Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Bratkowski: Nie i艣膰 na 艂atwizn臋

Nie mo偶na mie膰 za z艂e, 偶e rynek medi贸w ewoluuje. Trzeba dba膰 o to, aby jego nowe produkty by艂y podobnej jako艣ci do tych poprzedniej generacji. I nie zwala膰 niepowodze艅 swoich projekt贸w na "trudne warunki".

ilustr.: Kuba Mazurkiewicz


Nie mo偶na mie膰 za z艂e rynkowi medi贸w, 偶e ewoluuje. Trzeba dba膰 o to, aby jego nowe produkty mia艂y podobn膮 jako艣膰 do produkt贸w poprzedniej generacji. I nie zwala膰 niepowodze艅 swoich projekt贸w na 鈥瀟rudne warunki鈥.
Ze Stefanem Bratkowskim rozmawiaj膮 Stanis艂aw Zakroczymski i Jaros艂aw Zi贸艂kowski.
 
Wed艂ug wielu tzw. afera pods艂uchowa ujawni艂a patologie w polskim dziennikarstwie. Nie ukrywamy, 偶e blisko nam do tych opinii. A jakie jest zdanie pana, honorowego prezesa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich?
Jak najbardziej krytyczne. S膮dz臋, 偶e to, co si臋 sta艂o, to gorzej ni偶 patologia. Nie m贸wimy tu przecie偶 tylko o z艂amaniu standard贸w etycznych, ale o przest臋pstwie w kategoriach prawa karnego, jakiego dopu艣ci艂a si臋 jedna z wa偶niejszych redakcji w Polsce! Pods艂uchiwanie jest zakazane, a korzystanie z materia艂贸w z pods艂uch贸w podlega tym samym karom. Jest paradoksem, 偶e nasze organy wymiaru sprawiedliwo艣ci zachowa艂y si臋 tak, jak gdyby nie zna艂y przepis贸w. Prokuratura za艣 potraktowa艂a ca艂膮 sytuacj臋 tak, jak gdyby chodzi艂o tu jedynie o nadu偶ycie uprawnie艅 dziennikarza. Tymczasem powinna natychmiast wyst膮pi膰 o areszt redaktora Latkowskiego, bo on by艂 odpowiedzialny za publikacj臋. To dowodzi, 偶e jeste艣my jeszcze bardzo m艂odym pa艅stwem, kt贸re nie dorobi艂o si臋 profesjonalnych struktur administracji.
 
To temat na odr臋bn膮 dyskusj臋. Nas zastanawia, co afera ta艣mowa m贸wi nam o polskim dziennikarstwie. Prawie ca艂e 艣rodowisko dziennikarskie opowiedzia艂o si臋 za redakcj膮 鈥濿prost鈥 i uczyni艂o z niej niemal m臋czennik贸w…
Ja napisa艂em i m贸wi艂em jednoznacznie 鈥 偶e to jest przest臋pstwo, bo korzystanie z przest臋pstwa tak偶e jest przest臋pstwem. Nie by艂em jedyny. Ale faktem jest, i偶 bardzo wielu moich koleg贸w po fachu uleg艂o skrajnym emocjom. 艢wiadczy to o tym, 偶e 艣rodowisko dziennikarskie nie zna nawet przepis贸w dotycz膮cych jego dzia艂alno艣ci zawodowej. I nie ma w tym nic dziwnego, bo przygotowanie do tego zawodu jest dzisiaj 鈥 delikatnie m贸wi膮c聽鈥 bardzo kiepskie. Obrona przed naj艣ciem ABW na redakcj臋 鈥濿prost鈥 by艂a zupe艂nym nieporozumieniem. Co gorsza, powtarzaj膮 si臋 teraz zakusy na eksploatowanie kolejnych nagra艅. Dla ka偶dego my艣l膮cego cz艂owieka powinno by膰 jasne, 偶e obowi膮zuje tu stara rzymska zasada is fecit, cui prodest 鈥 鈥瀦robi艂 ten, kto korzysta鈥. Nie ulega w膮tpliwo艣ci, 偶e Latkowskiemu to korzy艣膰 przynios艂o, bo nak艂ad 鈥濿prost鈥 wzr贸s艂…
 
Powiedzia艂 pan, 偶e przygotowanie do zawodu dziennikarza jest niewystarczaj膮ce. W czym upatrywa艂by pan przyczyny tego zjawiska?
To si臋 wi膮偶e z procesem tabloidyzacji oraz poszukiwaniem szybkich i tanich informacji. To nawet nie jest kwestia przygotowania do zawodu, tylko lekkomy艣lno艣ci i nadmiernego tempa w przygotowaniu informacji. Zauwa偶y艂em, 偶e nawet m艂odzi ludzie o wysokich kwalifikacjach, umiej膮cy napisa膰 ciekawe rzeczy, w niekt贸rych momentach gubi膮 si臋 i umieszczaj膮 na czo艂贸wkach informacje niesprawdzone. Czy oni s膮 nieprzygotowani po studiach? Trudno powiedzie膰. Znam sporo zdolnej m艂odzie偶y po UW czy Collegium Civitas. Mog艂oby by膰 gorzej.
 
Skoro jest tak dobrze, to czemu jest tak 藕le?
Wyst臋puje tu problem natury og贸lnej 鈥 wszyscy spiesz膮 si臋 z informacjami, bo za tym id膮 reklamodawcy. Nikt natomiast nie stara si臋 rozpozna膰 swojego rynku 鈥 z kim w og贸le jako gazeta, radio czy telewizja ma do czynienia. Czym innym jest przyk艂adowo klientela inteligencka, kt贸ra ma okre艣lone preferencje i mniej wi臋cej wiadomo, co j膮 mo偶e zainteresowa膰, a czym innym publiczno艣膰 鈥瀖asowa鈥, kt贸ra nie jest g艂upsza, ale nie szuka bardziej wnikliwych analiz, tylko rzeczowych wiadomo艣ci. Je艣li si臋 nie rozpoznaje tych r贸偶nic, to si臋 produkuje wszystko dla wszystkich. Mo偶na zreszt膮 zrobi膰 dalsze rozr贸偶nienia klienteli wed艂ug specjalno艣ci, kt贸re s膮 nies艂ychanie liczne. Jako osobn膮 klientel臋 mo偶na traktowa膰 na przyk艂ad nies艂ychanie rozbudowany aparat urz臋dniczy , co z powodzeniem wykorzystuj膮 鈥濺zeczpospolita鈥 i 鈥濪ziennik Gazeta Prawna鈥. Osi膮gaj膮 niez艂e rezultaty, mimo 偶e s膮 gazetami raczej trudnymi.

M艂odzi dziennikarze s膮 jednak cz臋sto 藕le op艂acani, ten zaw贸d przesta艂 by膰 atrakcyjny finansowo鈥
To prawda. Pieni臋dzy w bran偶y jest znacznie mniej, ni偶 bywa艂o jeszcze ca艂kiem niedawno, a konkurencja o ten coraz mniejszy kawa艂ek tortu jest coraz wi臋ksza. To sprzyja poszukiwaniu sensacji i 鈥瀙arciu na szk艂o鈥, 偶eby przetrwa膰鈥
 
Jedna sprawa to sprawdzanie informacji. Inna kwestia to mieszanie jej z komentarzem.
To jest jeden z najgorszych grzech贸w wsp贸艂czesnego dziennikarstwa. To si臋 dzieje nie tylko z gazetami, ale i telewizjami. Podaje si臋 informacj臋 i zaraz obok komentarz, co powoduje znacz膮cy spadek obiektywizmu przekazu. Sam mia艂em niedawno tak膮 sytuacj臋. M艂ody dziennikarz jednej z telewizji informacyjnych zaprosi艂 mnie do studia i w trakcie rozmowy przedstawia艂 nieustannie swoj膮 opini臋 na temat tego, co ja m贸wi艂em. On rzecz jasna ma prawo do komentarza, ale nie po to mnie zaprasza艂, 偶eby ze mn膮 dyskutowa膰, tylko czego艣 si臋 ode mnie dowiedzie膰. Inn膮 bardzo z艂o艣liw膮 dolegliwo艣ci膮 s膮 sympatie polityczne, kt贸rych kamuflowanie przychodzi dziennikarzom z coraz wi臋ksz膮 trudno艣ci膮.
 
To przemieszanie informacji z komentarzem wynika by膰 mo偶e z tego, 偶e komentarz jest o wiele ta艅szy ni偶 porz膮dna informacja…
Oczywi艣cie, to bardzo istotny szczeg贸艂. Zw艂aszcza je艣li chodzi o informacj臋 z dziedzin bardziej specjalistycznych. Gazetom brak profesjonalist贸w, ca艂e dziedziny s膮 kompletnie zaniedbane.
 
Kt贸re?
Nie ma na przyk艂ad popularyzator贸w nauki i techniki z prawdziwego zdarzenia. Ta specjalno艣膰 zamar艂a 鈥 w kraju, w kt贸rym liczba in偶ynier贸w i technik贸w jest olbrzymia. Nikt si臋 nie interesuje tym, jak do nich dotrze膰. Z Ew膮 Ma艅kiewicz-Cudny zrobili艣my w latach siedemdziesi膮tych z 鈥濸rzegl膮du Technicznego鈥 pot臋偶n膮 si艂臋. Koledzy specjalizowali si臋 w poszczeg贸lnych dziedzinach nauki, mieli艣my wysokie czytelnictwo. Bogdan Mi艣 na przyk艂ad nie mia艂 i do dzi艣 nie ma konkurenta, je艣li chodzi o popularyzacj臋 matematyki. W 鈥濻tudio Opinii鈥 ka偶da dost臋pna dla laika sensacja z tej dziedziny jest omawiana na czo艂贸wce; a 鈥 wbrew pozorom 鈥 takich dost臋pnych dla laika informacji jest ca艂kiem sporo, trzeba tylko umie膰 je znale藕膰 i 鈥瀙rzet艂umaczy膰 na ludzki j臋zyk鈥 . Ale brakuje mu nast臋pc贸w. Zreszt膮 podobnie jest w przypadku humanistyki 鈥 uwa偶a si臋, 偶e humanistyka jest 艂atwa i ka偶dy mo偶e o niej napisa膰. To zupe艂na bzdura. Nie m贸wi膮c ju偶 o tym, 偶e wiele istotnych wydarze艅 z tej dziedziny w og贸le nie trafia na 艂amy gazet czy portali o wysokim czytelnictwie鈥
 
A mo偶e trzeba pogodzi膰 si臋 z tym, 偶e gazeta, kt贸ra b臋dzie informowa艂a jednocze艣nie o sprawach wewn臋trznych i zagranicznych, dawa艂a profesjonalny komentarz, a w dodatku mia艂a rozbudowan膮 sekcj臋 prawn膮, czy ekonomiczn膮, ju偶 istnie膰 nie b臋dzie鈥
Bo b臋dzie to za drogie, a rynek wymaga coraz ta艅szych produkt贸w鈥 Tak, to jest mo偶liwe. By膰 mo偶e rynek b臋dzie szed艂 w stron臋 tworzenia medi贸w dla wybranej klienteli i przekazywania jej tylko tych informacji, kt贸re j膮 interesuj膮, czy to ze wzgl臋du na zainteresowania, czy to na prac臋 zawodow膮. Rynek ewoluuje i nie mo偶na mie膰 mu tego za z艂e. Trzeba dba膰 o to, aby nowe produkty mia艂y podobn膮 jako艣膰 do produkt贸w poprzedniej generacji.
 
Tymczasem polskie media bardzo du偶o czasu po艣wi臋caj膮 polityce. Mamy wra偶enie, 偶e w innych krajach znacznie cz臋艣ciej w gazetach 鈥瀋elebruje si臋鈥 zwyk艂ych ludzi. Na przyk艂ad w Izraelu pisze si臋 o m艂odych ch艂opakach, kt贸rzy napisali aplikacj臋 do iPhona, u艂atwiaj膮c膮 ludziom 偶ycie鈥
Tak, to jest oczywi艣cie zwi膮zane z tym, 偶e tak jest 艂atwiej i taniej. Nie ma nic prostszego ni偶 posadzenie polityka przed mikrofonem i zadawanie mu pyta艅 o tak zwan膮 bie偶膮czk臋 partyjn膮. A ju偶 najlepiej posadzi膰 obok drugiego polityka, kt贸ry ma zdanie dok艂adnie przeciwne. To znaczy: niekoniecznie ma inne zdanie, ale rola w teatrzyku politycznym nakazuje mu tego pierwszego z wzajemno艣ci膮 l偶y膰 i zakrzykiwa膰. To jest prymitywny, uproszczony spos贸b zarabiania. Ta choroba trawi telewizje i media elektroniczne. Dodatkowy dramat polega na tym, 偶e tam s膮 czasem nawet zapraszani sensowni ludzie, ale prawie zawsze w zestawieniu z typowymi 鈥瀔rzykaczami鈥, kt贸rzy skutecznie zag艂uszaj膮 ich ekspercki przekaz鈥
 
A ma Pan jaki艣 pomys艂 na to, jak z tym walczy膰? Bo wydaje si臋, 偶e rynek medialny po omacku szuka sposobu wyj艣cia z tego zakl臋tego kr臋gu鈥
Cudem by艂oby zrobienie dobrej telewizji informacyjnej, kt贸ra z jednej strony potrafi艂aby wybra膰 z polityki to, co istotne, a odsia膰 te hektolitry paplaniny, kt贸ra nic nie ma wsp贸lnego z 偶yciem realnym tego spo艂ecze艅stwa, a kt贸r膮 nazywa si臋 szumnie 鈥炁紋ciem politycznym鈥. Z drugiej strony umia艂aby w ciekawy spos贸b popularyzowa膰 wiedz臋 na r贸偶ne tematy. Wiedz膮 panowie na przyk艂ad, 偶e wybitni polscy matematycy, Marian Rejewski, Jerzy R贸偶ycki i Henryk Zygalski otrzymali w艂a艣nie po艣miertnie niezwykle presti偶ow膮 ameryka艅sk膮 nagrod臋 techniczn膮 Milestone za z艂amanie Enigmy?
 
Nie s艂yszeli艣my鈥
Bo polskie media spraw臋 prawie ca艂kowicie przemilcza艂y. Porz膮dnie potraktowa艂a temat jedynie 鈥濭azeta Wyborcza鈥. A przecie偶 mo偶na by艂oby o tym zrobi膰 fascynuj膮cy materia艂! I w tabloidzie, i w opiniotw贸rczym tygodniku.
 
Czyli wierzy pan jednak, 偶e stworzenie nowej jako艣ci jest w obecnych warunkach mo偶liwe?
Na pewno nie mo偶na wszystkiego zwala膰 na warunki, bo w ten spos贸b przegrywa si臋 ju偶 na starcie. Napisa艂em kiedy艣 ksi膮偶k臋 鈥 poradnik dla tych, kt贸rzy 鈥瀗ie wiedz膮, 偶e nic si臋 nie da zrobi膰鈥. Takiej niewiedzy 偶ycz臋 m艂odym polskim dziennikarzom, kt贸rzy chc膮 dzi艣 tworzy膰 media na przyzwoitym poziomie. Niech wezm膮 sprawy w swoje r臋ce, zastanowi膮 si臋, do kogo i o czym chc膮 m贸wi膰 i za艂o偶膮 now膮 telewizj臋, czy chocia偶 porz膮dny portal czy stacj臋 radiow膮 鈥 Internet stwarza po temu niemal nieograniczone i wymagaj膮ce minimalnych nak艂ad贸w mo偶liwo艣ci.
 
Czyli ratunku dla polskiego dziennikarstwa radzi Pan szuka膰 poza obecnymi strukturami medialnymi?
My艣l臋, 偶e warto rzuci膰 im wyzwanie.
 
Stefan Bratkowski 鈥 dziennikarz, prawnik, historyk. Redaktor m.in. 鈥濸o prostu鈥 (w latach 1956鈥1957), 鈥炁粂cia Warszawy鈥 (w latach siedemdziesi膮tych), podziemnej 鈥濭azety d藕wi臋kowej鈥 (w latach osiemdziesi膮tych), oraz 鈥濺zeczpospolitej鈥 (w latach 1995鈥2006). Tw贸rca i redaktor naczelny niezale偶nego portalu dziennikarskiego Studio Opinii. Honorowy prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
 
UWAGA! W czasie wakacji internetowa ods艂ona 鈥濳ontaktu鈥 b臋dzie ukazywa膰 si臋 raz na dwa tygodnie 鈥 co drugi poniedzia艂ek. Serdecznie zapraszamy do lektury!
 

 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij