fbpx Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Izdebski: Otwarte pa艅stwo to nie rozk艂ad jazdy w Internecie

Lepiej nie robi膰 konsultacji w og贸le ni偶 robi膰 je w spos贸b z艂y. Cz臋sto konsultacje s艂u偶膮 jedynie potwierdzeniu pomys艂u w艂adz i pozostawiaj膮 ludzi z poczuciem, 偶e zostali zaproszeni tylko po to, 偶eby przyklepa膰 pomys艂.

 

ilustr.: Andrzej D臋bowski

ilustr.: Andrzej D臋bowski


JAKUB SZYMIK: W聽Fundacji ePa艅stwo dzia艂acie szeroko 鈥 od wspierania NGO-s贸w przez wsp贸艂prac臋 z programistami do obrony wolnego s膮downictwa. Jaki jest klucz do zrozumienia tego eklektycznego miksu?
KRZYSZTOF IZDEBSKI: Nasz膮 misj膮 jest dbanie o wprowadzanie w 偶ycie zasady dobrego rz膮dzenia. Rozumiemy j膮 jako rz膮dy obywateli wp艂ywaj膮cych na w艂adz臋 w taki spos贸b, 偶eby wykazywa艂a si臋 otwarto艣ci膮. Mamy na my艣li zar贸wno transparentno艣膰, czyli dzielenie si臋 danymi i informacjami na temat swojej dzia艂alno艣ci, ale r贸wnie偶 w艂膮czanie ludzi w procesy decyzyjne 鈥 dzia艂ania propartycypacyjne, konsultacje publiczne czy komunikacj臋 zar贸wno online, jak i offline.
Bardzo dobre okre艣lenie definiuj膮ce filozofi臋 naszej organizacji to civic tech, czyli wykorzystywanie technologii na rzecz dobra spo艂ecznego. Szczeg贸lnie bliski jest聽nam wymiar demokratyczny. Doceniamy, kiedy w艂adze utrzymuj膮 si臋 w dobrym samopoczuciu, bo udost臋pniaj膮 w 艣wietnych formatach rozk艂ad jazdy i ka偶dy mo偶e zrobi膰 na tej podstawie przydatn膮 apk臋. Natomiast je偶eli w tym samym czasie w艂adza nie zachowuje standard贸w demokratycznych, to jest to dla nas zwyczajna 艣ciema.
Doskona艂ym, cho膰 drastycznym przyk艂adem jest Meksyk 鈥 tam polityka otwarto艣ci w kontek艣cie udost臋pnienia du偶ej ilo艣ci danych jest bardzo rozbudowana, ale jednocze艣nie ginie tam od pi臋ciu do dziesi臋ciu dziennikarzy rocznie, cz臋sto z inspiracji samych w艂adz. Dlatego uwa偶amy, 偶e pa艅stwo powinno by膰 organizmem, kt贸ry zachowuje integralno艣膰 i sp贸jno艣膰, a nie tylko punktowo stara si臋 sprawia膰 wra偶enie otwarto艣ci. Otwarto艣膰 to immanentny sk艂adnik demokratycznego pa艅stwa prawa.
Technologia na ratunek demokracji 鈥 odwa偶na misja.
Civic tech jest po prostu narz臋dziem do wzmacniania zasady otwarto艣ci. Najbardziej popularnym portalem, w kt贸rym maczali艣my palce, jest MojePa艅stwo, gdzie suche dane z Krajowego Rejestru S膮dowego opakowane s膮 w bardzo atrakcyjny spos贸b, kt贸ry umo偶liwia zobaczenie powi膮za艅 mi臋dzy osobami w r贸偶nych sp贸艂kach. Wiemy, 偶e wykorzystuj膮 to nie tylko dziennikarze, ale te偶 zwykli ludzie, dla kt贸rych badanie powi膮za艅 mi臋dzy polityk膮 a biznesem nie jest sensem 偶ycia 鈥 ale dzi臋ki temu mog膮 zajrze膰 za kulisy w 艂atwy spos贸b.
Wdzi臋cznym projektem jest 鈥濳oduj dla Polski鈥, gdzie wsp贸艂pracujemy na poziomie 艣wiatowym 鈥 zar贸wno w Warszawie, jak i w wielu innych miastach spotykaj膮 si臋 po jednej stronie spo艂ecznicy, kt贸rzy nie zawsze wiedz膮, jak zrealizowa膰 swoje pomys艂y, a po drugiej koderzy, informatycy, UX-owcy, kt贸rzy tworz膮 wsp贸lne produkty. Jednym z efekt贸w prac jest utworzona we wsp贸艂pracy z Klubem Jagiello艅skim aplikacja Pola, kt贸ra sprawdza, w jakim stopniu produkt na p贸艂ce sklepowej pochodzi z Polski. Nasz kraj wyrasta na lidera takich rozwi膮za艅 w regionie. W ramach TransparenCEE Network regularnie spotykamy si臋 z organizacjami civic tech z Europy 艢rodkowo-Wschodniej, w艂膮czaj膮c w to Ba艂kany i Kaukaz. Na przyk艂ad w Tbilisi pracowali艣my nad stworzeniem narz臋dzi do wzmocnienia przejrzysto艣ci w procesie zam贸wie艅 publicznych. Chcemy mie膰 mo偶liwo艣膰 przetwarzania danych z r贸偶nych kraj贸w, 偶eby sprawdzi膰, czy firmy i osoby w procesie powtarzaj膮 si臋 mi臋dzy pa艅stwami.
Zdajecie si臋 mocno wierzy膰 w si艂臋 sprawcz膮 technologii i Internetu. Czy energia obywatelska w Internecie jest skutecznie kanalizowana z korzy艣ci膮 dla sprawy, czy raczej wirtualne dzia艂ania konsumuj膮 j膮 bez realnego wp艂ywu?
W Fundacji ePa艅stwo mamy ten feler, 偶e staramy si臋 patrze膰 na zjawiska z r贸偶nych perspektyw. Z jednej strony Internet jest totalnie fantastycznym miejscem, w kt贸rym spotykaj膮 si臋 idee i ludzie, oraz daje mo偶liwo艣ci wymiany informacji i edukacji obywatelskiej. Z drugiej mamy rosn膮ce ryzyka 鈥 tyle si臋 m贸wi o聽fake newsach, kt贸re s膮 zjawiskiem starym jak 艣wiat. R贸偶nica jest taka, 偶e dost臋p do wielu 藕r贸de艂 informacji daje mo偶liwo艣膰 podj臋cia pr贸by fact-checkingu, dochodzenia do prawdy i udost臋pnienia platformy, na kt贸rej mo偶na prezentowa膰 alternatywne komunikaty. Internet jest zdrowym kompromisem.
Bardziej ryzykowne jest zamkni臋cie si臋 w ba艅kach informacyjnych. Wynika to by膰 mo偶e z og贸lnego zm臋czenia uczestnictwem w 偶yciu publicznym, a z psychologicznego punktu widzenia jest bardzo komfortowe. 艁atwo jednak zapomnie膰, 偶e pa艅stwo jest zbiorem jednostek ze swoimi opiniami, a nie monolitem.
Ta internetowa dezinformacja wzi臋艂a wszystkich z zaskoczenia 鈥 wci膮偶 nie wymy艣lili艣my, kto (je艣li w og贸le ktokolwiek) powinien si臋 z tym zjawiskiem mierzy膰. Niby firmy nie maj膮 narz臋dzi do tego, by kontrolowa膰 tego typu sprawy, jak sta艂o si臋 w przypadku rosyjskich wp艂yw贸w na ameryka艅sk膮 kampani臋 wyborcz膮, ale pr贸by ingerencji instytucji pa艅stwowych w przep艂yw informacji budz膮 nie mniejsze obawy.
Zamiast poszukiwa膰 z艂otego 艣rodka warto zaakceptowa膰 pewne negatywne zjawiska i szuka膰 rozwi膮za艅, kt贸re minimalizuj膮 ich negatywne skutki. Akurat to, 偶e Putin wp艂ywa na wyb贸r Trumpa, nie wydaje mi si臋 najgorsz膮 rzecz膮, jakiej ludzko艣膰 dopu艣ci艂a si臋 na przestrzeni ostatnich dekad.
Rozwi膮zaniem by艂aby solidna edukacja polityczno-obywatelska, kt贸ra nie polega na wkuwaniu wszystkich premier贸w w Europie, ale uczeniu si臋 sposobu rozmawiania z lud藕mi, kt贸rzy maj膮 inne pogl膮dy, i weryfikowania tre艣ci, kt贸re wrzucaj膮 nam politycy. Rozwijajmy sceptycyzm co do dost臋pnych informacji, a wtedy ruchy fact-checkingowe by膰 mo偶e b臋d膮 mia艂y wi臋ksze pole do popisu.
Bezradno艣膰 wobec tego, co widzimy w Internecie, jest tak naprawd臋 bezradno艣ci膮 wobec ludzko艣ci generalnie. Internet stworzyli艣my my, nie jest narz臋dziem, kt贸re wyros艂o nie wiadomo gdzie. Spo艂ecze艅stwo jest, jakie jest, a Internet jest jego bezpo艣rednim odzwierciedleniem. Mo偶na narzeka膰 na jako艣膰 informacji online, kt贸rej uosobieniem jest zalew clickbait贸w zaburzaj膮cych przekazy informacji, ale by膰 mo偶e to pewna cena za demokratyzacj臋 czytelnictwa, kt贸re do聽XIX wieku by艂o domen膮 jedynie elit, a i dzi艣 poziomy czytelnictwa s膮 powodem do ci膮g艂ych narzeka艅.
Ta bezradno艣膰 nie jest w smak polskiemu rz膮dowi 鈥 pomys艂y na ograniczanie dost臋pu do cz臋艣ci aplikacji s膮 wci膮偶 przemycane w ustawach dotycz膮cych hazardu, ruchu publicznego czy instytucji finansowych.
Jedyne, co mog臋 powiedzie膰, to 鈥瀉 nie m贸wi艂em?鈥. Pierwsz膮 ustaw膮 w Polsce, kt贸ra wprowadza艂a takie rozwi膮zania, by艂a Ustawa o dzia艂aniach terrorystycznych. Tam zosta艂a wprowadzona bardzo szeroka definicja dzia艂alno艣ci terrorystycznej i r贸wnie szeroka mo偶liwo艣膰 blokowania Internetu. Teraz mamy do czynienia z p膮czkowaniem podobnych zapis贸w w innych aktach prawnych.
W tym kontek艣cie pr贸ba zaanga偶owania pa艅stwa w pomoc w walce z fake newsami wygl膮da bardzo niepokoj膮co. Blokowanie stron i wp艂ywanie na wymian臋 opinii jest ograniczaniem wrodzonego prawa do wolno艣ci opinii, nawet je艣li s膮 one nieprawdziwe. Strasznie to wygodnickie 鈥 mamy problem, to blokujmy.
Przy okazji rz膮dowi warto przypomnie膰, 偶e te rozwi膮zania po prostu s膮 naiwne i przeciwskuteczne, bo Internet ma to do siebie, 偶e nie da si臋 go zablokowa膰. Z Internetem czy bez, terrory艣ci i tak b臋d膮 si臋 komunikowa膰.
Nie chodzi ju偶 tylko o terroryst贸w, Ministerstwo Cyfryzacji zaproponowa艂o swoje rozwi膮zania w kwestii moderacji tre艣ci na Facebooku.
My艣l臋, 偶e to markowanie pewnych dzia艂a艅 ze 艣wiadomo艣ci膮 tego, 偶e nic z tego nie b臋dzie. W proponowanych rozwi膮zaniach nie chodzi艂o nawet o cenzur臋, za to wp艂ywano by na mo偶liwo艣膰 kreowania swojej przestrzeni do prowadzenia dyskusji. W my艣l proponowanych przepis贸w Magazyn 鈥濳ontakt鈥 by艂by zobowi膮zany do niemoderowania komentarzy odsy艂aj膮cych 鈥瀙eda艂贸w do gazu鈥. Papierowy magazyn nie jest zobowi膮zany do publikowania wszystkich list贸w, kt贸re nadesz艂y do redakcji, wi臋c nie widz臋, dlaczego musi dopuszcza膰 te wszystkie g艂osy online.
Zautomatyzowana moderacja facebookowa te偶 nie zapewnia szczeg贸lnej przejrzysto艣ci.
Dylemat mi臋dzy w艂adz膮 du偶ych korporacji a pa艅stwem jest realny. Facebook mimo ogromnego wp艂ywu pozostaje jednak kwesti膮 wyboru, a mechanizmy pa艅stwa zawsze wi膮偶膮 si臋 z przymusem.
Najbardziej w propozycjach Ministerstwa boli mnie jednak fakt, 偶e te rozwi膮zania s膮 oznak膮 s艂abego pa艅stwa, kt贸re nie ma pomys艂u na rozwi膮zanie tych problem贸w lub po prostu odpuszczenie i pogodzenie si臋 z tym, 偶e nie wszystko musi by膰 pod ich kontrol膮.
Forum debaty dla waszej dzia艂alno艣ci to nie tylko Internet i nowe rozwi膮zania, ale te偶 sale s膮dowe. Ostatnio z艂o偶one przez was wnioski o informacj臋 publiczn膮 w sprawie wydatk贸w partii politycznych na marketing zbieg艂y si臋 ze spraw膮 finansowania kampanii 鈥濻prawiedliwe s膮dy鈥. W jaki spos贸b dost臋pno艣膰 tych danych mia艂aby wp艂yn膮膰 na popraw臋 jako艣ci debaty publicznej?
Sprawdzanie fakt贸w jest nasz膮 rol膮. Chocia偶 Prawo i Sprawiedliwo艣膰 cz臋sto podkre艣la, 偶e ich decyzje s膮 w istocie decyzjami suwerena i stoi za nimi poparcie wi臋kszo艣ci ludzi, publicznie dost臋pne sonda偶e pokazuj膮 zupe艂nie co艣 odwrotnego. Zacz臋li艣my wi臋c sprawdza膰, czy ministerstwa maj膮 podstaw臋 do takiego argumentowania swoich decyzji. Wszystkie udzieli艂y nam odpowiedzi, ale jedynie trzy lub cztery zam贸wi艂y na przestrzeni ostatnich 12鈥18 miesi臋cy sonda偶e. G艂贸wnie wynikaj膮ce ze zobowi膮za艅 projekt贸w europejskich, a nie takie dotycz膮ce kluczowych decyzji politycznych. Wtedy wpadli艣my na pomys艂 kontroli partii.
Partie nie s膮 jednak organami administracji publicznej
Tak, ale s膮 podmiotami wyra藕nie zobowi膮zanymi do udost臋pniania informacji dotycz膮cych sposobu wydatkowania pieni臋dzy. To jest wprost wskazane w ustawie o dost臋pie do informacji publicznej. Elementem 艂膮cz膮cym wszystkie partie jest to, 偶e od lat maj膮 z udost臋pnianiem tych informacji ogromny problem, przez co wyniki, kt贸re mamy, s膮 bardzo mizerne. Jedyn膮 otrzyman膮 odpowiedzi膮 jest odpowied藕 od Prawa i Sprawiedliwo艣ci, w kt贸rej odmawiaj膮 udzielenia informacji. Pozosta艂e partie, nawet mimo medialnego szumu, nie zdecydowa艂y si臋 odpisa膰, co pokazuje nie tylko ich stosunek do obywateli, ale te偶 do rz膮d贸w prawa i pryncypi贸w otwartej demokracji.
Drugi aspekt jest zwi膮zany z jeszcze wa偶niejsz膮 warto艣ci膮 ni偶 komunikacja 鈥 czyli przeciwdzia艂aniem korupcji. Wida膰 to doskonale w艂a艣nie na przyk艂adzie Polskiej Fundacji Narodowej. Takie ryzyko istnieje nieustannie, a podobne sytuacje zdarza艂y si臋 te偶 za czas贸w poprzedniej w艂adzy, kiedy zaprzyja藕nione firmy otrzymywa艂y zlecenia na przyk艂ad na obs艂ug臋 medialn膮 polskiej prezydencji w Radzie Unii. Powi膮zania mi臋dzy firmami obs艂uguj膮cymi jednocze艣nie publiczne zlecenia i kampanie wyborcze s膮 cz臋ste, a ryzyko wyst膮pienia tak zwanych 鈥瀘brotowych drzwi鈥 mi臋dzy partiami politycznymi a biznesem jest spore. Nie jest to bezpo艣rednie czerpanie korzy艣ci finansowych czy materialnych, ale zdecydowanie jest to dzia艂aniem, kt贸re psuje pa艅stwo. I tu zataczamy ko艂o do naczelnej zasady: dobrego rz膮dzenia.
W kwestii kampanii PFN w膮tpliwo艣ci wzbudzi艂 nie tylko spos贸b finansowania, ale te偶 jej tre艣膰. Mimo szerokiej dyskusji chyba wci膮偶 brak generalnego konsensusu co do tego, gdzie jest granica mi臋dzy informacj膮 a propagand膮.
Filozofia good governance m贸wi, 偶e w艂adze powinny prezentowa膰 informacje o swojej dzia艂alno艣ci w spos贸b obiektywny. Zdajemy sobie spraw臋, 偶e bez wsparcia komunikacyjnego nie mo偶na prowadzi膰 偶adnych dzia艂a艅, a ju偶 na pewno rol膮 pa艅stwa jest informowanie. Granica wydaje mi si臋 jednak do艣膰 prosta. Kiedy w Szwajcarii organizowane jest referendum, w艂adze przekazuj膮 ka偶demu mieszka艅cowi informacje na 鈥瀟ak鈥 i na 鈥瀗ie鈥 i g艂贸wne konsekwencje ka偶dego z wybor贸w.
W akcji 鈥濻prawiedliwe s膮dy鈥, pomijaj膮c, 偶e prezentowane tam przyk艂ady dzia艂a艅 s臋dzi贸w s膮 marginalnymi incydentami, sprawia si臋 wra偶enie, 偶e propozycje Prawa i Sprawiedliwo艣ci zmieni膮 co艣 w kwestii problem贸w poruszonych w kampanii. Dla kontrastu: na temat programu Rodzina 500+ opinie mo偶na mie膰 r贸偶ne, ale to, co robi Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Spo艂ecznej to kampania informacyjna 鈥 tutaj masz taki a taki wniosek, mo偶esz z艂o偶y膰 go tak i tak, przys艂uguje ci to i to.
Ka偶da inna forma kampanii jest r贸wnoznaczna z prowadzeniem kampanii wyborczej. Nie mam oczywi艣cie nic przeciwko temu, ale niech si臋 wyra藕nie m贸wi, 偶e ona w艂a艣nie trwa. Natomiast w kontek艣cie, z kt贸rym mamy do czynienia teraz, rz膮d z pozycji si艂y przekonuje publicznie do pewnych rzeczy i zdecydowanie wykracza poza swoj膮 rol臋. M贸wi膮 o tym nawet polskie przepisy, cho膰 nieco w innym kontek艣cie 鈥 organ w艂adzy, kt贸ry rozpisa艂 w danej sprawie referendum, ma obowi膮zek informowania na temat przedmiotu, ale to nie znaczy, 偶e ma zach臋ca膰 do g艂osowania po kt贸rej艣 ze stron. A tutaj nie chodzi o to, 偶eby艣my wybrali informacje i podj臋li w艂asn膮 decyzj臋, tylko 偶eby艣my podj臋li t臋 konkretn膮 decyzj臋. I to jest dla mnie ta r贸偶nica.
Poprosz臋 ci臋 na moment o za艂o偶enie czapki prawnika i wyt艂umaczenie roli Pa艅stwowej Komisji Wyborczej w tym ca艂ym ambarasie.
Prawo niestety ma to do siebie, 偶e wiele kwestii rozbija si臋 na formalno艣ciach. PKW ma ma艂e instrumenty do badania spraw, kt贸re nie s膮 bezpo艣rednio zwi膮zane z wydatkami na kampanie wyborcze 鈥 sprawdzaj膮 indywidualne przypadki pos艂贸w, kt贸rzy publikuj膮 swoje billboardy przed kampani膮 wyborcz膮 albo zach臋caj膮 do uczestnictwa w g艂osowaniu poza okre艣lonym czasem. Natomiast w tym przypadku PKW powiedzia艂o 鈥瀞orry, nie mo偶emy podj膮膰 decyzji, bo kampania prowadzona jest przez prywatn膮 firm臋, na zlecenie fundacji, a to nie wchodzi w zakres prawa wyborczego鈥. Ale to w艂a艣nie obosieczno艣膰 rz膮d贸w prawa 鈥 instytucje pa艅stwa dzia艂aj膮 na podstawie i w granicach przepis贸w i nie mog膮 ponad to wyj艣膰. Oczekiwanie reakcji od PKW by艂oby namawianiem ich do nagi臋cia prawa.
To pokazuje pewn膮 s艂abo艣膰 mechanizm贸w pa艅stwa 鈥 niby tyle tych r贸偶nych instytucji, ale jak chcemy, 偶eby zaspokoi艂y poczucie sprawiedliwo艣ci, to koniec ko艅c贸w nie ma szans, 偶eby wszyscy byli zadowoleni. To wida膰 g艂贸wnie w kontek艣cie instytucji Unii Europejskiej, kt贸ra przez skrzy偶owanie interes贸w pa艅stw i swoich ram prawnych nie jest w stanie zaspokoi膰 oczekiwa艅 obywateli.
W przypadku 鈥瀊rukselskich technokrat贸w鈥 ten w膮tek przejawia si臋 wyj膮tkowo cz臋sto. Nawet udane europejskie inicjatywy obywatelskie rzadko przyczyniaj膮 si臋 do realnych zmian, a ich skomplikowane mechanizmy budz膮 frustracj臋 i uwypuklaj膮 przepa艣膰 mi臋dzy obywatelami a decydentami.
Te same mechanizmy mo偶na ocenia膰 na poziomie narodowym czy instytucji lokalnych referend贸w. W przypadku Unii Europejskiej dodatkowo wchodzi w gr臋 odleg艂o艣膰, ale najcz臋艣ciej jest tak, 偶e dla w艂adz obywatele mi臋dzy wyborami s膮 niewygodni. Plebiscyty i referenda s膮 narz臋dziem wykorzystywanym w bardziej autorytarnych krajach dla przyklepania konstytucji czy przed艂u偶enia kadencji rz膮dz膮cych. Cz臋sto to wykorzystywanie przez rz膮dz膮cych opartych na dobrej idei mechanizm贸w do w艂asnych cel贸w prowadzi do niszczenia tych instytucji. Przez wiele lat obserwowa艂em, jak wykorzystywane s膮 referenda i z hiperentuzjasty zmieni艂em si臋 w referendosceptyka.
Po do艣wiadczeniach pracy z samorz膮dami lokalnymi wiem, 偶e lepiej nie robi膰 konsultacji w og贸le ni偶 robi膰 je w spos贸b z艂y. Cz臋sto zdarza si臋, 偶e te konsultacje s艂u偶膮 jedynie potwierdzeniu pomys艂u w艂adz i pozostawiaj膮 ludzi z poczuciem, 偶e decyzja jest ju偶 podj臋ta, a oni zostali zaproszeni tylko po to, 偶eby przyklepa膰 pomys艂. Urz臋dnicy te偶 nie s膮 zadowoleni 鈥 obywatele wykorzystuj膮 konsultacje, 偶eby opowiedzie膰 o wszystkich swoich problemach. Dlaczego tak jest? Nie ma innej przestrzeni, w kt贸rej prowadzona jest rozmowa na tematy wa偶ne dla spo艂ecze艅stwa. Jednocze艣nie zrzucanie wysi艂ku organizacyjnego, formalnego i logistycznego na obywateli zniech臋ca do jakichkolwiek dzia艂a艅. Te problemy z uczestnictwem wynikaj膮 z tego, 偶e model pa艅stwa, w kt贸rym 偶yjemy, to wynik ewolucji osiemnastowiecznego modelu, w kt贸rym konsultacje publiczne czy referenda to jedynie obudowa.
Ten brak zaufania przyczynia si臋 te偶 do tego, 偶e zabiegania Komisji Europejskiej o polsk膮 praworz膮dno艣膰 nie spotykaj膮 si臋 ze zrozumieniem.
Rozmowy Komisji z Polsk膮 to rozmowy ludzi z r贸偶nych baniek, w og贸le nierozumiej膮cych siebie nawzajem. Unia Europejska nie potrafi艂a zbudowa膰 艣wiadomo艣ci swojej roli i wzbudzi膰 dyskusji na temat tego, w jaki spos贸b zbli偶y膰 do siebie stolice. Nawet z mojej perspektywy, jako osoby, kt贸ra du偶o pracuje z Komisj膮, Bruksela jest po prostu strasznie daleko. Do tego bardziej zdecydowane dzia艂ania wzbudzaj膮 obawy, 偶e ludzie z Polski czy W臋gier si臋 wkurz膮 i nie b臋d膮 popiera膰 europejskich polityk贸w.
Nie mo偶na zapomina膰 te偶, 偶e g艂贸wna idea stoj膮ca za Uni膮 Europejsk膮 to filar gospodarczy wspomagaj膮cy konkurencyjno艣膰 z USA, Chinami czy Rosj膮. Maj膮c to z ty艂u g艂owy, nie mo偶na spodziewa膰 si臋, 偶e ta organizacja b臋dzie twardo nak艂ada膰 sankcje na w艂asne kraje.
Czyli zwyci臋stwo gospodarki nad ustrojem.
Biznes to biznes 鈥 r贸wnie偶 na poziomie unijnym ta zasada ma zastosowanie. Kwestie praw i ideologiczne zdecydowanie zosta艂y dobudowane do wsp贸艂pracy gospodarczej. Mo偶e i nie ma s膮d贸w, ale z punktu widzenia gospodarczego Unii zale偶y na trzymaniu Polski wewn膮trz. Nawet z reformami, kt贸re s膮 zagro偶eniem rz膮d贸w prawa, czyli w efekcie zagro偶eniem dla tak cenionej przez nas zasady dobrego rz膮dzenia.
***
Krzysztof Izdebski聽鈥 cz艂onek zarz膮du i dyrektor programowy Fundacji ePa艅stwo. Prawnik specjalizuj膮cy si臋 w polskich i zagranicznych aspektach dost臋pu do informacji publicznej i ponownego wykorzystywania informacji sektora publicznego. Autor publikacji na temat dost臋pu do informacji, konfliktu interes贸w, korupcji i kontroli spo艂ecznej.

***
Pozosta艂e teksty z聽bie偶膮cego numeru dwutygodnika 鈥淜ontakt鈥 mo偶na znale藕膰聽tutaj.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Od ponad 15 lat tworzymy jedyny w Polsce magazyn lewicy katolickiej i budujemy 艣rodowisko zaanga偶owane w walk臋 z podzia艂ami religijnymi, politycznymi i ideologicznymi. Robimy to tylko dzi臋ki Waszemu wsparciu!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij