Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Chrze┼Ťcijanin wobec aborcji

Tym, co przera┼╝a w wypowiedziach cz─Ö┼Ťci katolik├│w, jest ich brak zainteresowania skutkami ewentualnego zaostrzenia ustawy aborcyjnej. Mo┼╝na przy tym odnie┼Ť─ç wra┼╝enie, ┼╝e bardziej ni┼╝ na ochronie ┼╝ycia zale┼╝y im na wprowadzeniu samego zakazu aborcji, niezale┼╝nie od tego, czy b─Ödzie on respektowany, czy te┼╝ nie.

W zesz┼éym tygodniu ÔÇ×Gazeta WyborczaÔÇŁ opublikowa┼éa┬átekst┬áKasi Kucharskiej, kt├│ry spowodowa┼é niema┼ée zamieszanie na forum dyskusyjnym ÔÇ×FrondyÔÇŁ. Opublikowany artyku┼é jest recenzj─ů ksi─ů┼╝ki Gail Kligman, w kt├│rej zanalizowane zosta┼éy drastyczne konsekwencje wprowadzenia restrykcyjnej ustawy antyaborcyjnej w Rumunii Ceau┼čescu. W swojej┬áodpowiedzi┬ána powy┼╝szy tekst Tomasz Terlikowski bezrefleksyjnie okre┼Ťli┼é podzielane przez ca┼é─ů redakcj─Ö pogl─ůdy Kasi Kucharskiej jako ÔÇ×proaborcyjneÔÇŁ. Lektura┬ákolejnej polemiki┬áutwierdzi┼éa nas w przekonaniu, ┼╝e dalsza wymiana komentarzy nie doprowadzi niestety do porozumienia, a jedynie do nakr─Öcenia spirali wzajemnej niech─Öci.
Poni┼╝szy tekst kierujemy przede wszystkim do os├│b trzecich: do czytelnik├│w ÔÇ×KontaktuÔÇŁ, kt├│rzy poczuli si─Ö zaniepokojeni b─ůd┼║ oburzeni artyku┼éem Kasi Kucharskiej; do obserwator├│w i uczestnik├│w naszej wymiany zda┼ä z Tomaszem Terlikowskim; wreszcie do wszystkich tych, kt├│rym marzy si─Ö, by oblicze Ko┼Ťcio┼éa nie by┼éo definiowane przez radykalne i niepozostawiaj─ůce miejsca na dyskusj─Ö stanowisko ÔÇ×FrondyÔÇŁ.
 
***
Uwa┼╝amy, ┼╝e aborcja jest z┼éem, kt├│rego nie wolno traktowa─ç jako ostatecznego, bo najskuteczniejszego, ┼Ťrodka antykoncepcyjnego. U podstaw naszego stanowiska le┼╝y przekonanie, ┼╝e ┼╝ycie ludzkie, jako dane nam przez Boga, jest ┼Ťwi─Öte. St─ůd nakaz ÔÇ×nie zabijajÔÇŁ. Zdarza si─Ö jednak, ┼╝e my, chrze┼Ťcijanie, czynimy od tego nakazu pewne wyj─ůtki, np. usprawiedliwiaj─ůc zabicie cz┼éowieka w obronie w┼éasnej. Nie uwa┼╝amy, ┼╝eby by┼éo to dobre ÔÇô wszak ┼╝ycie napastnika jest r├│wnie ┼Ťwi─Öte jak ┼╝ycie ofiary ÔÇô lecz uznajemy, ┼╝e ka┼╝dy ma prawo do obrony swojego istnienia. Za ksi─Ödzem Janem Ziej─ů podziwiamy tych, kt├│rzy wyrzekli si─Ö przemocy, ale nie pot─Öpiamy nikogo za to, ┼╝e nie pozwoli┼é si─Ö zabi─ç.
Podobnie rzecz si─Ö ma w przypadku aborcji, gdy zagro┼╝one jest ┼╝ycie matki. Nienarodzonego jeszcze dziecka nie mo┼╝na oczywi┼Ťcie por├│wna─ç ze ┼Ťwiadomym swoich cel├│w napastnikiem, a jednak w obydwu wypadkach mamy do czynienia z zagro┼╝eniem ludzkiego ┼╝ycia. Cz─Östo powtarza si─Ö, ┼╝e ┼╝ycie dziecka jest ┼Ťwi─Öte. To oczywi┼Ťcie prawda, lecz prawd─ů jest r├│wnie┼╝ to, ┼╝e ┼Ťwi─Öte jest ┼╝ycie jego matki. Tak jak podziwialiby┼Ťmy kobiet─Ö, kt├│ra decyduje si─Ö urodzi─ç dziecko, po┼Ťwi─Öcaj─ůc w┼éasne ┼╝ycie, tak od ┼╝adnej kobiety nie wolno nam czego┼Ť podobnego wymaga─ç. Od nikogo, poza samym sob─ů, nie wolno nam oczekiwa─ç heroizmu. Nie wolno nam m├│wi─ç: ÔÇ×Ja na twoim miejscuÔÇŽÔÇŁ, bo nigdy nie mo┼╝emy by─ç pewni, jak sami by┼Ťmy post─ůpili, znalaz┼észy si─Ö w sytuacji granicznej. Gdy znajduje si─Ö w niej kto┼Ť inny ÔÇô nie przestaj─ůc bynajmniej wierzy─ç w ┼Ťwi─Öto┼Ť─ç ka┼╝dego ┼╝ycia ÔÇô powinni┼Ťmy z pokor─ů pochyli─ç g┼éow─Ö i przyzna─ç, ┼╝e nie potrafimy go zrozumie─ç. Skoro za┼Ť nie rozumiemy, to i nie oceniamy.
 
***
M├│wi─ůc o bezwzgl─Ödnej ÔÇ×┼Ťwi─Öto┼Ťci ┼╝yciaÔÇŁ i domagaj─ůc si─Ö prawnego jej usankcjonowania, Ko┼Ťci├│┼é bynajmniej nie sprawia, ┼╝e ┼╝ycie faktycznie staje si─Ö bardziej szanowane. Uciekaj─ůc od duszpasterstwa i formacji sumie┼ä w stanowienie prawa i j─Özyk, w kt├│rym nie spos├│b dostrzec ┼Ťladu zrozumienia dla podejmuj─ůcych dramatyczne wybory ofiar gwa┼étu, kobiet ci─Ö┼╝ko chorych i nastolatek, nie wp┼éywamy najcz─Ö┼Ťciej na ich decyzje o usuni─Öciu ci─ů┼╝y. Udaje nam si─Ö tylko g┼é─Öboko je zrani─ç i zredukowa─ç do zera nasz─ů mo┼╝liwo┼Ť─ç wp┼éywu i pomocy im w przysz┼éo┼Ťci.
Skoro zale┼╝y nam na zmniejszeniu liczby zabieg├│w aborcyjnych wykonywanych w Polsce, nie powinni┼Ťmy wybiera─ç drogi prowadz─ůcej do ludzkich sumie┼ä na skr├│ty, przez prawodawstwo. We┼║my si─Ö wreszcie za formowanie tych sumie┼ä! M├│wmy do matek j─Özykiem, kt├│ry s─ů w stanie przyj─ů─ç, a nie zaczynajmy od nazywania ÔÇ×morderczyniamiÔÇŁ, bo to nie tylko w ryzykowny spos├│b uog├│lniaj─ůce, ale i przeciwskuteczne. Okre┼Ťlmy wi─Öc, czy bardziej zale┼╝y nam na ÔÇ×tak, tak; nie, nieÔÇŁ, kt├│ry to wyimek z Kazania na G├│rze jest tak bardzo popularny w sk┼éonnych do pot─Öpie┼ä ┼Ťrodowiskach katolickich, czy te┼╝ na skutecznej ochronie ludzkiego ┼╝ycia. Jedno wcale nie musi i┼Ť─ç z drugim w parze.
Do zrobienia jest zreszt─ů znacznie wi─Öcej ni┼╝ tylko z┼éagodzenie j─Özyka i kszta┼étowanie sumie┼ä. Tu potrzeba realnej pomocy: ┼Ťwieckich poradni, stowarzysze┼ä udzielaj─ůcych wsparcia materialnego, sprawnego systemu adopcji. Kobiety, kt├│re znalaz┼éy si─Ö w sytuacjach granicznych, powinny m├│c liczy─ç na spo┼éeczn─ů solidarno┼Ť─ç i wiedzie─ç, ┼╝e je┼Ťli zdecyduj─ů si─Ö na urodzenie dziecka, to otrzymaj─ů potrzebne im wsparcie. Nie wystarczy bowiem przekona─ç je do tego, trzeba tak┼╝e wzi─ů─ç odpowiedzialno┼Ť─ç za konsekwencje ich decyzji. Jest to jedno z najwa┼╝niejszych wyzwa┼ä stoj─ůcych przed wsp├│┼éczesnym Ko┼Ťcio┼éem.
 
***
Tym, co nas przera┼╝a w wypowiedziach cz─Ö┼Ťci katolik├│w, jest ich brak zainteresowania skutkami ewentualnego zaostrzenia ustawy aborcyjnej. Mo┼╝na przy tym odnie┼Ť─ç wra┼╝enie, ┼╝e bardziej ni┼╝ na ochronie ┼╝ycia zale┼╝y im na wprowadzeniu samego zakazu aborcji, niezale┼╝nie od tego, czy b─Ödzie on respektowany, czy te┼╝ nie. W ten spos├│b walcz─ů oni nie z korzeniem z┼éa, lecz tylko z jego objawami, a jedynym, co mog─ů na tym wygra─ç, jest ich w┼éasne spokojne sumienie. Tak oto dochodzimy do paradoksu: nawet gdyby ÔÇô czysto teoretycznie ÔÇô zaostrzenie prawa mia┼éo spowodowa─ç rozro┼Ťni─Öcie si─Ö aborcyjnego podziemia i aborcyjnej turystyki, ┼Ťmier─ç wielu dzieci i kobiet, to wed┼éug nich nale┼╝a┼éoby je uchwali─ç, poniewa┼╝ g┼éoszenie zasady ┼Ťwi─Öto┼Ťci ┼╝ycia jest dla nich wa┼╝niejsze od samego ┼╝ycia.
Zadaniem Ko┼Ťcio┼éa jest przede wszystkim formowanie sumie┼ä, nie wp┼éywanie na prawodawstwo. Cz┼éowiek ma post─Öpowa─ç dobrze nie z l─Öku przed kar─ů, lecz z mi┼éo┼Ťci do Boga i drugiego cz┼éowieka. Je┼Ťli tego nie robi, to nie ma co si─Ö na niego obra┼╝a─ç. Trzeba raczej zastanowi─ç si─Ö nad tym, dlaczego chrze┼Ťcija┼äskie or─Ödzie w danym przypadku okaza┼éo si─Ö nieskuteczne. Chrze┼Ťcijanin ma ┼Ťwiat u┼Ťwi─Öca─ç, a nie oburza─ç si─Ö, ┼╝e wci─ů┼╝ jeszcze nie jest on ┼Ťwi─Öty. Wbrew pozorom, nasze ÔÇ×┼Ťwi─Öte oburzenieÔÇŁ nie sprawia bynajmniej, ┼╝e w kwestii aborcji nie mamy sobie niczego do zarzucenia. Wr─Öcz przeciwnie. Ten problem dobitnie u┼Ťwiadamia nam, jak bardzo sami jeste┼Ťmy niedoskonali i jak daleka droga dzieli nas od punktu, w kt├│rym zaczniemy m├│c stanowi─ç moralny drogowskaz dla ┼Ťwiata.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś