Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Tadeusz Mazowiecki. "Credo polityka"

Wielkie zmiany '89 nale┼╝y traktowa─ç jako punkt wyj┼Ťcia. Mam ci─ůgle nadziej─Ö na to, ┼╝e im dalej gospodarka b─Ödzie si─Ö rozwija─ç, tym bardziej b─Ödziemy mogli w┼é─ůcza─ç czynnik nie tyle zabezpieczenia socjalnego, ale pomocy ludziom w stani─Öciu na nogi. Zawsze uwa┼╝a┼éem i uwa┼╝am, ┼╝e problem bezrobocia nie powinien by─ç dla ┼╝adnego rz─ůdu problemem akcyjnym, podejmowanym od czasu do czasu, ale problemem numer jeden.

ilustr.: Rafał Kucharczuk

Prezentujemy zapis organizowanego przez ÔÇ×KontaktÔÇŁ spotkania z premierem Tadeuszem Mazowieckim, kt├│re odby┼éo si─Ö w warszawskim Klubie Inteligencji Katolickiej 9 kwietnia. Inspiracj─ů do spotkania, kt├│rego pomys┼é wyszed┼é od naszego go┼Ťcia, by┼éo wydanie ksi─ů┼╝ki ÔÇ×Rok 1989 i lata nast─ÖpneÔÇŁ, kt├│ra jest zbiorem tekst├│w i wywiad├│w pana premiera powsta┼éych w okresie ostatnich dwudziestu czterech lat. Do┼Ť─ç obszernie opisuj─ů one problemy, kt├│re sta┼éy przed III RP na pocz─ůtku jej drogi, ale tak┼╝e dotykaj─ů spraw zwi─ůzanych z dylematami, przed kt├│rymi stoi nasz kraj dzisiaj.

Z naszym go┼Ťciem rozmawiali┼Ťmy wi─Öc z jednej strony o tera┼║niejszo┼Ťci i przysz┼éo┼Ťci Polski, z drugiej o latach prze┼éomu okr─ůg┼éosto┼éowego i pierwszych lat transformacji, gdy┼╝ czasy, w kt├│rych sta┼é na czele rz─ůdu, i decyzje, kt├│re jego rz─ůd podejmowa┼é, wa┼╝─ů na polskiej rzeczywisto┼Ťci do dzisiaj.

 

Mateusz Luft: Panie premierze, elity ÔÇ×Solidarno┼ŤciÔÇŁ kierowa┼éy si─Ö etosem, na kt├│ry sk┼éada┼éy si─Ö mi─Ödzy innymi r├│wno┼Ť─ç, braterstwo, wsp├│┼éodpowiedzialno┼Ť─ç. Czy nie zgodzi┼éby si─Ö pan z twierdzeniem, ┼╝e po 1989 roku zosta┼é on utracony?

Tadeusz Mazowiecki: Odpowiedzia┼ébym: i tak, i nie. Przez etos ÔÇ×Solidarno┼ŤciÔÇŁ rozumiemy bowiem tak┼╝e wsp├│ln─ů walk─Ö z totalitarnym systemem: pokojowymi metodami, bez odwetu i nienawi┼Ťci. I w┼éa┼Ťnie w taki spos├│b zosta┼éy dokonane przeobra┼╝enia 1989 roku. W tym sensie etos nie uleg┼é zmianie. Potem przysz┼éy jednak trudne reformy i r├│┼╝nicowanie si─Ö ÔÇ×SÔÇŁ na cz─Östo wrogie sobie ugrupowania. Jedni na tych reformach zyskali, inni nie weszli dobrze w tryb nowej gospodarki. I w tym sensie mo┼╝na powiedzie─ç, ┼╝e nast─ůpi┼éa zmiana r├│wno┼Ťciowego wymiaru etosu ÔÇ×SÔÇŁ. Je┼Ťli jednak chodzi o gospodark─Ö, to stali┼Ťmy wtedy przed zasadniczym pytaniem: czy poprawia─ç dotychczasow─ů gospodark─Ö, czy zasadniczo j─ů zmienia─ç. My┼Ťmy musieli odej┼Ť─ç od ustale┼ä Okr─ůg┼éego Sto┼éu, dlatego ┼╝e w zakresie ekonomii przyjmowa┼éy one za┼éo┼╝enie, ┼╝e tamten ustr├│j spo┼éeczno-gospodarczy b─Ödzie si─Ö dalej trzyma┼é, a my tylko go zreformujemy. Przy ├│wczesnych warunkach okaza┼éo si─Ö to niemo┼╝liwe.

Istotnym postulatem podczas reform by┼éo na przyk┼éad d─ů┼╝enie do wsp├│┼ézarz─ůdzania za┼é├│g robotniczych. Takie has┼éo pojawia┼éo si─Ö w krajach zachodnich ju┼╝ od lat siedemdziesi─ůtych, ale nigdzie nie zosta┼éo w pe┼éni zrealizowane, gdy┼╝ w gospodarce rynkowej nie da si─Ö go dobrze, bez konflikt├│w zrealizowa─ç. Mieli┼Ťmy wyb├│r: albo eksperymentowa─ç i szuka─ç nowego modelu ekonomicznego, albo przyj─ů─ç wzorce ju┼╝ sprawdzone na Zachodzie. Postanowili┼Ťmy nie ryzykowa─ç. M├│wi─Ö o tym dlatego, ┼╝e kwestia ekonomicznego zr├│┼╝nicowania niew─ůtpliwie zmienia┼éa etos ÔÇ×SÔÇŁ. Wp┼éyw na jego zmian─Ö mia┼éa tak┼╝e walka polityczna. By┼éo oczywiste, ┼╝e zwi─ůzek zawodowy maj─ůcy 10 milion├│w cz┼éonk├│w o pogl─ůdach prawicowych, centrowych, lewicowych, pr─Ödzej czy p├│┼║niej zacznie si─Ö r├│┼╝nicowa─ç. To, co by┼éo bardzo negatywne, to spos├│b, w jaki to r├│┼╝nicowanie si─Ö dokonywa┼éo. We wzajemnej wrogo┼Ťci, kt├│ra do dzi┼Ť daje o sobie zna─ç.

 

Stanis┼éaw Zakroczymski: Chcieliby┼Ťmy zatrzyma─ç si─Ö przy aspekcie spo┼éecznym przemian. W artykule w ÔÇ×Tygodniku PowszechnymÔÇŁ po ┼Ťmierci Jacka Kuronia pisa┼é pan, ┼╝e nie ┼Ťni si─Ö panu po nocach gruba kreska, ale to, czy mo┼╝na by┼éo nie dopu┼Ťci─ç do podzia┼éu na Polsk─Ö przegranych i Polsk─Ö wygranych. Czy wprowadzaj─ůc bardzo ostre zmiany zwi─ůzane z planem Balcerowicza, nie czuli si─Ö pa┼ästwo ÔÇ×nie w porz─ůdkuÔÇŁ wobec robotnik├│w, kt├│rzy nie byli ┼Ťwiadomi, w kt├│r─ů stron─Ö one p├│jd─ů?

Dla mnie osobi┼Ťcie by┼é to najwi─Ökszy problem moralny. Zdawa┼éem sobie spraw─Ö z tego, ┼╝e do tych przemian doprowadzi┼éo stanowisko wielkich zak┼éad├│w pracy. Ich nacisk zdecydowa┼é o tym, co nast─ůpi┼éo w 1980 roku. W 1989 roku obawa przed ich wybuchem sk┼éoni┼éa w┼éadze do rozmowy z ÔÇ×SÔÇŁ znajduj─ůc─ů si─Ö w podziemiu. Trzeba jednak pami─Öta─ç po pierwsze o tym, ┼╝e nikt nie mia┼é wcze┼Ťniej takiego do┼Ťwiadczenia przechodzenia od gospodarki planowej do wolnorynkowej. My dokonywali┼Ťmy tego po raz pierwszy. Po drugie, o tym, ┼╝e by┼éo jasne, ┼╝e te zak┼éady nie wytrzymaj─ů konkurencji z otwart─ů gospodark─ů Zachodu. By┼éo oczywiste, ┼╝e musz─ů by─ç dokonane innowacje i inwestycje w celu ich modernizacji. Trzeba by┼éo w tym celu sprowadzi─ç kapita┼é zagraniczny. Mo┼╝na by┼éo zatrzyma─ç istniej─ůcy stan rzeczy, ale za cen─Ö rezygnacji z rozwoju, co w dalszej perspektywie mog┼éo mie─ç dla ludzi skutki daleko tragiczniejsze.

 

A czy maj─ůc ┼Ťwiadomo┼Ť─ç ostrego charakteru zmian nie da┼éo si─Ö ich mocniej zamortyzowa─ç, ┼╝eby spo┼éeczne skutki nie by┼éy tak mocne, jakimi okaza┼éy si─Ö by─ç w ostateczno┼Ťci?

Oczywi┼Ťcie, nale┼╝y stawia─ç takie pytania, gdy┼╝ politycy ponosz─ů odpowiedzialno┼Ť─ç za swoje decyzje. Prosz─Ö jednak wzi─ů─ç pod uwag─Ö r├│wnie┼╝ fakt, ┼╝e w toku przemian wyst─ůpi┼éy zjawiska, kt├│rych my┼Ťmy wcze┼Ťniej nie przewidywali. Na przyk┼éad za┼éama┼é si─Ö ca┼ékowicie rynek wschodni, kt├│ry by┼é g┼é├│wnym odbiorc─ů naszego przemys┼éu tekstylnego. Najbardziej drastyczna sprawa by┼éa zwi─ůzana z PGR-ami. Wydawa┼éo nam si─Ö, ┼╝e ich pracownicy ch─Ötnie przejm─ů na w┼éasno┼Ť─ç ziemi─Ö, zaczn─ů j─ů uprawia─ç i tworzy─ç w┼éasne gospodarstwa. Tymczasem przyzwyczaili si─Ö przez lata, ┼╝e s─ů robotnikami wykonuj─ůcymi zlecenia, natomiast nie s─ů rolnikami prowadz─ůcymi ca┼éo┼Ťciowo w┼éasne gospodarstwa i wcale tej ziemi nie chcieli bra─ç.

Og├│lne spo┼éeczne zjawisko, jakie w├│wczas wynik┼éo, polega┼éo na tym, ┼╝e spo┼éecze┼ästwo polskie by┼éo bardzo przyzwyczajone do oczekiwania od pa┼ästwa wielu ┼Ťwiadcze┼ä, kt├│re by┼éy nie do utrzymania. Dopiero ├│wczesne m┼éode pokolenie zacz─Ö┼éo nabiera─ç zrozumienia dla zaradno┼Ťci osobistej i poczucia, ┼╝e ona odgrywa du┼╝─ů rol─Ö. Stali┼Ťmy wi─Öc przed dylematem: zapewni─ç Polsce rozw├│j czy tylko ┼éata─ç? Przyk┼éad innych kraj├│w, kt├│re oci─ůga┼éy si─Ö z wprowadzeniem trudnych reform, dowodzi, ┼╝e mieli┼Ťmy racj─Ö. ┼╗e trzeba si─Ö by┼éo na nie od razu zdecydowa─ç, bo by┼é to jedyny spos├│b opanowania dramatycznej sytuacji gospodarczej.

 

M.L.: Odrysowa┼é pan opowie┼Ť─ç o tym, jak robotnicy okazali si─Ö bezradni, nieodpowiedzialni za siebie, niepodmiotowi. Klasyczny przyk┼éad tzw. homo sovieticusa. Dlaczego w latach osiemdziesi─ůtych istnia┼éo przekonanie, ┼╝e to robotnicy s─ů podmiotowo┼Ťci─ů b─Öd─ůc─ů w stanie zmieni─ç Polsk─Ö, natomiast w kolejnej dekadzie okazali si─Ö, przynajmniej w retoryce, najwi─Ökszym ci─Ö┼╝arem, przez kt├│ry nie jeste┼Ťmy w stanie jej zmieni─ç?

To jest wyostrzenie dylematu, kt├│ry przed nami sta┼é. Robotnicy byli g┼é├│wnym podmiotem zdolnym do zmiany Polski dlatego, ┼╝e stanowili ogromn─ů si┼é─Ö jako masa. I jako grupa, do kt├│rej tamten system fa┼észywie si─Ö odwo┼éywa┼é, utrzymuj─ůc, ┼╝e by┼éo to pa┼ästwo klasy robotniczej. Nie powiedzia┼ébym, ┼╝e robotnicy stali si─Ö zawad─ů. Jasnym jest jednak, ┼╝e nast─ůpi┼éa reorganizacja ┼╝ycia gospodarczego i musieli si─Ö do niej dostosowa─ç. Wielkie zak┼éady zatrudnia┼éy zbyt wielu ludzi. Cz─Östo byli to ludzie zb─Ödni. By┼éy ogromne urz─ůdzenia socjalne, kt├│re obci─ů┼╝a┼éy te zak┼éady. Nie by┼éo innego sposobu postawienia gospodarki na zdrowych nogach ni┼╝ przekszta┼écenie ich na potrzeby gospodarki rynkowej, kt├│ra zak┼éada konkurencyjno┼Ť─ç.

 

Inna polityka

S.Z.: Czy nie s─ůdzi pan, ┼╝e po 20 latach dosy─ç szybkiego rozwoju w sensie przyrostu PKB, wzrostu ┼Ťredniej zamo┼╝no┼Ťci itd., przyszed┼é czas, aby zmieni─ç t─Ö retoryk─Ö ekonomiczn─ů, priorytetowo┼Ťci rozwoju, na bardziej spo┼éeczn─ů, podkre┼Ťlaj─ůc─ů znaczenie bezpiecze┼ästwa socjalnego?

Je┼Ťli prze┼Ťledzicie, co pisz─Ö w tej ksi─ů┼╝ce, to w┼éa┼Ťciwie przez ca┼éy czas przewija si─Ö moja opinia, ┼╝e wielkie zmiany ’89 nale┼╝y traktowa─ç jako pewien punkt wyj┼Ťcia. Mam ci─ůgle nadziej─Ö na to, ┼╝e im dalej gospodarka b─Ödzie si─Ö rozwija─ç, tym bardziej b─Ödziemy mogli w┼é─ůcza─ç czynnik nie tyle zabezpieczenia socjalnego, ale pomocy ludziom w stani─Öciu na nogi. Zawsze uwa┼╝a┼éem i uwa┼╝am, ┼╝e problem bezrobocia nie powinien by─ç dla ┼╝adnego rz─ůdu problemem akcyjnym, podejmowanym od czasu do czasu, ale problemem numer jeden. Jednocze┼Ťnie powinna si─Ö jednak zmienia─ç mentalno┼Ť─ç spo┼éeczna; ┼╝e nie mo┼╝na oczekiwa─ç wszystkiego od pa┼ästwa. Zgadzam si─Ö, ┼╝e przyszed┼é ten czas, ┼╝eby m├│wi─ç o tych kwestiach nieco inaczej i s─ůdz─Ö, ┼╝e ta zmiana stopniowo nast─Öpuje zw┼éaszcza w waszym pokoleniu. Nie wiem, czy dobrze odczytuj─Ö jego ┼Ťwiadomo┼Ť─ç, mam jednak wra┼╝enie, ┼╝e zmienia si─Ö co┼Ť, co wcze┼Ťniej nazywano ÔÇ×wy┼Ťcigiem szczur├│wÔÇŁ, na rzecz ch─Öci uzyskania od ┼╝ycia czego┼Ť g┼é─Öbszego, stabilniejszego, ni┼╝ tylko ch─Ö─ç przepychania si─Ö do przodu. Ja t─Ö zmian─Ö traktuj─Ö pozytywnie.

 

M.L.: R├│wnocze┼Ťnie w naszym pokoleniu wyst─Öpuje wyra┼║na niech─Ö─ç do polityki. Ma┼éo kto chce si─Ö anga┼╝owa─ç w ┼╝ycie polityczne. Czy s─ůdzi pan, ┼╝e czym┼Ť si─Ö r├│┼╝ni klasa polityczna dzisiejsza od tej z pocz─ůtku lat 90?

Nie powinienem za was odpowiada─ç na to pytanie, ale raczej wys┼éucha─ç od was odpowiedzi, dlaczego wy nie chcecie i┼Ť─ç do polityki…

 

Mi polityka kojarzy si─Ö ze skupieniem si─Ö na rozgrywkach partyjnych, a nie z rozwi─ůzywaniem realnych problem├│w, kt├│rymi gdzie indziej mo┼╝na zajmowa─ç si─Ö znacznie skuteczniej.

Zgoda, tak si─Ö kojarzy, ale czy nie mo┼╝e by─ç inna? Kto ma j─ů uczyni─ç lepsz─ů, je┼Ťli si─Ö wszyscy od niej odwr├│c─ů? Mo┼╝na anga┼╝owa─ç si─Ö gdzie indziej i zaspokaja─ç swoje indywidualne marzenia i zainteresowania, ale zawsze pozostaje sfera organizowania ┼╝ycia spo┼éecznego, ┼Ťci┼Ťle zwi─ůzana z polityk─ů, jest to sfera pa┼ästwowa. Wyros┼éem w przekonaniu o olbrzymim znaczeniu niepodleg┼éego pa┼ästwa polskiego. To nie jest co┼Ť takiego, co mo┼╝na ola─ç i powiedzie─ç: ja sobie p├│jd─Ö gdzie indziej, a ono niech dzia┼éa, jak chce. Nie! Odpowiadamy za pa┼ästwo polskie. Namawiam ka┼╝dego z was do refleksji, ┼╝e je┼Ťli ja b─Öd─Ö zaspokaja┼é swoje zainteresowania gdzie indziej, to za pa┼ästwo zaczn─ů odpowiada─ç ci, kt├│rzy szukaj─ů w nim pola do kariery osobistej i grupowych interes├│w. Cho─ç w demokratycznym pa┼ästwie niezb─Ödne s─ů partie polityczne, gdy┼╝ przez nie wyra┼╝aj─ů si─Ö programy, d─ů┼╝enia, interesy, to jednak je┼╝eli nie ma poczucia, ┼╝e istnieje co┼Ť nadrz─Ödnego, co jest wsp├│lnym dobrem Polak├│w, to jest fatalnie.

 

S.Z.: A mo┼╝e przysz┼éy czasy, w kt├│rych partie nie s─ů wyrazicielami program├│w politycznych, a scena polityczna funkcjonuje gdzie┼Ť obok naszej rzeczywisto┼Ťci. Wspomnia┼é pan, ┼╝e g┼é├│wnym zaj─Öciem rz─ůdu powinna by─ç kwestia bezrobocia, tymczasem to, o czym na co dzie┼ä s┼éuchamy od polityk├│w, niewiele ma wsp├│lnego z powa┼╝nymi, realnymi problemami. Mo┼╝e wi─Öc w innych sferach ┼╝ycia, poza polityk─ů, powinny si─Ö realizowa─ç praktyczne d─ů┼╝enia propa┼ästwowe?

Dopuszczam tak─ů mo┼╝liwo┼Ť─ç, ale jedynie cz─Ö┼Ťciowo. To jest z┼éudzenie, ┼╝e inne sfery aktywno┼Ťci mog─ů ca┼ékowicie zast─ůpi─ç polityk─Ö. Pa┼ästwo nie musi wszystkiego rozwi─ůzywa─ç, ale je┼╝eli ma by─ç wsp├│lne, to musi by─ç poczucie, ┼╝e jest wsp├│lnym dobrem, a nie czym┼Ť narzuconym czy niepotrzebnym. To jest pewne wypaczenie, do kt├│rego doprowadzi┼éa bardzo niedobra, dzisiejsza polityka. Nie spos├│b si─Ö z nim pogodzi─ç. Trzeba podkre┼Ťla─ç potrzeb─Ö istnienia ┼╝ycia politycznego, debaty politycznej, w kt├│rej powa┼╝ne problemy si─Ö wy┼éaniaj─ů, staj─ů si─Ö powszechne i znajduj─ů rozwi─ůzanie. W krajach o utrwalonej demokracji, we Francji, w Anglii, debata publiczna nadaje charakter ┼╝yciu spo┼éecze┼ästwa. W Polsce zdecydowanie niedostatecznie. Musicie to zmieni─ç!

 

Polska nowa, Polska głębsza

M.L.: Jak ┼é─ůczy─ç chrze┼Ťcija┼ästwo, wzywaj─ůce do radykalizmu moralnego, z pragmatyzmem, do kt├│rego zmusza polityka?

Nie ma jednej recepty. Nie jestem w stanie jej da─ç. Zach─Öcam natomiast do my┼Ťlenia i szukania takich rozwi─ůza┼ä. Maj─ůc w sobie poczucie warto┼Ťci i staraj─ůc si─Ö by─ç im wiernym, trzeba jednocze┼Ťnie stara─ç si─Ö przekszta┼éci─ç etyk─Ö przekona┼ä w etyk─Ö odpowiedzialno┼Ťci. Kiedy zaczyna si─Ö za co┼Ť odpowiada─ç, to od razu si─Ö widzi, ┼╝e te zdecydowane przekonania napotykaj─ů fundamentalne pytanie, jak zapewni─ç im skuteczno┼Ť─ç metodami moralnymi, a nie niemoralnymi. To jest problem chrze┼Ťcijanina.

 

S.Z.: Czy b─Öd─ůc chrze┼Ťcijaninem w polityce, b─Öd─ůc wiernym jakiemu┼Ť zestawowi warto┼Ťci etycznych, nale┼╝y w og├│le bra─ç je pod uwag─Ö przy stanowieniu prawa, czy raczej stara─ç si─Ö zachowa─ç ca┼ékowit─ů neutralno┼Ť─ç ┼Ťwiatopogl─ůdow─ů?

Oczywi┼Ťcie, ┼╝e nale┼╝y kierowa─ç si─Ö w┼éasnymi przekonaniami, w┼éasnym ┼Ťwiatopogl─ůdem, ale w ramach ┼Ťwiatopogl─ůdu, r├│wnie┼╝ katolickiego, mie┼Ťci si─Ö szacunek dla odmienno┼Ťci. Nie mog─Ö jako katolik ┼╝─ůda─ç rozwi─ůza┼ä, kt├│re nie b─Öd─ů uwzgl─Ödnia┼éy zdania ludzi inaczej my┼Ťl─ůcych. Tak wi─Öc nie widz─Ö sprzeczno┼Ťci pomi─Ödzy moim katolickim ┼Ťwiatopogl─ůdem a dopuszczaniem przez prawo rozwi─ůza┼ä, kt├│re wykraczaj─ů poza niego. Prawo przecie┼╝ nie nakazuje rzeczy, kt├│re ┼Ťwiatopogl─ůd katolicki odrzuca. Umo┼╝liwia jedynie ludziom inaczej my┼Ťl─ůcym korzystanie z rozwi─ůza┼ä, kt├│re oni uwa┼╝aj─ů za s┼éuszne. To jest normalne w spo┼éecze┼ästwie pluralistycznym, inaczej nie mogliby┼Ťmy ze sob─ů wsp├│┼é┼╝y─ç. Nie mo┼╝na stawia─ç na r├│wnej p┼éaszczy┼║nie etyki i prawa. Etyka jest wynikiem mojego osobistego przekonania, a prawo dysponuje r├│wnie┼╝ pewnymi sankcjami dotycz─ůcymi obywateli i instytucji. Nie wszystko, co jest etyczne, musi by─ç prawnie uzasadnione.

 

M.L.: Z bada┼ä i naszych osobistych do┼Ťwiadcze┼ä wynika, ┼╝e ┼╝yjemy w kraju, w kt├│rym ludzie dramatycznie nie ufaj─ů drugim. Czy budowa tego zaufania nie jest wa┼╝nym projektem spo┼éecznym na przysz┼éo┼Ť─ç?

Oczywi┼Ťcie, ┼╝e tak. Nasz kraj jest dramatycznie i absurdalnie podzielony wok├│┼é wiary w zamach smole┼äski, co jeszcze bardziej zmniejsza poczucie zaufania, kt├│re jest niezb─Ödne. Ja mog─Ö razem z wami ponarzeka─ç, ┼╝e jest ┼║le, ale przyszed┼éem wam powiedzie─ç, ┼╝e by┼éo gorzej, a jest du┼╝o lepiej. ┼╗e takiej Polski, jak─ů dzi┼Ť mamy, czy macie, nie by┼éo. Na tyle wolnej i rozwijaj─ůcej si─Ö. Czy┼ämy j─ů troch─Ö lepsz─ů i troch─Ö g┼é─Öbsz─ů, a nie poprzestawajmy na narzekaniu. Chcia┼ébym, aby Polska rozwijaj─ůca si─Ö by┼éa Polsk─ů ludzi g┼é─Öbiej my┼Ťl─ůcych i maj─ůcych do siebie wi─Öksze zaufanie. Wierz─Ö, ┼╝e to przychodzi i przyjdzie z czasem. Oby dzia┼éalno┼Ť─ç waszego pokolenia to by┼é wielki skok naprz├│d w┼éa┼Ťnie w tej dziedzinie.

 

Maciej Onyszkiewicz (g┼éos z sali): Ogl─ůda┼éem dzisiaj film dokumentalny, w┼éa┼Ťciwie zbi├│r nagra┼ä archiwalnych o wyborach prezydenckich z 1990 roku. Rzuci┼éa mi si─Ö w oczy rozmowa nagrana w pa┼äskim sztabie. Jeden z prominentnych zwolennik├│w pana kandydatury twierdzi┼é, ┼╝e ilo┼Ť─ç g┼éos├│w oddanych na Stana Tymi┼äskiego ┼Ťwiadczy o tym, ┼╝e ludzie nie rozumiej─ů demokracji, ┼╝e ÔÇ×pluje si─Ö narodowi w twarzÔÇŁ. Zastanawiam si─Ö nad tym, czy ten podzia┼é na dwie Polski, dzi┼Ť pog┼é─Öbiony przez spraw─Ö smole┼äsk─ů, nie ma swojego ┼║r├│d┼éa w postawie elit z wczesnych lat dziewi─Ö─çdziesi─ůtych, nie tyle dzia┼éaczy Unii Demokratycznej, co jej elektoratu. Rozmawiaj─ůc z moimi rodzicami czy ich znajomymi, cz─Östo s┼éysza┼éem stwierdzenia o ÔÇ×obszczymurach z PGR-uÔÇŁ. Zastanawiam si─Ö, czy pewna wizja debaty publicznej, kt├│r─ů reprezentowa┼éy UD i UW, nie wp┼éywa┼éa na to, ┼╝e elity patrzy┼éy na ludzi spoza elit z g├│ry, wychodz─ůc z za┼éo┼╝enia, ┼╝e elita jest bardziej demokratyczna ni┼╝ ca┼éa reszta.

Prosz─Ö pami─Öta─ç, ┼╝e my┼Ťmy patrzyli w├│wczas na spo┼éecze┼ästwo przez pryzmat niezwykle pozytywnych do┼Ťwiadcze┼ä zwi─ůzanych z Sierpniem 1980 i ruchem ÔÇ×SÔÇŁ. Ja s─ůdz─Ö, ┼╝e UD, kt├│r─ů tworzyli ludzie bior─ůcy udzia┼é w tamtych wydarzeniach, przez co wsp├│┼édzia┼éali z lud┼║mi z klasy robotniczej, nie by┼éa ugrupowaniem, kt├│re samo chcia┼éoby si─Ö okre┼Ťla─ç jako elitarne. W 1990 roku, w zwi─ůzku z fenomenem Tymi┼äskiego, kt├│ry przyby┼é znik─ůd i za pomoc─ů dziwnych chwyt├│w oraz naiwnych obietnic uzyska┼é dosy─ç du┼╝y rezultat, zapanowa┼éo pewne rozczarowanie. My┼Ťmy zak┼éadali, ┼╝e spo┼éecze┼ästwo jest bardziej dojrza┼ée do zmian i nie da si─Ö nabra─ç na p┼éaskie obietnice, za kt├│rymi nic nie stoi. Czy w tym tkwi┼éa pewna zarozumia┼éo┼Ť─ç, kt├│r─ů cz─Östo zarzucano UD i UW, cz─Östo krzywdz─ůc te ugrupowania? W jakim┼Ť stopniu pewnie tak…

 

Agata Skorupka (g┼éos z sali): Co zrobi─ç, aby odej┼Ť─ç od dzisiejszego dyskursu w formie konfliktu? Czy istnieje nadzieja na bardziej ustabilizowan─ů debat─Ö publiczn─ů w Polsce?

Gdybym umia┼é odpowiedzie─ç na to pytanie, to zna┼ébym recept─Ö na rozwi─ůzanie najbardziej dzi┼Ť dotkliwej choroby w Polsce. Przede wszystkim trzeba pr├│bowa─ç, przekonywa─ç, wykazywa─ç du┼╝─ů cierpliwo┼Ť─ç. Trudno┼Ť─ç tego dialogu polega na tym, ┼╝e nie da si─Ö go prowadzi─ç przy zarzutach, ┼╝e rz─ůd polski jest uczestnikiem zbrodni zab├│jstwa prezydenta Polski. My┼Ťl─Ö, ┼╝e zawsze trzeba pr├│bowa─ç rzeczowo rozmawia─ç i rozwik┼éywa─ç wszystkie niech─Ötne nastawienia, kt├│re prowadz─ů do ┼éatwego sformu┼éowania tak ci─Ö┼╝kiego i niesprawiedliwego zarzutu. A przy tym nale┼╝y trwa─ç przy swoim i rzeczowo wyk┼éada─ç swoje racje, aby nie stworzy─ç wra┼╝enia, ┼╝e si─Ö ich nie posiada…

 
Przeczytaj inne rozmowy „Kontaktu”.
 
UWAGA! W czasie wakacji internetowa ods┼éona „Kontaktu” b─Ödzie ukazywa─ç si─Ö raz na dwa tygodnie – co drugi poniedzia┼éek. Serdecznie zapraszamy do lektury!
 
Tadeusz Mazowiecki (1927) jest politykiem i publicyst─ů, pierwszym premierem III Rzeczypospolitej, wielokrotnym pos┼éem, obecnie doradc─ů prezydenta Bronis┼éawa Komorowskiego. Kawaler Orderu Or┼éa Bia┼éego. Wsp├│┼éza┼éo┼╝yciel i wieloletni cz┼éonek zarz─ůdu warszawskiego Klubu Inteligencji Katolickiej.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś