Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Czy za big data bi膰 si臋 trzeba

Co o roli nauki w dzisiejszym spo艂ecze艅stwie mo偶e nam powiedzie膰 ludob贸jstwo w Patagonii z ko艅ca XIX wieku?
Czy za big data bi膰 si臋 trzeba
ilustr.: Jan Stanis艂awski

W ksi膮偶ce 鈥炁乷wcy w艂adzy鈥 (hiszp. 鈥濩azadores de poder鈥, 2015) antropolog Marcelo Valko opisuje taktyki stosowane przez dawne pa艅stwo argenty艅skie do eliminacji mieszka艅c贸w Patagonii. D膮偶ono wtedy do czystki ca艂kowitej, 艂膮cznie z wymazaniem pokonanych z historii regionu. Opr贸cz analizy tego ma艂o znanego przypadku ludob贸jstwa Valko przedstawia czytelnikom despotyczn膮 twarz cywilizacji i post臋pu Cywilizacji, kt贸ra wbrew has艂om o humanizmie nie znosi r贸偶norodno艣ci. Rozwoju, kt贸ry nie toleruj膮c niczego, co nie by艂oby rozwojem, nie toleruje Innego.

W dobie scjentyzmu i big data drastyczne do艣wiadczenia ludno艣ci po艂udnia Ameryk pozostawiaj膮 nam pytanie: czy nauka jest rzeczywi艣cie nosicielk膮 jedynych prawd i niekwestionowalnych rozwi膮za艅? A mo偶e cz臋sto bywa jedynie bardzo wyrafinowan膮 metod膮 perswazji, kt贸r膮 we w艂asnym interesie wykorzystuj膮 okre艣lone grupy spo艂eczne i ekonomiczne?

0. Dla dobra cywilizacji

Gdy Argentyna og艂asza niepodleg艂o艣膰 9 lipca 1816 roku, jej po艂udniowa granica ci膮gnie si臋 rzut kamieniem ze sto艂ecznego Buenos Aires. Na aneksj臋 Patagonii i rzeczywist膮 kontrol臋 nad jej bezkresnymi stepami trzeba b臋dzie czeka膰 jeszcze d艂ugo.

W mi臋dzyczasie nadchodzi rok 1879. Argentyna de facto przywraca niewolnictwo, ale w pozytywistycznym XIX wieku jako艣 nikomu zdaje si臋 to nie przeszkadza膰. Trwa z艂ota era techniki i mo偶e dlatego ci, kt贸rzy akurat nie konstruuj膮 maszyn parowych ani silnik贸w elektrycznych, schodz膮 na margines mi臋dzynarodowych praw i konwencji. Wi臋cej nawet: s膮 utrudnieniem w rozwoju.

Zanim jednak na polach bitew zagrzmi od remington贸w, w ruch id膮 pi贸ra. Autorytety epoki robi膮, co mog膮, by udowodni膰 ni偶szo艣膰 rasow膮 patago艅skiej ludno艣ci. Osi膮 ich kampanii jest legendarna opozycja 鈥瀋ywilizacja kontra barbarzy艅stwo鈥, kt贸r膮 lansuje Domingo Faustin Sarmiento 鈥 uznawany za ojca edukacji publicznej w Argentynie 鈥 w wydanym jeszcze w 1845 roku tomie 鈥濬acundo鈥. Po stronie cywilizacji sta膰 ma zeuropeizowana bur偶uazja handlowa z Buenos Aires i imigranci prosto z Europy (a najlepiej z jej p贸艂nocnej cz臋艣ci). To w艂a艣nie im ma ust膮pi膰 miejsca barbarzy艅stwo, czyli mieszka艅cy Patagonii, opisywani jako t臋pi, dzicy i nieokrzesani. Nie przejawiaj膮 sk艂onno艣ci do ucywilizowania si臋 i wobec tego s膮 skazani na anihilacj臋. Napi臋tnowani jako nieobywatele i nieludzie, tak te偶 s膮 traktowani.

W 1878 roku, na chwil臋 przed argenty艅sk膮 inwazj膮, ukazuje si臋 ksi膮偶ka o wymownym tytule 鈥濳onkwista czterystu tysi臋cy kilometr贸w kwadratowych鈥 [鈥濴a conquista de quince mil leguas鈥漖, kt贸rej napisanie przysz艂y prezydent Julio Roca zleci艂 nadwornemu inteligentowi Estanislao Zeballosowi. Marcelo Valko po艣wi臋ca du偶o miejsca postaci Zeballosa, kt贸ry przez trzy lata pe艂ni funkcj臋 marsza艂ka izby ni偶szej parlamentu, w innych okresach stoi na czele ministerstwa sprawiedliwo艣ci i a偶 trzykrotnie kieruje ministerstwem spraw zagranicznych. W encyklopediach Zeballos b臋dzie wyst臋powa艂 jako historyk, etnograf, geograf i prawnik, cz艂onek akademii nauk i wyk艂adowca uniwersytecki. Mo偶na powiedzie膰: wzorowy okaz cywilizacji. W praktyce natomiast zajmuje si臋 autopromocj膮 i masow膮 profanacj膮 grob贸w. Gdy ju偶 wojska kampanii pustynnej genera艂a Roki zmiataj膮 z powierzchni ziemi osady miejscowych na stepie, Estanislao 鈥 po polsku Stanis艂aw 鈥 wyrusza w podr贸偶 艣ladem oddalaj膮cej si臋 na po艂udnie linii frontu. Rzecz jasna nie sam, a z solidn膮 obstaw膮 wojskow膮. Gdzie tylko mo偶e, nasz 艣wiat艂y polityk i naukowiec rozkopuje miejsca poch贸wku, 膰wiartuje zw艂oki i 艂aduje je do work贸w.

Wed艂ug samego Zeballosa jego dzia艂alno艣ci przy艣wiecaj膮 dwa cele. Pierwszy ma charakter naukowy. Niejednokrotnie szcz膮tki zebrane przez Zeballosa trafia膰 b臋d膮 do utworzonego nieco p贸藕niej muzeum w La Placie. Zaledwie chwil臋 po 艣mierci przedstawiciele ludno艣ci rdzennej Argentyny zaczn膮 spogl膮da膰 na zwiedzaj膮cych zza muzealnej witryny, podczas gdy narodowi antropologowie b臋d膮 mierzy膰 i wa偶y膰 艣wie偶o dostarczone czaszki, by wykaza膰 鈥 naukowo! 鈥 naturaln膮 ni偶szo艣膰 mordowanych. Tak偶e uczeni z Europy czekaj膮 na 艣wie偶e szcz膮tki z po艂udnia Ameryk. Cz臋艣膰 s艂ono p艂aci, wi臋c Zeballos i jemu podobni (na przyk艂ad Eduardo Racedo) maj膮 jak najlepsze powody, by zaspokoi膰 popyt na egzotyczne zw艂oki. Natomiast drugi cel Zeballosa jest, by tak rzec, cywilizacyjny. Argenty艅ski uczony wyra偶a go w zdaniu: 鈥濨arbarzy艅cy s膮 przekl臋ci i na pustyni nie pozostan膮 nawet resztki po ich zmar艂ych鈥. Chodzi o eksterminacj臋 ca艂kowit膮. Tak偶e ze zbiorowej pami臋ci obywateli.

I rzeczywi艣cie, propaganda epoki tak silnie zakorzeni si臋 w 艣wiadomo艣ci Argenty艅czyk贸w, 偶e dzi艣 nawet obro艅cy praw ludno艣ci rdzennej powtarzaj膮 jak mantr臋 zdania o koczowniczych plemionach zajmuj膮cych si臋 polowaniem i zbieractwem. Wsp贸艂czesne badania historyczne wskazuj膮 jednak, 偶e Tehuelcze i Mapucze kontroluj膮cy w XIX wieku p贸艂nocn膮 Patagoni臋 to nie chaotyczna zbieranina 艂owc贸w poruszaj膮cych si臋 bez 艂adu i sk艂adu po bezkresnej r贸wninie, a zorganizowane grupy handlowe obecne na mi臋dzynarodowych szlakach 艂膮cz膮cych Buenos Aires i Santiago de Chile.

Ani 鈥瀌zikusi鈥 nie s膮 tak dzicy, ani pustynia tak pusta. Bo inwazja, kt贸ra przypiecz臋towuje okupacj臋 po艂udnia kontynentu, nazwana zostaje w艂a艣nie Konkwist膮 Pustyni. W rzeczywisto艣ci chodzi nie tyle o to, by pustyni臋 podbi膰, ale o to, by j膮 stworzy膰: anektowane ziemie, chocia偶 miejscami suche, z pocz膮tku bynajmniej pustynne nie s膮. Staj膮 si臋 ludzk膮 pustyni膮 dopiero po masakrze zaplanowanej i zrealizowanej przez w艂adze w Buenos Aires. M贸wi si臋 o 鈥瀘czyszczeniu鈥 Patagonii. O 鈥瀦ako艅czeniu raz na zawsze鈥 kwestii innej, niebia艂ej ludno艣ci. Chcia艂oby si臋 powiedzie膰: o ostatecznym rozwi膮zaniu.

Nie jest r贸wnie偶 tak, by w Argentynie od zawsze traktowano miejscowych jak nieludzi. T艂umaczenia w rodzaju 鈥瀟akie to ju偶 by艂y czasy鈥 nie maj膮 racji bytu. Siedemdziesi膮t lat wcze艣niej, we wspomnianym ju偶 1816 roku, Argentyna spisa艂a deklaracj臋 niepodleg艂o艣ci w j臋zykach hiszpa艅skim, quechua, aymara i guarani: do ludno艣ci rdzennej odnoszono si臋 po partnersku, nie uwa偶ano jej za problem do usuni臋cia. Sk膮d wi臋c ta nag艂a konieczno艣膰 ostatecznego rozwi膮zania kwestii miejscowych?

Okazuje si臋, 偶e bezpo艣rednim impulsem do 鈥瀙oszerzenia granic cywilizacji鈥 by艂y w艂a艣nie osi膮gni臋cia techniczne. W II po艂owie XIX wieku po Oceanie Atlantyckim zacz臋艂y kursowa膰 pierwsze statki ch艂odnie, co umo偶liwi艂o eksport mro偶onego mi臋sa z Argentyny do Europy. Popyt by艂 szalony, ceny mi臋sa wzros艂y skokowo i rozochoconym w艂a艣cicielom ziemskim brakowa艂o pastwisk, by zwi臋kszy膰 produkcj臋 i tym samym zadowoli膰 wszystkich angielskich kupc贸w pytaj膮cych o argenty艅sk膮 wo艂owin臋. To w艂a艣nie wtedy ludno艣膰, kt贸ra zamieszkiwa艂a bezkresne pampy na po艂udnie od Buenos Aires, zacz臋艂a cywilizacji wyra藕nie przeszkadza膰.

Nie dziwi wi臋c, 偶e organizacj膮 promuj膮c膮 i finansuj膮c膮 program konstrukcji patago艅skiej pustyni by艂a Sociedad Rural Argentina 鈥 stowarzyszenie skupiaj膮ce najwi臋kszych w艂a艣cicieli ziemskich w kraju. Nie b臋dzie r贸wnie偶 zaskoczeniem, 偶e wspomniany Estanislao Zeballos przewodniczy艂 tej organizacji dwukrotnie: w latach 1888鈥1891 i 1892鈥1894. Trzydzie艣ci lat p贸藕niej argenty艅ski pasjonat profanowania zw艂ok umar艂 w angielskim Liverpoolu.

A jednak w uczonych publikacjach intelektualnych elit epoki nikt nie wspomina o wywozie wo艂owiny za ocean, statkach ch艂odniach ani o jeszcze wi臋kszych po艂aciach ziemi dla tych, kt贸rzy ju偶 jej mieli sporo. Patagoni臋 nale偶a艂o wyludni膰 w szlachetnym celu krzewienia cywilizacji, nic wi臋cej. Wiadomo, dla ka偶dej wojny, a zw艂aszcza masowego mordu, nale偶y sp艂odzi膰 odpowiedni膮 motywacj臋 ideologiczn膮. Nie mo偶na w tym miejscu nie zacytowa膰 Tuwima:

Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
Pob艂ogos艂awi膰 tw贸j karabin,
Bo mu sam Pan B贸g szepn膮艂 z nieba,
呕e za ojczyzn臋 鈥 bi膰 si臋 trzeba;

[鈥

Wiedz, 偶e to bujda, granda zwyk艂a,
Gdy ci wo艂aj膮: 鈥濨ro艅 na rami臋!鈥,
呕e im gdzie艣 nafta z ziemi sik艂a
I obrodzi艂a dolarami.

W przypadku Argentyny zamiast biskup贸w i pastor贸w mieli艣my ludzi pokroju Zeballosa czy Dominga Faustina Sarmiento, kt贸remu w lo偶ach maso艅skich szeptano o cywilizowaniu 鈥瀊arbarzy艅c贸w鈥. Zamiast nafty natomiast run臋艂a mro偶ona wo艂owina. I si臋 zacz臋艂o.

M臋偶czyzn mordowano. Tych, kt贸rym uda艂o si臋 prze偶y膰, wysy艂ano na pola trzciny cukrowej w charakterze niewolnik贸w. Dzieci wyrywano si艂膮 z ramion matek i rozdawano jako s艂u偶膮cych do dobrych dom贸w Buenos Aires, a to oczywi艣cie w zbo偶nym celu nauczenia ich dobrych manier i katolicyzmu. T艂umaczono, 偶e gdyby zosta艂y z matkami, te zarazi艂yby je kultur膮 鈥瀊arbarzy艅c贸w鈥. Same matki czeka艂 los przymusowych kucharek czy sprz膮taczek, ale ju偶 w innych domach.

Cywilizacyjne i naukowe argumenty pos艂u偶y艂y jedynie za pretekst do realizacji konkretnych plan贸w handlowych, a prawdziwym barbarzy艅stwem wykazali si臋 samozwa艅czy krzewiciele cywilizacji. I to nie tylko w Argentynie. Sto lat wcze艣niej Pary偶 uchwali艂 deklaracj臋 praw cz艂owieka i obywatela, ale to w艂a艣nie stolica Francji po podboju Patagonii zacz臋艂a umieszcza膰 jej mieszka艅c贸w jako 偶ywe eksponaty na swoich s艂ynnych wystawach 艣wiatowych.

1. Model

Matematyka jest jedyn膮 nauk膮, kt贸ra si臋 nie myli. Jednak nie bada 艣wiata jako takiego. Porusza si臋 w teoretycznie zdefiniowanych przestrzeniach, takich jak przestrze艅 funkcji n-zmiennych rzeczywistych ca艂kowalnych z kwadratem. Przestrze艅, w ramach kt贸rej prowadzimy badania, okre艣la si臋 w za艂o偶eniach ka偶dego twierdzenia matematycznego. W贸wczas, je艣li tylko nie pope艂nimy 偶adnego b艂臋du formalnego, mo偶emy mie膰 absolutn膮 pewno艣膰, 偶e wynik, do jakiego dojdziemy, jest prawd膮. Prawd膮 absolutn膮 i niepodwa偶aln膮. Ale te偶: prawd膮 nie z tego 艣wiata.

Wszystkie pozosta艂e nauki, tak przyrodnicze, jak i humanistyczne, zajmuj膮 si臋 艣wiatem, kt贸ry nas otacza. Aby go bada膰, ch臋tnie stosuj膮 modele matematyczne. Taki model to uproszczona forma okre艣lonego wycinka rzeczywisto艣ci wyra偶ona za pomoc膮 obiekt贸w matematycznych. Na przyk艂ad zapisujemy biegacza d艂ugodystansowego jako punkt w tr贸jwymiarowej przestrzeni euklidesowej zmieniaj膮cy swoje po艂o偶enie wed艂ug okre艣lonej funkcji pr臋dko艣ci. W tym prostym modelu nie interesuje nas, czy 贸w biegacz jest katolikiem, czy ateist膮; czy chodzi do pracy, czy jest na bezrobociu. Jedyna interesuj膮ca nas kwestia to czas, w jakim pokona okre艣lony dystans. Zauwa偶my, 偶e pomijamy nawet to, czy 贸w czas jest istotny dla samego biegacza: a mo偶e on si臋 nigdzie nie spieszy!

Kiedy budowano elektrowni臋 wodn膮 Itaip煤 na rzece Paran谩, postawiono sobie pytanie, jak chroni膰 dzik膮 przyrod臋 po podniesieniu poziomu w贸d na dwustukilometrowym odcinku rzeki mi臋dzy Saltos de Guair谩 i Ciudad del Este (opisuj臋 t臋 spraw臋 dok艂adniej w ksi膮偶ce 鈥濻przedani. Reporta偶e z peryferii鈥). Specjali艣ci w dziedzinie konserwacji 艣rodowiska naturalnego wsp贸lnie z administracj膮 elektrowni powo艂ali w sumie osiem rezerwat贸w przyrody. Aby stworzy膰 owe rezerwaty, wyp臋dzono 36 spo艂eczno艣ci rdzennych, kt贸re dawniej mieszka艂y nad brzegiem rzeki. Wielu wygnanych pope艂ni艂o samob贸jstwo, inni wpadli w depresj臋, jeszcze inni uton臋li w zaplanowanej powodzi. Owych spo艂eczno艣ci regionalny model ochrony 艣rodowiska nie uwzgl臋dni艂. I to wcale nie przypadek. Na tym w艂a艣nie polegaj膮 modele: na pomijaniu element贸w rzeczywisto艣ci, kt贸re autor danego modelu uwa偶a za nieistotne. Pojawia si臋 miejsce na subiektywno艣膰: to, co nie jest wa偶ne dla mnie, mo偶e by膰 przecie偶 bardzo wa偶ne dla kogo艣 innego.

Id膮c dalej: kiedy mamy ju偶 gotowy model, mo偶emy zastosowa膰 wszystkie nieomylne teorie matematyczne. Ale musimy bra膰 pod uwag臋, 偶e wynik mo偶e odbiega膰 od rzeczywisto艣ci. Niedok艂adno艣膰 rodzi si臋 z r贸偶nicy mi臋dzy prost膮 idealizacj膮 modelu a z艂o偶ono艣ci膮 偶ycia codziennego.

Naukowe badania okre艣laj膮, jaka ilo艣膰 jednej substancji chemicznej obecnej w 偶ywno艣ci nie wyrz膮dzi nam krzywdy. W porz膮dku, a je艣li na co dzie艅 spo偶ywamy dwie lub wi臋cej substancji naraz, co si臋 mo偶e wydarzy膰? Tego do ko艅ca nie wiadomo. Modele nie analizuj膮 wszystkich kombinacji mo偶liwych w naszych zr贸偶nicowanych dietach i nie mniej zr贸偶nicowanych organizmach.

Rozw贸j nauki polega na ulepszaniu modeli i teorii w taki spos贸b, by te coraz lepiej oddawa艂y rzeczywisto艣膰. Tak by艂o w przypadku Einsteinowskiej szczeg贸lnej teorii wzgl臋dno艣ci, koryguj膮cej mechanik臋 klasyczn膮, kt贸ra dzi艣 pozosta艂a w fizyce jako model s艂uszny jedynie dla niskich pr臋dko艣ci. Dla pr臋dko艣ci por贸wnywalnych z pr臋dko艣ci膮 艣wiat艂a mechanika klasyczna nie dzia艂a, daje b艂臋dne wyniki. Dlatego upieranie si臋, 偶e oto kto艣 ma absolutn膮 racj臋, bo jego zdanie poparte jest akurat dzisiejszymi wynikami naukowymi, to w pewnym sensie brak wyobra藕ni.

Do niewystarczaj膮cych modeli dochodz膮 zwyczajne b艂臋dy, kt贸re naukowcy, jako ludzie, pope艂niaj膮. Korupcja, r贸wnie ludzka przypad艂o艣膰, tak偶e im si臋 zdarza. Nie jest tajemnic膮, 偶e koncerny tytoniowe przez lata op艂aca艂y badania maj膮ce zaprzecza膰 szkodliwo艣ci palenia dla ludzkiego zdrowia. Chocia偶 pierwsze publikacje naukowe wskazuj膮ce na聽szkodliwo艣膰 wyrob贸w z聽tytoniu ukaza艂y si臋 ju偶 w聽latach 50., Philip Morris 鈥 najwi臋ksze na聽艣wiecie przedsi臋biorstwo tytoniowe, r贸wnie偶 finansuj膮ce negacjonistyczne badania 鈥 zaczeka艂 a偶 do聽1999 roku, nim oficjalnie zadeklarowa艂, i偶聽palenie papieros贸w powoduje raka i聽choroby serca. W podobny spos贸b dzia艂a艂 Bayer/Monsanto: w g艂o艣nym procesie w sprawie Dewayne鈥檃 Johnsona z 2018 roku wysz艂o na jaw, 偶e w firmie wiedziano o szkodliwo艣ci glifosatu, a jednocze艣nie op艂acano badania, kt贸re mia艂y sugerowa膰 co艣 odwrotnego.

2. Kto pyta

Przez modele i mo偶liwo艣膰 pope艂nienia b艂臋du 鈥 w spos贸b zamierzony lub nie 鈥 dochodzimy do serca procesu naukowego, czyli do pytania, kt贸re stawia sobie badacz. No w艂a艣nie, dlaczego stawia sobie takie, a nie inne pytanie? Tu zn贸w otwiera si臋 wolne pole dla subiektywno艣ci. Tak jak w przypadku b艂臋du: zamierzonej lub nie.

Boliwijska socjolo偶ka Silvia Rivera Cusicanqui, Metyska z miasta La Paz, opowiada o rozdarciu mi臋dzy kultur膮 europejsk膮 i latynoameryka艅sk膮. Uznaje, 偶e to w relacji z jej w艂asnym ojcem i matk膮 korzenie ma ch鈥檌xi, g艂贸wna teoria eksponowana w jej pracach. Koncepcja ch鈥檌xi dotyczy mieszanki kulturowej, wsp贸艂istnienia niepodobnych do siebie element贸w sk艂adaj膮cych si臋 na to偶samo艣膰 Metysa. Nie ma w膮tpliwo艣ci, 偶e gdyby za socjologi臋 Boliwii zabra艂a si臋 osoba z amazo艅skiej etni Pacahuara lub mieszkaniec japo艅skiej kolonii Okinawa Uno z okolic Santa Cruz de la Sierra, pytania, jakie by sobie stawiali, by艂yby zupe艂nie inne. W p贸艂nocnej oraz wschodniej Boliwii historia spo艂eczna r贸偶ni si臋 diametralnie od tej z Altiplano i teoria ch鈥檌xi raczej nie b臋dzie tam tak trafna, jak w okolicach Oruro, Potos铆 czy La Paz.

Podobnie w przypadku wspomnianej elektrowni wodnej Itaip煤: gigantyczna zapora wodna by艂a odpowiedzi膮 na pytanie, jak tanio produkowa膰 du偶e ilo艣ci pr膮du na u偶ytek brazylijskiego przemys艂u. Dlaczego zapytano w艂a艣nie o to, a nie o sposoby na rozw贸j i dobrobyt 36 spo艂eczno艣ci 偶yj膮cych nad brzegiem rzeki Paran谩?

Tre艣膰 pytania zale偶y od tego, kto je stawia. Lub kto p艂aci za badania. I nie chodzi tu o 偶adne pieni膮dze przekazywane pod sto艂em. Badania naukowe s膮 zwykle finansowane przez odpowiednie instytucje pa艅stwowe lub mi臋dzynarodowe, przez fundacje lub podmioty prywatne. Niejednokrotnie programy grantowe maj膮 艣ci艣le okre艣lony zakres tematyczny. Na przyk艂ad program Graf-Tech oferowany przez Narodowe Centrum Bada艅 i Rozwoju wspiera badania dotycz膮ce grafenu. Nie wiem, czy to jest dobre, czy z艂e. Ale na pewno jest selektywne. Lub subiektywne. Czasem polityczne. Czasem wymuszone przez oczekiwania przemys艂u.

W argenty艅skiej miejscowo艣ci Ingeniero Jacobacci odwiedzi艂em Muzeum im. Jorgego Gerholda. Mia艂em okazj臋 rozmawia膰 tam z by艂ym wsp贸艂pracownikiem zmar艂ego w 2008 roku legendarnego archeologa i antropologa Rodolfa Casamiqueli. Zwr贸ci艂o moj膮 uwag臋, 偶e znawcy lokalnej historii potrafili poda膰 wszystkie detale dotycz膮ce miejscowego symbolu cywilizacji, czyli kolei parowej: w kt贸rym roku tory dotar艂y do Jacobacci, na ilu osiach porusza艂a si臋 lokomotywa i jak膮 rozwija艂a pr臋dko艣膰. Liczba wagon贸w, inwentarz towar贸w i liczba pasa偶er贸w 鈥 wszystkie te twarde dane czeka艂y na zwiedzaj膮cych i rozm贸wc贸w. Nikt jednak nie by艂 mi w stanie powiedzie膰, sk膮d pochodz膮 grupy Mapucz贸w zamieszkuj膮ce okolice miasteczka. Najprawdopodobniej pierwotnie byli to uciekinierzy z 偶yznych dolin zaj臋tych przez argenty艅skie wojsko pod koniec XIX wieku. Nie wiadomo jednak, czy na pewno. Nikt nie zap艂aci艂, by zebra膰 tego typu informacje, wi臋c i twarde dane na ten temat nie istniej膮.

W ksi膮偶ce 鈥濴a tierra p煤blica en la Patagonia鈥 (zredagowanej przez Graciel臋 Blanco) jedna z autorek pokazuje, 偶e w twardych danych z epoki zabraknie nam czego艣 jeszcze. Mapucze i Tehuelcze, kt贸rzy prze偶yli masakry, bywali przymusowo osiedlani w koloniach wiejskich organizowanych na stepie. Niejednokrotnie dochodzi艂o do konflikt贸w z okolicznymi w艂a艣cicielami ziemskimi, kt贸rzy przesuwali swoje ogrodzenia, zagarniaj膮c te nieliczne ziemie, kt贸re oddano w u偶ytek ludno艣ci rdzennej. Ta zg艂asza艂a naruszenia granic posesji na policj臋, ale policja zg艂osze艅 nie przyjmowa艂a. Skargi Mapucz贸w i Tehuelcz贸w 鈥 w odr贸偶nieniu od skarg bia艂ych osadnik贸w 鈥 nie wesz艂y potem do statystyk, do twardych danych. Nieostro偶ny historyk doszed艂by do wniosku, 偶e najwyra藕niej ludno艣膰 rdzenna Patagonii musia艂a by膰 bardzo zadowolona z nowych porz膮dk贸w.

3. Nauka stosowana

Nauka, liczby i dane. Twarde dane. Precyzyjne liczby. Niezale偶ne badania wykaza艂y. Przeanalizowano tabelki i okaza艂o si臋, 偶e. I w艂a艣nie dlatego teraz pa艅stwu powiemy, co macie pa艅stwo robi膰.

We藕my substancj臋 znan膮 jako 2,4-D, czyli kwas 2,4-dichlorofenoksyoctowy. 艢wietny defoliant, owoc nauki. Doskonale sprawdza si臋 jako herbicyd na plantacjach kukurydzy czy sorgo. Jako jeden z g艂贸wnych sk艂adnik贸w Agenta Orange spowodowa艂 tak偶e przewlek艂e choroby u trzech milion贸w cywili podczas wojny w Wietnamie. Do dzi艣 rozsiewa choroby w艣r贸d mieszka艅c贸w wiosek s膮siaduj膮cych z paragwajskimi plantacjami towar贸w eksportowych. To przyk艂ad z chemii. W przypadku fizyki mogliby艣my w ten sam spos贸b porozmawia膰 o g艂owicach nuklearnych. Nie jest tak, 偶e gdy zastosujemy cokolwiek naukowego w jakimkolwiek otoczeniu, to b臋dziemy post臋powali s艂usznie. Mo偶e si臋 okaza膰, 偶e poza laboratorium opracowana teoria jest nie do zastosowania. Albo 偶e przy niekt贸rych zastosowaniach b臋dzie wi臋cej szk贸d ni偶 po偶ytku.

W naszym przyk艂adzie chemik, kt贸ry pracowa艂 przy badaniach nad 2,4-D, nie wyobra偶a艂 sobie, 偶e t臋 substancj臋 wyjmie si臋 z prob贸wki, wsadzi si臋 do samolot贸w i wy艣le nad Hanoi, ani 偶e b臋dzie si臋 ni膮 pryska膰 pola otaczaj膮ce wiejsk膮 szko艂臋 pe艂n膮 dzieci. R贸wnie偶 katastrofa klimatyczna nie by艂aby mo偶liwa bez udzia艂u naukowc贸w: geolog贸w, kt贸rzy odnale藕li z艂o偶a paliw kopalnych, fizyk贸w i in偶ynier贸w analizuj膮cych prac臋 silnika spalinowego oraz ekonomist贸w: teoretyk贸w globalizacji, kt贸rzy od dziesi臋cioleci zachwalaj膮 pomys艂, by na gigantycznych statkach z motorem Diesla wozi膰 po ca艂ym 艣wiecie bardziej lub mniej potrzebne towary, ka偶dy opakowany w jednorazowy polietylenowy woreczek, dumny owoc chemicznych laboratori贸w.

Oto, prosz臋 pa艅stwa, rozwi膮zanie. Jest naukowe, wi臋c jest s艂uszne. I nie tylko jest s艂uszne, ale i jest jedynie s艂uszne: nie istnieje inne s艂uszne rozwi膮zanie ni偶 to, kt贸re my, poparci nauk膮 i twardymi danymi, proponujemy.

Nauka jest pasjonuj膮ca i wielokrotnie okaza艂a si臋 po偶yteczna. Ale nastawienie, kt贸re w艂a艣nie opisa艂em, to jest, droga Czytelniczko, drogi Czytelniku, najprawdziwsza manipulacja ocieraj膮ca si臋 o totalitaryzm.

4. Jedynie s艂uszna racja

Podczas gdy stan idealny umys艂u naukowca to ci膮g艂e poszukiwanie, a wi臋c ci膮g艂a niewiedza, spo艂ecze艅stwo oczekuje od nauki wiedzy absolutnej, niewzruszonej i niepodwa偶alnej. Trudno powiedzie膰, czy owe oczekiwania wynikaj膮 z okre艣lonych propagandowych wizji nauki, czy raczej rodz膮 si臋 z tego, co najbardziej ludzkie: z odwiecznego poszukiwania poczucia bezpiecze艅stwa.

T臋 drug膮 motywacj臋 wida膰 w postawie niekt贸rych neofit贸w popularyzacji nauki i 鈥瀟wardych danych鈥, kt贸rzy ze stanowczo艣ci膮 godn膮 lepszej sprawy odrzucaj膮cych wszystkie punkty widzenia niepoparte publikacjami w angloj臋zycznych paperach, najlepiej autorstwa renomowanych researcher贸w. Na przyk艂ad uczestnicy niekt贸rych dyskusji dotycz膮cych ochrony 艣rodowiska naturalnego, energetyki czy gospodarki sugeruj膮, by osoby niedysponuj膮ce 藕r贸d艂ami w postaci tabelek, liczb i publikacji w og贸le si臋 nie odzywa艂y. Dochodzi wr臋cz do sytuacji, w kt贸rych rozm贸wcy podaj膮cy si臋 za obiektywnych syn贸w i c贸rki nauki p艂ynnie przechodz膮 od cytowania zagranicznych czasopism naukowych do nienawistnego poni偶ania i s艂ownego obra偶ania swoich oponent贸w. Nauka jako bezpieczna przysta艅, schron atomowy przeciw pluralizmowi punkt贸w widzenia, przeciw codziennej konieczno艣ci dogadywania si臋 z innymi.

Taka postawa zak艂ada z g贸ry, 偶e osoby, kultury, grupy i etnie pozbawione 艣rodk贸w finansowych i technicznych do produkcji twardych danych z definicji nie maj膮 racji. Podobnie badacze szukaj膮cy odpowiedzi na pytania, kt贸re nie wyda艂y si臋 interesuj膮ce publicznym i prywatnym grantodawcom, musz膮 pokornie zamkn膮膰 usta. Jak 艂atwo znowu spychamy wi臋kszo艣膰 艣wiata na margines.

I warto podkre艣li膰, 偶e takie zachowanie nie jest naukowe, nauka wcale go nie postuluje. Ju偶 od Sokratesa mamy 艣wiadomo艣膰, 偶e dobry naukowiec to taki, kt贸ry przede wszystkim zdaje sobie spraw臋, jak niewiele wie.

Czy ten brak otwarto艣ci to problem? Wyobra藕my sobie funkcjonariuszy wymiaru sprawiedliwo艣ci, kt贸rzy w ci膮gu roku analizuj膮 100 przypadk贸w przemocy domowej w jednej z dzielnic miasta Buenos Aires. W kolejnym roku dzieje si臋 dok艂adnie to samo. Wydaje si臋, 偶e tak to ju偶 jest: rok w rok 艣rednio 100 przypadk贸w przemocy i tak ju偶 zostanie.

Kiedy jednak przyjrze膰 si臋 nie sprawcom, a ofiarom, oka偶e si臋, 偶e jedynie 7 ze 100 poszkodowanych to m臋偶czy藕ni, a偶 62 z nich to kobiety, podczas gdy reszt臋 stanowi膮 osoby niepe艂noletnie.

Analizowanie przemocy w perspektywie p艂ciowej daje nowy horyzont dzia艂a艅. Zamiast zastanawia膰 si臋, dlaczego agresor postanowi艂 zaatakowa膰, rozwa偶a si臋, dlaczego ofiar膮 ataku najcz臋艣ciej pada kobieta. I w jaki spos贸b tym napa艣ciom zapobiec. W 2012 roku Argentyna wyr贸偶ni艂a w kodeksie karnym przest臋pstwo kobietob贸jstwa (femicidio), natomiast w 2019 roku wchodzi w 偶ycie tak zwana Ley Micaela 鈥撀 ustawa, kt贸ra wprowadza szkolenie dotycz膮ce przemocy na tle p艂ciowym obowi膮zkowe dla wszystkich funkcjonariuszy publicznych.

Rozw贸j spo艂ecze艅stwa 鈥 w tym nauki 鈥 cz臋sto zawdzi臋czamy zmianie perspektywy. A t臋 ci臋偶ko wypracowa膰 zza biurka. W艂a艣nie rozmowa z Innym umo偶liwia nowe spojrzenie na otaczaj膮cy nas 艣wiat, zadawanie nowych pyta艅 i poszukiwanie odpowiedzi w innych sektorach rzeczywisto艣ci. Tak偶e feminizm i teoria gender nie wyklu艂y si臋 w laboratoryjnej prob贸wce. Zawdzi臋czaj膮 swoje narodziny procesom spo艂ecznym, manifestacjom i aktywno艣ci bynajmniej nienaukowej, w trakcie kt贸rych kobiety stopniowo dochodz膮 do g艂osu w 艣wiecie zdominowanym przez m臋偶czyzn.

5. Doskona艂a wym贸wka

Nie ma 偶adnej perwersji w tym, by wzi膮膰 nasiono i w艂o偶y膰 mu do 艣rodka kawa艂ek DNA. Chodzi raczej o to, 偶e istnieje pewien cel we wk艂adaniu kawa艂ka DNA do nasiona w taki spos贸b, 偶eby to nasiono zachowywa艂o si臋 tak, jak chcemy. [鈥 zawsze istnieje jaki艣 cel, a cele nie s膮 neutralne, jak twierdz膮 niekt贸rzy koledzy [naukowcy]. Cele wi膮偶膮 si臋 z konkretnymi zamiarami, s膮 osadzone w kontekstach historycznych, zwi膮zane z interesami ekonomicznymi, politycznymi i ideologicznymi. A czasem z g艂upot膮, kt贸ra by膰 mo偶e jest najwi臋kszym problemem ludzko艣ci.

Andr茅s Carrasco (1946鈥2014), argenty艅ski lekarz specjalizuj膮cy si臋 w biologii kom贸rki i embriologii, przeprowadzi艂 pionierskie badania nad wp艂ywem glifosatu na rozw贸j kr臋gowc贸w, w latach 2000鈥2001 prezes CONICET (argenty艅ski odpowiednik PAN)

Nauk臋 przedstawia nam si臋 jako obiektywn膮. St膮d mia艂by p艂yn膮膰 automatyczny wniosek, 偶e z jej argumentami nie spos贸b dyskutowa膰. Wiedz膮 o tym doskonale re偶yserzy reklam pasty do z臋b贸w czy jakiegokolwiek innego produktu, kt贸ry m贸g艂by przedstawi膰 aktor w przebraniu lekarza lub naukowca. Wiedz膮 stratedzy tak zwanego ecowashingu, omawiaj膮cy w naukowo-ekologicznych terminach 鈥瀍kodzia艂alno艣膰鈥 koncern贸w naftowych.

Nauka sta艂a si臋 doskona艂膮 zas艂on膮 dymn膮 do najr贸偶niejszych dzia艂a艅. Niedawno w argenty艅skiej miejscowo艣ci El Chalt茅n przeprowadzono konsultacj臋 spo艂eczn膮 w sprawie projektu asfaltowania drogi nad jezioro Lago del Desierto. W trakcie ca艂odziennego spotkania wypowiadali si臋 dyrektorzy pa艅stwowych instytucji, geolodzy, specjalista od hydrologii i in偶ynierowie ochrony 艣rodowiska, podczas gdy na ekranie trwa艂 festiwal map, liczb, tabelek, wykres贸w, a nawet fragment贸w prac naukowych. Tyle 偶e problem nie tkwi艂 w 偶adnej z omawianych kwestii. Prawdziwym zmartwieniem mieszka艅c贸w El Chalt茅n jest kryzys mieszkaniowy spowodowany brakiem dost臋pu do ziemi. Kryzys tak ostry, 偶e ka偶dy funkcjonariusz firmy budowlanej, kt贸ry osiedli si臋 w miejscowo艣ci na czas prac drogowych, spowoduje, 偶e jedna rodzina wyl膮duje na bruku, bo mieszka艅 na wynajem od dawna ju偶 nie ma. Ma艂o tego, owa firma budowlana uwik艂ana jest w proces korupcyjny przeciw prezydent Cristinie Fernandez, a droga, kt贸r膮 chce si臋 asfaltowa膰, nie prowadzi donik膮d, je艣li nie liczy膰 prywatnych dzielnic i hoteli. O tym jednak nie wspomnia艂 ani geolog, ani hydrolog, ani in偶ynier 艣rodowiska.

Naukowe mydlenie oczu z lubo艣ci膮 wykorzystuj膮 znawcy nauk prawnych. Ignorantia iuris nocet, powtarzaj膮 od pi臋ciuset lat kolonialne i postkolonialne w艂adze kraj贸w Ameryki 艁aci艅skiej lokalnym etniom nieposiadaj膮cym zalegalizowanych akt贸w w艂asno艣ci na zamieszkiwane od pokole艅 ziemie. I te ziemie im zabieraj膮. Legalnie. Wybaczcie, powiadaj膮, ale takie jest prawo, a nieznajomo艣膰 prawa szkodzi. W ten spos贸b naukami prawnymi usprawiedliwia si臋 masow膮 grabie偶. I to dzieje si臋 do dzi艣: w Argentynie w p贸艂nocnej cz臋艣ci prowincji Salta czy w prowincji Formosa. W Paragwaju 鈥 na ca艂ej rozci膮g艂o艣ci regionu Chaco, o czym r贸wnie偶 pisz臋 dok艂adniej w ksi膮偶ce 鈥濻przedani. Reporta偶e z peryferii鈥.

Instrumentalne wykorzystywanie nauki najlepiej wida膰 w niezwykle wybi贸rczym traktowaniu wynik贸w bada艅 i wprowadzaniu w 偶ycie p艂yn膮cych z nich wniosk贸w. Je艣li dzi艣 zostanie opatentowany nowy szczep transgenicznej soi, kukurydzy czy bawe艂ny pod r臋k臋 z nowym nieselektywnym herbicydem, ju偶 jutro okrzyknie si臋 niecywilizowanym barbarzy艅c膮 ka偶dego, kto si臋 mu sprzeciwi, a kolejne rz膮dy zaczn膮 podpisywa膰 rezolucje wprowadzaj膮ce nowy wynalazek do u偶ytku (na przyk艂ad w Argentynie autoryzacja na komercjalizacj臋 nasion transgenicznych jest przyznawana przez Ministerstwo Rolnictwa na podstawie ekspertyz stosownych komisji).

W przypadku bada艅 dotycz膮cych zmian klimatu sprawa wygl膮da zupe艂nie inaczej. Publikuj膮, badaj膮, a my dalej produkujemy jak szaleni przedmioty, kt贸rych nie potrzebujemy, beztrosko spalaj膮c gaz i rop臋 naftow膮. I nikt tego nie nazywa wstecznictwem, a 鈥 wr臋cz przeciwnie 鈥 rozwojem. Podobny efekt widzimy na w艂asne oczy w obliczu pandemii COVID-19. Jakich konsekwencji doczeka艂y si臋 badania wskazuj膮ce, 偶e jednym z g艂贸wnych odpowiedzialnych za epidemie wirus贸w odzwierz臋cych jest masowa deforestacja? 呕adnych. W szczeg贸lno艣ci w Argentynie przedsi臋biorstwa wylesiaj膮ce p贸艂noc kraju otrzyma艂y rzadki przywilej: mog艂y kontynuowa膰 prace pomimo 艣cis艂ej kwarantanny.

S膮 wyniki bada艅, kt贸re si臋 op艂acaj膮. I inne, kt贸re nie.

6. Tabelka prawd臋 ci powie

Pisz臋 ten tekst dzi臋ki nauce. Wstukuj臋 kolejne litery na klawiaturze komputera, owocu cywilizacji. Przy艣wiecaj膮 mi 偶ar贸wki LED. A kiedy sko艅cz臋 pisa膰, za po艣rednictwem 艣wiat艂owodu i technologii informatyki prze艣l臋 uko艅czony artyku艂 do redakcji. Z Patagonii do Warszawy w mgnieniu oka.

Je艣li jednak jako cywilizacja zachodnia chlubimy si臋 zdolno艣ci膮 do samokrytyki, warto nie zapomina膰, 偶e ta samokrytyka powinna dotrze膰 do wszystkich dziedzin naszej dzia艂alno艣ci. Tak偶e do nauki.

Nauka bez w膮tpienia nie jest jedynym 藕r贸d艂em prawdy. W wielu wypadkach skupia si臋 na kwestiach istotnych wy艂膮cznie dla grup, kt贸re maj膮 w interesie narzucenie pewnych rozwi膮za艅 pozosta艂ej cz臋艣ci spo艂ecze艅stwa. Dosadnym przyk艂adem jest opisane wcze艣niej patago艅skie ludob贸jstwo. Pod pozorem naukowych argument贸w o wy偶szo艣ci jednej rasy nad drug膮 i w akompaniamencie pean贸w na cze艣膰 post臋pu przepchni臋to decyzj臋 o likwidacji ca艂ych narod贸w. Zaproponowane 鈥瀗aukowe鈥 rozwi膮zanie umocni艂o i tak ju偶 dominuj膮cy w Argentynie sektor wielkich w艂a艣cicieli ziemskich oraz zakonserwowa艂o kraj w swego rodzaju feudalizmie umalowanym na demokracj臋. Z wysokiej koncentracji w艂asno艣ci ziemskiej i roli eksportera surowc贸w naturalnych Argentyna nie wygrzeba艂a si臋 do dzi艣.

A historia si臋 powtarza. Obecnie w p贸艂nocno-zachodniej cz臋艣ci kraju w艂adze t艂umacz膮 miejscowej ludno艣ci, 偶e lit to przysz艂o艣膰. Odkrywkowe kopalnie tego surowca obietnic膮 s膮 cywilizacji oraz dobrobytu. Ludzie, jak to ludzie, uparcie broni膮 si臋 przed litem. Kr贸luje wstecznictwo i obskurantyzm. Ludzie m贸wi膮, 偶e chc膮 mie膰 czyst膮 wod臋, 偶e chc膮 pi膰. A woda jest ju偶 staromodna, prosz臋 pa艅stwa, woda by艂a kiedy艣. Teraz czas na lit, na nowoczesno艣膰. I kto nie rozumie, to mu gumow膮 kul膮 po plecach albo od razu do aresztu.

W Polsce zawrotn膮 karier臋 robi w ostatnich latach termin big data, pod kt贸ry podpina si臋 ka偶d膮 liczb臋, wykres czy tabelk臋. Media podsuwaj膮 je przed oczy czytelnik贸w, pouczaj膮c, 偶e oto, prosz臋 pa艅stwa, jest big data, big data prawd臋 pa艅stwu powie. Jedyn膮 prawd臋. S艂ucha膰 takiej prawdy nale偶y. W niej ukryta jest racja, innej racji nie ma.

Tego typu monopolizacja prawa do prawdy prowadzi do drastycznego zubo偶enia naszego 艣wiata: odrzucania pomys艂贸w, wiedzy i alternatywnych punkt贸w widzenia, kt贸re mog艂yby uczyni膰 Ziemi臋 lepszym miejscem do 偶ycia. Niejednokrotnie znikaj膮 one pod walcem jedynego naukowego dyskursu, tak jak kolejne gatunki ro艣lin i zwierz膮t wymieraj膮 pod naporem jedynego systemu produkcji i organizacji 偶ycia zwanego 鈥 do wyboru 鈥 kapitalizmem, cywilizacj膮 czy nowoczesno艣ci膮. Tymczasem nie ma w膮tpliwo艣ci, 偶e najlepszymi obro艅cami dzikiej przyrody s膮 rdzenne etnie zamieszkuj膮ce zagro偶one destrukcj膮 ekosystemy (tego nie m贸wi臋 ja, tak twierdzi raport ONZ 鈥濬orest governance by indigenous and tribal peoples鈥). I to pomimo 偶e nie wyliczaj膮 sobie na co dzie艅 艣ladu w臋glowego, nie wiedz膮, co to zero-waste lifestyle (koniecznie po angielsku), nie dysponuj膮 ani jedn膮 tabelk膮 ani wykresem.

W okre艣lonych zastosowaniach nauki widzieli艣my r贸wnie偶 najzwyklejsz膮 stronniczo艣膰. W takich przypadkach argument 鈥瀗aukowy鈥 staje si臋 argumentem jak ka偶dy inny. Nie lepszym i nie gorszym od punktu widzenia s膮siada z El Chalt茅n, rdzennego mieszka艅ca paragwajskiego nabrze偶a rzeki Paran谩 czy nauczycielki ze szko艂y otoczonej plantacjami transgenicznej soi pryskanej glifosatem. Nie mamy prawa do narzucania innym konkretnych rozwi膮za艅 tylko dlatego, 偶e wydaj膮 nam si臋 poparte nauk膮. Rol膮 nauki nie jest rozwi膮zywanie konflikt贸w, a dostarczanie informacji. W praktyce za艣: niekt贸rych informacji. Informacji zebranych ze 艣ci艣le ograniczonych p贸l, wa偶nych w bardzo specyficznych warunkach modelowych, obserwowanych ze sko艅czonej liczby punkt贸w widzenia.

Na koniec anegdota z innej patago艅skiej ksi膮偶ki.

Tym razem chodzi o utw贸r, kt贸ry zanudzi艂 mnie na 艣mier膰, ale zawsze si臋 cz艂owiek czego艣 nauczy. Chodzi o dzie艂ko Eliasa Chucaira, 鈥濼urka鈥 (jak w Argentynie nazywa si臋 hurtem wszystkich bliskowschodnich imigrant贸w) z miejscowo艣ci Ingeniero Jacobacci. Ksi膮偶eczka nazywa si臋 鈥濪ejaron improntas鈥, a rzecz dzieje si臋 gdzie艣 pod koniec pierwszej po艂owy XX wieku na zachodnich stepach prowincji Rio Negro, chocia偶 mog艂aby si臋 wydarzy膰 niemal w dowolnym kraju cywilizowanego 艣wiata w tamtej epoce. Pewien m艂ody m臋偶czyzna, z wy偶szym wykszta艂ceniem i Hiszpan z pochodzenia, trafia do Jacobacci jako pierwszy lekarz w pierwszej publicznej przychodni. Po jakim艣 czasie wyje偶d偶a z miasteczka 艣wi臋cie oburzony. Zostawia za sob膮 list otwarty opublikowany w lokalnej prasie, w kt贸rym skar偶y si臋, 偶e podczas jego pobytu policja zaniedbywa艂a swoje obowi膮zki: nie zaj臋艂a si臋 艣ciganiem miejscowych znachor贸w. Okazuje si臋, 偶e przez dwa lata Hiszpan nie mia艂 okazji przyj膮膰 偶adnego pacjenta: mieszka艅cy Jacobacci preferowali medycyn臋 tradycyjn膮. W podobnym okresie w okolicach Jun铆n de los Andes funkcjonariusze prze艣ladowali ludowe po艂o偶ne, kt贸re asystowa艂y przy domowych porodach.

Czego si臋 tak, cywilizacjo, boisz? Tak bardzo nie wierzysz w siebie, 偶e musisz prze艣ladowa膰, zdelegalizowa膰 czy ubi膰 wszystko, co z ciebie nie wyp艂ywa?

Odcz艂owieczanie przeciwnika to typowa psychotechnika wykorzystywana do usprawiedliwienia przemocy; historia konflikt贸w zbrojnych a偶 puchnie od przyk艂ad贸w jej zastosowania. Ciekawe jest natomiast, 偶e cywilizacyjny d偶oker jako ostateczny i niekwestionowany argument w dyskusji ma si臋 dobrze tak偶e w czasach pokoju. Okazuje si臋 bardziej przekonywuj膮cy ni偶 has艂a denazyfikacji, wojny religijnej czy wprowadzania demokracji. By膰 mo偶e dlatego, 偶e cywilizacja jawi si臋 jako apolityczna i bezstronna. Oto wektor liniowego procesu rozwoju, kt贸rego nie da si臋 zatrzyma膰 i dla kt贸rego nie ma alternatyw. Ma艂o tego, cywilizacja zdaje si臋 opiera膰 na nauce, a wierzy si臋, 偶e nauka jest obiektywna. Obstawa艂bym jednak przy twierdzeniu, 偶e owszem, cywilizacja i nauka s膮 polityczne, wi膮偶膮 si臋 z okre艣lonymi ideologiami i kiedy znajd膮 si臋 w nieodpowiednich r臋kach, staj膮 si臋 gro藕n膮 broni膮 propagandow膮, kt贸ra mo偶e doprowadzi膰 鈥 na przyk艂ad 鈥 do ludob贸jstwa. Lub chocia偶 do wzajemnego kaleczenia si臋 nawzajem w codziennych dyskusjach.

Dlatego s艂uchajmy si臋 nawzajem. 呕eby si臋 potem znowu nie okaza艂o, 偶e musimy pozamyka膰 w wi臋zieniach, zniewoli膰 i pozbawia膰 dzieci tych, kt贸rzy 鈥瀗ie rozumiej膮鈥 naszej jedynej s艂usznej racji, podczas gdy gdzie艣 tam daleko, niewidoczni dla naszych oczu, biznesy robi膰 b臋d膮 ci, kt贸rzy nam t臋 jedyn膮 s艂uszn膮 racj臋 wcisn臋li: bo nam sam Pan B贸g szepn膮艂 z nieba, 偶e za big data bi膰 si臋 trzeba.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij