Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Historia my艣lenia

Istnieje powa偶ne ryzyko, 偶e uczniowi, kt贸ry w pocie czo艂a wkuje do klas贸wki daty wszystkich bitew i traktat贸w, kt贸rych stron膮 by艂a siedemnastowieczna Rzeczpospolita, umknie fakt, 偶e w ich wyniku jej populacja zmniejszy艂a si臋 o oko艂o 40%.

ilustr. Olga Mici艅ska


 

Grupy nauczycieli w wi臋kszych polskich miastach urz膮dzaj膮 protesty g艂odowe, pos艂owie na korytarzach sejmowych wij膮 si臋 przed dziennikark膮 przepytuj膮c膮 ich ze znajomo艣ci daty Powstania Warszawskiego, a Prezydent Rzeczypospolitej urz膮dza w swoim Pa艂acu debat臋 o tym, jak uczy膰 o przesz艂o艣ci. Przy okazji kontrowersji wywo艂anych przez wkraczanie nowych regu艂 nauczania historii do szk贸艂 ponadgimnazjalnych, sta艂a si臋 ona na chwil臋 gor膮cym tematem medialnym. Mo偶e to dobry moment, aby zastanowi膰 si臋 nad tym, po co w艂a艣ciwie uczy膰 historii w szko艂ach i dlaczego warto robi膰 to w inny ni偶 dot膮d spos贸b?

 

Gdyby wnioskowa膰 po ilo艣ci odwo艂a艅 do wydarze艅 i symboli historycznych, kt贸re pojawiaj膮 si臋 w polskiej polityce, mo偶na by艂oby stwierdzi膰, 偶e jeste艣my narodem, kt贸ry nie tylko nie umie 偶y膰 bez historii, ale w dodatku ma trudno艣ci z wyra偶aniem swoich emocji bez si臋gania do jej skarbnicy. Ostatnia debata sejmowa w sprawie smole艅skiej dowiod艂a po raz kolejny, 偶e dla obu g艂贸wnych stron polsko-polskiego konfliktu nie ma twardszego orzecha do zgryzienia, ni偶 por贸wnanie czyjej艣 dzia艂alno艣ci do konfederacji targowickiej, a zesz艂otygodniowa manifestacja w Alejach Ujazdowskich, 偶e 偶adna polityczna demonstracja w naszym kraju nie obejdzie si臋 bez okrzyk贸w 鈥瀙recz z komun膮鈥. Id膮c g艂臋biej, Prezydent na spotkaniu z kongresmenami w Waszyngtonie, jako o艣 przem贸wienia przywo艂uje, w do艣膰 komiczny spos贸b, tradycje staropolskiego sejmowania, a jego przeciwnicy umieszczaj膮 na ok艂adce prawicowego tygodnika portret Stanis艂awa Augusta, aby zarzuci膰 mu, 偶e prowadzi, podobnie jak ostatni kr贸l, polityk臋 zmierzaj膮c膮 do ograniczenia polskiej suwerenno艣ci. Wydawa艂oby si臋 wi臋c, 偶e III Rzeczpospolita histori膮 stoi, a jej obywatele nie robi膮 nic innego, tylko zastanawiaj膮 si臋, po kt贸rej stronie historycznych spor贸w si臋 opowiedzie膰.

A jednak jest inaczej. Wszelkie badania opinii publicznej i przeprowadzane przy okazji ka偶dego niemal narodowego 艣wi臋ta sondy uliczne dowodz膮, 偶e wiedza historyczna spo艂ecze艅stwa i jego zainteresowanie przesz艂o艣ci膮 s膮 znikome. Ma艂o tego, przy okazji g艂o艣nej ostatnio ankiety okaza艂o si臋, 偶e ci sami pos艂owie, kt贸ry g艂o艣no oklaskiwali swoich lider贸w, gdy ci odsy艂ali przeciwnik贸w na 鈥瀕isty narodowej ha艅by鈥, wcale nie s膮 sk艂onni odpowiada膰 na pytania dotycz膮ce historycznych wydarze艅, a je艣li ju偶 si臋 zgodz膮, nie wychodzi im to na dobre. Wygl膮da wi臋c na to, 偶e tak偶e w tym wypadku sprawdza si臋 znane twierdzenie, 偶e rzeczywisto艣膰 medialna i polityczna niewiele ma wsp贸lnego z rzeczywisto艣ci膮 鈥瀊ezprzymiotnikow膮鈥. Przyczyn tego problemu szuka膰 mo偶na w r贸偶nych miejscach, chcia艂bym jednak zaj膮膰 si臋 g艂贸wnie t膮, o kt贸rej ostatnio najg艂o艣niej – szkolnym kursem historii.

 

Tak jest

Je艣li m贸wimy o problemie ze 艣wiadomo艣ci膮 czy wiedz膮 historyczn膮 Polak贸w, musimy zajrze膰 do szko艂y. Jest to przecie偶 jedyne miejsce, w kt贸rym istnieje szansa znalezienia 鈥瀢sp贸lnego mianownika鈥 i wyposa偶enia uczni贸w, a potem absolwent贸w plac贸wek kolejnych stopni, w tak zwany 鈥瀔od historyczny鈥. Szansa, o czym wiemy z opisu wy偶ej przywo艂anych zjawisk, wyra藕nie niewykorzystywana. Dlaczego?

Wydaje si臋, 偶e w dotychczasowym systemie nauczania historii zawodzi wszystko. Po pierwsze tryb, w jaki uj臋ty jest materia艂. Trzykrotne przerabianie 鈥瀙e艂nego cyklu鈥 historycznego, od Hammurabiego po Jana Paw艂a II, wymusza na nauczycielach skr贸ty, niedom贸wienia i przerabianie programu 鈥瀙o 艂ebkach鈥. W przeciwnym razie grozi im 鈥瀘dkrywanie Ameryki鈥 na miesi膮c przed matur膮.

Po drugie, program jest prze艂adowany i nienasycony jednocze艣nie. Roi si臋 w nim od imion krewnych Mieszka I prowadz膮cych w jego imieniu wojny z niemieckimi margrabiami i miejsc kolejnych ug贸d zwi臋kszaj膮cych b膮d藕 zmniejszaj膮cych rejestr wojsk kozackich, ale informacji o funkcjonowaniu rodziny w 艣redniowieczu nale偶y szuka膰, je艣li w og贸le, w chmurkach z ciekawostkami. Ma艂o tego, istnieje powa偶ne ryzyko, 偶e uczniowi, kt贸ry w pocie czo艂a wkuje do klas贸wki daty wszystkich bitew i traktat贸w, kt贸rych stron膮 by艂a siedemnastowieczna Rzeczpospolita, umknie fakt, 偶e w ich wyniku jej populacja zmniejszy艂a si臋 o oko艂o 40%. Proporcjonalnie bardziej drastycznie ni偶 w czasie II Wojny 艢wiatowej.

G艂oduj膮cy przeciwko reformie byli dzia艂acze opozycji antykomunistycznej pisz膮, 偶e wyst臋puj膮 w obronie propagowania przez szko艂臋 warto艣ci patriotycznych i kszta艂towania w niej wsp贸lnej to偶samo艣ci poprzez wsp贸ln膮 pami臋膰. Je艣li broni膮 dotychczasowego stanu rzeczy, to znaczy, 偶e broni膮 w艂a艣nie sytuacji, w kt贸rej pami臋膰 ta nie jest budowana. Ale nawet najlepszy murarz mo偶e si臋 pogubi膰 maj膮c do dyspozycji kiepskie ceg艂y, z艂y system zmian i szefa wymagaj膮cego, by odda膰 budowl臋 w terminie…

 

Kwestia podej艣cia

W tym miejscu nale偶y postawi膰 pytanie, czego w艂a艣ciwie powinni艣my chcie膰. Je艣li nauczanie historii wymaga tak du偶ej zmiany, to co ta zmiana ma nie艣膰 za sob膮? Jaki powinien by膰 przewodni cel nauczania historii w szko艂ach? W czasie niedawnej debaty na ten temat, kt贸ra odby艂a si臋 w Pa艂acu Prezydenckim, star艂y si臋 wyra藕nie dwa stanowiska. Jedno, do艣膰 zachowawcze, prezentowane przez wybitnego historyka, prof. Wojciecha Roszkowskiego, kt贸ry stwierdzi艂 wprost, 偶e 鈥瀗a historii przede wszystkim powinni艣my uczy膰 tego, co by艂o, a co nie by艂o鈥 i drugie, reprezentowane przez Aleksandra Pawlickiego, nauczyciela historii w Liceum na Bednarskiej, jednego z wsp贸艂tw贸rc贸w reformy, kt贸ry uzna艂, 偶e najpilniejsze jest 鈥瀗auczenie tego, jak wywo艂ywa膰 przez tera藕niejszo艣膰 pytania do przesz艂o艣ci鈥. Wydaje mi si臋, 偶e te dwa postulaty nie s膮 nie do pogodzenia. Niezwykle wa偶ne jest jednak to, jak膮 kolejno艣膰 w ich wdra偶aniu przyjmiemy.

Przypadek pierwszy, w kt贸rym najpierw przez dziewi臋膰 lat w k贸艂ko t艂ucze si臋 to, 鈥瀋o by艂o鈥 z nadziej膮, 偶e ucze艅 kiedy艣 wyci膮gnie z tego jakie艣 偶yciowe wnioski, ju偶 przerabiali艣my. Jego skutki opisa艂em powy偶ej. Mo偶e czas, 偶eby spr贸bowa膰 p贸j艣膰 w drug膮 stron臋? Zacz膮膰 nie od wkuwania na pami臋膰 rodzaj贸w staropolskich sejmik贸w, ale od zadania pytania, co z kultury szlacheckiej zosta艂o w nas do dzi艣? Nie od dat ug贸d z Chmielnickim i Wyhowskim, ale od stereotyp贸w Ukrai艅ca w mentalno艣ci wsp贸艂czesnego Polaka?

Histori臋 znano lepiej w贸wczas, gdy wyra藕nie odczuwano jej istotny wp艂yw na w艂asne dziejowe po艂o偶enie. Nie jest wi臋c dzie艂em przypadku, 偶e szczeg贸lne nat臋偶enie dokszta艂cania si臋 w znajomo艣ci przesz艂o艣ci przypada艂o na czasy niewoli. W latach rozbior贸w i PRL-u jej znajomo艣膰 by艂a potrzebna dla podtrzymywania zagro偶onej to偶samo艣ci i wykazania 藕r贸de艂 aktualnych w贸wczas bol膮czek, z jakimi zmaga艂 si臋 nar贸d polski. Dzi艣 do nauki historii, ani tej ojczystej, ani powszechnej, nie 鈥瀦ach臋ci鈥 ju偶 ani niemiecki 偶andarm strasz膮cy dzieci we Wrze艣ni, ani nauczyciel z PRL-owskiej szko艂y opowiadaj膮cy o faszystowskiej juncie Pi艂sudskiego. I dobrze. Bo dzi艣 znalezienie sensu tej nauki le偶y w naszych w艂asnych r臋kach. I by膰 mo偶e wyj艣cie z aktualnej sytuacji i dowiedzenie, 偶e przesz艂o艣膰, nawet ta zamierzch艂a, ma wp艂yw na krytyczne i trze藕we spojrzenie na rzeczywisto艣膰, mo偶e by膰 w艂a艣nie uzasadnieniem sensowno艣ci jej nauczania. Bo nie od dzi艣 wiadomo, 偶e bezsensownie robione rzeczy najszybciej wypieramy ze swej 艣wiadomo艣ci. Tak dzieje si臋 teraz z wi臋kszo艣ci膮 fakt贸w historycznych wkutych na potrzeby jednej kartk贸wki.

 

Idzie nowe

Rzu膰my jeszcze okiem na to, co oferuje nowa podstawa programowa, kt贸ra od przysz艂ego roku b臋dzie realizowana tak偶e w liceach. Dzieli ona sze艣cioletni膮 nauk臋 historii w szko艂ach gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych na dwa okresy. Pierwszy, czteroletni, przeznaczony jest na odbycie wsp贸lnego dla wszystkich, obszernego kursu chronologicznego. Ostatni rok (I klasa liceum, technikum czy szko艂y zawodowej) przeznaczony jest w ca艂o艣ci na histori臋 po 1918. T臋, kt贸ra ma najwi臋kszy wp艂yw na tera藕niejszo艣膰, a na kt贸r膮 dotychczas prawie nigdy nie starcza艂o czasu.

Najwi臋ksze kontrowersje wzbudza drugi, dwuletni okres nauki. Wtedy nast臋puje daleko id膮ca specjalizacja uczni贸w. Ci, kt贸rzy wybior膮 profil humanistyczny, b臋d膮 przerabia膰 kurs historii z programem rozszerzonym na niespotykan膮 dot膮d skal臋. Natomiast amator贸w przedmiot贸w 艣cis艂ych b臋dzie obowi膮zywa艂 przedmiot zatytu艂owany 鈥濰istoria i spo艂ecze艅stwo. Dziedzictwo epok鈥. Na lekcjach w jego ramach o przesz艂o艣ci b臋dzie mowa w kontek艣cie tematycznych modu艂贸w. Takich jak historia rodziny, gospodarki, medi贸w, czy wojskowo艣ci. Spo艣r贸d dziewi臋ciu takich w膮tk贸w (w艣r贸d kt贸rych znajduj膮 si臋 te偶 m.in. zatytu艂owane 鈥濷jczysty panteon. Ojczyste spory鈥 i 鈥濺z膮dz膮cy i rz膮dzeni鈥) nauczyciele wybior膮 do om贸wienia cztery. Tak na przyk艂ad jedni b臋d膮 opowiada膰 o zmianie pozycji dziecka w rodzinie na przestrzeni epok, ale te偶 o wp艂ywie dziej贸w XIX-wiecznej Polski na kszta艂t polskiej rodziny, inni za艣 o strategiach Napoleona, ale tak偶e o znaczeniu ruch贸w pacyfistycznych dla rozwoju my艣li europejskiej. Ca艂o艣膰 tego programu jest moim zdaniem napisana bardzo interesuj膮co i logicznie. S膮dz臋, 偶e warto po艣wi臋ci膰 chwil臋 na jego lektur臋, zanim przeczyta si臋 odezwy g艂oduj膮cych i enuncjacje partii politycznych na jego temat.

Czy mo偶emy liczy膰 na to, 偶e wraz z nowym programem bol膮czki, jakie prze偶ywa szkolna edukacja historyczna, przemin膮, a poziom wiedzy spo艂ecze艅stwa gwa艂townie si臋 poprawi? Takich gwarancji, rzecz jasna, da膰 nie mo偶na. Bardzo wiele w tym wzgl臋dzie zale偶y od tych, kt贸rzy b臋d膮 wprowadzali go w 偶ycie, nauczycieli, kt贸rzy otrzymaj膮 teraz znacznie wi臋ksz膮 autonomi臋. Wydaje mi si臋 jednak, 偶e nowa podstawa stwarza warunki do wykszta艂cenia pokolenia, kt贸re dzi臋ki nauce historii zyska lepszy aparat krytyczny do oceny rzeczywisto艣ci. Mo偶e nie wp艂ynie to na nat臋偶enie okrzyk贸w 鈥瀙recz z komun膮鈥 na sto艂ecznych ulicach. Ale o to chyba chodzi nam najmniej…

 

Autor jest laureatem tegorocznej Olimpiady Historycznej.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie - w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej Polityka prywatno艣ci zamknij