Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

"Walka klas: o r贸wno艣膰 przez edukacj臋". Debata "Kontaktu"

O tym, jak uczyni膰 szko艂臋 wolnym od nier贸wno艣ci miejscem spotkania dyskutowali podczas debaty "Kontaktu" Piotr Laskowski, Przemys艂aw Sadura i Piotr Zamojski.

Ilustr.: Kuba Mazurkiewicz

Debata 鈥濳ontaktu鈥 pt. 鈥濿alka klas: o r贸wno艣膰 przez edukacj臋鈥 odby艂a si臋 19 kwietnia 2013 w Pracowni Bada艅 i Innowacji Spo艂ecznych 鈥濻tocznia鈥.

 

Udzia艂 w dyskusji wzi臋li dr hab. Piotr Laskowski, dr Przemys艂aw Sadura oraz dr Piotr Zamojski. Debat臋 poprowadzi艂 Maciek Onyszkiewicz.

 

Moje do艣wiadczenie ze szko艂膮, podobnie jak wi臋kszo艣ci redaktor贸w 鈥濳ontaktu鈥, zacz臋艂o si臋 dwadzie艣cia lat temu, we wczesnych latach dziewi臋膰dziesi膮tych, kiedy szkolnictwo spo艂eczne nie by艂o tak rozpowszechnione jak dzi艣 i w zwi膮zku z tym spotykali艣my na szkolnych korytarzach uczni贸w o najr贸偶niejszym pochodzeniu spo艂ecznym oraz kapitale kulturowym. Kiedy ko艅czyli艣my edukacj臋 szkoln膮, byli艣my uczniami elitarnych lice贸w, w kt贸rych spotykali艣my tylko takich samych jak my: dzieci wykszta艂conych rodzic贸w z tak zwanych dobrych dom贸w. Natomiast ci koledzy, kt贸rych rodzice byli gorzej wykszta艂ceni, ko艅czyli marne licea og贸lnokszta艂c膮ce, szko艂y zawodowe czy technika. P贸藕niej to my trafili艣my na bezp艂atne uczelnie pa艅stwowe, natomiast oni bardzo cz臋sto na uczelnie prywatne, albo w og贸le nie ko艅czyli studi贸w. Na naszych oczach szko艂a przesta艂a by膰 miejscem spotkania ludzi o r贸偶nym pochodzeniu. Jako redakcja czasopisma, kt贸ra uwa偶a swoje pogl膮dy za lewicowe, uwa偶amy za sw贸j obowi膮zek zrobi膰 wszystko, aby spo艂ecze艅stwo nie dzieli艂o si臋 na ludzi sukcesu i przegranych, w zale偶no艣ci od ich spo艂ecznego pochodzenia. Wierzymy, 偶e szko艂a mo偶e by膰 czynnikiem, kt贸ry doprowadzi do tej zmiany i pomo偶e czyni膰 艣wiat sprawiedliwszym. W zwi膮zku z tym zaprosili艣my naszych go艣ci, aby pochyli膰 si臋 nad kwesti膮 edukacji i wyr贸wnywania szans.

Przemys艂aw Sadura: Szko艂a mo偶e zwi臋ksza膰 b膮d藕 zmniejsza膰 nier贸wno艣ci, albo zwyczajnie je reprodukowa膰. One cz臋艣ciowo szkole zawdzi臋czaj膮 swoje odtwarzanie si臋. W Polsce po 1989 roku szko艂a zacz臋艂a z wi臋ksz膮 intensywno艣ci膮 reprodukowa膰 nier贸wno艣ci. W jakim艣 sensie szko艂a skupia jak w soczewce to, co dzieje si臋 w ca艂ym spo艂ecze艅stwie. Na przyk艂ad kiedy zacz臋li艣my rozmontowywa膰 welfare state, szko艂a zacz臋艂a robi膰 to samo. Jeszcze ze swojego do艣wiadczenia szkolnego pami臋tam, 偶e kiedy zaczyna艂em szko艂臋 podstawow膮, na parterze mia艂em gabinet dentystyczny, lekarski, piel臋gniarski. Kiedy j膮 opuszcza艂em, zosta艂 tylko ten ostatni, dzia艂aj膮cy w niepe艂nym wymiarze. Musimy przygl膮da膰 si臋 temu, co dzieje si臋 w spo艂ecze艅stwie, aby zrozumie膰 to, co si臋 dzieje w szkole. Ale mo偶emy te偶 za jej pomoc膮 wp艂ywa膰 na jego kszta艂t.

 

Czy szko艂a mo偶e zatem wyr贸wnywa膰 szanse i nier贸wno艣ci spo艂eczne?

Piotr Laskowski: Bardzo nie lubi臋 terminu 鈥瀝贸wno艣膰 szans鈥. Jest on wpisany w liberalny paradygmat i zak艂ada, 偶e sprawiedliwie jest, 偶eby wszyscy mieli r贸wny start, a potem niech si臋 ju偶 艣cigaj膮, bo je艣li r贸wno wystartuj膮, to wynik wy艣cigu b臋dzie sprawiedliwy. Nie b臋d臋 m贸wi膰 o r贸wnych szansach, bo chc臋 si臋 opowiedzie膰 przeciwko wy艣cigowi w og贸le. Problem polega na tym, 偶e same nak艂ady na system szkolnictwa, upowszechnienie go i pr贸by centralistycznego systemu organizacji i oceniania szk贸艂, s膮 radykalnie niewystarczaj膮ce w momencie, w kt贸rym pozostaje on w znanym nam, XIX-wiecznym kszta艂cie. To system z za艂o偶enia oparty na reprodukowaniu, a w pewnej cz臋艣ci tak偶e wytwarzaniu nier贸wno艣ci. Przede wszystkim dlatego, 偶e edukacja szkolna polega na rywalizacji i egzaminowaniu jednostek. Nie chodzi jedynie o momenty przej艣cia ze szko艂y do szko艂y, kt贸re stanowi膮 swego rodzaju w艂azy, przez kt贸re nieliczni prze艣lizn膮 si臋 do dobrych szk贸艂, a reszta nie, ale o ca艂y system, w kt贸rym nieustannie jest si臋 ocenianym, pozycjonowanym i hierarchizowanym wobec koleg贸w. Chodzi tak偶e o szale艅stwo konkurs贸w, kt贸re zaczyna si臋 ju偶 w przedszkolu! Ka偶dy system edukacyjny nastawiony na konkursowo艣膰 musi generowa膰 nier贸wno艣ci. Nie pracowa艂bym w szkole, gdybym ca艂kowicie zgadza艂 si臋, 偶e nale偶y w og贸le znie艣膰 system szkolny. Wydaje si臋 natomiast, 偶e je艣li mamy my艣le膰 o szkole jako o miejscu r贸wno艣ci, to nie tylko przez pryzmat ekonomii, bo dyskryminacja w szkole bywa tak偶e seksistowska, rasistowska, czy homofobiczna. Je艣li mieliby艣my my艣le膰 o szkole jako o miejscu, kt贸re ma by膰 spo艂eczno艣ci膮 ludzi r贸wnych, musieliby艣my my艣le膰 o szkole, kt贸ra z jednej strony jest instytucj膮, a z drugiej wsp贸lnot膮. Musimy pomy艣le膰 szko艂臋 jako przede wszystkim spo艂eczno艣膰 nastawion膮 na wzajemn膮 opiek臋 i trosk臋, wsp贸艂prac臋 przeciwstawian膮 rywalizacji, czy autoteliczno艣膰 wiedzy, dowiadywanie si臋, dlatego 偶e to jest ciekawe, a nie aby zda膰 egzamin. Wiedza nie mo偶e sta膰 si臋 podstaw膮 segregacji. Musi zosta膰 pozbawiona tej 鈥瀗auczycielskiej g艂owy鈥, sta膰 si臋 ahierarchiczna.

 

Szko艂a to czas wolny!

Czy mo偶na wyobrazi膰 sobie rozwi膮zanie, w kt贸rym szko艂a dalej b臋dzie reprodukowa膰 nier贸wno艣ci, ale o tyle zmniejsza膰 ich niezno艣no艣膰, 偶e b臋dzie kszta艂towa膰 tych wybranych, te elity, kt贸re radz膮 sobie teraz w 偶yciu lepiej w poczuciu odpowiedzialno艣ci za tych, kt贸rym jest gorzej?

Piotr Zamojski: To fatalny pomys艂. Szko艂a mia艂aby apriorycznie sankcjonowa膰 taki podzia艂? W og贸le jestem przeciwnikiem my艣lenia o edukacji w kategoriach funkcjonalnych. Stawiamy przed szko艂膮 okre艣lone zadania ekonomiczne czy spo艂eczne. Oczywi艣cie, fajnie mie膰 dobr膮 gospodark臋, pr臋偶ne spo艂ecze艅stwo obywatelskie i niskie nier贸wno艣ci spo艂eczne, ale sytuowanie edukacji w kategorii instrumentu politycznego, kt贸rym mo偶emy na przyk艂ad wygenerowa膰 miejsca pracy, jest niebezpieczne. W nasz krwiobieg w艂azi logika instrumentalna i przestajemy widzie膰, 偶e edukacja ma swoj膮 wyj膮tkow膮, niefunkcjonaln膮 logik臋. Nie jest to zreszt膮 jedynie kwestia naszego kraju, na zachodzie r贸wnie偶 mo偶emy zaobserwowa膰 powr贸t do bada艅 esencjalistycznych: to znaczy, do cholery, co to jest w og贸le edukacja, co to jest szko艂a? Znalaz艂em bardzo inspiruj膮cy tekst belgijskiego badacza, kt贸ry odwo艂uj膮c si臋 do 藕r贸d艂os艂owu s艂owa schole, powiada, 偶e szko艂a jest czasem wolnym. Wolnym od pracy, zmartwie艅 i trosk codzienno艣ci, kt贸ry mo偶emy po艣wi臋ci膰 na studiowanie, 膰wiczenie i my艣lenie. W tym widz臋 prawdziw膮 r贸wno艣膰: przesta艅my my艣le膰 o edukacji w spos贸b funkcjonalny, zobaczmy j膮 jako dobro samo w sobie.

 

Piotr Laskowski: Zgodz臋 si臋 z wizj膮, 偶e szko艂a musi by膰 miejscem poza 艣wiatem, ale nie znaczy to, 偶e nie ma znaczenia dla przysz艂ego spo艂ecze艅stwa. Podstawowy b艂膮d intelektualny, kt贸ry pope艂niamy, polega na tym, 偶e mawiamy: zaprojektujmy spo艂ecze艅stwo, po czym dopasujmy do niego szko艂臋, podczas gdy ruch powinien by膰 odwrotny: zr贸bmy szko艂臋 ca艂kowicie autoteliczn膮, jako miejsce, w kt贸rym ludzie zajmuj膮 si臋 dociekaniem, my艣leniem, wsp贸艂prac膮. A wtedy spo艂ecze艅stwo si臋 zmieni, cho膰 mo偶e nie wed艂ug paradygmatu, kt贸ry sobie za艂o偶ymy. Ze szko艂y faktycznie zacznie promieniowa膰 zmiana. W spos贸b nieprzewidywalny, ale warty obserwacji.

 

Przemys艂aw Sadura: To jest fascynuj膮ca utopia, ale ona nie odpowiada na pytania zadawane z poziomu systemu edukacji narodowej, tylko z poziomu indywidualnej szko艂y. Sam bierzesz udzia艂 w realizacji tego typu projektu. Niestety, bardzo iluzoryczne s膮 szanse na to, 偶eby w ten spos贸b osi膮gn膮膰 zmian臋 w skali ca艂ego kraju czy globalnej. Mo偶emy sobie rozmawia膰 o r贸偶nych modelach szko艂y: nieopartej na rywalizacji, zwi臋kszaj膮cej kompetencje tam, gdzie dostrzega deficyty, nakierowanej na indywidualny rozw贸j ka偶dego dziecka, por贸wnuj膮cej rozw贸j dziecka z baz膮 wyj艣ciow膮, a nie mi臋dzy sob膮, w艂膮czaj膮cej rodzic贸w w proces dydaktyki i zarz膮dzania szko艂膮. Okej, mo偶emy tak膮 szko艂臋 stworzy膰. Ale jak to wpisa膰 w system?

 

Ilustr.: Klara Jankiewicz

Symulowanie edukacji

Piotr Laskowski: System generalnie nie ufa ludziom. Je艣li si臋 czego艣 nie zadekretuje, to si臋 to nie stanie. Problem polega na tym, 偶eby nie rezygnuj膮c z my艣lenia w kategoriach powszechnych, zrezygnowa膰 z my艣lenia w paradygmacie prawdy: zapisania, wymagania, oceniania. Bo jak si臋 zapisze, trzeba mie膰 kryteria oceniania, a nast臋pnie wyci膮ga膰 z tego konsekwencje. Mo偶e to zabrzmi naiwnie, ale istniej膮 pewne mi臋kkie 艣rodki stymulowania zmiany. Nie trzeba nakazywa膰, mo偶na stymulowa膰, nie trzeba kara膰, nale偶y zach臋ca膰. Podstawowy problem systemu polskiego, i Polski w og贸le, jest taki, 偶e brakuje nam odwagi. Odwagi dzia艂ania i my艣lenia inaczej ni偶 inni. Brania na siebie odpowiedzialno艣ci za to, co si臋 robi. Z do艣wiadczenia wiem, jak dzia艂aj膮 szkolne wizytacje. Zalecaj膮c r贸偶ne rzeczy, m贸wi膮 鈥瀟o was b臋dzie chroni膰鈥. Popracujcie nad tym, 偶eby wypracowa膰 jak膮艣 fikcje, 偶eby by艂o dobrze w papierach i w ostatecznym rozrachunku, 偶eby wszystko dobrze wygl膮da艂o. Brakuje umiej臋tno艣ci p贸j艣cia pod pr膮d, zrobienia czego艣 swojego i zaufania, 偶e ludzie maj膮 energi臋. Kiedy si臋 rozmawia z nauczycielami, okazuje si臋, 偶e oni maj膮 mas臋 fajnych pomys艂贸w. Tylko czuj膮 si臋 zastrachani, boj膮 si臋 pokoju nauczycielskiego. Ale dajmy nauczycielom zach臋t臋, 偶eby robili, co uwa偶aj膮! Oni niekiedy b臋d膮 do tego potrzebowa膰 pomocy, dyskusji z innymi, ale dajmy im tak膮 mo偶liwo艣膰! Chcia艂bym, 偶eby Minister Edukacji Narodowej cho膰 raz powiedzia艂, jakiej szko艂y chce i 偶eby nie by艂a to szko艂a podporz膮dkowana rynkowi pracy. Bo je艣li tak m贸wi, to zarzyna szko艂臋.

 

Piotr Zamojski: Cz臋sto zderzam si臋 z tym, 偶e mie艣cimy si臋 w opozycji mi臋dzy Si艂aczk膮, a wszechwiedz膮cym Ministrem, kt贸ry za dotkni臋ciem r贸偶d偶ki mo偶e zmieni膰 ca艂膮 rzeczywisto艣膰 jednym, wreszcie przemy艣lanym rozporz膮dzeniem. Kiedy pr贸bowa艂em organizowa膰 na uniwersytecie debat臋 o systemie edukacji i zaprasza艂em dziekan贸w, oni cz臋sto dziwili : 鈥濸o choler臋 chcesz zaprasza膰 nauczycieli? Trzeba zaprosi膰 ministra, kuratora, a nauczyciele po co? Oni nic nie s膮 w stanie zmieni膰. Jak przem贸wimy do rozs膮dku decydentom, to wtedy b臋dzie dobrze鈥. Nauczyciele te偶 pytali 鈥濧 czemu nie ma tutaj pani minister?鈥 Oni nie wierz膮 w swoje w艂asne si艂y. Je艣li m贸wi艂e艣 o braku odwagi, to oni s膮 systematycznie zniech臋cani, aby j膮 okazywa膰, przedsi臋bra膰. Niedawno pewna nauczycielka, niemal p艂acz膮c, skar偶y艂a mi si臋, 偶e chcia艂a wyprowadzi膰 dzieci do pobliskiego parku, a dyrektor szko艂y za偶膮da艂 od niej regulaminu wycieczki i kosztorysu. Poziom biurokratyzacji edukacji nie zale偶y od dobrego czy z艂ego ministra, ale od sposobu definiowania tego, czym jest szko艂a i na czym polega zarz膮dzanie ni膮. W tym momencie nauczyciele, zamiast uczy膰, pisz膮 dokumenty o tym, jak ucz膮. Mamy do czynienia z symulowaniem edukacji. W pewnym momencie reforma wprowadzi艂a mo偶liwo艣膰 tworzenia autorskich program贸w przez nauczycieli, a z drugiej, Centraln膮 Komisj臋 Egzaminacyjn膮. To si臋 znosi! Ale gdyby powsta艂o cia艂o, w kt贸rym nauczyciele mogliby m贸wi膰 o tym, co wymy艣lili w swoich programach, a cz艂onkowie komisji mogliby bra膰 to pod uwag臋, konstruuj膮c testy, to ju偶 by艣my mieli co艣, co jest rodzajem po艣redniczenia. My nie chcemy rozmawia膰 ze sob膮. Nauczyciele m贸wi膮: po co gadamy, przecie偶 minister sam zrobi swoje.

 

Przemys艂aw Sadura: Daleko mi do my艣lenia, 偶e o艣wiecony minister zmieni szko艂臋 przez sw贸j aparat. Wiem tylko, 偶e mo偶na r贸偶ne rzeczy nakaza膰 nauczycielom opisywa膰 i oni to zrobi膮. W szkole 艣wietnie udaj膮 si臋 zmiany znaku bez naruszenia struktur. Ze swojej szko艂y pami臋tam, 偶e do 1989 by艂em prowadzany na pochody pierwszomajowe, a po 1989 natychmiast ci sami nauczyciele zacz臋li nas prowadza膰 na msze 3 maja i organizowa膰 przymusowe sprz膮tanie 艣wiata. Je艣li chcemy rozmontowa膰 struktury i spos贸b my艣lenia o szkole oraz charakter wi臋zi spo艂ecznych, na kt贸rych jest ona oparta, to potrzeba przemy艣lanej strategii. Na pewno warto promowa膰 dobre praktyki: fajnie by by艂o, aby wiele rzeczy by艂o konsultowanych z dzie膰mi, ale nie posun膮艂bym si臋 do tego, aby to nakazywa膰, bo wiem, 偶e wyszed艂by koszmar. Natomiast uwa偶am, 偶e to naiwne wierzy膰, 偶e pokazanie nauczycielom, 偶e je艣li zlikwidujemy pok贸j nauczycielski i osobne toalety, to rozwi膮偶emy problem przemocy w szkole, spowoduje wdro偶enie tych pomys艂贸w w 偶ycie. Pewne rzeczy musz膮 zosta膰 zadekretowane.

 

Piotr Laskowski: Tylko je艣li co艣 jest zadekretowane, a nie przemy艣lane, to mo偶e sko艅czy膰 si臋 na pisaniu historii. Zamiast pokoju nauczycielskiego powstanie Biblioteka Nauczycielska, albo Pok贸j Cichej Pracy spe艂niaj膮cy te same funkcje鈥 Etos nauczycielski jest w Polsce s艂aby. Nauczyciele nie maj膮 mocy tak偶e z tego powodu, 偶e ich zaw贸d jest silnie pogardzany. Panuje opinia, 偶e je艣li si臋 komu艣 nie uda w nauce i w biznesie, to zostaje nauczycielem. Oni sami w sobie nie maj膮 mocy zmieniania, m贸wienia o tym, jak widz膮 szko艂臋. Jest mn贸stwo fantastycznych inicjatyw, kt贸re nauczyciele po cichu realizuj膮. Ale nie b臋d膮 o tym m贸wi膰 w kategoriach systemowych. A system tworz膮 sami ludzie, on nie powinien by膰 pionowy, a poziomy, k艂膮czowaty.

 

Ilustr.: Jan Libera

Szko艂a zak艂adniczk膮 rynku?

Piotr Laskowski: Szko艂a jest zak艂adniczk膮 dyskursu, kt贸ry dominuje w spo艂ecze艅stwie. Je艣li wszyscy m贸wimy o 艣wiecie w kategoriach rynku pracy, sukcesu, indywidualnego zabiegania o swoje, to jak szko艂a ma by膰 inna? Gdyby by艂a inna, by艂aby dziwaczna! 呕eby zmieni膰 szko艂臋, musieliby艣my zmieni膰 my艣lenie o tym, czego chcemy od w艂asnego 偶ycia. Co w 艣wiecie naszych dzieci ma by膰 pozytywnie, a co negatywnie waloryzowane鈥 Musimy wypracowa膰 j臋zyk m贸wienia o tym, 偶e nie chcemy spo艂ecze艅stwa opartego na indywidualnym sukcesie. To 偶adnej harmonii nie tworzy. Rynek to nie jest miejsce najdoskonalszej koordynacji jednostkowych potrzeb.

 

Piotr Zamojski: A edukacja nie jest procesem produkcyjnym.

 

Piotr Laskowski: Ani procesem przygotowuj膮cym do rynku pracy.

 

Wojciech Onyszkiewicz (g艂os z sali): Przyznam, 偶e bardzo bym chcia艂, 偶eby moje dziecko po uko艅czeniu szko艂y odnalaz艂o si臋 na rynku pracy i znalaz艂o prac臋. 呕eby ta praca by艂a zwi膮zana z jego indywidualnymi zdolno艣ciami. To, czego chcia艂bym poza tym, to 偶eby moje dziecko wiedzia艂o, 偶e odpowiada nie tylko za siebie i sw贸j sukces, ale tak偶e za wszystko, na co ma wp艂yw, czyli na 艣wiat dooko艂a, tak偶e sukces innych. W zwi膮zku z tym nie rozumiem od偶egnywania si臋 od tego, 偶e szko艂a ma mnie do pracy przygotowa膰. Sformu艂owa艂bym natomiast zarzut, 偶e nie uczy mnie, jaki mam rodzaj inteligencji, talentu, nie daje mi do艣wiadcze艅, 偶ebym sprawdzi艂, w czym jestem dobry.

 

Piotr Zamojski: Przygotowanie do rynku pracy jest czym艣 zupe艂nie innym ni偶 uznanie wyj膮tkowo艣ci ka偶dego cz艂owieka. Wyobra偶enie o rynku pracy jest takie, 偶e mamy oto rynek, na kt贸rym jest jaka艣 luka i my musimy obrobi膰 cz艂owieka, 偶eby do niej pasowa艂. Nie nazwa艂bym tego rozpoznawaniem wyj膮tkowo艣ci.

 

Piotr Laskowski: To by艂aby wizja rynku pracy, kt贸ry jest got贸w przyj膮膰 ludzi, kt贸rzy odkryli siebie, swoje pasje, talenty i teraz s膮 gotowi je realizowa膰. Ten rynek tak po prostu nie dzia艂a. On jest silnie segreguj膮cy. To znaczy, nie jest mechanizmem egalitarnym a zhierarchizowanym. Co wi臋cej, posiada do艣膰 paskudn膮 cech臋: pieni膮dz staje si臋 w nim miernikiem warto艣ci. Wszystko traci warto艣膰, poniewa偶 ka偶dy trud, rzecz, warto艣膰, przyjemno艣膰 da si臋 przeliczy膰 za pomoc膮 pieni膮dza na ka偶d膮 inn膮 i da si臋 ustawi膰 na tej samej p艂aszczy藕nie. To jest dla edukacji zupe艂nie mordercze. Ja mam coraz wi臋cej dystansu do wizji odkrywania jednostkowego pi臋kna i niepowtarzalno艣ci. Wydaje mi si臋 to pewn膮 pu艂apk膮 antropologiczn膮. S膮dz臋, 偶e nie jest problemem Polski takie pomy艣lenie edukacji, 偶eby ka偶dy odkrywa艂 jednostkowe pi臋kno, talent, ale brak umiej臋tno艣ci 偶ycia we wsp贸lnocie, synergicznego rozumowania.

 

Piotr Zamojski: S艂ysza艂em menad偶er贸w du偶ych korporacji, kt贸rzy narzekali, 偶e Polacy nie umiej膮 wsp贸艂pracowa膰 i to jest zasadniczy polski problem.

 

Piotr Laskowski: Jest wielkim fa艂szem mylenie poj臋cia wsp贸艂pracy ludzi r贸wnych dla dobra wsp贸lnoty ze wsp贸艂prac膮 przynosz膮c膮 zysk korporacji, kt贸r膮 mened偶er mo偶e sprawnie zarz膮dza膰. Je艣li nauczymy ludzi, 偶eby byli ze sob膮 razem, to nie jestem pewien, czy oni b臋d膮 ch臋tni do wsp贸艂pracy w korporacji, ale te偶 nie jestem pewien, czy to jest dla nich wielka krzywda. Warto doda膰, 偶e rynek taki, jakim go znamy, jest bardzo m艂odym wynalazkiem. Ma ledwie trzydzie艣ci lat. Tak wi臋c aktualne my艣lenie o rynku pracy wi膮偶e si臋 z wytworem lat osiemdziesi膮tych. On mo偶e si臋 sko艅czy膰, a co wi臋cej, my go mo偶emy chcie膰 zmieni膰. W zwi膮zku z tym by艂oby czym艣 bardzo z艂ym, gdyby szko艂a przedstawia艂a dzisiejszy rynek jako bezalternatywny, odwieczny, jaki ju偶 b臋dzie i do jakiego trzeba si臋 przystosowa膰. To, co absolwent powinien mie膰, wychodz膮c ze szko艂y, to pewne poczucie mocy, sprawstwa, co oznacza r贸wnie偶, 偶e mog臋 wymy艣li膰 ten 艣wiat inaczej, przekszta艂ca膰. Ten reaganowsko-thatcherowski rynek by膰 mo偶e nie b臋dzie naszym do艣wiadczeniem za dziesi臋膰 lat i nie ma sensu tak upiornie do niego socjalizowa膰, bo a nu偶 si臋 oka偶e, 偶e robimy m艂odzie偶y krzywd臋…

 

Ilustr.: Kuba Mazurkiewicz

Pomiesza膰, a nie stygmatyzowa膰

Chcia艂by艣 nie my艣le膰 o szkole w kategoriach funkcjonalnych. Z drugiej strony, szko艂a spe艂nia funkcj臋 miejsca spotkania. Jak to si臋 sta艂o, 偶e w szkole przestali si臋 spotyka膰 ludzie z r贸偶nych miejsc, o r贸偶nym kapitale kulturowym?

Piotr Zamojski: Rzecz polega na tym, 偶e my mamy w og贸le nieprzemy艣lan膮 ide臋 r贸wno艣ci jako celu naszych stara艅. Przecie偶 w 1999 roku, kiedy wprowadzono obowi膮zuj膮c膮 do dzi艣 reform臋 struktury szkolnictwa, jednym z argument贸w na rzecz systemu testowego, na kt贸ry dzi艣 narzekamy, by艂o w艂a艣nie wyr贸wnywanie szans edukacyjnych. M贸wiono: 鈥瀊臋d膮 jednakowe kryteria, jeden spos贸b oceniania, b臋dziemy sprawdza膰 to samo u wszystkich鈥. Jest jednak niezwykle subtelna r贸偶nica mi臋dzy r贸wno艣ci膮 a glajszachtowaniem. Dla mnie zasadniczym pytaniem jest to, co r贸wno艣膰 b臋dzie robi艂a z r贸偶nic膮. W momencie, gdy mamy do czynienia z r贸wn膮 miar膮, do kt贸rej przyk艂adamy ludzi, kt贸rzy s膮 naturalnie r贸偶ni, b臋dziemy produkowa膰 nier贸wno艣ci. Musimy pomy艣le膰 o takim systemie, kt贸ry by艂by jednocze艣nie r贸wny i nie anihilowa艂by r贸偶nic mi臋dzy lud藕mi. To jest niezwykle trudne. Gdy mamy jedn膮 wsp贸ln膮 miar臋, niedziwne, 偶e ludzie samoczynnie organizuj膮 si臋 w takie grupy, kt贸re na tej mierze wypadaj膮 podobnie. Gdyby nie by艂o presji miary, by膰 mo偶e by艂aby szansa na to, by gromadzili si臋 wok贸艂 innych spraw.

 

Misza Tomaszewski (g艂os z sali): Sam chodzi艂em do podstaw贸wki rejonowej, gdzie zdarzy艂o mi si臋 dosta膰 po mordzie. Kiedy id臋 Mokotowsk膮 do pracy i widz臋 po drodze ch艂opak贸w w dresach, nie czuj臋 l臋ku, bo to s膮 faceci, z kt贸rymi sp臋dzi艂em osiem lat 偶ycia. Dzi艣 jestem nauczycielem w szkole spo艂ecznej. Kiedy zdarza mi si臋 wyj艣膰 na mi臋dzyszkolne debaty oksfordzkie do zawod贸wki, widz臋, jak bardzo nasze twarze nie przystaj膮 do tamtego miejsca i vice versa. Obserwuj臋 te偶 pewne objawy wrogo艣ci mi臋dzy cz艂onkami obu grup. Istotn膮 funkcj膮 szko艂y powinno by膰 艂agodzenie napi臋cia mi臋dzy lud藕mi z r贸偶nych 艣wiat贸w. Jak wyobra偶asz sobie takie mieszanie ludzi ze sob膮?

 

Przemys艂aw Sadura: Na pewno nie wystarczy sama rejonizacja, bo jest ona nadaniem znaczenia nier贸wno艣ciom terytorialnym. Ale je艣li mamy ju偶 znakomity mechanizm w postaci test贸w egzaminacyjnych, kt贸re wzmagaj膮 mechanizm segregacji, to mo偶na by te testy wykorzysta膰, 偶eby diagnozowa膰 uczni贸w, sprawdza膰 poziom w szko艂ach i gromadzi膰 razem dzieci zar贸wno z lepszymi, jak i gorszymi wynikami. Robi膰 to, co do tej pory, tylko dok艂adnie na odwr贸t. Nie uk艂ada膰 uczni贸w w klasach A-F w zale偶no艣ci od wynik贸w, tylko lokowa膰 razem ze wzgl臋du na te, r贸偶ne, wyniki. Najistotniejsze jest zbudowanie szerokiej spo艂ecznej aprobaty, gdy偶 w przeciwnym razie b臋dzie to postrzegane jako pr贸ba urawni艂owki. Musimy pokaza膰, 偶e na takim spotkaniu nikt nie traci, a wszyscy zyskuj膮.

 

Piotr Laskowski: Lepiej by艂oby, gdyby艣my ten egalitarny system budowali od przedszkola, gdzie nier贸wno艣ci s膮 najmniej istotne. Wybacz, ale model, w kt贸rym 鈥瀟y jeste艣 ch艂opczyk ze z艂ym wynikiem, a tu jest dziewczynka z dobrym i wy si臋 macie teraz przyja藕ni膰鈥 by艂by trudny dla wszystkich. Najlepiej by艂oby, gdyby nam si臋 uda艂o urz膮dzi膰 egalitarne przedszkole bez konkurs贸w i podstaw贸wk臋 bez stopni i egzamin贸w, to ju偶 b臋dzie du偶o! Tego rzeczywi艣cie ludzie musz膮 chcie膰. Nie da si臋 tego zadekretowa膰, podobnie jak rejonizacji. Przecie偶 ju偶 struktura dzielnic nie jest egalitarna, a jak si臋 komu艣 przypadkowo zdarzy przynale偶e膰 do nie tego rejonu, co trzeba, to si臋 zamelduje dziecko u babci i problem znika. Musi istnie膰 element woli, a tego nie mo偶na za艂atwi膰 in偶ynieryjnie. Problem polega na tym, jak pomiesza膰, a nie stygmatyzowa膰.

 

Misza Tomaszewski: A dlaczego w艂a艣ciwie r贸wno艣膰 jest waszym zdaniem czym艣 cennym i wartym stara艅?

 

Piotr Laskowski: Trudno unikn膮膰 wielkich s艂贸w. Ale mo偶e po prostu po to, 偶eby nie by艂o tych cierpi膮cych i sfrustrowanych twarzy ludzi z technikum, o kt贸rych wspomnia艂e艣.

 

Udzia艂 wzi臋li:

dr hab. Piotr Laskowski 鈥 adiunkt na Wydziale Filozofii i Bioetyki UJ, wsp贸艂tw贸rca i pierwszy dyrektor Wielokulturowego Liceum Humanistycznego im. J. Kuronia w Warszawie

dr Przemys艂aw Sadura 鈥 adiunkt na Wydziale Socjologii UW i cz艂onek zespo艂u 鈥濳rytyki Politycznej鈥

dr Pawe艂 Zamojski 鈥 adiunkt na Wydziale Pedagogiki UG

debat臋 prowadzi艂 Maciej Onyszkiewicz

 

spisa艂 i zredagowa艂 Stanis艂aw Zakroczymski

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij