dwutygodnik internetowy
15.06.2015
magazyn papierowy


Kup
egzemplarz
Magazynu
kontakt
z tym
artykułem

Co warto zobaczyć i przeczytać przez najbliższe dwa tygodnie

Tym razem pytamy w naszej stałej rubryce o dalsze losy warszawskiego Programu Rozwoju Kultury i polecamy najnowszy numer „Magazynu SZUM”.

logo3

materiały prasowe

Trzy pytania do

Nowy cykl w mojej stałej rubryce. Co dwa tygodnie będę zadawał trzy pytania do osób związanych z sektorem kultury. Jako pierwszy – Tomasz Thun-Janowski, dyrektor Biura Kultury m.st. Warszawa. Pytam o Program Rozwoju Kultury, który jest pierwszym tego typu dokumentem w Warszawie. Wyznacza kierunek rozwoju kultury, wskazuje jej najważniejsze obszary i precyzyjnie określa, jak będzie funkcjonowała w 2020 roku . A co najważniejsze – został napisany przez aktywistów kulturalnych. Kilka tygodni temu zastępca prezydent Warszawy Jarosław Jóźwiak w wywiadzie dla „Gazety Stołecznej” wspomniał, że nad drugim etapem wdrażania PRK pracują dwa zespoły – prof. Jerzego Hausnera i Edwina Bendyka. Postanowiłem więc sprawdzić,  co dzieje się z naszym programem. PRK możecie przeczytać w całości tutaj.

1. Co z Programem Rozwoju Kultury? Na jakim etapie jego wdrażania jesteśmy?

2. Nad czym pracują zespoły prof. Hausnera i Bendyka?

W zeszłym roku Zespół Sterujący podjął decyzję o skupieniu się na 3 obszarach opisanych w PRK  – Kreacja, Zarządzanie i Ludzie. Do opracowania programów operacyjnych w obszarze Kreacji zaprosiliśmy zespół badawczy Edwina Bendyka, a Zarządzania – zespół prof. Jerzego Hausera.

Zespół Edwina Bendyka skupia się na identyfikacji warszawskiego pola twórczości, jego diagnozie oraz na wypracowaniu założeń i instrumentów, które pozwolą na systemowe wspieranie potencjału twórczego i samych twórców w stolicy.

Zespół badawczy pod nadzorem prof. Jerzego Hausera realizuje badania, które pozwolą sformułować diagnozę głównych obszarów problemowych dotyczących warszawskich instytucji kultury oraz wypracować kompleksowe w tym obszarze zalecenia dla Biura Kultury.

W związku z wdrażaniem zapisów PRK w obszarze Ludzie Biuro Kultury rozpoczęło szereg działań związanych z tematyką dotyczącą rozwoju widowni. Między innymi razem z Polską Radą Muzyczną zorganizowaliśmy międzynarodową konferencję poświęconą temu zagadnieniu. Udział w niej wzięli przedstawiciele warszawskich instytucji kultury. Włączyliśmy się również do europejskiego programu ADESTE (Audience Developer: Skills and Learning in Europe), w ramach którego szkolimy trenerów. Będą oni wspierać warszawskie instytucje kultury przy tworzeniu strategii rozwoju publiczności.

3. Ponad rok temu obradował zespół ds. reformy stołecznych teatrów. Kiedy poznamy efekty jego prac?

Zespół opracował projekt kwestionariusza oceny oferty teatrów, który posłuży stworzeniu kompleksowej bazy danych na temat warszawskich teatrów. W zeszłym roku została przeprowadzona pilotażowa wersja projektu. W tej chwili, po serii analiz i konsultacji, przygotowujemy wersję elektroniczną kwestionariusza, która zostanie wprowadzona na stałe. Realne efekty pracy otrzymamy po dłuższym czasie, kiedy gromadzone wyniki będziemy mogli ze sobą porównywać i zestawiać, a w rezultacie kompleksowo oceniać działalność teatrów, obserwować trendy i planować działania.

10955652_520316724773402_4744376068440611152_o

materiały prasowe

Czasopisma kulturalne: „Magazyn SZUM”, red. Jakub Banasiak i Adam Mazur, nr 8

Jakiś czas temu prezentowałem na tych łamach „Notes.na.6.tygodni” (którego 100 numer ukaże się niebawem – serdecznie gratulujemy i pozdrawiamy!). Teraz przyszła pora na nieco innego zawodnika – „Magazyn SZUM”. To założone przez Jakuba Banasiaka – krytyka, kuratora, wydawcę – i Adama Mazura – krytyka, kuratora, autora popularnych książek o fotografii – pismo stawia sobie za cel ożywienie rodzimej krytyki sztuki. W „SZUMIE” znajdziemy więc recenzje najważniejszych wystaw, wywiady, teksty krytyczne i przekrojowe. Każdy numer prezentuje też jeden główny, okładkowy temat. Do tej pory były to instytucje, młodzi artyści, akademia, rynek,  a teraz redaktorzy zajmują się drugim kanonem.

„Nietrudno zauważyć, że sposób formowania polskiego kanonu po 1989 roku był specyficzny. Odwrotnie niż w przypadku scen zachodnich nie dokonywał się bowiem w stabilnym otoczeniu instytucjonalnym (muzea, rynek, prasa branżowa), lecz był chaotyczny, a przede wszystkim ściśle powiązany z procesami transformacji ustrojowej”. Jakub Banasiak zadaje ważne pytanie o mechanizm kształtowania kanonu sztuki współczesne po 1989 roku. I proponuje autorskie uzupełnienie. Stawia również śmiałą tezę, że „trafiały do niego [kanonu] prace niewybitne, choć ważne jako świadectwo przeobrażeń wewnątrz pola – tu najbardziej znamienny wydaje się przykład „Pasji” Doroty Nieznalskiej. W pierwszej dekadzie transformacji sztukę krytyczną często trzeba było osłaniać na zasadzie: tak, wiemy, że to umiarkowane dzieło, ale nie możemy go krytykować, bo damy do ręki argumenty prawicy”. Sami przyznacie, że brzmi to jak teoria spiskowa, ale Banasiak na kilku kolejnych stronach rozwija rzucone na początku zdanie. Redaktor opisuje mechanizmy instytucjonalnego stwarzania kanonu. To ciekawe dla badaczy lat 90. i początku lat 2000. Obecnie sytuacja jest nieco bardziej ustabilizowana – zaplecze instytucjonalne jest bardzo silne, ale też rynek galerii komercyjnych jest już rozwinięty. Mamy też pisma i krytyków oraz precyzyjny system gratów i stypendiów Ministra Kultury. W takim krajobrazie kanon może być bardziej zróżnicowany, bo działający na wielu polach.

W kolejnych tekstach Rene Wawrzkiewicz porównuje identyfikacje wizualne pierwszej i drugiej linii warszawskiego metra. Tę drugą, mówią delikatnie, masakruje, chociaż – do czego przyznaje się dopiero na końcu tekstu – stacji jeszcze nie widział, bo tekst pisze sprzed otwarcia drugiej nitki! Nie wie więc, jak nowa identyfikacja zadziałała w rzeczywistości, co podważa jego radykalne oceny. Dalej Piotr Słodkowski recenzuje wystawę prac Andrzeja Wróblewskiego „Recto/Verso”. Pisze, że „to dobrze przemyślana i wizualnie zachwycająca ekspozycja,  (…) część większej całości, konstelacja wielu procesów o krótszym lub dłuższym trwaniu. Wystawa jest ważna dlatego, że pokazuje, jak długą drogę przeszło nasze myślenie o sztuce”. Słodkowski pokazuje kolejne etapy odkrywania twórczości Wróblewskiego, czego następstwem była wystawa w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Pisze też o głównym pomyśle kuratorskim. Przypomnę tylko, że Eric de Chassey wybrał dwa etapy życia malarza – 1948-49 i 1956-57. Chodziło o pokazanie momentu tworzenia „od zera”: tuż po apokalipsie wojny i po terrorze socrealizmu.

Polecam też waszej uwadze wywiad ze Stanisławem Rukszą, dyrektorem bytomskiej galerii Kronika. W biograficznej rozmowie Adam Mazur wyciąga ze swojego rozmówcy najważniejsze szczegóły życia. A na koniec zerknijcie do tekstu o nowych pracach Karola Radziszewskiego. Magda Szcześniak pisze o Radziszewskim jako o twórcy badającym mechanizmy pamięci, modele pisania historii i sposoby funkcjonowania peryferyjnych tożsamości (homoseksualnych, kobiecych i wschodnioeuropejskich).

„Szum”, mimo że jest typowym branżowym pismem, w swoich tekstach nie jest hermetyczny. Niezainteresowany sztuką współczesną czytelnik bez trudu odnajdzie się w szumie tekstów. A świetny projekt graficzny magazynu tę przyjemność podbije.

materiały prasowe

materiały prasowe