Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

ks. Paprocki: Tak kaza艂 B贸g

Jezus powiedzia艂, 偶e poznaj膮 nas po uczynkach. Nie po doktrynie. Istniej膮ce wci膮偶 obszary biedy, nieszcz臋艣膰, chor贸b, wymagaj膮 od chrze艣cijan zaj臋cia stanowiska: nie tylko w s艂owach, ale w czynach. Najlepiej stanowiska wsp贸lnego.

 
 

ilustr.: Marta Zawierucha

ilustr.: Marta Zawierucha


Wywiad聽pochodzi z 24. numeru papierowego Magazynu 鈥濳ontakt鈥 pod tytu艂em 鈥濶iemoc pomocy鈥, kt贸ry ukaza艂 si臋 latem 2014 roku.聽
IGNACY DUDKIEWICZ: 鈥濶ajwi臋ksz膮 przeszkod膮 dla dialogu ekumenicznego jest papiestwo鈥. Czy diagnoza, postawiona niegdy艣 przez Paw艂a VI, jest wci膮偶 aktualna?
KS. HENRYK PAPROCKI: Jak najbardziej. Problem ten nie zosta艂 nawet poruszony w ramach dialogu ekumenicznego. Przy czym nale偶y traktowa膰 go szerzej, bo nie dotyczy jedynie papiestwa jako takiego, ale generalnie kwestii w艂adzy w Ko艣ciele. Czym ona jest? Na czym polega? To pytania, kt贸re powinny zosta膰 przedyskutowane w ca艂ym chrze艣cija艅stwie. Na pewno jest to jedna z tych kwestii, kt贸re ci膮gle nam ci膮偶膮.
Ci臋偶ar podobnych kwestii przyt艂acza?
Na pewno m臋czy. My艣l臋, 偶e to, z czym mamy obecnie do czynienia w szeroko rozumianym ruchu ekumenicznym 鈥 zw艂aszcza je偶eli chodzi o wiernych 鈥 to w艂a艣nie ze zm臋czeniem.
To zawsze by艂a trudna praca.
Oczywi艣cie, ale kiedy Ko艣ci贸艂 katolicki w latach 60. w艂膮czy艂 si臋 w istniej膮cy ju偶 wcze艣niej ruch ekumeniczny, mieli艣my do czynienia z prawdziwym entuzjazmem. Wiele os贸b wierzy艂o, 偶e bardzo szybko dojdzie do zjednoczenia. A dzi艣, zw艂aszcza podczas nabo偶e艅stw o jedno艣膰, spotykaj膮 si臋 ci膮gle ci sami, prawie wy艂膮cznie starsi ludzie. Ruch ekumeniczny nied艂ugo b臋dzie obchodzi艂 setne urodziny. Ju偶 prawie wiek rozmawiamy i modlimy si臋, a efekty, b膮d藕my szczerzy, s膮 trudne do spostrze偶enia. Cho膰 nie by艂oby prawd膮, gdyby艣my powiedzieli, 偶e ich nie ma.
Jakie zatem s膮?
To, co dzi艣 wydaje si臋 naturalne, a wi臋c fakt, 偶e chrze艣cijanie si臋 spotykaj膮, rozmawiaj膮 i nawzajem sobie pomagaj膮, jeszcze kilkadziesi膮t lat temu by艂o nie do pomy艣lenia. P贸艂 wieku temu tak si臋 po prostu nie dzia艂o. Dzi艣 traktujemy si臋 jak bracia, nawet je偶eli, jak to w rodze艅stwie, czasami nie jest lekko. Tyle tylko, 偶e nie s膮 to osi膮gni臋cia, powiedzia艂bym, b艂yskotliwe. A s膮dz臋, 偶e przeci臋tny wierny oczekiwa艂by w艂a艣nie spektakularno艣ci.
Dlaczego jej nie ma?
Poniewa偶 dialog ekumeniczny jest bardzo trudnym dialogiem. Z jednej strony dotyczy bowiem doktryny, z drugiej za艣 toczy si臋 po ca艂ych wiekach niech臋ci, braku jakichkolwiek kontakt贸w, a tak偶e akt贸w absolutnie niechrze艣cija艅skich czy po prostu nieludzkich, kt贸re wytworzy艂y mi臋dzy nami barier臋 r贸wnie偶 psychologiczn膮. Ani wi臋c nie 偶yjemy poza histori膮, ani nie jest to b艂aha rozmowa dw贸ch kupc贸w, kt贸rzy spotkali si臋 偶eby uzgodni膰 cen臋 marchwi i spos贸b jej dostawy. Spotkali si臋, by porozumie膰 si臋 w sprawie doktryny Ko艣cio艂a. Wyczuwa pan powag臋 sprawy?
Owszem.
M贸wimy o najg艂臋bszych i najszczerszych uczuciach ka偶dego chrze艣cijanina. A skoro tak, to dialog musimy prowadzi膰 w spos贸b nies艂ychanie przemy艣lany, za艣 wnioski, kt贸re b臋d膮 z niego p艂yn臋艂y, musz膮 by膰 nie tylko przejrzyste, ale tak偶e zaakceptowane przede wszystkim przez wiernych. Bo ekumenizm jest spraw膮, kt贸ra dotyczy ka偶dego wiernego.
Czy Ko艣cio艂y chrze艣cija艅skie maj膮 w sobie zatem gotowo艣膰 do t艂umaczenia wiernym meandr贸w tego dialogu?
Nie zauwa偶am takiej tendencji. Ko艣cio艂y t艂umacz膮 wiernym swoj膮 w艂asn膮 doktryn臋. T艂umaczenie niuans贸w i r贸偶nic dokonuje si臋 w seminariach na wyk艂adach z teologii por贸wnawczej. Ale traktowane jest to jako przedmiot do zaliczenia, a nie wiedza, kt贸ra mia艂aby si臋 przyda膰 w praktyce duszpasterskiej. Kt贸ra mia艂aby by膰 przydatna ludziom.
Kt贸rzy potem 鈥 si艂膮 rzeczy 鈥 rzeczywi艣cie niewiele wiedz膮.
Niestety. Wszyscy mamy oczywi艣cie og贸lne poj臋cie na temat tego, 偶e my nie uznajemy w艂adzy papie偶a, a oni uznaj膮, ale 鈥 poza wyj膮tkami 鈥 nie jest to jakkolwiek pog艂臋biona znajomo艣膰 tematu.
Zamiast wiedzy, panuje wi臋c prostackie przekonanie, 偶e ekumenizm ekumenizmem, dialog dialogiem, ale to my jeste艣my t膮 macierz膮, do kt贸rej inni powinni wraca膰.
Rzeczywi艣cie jest to typowe my艣lenie dla wszystkich Ko艣cio艂贸w. Ka偶dy wierny, zw艂aszcza duchowny czy teolog, jest przekonany o tym, 偶e to jego Ko艣ci贸艂 g艂osi prawdziw膮 nauk臋. Przekonanie o prawdziwo艣ci i s艂uszno艣ci doktryny wydaje si臋 by膰 warunkiem koniecznym nale偶enia do konkretnego Ko艣cio艂a. Gdyby pan by艂 przekonany, 偶e katolicyzm jest fa艂szyw膮 form膮 chrze艣cija艅stwa, to niewiele by panu zosta艂o, prawda?
Prawda. Ale czy z tego nie wynika konkluzja, 偶e dialog ekumeniczny jest skazany na niepowodzenie?
Wcale nie. Historia pokazuje, 偶e dialog jednak przynosi efekty. Podczas sobor贸w, mimo istnienia r贸偶nych opcji teologicznych, dochodzi艂o przecie偶 do konsensu. W艂a艣nie Sobory 鈥 Chalcedo艅ski czy Efeski 鈥 s膮 tego najlepszymi przyk艂adami. Przy zdecydowanie wrogich, wzajemnie zwalczaj膮cych si臋 stanowiskach, uzyskiwano ostatecznie zgod臋.
To do艣膰 odleg艂e dziedzictwo.
Odleg艂e, ale sobory s膮 wci膮偶 偶ywe w Ko艣ciele, poniewa偶 og艂oszone przez nie dogmaty ci膮gle wyznajemy. Nie mo偶na te偶 powiedzie膰, 偶e obecnie nic si臋 nie udaje. Dziesi臋膰 lat temu podpisano w Polsce wsp贸lny dokument o wzajemnym uznaniu wa偶no艣ci chrztu. Ze wzgl臋d贸w teologicznych uznanie tego sakramentu przez wszystkie Ko艣cio艂y ma daleko id膮ce konsekwencje. Ostatecznie nie chodzi przecie偶 o to, 偶eby zwyci臋偶y艂o stanowisko lutera艅skie czy prawos艂awne, czy jeszcze inne, tylko w艂a艣nie o uzyskanie konsensu.
I naprawd臋 jest to w og贸le mo偶liwe?
Musimy wzi膮膰 jeszcze pod uwag臋 element w tym wszystkim najwa偶niejszy, a kt贸ry dot膮d pomin臋li艣my. Ko艣ci贸艂 nie jest tylko ludzk膮 instytucj膮 鈥 zawsze jest w r臋ku Boga. I ostatecznie wszystko zale偶y od Niego, a nie od nas. Trzeba o tym pami臋ta膰.
To pi臋kna perspektywa, ale chyba co nieco zale偶y jednak r贸wnie偶 od naszej otwarto艣ci na Jego dzia艂anie, prawda?
To ju偶 jest osobista sprawa ka偶dego cz艂owieka: na ile jest got贸w do spotkania i do wsp贸lnej drogi. Nie wszyscy s膮 gotowi na dialog. Natomiast bardzo istotne jest u艣wiadomienie sobie, 偶e jest on realizacj膮 modlitwy samego Jezusa. Nie jest tak, 偶e spotykamy si臋 z jakich艣 bli偶ej nieokre艣lonych powod贸w. Spotykamy si臋, bo B贸g to nam przykaza艂. Pan Jezus podczas modlitwy arcykap艂a艅skiej prosi艂, 鈥瀉by byli jedno鈥. I nawet je艣li nie mamy wci膮偶 jakiejkolwiek wizji tej jedno艣ci, to osi膮gn臋li艣my ju偶 tyle, 偶e coraz wi臋cej os贸b jej pragnie i ze sob膮 wsp贸艂pracuje.
Czyli musimy wierzy膰, chcie膰 i przede wszystkim czeka膰 na dzia艂anie Ducha 艢wi臋tego鈥
I zrobi膰 wszystko, co jest mo偶liwe do zrobienia. Ale potem powinni艣my powiedzie膰 鈥 zgodnie z tekstem Ewangelii 鈥 偶e jeste艣my s艂ugami nieu偶ytecznymi. Bo reszta ju偶 nie nale偶y do nas.
Co jest mo偶liwe do zrobienia?
Na przyk艂ad podejmowanie wsp贸lnych dzia艂a艅 na rzecz innych ludzi. Wsp贸lne akcje charytatywne s膮 mo偶liwe i ju偶 si臋 dokonuj膮. Jezus powiedzia艂, 偶e poznaj膮 nas po uczynkach. Nie po doktrynie. Jest to wi臋c r贸wnie偶 wyraz przynale偶no艣ci do chrze艣cija艅stwa. I by膰 mo偶e praktyczna realizacja naszego wsp贸lnego powo艂ania powinna mie膰 obecnie wi臋ksze znaczenie ni偶 kurczowe trzymanie si臋 rozm贸w o kwestiach doktrynalnych? Istniej膮ce wci膮偶 obszary biedy, nieszcz臋艣膰, chor贸b, wymagaj膮 od chrze艣cijan zaj臋cia stanowiska: nie tylko w s艂owach, ale w czynach. Najlepiej stanowiska wsp贸lnego.
I uwa偶a ksi膮dz, 偶e wsp贸lne praktykowanie mi艂o艣ci bli藕niego mo偶e si臋 prze艂o偶y膰 na post臋py w dialogu doktrynalnym?
Tak s膮dz臋. Na pewno przek艂ada si臋 na wi臋ksz膮 otwarto艣膰, zrozumienie, nawet na sympati臋 dla drugiej strony. Nie bez znaczenia jest to, 偶e Pan Jezus k艂ad艂 wyra藕ny nacisk w swoim nauczaniu na stosunek do bli藕niego. To powinno zobowi膮zywa膰 chrze艣cijan do podejmowania wsp贸lnych dzia艂a艅, kt贸re b臋d膮 tak偶e dowodem dla 艣wiata na to, 偶e potrafi膮 by膰 razem 鈥 mimo r贸偶nic interpretacyjnych. Kiedy wsp贸lnie podejmujemy jak膮艣 dzia艂alno艣膰, nie musimy ogl膮da膰 si臋 na nasz膮 doktryn臋, bo w tej kwestii jest ona dla wszystkich taka sama.
Wr贸膰my jednak do r贸偶nic. Prymas anglikan贸w przekonywa艂 niedawno, 偶e nie ma takiej rzeczy, kt贸rej nie mo偶na by艂oby po艣wi臋ci膰 dla pos艂usze艅stwa wezwaniu Chrystusa do jedno艣ci.
Ale czy sam Ko艣ci贸艂 anglika艅ski dokona艂 czego艣 takiego? No w艂a艣nie. To bardzo pi臋kne has艂o, ale wa偶ne jest, czy przek艂ada si臋 ono na czyny.
Problem w tym, 偶e nie jest to jedyne wezwanie Chrystusa…
Oczywi艣cie. I niekoniecznie trzeba by膰 przekonanym, 偶e jest najwa偶niejsze. Aczkolwiek zosta艂o wypowiedziane w najbardziej wa偶kim momencie ziemskiego 偶ycia Chrystusa.
A czy wszelkie podzia艂y wewn膮trz chrze艣cija艅stwa nie s膮 znakiem zgorszenia?
Na pewno s膮 trudno艣ci膮 dla kogo艣, kto chce zosta膰 chrze艣cijaninem. Taka osoba staje bowiem wobec dylematu, kt贸ry Ko艣ci贸艂 wybra膰. Wielu ludzi prze偶ywa tego rodzaju rozterki. W Polsce s膮 przecie偶 doro艣li ludzie nieochrzczeni. I to, 偶e nie potrafimy si臋 porozumie膰, mo偶e by膰 dla nich oczywi艣cie argumentem przeciw chrze艣cija艅stwu w og贸le.
Niema艂o ludzi prze偶ywa r贸wnie偶 dylematy zwi膮zane z konwersj膮.
To prawda. Ale to bardzo skomplikowana sprawa, gdy偶 wynika w du偶ej mierze z zastanawiania si臋 nad w艂asnym Ko艣cio艂em, nad s艂uszno艣ci膮 w艂asnej drogi w jego obr臋bie. Tyle tylko, 偶e chrze艣cija艅stwo jest religi膮 wsp贸lnoty. I ta wsp贸lnotowo艣膰, realizuj膮ca si臋 przede wszystkim w liturgii, zderza si臋 bardzo silnie z zakorzenion膮 w ka偶dym cz艂owieku tendencj膮 do indywidualizmu. Cz艂owiek jest istot膮 sk艂onn膮 w pierwszej kolejno艣ci nie tyle do dialogu, co do k艂贸tni, do akcentowania swojego stanowiska…
Do herezji?
Te偶. Bo czym jest herezja? Postawieniem swojej prywatnej opinii ponad opini臋 Ko艣cio艂a. To r贸wnie偶 stwarza napi臋cie 鈥 nie tylko w ruchu ekumenicznym, ale tak偶e w funkcjonowaniu poszczeg贸lnych Ko艣cio艂贸w chrze艣cija艅skich.
Jak zatem podchodzi膰 do konwersji?
Trzeba odr贸偶ni膰 dwie sytuacje. Je偶eli przychodzi kto艣, kto jest ochrzczony, ale od czasu na przyk艂ad pierwszej komunii w艂a艣ciwie w ko艣ciele nie bywa艂, to mamy do czynienia z osob膮 religijnie oboj臋tn膮, kt贸ra nagle poczu艂a pewne duchowe potrzeby. Zupe艂nie inna jest jednak sytuacja osoby zakorzenionej w danym Ko艣ciele, kt贸ra podejmuje decyzj臋 o konwersji. Musz膮 si臋 za tym kry膰 naprawd臋 wa偶ne powody.
ilustr.: Marta Zawierucha

ilustr.: Marta Zawierucha


Cz臋sto m贸wimy, 偶e Polska jest krajem chrze艣cija艅skim…
Naprawd臋? Ja s艂ysz臋 jedynie, 偶e jest krajem katolickim.
Niestety, rzadko zauwa偶a si臋, 偶e w Polsce 偶yj膮 tak偶e inni chrze艣cijanie.
Rzecz jednak w tym, 偶e w tej chrze艣cija艅skiej pono膰 Polsce 偶yje mn贸stwo os贸b, kt贸re ze swoim Ko艣cio艂em maj膮 kontakt ca艂kowicie incydentalny. Cz臋sto mamy do czynienia z absolutn膮 oboj臋tno艣ci膮, z postawami agnostycznymi. Kiedy takie osoby przychodz膮 i chc膮 zmieni膰 wyznanie, nale偶y w pe艂ni uszanowa膰 ich wyb贸r i traktowa膰 je tak, jakby przychodzi艂y spoza chrze艣cija艅stwa, bo de facto tak w艂a艣nie si臋 dzieje. Startuj膮 z pozycji praktycznie zerowej.
A jednak maj膮 pewn膮, cz臋sto zwi膮zan膮 z duchowo艣ci膮, wizj臋 艣wiata.
Cz臋sto s膮 to ludzie w co艣 wierz膮cy 鈥 w jak膮艣 moc, si艂臋, ale jest to tak dalece niezdefiniowane, tak abstrakcyjne, 偶e nie przek艂ada si臋 w 偶aden spos贸b na ich 偶ycie. I nie oszukujmy si臋, takich ludzi jest bardzo du偶o.
A czy laicyzuj膮ce si臋 spo艂ecze艅stwo 鈥 bo o tym w istocie m贸wimy 鈥 nie jest szczeg贸lnym wyzwaniem dla Ko艣cio艂贸w chrze艣cija艅skich?
Laicyzacja jest dla nich plusem. To bardzo pozytywne zjawisko o tyle, 偶e zmusza Ko艣cio艂y do dzia艂ania i my艣lenia.
Do wsp贸lnego dzia艂ania i wsp贸lnego my艣lenia?
Te偶. Luter powiedzia艂 kiedy艣, 偶e gdyby nie herezje, Ko艣ci贸艂 spa艂by, u偶ywaj膮c Biblii za poduszk臋. Z laicyzacj膮 jest podobne. Gdyby jej nie by艂o, chrze艣cija艅stwo tak偶e obecnie by spa艂o.
A laicyzacja pojawi艂a si臋 w艂a艣nie dlatego, 偶e zasn臋艂o?
Na pewno nale偶y si臋 uderzy膰 przede wszystkim we w艂asne piersi, a nie w cudze. Wina za laicyzacj臋 w du偶ej mierze le偶y po stronie Ko艣cio艂贸w, kt贸re po prostu nie odpowiadaj膮 na potrzeby cz艂owieka, wobec czego ludzie nie chc膮 si臋 z nimi identyfikowa膰. To tak偶e Ko艣cio艂y odpowiadaj膮 wi臋c za spustoszenia, kt贸rych laicyzacja dokonuje w cz艂owieku i w cywilizacji. I tym bardziej musi pobudza膰 je do dzia艂ania.
A czy nie powinna by膰 ona zatem tak偶e bod藕cem do mocniejszego zaanga偶owania si臋 w dialog ekumeniczny?
By膰 mo偶e, ale na razie jeste艣my u pocz膮tku tej drogi. Ale mo偶e rzeczywi艣cie prze艂o偶y si臋 to tak偶e na wi臋ksz膮 aktywno艣膰 w ramach wsp贸lnych dzia艂a艅 chrze艣cijan. Je偶eli Ko艣cio艂y zdecyduj膮 si臋 zaj膮膰 wsp贸lne stanowisko wobec tego problemu, to b臋d膮 zmuszone wypracowywa膰 je tak偶e w innych sprawach.
Ksi膮dz Henryk Paprocki jest prawos艂awnym duchownym, teologiem. Wsp贸lnie z ksi臋dzem Wac艂awem Hryniewiczem i profesorem Karolem Karskim wyda艂 g艂o艣n膮 ksi膮偶k臋 鈥濩redo. Symbol naszej wiary鈥. Rzecznik prasowy Polskiego Autokefalicznego Ko艣cio艂a Prawos艂awnego, szef Redakcji Ekumenicznej Telewizji Polskiej.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie - w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej Polityka prywatno艣ci zamknij