Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Polsko艣膰 na wczasach

ilustr.: Tomek Kaczor


 
Odkurzaj膮c poj臋cie krajoznawstwa, nie chc臋 namawia膰 do masowego wst臋powania do lokalnych k贸艂 PTTK. Zale偶y mi raczej na popularyzacji okre艣lonej postawy wobec polskiej kultury, historii i przestrzeni. Postawy, kt贸ra cho膰 rewolucji nie przyniesie, ma szans臋 pozytywnie wp艂yn膮膰 na jako艣膰 polskiego 偶ycia spo艂ecznego.
 
Krajoznawstwo to dzi艣 ma艂o poci膮gaj膮ce has艂o. Kojarzy si臋 z dwutygodniowym pobytem w letniskowym domku z dykty, stoj膮cym jednak nieco zbyt daleko od morza, i kolacj膮 podan膮 na zastawie z wyblak艂ym logo PTTK. O ile ch臋膰 wymazania z pami臋ci wczas贸w w zat艂oczonym o艣rodku wypoczynkowym jest zrozumia艂a, o tyle wykre艣lenie ze s艂ownika poj臋cia 鈥瀔rajoznawstwo鈥 by艂oby b艂臋dem. 艁膮cz膮 si臋 z nim bowiem idee i wzorce postaw, kt贸re w 偶adnym stopniu nie straci艂y na aktualno艣ci. 呕eby jednak m贸c w pe艂ni doceni膰 ich potencja艂, trzeba si臋gn膮膰 do historii.
 
Druga po艂owa XIX wieku to okres gwa艂townego rozwoju turystyki wypoczynkowej. 艢wiat pokrywa艂 si臋 g臋stniej膮c膮 z roku na rok sieci膮 kolejow膮, silnik parowy zrewolucjonizowa艂 偶eglug臋, a pocz膮tek kolejnego stulecia przyni贸s艂 narodziny motoryzacji. Wraz z post臋pem technologicznym, przemieszczanie si臋 zajmowa艂o coraz mniej czasu i stawa艂o si臋 coraz ta艅sze. Ros艂a wi臋c liczba mieszka艅c贸w Berlina, kt贸rzy mogli pozwoli膰 sobie na wyjazd do uzdrowiska w Baden-Baden; Francuz贸w z po艂udnia, napawaj膮cych si臋 przepychem stolicy; Anglik贸w, przechadzaj膮cych si臋 po staro偶ytnych zau艂kach Rzymu. Turystyka masowa sta艂a si臋 faktem, cho膰 w pe艂ni rozwin膮膰 mog艂a si臋 dopiero, gdy w pierwszych dziesi臋cioleciach XX wieku, kiedy upowszechni艂o si臋 prawo do urlopu.
 
W naszej cz臋艣ci dziewi臋tnastowiecznej Europy sytuacja by艂a znacz膮co inna ni偶 na Zachodzie. Wobec ma艂ej liczebno艣ci i wzgl臋dnego ub贸stwa mieszcza艅stwa, turystyka nie mog艂a si臋 w takim stopniu umasowi膰. Podr贸偶e, zw艂aszcza te zagraniczne, pozosta艂y domen膮 bardzo w膮skiej elity finansowej. Na ziemiach dawnej Rzeczpospolitej szczeg贸lnej wagi nabra艂o za to krajoznawstwo, zjawisko pokrewne turystyce, ale wykraczaj膮ce poza jej ramy. Masowa turystyka pe艂ni艂a, i zapewne pe艂ni nadal, wa偶ne funkcje spo艂eczne. Cz臋艣膰 badaczy twierdzi na przyk艂ad, 偶e dopiero dzi臋ki rozwojowi turystyki mo偶liwe by艂o powstanie jednej, obejmuj膮cej ca艂y kontynent kultury ameryka艅skiej. W rozdartej mi臋dzy trzech zaborc贸w Polsce krajoznawstwo by艂o jednak nie tyle zjawiskiem spo艂ecznym, co 艣wiadomie realizowanym projektem politycznym.
 
Rewolucyjny krajobraz
 
Nowoczesny, a wi臋c 艣wiadomy swojego istnienia nar贸d polski rodzi艂 si臋 w zniewoleniu. W drugiej po艂owie XIX wieku pozbawiony w艂asnego pa艅stwa lud, na pytanie 鈥濳to ty jeste艣?鈥 wci膮偶 odpowiada艂 raczej 鈥濲estem st膮d鈥 ni偶 鈥濸olak ma艂y鈥. Realna by艂a wi臋c gro藕ba, 偶e prowadzona przez zaborc贸w polityka 鈥 odpowiednio 鈥 germanizacyjna i rusyfikacyjna oka偶e si臋 skuteczna. Problem w膮t艂ego uto偶samienia si臋 z polsko艣ci膮 nie dotyczy艂 jednak wy艂膮cznie stanowi膮cych zdecydowan膮 wi臋kszo艣膰 ch艂op贸w, ale te偶 lepiej wykszta艂conych grup. Krajoznawstwo, kt贸rego istot膮 jest postulat poznawania w艂asnego kraju, realizowany poprzez popularyzacj臋 podr贸偶y po Polsce, wydawanie przewodnik贸w, organizowanie muze贸w i bibliotek oraz publikowanie wynik贸w bada艅 etnograficznych, historycznych i geograficznych, by艂o jednym ze sposob贸w umacniania polskiej to偶samo艣ci.
 
Wywrotowy charakter krajoznawstwa polega艂 tak偶e na tym, 偶e przekracza艂o ono granice zabor贸w. Wydawany w latach 1880-1902 鈥濻艂ownik Geograficzny Kr贸lestwa Polskiego i innych ziem s艂owia艅skich鈥, zawieraj膮cy r贸偶norodny opis niemal wszystkich teren贸w dawnej Rzeczpospolitej, uniewa偶nia艂 dziel膮ce Polak贸w granice zabor贸w. Podobnie zorganizowana w 1912 roku w Poznaniu wielka wystawa 鈥濳rajobraz Polski鈥. Wymowa tych dzia艂a艅 by艂a jednoznaczna: Polska, cho膰 鈥瀋hwilowo鈥 podzielona, wci膮偶 stanowi jedno艣膰 i ma prawo do zjednoczenia.
 
Organ
 
W latach 80. XIX wieku g艂贸wn膮 platform膮 wymiany my艣li polskich krajoznawc贸w by艂o czasopismo geograficzno-etnograficzne 鈥濿is艂a鈥. Publikowali na jego 艂amach znani badacze, jak na przyk艂ad etnograf Jan Kar艂owicz czy ojciec polskiej socjologii, Ludwik Krzywicki. Tematyka poruszana w 鈥濿i艣le鈥 by艂a do艣膰 zr贸偶nicowana. Mo偶na w niej by艂o znale藕膰 teksty spisywanych po wsiach piosenek ludowych, tak偶e 偶ydowskich; przeczyta膰 o funkcjonuj膮cych na terenie Kr贸lestwa Polskiego apokryfach judeochrze艣cija艅skich albo o miejscu byd艂a w kulturze ludowej, czemu po艣wi臋cony zosta艂 ca艂y numer. Znajdziemy w nim mi臋dzy innymi list臋 ponad stu, uporz膮dkowanych wed艂ug region贸w wyst臋powania, przezwisk nadawanych przez ch艂op贸w krowom (pudlora, krasula, burocha, szadocha), spis przes膮d贸w zwi膮zanych z byd艂em oraz dotycz膮cych je obrz臋d贸w religijnych: 鈥濿 dzie艅 Zielonych 艢wiatek 鈥 notowa艂 jeden z badaczy 鈥 pastuchowie splataj膮 z zielonych ga艂膮zek wianki lub bukiety i sami si臋 w nie przystroiwszy, stroj膮 niemi tak偶e rogi wo艂贸w i kr贸w鈥.
 
鈥濿is艂臋鈥 zape艂nia艂y nie tylko prace powa偶nych naukowc贸w, ale te偶 materia艂y nadsy艂ane do redakcji przez etnograf贸w-amator贸w. Jeden z nich podzieli艂 si臋 nast臋puj膮c膮 obserwacj膮, zamieszczon膮 w rubryce 鈥濪robiazgi ludoznawcze鈥: 鈥濭臋sia dusza: dochodzenie w pewnej sprawie kryminalnej w Kielcach ujawni艂o osobliwy zabobon, wi膮偶膮cy si臋 z przysi臋g膮. Ex-lokaj G. poda艂 koledze swemu S. g臋sie pi贸ro, a ten rozgryz艂 je i dusz臋 z pi贸ra umie艣ci艂 pod j臋zykiem przy sk艂adaniu przysi臋gi. W niedowarzonej g艂owie ch艂opaka mia艂o to znaczy膰, 偶e on przysi臋ga nie na w艂asn膮, lecz na g臋si膮 dusz臋鈥︹
W 1906 roku zawi膮zano Polskie Towarzystwo Krajoznawcze. Zyskuj膮c formaln膮 struktur臋, krajoznawstwo przesta艂o by膰 wy艂膮cznie dziedzin膮 wiedzy, staj膮c si臋 tak偶e ruchem spo艂ecznym. Na jego czele stan膮艂 Zygmunt Gloger, kt贸rego prace o kulturze staropolskiej nadal stanowi膮 cenne 藕r贸d艂o informacji o tej epoce. Kilka lat po utworzeniu Towarzystwa zacz臋艂o ukazywa膰 si臋 nowe czasopismo krajoznawcze, 鈥瀂iemia鈥, kt贸re w okresie mi臋dzywojennym mia艂o status oficjalnego organu PTK. Teksty programowe by艂y tam jednak w mniejszo艣ci. Dominowa艂y materia艂y etnograficzne i folklorystyczne, jak na przyk艂ad frywolna piosenka zebrana we wsi Jaksice pod Krakowem:
 
Pod zielonem d臋bem
 
Wywija chusteczkom
m贸j Jasie艅 kochany.
Wywija, wywija,
drobne listy pise,
ju偶 to nie panienka,
co dzicie ko艂yse.
 
Ko艂yse, ko艂yse
i pocyna p艂aka膰:
abo mi wianecek wr贸膰,
abo mi go zap艂a膰.
 
Pija艂a艣, lata艂a艣,
przegrywa艂a艣 w karty,
my艣la艂a艣, Kasieniu,
偶e to bedo 偶arty.
 
呕eby艣 ty, Kasieniu,
kalwaryjo mia艂a,
toby艣 jo przepi艂a
i przeta艅cowa艂a

 

ilustr.: Tomek Kaczor


Og贸lnopolska tutejszo艣膰
 
Budowana przez krajoznawstwo wsp贸lnotowo艣膰 by艂a bardzo szczeg贸lnego typu. Nie nawi膮zywa艂a do wykreowanej w dobie romantyzmu wizji narodu jednoczonego przez trudnego do uchwycenia polskiego ducha. O odwo艂aniu do wzorca narodu obywatelskiego r贸wnie偶 nie mo偶e by膰 mowy 鈥 po prostu nie te czasy. No i pa艅stwo polskie akurat nie istnia艂o. Nie przypomina艂a te偶 narodu etnicznego, dla kt贸rego spoiwem jest wsp贸lna kultura, j臋zyk i historia. A im historia dok艂adniej wypreparowana, im opowie艣膰 o przesz艂o艣ci bardziej jednoznaczna, tym wsp贸lnota etniczna mocniejsza. Krajoznawstwo wyzwala艂o emocjonalny zwi膮zek z niezwyk艂膮 r贸偶norodno艣ci膮 kulturow膮, j臋zykow膮 i religijn膮 Polski, a tak偶e z jej natur膮 i krajobrazem. Jej rdzeniem nie by艂a okre艣lona narracja historyczna, ale otwarto艣膰 na to, co inne, uj臋te w ram臋 przestrzenn膮 wyznaczon膮 przez granice I RP.
 
Wpisana w definicj臋 krajoznawstwa otwarto艣膰 na inne ni偶 dominuj膮ce zwyczaje, religi臋 i kultur臋 oraz wsp贸lnotowy wymiar tej idei powodowa艂, 偶e by艂a ona poci膮gaj膮ca dla mniejszo艣ci narodowych. W mi臋dzywojniu bardzo pr臋偶nie rozwija艂o si臋 krajoznawstwo 偶ydowskie. Stanowi艂o uzupe艂nienie dla bliskiego cz臋艣ci 呕yd贸w has艂a 鈥瀟utejszo艣ci鈥 鈥 nie rezygnuj膮c z w艂asnej odr臋bno艣ci religijnej i kulturowej, 呕ydzi ci chcieli, aby Polska przesta艂a by膰 dla nich krajem wygnania i sta艂a si臋 domem. A zwi膮za膰 si臋 emocjonalnie z du偶ym przecie偶 krajem pozwala艂o lepsze jego poznanie.
 
W dzisiejszej Polsce monopol na kszta艂towanie narodowej to偶samo艣ci ma prawica. Ona wyznacza najwa偶niejsze punktu odniesienia w polskiej historii, wydaje b膮d藕 odbiera certyfikaty patrioty, definiuje polsko艣膰. Nie jest to z jej strony jaka艣 szczeg贸lna uzurpacja. Lewica, a w du偶ej mierze tak偶e osoby identyfikuj膮ce si臋 z has艂ami liberalnymi, nie maj膮 w tej kwestii wiele do powiedzenia. I cz臋sto nie chc膮 mie膰. Swoje postulaty sprowadzaj膮 do zaw臋偶onego do granic mo偶liwo艣ci patriotyzmu obywatelskiego, na przyk艂ad uczciwego p艂acenia podatk贸w. Nie pozwala to jednak na budowanie wsp贸lnoty, bo nie anga偶uje emocji. W Polsce wytworzenie wsp贸lnoty obywatelskiej z prawdziwego zdarzenia jest zreszt膮 o tyle trudne, 偶e nie umiemy by膰 dumni z w艂asnego pa艅stwa. I nic w tym dziwnego, skoro w przewa偶aj膮cej cz臋艣ci ostatnich dwustu lat w艂adza pa艅stwowa by艂a przynoszona na bagnetach.
Zakodowan膮 niemal we krwi nieufno艣膰 do instytucji pa艅stwa nale偶y prze艂amywa膰. W przeciwnym wypadku bardziej obywatelska ni偶 etniczna wizja narodu pozostanie mrzonk膮. Jest to jednak praca na pokolenia. By膰 mo偶e nale偶y zatem si臋gn膮膰 do wzorc贸w wypracowanych w czasach, kiedy w艂asnego pa艅stwa nie mieli艣my, i r贸wnolegle pr贸bowa膰 rozwija膰 mniej obci膮偶on膮 historycznie wsp贸lnotowo艣膰 opart膮 na przywi膮zaniu do kraju. Mo偶e nawet nie do ca艂ego kraju, nie chodzi tu bowiem o ukochanie jakiego艣 wyobra偶enia o Polsce kreowanego przez narodowych wieszcz贸w, ale o wi臋藕 z ulubionymi krajobrazami, konkretnymi miastami i wsiami, placami i budynkami.
 
W poci膮gu InterRegio
 
W 1918 roku Polska odzyska艂a niepodleg艂o艣膰. Jednym z podstawowych zada艅 staj膮cych w贸wczas przed nowymi w艂adzami by艂o sklejenie w ca艂o艣膰 trzech cz臋艣ci kraju 鈥 od ponad stu dwudziestu lat rozwijaj膮cych si臋 osobno. Du偶ym nak艂adem pracy budowano wi臋c wsp贸lny system administracyjny, reorganizowano przemys艂 i wytyczano linie kolejowe, przecinaj膮ce dawne, wyznaczone przez zaborc贸w granice. Wobec radykalnej zmiany rzeczywisto艣ci politycznej, zmieni膰 musia艂a si臋 te偶 spo艂eczna rola krajoznawstwa. W czasie rozbior贸w krajoznawcy rozpinali nici mi臋dzy 偶yj膮cymi pod panowaniem r贸偶nych w艂adc贸w Polakami, aby utrzyma膰 ich w poczuciu wzajemnej przynale偶no艣ci. Teraz dzia艂alno艣膰 ruchu krajoznawczego mia艂a umocni膰 te wi臋zi. A umacnianie narodowej to偶samo艣ci nie by艂o 艂atwe w kraju, kt贸rego obywatele wychowywali si臋 pod wp艂ywem kultur pa艅stw o艣ciennych. Dodatkowym utrudnieniem by艂o to, 偶e podzia艂y dokonane przez zaborc贸w na艂o偶y艂y si臋 na istniej膮ce na terenie odrodzonej Polski regionalizmy i w wielu przypadkach je wzmocni艂y.
Zasadne wydaje si臋 w tym miejscu pytanie, czy krajoznawcy, deklaruj膮c ch臋膰 wzi臋cia udzia艂u w misji scalania narodu, nie sprzeniewierzali si臋 swojej pasji etnograficznej, przywi膮zaniu do lokalno艣ci i 鈥瀞wojszczyzny鈥? W artykule wst臋pnym do wznowionej w 1919 roku 鈥瀂iemi鈥 czytamy: 鈥濲ednoczenie si臋 we wsp贸lnych d膮偶eniach nie powinno poci膮ga膰 za sob膮 zniwelowania i zatarcia wszelkich r贸偶nic w wewn臋trznym 偶yciu kulturalnem. Zar贸wno Kaszuba nadmorski jak G贸ral podtatrza艅ski powinni nadal pozosta膰 przede wszystkim sob膮鈥. Nie mo偶e by膰 wi臋c mowy o zdradzie idea艂贸w. Teoretykom krajoznawstwa uda艂o si臋 za to wypracowa膰 pomys艂 na umacnianie narodowej to偶samo艣ci nie poprzez niwelowanie regionalnych r贸偶nic, ale przez ich poznawanie, a co za tym idzie, tak偶e oswajanie. Dzi臋ki krajoznawczym opracowaniom, odczytom i publikacjom odmienno艣ci regionalne mia艂y sta膰 si臋 dobrem og贸lnonarodowym i wa偶nym elementem polsko艣ci jako takiej.
 
Wymordowanie polskich 呕yd贸w, wojenne i powojenne masowe przesiedlenia, wymuszony powr贸t do 鈥瀙iastowskiego鈥 przebiegu granic oraz t艂umi膮cy wszelkie oddolne dzia艂ania ustr贸j komunistyczny spowodowa艂y, 偶e Polska jest dzi艣 krajem niemal jednolitym kulturowo. Na poz贸r sytuacj臋 t臋 powinna pog艂臋bia膰 post臋puj膮ca globalizacja, a jednak regionalizmy zaczynaj膮 si臋 w Polsce odradza膰. I nie chodzi tu tylko o robi膮cy ostatnio furor臋 ser koryci艅ski czy oscypek zn贸w robiony z owczego, a nie krowiego mleka. W coraz wi臋kszej liczbie szk贸艂 na Kaszubach dzieci mog膮 uczy膰 si臋 j臋zyka swoich pradziadk贸w, kt贸rego ich rodzice nigdy nie poznali. Z roku na rok ro艣nie grupa polskich obywateli przyznaj膮cych si臋 do narodowo艣ci 艣l膮skiej, ale te偶 艂emkowskiej czy w艂a艣nie kaszubskiej. Zaproponowany niemal sto lat temu przez lider贸w ruchu krajoznawczego wz贸r postawy wobec r贸偶nic regionalnych wydaje si臋 by膰 dobr膮 odpowiedzi膮 na obawy tych, kt贸rzy w odradzaj膮cej si臋 r贸偶norodno艣ci widz膮 zagro偶enie dla polskiej to偶samo艣ci.
 
Odkrywanie nowych l膮d贸w
 
鈥濪zi艣, w czasach olbrzymiego rozrostu przemys艂u 鈥 pisa艂 w 1912 roku jeden z g艂贸wnych teoretyk贸w krajoznawstwa, Kazimierz Kulwie膰 鈥 w dniach rozwoju miast, cz艂owiek kulturalny wyrwany zosta艂 z bezpo艣redniego zetkni臋cia z przyrod膮, pozbawiony dobroczynnych jej wp艂yw贸w, sta艂 si臋 niejako 鈥 w艂asnej przyrody ojczystej wygna艅cem鈥. Pracuj膮cym wiele godzin dziennie, tak偶e w soboty, i nieznaj膮cym jeszcze urlop贸w mieszka艅com miast trudno by艂o z nich wyjecha膰 cho膰by na chwil臋. Natura, wiejski krajobraz, ale te偶 偶yj膮cy po艣r贸d niego ludzie stanowili w ich odczuciu zupe艂nie odr臋bny 艣wiat. Dzia艂a艂o to tak偶e w drug膮 stron臋, przybieraj膮c zapewne jeszcze skrajniejsz膮 form臋. Popularyzacja krajoznawstwa mia艂a pom贸c ten g艂臋boki r贸w zasypa膰.
 
Wyrwanie si臋 na kilka dni za miasto nie stanowi dzi艣 szczeg贸lnej trudno艣ci. Mentalna bariera mi臋dzy metropoliami a ma艂ymi miejscowo艣ciami i wsi膮 nadal jest jednak du偶a. Wiejsko艣膰 zepchni臋ta zosta艂a do naro偶nika i nie kojarzy si臋 z niczym pozytywnym. Pochodzenia wiejskiego wypada si臋 w mie艣cie wstydzi膰. Wszystko, co poza centrami, uznawane jest za ziemi臋 ja艂ow膮, a 偶yj膮cy na niej ludzie oskar偶ani s膮 o brak jakiejkolwiek inicjatywy. Nie neguj臋 cz臋sto rzeczywi艣cie trudnej sytuacji ekonomicznej na wsi. Generalna wizja nie-miejsko艣ci jest jednak pe艂na szkodliwych, utrwalaj膮cych problem uprzedze艅. Uprzedze艅, kt贸re bez w膮tpienia z艂agodzi艂oby zwiedzenie odrestaurowanych rynk贸w polskich miasteczek, obejrzenie zadbanych gospodarstw i parkuj膮cych w obej艣ciach traktor贸w firmy John Deere albo Lamborghini czy wizyta w postpegieerowskiej wsi, kt贸rej mieszka艅cy za艂o偶yli muzeum PGR-u co roku przyci膮gaj膮ce spor膮 liczb臋 zwiedzaj膮cych.
 
A skoro ju偶 o zwiedzaj膮cych mowa, warto zastanowi膰 si臋 nad tym, jak maj膮 si臋 do siebie krajoznawstwo i turystyka krajowa. Na wst臋pie trzeba sobie jasno powiedzie膰, 偶e Polska jest krajem umiarkowanie atrakcyjnym turystycznie. 艁atwo znale藕膰 w Europie rynek 艂adniejszy ni偶 ten w Zamo艣ciu, katedr臋 efektowniejsz膮 ni偶 ta w Gnie藕nie i g贸ry bardziej okaza艂e ni偶 Tatry. Co wi臋cej, zmuszeni jeste艣my przez histori臋 zwiedza膰 raczej to, co by艂o, a nie jest, i 艣ledzi膰 losy tych, kt贸rych ju偶 tutaj nie ma. Je藕dzimy wi臋c po po艂udniowo-wschodniej Polsce, szukaj膮c 艣lad贸w po wch艂oni臋tych ju偶 przez las wsiach 艂emkowskich. Przechadzamy si臋 po miasteczkach na 鈥瀂iemiach Odzyskanych鈥, podziwiaj膮c poniemieck膮 architektur臋. O 偶ydowskim 偶yciu w Warszawie 艣wiadczy膰 mo偶e niemal wy艂膮cznie cmentarz. Je艣li jednak w艂o偶ymy troch臋 wysi艂ku, stanie nam przed oczami unikatowa mieszanka kultur, religii i obyczaj贸w, kt贸ra jeszcze nie tak dawno wype艂nia艂a Polsk臋. Nie chodzi wi臋c o to, aby przekonywa膰 samych siebie, 偶e nad Wis艂膮 jest pi臋kniej ni偶 gdziekolwiek indziej, a Mazury zas艂uguj膮 na tytu艂 贸smego cudu 艣wiata. Zaanga偶owanie w krajoznawstwo u艣wiadamia jednak, 偶e zwiedzanie Polski mo偶e by膰 podobnie emocjonuj膮ce, co objazd po dalekich l膮dach. Cho膰 Polska jest ma艂o atrakcyjna turystycznie, to krajoznawczo jak najbardziej.
 
Tekst pochodzi z 24. numeru kwartalnika „Kontakt” zatytu艂owanego Pols-ko艣膰 niezgody.
 
UWAGA! W czasie wakacji internetowa ods艂ona 鈥濳ontaktu鈥 b臋dzie ukazywa膰 si臋 raz na dwa tygodnie 鈥 co drugi poniedzia艂ek. Serdecznie zapraszamy do lektury!
 

 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij