋 zaplanowali艣my na pocz膮tek wrze艣nia.
Po kilku uderzeniach m艂otem wyci膮gn臋li艣my spod gruzu pierwsz膮 p艂yt臋. Jak si臋 okaza艂o p贸藕niej, trafili艣my na jedn膮 z nielicznych, kt贸ra przetrwa艂a w jednym kawa艂ku. Moja babcia b臋dzie si臋 p贸藕niej dziwi膰 鈥 pami臋ta艂a, 偶e by艂y sk艂adane w ca艂o艣ci. Scena by艂a budowana ju偶 bez udzia艂u nauczycieli. Wszystko wskazuje na to, 偶e p艂yty zosta艂y potraktowane jak zwyk艂y materia艂 budowlany. Zbyt ci臋偶kie, by sk艂ada膰 je w ca艂o艣ci, zosta艂y potrzaskane na fragmenty i wrzucone razem z gruzem do wn臋trza konstrukcji. Plan dziadka powi贸d艂 si臋 wi臋c tylko cz臋艣ciowo. Tyle mog臋 sama dopisa膰 do tej historii dzi艣, zgadywa膰 i interpretowa膰. Nie wiem, kto zdecydowa艂 o pot艂uczeniu p艂yt, nie wiem te偶, czy do czegokolwiek jest mi ta wiedza potrzebna.
Robotnicy pracowali przy rozbi贸rce przez ponad miesi膮c. Aby nie zniszczy膰 p艂yt, nie mogli u偶y膰 ci臋偶szego sprz臋tu 鈥 od艂upywali kolejne elementy sceny i uwa偶nie ogl膮dali ka偶dy fragment wyci膮gni臋tego marmuru. Po kilku dniach 偶artowali, 偶e zamiast m艂ota powinni dosta膰 p臋dzelki, bo bli偶ej im by艂o do archeolog贸w. Kawa艂ek po kawa艂ku, wydobywane fragmenty zaczyna艂y sk艂ada膰 si臋 w ca艂e p艂yty, kt贸re uk艂adali艣my jak puzzle.
R贸wnolegle do pracy przy scenie prowadzili艣my warsztaty z grup膮 dzieci z lokalnej podstaw贸wki. Si臋gn臋li艣my po aparaty fotograficzne, by na ulicach i budynkach szuka膰 艣lad贸w historii naszej wsi. Zastanawiali艣my si臋 nad tym, czy miejsca i przedmioty maj膮 swoje biografie i w jaki spos贸b mo偶emy je odtwarza膰. Z czasem dzieciaki zacz臋艂y pomaga膰 w pracach przy scenie 鈥 spisywa艂y i t艂umaczy艂y napisy odczytane z posk艂adanych p艂yt, numerowa艂y fragmenty, 偶eby te nie pomiesza艂y si臋 przy przenoszeniu do lapidarium. Rozmawiali艣my te偶 z mieszka艅cami 鈥 po wsi szybko rozesz艂a si臋 fama o akcji na cmentarzu, codziennie mijali nas ludzie odwiedzaj膮cy zmar艂ych. S艂yszeli艣my od nich, 偶e to, co robimy, jest dla nich wa偶ne. Kto艣 przypomnia艂 sobie o fotografiach znalezionych po wojnie w piecu domu, do kt贸rego si臋 wprowadzi艂. Kto艣 inny opiekowa艂 si臋 jednym z nielicznych pozosta艂ych na cmentarzu niemieckich grob贸w albo zaprzyja藕ni艂 z rodzin膮, do kt贸rej przed wojn膮 nale偶a艂 jego dom. Czy by艂y te偶 reakcje negatywne? Tego nie wiem, bo je艣li si臋 pojawi艂y, to nie by艂y przeznaczone dla naszych uszu.
30 pa藕dziernika na cmentarzu nie by艂o ju偶 sceny. Ponad trzydzie艣ci skompletowanych nagrobk贸w le偶a艂o w r贸wnych rz臋dach przy zachodnim murze cmentarza. 1 listopada pojawi艂o si臋 przy nich kilka zniczy.
 
艢lady
Nie potrafi臋 zrozumie膰 tego, co spotka艂o poniemieckie nagrobki w mojej wsi. Czy znikn臋艂y z cmentarza po to, by 鈥 podobnie jak niemieckie szyldy na budynkach 鈥 nie k艂u膰 w oczy i pozwoli膰 nowym mieszka艅com zapomnie膰 o ich poprzednikach? Mo偶e motywy by艂y bardziej praktyczne, jak w przypadku tych kamieniarzy, kt贸rzy skupowali dobrej jako艣ci p艂yty i skuwali z nich napisy, robi膮c miejsce kolejnym? A mo偶e by艂a to kwestia czysto pragmatyczna: na 艣rodku wsi znajdowa艂a si臋 terra incognita, dziwna przestrze艅, do kt贸rej nikt nie czu艂 ju偶 niech臋ci, ale przywi膮zania 鈥 te偶 nie. Uczucia strachu, l臋ku, wrogo艣ci wobec tych, kt贸rzy symbolizowali koszmar wojny, dawno ju偶 wywietrza艂y, ust臋puj膮c miejsca oboj臋tno艣ci. Niemiecki cmentarz nie budzi艂 ju偶 negatywnych skojarze艅, ale nie by艂 te偶 powi膮zany ze sfer膮 sacrum.
fot.: Tomasz Kaczor

fot.: Tomek Kaczor


Nasuwaj膮 si臋 oczywiste skojarzenia z tym, co w czasie wojny i d艂ugo po niej dzia艂o si臋 z nagrobkami 偶ydowskimi. Ca艂a Polska usiana jest miejscami, w kt贸rych macewy pos艂u偶y艂y za budulec dr贸g, dom贸w, mur贸w, kwietnik贸w. Na wiejskich podw贸rkach wci膮偶 mo偶na znale藕膰 鈥瀟oczaki鈥濃 skute w kszta艂t ko艂a nagrobki, z ci膮gle widocznymi hebrajskimi literami, o kt贸re d艂ugo po wojnie ostrzono no偶e i narz臋dzia rolnicze. Proces niszczenia 偶ydowskich nagrobk贸w w Polsce zapocz膮tkowali jeszcze w czasie wojny niemieccy okupanci. Po wojnie proceder ten kontynuowali Polacy 鈥 w dawnych sztetlach jeszcze po dzi艣 dzie艅 mo偶na czasem znale藕膰 艣lady hebrajskich liter, widocznych to na cmentarnym murze, to na przydomowym kwietniku, to 鈥 jak w Szczecinie, na zbudowanej w na prze艂omie lat 60. i 70. piaskownicy. O tym, co dzia艂o si臋 (i dzieje po dzi艣 dzie艅) z 偶ydowskimi nagrobkami, opowiada album 艁ukasza Baksika 鈥濵acewy codziennego u偶ytku鈥 (Wydawnictwo Czarne, 2013).
Nie znam jednak odpowiedzi na pytanie, jak to, co spotka艂o nagrobki niemieckie, ma si臋 do akt贸w symbolicznej przemocy dokonywanych na 偶ydowskich macewach. Pewne wydaje mi si臋 jedno 鈥 z biegiem powojennych lat za tym procesem coraz cz臋艣ciej stawa艂y niepami臋膰 i oboj臋tno艣膰 wobec mniej i mniej widocznych 艣lad贸w przesz艂o艣ci. 艢lady te wtapia艂y si臋 wi臋c w t艂o, stawa艂y cz臋艣ci膮 krajobrazu, przestawa艂y odsy艂a膰 do czego艣 wi臋cej, do szerszego kontekstu. Historyk Marcin Kula pisa艂 o koncepcji no艣nik贸w pami臋ci i uruchamianiu ich do dzia艂ania. No艣niki pami臋ci nie powstaj膮 鈥瀞ame z siebie鈥 鈥 tworz膮 je przedstawiciele spo艂eczno艣ci narodowych i lokalnych. No艣nik jest aktywny, dop贸ki chce tego spo艂eczno艣膰. Niezauwa偶any, zostaje pozbawiony znaczenia, a co za tym idzie 鈥 swojej funkcji.
W historii kotelskiej sceny nie ma jednak jasnych odpowiedzi na stawiane przez nas pytania. Trudno formu艂owa膰 jednoznaczne opinie. Scena powsta艂a w latach 70., ale kilka niemieckich grob贸w przetrwa艂o na swoich miejscach 鈥 tak jak gr贸b Franza M眉llera, ostatniego pastora parafii w Kuttlau, dzi艣 piel臋gnowany przez mieszka艅c贸w wsi. Do Kotli jeszcze kilka lat temu przyje偶d偶ali Niemcy 鈥 pokolenie, kt贸re pami臋ta艂o akcje przesiedle艅cze z dzieci艅stwa. Znam kilka polskich rodzin, kt贸re na lata zaprzyja藕ni艂y si臋 z dawnymi mieszka艅cami swoich dom贸w. Jedna z nich opiekuje si臋 grobem rodziny, do kt贸rej nale偶a艂o przed wojn膮 jej gospodarstwo. Te relacje nie przeszkodzi艂y jednak mieszka艅com w zapomnieniu o tym, co kryje w sobie scena. Co musi si臋 wydarzy膰, by pami臋膰 zosta艂a uruchomiona?
Utworzone przez nas lapidarium pe艂ni kilka funkcji. Z jednej strony przywraca lokalnej pami臋ci nazwiska przedwojennych mieszka艅c贸w, z drugiej 鈥 wprawia w ruch sam膮 t臋 pami臋膰. Jest ona wypadkow膮 wszystkich zakr臋t贸w historii, kt贸ra odcisn臋艂a sw贸j 艣lad nie tylko na ludziach, lecz tak偶e na domach, ulicach, na przestrzeni, kt贸ra ich otacza. Lapidarium dzia艂a jak filtr 鈥 pozwala wy艂awia膰 z przestrzeni elementy, kt贸re wcze艣niej pozostawa艂y zatopione w tle 鈥 widoczne, ale kompletnie niewidzialne. Poczu艂am to bardzo wyra藕ne w przeddzie艅 rozpocz臋cia prac na cmentarzu. Spacerowa艂am z m臋偶em po wsi, znale藕li艣my si臋 przed ko艣cio艂em. Znam to miejsce od urodzenia, by艂am w nim chrzczona, widuj臋 je za ka偶dym razem, kiedy odwiedzam rodzin臋. Stali艣my przed g艂贸wnym wej艣ciem, kiedy Tomek wskaza艂 na co艣 pod moimi stopami. Okaza艂o si臋, 偶e stoj臋 na prostok膮tnych p艂ytach z piaskowca, na kt贸rych wci膮偶 widoczne s膮 艣lady niemieckich s艂贸w. U艂o偶one s膮 w kszta艂t du偶ego tr贸jk膮ta 鈥 musia艂 tam by膰 kiedy艣 du偶y klomb, po jego likwidacji trzeba by艂o czym艣 zabezpieczy膰 pod艂o偶e. Kilkadziesi膮t metr贸w dalej z ziemi wystaje kolejny fragment p艂yty 鈥 zatopiony w asfalcie s艂u偶y jako odb贸j dla g艂贸wnej bramy ko艣cio艂a. Chodzi艂am po tych p艂ytach przez lata, ale dopiero teraz 鈥 poruszona histori膮 sceny, czu艂a na przestrze艅 wok贸艂 mnie w spos贸b, jakiego nigdy wcze艣niej nie do艣wiadczy艂am, w towarzystwie kogo艣 z zewn膮trz, komu przestrze艅 jeszcze si臋 nie 鈥瀘patrzy艂a鈥 鈥 mog艂am je zauwa偶y膰.
 
Zegar Oskara Kutznera
鈥濿 tym miejscu spoczywa w spokoju nasze serce: syn, brat i wnuk Artur Schultz. Urodzony 1 sierpnia 1909 roku, zmar艂 24 grudnia 1925 roku鈥. Gustav Kinzel, mistrz wyrob贸w rymarskich, umiera w 1932 roku. 呕ona Elfride prze偶yje go o dziewi臋膰 lat. Za to 偶ona zmar艂ego dwadzie艣cia cztery dni po rozpocz臋ciu wojny Heinricha Starke nie zd膮偶y艂a chyba umrze膰 w Kuttlau. Na nagrobku, pod napisem 鈥濶asi ukochani rodzice鈥, brakuje jej nazwiska. Puste miejsce po lewej stronie p艂yty wygl膮da, jak gdyby ci膮gle na ni膮 czeka艂o.
Na 艣cianie mojego domu wisi od zawsze stary, poniemiecki zegar. Nie wiem, czy nale偶a艂 do Oskara Kutznera (mo偶e Kutzner nigdy nie mia艂 takiego zegara), czy nakr臋ca艂a go matka m艂odej Idy Janke z domu Reich. Sam fakt, 偶e fantazjuj臋 o zegarze, si臋gaj膮c po nazwiska mieszka艅c贸w mojej wsi, sprawia mi pewn膮 ulg臋. Pochodz臋 ze wsi, w kt贸rej ka偶dy by艂 przybyszem, obcym, czy 鈥 jak chcia艂a to widzie膰 propaganda PRL 鈥 pionierem ponownie zasiedlaj膮cym prastare, s艂owia艅skie ziemie. A mnie dzisiaj, bardziej ni偶 historia mieszkaj膮cego tu przed tysi膮cem lat 艢wi臋tope艂ka, interesuje historia Dorothei Werzke z domu Seelander. I jej 艣lad, i to, 偶eby znowu gdzie艣 nie znikn膮艂.
 
Opisane dzia艂anie zosta艂o przeprowadzone聽 w ramach programu 鈥濼o偶samo艣ci Odzyskane. Interwencje鈥, kt贸rego organizatorem jest Towarzystwo Inicjatyw Tw贸rczych 鈥災欌. Projekt zosta艂 dofinansowany ze 艣rodk贸w Muzeum Historii Polski (program 鈥濸atriotyzm Jutra鈥) oraz dzi臋ki zbi贸rce crowdfundingowej na portalu PolakPotrafi.pl.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij