Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Karol Modzelewski. Demokrata radykalny

Uwa┼╝a┼é, ┼╝e ograniczenia nie s┼éu┼╝─ů demokracji niezale┼╝nie od tego, czy przybieraj─ů form─Ö komunistycznej monopartii, dyktatu liberalnej my┼Ťli gospodarczej, prog├│w wyborczych czy restrykcyjnego prawa karnego. Jego my┼Ťl pozostaje niewygodna dla niemal wszystkich stron sporu o Polsk─Ö.
Karol Modzelewski. Demokrata radykalny
Karol Modzelewski (źródło: http://www.encysol.pl/wiki/Plik:Modzelewski_Karol_2030_1.jpg)

I. ÔÇ×Ka┼╝dy ma tylko jedno nazwiskoÔÇŁ

27 marca 1981 roku. ÔÇ×Solidarno┼Ť─çÔÇŁ jest u szczytu swojej pot─Ögi. Organizuje strajk ostrzegawczy w reakcji na tak zwany kryzys bydgoski, pobicie dzia┼éaczy Zwi─ůzku w siedzibie Rady Narodowej w Bydgoszczy. Rzecznikiem Krajowej Komisji Porozumiewawczej jest Karol Modzelewski, ju┼╝ w├│wczas weteran walk z w┼éadz─ů ludow─ů, z dwoma odsiedzianymi wyrokami. Nie przebiera w s┼éowach. W Biuletynie Informacyjnym ÔÇ×SÔÇŁ bezpo┼Ťrednio przed strajkiem pisze:

ÔÇ×To, co si─Ö sta┼éo w Bydgoszczy, to nie jest przypadek, to jest objaw star─ç w naszym systemie politycznym, w grupie rz─ůdz─ůcej, to jest rozmy┼Ťlne dzia┼éanie tych, kt├│rzy dla osi─ůgni─Öcia w┼éasnych cel├│w politycznych, dla obj─Öcia w┼éadzy najwy┼╝szej po prostu decyduj─ů si─Ö na wtr─ůcenie kraju w przepa┼Ť─ç. Bo jest dla nas wszystkich rzecz─ů zrozumia┼é─ů, ┼╝e takiego frontalnego starcia z Narodem w marcu 81 roku w┼éadza nie jest w stanie wygra─ç, ani wytrzyma─ç nawet w┼éasnymi si┼éami. My to poczucie si┼éy mamy. [ÔÇŽ] Ale jednocze┼Ťnie w┼éa┼Ťnie z tych powod├│w dysproporcji si┼é w gruncie rzeczy, jaka istnieje pomi─Ödzy nami a w┼éadz─ů, takie frontalne starcie nie b─Ödzie mog┼éo by─ç rozstrzygni─Öte polskimi r─Ökami. Inaczej m├│wi─ůc, my musimy sobie zdawa─ç spraw─Ö z tego, ┼╝e [ÔÇŽ] to jest akcja takich si┼é politycznych, kt├│re bez ┼╝adnego wahania i bez niedom├│wie┼ä mo┼╝na nazwa─ç Targowic─ů. I co si─Ö da powinni┼Ťmy uczyni─ç, aby plany tej Targowicy zosta┼éy pokrzy┼╝owaneÔÇŁ.

Mocne s┼éowa. S┼éowa, kt├│rych by┼Ťmy si─Ö pewnie po Profesorze nie spodziewali. Tym mocniejsze, kiedy we┼║miemy pod uwag─Ö jego ┼╝yciow─ů drog─Ö ÔÇô rozpocz─Öt─ů przecie┼╝ w sowieckim domu dzieckaÔÇŽ Jak wiemy ze wspomnie┼ä Modzelewskiego, w marcu 1981 roku uwa┼╝a┼é, ┼╝e ÔÇ×Solidarno┼Ť─çÔÇŁ osi─ůgn─Ö┼éa maksimum swoich mo┼╝liwo┼Ťci mobilizacyjnych i to by┼é moment, gdy mo┼╝na by┼éo walczy─ç o ÔÇ×modyfikacj─Ö sprawowania w┼éadzy komunistycznej w PolsceÔÇŁ. Dlatego z du┼╝ym rozczarowaniem przyj─ů┼é wynegocjowane przez Lecha Wa┼é─Ös─Ö i pozosta┼é─ů cz─Ö┼Ť─ç delegacji zwi─ůzkowej porozumienie, kt├│re mi─Ödzy innymi nie zawiera┼éo odwo┼éania zarzut├│w ci─ů┼╝─ůcych na Jacku Kuroniu i Adamie Michniku za dzia┼éalno┼Ť─ç zwi─ůzkow─ů.

W przem├│wieniu, kt├│re stanowi┼éo uzasadnienie rezygnacji z funkcji rzecznika ÔÇô nieco dzi┼Ť zapomnianym, a by─ç mo┼╝e najwa┼╝niejszym w jego ┼╝yciu ÔÇô Modzelewski nie m├│wi jednak wiele o konkretnych zapisach tak zwanej ugody warszawskiej. Skupia si─Ö na sprawie jego zdaniem kluczowej: mechanizmie podejmowania decyzji w Zwi─ůzku. Twierdzi, ┼╝e ÔÇ×w Zwi─ůzku ukszta┼étowa┼é si─Ö uk┼éad monarchicznyÔÇŁ, w kt├│rym ÔÇ×jest kr├│l [w domy┼Ťle ÔÇô Lech Wa┼é─Ösa] i jego dw├│r [doradcy]ÔÇŁ podejmuj─ůcy decyzje wykraczaj─ůce poza mandat udzielony im przez robotnicze cia┼éo reprezentacyjne ÔÇô Krajow─ů Komisj─Ö Porozumiewawcz─ů. Modzelewski pyta retorycznie, czy robotniczy cz┼éonkowie delegacji i KKP czuli si─Ö ÔÇ×gospodarzamiÔÇŁ podj─Ötej decyzji o porozumieniu i zawieszeniu strajku generalnego. Pyta, czy w takiej sytuacji KKP ma realn─ů mo┼╝liwo┼Ť─ç jego og┼éoszenia. Konstatuje, ┼╝e nie, i to jest przyczyna jego decyzji o rezygnacji, kt├│r─ů sk┼éada wraz ze s┼éowami, ┼╝e ÔÇ×ka┼╝dy ma tylko jedno nazwisko i nie wszystko mo┼╝e tym nazwiskiem firmowa─çÔÇŁ.

II. ÔÇ×Zwarta, bojowa wsp├│lnotaÔÇŁ

Z perspektywy czasu mo┼╝na si─Ö zastanawia─ç, czy ta┬á reakcja nie by┼éa zbyt mocna; czy mocne s┼éowa odpowiada┼éy sytuacji, w kt├│rej ÔÇô jak przyzna┼é sam Modzelewski ÔÇô negocjatorzy mieli do rozwi─ůzanie ÔÇ×r├│wnanie z wieloma niewiadomymi, spo┼Ťr├│d kt├│r─ů jedn─ů by┼éo utopienie Polski we krwiÔÇŁ. Wydaje si─Ö jednak, ┼╝e dymisja by┼éa jak najbardziej zrozumia┼éa. Wyp┼éywa┼éa bowiem z radykalnego wyobra┼╝enia o ÔÇ×prawdziwej demokracjiÔÇŁ, kt├│re kszta┼étowa┼éo si─Ö z pewno┼Ťci─ů przez ca┼ée d┼éugie ┼╝ycie tego intelektualisty i polityka.

Z ÔÇ×Wyzna┼ä poobijanego je┼║d┼║caÔÇŁ wynika, ┼╝e kluczowe znaczenie mog┼éo mie─ç aktywne uczestnictwo Modzelewskiego w warszawskim Pa┼║dzierniku 1956 roku. Jako student pierwszego roku historii przeni├│s┼é si─Ö w├│wczas do Fabryki Samochod├│w Osobowych na ┼╗eraniu, gdzie wraz z pracownikami (kierowanymi przez pierwszego robotniczego przyw├│dc─Ö kontestacji w PRL, Lechos┼éawa Go┼║dzika, z kt├│rym do ko┼äca jego ┼╝ycia si─Ö przyja┼║ni┼é) przygotowywa┼é obron─Ö zak┼éadu przed potencjaln─ů agresj─ů sowieckich czo┼ég├│w.

Modzelewski wspomina, ┼╝e ÔÇ×podczas wiecu przy fabrycznej bramie t┼éum robotnik├│w zamieni┼é si─Ö w zwart─ů, bojow─ů wsp├│lnot─ÖÔÇŁ. Swoj─ů wizj─Ö ÔÇ×demokracji robotniczejÔÇŁ rozwija w jednym z fundamentalnych ┼║r├│de┼é do historii polskiej my┼Ťli politycznej, napisanym wsp├│lnie z Jackiem Kuroniem ÔÇ×Li┼Ťcie otwartym do partiiÔÇŁ. Ju┼╝ na pocz─ůtku tego dzie┼éa padaj─ů s┼éowa: ÔÇ×Je┼Ťli nie ma demokracji robotniczej w fabryce, nie mo┼╝e jej by─ç na d┼éu┼╝sz─ů met─Ö r├│wnie┼╝ w pa┼ästwie. Bowiem tylko w fabryce robotnik jest robotnikiem i spe┼énia sw─ů zasadnicz─ů funkcj─Ö spo┼éeczn─ů. Gdyby w miejscu pracy pozosta┼é on niewolnikiem, to wszelka wolno┼Ť─ç poza miejscem pracy sta┼éaby si─Ö rych┼éo wolno┼Ťci─ů od ┼Ťwi─Öta, czyli wolno┼Ťci─ů fikcyjn─ůÔÇŁ.

Demokracja zatem, zdaniem Modzelewskiego, musi zaczyna─ç si─Ö w miejscu realnej dzia┼éalno┼Ťci cz┼éowieka ÔÇô jego miejscu pracy, zamieszkania. I musi zak┼éada─ç realny wp┼éyw na podejmowanie decyzji o warunkach w┼éasnego ┼╝ycia, a wi─Öc mi─Ödzy innymi o planach produkcyjnych zak┼éadu czy te┼╝ o podziale nadwy┼╝ki PKB. Demokratyczny obywatel musi czu─ç si─Ö w swojej wsp├│lnocie ÔÇ×gospodarzemÔÇŁ. To niecodzienne w kontek┼Ťcie politycznym s┼éowo przewija si─Ö przez wiele wypowiedzi Modzelewskiego.

Wizji tej pozosta┼é wierny do ko┼äca ┼╝ycia. Oczywi┼Ťcie nie formu┼éowa┼é jej ju┼╝ w j─Özyku marksistowskim, a o samym ÔÇ×Li┼ŤcieÔÇŁ (kt├│ry przyp┼éaci┼é trzema latami w kryminale) wypowiada┼é si─Ö po latach z du┼╝ym krytycyzmem. Mimo to jednak w wypowiedziach publicznych wskazywa┼é na niedostatki obecnej formy demokracji. Pami─Ötam, jak zdziwionemu dziennikarzowi TVN24 m├│wi┼é o ÔÇ×dyktacie agencji ratingowych i ┼Ťwiatowych instytucji finansowychÔÇŁ, kt├│re ograniczaj─ů obywatelom realne mo┼╝liwo┼Ťci decydowania o systemie gospodarczo-spo┼éecznym. A tak┼╝e jak na wiecu Komitetu Obrony Demokracji m├│wi┼é o ÔÇ×niedostatkach naszej demokracjiÔÇŁ przejawiaj─ůcych si─Ö mi─Ödzy innymi w systemie wyborczym, kt├│ry sprawi┼é, ┼╝e w 2015 roku kilkana┼Ťcie procent wyborc├│w (g┼é├│wnie zreszt─ů lewicowych) nie otrzyma┼éo swojej reprezentacji w parlamencie.

III. ÔÇ×Syndrom zawiedzionego zaufaniaÔÇŁ

Jego niezgoda na rzeczywisto┼Ť─ç III RP si─Öga┼éa jednak znacznie g┼é─Öbiej ni┼╝ tylko do niedostatk├│w kodeksu wyborczego. Krytykowa┼é postsolidarno┼Ťciowe elity za poddanie wszystkich dziedzin ┼╝ycia zasadom neoliberalnego wyznania wiary. Ju┼╝ na pogrzebie Kuronia w 2004 roku m├│wi┼é: ÔÇ×W Polsce nie brak [ÔÇŽ] takich, kt├│rzy uwa┼╝aj─ů, ┼╝e wiedz─ů na pewno, jak tward─ů r─Ök─ů wprowadzi─ç nale┼╝yty ┼éad spo┼éeczny, jak tward─ů r─Ök─ů zapewni─ç poszanowanie twardych regu┼é rynku. Je┼╝eli wolno zapo┼╝yczy─ç okre┼Ťlenie od Wojciecha M┼éynarskiego, s─ů to libera┼éowie silnej r─ÖkiÔÇŁ. Wtedy jednak ma┼éo kto go s┼éucha┼é. Sytuacja zmieni┼éa si─Ö, na szcz─Ö┼Ťcie, dekad─Ö p├│┼║niej.

┼Ümia┼éo mo┼╝na powiedzie─ç, ┼╝e opublikowany w ÔÇ×Magazynie ┼Üwi─ůtecznymÔÇŁ wywiad, kt├│ry przeprowadzi┼é z nim Grzegorz Sroczy┼äski we wrze┼Ťniu 2013 roku (pod znamiennym tytu┼éem: ÔÇ×Wkurzy┼é si─Ö Pan? ┼Üwietnie!ÔÇŁ), oraz wydana miesi─ůc p├│┼║niej autobiografia zainicjowa┼éy krytyczn─ů debat─Ö intelektualn─ů w przeddzie┼ä dwudziestej pi─ůtej rocznicy wybor├│w czerwcowych i przenios┼éy wiele tez funkcjonuj─ůcych na obrze┼╝ach dyskursu publicznego do jego mainstreamu. Modzelewski postawi┼é niezwykle mocn─ů tez─Ö: ÔÇ×z triady wolno┼Ť─ç, r├│wno┼Ť─ç, braterstwo ponie┼Ťli┼Ťmy na polu tych dw├│ch ostatnich powa┼╝n─ů pora┼╝k─ÖÔÇŁ. Nawet zamieszki podczas Marszu Niepodleg┼éo┼Ťci by┼é sk┼éonny t┼éumaczy─ç ÔÇ×syndromem zawiedzionego zaufaniaÔÇŁ klasy ludowej (tworz─ůcej niegdy┼Ť baz─Ö ÔÇ×Solidarno┼ŤciÔÇŁ) do elit wolnej Polski. Jego ÔÇ×WyznaniaÔÇŁ nie ko┼äcz─ů si─Ö wi─Öc ÔÇ×happy endemÔÇŁ, ale nie ma w nich te┼╝ malkontenctwa. Jest natomiast specyficzne b┼éogos┼éawie┼ästwo: ÔÇ×Szcz─Ö┼Ť─ç Wam Bo┼╝eÔÇŁ dla ÔÇ×przysz┼éych rewolucjonist├│wÔÇŁ, to znaczy ludzi, kt├│rzy aktywnie nie zgodz─ů si─Ö na zastane niesprawiedliwo┼Ťci.

Krytyka spo┼éecznej twarzy III Rzeczpospolitej i aprobata dla element├│w polityki spo┼éecznej obecnego rz─ůdu nie uczyni┼éa jednak z Modzelewskiego zwolennika ÔÇ×dobrej zmianyÔÇŁ. Doskonale pami─Ötam jego wyst─ůpienie w czasie wielodniowej pikiety Partii Razem pod Kancelari─ů Prezesa Rady Ministr├│w przeciwko odmowie publikacji przez rz─ůdz─ůcych wyroku Trybuna┼éu Konstytucyjnego. Ju┼╝ w├│wczas, na pierwszym etapie zmian w s─ůdownictwie, wyrazi┼é przekonanie, ┼╝e jest to kluczowy krok w kierunku ÔÇ×budowy pa┼ästwa policyjnegoÔÇŁ, i przewidywa┼é (niestety trafnie), ┼╝e za nim p├│jd─ů zmiany w prawie o prokuraturze, policji i ustroju s─ůd├│w powszechnych. Wzywa┼é do walki z tymi zamiarami, zwracaj─ůc uwag─Ö, ┼╝e pa┼ästwo policyjne (ÔÇ×kt├│rego ┼Ťlady ma wygarbowane na sk├│rzeÔÇŁ) jest dramatem zar├│wno dla jego przeciwnik├│w, jak i szeregowych policjant├│w.

*

Odszed┼é cz┼éowiek niew─ůtpliwie wielki. Jeden z najwa┼╝niejszych Bohater├│w najnowszej historii naszego kraju i naszych najwybitniejszych wsp├│┼éobywateli, s┼éusznie odznaczony najwy┼╝szym polskim orderem. Wybitny i nieszablonowy my┼Ťliciel polityczny, kt├│ry zarazem za swoj─ů my┼Ťl nie ba┼é si─Ö p├│j┼Ť─ç do wi─Özienia. Patriota i cz┼éowiek lewicy. Wspania┼éy badacz ┼Ťredniowiecza i niestety niespe┼éniony polityk. Mo┼╝na, za J├│zefem Piniorem, marzy─ç o tym, ┼╝e ten ÔÇ×duchowy ojciec Solidarno┼ŤciÔÇŁ powinien by┼é zosta─ç po 1989 roku prezydentem Polski. Mo┼╝e jednak nale┼╝y pogodzi─ç si─Ö z tym, ┼╝e ta rola nie by┼éa mu pisana, i dok┼éadnie wczyta─ç si─Ö w jego przes┼éanie. Jest bowiem zaskakuj─ůco aktualne. I zaskakuj─ůco niewygodne dla ka┼╝dego, kto okopa┼é si─Ö w polsko-polskiej wojnie po kt├│rejkolwiek stronie.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś