Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Warzywni Don Kichoci

Co dwa tygodnie wsiadaj膮 w samoch贸d i jad膮 po zakupy na bazar do Otwocka albo do Bronisz. Auto musi by膰 du偶e, nieraz wychodzi tego oko艂o dwustu kilo - ziemniak贸w, marchewek, bak艂a偶an贸w, kalafior贸w... W Otwocku zaprzyja藕niony rolnik, sam siebie nazywaj膮cy Panem Zi贸艂ko, czeka z przygotowanymi ju偶 wcze艣niej skrzynkami pe艂nymi zam贸wionych u niego przez internet warzyw 鈥 ekologicznych i tanich.

fot.: Tomek Kaczor


 
Warszawski squat Syrena. Na nieotynkowanej 艣cianie zabytkowej kamienicy przy ul. Wilczej 30 wisz膮 rozpadaj膮ce si臋 balkony. Ciemniej膮ca czerwona ceg艂a kontrastuje z jasnymi 艣cianami innych, niedawno odnowionych kamienic. Obdarta brama, spr贸chnia艂e drzwi. A za progiem inny 艣wiat. Klatka schodowa pomalowana w kolorowe wzory, na pierwszym planie wielka syrena. Na pi臋trach pracownie graficzna i rze藕by, szwalnia, sala gimnastyczna, sala do nauki j臋zyk贸w i kuchnia. Na parterze pokoje, w kt贸rych stoj膮 kanapy i krzes艂a. Tu organizowane s膮 spotkania. Przy jednym z pokoj贸w jest ma艂a kom贸rka, w kt贸rej postawiono rega艂y, a na nich skrzynie. Tutaj swoj膮 siedzib臋 ma Warszawska Kooperatywa Spo偶ywcza – ma艂a spo艂eczno艣膰, kt贸rej cz艂onkowie razem robi膮c zakupy pokazuj膮, 偶e wsp贸lne dzia艂anie procentuje.
 
Spod lady Pana Zi贸艂ko
Co dwa tygodnie wsiadaj膮 w samoch贸d i jad膮 po zakupy na bazar do Otwocka albo do Bronisz. Auto musi by膰 du偶e, nieraz wychodzi tego oko艂o dwustu kilo – ziemniak贸w, marchewek, bak艂a偶an贸w, kalafior贸w… W Otwocku zaprzyja藕niony rolnik, sam siebie nazywaj膮cy Panem Zi贸艂ko, czeka z przygotowanymi ju偶 wcze艣niej skrzynkami pe艂nymi zam贸wionych u niego przez internet warzyw 鈥 ekologicznych i tanich. Niepsikane, rosn膮 na nawozach z czosnku i grejpfruta. Panu Zi贸艂ko nieraz nie udaje si臋 zgromadzi膰 wszystkich zam贸wionych warzyw, ale dorzuca w zamian inne produkty gratis i obni偶a um贸wione wcze艣niej ceny. Ma gest.
Po powrocie z zakup贸w odbywa si臋 wa偶enie. Mechaniczna waga ci膮gle si臋 psuje i jest niedok艂adna – ci臋偶ko na przyk艂ad wa偶y膰 sa艂at臋. Z wag膮 elektroniczn膮 by艂oby pro艣ciej, ale te zazwyczaj s膮 sprowadzane z Chin i kupienie takiej by艂oby wsparciem wyzysku, z kt贸rym kooperatywa stara si臋 walczy膰. Zwa偶one produkty pakowane s膮 do skrzynek. Wczesnym wieczorem schodzi si臋 reszta tych, kt贸rzy zamawiali warzywa i odbywa si臋 zebranie, na kt贸rym omawiane s膮 wszystkie sprawy dotycz膮ce kooperatywy.
Struktura jest p艂aska: nie ma szefa ani hierarchii. Panuje zasada konsensusu – wszyscy musz膮 si臋 zgodzi膰, a po podj臋ciu decyzji ka偶dy ma jeszcze dwa dni na odwo艂anie. Cho膰 czasem to, co mia艂o by膰 zalet膮, staje si臋 problemem. – Widzia艂em kiedy艣, jak przez dwie godziny debatowali nad tym, czy bakalie sprzedawa膰 w foli贸wkach, czy w s艂oikach 鈥 m贸wi Kuba z kooperatywy w 艁odzi, gdzie nad problemami g艂osuje si臋 demokratycznie 鈥 i niczego nie ustalili.
 
Pomys艂 sprzed stu lat
Kooperatywa powsta艂a w styczniu 2010 roku. Tomek, zanim j膮 za艂o偶y艂wraz ze znajomymi, d艂ugo dzia艂a艂 w r贸偶nych organizacjach zwi膮zanych z polityk膮 i zmian膮 spo艂eczn膮. Ale wszystko to wydawa艂o mu si臋 ja艂owe. A偶 pewnego dnia poszed艂 na zebranie po艣wi臋cone ksi膮偶ce z tekstami Edwarda Abramowskiego, ojca polskiej sp贸艂dzielczo艣ci, i pomy艣la艂, 偶e sp贸艂dzielnia spo偶ywcza to jest to.
Na prze艂omie XIX i XX wieku sp贸艂dzielczo艣膰 by艂a bardzo no艣n膮 ide膮 na ziemiach polskich. – To by艂o w tamtych warunkach po prostu racjonalne ekonomicznie 鈥 m贸wi doktor socjologii na Uniwersytecie Warszawskim Marek Rymsza – wsp贸lne dzia艂anie dawa艂o wi臋cej ni偶 suma dzia艂a艅 indywidualnych. P贸藕niej komunizm wypaczy艂 ide臋 sp贸艂dzielczo艣ci i nagle wszystko by艂o na odwr贸t. Zamiast racjonalno艣ci 鈥 nieracjonalno艣膰, zamiast r贸wno艣ci 鈥 nomenklatura, ca艂膮 logik臋 dok艂adnie odwr贸cono. Po roku ’89 odrzucono wszystkie wsp贸lnotowe formy gospodarowania, uznaj膮c je za socjalistyczne. Teraz, powoli, ludzie zaczynaj膮 zn贸w widzie膰, 偶e wsp贸lne dzia艂ania mog膮 przynosi膰 korzy艣ci. I pojawiaj膮 si臋 pierwsze jask贸艂ki.
Wi臋kszo艣膰 cz艂onk贸w WKS stawia przed sob膮 szersze cele, ni偶 same zakupy. Mo偶na z nich wyodr臋bni膰 trzy najwa偶niejsze: spo艂eczny – czyli budowa ma艂ej spo艂eczno艣ci w oparciu o budowanie wi臋zi, wzajemn膮 pomoc i zaufanie, ekologiczny – polegaj膮cy na jedzeniu zdrowej 偶ywno艣ci i promowaniu rolnik贸w, kt贸rzy j膮 produkuj膮 i trzeci, gospodarczy, czyli promowanie sp贸艂dzielczego systemu, przez wsp贸lne kupowanie prosto od producenta.
Wszystkim si臋 to op艂aca. Pani sprzedawa艂a mleko do mleczarni po 60 groszy za litr. A my od niej kupowali艣my za dwa z艂ote. I wszyscy byli zadowoleni – m贸wi Wojtek z warszawskiej kooperatywy. – To jest podstawowa kwestia: co si臋 je. Ludzie stracili nad tym kontrol臋. A kooperatywa pomaga odzyska膰 wiar臋, 偶e da si臋 to zmieni膰 i zbudowa膰 od nowa. Dzia艂anie kooperatywy jest przy tym konstruktywne. I cho膰 to kropla w morzu, stanowi odpowied藕 na podstawowe problemy wsp贸艂czesnego swiata: g艂贸d, ub贸stwo, r贸偶nice spo艂eczne, uwa偶a Wojtek.
 

fot.: Tomek Kaczor


Ubodzy i starsi poszukiwani
Dzia艂acze kooperatywy staraj膮 si臋 na r贸偶ne sposoby konsolidowa膰 swoj膮 spo艂eczno艣膰. Najwa偶niejsze s膮 zebrania. Je艣li kto艣 anga偶uje si臋 w dyskusje o problemach i wymy艣la co zrobi膰, 偶eby by艂o lepiej, to od razu czuje, 偶e to jest jego. I o to chodzi. Opr贸cz zebra艅, kooperatywa organizuje spotkania dyskusyjne i filmowe, wsp贸lne wycieczki i pikniki.
Do ka偶dych zakup贸w doliczane jest 10% ich ceny. Te pieni膮dze przeznaczane s膮 na fundusz gromadzki, z kt贸rego op艂aca si臋 bie偶膮ce wydatki, ale zbierane s膮 te偶 po to, by wspomaga膰 ubo偶szych cz艂onk贸w kooperatywy. Je艣li kto艣 jest w potrzebie, mo偶e wzi膮膰 z funduszu gromadzkiego pieni膮dze na zakupy, albo na lekarza, czy na inne wa偶ne wydatki. Pieni膮dze nie mog膮 dla nikogo by膰 barier膮. Niestety p贸ki co nie bardzo jest komu pomaga膰. Kooperatywa nie potrafi przyci膮gn膮膰 do siebie ludzi ubogich i rzeczywi艣cie potrzebuj膮cych pomocy.
Bo chocia偶 do WKS nale偶y wielu cz艂onk贸w, prawie wszyscy s膮 w pewnej mierze podobni do siebie. Dobrze to wida膰, gdy si臋 przyjdzie na zebranie: 鈥瀔olorowi鈥 m艂odzi ludzie mi臋dzy 20 a 30 rokiem 偶ycia, z wykszta艂ceniem.
Dlaczego ci臋偶ko jest zaanga偶owa膰 starszych? Cz臋sto nie wierz膮, 偶e to ma sens. Niekt贸rym kojarzy si臋 to z komunizmem. Boj膮 si臋 te偶 wchodzi膰 w now膮 spo艂eczno艣膰 i nie s膮 przyzwyczajeni do publicznego zabierania g艂osu. A mo偶e po prostu tego nie potrzebuj膮, nie czuj膮, 偶e warto? Zniech臋caj膮ce mo偶e by膰 te偶 to, 偶e cz臋sto zamawia si臋 du偶o r贸偶nych warzyw i owoc贸w, a dostaje si臋 z tego po艂ow臋, albo jedn膮 trzeci膮 鈥 bo czego艣 akurat nie by艂o, albo ma艂a ilo艣膰 zam贸wie艅 nie wystarczy艂a na hurtowy zakup.
Chcemy zach臋ca膰 r贸偶nych ludzi do wst臋powania do kooperatywy, bo wsp贸lne dzia艂anie przynosi korzy艣ci. Dzia艂aj膮c w kooperatywie jest si臋 w grupie ludzi, kt贸rzy nie s膮 oboj臋tni, bo znaj膮 si臋 i s膮 sobie 偶yczliwi. Mo偶na liczy膰 na ich pomoc, zar贸wno finansow膮 – z funduszu gromadzkiego – jak i bezpo艣redni膮, s膮siedzk膮, przy remoncie czy przenoszeniu szafy 鈥 m贸wi Tomek.
 
Wsp贸艂dzia艂anie p膮czkuje
Do warszawskiej kooperatywy nale偶y oko艂o 70 os贸b, cho膰 regularne zakupy robi tylko 20-30 osobowa grupa. Taka ilo艣膰 cz艂onk贸w to jednak za du偶o. Ludzie w kooperatywie musz膮 si臋 zna膰, 偶eby m贸c stworzy膰 zgran膮 spo艂eczno艣膰. Musz膮 te偶 zna膰 zasady i anga偶owa膰 si臋 w prac臋, bo jak kto艣 nic nie robi w kooperatywie to zazwyczaj przestaje czu膰 si臋 cz臋艣ci膮 grupy. Na wiosn臋 2011 roku zg艂osi艂o si臋 tylu ch臋tnych, 偶e trzeba by艂o zamkn膮膰 list臋 (obecnie kooperatywa zaprasza wszystkich ch臋tnych, kt贸rzy chcieliby do艂膮czy膰). Nie chodzi o to, 偶eby do kooperatywy nale偶a艂o mn贸stwo ludzi. Lepiej, 偶eby zak艂ada膰 nowe, w r贸偶nych dzielnicach, 偶eby tworzy膰 siatk臋 wp贸艂dzia艂aj膮cych kooperatyw w Warszawie i najlepiej 鈥 jak marz膮 cz艂onkowie WKS – w ka偶dym polskim mie艣cie. I powoli tak si臋 zaczyna dzia膰.
W maju zesz艂ego roku Marcin, kt贸rego z powodu nadmiaru ch臋tnych, nie przyj臋to do WKS postanowi艂 za艂o偶y膰 Kooperatyw臋 Mokotowsk膮. – Spyta艂em ludzi z warszawskiej, co jest do tego potrzebne. Powiedzieli: waga, samoch贸d, lokal. 呕adnej z tych rzeczy nie mia艂em, ale postanowi艂em spr贸bowa膰. Nie mia艂em tak偶e ludzi. By艂em tylko ja i dw贸jka znajomych. Zadzia艂a艂a magia facebooka. Teraz do Kooperatywy Mokotowskiej nale偶y oko艂o 30 os贸b. Nied艂ugo powstan膮 nast臋pne – na Pradze i 呕oliborzu.
Kooperatywy powsta艂y te偶 w innych miastach: w 艁odzi, Lublinie, Gda艅sku. By艂y pr贸by za艂o偶enia w Poznaniu i we Wroc艂awiu, jednak – przynajmniej p贸ki co – nie uda艂o si臋 tego rozkr臋ci膰.
W kwietniu odby艂 si臋 I og贸lnopolski zjazd kooperatyw spo偶ywczych, w kt贸rym wzi臋li udzia艂 przedstawiciele kooperatyw z r贸偶nych miast w Polsce, ale te偶 z Niemiec, Danii i Francji (w sumie ponad 130 os贸b).
Warszawscy sp贸艂dzielcy-konsumenci nawet je艣li znajd膮 na艣ladowc贸w, 艣wiata oczywi艣cie nie zmieni膮 鈥 m贸wi Marek Rymsza 鈥 ich idee brzmi膮 teraz troch臋 jak mrzonki z ksi臋偶yca. Jednak je艣li przetrwaj膮 i poka偶膮, 偶e nie s膮 efemeryd膮, 偶e mo偶na na d艂u偶sz膮 met臋 racjonalnie ekonomicznie kooperowa膰, to b臋dzie ich sukces. I rzeczywi艣cie poka偶膮 艣wiatu, 偶e wsp贸lne dzia艂anie jest korzystne.
 
Zapraszamy do odwiedzenia strony Warszawskiej Koperatywy Spo偶ywczej: kooperatywy.pl
 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij