magazyn lewicy katolickiej

Dudycz: Poezja trzyma r─Ök─Ö na pulsie

ÔÇ×Kto Tuwima wiersz przepisa┼é, jako w┼éasny tobie wys┼éa┼éÔÇŁ ÔÇô ┼Ťpiewa┼éy Czerwone Gitary i to jest, moim zdaniem, bardzo inteligentna definicja sensu liryki: wiersz jako ┼Ťrodek dopomagaj─ůcy czytelnikowi w wyra┼╝eniu siebie.
Dudycz: Poezja trzyma r─Ök─Ö na pulsie
ilustr.: Janek Stanisławski

Z Jaros┼éawem Dudyczem, poet─ů nominowanym w tym roku do Wroc┼éawskiej Nagrody Poetyckiej Silesius w kategorii debiut, rozmawia Anna Chojowska-Szyma┼äska.

Czy ┼éatwo powiedzie─ç o sobie ÔÇ×Jestem poet─ůÔÇŁ? Czy taka to┼╝samo┼Ť─ç potrzebuje, twoim zdaniem, zewn─Ötrznego uprawomocnienia, czy jest kwesti─ů osobistego odczucia?

Traktuj─Ö to okre┼Ťlenie czysto technicznie, jako wyraz spe┼énienia pewnych kryteri├│w formalnych. Tak jak bycie lekarzem oznacza uko┼äczenie studi├│w medycznych i zdanie egzaminu pa┼ästwowego, tak bycie poet─ů oznacza pisanie wierszy. Nie dokonuje si─Ö tutaj ┼╝adne warto┼Ťciowanie czy zarysowanie jakiej┼Ť szczeg├│lnej misji. ÔÇ×LekarzÔÇŁ nie oznacza ÔÇ×dobrego lekarzaÔÇŁ czy ÔÇ×doktora JudymaÔÇŁ, a ÔÇ×poetaÔÇŁ nie oznacza ÔÇ×wybitnego poetyÔÇŁ czy ÔÇ×poety jak Mi┼éoszÔÇŁ albo ÔÇ×poety jak ┼ÜwietlickiÔÇŁ. Mo┼╝na oczywi┼Ťcie zastanowi─ç si─Ö nad tym, czy do definicji ÔÇ×poetyÔÇŁ nie nale┼╝y w┼é─ůczy─ç zagadnienia publikacji. Czy kto┼Ť pisz─ůcy wy┼é─ůcznie do szuflady jest poet─ů? Czy potrzeba wydrukowa─ç wiersz w czasopi┼Ťmie albo wyda─ç ksi─ů┼╝k─Ö, ┼╝eby by─ç poet─ů? Takie podej┼Ťcie na pewno mia┼éoby sens, gdyby opracowywano odpowiedni─ů ustaw─Ö o zawodach artystycznych. Wtedy rzeczywi┼Ťcie trzeba by spraw─Ö ÔÇ×publikowalno┼ŤciÔÇŁ wzi─ů─ç pod uwag─Ö. J─Özyk aktu prawnego potrzebuje ┼éatwo weryfikowalnych kategorii. Na co dzie┼ä jednak trzyma┼ébym si─Ö tego, ┼╝e poeta to po prostu kto┼Ť, kto pisze utwory poetyckie, a sprawa widoczno┼Ťci i jako┼Ťci tych utwor├│w, ich przes┼éania, ich manifestu nie tworzy definicji bycia poet─ů. Nie przypisywa┼ébym poetom w punkcie wyj┼Ťcia ┼╝adnych specjalnych r├│l i wystrzega┼ébym si─Ö mitologizowania to┼╝samo┼Ťci poety, na przyk┼éad w kierunku romantycznym. Ludzie, kt├│rzy pr├│buj─ů ubra─ç bycie poet─ů w jaki┼Ť kostium spo┼éeczny czy polityczny, to zwykle straszliwi bufoni. Oczywi┼Ťcie co innego nadawa─ç samym wierszom okre┼Ťlony rys ideowy. Problem jednak, tak s─ůdz─Ö, zaczyna si─Ö wtedy, gdy poeta bardziej my┼Ťli o tym, jak okre┼Ťli─ç siebie, ni┼╝ o tym, jak zbudowa─ç wiersz.

Jak to jest by─ç poet─ů-debiutantem? Szczeg├│lnie w czasach, kiedy poezja to sztuka niszowa, docieraj─ůca do garstki zaawansowanych w lekturze odbiorc├│w?

Nie jestem chyba najodpowiedniejsz─ů osob─ů do mierzenia si─Ö z tym pytaniem. W Polsce funkcjonuje kilka godnych uwagi i r├│┼╝norodnych inicjatyw wspieraj─ůcych zaistnienie poety i wydanie pierwszej ksi─ů┼╝ki, ale ja nie pod─ů┼╝a┼éem t─ů drog─ů. Nie publikowa┼éem wierszy w m┼éodoliterackich czasopismach, nie pr├│bowa┼éem z determinacj─ů, wielokrotnie bra─ç udzia┼éu w przer├│┼╝nych projektach wydawniczych i konkursach nastawionych na przygotowanie debiutanckiego tomiku, nie anga┼╝owa┼éem si─Ö te┼╝ w ┼╝ycie literackie. Post─ůpi┼éem w spos├│b cz─Ö┼Ťciej spotykany w prozie: szuka┼éem wydawnictwa w internecie, na rynku i znalaz┼éem, co mo┼╝na oczywi┼Ťcie rozpatrywa─ç w kategoriach szcz─Ö┼Ťcia.

Poza tym m├│j debiut ÔÇô oczywi┼Ťcie nie jest to wy┼é─ůcznie moje zdanie ÔÇô zupe┼énie nie pasuje do dykcji innych debiut├│w z obecnego czasu. Moja poezja to niew─ůtpliwie ÔÇ×prosta mowaÔÇŁ, bardziej przypominaj─ůca malarstwo figuratywne ni┼╝ abstrakcyjne. Zale┼╝y mi na tym, ┼╝eby powiedzie─ç to, co wszyscy ludzie i tak wiedz─ů, na przyk┼éad o nieuchronno┼Ťci ┼Ťmierci, ale zrobi─ç to mo┼╝e uwa┼╝niej, sprawniej i kszta┼étniej ni┼╝ umie losowy cz┼éowiek, nieparaj─ůcy si─Ö literatur─ů. To chyba ca┼éy m├│j manifest poetycki. Nie obserwuj─Ö w sobie potrzeby eksperymentu, nie chc─Ö by─ç awangardowy. Mam zupe┼énie elementarne ambicje estetyczne i bardzo klasyczne czucie j─Özyka. Nie tak dawno Miejska Biblioteka Publiczna we Wroc┼éawiu zaprezentowa┼éa na swojej stronie internetowej jeden z moich wierszy w ramach cyklu popularyzuj─ůcego poezj─Ö wsp├│┼éczesn─ů i chwil─Ö potem odezwa┼éa si─Ö do mnie pewna pani, czytelniczka tej biblioteki, kt├│ra mi powiedzia┼éa: ÔÇ×pi─Öknie pan pisze o mi┼éo┼Ťci do kobietyÔÇŁ. ÔÇ×Pi─Ökne pisanie o mi┼éo┼ŤciÔÇŁ to niew─ůtpliwie jeden z kilku motyw├│w mojego gospodarstwa poetyckiego.

Trudno w poezji powiedzie─ç ÔÇ×sprawdzamÔÇŁ

Co sprawia, ┼╝e piszesz?

Rozumiem pisanie przede wszystkim jako spraw─Ö warsztatu. Pisz─Ö dlatego, ┼╝e nauczy┼éem si─Ö tego rodzaju mowy, dlatego, ┼╝e mam okre┼Ťlone zasoby, uzyskane w toku ┼╝ycia. Pisz─Ö si┼é─ů woli, do┼Ťwiadczenia i zdobytej wiedzy. Mog─Ö pisa─ç w r├│┼╝nych sytuacjach, w r├│┼╝nych miejscach i na zadany sobie temat. Nie wierz─Ö w natchnienie i inne hokus-pokus jako warunek pracy literackiej, ale niew─ůtpliwie u┼éatwia pisanie, gdy akurat co┼Ť zaobserwuj─Ö albo kto┼Ť mi w┼éa┼Ťnie co┼Ť opowie. Znajduj─Ö w swoim ┼╝yciu ludzi, momenty i miejsca, kt├│re pobudzaj─ů umys┼é i dostarczaj─ů obraz├│w i w─ůtk├│w, ale to jest, tak my┼Ťl─Ö, jaki┼Ť neurologiczny bana┼é.

┬áÔÇ×Niekt├│rzy lubi─ů poezj─ÖÔÇŁ. Kto ÔÇô twoim zdaniem ÔÇô jeszcze lubi poezj─Ö?

Poezj─Ö na pewno lubi─ů poeci. I to jest pewien problem, ┼╝e publiczno┼Ť─ç poezji sk┼éada si─Ö w du┼╝ej mierze z ludzi, kt├│rzy sami j─ů tworz─ů, i z krytyk├│w, wsp├│┼éistniej─ůcych z poetami. Powstaje taki obieg zamkni─Öty: koledzy i kole┼╝anki czytaj─ů wzajemnie swoje wiersze, ba, cz─Östo nawet wzajemnie je sobie oceniaj─ů. Oczywi┼Ťcie to nie jest ┼╝aden zarzut, wskazywanie winnych, tylko proste nazwanie reali├│w. Tak po prostu jest i ju┼╝. Przypomina to troch─Ö dworzec kolejowy z horroru pozbawiony wyj┼Ťcia do miasta. Jest niew─ůtpliwie du┼╝y ruch, sporo si─Ö dzieje, poci─ůgi odje┼╝d┼╝aj─ů i przyje┼╝d┼╝aj─ů, ale dworca nie da si─Ö opu┼Ťci─ç. Mo┼╝na tak ┼╝y─ç, ale jest to do┼Ť─ç straszne. A polska poezja w┼éa┼Ťnie tak egzystuje: bez tego ÔÇ×wyj┼Ťcia do miastaÔÇŁ, jako sprawa bardziej poet├│w i krytyk├│w ni┼╝ kogokolwiek innego. To poezji ewidentnie szkodzi. Szkodzi dynamice poetyk, rozleg┼éo┼Ťci j─Özyk├│w poetyckich i kondycji finansowej. Poezja staje si─Ö przez to bardzo hermetyczna w naj┼Ťci┼Ťlejszym znaczeniu tego s┼éowa: jest swoim w┼éasnym punktem odniesienia. W tak uj─Ötej poezji niebezpiecznie narzuca si─Ö┬átaka perspektywa: ÔÇ×poezja Iksi┼äskiej wobec poezji Igrekowskiej / poezja Iksi┼äskiej a poezja IgrekowskiejÔÇŁ. Pojawia si─Ö korespondencja poetyckich biografii, poetyckich wydarze┼ä i czysto wewn─Ötrznych, ┼Ťrodowiskowych strategii w miejsce korespondencji spraw i zjawisk zewn─Ötrznych, ┼Ťwiatowych. Bardzo du┼╝o rozm├│w o poezji staje si─Ö rozmowami o poetach i ich losach. Chocia┼╝ poeci, zw┼éaszcza pewnie m┼éodzi, to generalnie ludzie ┼Ťwiadomi spo┼éecznie, zaanga┼╝owani, pisz─ůcy wiersze naznaczone ┼Ťwiatopogl─ůdowo, to jednak, w┼éa┼Ťnie ze wzgl─Ödu na ten ÔÇô moim zdaniem g┼é─Öboki jak R├│w Maria┼äski ÔÇô niedostatek czytelnik├│w niezawodowych, trudno w poezji powiedzie─ç ÔÇ×sprawdzamÔÇŁ. Szerokie grono czytelnik├│w niezawodowych dzia┼éa┼éoby koryguj─ůco, weryfikacyjnie. Mo┼╝na by dzi─Öki temu sprawdzi─ç, czy faktycznie we w┼éasnej tw├│rczo┼Ťci dotyka si─Ö czego┼Ť wi─Öcej ni┼╝ tylko swojego ego. Przy niedoborze takich czytelnik├│w naprawd─Ö pr─Ödko urodzi─ç si─Ö mo┼╝e wra┼╝enie, ┼╝e poezja to ┼Ťrodowiskowa gierka, a ┼╝ycie jest gdzie indziej. Oczywi┼Ťcie nie mam zielonego poj─Öcia, co na to poradzi─ç. Nie znam nikogo, kto mia┼éby w r─Öku klucze do tej sprawy.

Gwoli uczciwo┼Ťci trzeba jednak powiedzie─ç, ┼╝e rozmawiamy tutaj o tym g┼é├│wnym obiegu poetyckim, zwi─ůzanym z ksi─ů┼╝kami i nagrodami, a on nie jest jedynym. Jest jeszcze poezja internetowa, r├│┼╝ne formaty tworzone na Instagramie czy na Facebooku. To s─ů nierzadko bardzo ciekawe przedsi─Öwzi─Öcia, oryginalne i inteligentne, maj─ůce mn├│stwo odbiorc├│w, podobaj─ůce si─Ö ludziom, s─Ök w tym, ┼╝e bardzo mocno naznaczone bek─ů, szyder─ů, z┼éo┼Ťliwo┼Ťci─ů czy prowokacj─ů. Ta poezja insta nie jest po prostu na serio, cho─ç zdarzaj─ů si─Ö wyj─ůtki. ┼üadunek zgrywy dominuje jednak i sprawia, ┼╝e raczej trudno widzie─ç w tym wi─Ökszy potencja┼é poetycki, bardziej jest to chyba strategia publicystyczna i rozrywkowa. Chocia┼╝ nie wykluczam, ┼╝e w ostatecznym rozrachunku tylko to b─Ödzie mia┼éo znaczenie.

Wzrusz si─Ö, rozbaw, zasmu─ç, przestrasz

Dla kogo piszesz? Kiedy tworzysz teksty, masz przed oczami ich adresata, czy raczej wiersz jest monologiem, a pisanie aktem bardziej intymnym?

Kiedy zabieram si─Ö do pisania, to obowi─ůzuje mnie wy┼é─ůcznie logika j─Özyka, przyj─Ötej koncepcji, budowanego obrazu poetyckiego. Nie mapuj─Ö sobie potencjalnych czytelnik├│w w momencie stawiania liter. Ale obok wiersza ÔÇô przed napisaniem i po napisaniu ÔÇô ┼╝ywi─Ö oczywi┼Ťcie pewne pragnienia co do jego oddzia┼éywania i te pragnienia na pewno naznaczaj─ů m├│j pisarski styl, wp┼éywaj─ů na kolejne utwory. W zasadzie to mam tylko jedno takie pragnienie: chcia┼ébym, ┼╝eby czytelnik czy czytelniczka wzi─Ö┼éa kt├│ry┼Ť m├│j wiersz i pokaza┼éa go komu┼Ť bliskiemu z poczuciem, ┼╝e to jest niez┼éy spos├│b wyartyku┼éowania tego, co jej w duszy gra. Chcia┼ébym, ┼╝eby odbiorca pomy┼Ťla┼é, ┼╝e moja poezja ukazuje okre┼Ťlone emocje i sytuacje sprawniej, ni┼╝ wyrazi┼éby to on sam. Uzna┼ébym, ┼╝e swoimi wierszami wykona┼éem dobr─ů robot─Ö, gdyby kto┼Ť si─Ögn─ů┼é cho─çby po m├│j wiersz ÔÇ×Z┼éotoÔÇŁ i przeczyta┼é go najdro┼╝szej osobie z takim prze┼Ťwiadczeniem, ┼╝e ten wiersz celnie odnosi si─Ö tak┼╝e do ich mi┼éo┼Ťci. ÔÇ×Kto Tuwima wiersz przepisa┼é, jako w┼éasny tobie wys┼éa┼éÔÇŁ ÔÇô ┼Ťpiewa┼éy Czerwone Gitary i to jest, moim zdaniem, bardzo inteligentna definicja sensu liryki: wiersz jako ┼Ťrodek dopomagaj─ůcy czytelnikowi w wyra┼╝eniu siebie. Ja sam pomaga┼éem sobie wiele razy Jesieninem czy Ga┼éczy┼äskim. Gdyby kto┼Ť wspom├│g┼é si─Ö Dudyczem, to by┼éby to ogromny sukces. Najwi─Ökszy z mo┼╝liwych.

Nie jest nowo┼Ťci─ů zacieranie si─Ö granicy pomi─Ödzy poezj─ů a proz─ů. Mamy dzi┼Ť wielu poet├│w prozaizuj─ůcych (do kt├│rych chyba i ciebie mo┼╝na by zaliczy─ç) i prozaik├│w poetyzuj─ůcych. Dlaczego piszesz wierszem?

Mi─Ödzy moimi wierszami a moimi opowiadaniami r├│┼╝nica jest taka sama jak mi─Ödzy pi┼ék─ů r─Öczn─ů a pi┼ék─ů no┼╝n─ů: w tej pierwszej nie ma ┼Ťrodka pola, tym samym akcja zawsze idzie za akcj─ů, tempo jest wi─Öksze, emocje dynamiczniejsze, gol pada za golem, nie wyst─Öpuj─ů niekt├│re, wynikaj─ůce w┼éa┼Ťnie z istnienia ┼Ťrodka pola, aspekty taktyczne i organizacyjne. W tej drugiej dyscyplinie trzeba ┼Ťrodek pola zagospodarowa─ç, to jest niezwykle wymagaj─ůca cz─Ö┼Ť─ç boiska, bardzo g─Östa. Przeniesienie ci─Ö┼╝aru gry na ┼Ťrodek, utrzymywanie si─Ö tam przy pi┼éce to rzecz ┼╝mudna i czasoch┼éonna, ale daje mn├│stwo satysfakcji, gdy ma si─Ö dru┼╝yn─Ö, kt├│ra umie to robi─ç. Odnosz─ůc to ju┼╝ bezpo┼Ťrednio do spraw mojego pisania: w poezji, jak si─Ö przekonuj─Ö, mog─Ö bardziej skupi─ç si─Ö na samym j─Özyku i sile obrazu, na podaniu czytelnikowi no┼Ťnej frazy, na zderzaniu ┼Ťrodk├│w wyrazu, a w prozie musz─Ö jako narrator bardziej uwiarygodni─ç samo swoje istnienie, prawo do m├│wienia, wiedz─Ö, miejsce spo┼éeczne, kulturowe. Jaki┼Ť czas temu opublikowa┼éem opowiadanie, kt├│rego akcja rozgrywa si─Ö w Pary┼╝u, i na potrzeby tego tekstu musia┼éem sprawdzi─ç kilka fakt├│w. To jest w┼éa┼Ťnie ten ┼Ťrodek pola. Jestem oczywi┼Ťcie ┼Ťwiadom skrajnej prywatno┼Ťci mojej odpowiedzi.

Co maj─ů┬áofiarowa─ç czytelnikowi twoje wiersze? Co┼Ť specyficznie twojego┬áczy pr├│bujesz si─Ö wpisa─ç w jak─ů┼Ť szersz─ů┬áofert─Ö i zadania poezji wsp├│┼éczesnej?

Najpierw dotkn─Ö tej drugiej kwestii. Nie umiem za du┼╝o powiedzie─ç o szerszej roli czy zadaniach poezji, a powody tej mojej nieporadno┼Ťci s─ů chyba oczywiste: poezja ÔÇô zw┼éaszcza mo┼╝e wsp├│┼éczesna i zw┼éaszcza mo┼╝e w Polsce ÔÇô nie ma tylu czytelnik├│w, ┼╝eby mo┼╝na by┼éo cokolwiek wiarygodnie przetestowa─ç. W zasadzie nie ma kogo zapyta─ç o ÔÇô tak to niezgrabnie nazwijmy ÔÇô skuteczno┼Ť─ç poezji, a trudno zadowoli─ç si─Ö rozmow─ů z samymi poetami i krytykami. Ten w─ůtek ograniczonego grona odbiorc├│w regularnie zreszt─ů w tej rozmowie powraca. Poezja wsp├│┼éczesna jest naznaczona polityczno┼Ťci─ů, wida─ç w niej sk┼éonno┼Ť─ç do anga┼╝owania si─Ö, wida─ç zderzenie z kapitalizmem, ale chyba jednak nikt nie uzna poet├│w za autorytety, nikt nie przyzna, ┼╝e dokonali wyj─ůtkowo trafnego i rozleg┼éego rozpoznania spraw ┼Ťwiata. Mam z tym du┼╝y problem, ┼╝eby w tej wra┼╝liwo┼Ťci poet├│w zaanga┼╝owanych dostrzec przekonuj─ůcy system, co┼Ť wi─Öcej ni┼╝ nietuzinkowo┼Ť─ç charakter├│w, elementarn─ů przytomno┼Ť─ç umys┼éu i wielk─ů energi─Ö tw├│rcz─ů. Ich poezja m├│wi mi wi─Öcej o nich samych ni┼╝ o mo┼╝liwych drogach kultury i polityki. Je┼Ťli jednak b─Ödzie si─Ö ju┼╝ gdzie┼Ť rozgrywa┼é jaki┼Ť pot─Ö┼╝ny prze┼éom, taka czy inna rewolucja, to poezja pewnie b─Ödzie blisko, b─Ödzie to na┼Ťwietla─ç czy przetwarza─ç, z po┼╝ytkiem dla niekt├│rych. To, ┼╝e trudno widzie─ç w poezji zasadnicze pole diagnostyczne i sprawcze i trudno j─ů nazwa─ç wielk─ů si┼é─ů, nie oznacza, ┼╝e poezja nie mo┼╝e trzyma─ç r─Öki na pulsie, by─ç uwa┼╝na, wspieraj─ůca. Przypisywa┼ébym zatem wierszowi najpr─Ödzej rol─Ö towarzysza proces├│w i mechanizm├│w, a nie katalizatora czy te┼╝ specjalisty od cywilizacji.

Natomiast co do moich wierszy ÔÇô one sk┼éadaj─ů czytelnikowi bardzo prost─ů, czyteln─ů ofert─Ö: wzrusz si─Ö, rozbaw, zasmu─ç, przestrasz. Naprawd─Ö nie sprzedaj─Ö niczego wi─Öcej.

Nieustanne obumieranie

Odnosz─Ö wra┼╝enie, ┼╝e mo┼╝na znale┼║─ç zbie┼╝ny punkt mi─Ödzy twoj─ů proz─ů a wierszami z tomiku ÔÇ×Czarna skrzynkaÔÇŁ ÔÇô wyprowadzony z pozornie prostej narracji budowanej wok├│┼é zdarze┼ä dnia powszedniego element absurdu/zaskoczenia, nierzadko zostawiaj─ůcy czytelnika w stanie os┼éupienia. Czy to jest schowek na egzystencjaln─ů tajemnic─Ö? Na to, co ju┼╝ przekracza granic─Ö wyra┼╝alno┼Ťci?

Nie uwa┼╝am, ┼╝eby rzeczywisto┼Ť─ç kry┼éa w sobie jak─ů┼Ť szczeg├│ln─ů tajemnic─Ö egzystencjaln─ů. Nie chc─Ö oczywi┼Ťcie, ┼╝eby to zabrzmia┼éo pysza┼ékowato. Nie m├│wi─Ö, ┼╝e wszystko o rzeczywisto┼Ťci wiemy, bo oczywi┼Ťcie nie, pewnie przydarz─ů si─Ö nam kolejne odkrycia i wynalazki, mo┼╝e nawet spektakularne, ale wiemy ju┼╝ na tyle du┼╝o, ┼╝eby nie spodziewa─ç si─Ö ┼╝adnych zaskocze┼ä w obr─Öbie tego, co nazw─Ö kondycj─ů cz┼éowieka czy sztuk─ů ┼╝ycia. Patrz─ůc na ┼╝ycie w takim uj─Öciu, musz─Ö powiedzie─ç, ┼╝e jest ┼Ťrednio sp├│jne, pe┼éne absurd├│w, gonienia za cieniami, g┼éupich za┼éo┼╝e┼ä i marze┼ä rodz─ůcych si─Ö zupe┼énie bezpodstawnie. ┼╗yjemy ÔÇô w zasadzie od zawsze ÔÇô w permanentnym deficycie porozumienia, z niewystarczaj─ůcymi kompetencjami j─Özykowymi, we wsp├│lnotach, kt├│re ┼é─ůcz─ů zupe┼énie r├│┼╝nych ludzi, ci─ůgle prowadz─ůcych ze sob─ů jakie┼Ť wojny. To jest a┼╝ dziwne, ┼╝e cokolwiek uda┼éo nam si─Ö osi─ůgn─ů─ç. Ka┼╝dy, kto korzysta du┼╝o z medi├│w spo┼éeczno┼Ťciowych, na pewno ma obraz ludzi, kt├│rzy o tej samej sprawie m├│wi─ů tysi─ůce r├│┼╝nych zda┼ä i nie s─ů w stanie nijak si─Ö dogada─ç, maj─ů zupe┼énie inny kapita┼é intelektualny, inne potrzeby i inne intencje. A najzabawniejsze jest to, ┼╝e gdyby kto┼Ť pr├│bowa┼é to naprawia─ç, czyni─ç bardziej przejrzystym i koherentnym, to popadnie w jeszcze wi─Öcej pu┼éapek i nonsens├│w. W dodatku to wszystko do niczego nie prowadzi, bo ┼╝ycie ko┼äczy si─Ö ┼Ťmierci─ů. W takim uk┼éadzie nie wyobra┼╝am sobie, ┼╝e m├│g┼ébym do wiersza nie wprowadzi─ç ironii czy absurdu. Nie przekrzywi─ç konstrukcji. Nie zaprzeczy─ç sobie. Nie rozbi─ç obrazu czym┼Ť niepasuj─ůcym, wykombinowanym albo po prostu osobliwym. Chocia┼╝ w ÔÇ×Czarnej skrzynceÔÇŁ s─ů te┼╝ utwory wolne od takiego zabiegu, prostolinijne.

Tytu┼éowa czarna skrzynka to intryguj─ůcy symbol, metafora przywodz─ůca na my┼Ťl ukryte, intymne centrum, wed┼éug sugestii podmiotu ÔÇô miejsce, gdzie bije serce, pude┼éko ze s┼éowami, kt├│rego zawarto┼Ť─ç da si─Ö pozna─ç dopiero, kiedy jest ju┼╝ po wszystkim. Mimo ┼╝e bardzo bym nie chcia┼éa zapyta─ç ci─Ö, ÔÇ×co poeta mia┼é na my┼ŤliÔÇŁ, to przyznam, ┼╝e to pytanie zawsze wydaje si─Ö czytelnikowi kusz─ůce. Uchylisz r─ůbka tajemnicy swoich lotniczych metafor?

Ta czarna skrzynka prowadzi, jak s─ůdz─Ö, w dw├│ch kierunkach.

Z jednej strony przywodzi na my┼Ťl rejestrator lotu, o kt├│rym s┼éyszymy w mediach po katastrofie lotniczej. Rola takiego urz─ůdzenia jest wszystkim znana: zapisywa─ç parametry pracy samolotu i rozmowy w kokpicie, dzi─Öki czemu mo┼╝liwa b─Ödzie rekonstrukcja przebiegu wypadku i ustalenie jego przyczyn. W tym kontek┼Ťcie buduje si─Ö pierwszy sens mojej ksi─ů┼╝ki: ona jest prost─ů, bezpo┼Ťredni─ů relacj─ů z prze┼╝ytych ┼Ťmierci, rozczarowa┼ä, kl─Ösk i deficyt├│w. To wa┼╝ne dla mnie, osoby mocno naznaczonej przemijaniem z powodu du┼╝ych przesuni─Ö─ç pokoleniowych w mojej rodzinie. Moi dziadkowie byli w wieku pradziadk├│w wielu moich r├│wie┼Ťnik├│w. Jedna moja babcia urodzi┼éa si─Ö jeszcze za Franciszka J├│zefa, jakby w innym uniwersum, w┼Ťr├│d zupe┼énie innych rekwizyt├│w. A zatem wyros┼éem, widz─ůc nieustanne obumieranie. Obserwowa┼éem stopniowe s┼éabni─Öcie dziadk├│w, ich umieranie, ale te┼╝ s┼éucha┼éem opowie┼Ťci o umieraniu ich ┼Ťwiat├│w. ┼üad geopolityczny po II wojnie ┼Ťwiatowej odbiera┼é im domy i skazywa┼é na gwa┼étowne osadzenie w innych realiach, przy czym oni zawsze zostawali cz─Ö┼Ťciowo w tych rzeczywisto┼Ťciach utraconych, co w j─Özyku psychologii mo┼╝na nazwa─ç traum─ů, a w j─Özyku literatury nazwa┼ébym utrat─ů fragmentu siebie. Widz─Ö, ┼╝e w tych ludziach by┼é zupe┼énie nieuleczalny, niepodlegaj─ůcy rekompensatom obszar martwoty. Jeden m├│j dziadek do ko┼äca ┼╝ycia regularnie opowiada┼é o powrocie do dawnego domu ÔÇô cho─çby tylko w formie poch├│wku w rodzinnej ziemi ÔÇô i nigdy nie poczu┼é si─Ö na Dolnym ┼Ül─ůsku w pe┼éni u siebie. Sp─Ödzi┼é na zachodzie Polski wi─Öksz─ů cz─Ö┼Ť─ç swojego ┼╝ycia, ale to nie by┼éo zakorzenione. Nie mia┼é te┼╝ nigdy poczucia stabilno┼Ťci politycznej. ┼╗y┼é z wyobra┼╝eniem nadchodz─ůcej wojny, du┼╝o opowiada┼é o tym, ┼╝e wojna jest mo┼╝liwa zawsze i wsz─Ödzie. Mam wra┼╝enie, ┼╝e ┼╝adne sojusze i uk┼éady polityczne nie wydawa┼éy mu si─Ö istotne i trwa┼ée. Nic nie by┼éo w stanie go zapewni─ç, ┼╝e ┼Ťwiat si─Ö zmieni┼é. Gdyby kt├│rego┼Ť dnia kto┼Ť wtargn─ů┼é do jego domu z karabinem, zupe┼énie by go to nie zdziwi┼éo. Dawniej my┼Ťla┼éem, ┼╝e mnie tym zarazi┼é, dzi┼Ť powiedzia┼ébym, ┼╝e to raczej szczepionka. Okazuje si─Ö, ┼╝e dziadek w gruncie rzeczy mia┼é racj─Ö. Dobrobyt, pok├│j, wolno┼Ť─ç to warto┼Ťci bardzo kruche. Ci─ůgle jeste┼Ťmy zak┼éadnikami r├│┼╝nych macher├│w, in┼╝ynier├│w dusz i ÔÇô m├│wi─ůc Tuwimem ÔÇô ÔÇ×kr├│l├│w z panami brzuchatemiÔÇŁ. Czujemy w ostatnich latach bardzo wyra┼║nie, ┼╝e przysz┼éo┼Ť─ç wcale nie jest pewna i ┼╝e zastawia si─Ö na nas na ka┼╝dym kroku pu┼éapki cynizmu, hipokryzji i chciwo┼Ťci. Wsp├│lnoty, do kt├│rych nale┼╝ymy, ujawniaj─ů swoj─ů niestabilno┼Ť─ç i ob┼éud─Ö. A w dodatku przytrafi┼éa nam si─Ö pandemia. Dzi─Öki tej nucie pesymizmu, kt├│ra zawsze gra┼éa w duszy dziadka i przesz┼éa na mnie, ┼éatwiej mi d┼║wiga─ç te potencjalne nieszcz─Ö┼Ťcia, bo po prostu nie oczekuj─Ö od ┼Ťwiata dobra. M├│wi─ůc dobitnie: wiem, ┼╝e to ca┼ékiem mo┼╝liwe, ┼╝e kto┼Ť mnie zastrzeli, okradnie, porzuci w rowie czy zdradzi. M├│j dziadek, naznaczony kl─Ösk─ů pokoleniow─ů i poczuciem utkni─Öcia w historii, jest najbli┼╝szym mi narratorem czy podmiotem lirycznym. W mojej poezji na pewno obecny jest bardzo wyra┼║ny ┼Ťlad tego wszystkiego.

Z drugiej strony czarna skrzynka to metafora ÔÇô jak zauwa┼╝asz ÔÇô miejsca skrytego, najg┼é─Öbszego, kt├│re dochodzi do g┼éosu dopiero po ┼Ťmierci. To takie puzderko, w kt├│rym jest pewien wz├│r sensu, w┼éa┼Ťciwych proporcji. D┼éugo nie spos├│b tego zobaczy─ç, tak jak nie spos├│b wzi─ů─ç w d┼éonie w┼éasnego serca czy m├│zgu. Zawarta jest w tym jaka┼Ť prawda, kt├│r─ů codzienno┼Ť─ç zniekszta┼éca, a tylko ┼Ťmier─ç wydobywa. Jak w tym moim wierszu o chorobie psa, kt├│ry dopiero po swoim odej┼Ťciu zosta┼é dostrze┼╝ony jako bardzo istotny dla rodzinnych spraw. Wcze┼Ťniej by┼é nieco przezroczysty, a ┼Ťmier─ç brutalnie ujawni┼éa jego rang─Ö.

Twoja poezja dnia codziennego, prozaicznej rutyny paradoksalnie co rusz zdaje si─Ö oddycha─ç metafizyczn─ů przestrzeni─ů, w k─ůtach miejsc, gdzie toczy si─Ö akcja twoich mini-opowie┼Ťci, od czasu do czasu czai si─Ö jaka┼Ť dodatkowa obecno┼Ť─ç. Zdradzisz, co lub kto si─Ö odbija w ekranie, stoi za tob─ů i przygl─ůda si─Ö, kiedy grasz?

My┼Ťl─Ö, ┼╝e ka┼╝dy ma w sobie tak─ů ukryt─ů posta─ç, kt├│ra go obserwuje i koryguje. Nikt nie jest w swojej g┼éowie sam ze sob─ů, dzielimy swoj─ů ja┼║┼ä z jakim┼Ť stra┼╝nikiem, cenzorem. To mo┼╝e by─ç oczywi┼Ťcie wyobra┼╝enie b├│stwa, w ko┼äcu wyrastamy z bardzo religijnej przesz┼éo┼Ťci, a i nadal religia jest ci─ůgle obecna w naszym ┼Ťwiecie. Ale to mo┼╝e by─ç te┼╝ obraz rodzic├│w. Nie chc─Ö ucieka─ç si─Ö do naiwnej psychoanalizy, ale to w ko┼äcu prawda, ┼╝e ┼╝yjemy schematami wpojonymi nam przez rodzic├│w i ich reakcje i hierarchie warto┼Ťci mog─ů nas ca┼ée ┼╝ycie determinowa─ç. My┼Ťl─Ö, ┼╝e w moim podmiocie lirycznym jest bardzo du┼╝o matki, ale tak┼╝e Boga chrze┼Ťcijan, naznaczonego sekularyzacyjn─ů dekonstrukcj─ů.

Czytaj─ůc ÔÇ×Czarn─ů skrzynk─ÖÔÇŁ, mimo potoczno┼Ťci Twojej mowy, prostoty narracji, mam wra┼╝enie poruszania si─Ö po subtelnym, cho─ç wcale niema┼éym, intertekstualnym g─ůszczu. Czy masz swoje ulubione literackie inspiracje? Odwo┼éujesz si─Ö do jakiej┼Ť tradycji poetyckiej?

Nie robi─Ö tego programowo, ale to jest jasne, ┼╝e pracuj─ů we mnie ulubieni tw├│rcy, kt├│rych w g┼éowie przetasowuj─Ö, nie spos├│b inaczej. M├│g┼ébym ich teraz ÔÇô jak po sznurku ÔÇô wymieni─ç, ale to naprawd─Ö nie ma sensu, bo z ┼╝adnym z nich nie koresponduj─Ö explicite. W moim tomiku jest tylko jeden wiersz wprost nawi─ůzuj─ůcy do innego poety, do Rimbauda, ale to w istocie taka formalna zabawa w odtworzenie melodii jego polskich przek┼éad├│w, mo┼╝e pastisz nawet, a nie jaki┼Ť dialog czy polemika.

Szczerze nie znosz─Ö faszerowania tekst├│w g─Östymi odniesieniami, bogactwem cytat├│w albo kryptocytat├│w. Tu nawet nie chodzi o poezj─Ö, kt├│ra akurat radzi sobie z tym pewnie najsensowniej i najzgrabniej. Nie chodzi te┼╝┬áo rygor prac naukowych. Uwa┼╝am, ┼╝e powszechnie chorujemy na cytatoz─Ö. Wydaje mi si─Ö niekiedy, ┼╝e w co drugim tek┼Ťcie nie ma ┼╝adnej hipotezy, ┼╝adnego autorskiego dyskursu i ┼╝adnej autonomii intelektualnej, tylko ci─ůg┼ée zas┼éanianie si─Ö innymi, frazy wyj─Öte z cudzych ust, poch├│d z┼éotych my┼Ťli. Autor nie dzieli si─Ö swoim widzeniem rzeczywisto┼Ťci i swoimi poszukiwaniami i ustaleniami, tylko bombarduje mnie kola┼╝em cudzych pogl─ůd├│w. Nierzadko, gdy co┼Ť czytam, to mam poczucie, ┼╝e ka┼╝de zdanie jest o czym┼Ť innym i z innego miejsca. Ta ÔÇô jak j─ů nazywam ÔÇô akwizycja aforyzm├│w ma naprawd─Ö charakter plagi. Mam wra┼╝enie, ┼╝e niekt├│rzy nie czytaj─ů ksi─ů┼╝ek po to, ┼╝eby je poj─ů─ç i wyci─ůgn─ů─ç z nich wnioski, tylko po to, ┼╝eby ich u┼╝ywa─ç jak gad┼╝et├│w, wciska─ç gdzie si─Ö da.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś