fbpx Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

艢wiat potrzebuje starych drzew

艢wiadomo艣膰 niszczenia przyrody nie jest b艂ah膮 spraw膮. To nie by艂a zabawa. Jak w og贸le prze偶y膰 i do艣wiadczy膰 偶alu wynikaj膮cego ze skali zniszcze艅 艣rodowiska przyrodniczego, z niszczenia ca艂ych gatunk贸w? Niszczenia nieodwracalnego, na amen. Ze znikania ca艂ych biotop贸w, ze skali cierpienia ca艂ego po艂膮czonego ludzkiego i nieludzkiego 艣wiata. Jak dopu艣ci膰 l臋k wynikaj膮cy z tego, 偶e skala tego zniszczenia nieuchronnie zagra偶a tak偶e naszemu gatunkowemu istnieniu, nie tylko w skali jakie艣 przysz艂ej, ostatecznej katastrofy, ale tak偶e w przekonaniu, 偶e zniszczenia wzgl臋dem dzikiej przyrody zabijaj膮 jak膮艣 cz膮stk臋 nas samych?

bagno
Publikujemy osobiste wspomnienie przyjaci贸艂ki zmar艂ego niedawno Janusza Korbela, wybitnego dzia艂acza ekologicznego, wielkiego przyjaciela natury.
 
***
 
Nikt si臋 nie spodziewa艂. Jeszcze p贸藕n膮 wiosn膮 byli艣my u niego, jeszcze pili艣my wino w niespokojn膮 noc. Wielu go艣ci odwiedza艂o ten ma艂y dom le偶膮cy na zachodnim skraju wsi Bia艂owie偶a na skraju Puszczy. Nie tylko dla starej drewnianej architektury i dzikiego ogrodu otwieraj膮cego si臋 na las, ale przede wszystkim dla osoby Gospodarza. Dla wielu by艂 bardzo wa偶n膮 osob膮. Kilka dni temu, 7 sierpnia 2015, zmar艂 Janusz Korbel, za艂o偶yciel Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot, wieloletni dzia艂acz na rzecz ochrony przyrody, szczeg贸lnie Puszczy Bia艂owieskiej. A tak偶e przewodnicz膮cy Towarzystwa Ochrony Krajobrazu, architekt, za艂o偶yciel dawnej Pracowni Architektury 呕ywej, wieloletni redaktor miesi臋cznika 鈥濪zikie 呕ycie鈥, autor wielu publikacji鈥 Janusz by艂 jedn膮 z tych os贸b, kt贸re dla ochrony przyrody w Polsce zrobi艂y bardzo wiele, kt贸re sta艂y u samych pocz膮tk贸w wielu dzia艂a艅, organizacji. Co wa偶niejsze, by艂 tak偶e przyczyn膮 zaanga偶owania na rzecz przyrody zaskakuj膮co wielu ludzi.
Janusz by艂 buddyst膮. I pewnie roz艣mieszy艂aby go serdecznie ta lista tytu艂贸w i dokona艅 偶yciowych, kt贸r膮 mo偶na by zreszt膮 ci膮gn膮膰. Nie to ma znaczenie. Ale s膮 czasem tacy ludzie, za kt贸rymi si臋 t臋skni, z kt贸rymi zawsze sp臋dzi艂o si臋 za ma艂o czasu, kt贸rzy odcisn臋li 艣lad na sercu wielu os贸b. I nie tylko os贸b. W tamtej letniej rozmowie wspomina艂 tekst Andrzeja El偶anowskiego (Miesi臋cznik 鈥瀂nak鈥, maj 2015) 鈥濷 podmiotach osobowych i nieosobowych鈥. Czy osoby zas艂uguj膮 bardziej na ochron臋 przed masakr膮, przed zniszczeniem ni偶 inne podmioty 偶ycia? Jakie s膮 prawa ziemi, przyrody, zwierz膮t, puszczy? I wreszcie: czy ca艂y ten dualizm nie jest z gruntu fa艂szywy? Kiedy ja, przy jakiej艣 okazji 鈥撀爓iedziona swoj膮 troch臋 za szybk膮, zapalczyw膮 my艣l膮 (gniew jako emocja moralna) 鈥撀爉贸wi艂am, 偶e to my (ludzie, agresorzy) niszczymy j膮 (przyrod臋, milcz膮c膮, kto si臋 o to by upomina艂, co si臋 samo nie skar偶y g艂osem鈥) Janusz mnie 偶artobliwie naprostowywa艂. 呕e czemu ja tak: my i ona. Przecie偶 jeste艣my jej cz臋艣ci膮. On sam mia艂 w sobie zaskakuj膮co ma艂o gniewu i niecierpliwo艣ci. Jak na cz艂owieka, kt贸ry przez ca艂e 偶ycie spotyka艂 si臋 z niejednym absurdem urz臋dniczym, barier膮 i bezmy艣lnym niszczeniem przyrody, a tak偶e agresj膮 przeciwnik贸w, wydawa艂 si臋 zaskakuj膮co 艂agodny i pe艂en humoru. Zawsze z jak膮艣 zabawn膮 anegdot膮, jak膮艣 histori膮 z lokalnego 偶ycia (od 偶ycia elit po 偶ycie ro艣lin), czasem tylko troch臋 podszyt膮 smutkiem, 偶e niekt贸rym si臋 t艂umaczy i t艂umaczy i nie da si臋 wyt艂umaczy膰 rzeczy oczywistych. Pr贸bowa艂 t艂umaczy膰. Niekt贸re z tych historii mo偶na przeczyta膰 na blogu Janusza.
Warsztaty Zgromadzenie Wszystkich Istot
Kiedy w pocz膮tku lat 90. r贸偶ni ludzie sprowadzali do Polski r贸偶ne idee, cz臋sto w zach艂y艣ni臋ciu transferuj膮c z zachodu rzeczy i pomys艂y, m贸wi膮c ogl臋dnie, nie pierwszej jako艣ci, a tak偶e zdobycze kapitalizmu w wersji dzikiej, Janusz, zreszt膮 w wyniku przyja藕ni z Johnem Seedem, australijskim dzia艂aczem zas艂u偶onym dla ochrony las贸w r贸wnikowych, zacz膮艂 w Polsce prowadzi膰 i tworzy膰 warsztaty oparte o ide臋 Zgromadzenia Wszystkich Istot. Pierwsze odby艂o si臋 w 1989 roku. Za艂o偶y艂 r贸wnie偶 z przyjaci贸艂mi Pracowni臋 na Rzecz Wszystkich Istot (zarejestrowan膮 w 1990 roku), odwo艂uj膮 si臋 do filozofii g艂臋bokiej ekologii norweskiego filozofa i dzia艂acza spo艂ecznego Arne Naessa. Wybiera艂 to, co w my艣li ekologicznej by艂o prawdopodobnie najlepsze, najbardziej 偶ywe. W艣r贸d 贸wczesnych rozm贸w by艂y i te dotycz膮ce mo偶liwo艣ci takiego odczytania chrze艣cija艅stwa, kt贸re mog艂oby 艂膮czy膰 si臋 z perspektyw膮 ekologiczn膮, nawet z radykaln膮 i nie antropocentryczn膮 g艂臋bok膮 ekologi膮. Ten w膮tek by艂 wtedy trudny dla kilku os贸b i to one go stawia艂y. Z tych rozm贸w zapami臋ta艂am du偶o uwa偶no艣ci i szacunku rozm贸wc贸w wzgl臋dem siebie, a tak偶e to, 偶e mo偶na s艂ucha膰 i g艂臋boko traktowa膰 trudno艣ci i problemy stawiane wewn膮trz tradycji religijnej, kt贸ra nie jest czyj膮艣 w艂asn膮. Niekt贸re my艣li towarzysz膮ce warsztatom, na przyk艂ad: 鈥濻kromne 艣rodki, bogate cele鈥 czy waga 鈥瀒ntencji鈥 mog膮 zreszt膮 rezonowa膰 na wiele sposob贸w w wielu tradycjach.
Zatem warsztaty. Ich miejscem by艂y cz臋sto lasy otaczaj膮ce dolin臋 Wapienicy, ko艂o Bielska Bia艂ej, gdzie Pracownia mia艂a swoj膮 贸wczesn膮 siedzib臋. Odbywa艂y si臋 te偶 w innych miejscach. Domek w Wapienicy 鈥 prawie piwniczna kuchnia, jakie艣 proste jedzenie, wsp贸lne robienie kanapek z d偶emem. Wsz臋dzie na 艣cianach r臋cznie robione maski istot, drzew, zwierz膮t, kawa艂ki ro艣lin. Dooko艂a g艂贸wnie bukowe lasy, g贸ry, wiosn膮 takie ilo艣ci 偶ab, 偶e doj艣膰 tam i 偶adnej nie nadepn膮膰 by艂o ca艂膮 sztuk膮. Janusz wspomina艂, 偶e szuka艂 jakiej艣 formy 鈥瀊udzenia bli偶szych zwi膮zk贸w z przyrod膮鈥 i inspirowa艂 si臋 struktur膮 warsztatu stworzonego wcze艣niej przez przyjaciela, Johna Seeda. Ten z kolei prze艂o偶y艂 na form臋 warsztatu my艣li Joanny Macy, ameryka艅skiej antropolo偶ki, kt贸ra napisa艂a ksi膮偶k臋 o prze偶ywaniu rozpaczy w epoce nuklearnej. Polska wersja Zgromadzenia Wszystkich Istot ewoluowa艂a, wch艂aniaj膮c idee Janusza, jego przyjaci贸艂 i wsp贸艂prowadz膮cych, inspiracje polsk膮 literatur膮 i teatrem Grotowskiego. Warsztat pozwala艂, patrz膮c na to z dzisiejszego punktu widzenia (i mojego w艂asnego 鈥撀爌sycholo偶ki i terapeutki), na prze偶ywanie uczu膰 i do艣wiadczanie ich w bardzo bezpiecznej formie, o co zreszt膮 zadbano. W 艣wiecie, w kt贸rym ju偶 nie istnieje pustu艂eczka i jesiotr zachodni (kr臋gowce wymar艂e w Polsce), jeste艣my i my jakby mniej. Prawdopodobnie wi臋kszo艣膰 z nas funkcjonuje jedynie dzi臋ki mechanizmom dobrego odcinania si臋 od tej 艣wiadomo艣ci i od 偶a艂oby. Psychologowie badaj膮 nawet takie mechanizmy zaprzeczania (na przyk艂ad globalnemu ociepleniu) czy odcinania si臋 (poprzedzaj膮ce zabijanie i niszczenie, zar贸wno wewn膮trz w艂asnego gatunku jak i pozagatunkowo). Warsztaty uczy艂y obejmowa膰 wsp贸艂czuciem ten ca艂y nieludzki i gin膮cy 艣wiat, przekracza膰 granice gatunkowego szowinizmu, a w艂a艣ciwie znosi膰 je. Nie jeste艣my czym艣 innym, wyj膮tkowym. Jeste艣my ssakami, noszeniakami (w idealnym wypadku) noszonymi i karmionymi mlekiem przez matki w pierwszym okresie 偶ycia, dziel膮cymi z ca艂ym 艣wiatem podstawow膮 konstrukcj臋 psychologiczn膮, kod dna, potrzeby: dotyku, bezpiecze艅stwa, rozwoju. Z warsztat贸w pochodz膮 鈥瀏艂臋boko ekologiczne鈥 pie艣ni Agaty Ja艂y艅skiej, o kt贸rych my艣l臋 teraz pisz膮c ten tekst.
 
Jeste艣my jednej ziemi, jeste艣my jednej krwi
Od s艂o艅ca a偶 do cieni to samo nam si臋 艣ni.
 
Jeste艣my jednej wody, z tej samej soli 艂zy
Lasy, pustynia, lody, to ja to ty to my.
(鈥)
Ja jestem cz膮stk膮 ziemi i ty te偶
W ka偶dym 偶ywym ciele drzemie zwierz
(Agata Ja艂y艅ska, 鈥濪usza Lasu鈥)
pien
Pozwoli膰 sobie zda膰 sobie spraw臋 z fakt贸w, z ekologicznych zagro偶e艅, za skali zniszcze艅, z niebezpiecze艅stwa i przekszta艂ci膰 t臋 energi臋 w co艣 konstruktywnego, w dzia艂anie, a nie w rozpacz, to bardzo nie艂atwe zadanie. Dzisiaj my艣l臋, 偶e decyduj膮c si臋 prowadzi膰 takie warsztaty, Janusz by艂 w jaki艣 spos贸b odwa偶ny. I one by艂y 艣wietnie prowadzone, delikatnie, niedyrektywnie, w spos贸b, kt贸ry mi obecnie z punktu widzenia doros艂ej psycholo偶ki wydaje si臋 g艂臋boko dojrza艂y. Nie tworzy艂y guru. Prowadz膮cy byli jakby w cieniu, przyroda na pierwszym planie, do艣wiadczana, obecna. Ka偶dy warsztat by艂 inny. Siedzieli艣my w lesie, ogl膮dali艣my zmrok, chodzili艣my po bukowych li艣ciach, ale jako艣 tak naturalnie. Formu艂a rytua艂u odwo艂ywa艂a si臋 do g艂臋bokich potrzeb, nadawa艂a struktur臋, ale unika艂a form quasi religijnych, ekstatycznych. Janusz dystansowa艂 si臋 przyk艂adowo od form pracy z oddechem, wykorzystywanych na zachodzie, kt贸re u niekt贸rych os贸b mog膮 wywo艂a膰 w niekontrolowany spos贸b objawy l臋kowe. W og贸le formu艂a by艂a raczej skromna, nie widowiskowa, pokorna wobec przyrody, grupy, siebie. Z pespektywy czasu wydaje mi si臋 to jako艣 mistrzowskie, zw艂aszcza na tle czas贸w, w kt贸rych kultura masowa absorbowa艂a z zachodu raczej dziwaczn膮 ezoteryk臋 i s艂odkaw膮 naiwno艣膰, a nawet bardziej profesjonalna psychologia prze偶ywa艂a m艂odzie艅cze 鈥瀞zczeniackie鈥 lata fascynacji efektami specjalnymi r贸偶nych technik i warsztat贸w. Janusz m贸wi艂 spokojnie, o wyra偶aniu i do艣wiadczaniu 偶alu i o鈥 wdzi臋czno艣ci. Jakby w obliczu przyrody wszystko by艂o pokorniejsze. Nie umiem znale藕膰 lepszego s艂owa. A na warsztacie si臋 nie ko艅czy艂o.
Kampanie na rzecz ochrony przyrody
Od pocz膮tku lat 90. w ten spos贸b narodzi艂o si臋 kilka kampanii na rzecz ochrony przyrody, cz臋sto bezpo艣rednio z warsztatu. Kampanie na rzecz wilk贸w, rysi, zatrzymania polowa艅 na niekt贸rych obszarach oraz ta, by膰 mo偶e najwa偶niejsza, na rzecz zatrzymania intensywnej w贸wczas wycinki Puszczy Bia艂owieskiej. Uczestnicy przywie藕li wtedy pod sejm w Warszawie ogromny, wyci臋ty pie艅 drzewa, o przekroju wi臋kszym ni偶 wzrost cz艂owieka. Dlaczego Puszcza Bia艂owieska? Bo jest ostatnia. Jest ju偶 jedynym (na skal臋 艣wiata) takim lasem nizinnym (kiedy艣 porasta艂 wi臋kszo艣膰 Europy), w kt贸rym zachowa艂y si臋 fragmenty o cechach pierwotnych, takie, w kt贸rych przyroda gospodaruje bez przerwy od tysi臋cy lat. Taki las zwi膮zany jest z obecno艣ci膮 du偶ych ilo艣ci zalegaj膮cego 鈥瀖artwego鈥 drewna, daj膮cego schronienie i 藕r贸d艂o 偶ycia niezliczonym gatunkom zagro偶onych zwierz膮t i ro艣lin. Tego nie ma nigdzie indziej, bo w 鈥瀏ospodarowanym鈥 lesie takie drewno usuwa si臋 w imi臋 鈥瀞prz膮tania鈥. Las贸w naturalnych ju偶 nie ma. W latach 90. na kampani臋 Pracowni przyjechali ludzie dos艂ownie z ca艂ego 艣wiata protestowa膰 przeciwko skandalowi, jakim by艂a rabunkowa gospodarka puszcza艅ska. Z daleka wida膰 wyra藕niej. To tak, jakby rozbiera膰 Wawel na ceg艂y. Dobre, porz膮dne ceg艂y potrzebne gospodarce. Gorzej jeszcze, wystarczy pojecha膰 do 鈥瀞tarych鈥 kraj贸w, takich jak Armenia czy Gruzja, 偶eby zobaczy膰, 偶e zabytk贸w ludzkiej kultury materialnej starszych o wieki od Wawelu i niekoniecznie chronionych jest bardzo du偶o. A Puszcza jest jedna, ostatnia 鈥 zosta艂a uznana (w 2014 roku) za 鈥瀙rzyrodnicze dziedzictwo ludzko艣ci鈥 鈥 i prawdopodobnie jest najcenniejszym pojedynczym obiektem, jaki znajduje si臋 na terytorium Polski, o znaczeniu na skal臋 艣wiata. Losy kampanii puszcza艅skiej by艂y skomplikowane, ale ostatecznie uda艂o si臋 znacz膮co podnie艣膰 poziom ochrony Puszczy, powi臋kszy膰 obszar Parku Narodowego, zmniejszy膰 wycink臋. Nie uda艂o si臋 ustanowi膰 ca艂ego obszaru puszczy Parkiem Narodowym, stale chronionym. Sprawia to, 偶e ka偶da zmiana polityczna czy zmiana w Ministerstwie 艢rodowiska niesie zagro偶enie. Bo niekt贸rzy chcieliby ci膮膰. Plany ponownego zwi臋kszania wycinki le偶膮 ju偶 na niekt贸rych biurkach. Tyle pieni臋dzy si臋 鈥瀖arnuje鈥. To, co na 艣wiecie zas艂uguje na miano dziedzictwa ca艂ej ludzko艣ci UNESCO, w Polsce nie zas艂uguje na bycie w ca艂o艣ci Parkiem Narodowym.
Bia艂owie偶a
Janusz Korbel ju偶 lata temu przeni贸s艂 si臋 do Bia艂owie偶y. W艂a艣ciwe wr贸ci艂 do domu, wspomina艂, 偶e wychowa艂 si臋 nad Narwi膮. Robi艂 pi臋kne, czarno-bia艂e zdj臋cia Puszczy. Wyk艂ada艂, pisa艂 osobisty przewodnik po okolicy. Przyja藕ni艂 si臋 i inspirowa艂. By艂 niesamowicie otwarty, 偶eby co艣 da膰 z siebie, w czym艣 pom贸c. W tym roku po jednym telefonie zgodzi艂 si臋, mi臋dzy innymi, zaprosi膰 do siebie ca艂膮 moj膮 grup臋 student贸w z prowadzonej w Akademii Pedagogiki Specjalnej specjalno艣ci 鈥瀙sychologia spo艂eczno艣ci鈥 i opowiedzie膰 nam o swoich do艣wiadczeniach. Opowiada艂 fascynuj膮co, inaczej ni偶 w podr臋cznikach, z 偶ycia. Studenci d艂ugo chyba tego nie zapomn膮. Ledwo zmie艣cili艣my si臋 w ogrodzie. Wsp贸艂uczestniczy艂 w tworzeniu serii program贸w 鈥濩zytanie Puszczy鈥 zrobionych przez TVP Bia艂ystok i Telewizj臋 Regionaln膮. Program贸w, kt贸re przywracaj膮 mi wiar臋 w sens publicznej telewizji, jej misj臋 (s膮 dost臋pne bezp艂atnie na stronie TVP Bia艂ystok). Ostatni by艂 o nim.
Wszyscy m贸wi膮, 偶e on tam jest. W tej puszczy. By艂 i jest jej dobrym duchem. I czasem tylko niepokoj臋 si臋 o to, kto si臋 teraz w realnym 艣wiecie upomni o spraw臋 Puszczy. S膮 rzeczy wa偶ne i wa偶niejsze. Janusz uczy艂, 偶e sprawy przyrody nale偶膮 do najwa偶niejszych. Bez niej nie b臋dzie niczego.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Od ponad 15 lat tworzymy jedyny w Polsce magazyn lewicy katolickiej i budujemy 艣rodowisko zaanga偶owane w walk臋 z podzia艂ami religijnymi, politycznymi i ideologicznymi. Robimy to tylko dzi臋ki Waszemu wsparciu!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij