Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Tropmy Młynarskiego

Wojciech M┼éynarski pozostawi┼é po sobie nowe l─ůdy i bystre pr─ůdy, kt├│rych ┼Ťladem mo┼╝na pod─ů┼╝a─ç. Mam nadziej─Ö naszkicowa─ç kontury kilku ÔÇ×kontynent├│wÔÇŁ, kt├│re odwiedzi┼éem w napisanym przez niego ┼Ťwiecie.

ilustr.: Kolarstwo

ilustr.: Kolarstwo


W ci─ůgu ostatnich kilkunastu dni od ┼Ťmierci Wojciecha M┼éynarskiego ukaza┼éy si─Ö dziesi─ůtki artyku┼é├│w przypominaj─ůcych sylwetk─Ö wybitnego tek┼Ťciarza i piosenkarza. Nie wiem, czy jestem w stanie wiele doda─ç do g┼éos├│w przyjaci├│┼é i znawc├│w tw├│rczo┼Ťci poety. Nie b┼éysn─Ö, opowiadaj─ůc nieznane dot─ůd anegdoty z jego ┼╝ycia. Nie ukuj─Ö te┼╝ raczej nowego tytu┼éu, kt├│ry lapidarnie ujmie rang─Ö Wojciecha M┼éynarskiego jako tw├│rcy tak, jak robi─ů to istniej─ůce od lat okre┼Ťlenia ÔÇ×Profesor M┼éynarskiÔÇŁ albo ÔÇ×Jego Inteligencja Wojciech Ksi─ů┼╝─Ö M┼éynarskiÔÇŁ. Nie obiecuj─Ö nawet, ┼╝e zdo┼éam rzuci─ç kt├│rym┼Ť z po┼╝yczonych od poety p├│┼és┼é├│wek ÔÇô jakim┼Ť ÔÇ×absolutnieÔÇŁ albo ÔÇ×bynajmniejÔÇŁ zgrabnie wplecionym w tekst.
ÔÇ×Ty prochu nie wymy┼Ťlisz, a tym bardziej dynamitu…ÔÇŁ

Dlaczego wi─Öc w og├│le zdecydowa┼éem si─Ö cokolwiek napisa─ç o autorze ÔÇ×Mojego ulubionego drzewaÔÇŁ?

Pisz─Ö ÔÇ×bo mi ┼╝al, normalnie ┼╝alÔÇŁ ÔÇô posta─ç i tw├│rczo┼Ť─ç zmar┼éego by┼éy i s─ů mi bardzo bliskie chocia┼╝by ze wzgl─Ödu na podr├│┼╝e, kt├│re w g┼é─ůb tej tw├│rczo┼Ťci odby┼éem. To w┼éa┼Ťnie z nich zamierzam zda─ç spraw─Ö poni┼╝ej. Mam nadziej─Ö naszkicowa─ç kontury kilku kontynent├│w, kt├│re odwiedzi┼éem w napisanym przez M┼éynarskiego ┼Ťwiecie ÔÇô na ka┼╝dym zatkn─ů─ç chor─ůgiewk─Ö z has┼éem ÔÇ×tu by┼éemÔÇŁ. I chocia┼╝ w ┼╝adnym razie nie uwa┼╝am si─Ö za specjalist─Ö od wierszy i piosenek ┼Ťwi─Ötej pami─Öci Autora, to mam nadziej─Ö, ┼╝e nie wszystkie kierunki moich wypraw wydadz─ů si─Ö czytelnikowi oczywiste i oklepane.

ÔÇ×To jest drobiazg. A dla Zdzisia mo┼╝e wszystko!ÔÇŁ

M┼éynarski zaludni┼é swoje piosenki niezliczon─ů gromad─ů barwnych postaci: od strapionego gitarzysty basowego ┼╗or┼╝yka, przez ÔÇ×boss─ůÔÇŁ i ÔÇ×nov─ůÔÇŁ ┼╝niwn─ů dziewczyn─Ö, po ping-pongow─ů pi┼éeczk─Ö zawis┼é─ů w powietrzu ÔÇô by wymieni─ç tylko pierwsze z brzegu. Niezale┼╝nie od tego, czy akurat wszechwiedz─ůcy narrator opowiada osobliwy western, czy mieszkaj─ůca na emigracji kuzynka Urszula narzeka na ÔÇ×ten krajÔÇŁ, b┼éyskotliwo┼Ť─ç ich kreacji nie ko┼äczy si─Ö na trafnym zewn─Ötrznym opisie. Wojciech M┼éynarski przede wszystkim m├│wi bohaterami na okre┼Ťlone sposoby. Wk┼éada im w usta w┼éa┼Ťciwe ÔÇô nieprzypadkowe, brzmi─ůce autentycznie, ubarwiaj─ůce kontekst ÔÇô s┼éowa. Gros z nich pozwala┼éo odda─ç w piosenkach g┼éos temu, co przeci─Ötne i codzienne, a w drugim kroku te przeci─Ötno┼Ť─ç i codzienno┼Ť─ç doceni─ç. S┼éynny tek┼Ťciarz nierzadko si─Öga┼é po j─Özyk potoczny, a niekiedy r├│wnie┼╝ wulgaryzmy ÔÇô w czym przypomina┼é przedwojennych poet├│w ÔÇ×SkamandraÔÇŁ. Hemara i Tuwima zreszt─ů wymienia┼é M┼éynarski jako swoich poetyckich mistrz├│w.

I tak: Zdzisiu, kt├│ry zim─ů chodzi w misiu, a co ┼Ťwi─Öto w krawacie z gumk─ů, rozbrajaj─ůco bezpo┼Ťrednio opowie, jak to ÔÇ×zmieni┼é dych─Ö na automatÔÇŁ, a potem zbity z panta┼éyku wypali u┼éamkami zda┼ä ÔÇô ÔÇ×Sorry. SmutnoÔÇŁ. M┼éodemu lirycznemu typowi z Sochaczewa, mimo ┼╝e ÔÇ×ma s┼éownik nie najmniejszyÔÇŁ, wyrwie si─Ö czasem jakie┼Ť ÔÇ×sobomÔÇŁ czy ÔÇ×mi─ÖÔÇŁ. Dansingowy podrywacz, kt├│remu podchodz─ů wolne numery, mo┼╝e ponarzeka─ç, ┼╝e mu w nowych piosenkach baraban zbyt ÔÇ×bygbetowoÔÇŁ szura i p┼éoszy panienki. Jednocze┼Ťnie ┼╝adna z tych postaci nie zosta┼éa sprowadzona do stylistycznego fajerwerku ÔÇô w ich piosenkowych wypowiedziach wci─ů┼╝ pojawia si─Ö jaki┼Ť problem, konkret, bebech.

ÔÇ×Nie wycofuj si─Ö, InteligencjoÔÇŁ

R├│wnolegle ÔÇô co nie stoi w sprzeczno┼Ťci z poprzednim w─ůtkiem ÔÇô dostrzegam w tekstach M┼éynarskiego fetysz inteligencji i inteligencko┼Ťci. Niejednokrotnie poeta zaznacza┼é w swoich utworach, w ten czy inny spos├│b, ┼╝e ich adresatem lirycznym jest w┼éa┼Ťnie inteligent. Napi─Öciu mi─Ödzy srog─ů Opini─ů (ÔÇ×O sk├│rze my┼Ťle─ç czas, a wam? / Wam w g┼éowie wci─ů┼╝ drobiazgi!ÔÇŁ) a postaw─ů ÔÇ×entelygent├│w tw├│rczychÔÇŁ po┼Ťwi─Öci┼é jedn─ů ze zwrotek s┼éynnego ÔÇ×R├│bmy swojeÔÇŁ. ÔÇ×Inteligencie, wstyd┼║ si─Ö wa┼Ť─ç! / Nie pozw├│l sobie ┼Ťpiewki kra┼Ť─çÔÇŁ ÔÇô dodawa┼é w dopisanym po latach suplemencie do piosenki.

W dorobku tek┼Ťciarza znalaz┼éa si─Ö tak┼╝e odezwa do p├│┼éinteligenta z 1986 roku. Jej podmiot liryczny tyle┼╝ rozpaczliwie, co przewrotnie prosi o powr├│t na wysokie urz─Ödnicze stanowiska ÔÇ×pe┼énego p├│┼éinteligentaÔÇŁ ÔÇô tego kompetentniejszego, z kt├│rym da si─Ö dogada─ç. Czemu?

Bo si─Ö strasznie pleni─ů mi

┼üypi─ůc znad herbaty plujki

─ćwiartki i szesnastki i

Czy ja wiem? Trzydziestodw├│jki…

Wreszcie, w ramach recitalu ÔÇ×CzterdziechaÔÇŁ zorganizowanego z okazji czterdziestolecia pracy tw├│rczej artysta wykona┼é utw├│r, w kt├│rym, nawi─ůzuj─ůc do ÔÇ×Ne me quitte pasÔÇŁ Brela, prosi ÔÇ×Nie opuszczaj mnie i nie porzucajÔÇŁ. S┼éowa kieruje do tej, kt├│ra zapewnia lekko┼Ť─ç, dystans i ironi─Ö; bez kt├│rej ci─Ö┼╝ko si─Ö obroni─ç przed demagogami, a ulegaj─ůc, przegrywa si─Ö w dobrym towarzystwie; kt├│ra trwa┼éa przy M┼éynarskim przez lata. Do ukochanej ÔÇô┬áinteligencji. ÔÇ×Nie wycofuj si─ÖÔÇŁ odnosi┼éa si─Ö najpewniej do inteligencji rozumianej jako zdolno┼Ť─ç, ale wiele z zawartych w piosence stwierdze┼ä zawiera dwuznaczno┼Ťci pozwalaj─ůce my┼Ťle─ç o adresacie lirycznym zar├│wno jak o spersonifikowanej cesze, jak i grupie spo┼éecznej.

ÔÇ×Mi┼ée panie i panowie bardzo mili…ÔÇŁ

O Wojciechu M┼éynarskim m├│wi si─Ö czasem jako o tw├│rcy nowego gatunku literackiego ÔÇô ┼Ťpiewanego felietonu. Cho─ç na przestrzeni lat nazywano w ten spos├│b r├│┼╝ne wiersze i piosenki M┼éynarskiego o publicystycznym charakterze, mowa w pierwszej kolejno┼Ťci o kr├│tkich szesnastowersowych wierszykach, maj─ůcych sta┼éy rytm, wykonywanych do tej samej melodii i rozpoczynaj─ůcych si─Ö od s┼é├│w ÔÇ×Mi┼ée panie i panowie bardzo mili…ÔÇŁ. Forma ta, wymy┼Ťlona na potrzeby programu Radiokronika ÔÇ×DecybelÔÇŁ prowadzonego w latach 70.┬áprzez satyryka Jerzego Dobrowolskiego, na tyle przypad┼éa poecie do gustu, ┼╝e korzysta┼é z niej przez ca┼ée lata po zako┼äczeniu nadawania audycji. Powsta┼ée w ten spos├│b teksty s─ů ┼Ťwiadectwem tego, ┼╝e ┼╝ycie spo┼éeczne trzeciej RP M┼éynarski komentowa┼é nie mniej trafnie i zjadliwie ni┼╝ absurdy PRL-owskiej rzeczywisto┼Ťci. Nowe kuplety ob┼Ťmiewa┼éy mi─Ödzy innymi scen─Ö polityczn─ů lat 90.┬áÔÇô jak ten o Polskiej Partii Pi┼éuj─ůcych (ga┼é─ů┼║, na kt├│rej siedzimy). Albo my┼Ťlenie nacjonalistyczne i spiskowe ÔÇô na mantr─Ö ÔÇ×┼╝eby prezydentem by┼é prawdziwy PolakÔÇŁ autor w jednym z felieton├│w zaleca stworzenie atlasu prawdziwych, robaczywych i truj─ůcych Polak├│w wzorowanego na ÔÇ×Polskich GrzybachÔÇŁ. Poza szesnastowierszowym schematem szczeg├│lnie warta uwagi wydaje si─Ö zachowana w podobnym ironicznym tonie piosenka ÔÇ×Wywalczymy kapitalizmÔÇŁ. To historyjka, w kt├│rej Kolega Misiek do tworzenia nowego potransformacyjnego ┼éadu potrzebuje inspiruj─ůcej idei i pie┼Ťni. Wychodzi mu karykatura socjalistycznej piosenki propagandowej:

Wywalczymy kapitalizm

Prac─ů fabryk, kopal┼ä, hut.

I b─Ödziemy ┼Ťwi─Ötowali

Wolny market i fast food!

Wykujemy w czo┼éa pocie

Setk─ů r─ůk, milionem r─ůk

Bal w ÔÇ×MariocieÔÇŁ, bezrobocie,

W ┼Ťrodku szmal, a bied─Ö w kr─ůg.

Wierna pamięć piękne hasła zna.

Lekko zmie┼ämy je, a mianowicie:

Przyjaźń! Pomoc! Przykład! USA

Podstawowym źródłem naszych zwycięstw!

Trudno powiedzie─ç, czy mocniej dostaje si─Ö tutaj samemu kapitalizmowi w praktyce, czy zach┼éy┼Ťni─Öciu si─Ö cz─Ö┼Ťci Polak├│w systemem i popularnemu wyobra┼╝eniu o nim. Wychodz─ůc poza kr─ůg satyrycznych felieton├│w przemycaj─ůcych cierpk─ů tre┼Ť─ç pod dowcipem, mo┼╝na dostrzec tak┼╝e ukazane wprost oblicze M┼éynarskiego jako gorzkiego komentatora. Takie jawi si─Ö w ÔÇ×Gruzie do wyw├│zkiÔÇŁ:

Gruz do wyw├│zki jest, kochani.

Gruz zaleg┼é polski m├│zg i ziemi─Ö.

I raczej wo┼║my go taczkami

Miast ciska─ç w siebie odpryskami

Kt├│re zosta┼éy po systemie!

Czy to diagnoza zaczynu rozognionej dzi┼Ť wojny polsko-polskiej?

ÔÇ×Dla sympatycznej panny Krysi…ÔÇŁ

Wreszcie ÔÇô o czym cz─Östo si─Ö zapomina ÔÇô Wojciech M┼éynarski by┼é autorem tekst├│w no┼Ťnych rozrywkowych przeboj├│w. Tych, do kt├│rych tak┼╝e dzi─Öki muzyce Janusza Senta, Jerzego Derfla czy Jerzego ÔÇ×DudusiaÔÇŁ Matuszkiewicza chce si─Ö ko┼éysa─ç i potupa─ç nog─ů. Nie musz─Ö specjalnie wysila─ç pami─Öci, ┼╝eby przypomnie─ç sobie noc sylwestrow─ů albo majow─ů pota┼äc├│wk─Ö, w trakcie kt├│rej ÔÇ×Jeste┼Ťmy na wczasachÔÇŁ czy ÔÇ×Dziewczyny, b─ůd┼║cie dla nas dobreÔÇŁ znalaz┼éo si─Ö pomi─Ödzy ÔÇ×JamminÔÇÖÔÇŁ zespo┼éu ┼ü─ůki ┼üan, ÔÇ×Paper PlanesÔÇŁ M.I.A. i beatlesowym ÔÇ×HelpÔÇŁ. O czym to ┼Ťwiadczy? ┼╗e piosenki M┼éynarskiego nie s┼éu┼╝─ů do kiszenia si─Ö we w┼éasnym snobizmie i s┼éuchania tylko z czci─ů nabo┼╝n─ů.

Tropmy Młynarskiego

Jego Inteligencja pozostawi┼é po sobie nowe l─ůdy i bystre pr─ůdy, kt├│rych ┼Ťladem mo┼╝na pod─ů┼╝a─ç. Moje podr├│┼╝e palcem po mapie nie pr├│buj─ů nawet obj─ů─ç wszystkich aspekt├│w tw├│rczo┼Ťci poety. I wcale nie musz─ů. Zd─ů┼╝y┼éem wspomnie─ç tylko o M┼éynarskim soli┼Ťcie, pomijaj─ůc ca┼ékowicie setki piosenek, kt├│re pisa┼é na zam├│wienie dla ┼Ťmietanki polskich wykonawc├│w. Przemilcza┼éem M┼éynarskiego re┼╝ysera i M┼éynarskiego t┼éumacza, cho─ç dla wielu jego przek┼éady okaza┼éy si─Ö boczn─ů furtk─ů do poznania piosenki francuskiej i tw├│rczo┼Ťci rosyjskich bard├│w. Opisane wy┼╝ej w─ůtki to ledwie zaznaczone pojedyncze tropy, jakimi mo┼╝na pod─ů┼╝a─ç przez ogrom schedy po Wojciechu M┼éynarskim.

Odkrywajmy go po swojemu. Mo┼╝na tylko przypuszcza─ç, ┼╝e w┼éa┼Ťnie tego chcia┼éby autor s┼é├│w ÔÇ×Dzieci KolumbaÔÇŁ. Nie poprzesta┼ämy na pomniku i tym, ┼╝e ÔÇ×M┼éynarski wielkim tek┼Ťciarzem by┼éÔÇŁ. Zboczmy gdzie┼Ť poza ÔÇ×drogi przetarte i prosteÔÇŁ i nie pozw├│lmy, by jego tw├│rczo┼Ť─ç obr├│ci┼éa nam si─Ö ÔÇ×w st├│┼é, w misk─Ö, w drzwi, w tapczan, w szaf─Ö z orzechaÔÇŁ.


Pozosta┼ée teksty z bie┼╝─ůcego numeru dwutygodnika ÔÇ×KontaktÔÇŁ mo┼╝na znale┼║─ç tutaj.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie - w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej Polityka prywatno┼Ťci zamknij ├Ś