Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Granie Marcem

Wymowa spektakli Smolar i Zadary sprowadza si─Ö do banalnych, moralizatorskich tez i konstatacji. Czy pokazywanie wydarze┼ä roku ÔÇÖ68 na scenie musi by─ç dra┼╝ni─ůce i niesatysfakcjonuj─ůce?
Granie Marcem
ilustr.: Zuzanna Wicha

Pierwsze tygodnie wiosny 2018 roku up┼éywa┼éy pod znakiem obchod├│w 50. rocznicy wydarze┼ä Marca ÔÇÖ68. Temat podj─Öty zosta┼é tak┼╝e przez tw├│rc├│w teatru ÔÇô Ann─Ö Smolar i┬áMicha┼éa Zadar─Ö ÔÇô kt├│rzy z r├│┼╝nych perspektyw przyjrzeli si─Ö wydarzeniom sprzed p├│┼é wieku. W┬árefleksji nad dwoma warszawskimi produkcjami konieczne wydaje si─Ö zrozumienie, co specyfika teatru mo┼╝e zaoferowa─ç aktualnej debacie, na jakie sposoby przepracowa─ç obecne i┬áminione do┼Ťwiadczenia. Czy teatr istotnie wzbudza refleksj─Ö, proponuje wyzwanie intelektualnego przepracowania trudnej i ÔÇô jak si─Ö okazuje ÔÇô nie do ko┼äca minionej przesz┼éo┼Ťci?

Odegra─ç, ┼╝eby zrozumie─ç

Produkowany przez Teatr ┼╗ydowski i wystawiany na scenie Teatru Polskiego (co samo w┬ásobie jest znacz─ůce: to pierwsza w historii koprodukcja tych instytucji) spektakl Anny Smolar w┬ádu┼╝ej mierze opiera si─Ö na wywiadach przeprowadzonych przez MikeÔÇÖa Urbaniaka z┬ámieszkaj─ůcymi w┬áEuropie, Stanach Zjednoczonych i Izraelu potomkami emigrant├│w roku ÔÇÖ68. Podj─Öcie tematu przez artystk─Ö wydaje si─Ö zainspirowane tak┼╝e jej w┼éasn─ů, blisko zwi─ůzan─ů z┬áMarcem biografi─ů┬áÔÇô emigracj─ů ojca-opozycjonisty i jego ┼╝yciem rozdartym mi─Ödzy dwoma krajami: Francj─ů i┬áPolsk─ů. Poruszaj─ůc temat Marca, Smolar przygl─ůda si─Ö w┼éasnemu pokoleniu, czyli historiom ludzi, kt├│rzy do┼Ťwiadczyli go przede wszystkim jako wypowiedzianej lub przemilczanej traumy swoich rodzic├│w. W┬áÔÇ×Kilku obcych s┼éowach w┬áj─Özyku polskimÔÇŁ tw├│rcy zastanawiaj─ů si─Ö nad niejasn─ů to┼╝samo┼Ťci─ů tych ludzi: rozdwojonych przez podw├│jne narodowo┼Ťci, j─Özyki i kultury. Ogarni─Ötych wieloma sprzecznymi emocjami: niejasnym poczuciem winy, niech─Öci czy mi┼éo┼Ťci.

W spektaklu dzieci emigrant├│w spotykaj─ů si─Ö na uroczysto┼Ťci po┼Ťwi─Öconej obchodom 50. rocznicy Marca. Cele s─ů wznios┼ée ÔÇô wymiana do┼Ťwiadcze┼ä, ┼Ťwi─Ötowanie troch─Ö wsp├│lnej, a troch─Ö rozbie┼╝nej przesz┼éo┼Ťci i┬áw┬áko┼äcu: pojednanie mimo r├│┼╝nic. Oka┼╝e si─Ö to nie┼éatwe, bo przy jednym stole spotykaj─ů si─Ö nie tylko dzieci emigrant├│w i tych, kt├│rzy mimo prze┼Ťladowa┼ä zostali w kraju, lecz tak┼╝e przyjaci├│┼é, kt├│rzy pom├│c nie chcieli lub nie potrafili, i┬átych, kt├│rzy w┬ánagonce uczestniczyli. Przyj─Öcie to oczywi┼Ťcie tylko pretekst, a dramaturgia Micha┼éa Buszewicza przewiduje bardziej skomplikowan─ů formu┼é─Ö ÔÇô dzieci kolejno odgrywaj─ů historie opowiadane przez rodzic├│w, w wi─Ökszo┼Ťci znane tylko fragmentarycznie, s─ů wi─Öc improwizowane podw├│jnie: w┬átre┼Ťci i scenicznej formule. Aktorzy m├│wi─ů wieloma j─Özykami: francuskim, angielskim, jidysz, szwedzkim i polskim ÔÇô rysuj─ůc tym samym map─Ö marcowej emigracji. Ale teraz s─ů tu, w Polsce, a┬átu m├│wi si─Ö po polsku. Ich spotkanie na pierwszy plan wysuwa w┼éa┼Ťnie ten problem ÔÇô stopniowo indywidualne losy i nigdy nieopowiedziane do ko┼äca historie roztapiaj─ů si─Ö na tle nieko┼äcz─ůcej si─Ö debaty to┼╝samo┼Ťciowej o tym, co to w┼éa┼Ťciwie znaczy by─ç lub nie by─ç Polakiem.

W ÔÇ×Kilku obcych s┼éowachÔÇŽÔÇŁ Smolar wykorzystuje blisk─ů sobie formu┼é─Ö musicalow─ů: celowo patchworkowa i chybotliwa konstrukcja dramaturgiczna przerywana jest scenami ┼Ťpiewanymi i ta┼äczonymi. W pewnym sensie to momenty najbardziej interesuj─ůce ÔÇô prze┼éamuj─ů patos, czyni─ů opowiadane historie mniej dos┼éownymi, nie odbieraj─ůc im przy tym ambiwalencji czy dramatyzmu. Du┼╝a w tym zas┼éuga choreografa, Paw┼éa Sakowicza, kt├│ry pojawia si─Ö tak┼╝e na scenie. Jego rola jest wa┼╝na, bo najmniej oczywista. To mistrz ceremonii, m├│wi─ůcy wieloma j─Özykami, wcielaj─ůcy si─Ö w r├│┼╝ne postaci ÔÇô od kochanka po psa. Cho─ç pocz─ůtkowo m├│wi w jidysz i przedstawia si─Ö jako ┼╗yd, jako jedyny pozbawiony jest afiliacji narodowo┼Ťciowej, przez co zyskuje rys symboliczny ÔÇô wskazuje na absurdalny, umowny i krzywdz─ůcy wymiar podzia┼é├│w i┬áwynikaj─ůcych z nich konsekwencji. Staje si─Ö elementem ┼é─ůcz─ůcym poszczeg├│lne historie. Zabieraj─ůc kolejnych bohater├│w do ta┼äca, r├│wnocze┼Ťnie wprowadza ich na scen─Ö. W kilku momentach daje tak┼╝e szans─Ö spotkania, gdy do wsp├│lnej choreografii zaprasza wszystkie postaci. Ostatecznie jednak do spotkania doj┼Ť─ç nie mo┼╝e. Gdy na przyj─Öciu wznoszony jest toast i wszyscy pozuj─ů do pami─ůtkowej fotografii, podzia┼éy pozostaj─ů w mocy. Sto┼éy s─ů dwa, a ci, kt├│rzy wyra┼╝aj─ů wol─Ö pojednania, buduj─ů j─ů na lepszo┼Ťci w┼éasnego miejsca, zapraszaj─ůc wsp├│┼étowarzyszy, by opu┼Ťcili swoje ÔÇô w domy┼Ťle gorsze.

ÔÇ×Kilka obcych s┼é├│wÔÇŽÔÇŁ to spektakl m─Öcz─ůcy, pos┼éuguj─ůcy si─Ö formu┼é─ů redundancji, zbudowany wci─ů┼╝ nawracaj─ůcymi sytuacjami, rozmowami i scenami. Poszczeg├│lne biografie, cho─ç indywidualne i r├│┼╝ne, staj─ů si─Ö w ko┼äcu powieleniem tego samego, nieszcz─Ö┼Ťliwego schematu. Trudno powiedzie─ç, czy jest to efekt zamierzony. Z jednej strony interesuj─ůcy, bo budzi wa┼╝n─ů refleksj─Ö ÔÇô ┼╝e taka w┼éa┼Ťnie jest ta historia ÔÇô mnoga, niejednorodna, ale oparta na wsp├│lnym mechanizmie nienawi┼Ťci i oboj─Ötno┼Ťci, kt├│ry powt├│rzy┼é si─Ö w zbyt wielu biografiach. Z┬ádrugiej strony niweluje indywidualizm los├│w, sens ludzkich dramat├│w, czyni─ůc z tych opowie┼Ťci mia┼ék─ů tkank─Ö skarg, win i ofiar. Wszechobecny jest tryb przypuszczaj─ůcy, kt├│ry okazuje si─Ö stanem faktycznym. Taki jest w┼éa┼Ťnie los tego pokolenia: skazanego na domys┼éy, insynuacje, dra┼╝liwe powroty do przesz┼éo┼Ťci. Smolar sugeruje, ┼╝e nie ma na to ┼╝adnego remedium, a ju┼╝ zw┼éaszcza tu, w Polsce, kraju, kt├│ry to┼╝samo┼Ťciow─ů jednoznaczno┼Ť─ç obra┼é sobie na narodowy wyr├│┼╝nik. Nie jest moj─ů rol─ů, by ocenia─ç, czy to prawda, czy faktycznie skazani jeste┼Ťmy b─ůd┼║ to na chybotliwy stan konfliktu, b─ůd┼║ oboj─Ötne machni─Öcie r─Ök─ů. Czuj─Ö si─Ö wy┼é─ůczona z tej dyskusji, jakby namys┼é nad Marcem nie mia┼é nic wsp├│lnego ze wsp├│┼éczesno┼Ťci─ů, dotyczy┼é tylko wewn─Ötrznych spor├│w kolejnych pokole┼ä emigracyjnych. Jak s─ůdz─Ö, ┼╝eby zrozumie─ç histori─Ö roku ÔÇÖ68 jako wydarzenia zakorzenionego w realiach spo┼éecznych, mog─ůcego si─Ö potencjalnie powt├│rzy─ç, konieczna jest refleksja nieco szersza i bardziej inkluzywna.

Po co taka sprawiedliwo┼Ť─ç?

Ambicje zaproponowania refleksji szerszej i nieco mniej inercyjnej mia┼é niew─ůtpliwie spektakl Micha┼éa Zadary. Praca nad ÔÇ×Sprawiedliwo┼Ťci─ůÔÇŁ, kt├│ra nazywa┼éa si─Ö w├│wczas bardziej adekwatnie (ÔÇ×Wyp─Ödzenie ┼╗yd├│w z Polski w roku 1968ÔÇŁ) rozpocz─Ö┼éa si─Ö jesieni─ů 2017 roku. Ambitny projekt wymaga┼é ┼╝mudnej pracy zespo┼éu historycznego i prawnego. Przeszukiwano na przyk┼éad archiwa w┬ácelu znalezienia sprawc├│w wydarze┼ä marcowych. Ostatecznie jednak nie komponent analityczny zdominowa┼é estetyk─Ö spektaklu, co,┬ájak s─ůdz─Ö, mog┼éoby zadzia┼éa─ç na jego korzy┼Ť─ç. Potrafi─Ö wyobrazi─ç sobie projekt obrazuj─ůcy daremno┼Ť─ç bada┼ä nad przesz┼éo┼Ťci─ů, naginaj─ůcy ramy teatralnej reprezentacji przez powielenie tego, co ka┼╝dorazowo okazuje si─Ö niesatysfakcjonuj─ůce: ┼Ťledztwa dotycz─ůcego rzeczywisto┼Ťci sprzed pi─Ö─çdziesi─Öciu lat. Czy o┬átym w┼éa┼Ťnie nie jest ÔÇ×EdypÔÇŁ jako tekst tragiczny (na Sofoklesa g─Östo powo┼éuje si─Ö dramaturgia spektaklu): histori─ů powt├│rzenia nieuniknionego losu, kt├│remu mimo to wci─ů┼╝ na nowo pragnie si─Ö zapobiec? W rzeczywisto┼Ťci jednak faktograficzno-prawny moz├│┼é dociekania prawdy i┬ásprawiedliwo┼Ťci zast─ůpiony zosta┼é patetyczn─ů emfaz─ů i mocno populistycznym zaci─Öciem. Teza spektaklu jest jednoznaczna i┬áwykrzyczana ze sceny: nale┼╝y poci─ůgn─ů─ç do odpowiedzialno┼Ťci karnej osoby, kt├│re przyczyni┼éy si─Ö do wydarze┼ä z lat 1968ÔÇô71. Zesp├│┼é ustali┼é, ┼╝e ka┼╝de zachowanie o charakterze antysemickim by┼éo cz─Ö┼Ťci─ů szerzej zakrojonych dzia┼éa┼ä, kt├│re przyj─Ö┼éy charakter zbrodni przeciwko ludzko┼Ťci. Wi─Ökszo┼Ť─ç odpowiedzialnych os├│b (cz┼éonkowie partii, urz─Ödnicy pa┼ästwowi, pracodawcy) ju┼╝ nie ┼╝yje. Autorom uda┼éo si─Ö dotrze─ç jedynie do publicyst├│w, z kt├│rych grona zarzuty postawi─ç mo┼╝na tylko jednej osobie: autorce antysemickich artyku┼é├│w, a┬áobecnie pos┼éance opozycyjnej PO. ÔÇ×Sprawiedliwo┼Ť─çÔÇŁ jako projekt estetyczny mo┼╝e zatem uda─ç si─Ö jedynie, gdy dokona si─Ö sprawiedliwo┼Ť─ç ÔÇô winni zostan─ů postawieni przed s─ůdem. Co si─Ö zreszt─ů dzieje, bo efektem pracy nad spektaklem (w┬áistocie jej zasadniczym celem) jest wystosowanie pozwu przeciwko rzeczonej pos┼éance.

Akt oskar┼╝enia, proces, a nawet ewentualne skazanie wydarz─ů si─Ö w rzeczywisto┼Ťci, ┼Ťledztwo natomiast toczy si─Ö na scenie. W tym ca┼éy problem ÔÇô spektakl Zadary jest projektem nieciekawym artystycznie. Aktorzy troch─Ö graj─ů, a troch─Ö nie ÔÇô zachowuj─ů si─Ö na po┼éy prywatnie, tekst czytaj─ů z kartek albo ekran├│w stoj─ůcych przed widzami. Wy┼Ťwietlaj─ů slajdy, puszczaj─ů filmy, analizuj─ů statystyki. Co chwila zastanawiaj─ů si─Ö, czy to, co robi─ů, ma w┼éa┼Ťciwie sens (trudno powiedzie─ç, czy maj─ů na my┼Ťli ┼Ťledztwo, czy mo┼╝e sam spektakl?). Metateatralno┼Ť─ç, g─Östo obecna w spektaklu Zadary, okazuje si─Ö narz─Ödziem s┼éabym, jakby nie starczy┼éo czasu na ciekawsz─ů opraw─Ö zgromadzonego materia┼éu. Czy etycznie jest krytykowa─ç spektakl maj─ůcy cele tak wznios┼ée jak wymierzenie sprawiedliwo┼Ťci? Oczywi┼Ťcie, mo┼╝na za┼éo┼╝y─ç, ┼╝e robienie teatru interwencyjnego s┼éu┼╝y jedynie dzia┼éaniu, edukowaniu czy prowokowaniu. I na to w┬áÔÇ×Sprawiedliwo┼ŤciÔÇŁ znalaz┼éo si─Ö miejsce. Dowiemy si─Ö z niej, jacy dzia┼éacze partyjni s─ů odpowiedzialni za dyskryminacyjn─ů atmosfer─Ö roku ÔÇÖ68, kto odpowiada za prze┼Ťladowania, a┬átak┼╝e jak napisa─ç tekst antysemicki (aktorzy zdanie po zdaniu analizuj─ů wybrane artyku┼éy). Dowiemy si─Ö te┼╝, co nale┼╝y z t─ů wiedz─ů zrobi─ç. Zaraz po wej┼Ťciu na sal─Ö wita nas zapisane wielkimi literami zdanie: ÔÇ×W tym spektaklu wszystko jest prawdziweÔÇŁ. Troch─Ö to przykra konstatacja, ┼╝e teatr podnosz─ůcy istotne politycznie kwestie musi od razu operowa─ç retoryk─ů spod znaku ÔÇ×m├│wimy, jak jestÔÇŁ. Mam wra┼╝enie, ┼╝e to j─Özyk niepewny, kt├│ry ostateczn─ů niemo┼╝liwo┼Ť─ç os─ůdu ukrywa pod publicystycznym patosem wo┼éania o┬ásprawiedliwo┼Ť─ç.

Jedna z ciekawszych refleksji ÔÇ×Sprawiedliwo┼ŤciÔÇŁ wybrzmiewa w spektaklu najciszej. Odniesienie do ÔÇ×EdypaÔÇŁ jest do┼Ť─ç oczywiste, ale jak s─ůdz─Ö, mog┼éoby okaza─ç si─Ö no┼Ťne dramaturgicznie. W tragedii Sofoklesa Edyp jako jedyny ┼╝─ůda sprawiedliwo┼Ťci, bo wierzy, ┼╝e p├│ki nie znajdzie si─Ö winny zab├│jstwa Lajosa, Teby nie zaznaj─ů spokoju, z┼éy los zn├│w si─Ö powt├│rzy, a obywatele nie wyci─ůgn─ů z niego ┼╝adnej lekcji. Wysi┼éki doprowadzaj─ů do tragicznego rozpoznania ÔÇô sam okazuje si─Ö odpowiedzialny za zab├│jstwo. Zbrodnia jest zawsze efektem faktycznych ludzkich dzia┼éa┼ä, wi─Öc tak┼╝e wina przynale┼╝y konkretnym podmiotom. Nigdy nie nale┼╝y rozmywa─ç odpowiedzialno┼Ťci. To, co wydarzy┼éo si─Ö w Marcu ÔÇÖ68 i w kolejnych latach by┼éo wynikiem decyzji bardzo wielu ludzi. W przypadku jednych by┼éy to dzia┼éania zakrojone na szerok─ů skal─Ö, brzemienne w konsekwencje, a w przypadku innych oparte na ignorancji i oboj─Ötno┼Ťci. Poza ofiarami nagonki sprzed pi─Ö─çdziesi─Öciu lat konsekwencje Marca najdotkliwiej dotkn─Ö┼éy spo┼éecze┼ästwo Polski. Warto zada─ç sobie pytanie, czy wyd┼éubanie sobie oczu powinno polega─ç dzi┼Ť na postawieniu zarzut├│w Iwonie ┼Üledzi┼äskiej-Katarasi┼äskiej? Tegoroczne obchody pi─Ö─çdziesi─Öciolecia wydarze┼ä marcowych maj─ů na celu nie tylko przypomnienie i pami─Ö─ç o tragicznych, powojennych losach polskich ┼╗yd├│w. Chodzi tak┼╝e o┬ázaktualizowanie p┼éyn─ůcej z nich lekcji. Obawiam si─Ö, ┼╝e kanalizowanie ca┼éej negatywno┼Ťci na pojedynczym ludzkim akcie paradoksalnie rozmywa odpowiedzialno┼Ť─ç. Przede wszystkim rodz─ůc poczucie, ┼╝e nas samych to nie dotyczy, bo nam nikt nigdy nie postawi zarzut├│w. Poj─Öcie odpowiedzialno┼Ťci zbiorowej jest niebezpieczne, ale nie musi znaczy─ç, ┼╝e ostatecznie nikt nie jest winnym, ale ┼╝e w trudnym czasie ÔÇô cho─çby przez bierno┼Ť─ç ÔÇô ka┼╝dy mo┼╝e si─Ö nim sta─ç. My┼Ťl─Ö, ┼╝e to adekwatniejsza lekcja na dzi┼Ť. Ale by─ç mo┼╝e zbyt zniuansowana, by wykrzycze─ç j─ů ze sceny?

Przemy┼Ťle─ç Marzec

Oba spektakle s─ů w pewnym sensie pesymistyczne, poniewa┼╝ wskazuj─ů na inercyjno┼Ť─ç nie tylko refleksji i debaty, lecz tak┼╝e potencjalnego dzia┼éania. Oba charakteryzuje tak┼╝e pewien bezw┼éad estetyczny, jakby samo podejmowanie tematu Marca spycha┼éo na dalszy plan kwestie dramaturgiczne i inscenizacyjne. Budz─ů refleksje, ale raczej na mocy w┼éasnej negatywno┼Ťci, kieruj─ůc spojrzenie za kulisy, na to, czego nie uda┼éo si─Ö opowiedzie─ç, co nie wybrzmia┼éo, co nie zosta┼éo poddane namys┼éowi, ale sprowadzone do banalnych, moralizatorskich tez i konstatacji. By─ç mo┼╝e pokazywanie wydarze┼ä roku ÔÇÖ68 na scenie musi by─ç dra┼╝ni─ůce i niesatysfakcjonuj─ůce? By─ç mo┼╝e to temat zbyt jeszcze gor─ůcy, wzbudzaj─ůcy w┬átw├│rcach emocje za du┼╝e, by mogli w pe┼éni wykorzysta─ç sw├│j warsztat krytyczny? Oczywi┼Ťcie, to dobrze, ┼╝e temat polskiego antysemityzmu ÔÇô kt├│ry wci─ů┼╝ na nowo okazuje si─Ö struktur─ů nie┼Ťmierteln─ů, stale obecn─ů w naszej kulturze ÔÇô podejmowany jest tak┼╝e na scenie. Mo┼╝na by sobie jednak ┼╝yczy─ç, by by┼éa to refleksja g┼é─Öbsza, nastawiona na badanie i roztrz─ůsanie przesz┼éo┼Ťci, ale r├│wnocze┼Ťnie skierowana tak┼╝e na tera┼║niejszo┼Ť─ç.

Odpowiedzialno┼Ť─ç za r├│wne traktowanie obywateli kraju ci─ů┼╝y na ka┼╝dym. Teatr posiada ┼Ťrodki u┼Ťwiadamiania. Pos┼éuguj─ůc si─Ö bezpo┼Ťredni─ů obecno┼Ťci─ů, ┼╝ywym, ludzkim g┼éosem, ma szans─Ö w┼é─ůczania do debaty, a tak┼╝e bezpo┼Ťredniego apelowania do emocji widza. Nie chodzi jednak o to, by wyg┼éasza─ç banalne czy jednoznaczne tezy, ale raczej kreowa─ç sytuacj─Ö performatywn─ů, kt├│ra poruszy i sk┼éoni do refleksji. Tymczasem ze spektaklem Zadary mo┼╝na si─Ö co najwy┼╝ej zgodzi─ç lub nie, ot ca┼éa g┼é─Öbia namys┼éu. Spektakl Smolar pozostaje mniej oczywisty, nie ma zreszt─ů tak moralizatorskich czy demagogicznych ambicji. Wynika z niego, ┼╝e sytuacja Marca nieodwracalnie dzieli ludzi na sprawc├│w, ┼Ťwiadk├│w i┬áofiary, a kolejne pokolenia skazane s─ů b─ůd┼║ to na reprodukowanie wzorc├│w, b─ůd┼║ wieczne zmaganie si─Ö z w┼éasn─ů to┼╝samo┼Ťci─ů. Efemeryczna polsko┼Ť─ç ÔÇô tych, kt├│rzy zostali, i┬átych, kt├│rzy wyjechali ÔÇô staje si─Ö nie tylko niepokoj─ůcym widmem i ci─Ö┼╝arem, ale wr─Öcz czyst─ů negatywno┼Ťci─ů. Jak sobie z ni─ů poradzi─ç, oczywi┼Ťcie nie wiadomo. Dochodzi wi─Öc do tego, ┼╝e spektakl wyg┼éasza jako w┼éasn─ů tez─Ö zdanie, z kt├│rym pierwotnie chce si─Ö mierzy─ç: ┼╝e ta polsko┼Ť─ç to jest jednak przekle┼ästwo ÔÇô czy si─Ö j─ů kocha, czy si─Ö nienawidzi, trzeba si─Ö m─Öczy─ç, bo si─Ö nie da si─Ö z niej po prostu zrezygnowa─ç.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś