Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Polsko┼Ť─ç na wczasach

ilustr.: Tomek Kaczor


 
Odkurzaj─ůc poj─Öcie krajoznawstwa, nie chc─Ö namawia─ç do masowego wst─Öpowania do lokalnych k├│┼é PTTK. Zale┼╝y mi raczej na popularyzacji okre┼Ťlonej postawy wobec polskiej kultury, historii i przestrzeni. Postawy, kt├│ra cho─ç rewolucji nie przyniesie, ma szans─Ö pozytywnie wp┼éyn─ů─ç na jako┼Ť─ç polskiego ┼╝ycia spo┼éecznego.
 
Krajoznawstwo to dzi┼Ť ma┼éo poci─ůgaj─ůce has┼éo. Kojarzy si─Ö z dwutygodniowym pobytem w letniskowym domku z dykty, stoj─ůcym jednak nieco zbyt daleko od morza, i kolacj─ů podan─ů na zastawie z wyblak┼éym logo PTTK. O ile ch─Ö─ç wymazania z pami─Öci wczas├│w w zat┼éoczonym o┼Ťrodku wypoczynkowym jest zrozumia┼éa, o tyle wykre┼Ťlenie ze s┼éownika poj─Öcia ÔÇ×krajoznawstwoÔÇŁ by┼éoby b┼é─Ödem. ┼ü─ůcz─ů si─Ö z nim bowiem idee i wzorce postaw, kt├│re w ┼╝adnym stopniu nie straci┼éy na aktualno┼Ťci. ┼╗eby jednak m├│c w pe┼éni doceni─ç ich potencja┼é, trzeba si─Ögn─ů─ç do historii.
 
Druga po┼éowa XIX wieku to okres gwa┼étownego rozwoju turystyki wypoczynkowej. ┼Üwiat pokrywa┼é si─Ö g─Östniej─ůc─ů z roku na rok sieci─ů kolejow─ů, silnik parowy zrewolucjonizowa┼é ┼╝eglug─Ö, a pocz─ůtek kolejnego stulecia przyni├│s┼é narodziny motoryzacji. Wraz z post─Öpem technologicznym, przemieszczanie si─Ö zajmowa┼éo coraz mniej czasu i stawa┼éo si─Ö coraz ta┼äsze. Ros┼éa wi─Öc liczba mieszka┼äc├│w Berlina, kt├│rzy mogli pozwoli─ç sobie na wyjazd do uzdrowiska w Baden-Baden; Francuz├│w z po┼éudnia, napawaj─ůcych si─Ö przepychem stolicy; Anglik├│w, przechadzaj─ůcych si─Ö po staro┼╝ytnych zau┼ékach Rzymu. Turystyka masowa sta┼éa si─Ö faktem, cho─ç w pe┼éni rozwin─ů─ç mog┼éa si─Ö dopiero, gdy w pierwszych dziesi─Öcioleciach XX wieku, kiedy upowszechni┼éo si─Ö prawo do urlopu.
 
W naszej cz─Ö┼Ťci dziewi─Ötnastowiecznej Europy sytuacja by┼éa znacz─ůco inna ni┼╝ na Zachodzie. Wobec ma┼éej liczebno┼Ťci i wzgl─Ödnego ub├│stwa mieszcza┼ästwa, turystyka nie mog┼éa si─Ö w takim stopniu umasowi─ç. Podr├│┼╝e, zw┼éaszcza te zagraniczne, pozosta┼éy domen─ů bardzo w─ůskiej elity finansowej. Na ziemiach dawnej Rzeczpospolitej szczeg├│lnej wagi nabra┼éo za to krajoznawstwo, zjawisko pokrewne turystyce, ale wykraczaj─ůce poza jej ramy. Masowa turystyka pe┼éni┼éa, i zapewne pe┼éni nadal, wa┼╝ne funkcje spo┼éeczne. Cz─Ö┼Ť─ç badaczy twierdzi na przyk┼éad, ┼╝e dopiero dzi─Öki rozwojowi turystyki mo┼╝liwe by┼éo powstanie jednej, obejmuj─ůcej ca┼éy kontynent kultury ameryka┼äskiej. W rozdartej mi─Ödzy trzech zaborc├│w Polsce krajoznawstwo by┼éo jednak nie tyle zjawiskiem spo┼éecznym, co ┼Ťwiadomie realizowanym projektem politycznym.
 
Rewolucyjny krajobraz
 
Nowoczesny, a wi─Öc ┼Ťwiadomy swojego istnienia nar├│d polski rodzi┼é si─Ö w zniewoleniu. W drugiej po┼éowie XIX wieku pozbawiony w┼éasnego pa┼ästwa lud, na pytanie ÔÇ×Kto ty jeste┼Ť?ÔÇŁ wci─ů┼╝ odpowiada┼é raczej ÔÇ×Jestem st─ůdÔÇŁ ni┼╝ ÔÇ×Polak ma┼éyÔÇŁ. Realna by┼éa wi─Öc gro┼║ba, ┼╝e prowadzona przez zaborc├│w polityka ÔÇô odpowiednio ÔÇô germanizacyjna i rusyfikacyjna oka┼╝e si─Ö skuteczna. Problem w─ůt┼éego uto┼╝samienia si─Ö z polsko┼Ťci─ů nie dotyczy┼é jednak wy┼é─ůcznie stanowi─ůcych zdecydowan─ů wi─Ökszo┼Ť─ç ch┼éop├│w, ale te┼╝ lepiej wykszta┼éconych grup. Krajoznawstwo, kt├│rego istot─ů jest postulat poznawania w┼éasnego kraju, realizowany poprzez popularyzacj─Ö podr├│┼╝y po Polsce, wydawanie przewodnik├│w, organizowanie muze├│w i bibliotek oraz publikowanie wynik├│w bada┼ä etnograficznych, historycznych i geograficznych, by┼éo jednym ze sposob├│w umacniania polskiej to┼╝samo┼Ťci.
 
Wywrotowy charakter krajoznawstwa polega┼é tak┼╝e na tym, ┼╝e przekracza┼éo ono granice zabor├│w. Wydawany w latach 1880-1902 ÔÇ×S┼éownik Geograficzny Kr├│lestwa Polskiego i innych ziem s┼éowia┼äskichÔÇŁ, zawieraj─ůcy r├│┼╝norodny opis niemal wszystkich teren├│w dawnej Rzeczpospolitej, uniewa┼╝nia┼é dziel─ůce Polak├│w granice zabor├│w. Podobnie zorganizowana w 1912 roku w Poznaniu wielka wystawa ÔÇ×Krajobraz PolskiÔÇŁ. Wymowa tych dzia┼éa┼ä by┼éa jednoznaczna: Polska, cho─ç ÔÇ×chwilowoÔÇŁ podzielona, wci─ů┼╝ stanowi jedno┼Ť─ç i ma prawo do zjednoczenia.
 
Organ
 
W latach 80. XIX wieku g┼é├│wn─ů platform─ů wymiany my┼Ťli polskich krajoznawc├│w by┼éo czasopismo geograficzno-etnograficzne ÔÇ×Wis┼éaÔÇŁ. Publikowali na jego ┼éamach znani badacze, jak na przyk┼éad etnograf Jan Kar┼éowicz czy ojciec polskiej socjologii, Ludwik Krzywicki. Tematyka poruszana w ÔÇ×Wi┼ŤleÔÇŁ by┼éa do┼Ť─ç zr├│┼╝nicowana. Mo┼╝na w niej by┼éo znale┼║─ç teksty spisywanych po wsiach piosenek ludowych, tak┼╝e ┼╝ydowskich; przeczyta─ç o funkcjonuj─ůcych na terenie Kr├│lestwa Polskiego apokryfach judeochrze┼Ťcija┼äskich albo o miejscu byd┼éa w kulturze ludowej, czemu po┼Ťwi─Öcony zosta┼é ca┼éy numer. Znajdziemy w nim mi─Ödzy innymi list─Ö ponad stu, uporz─ůdkowanych wed┼éug region├│w wyst─Öpowania, przezwisk nadawanych przez ch┼éop├│w krowom (pudlora, krasula, burocha, szadocha), spis przes─ůd├│w zwi─ůzanych z byd┼éem oraz dotycz─ůcych je obrz─Öd├│w religijnych: ÔÇ×W dzie┼ä Zielonych ┼Üwiatek ÔÇô notowa┼é jeden z badaczy ÔÇô pastuchowie splataj─ů z zielonych ga┼é─ůzek wianki lub bukiety i sami si─Ö w nie przystroiwszy, stroj─ů niemi tak┼╝e rogi wo┼é├│w i kr├│wÔÇŁ.
 
ÔÇ×Wis┼é─ÖÔÇŁ zape┼énia┼éy nie tylko prace powa┼╝nych naukowc├│w, ale te┼╝ materia┼éy nadsy┼éane do redakcji przez etnograf├│w-amator├│w. Jeden z nich podzieli┼é si─Ö nast─Öpuj─ůc─ů obserwacj─ů, zamieszczon─ů w rubryce ÔÇ×Drobiazgi ludoznawczeÔÇŁ: ÔÇ×G─Ösia dusza: dochodzenie w pewnej sprawie kryminalnej w Kielcach ujawni┼éo osobliwy zabobon, wi─ů┼╝─ůcy si─Ö z przysi─Ög─ů. Ex-lokaj G. poda┼é koledze swemu S. g─Ösie pi├│ro, a ten rozgryz┼é je i dusz─Ö z pi├│ra umie┼Ťci┼é pod j─Özykiem przy sk┼éadaniu przysi─Ögi. W niedowarzonej g┼éowie ch┼éopaka mia┼éo to znaczy─ç, ┼╝e on przysi─Öga nie na w┼éasn─ů, lecz na g─Ösi─ů dusz─ÖÔÇŽÔÇŁ
W 1906 roku zawi─ůzano Polskie Towarzystwo Krajoznawcze. Zyskuj─ůc formaln─ů struktur─Ö, krajoznawstwo przesta┼éo by─ç wy┼é─ůcznie dziedzin─ů wiedzy, staj─ůc si─Ö tak┼╝e ruchem spo┼éecznym. Na jego czele stan─ů┼é Zygmunt Gloger, kt├│rego prace o kulturze staropolskiej nadal stanowi─ů cenne ┼║r├│d┼éo informacji o tej epoce. Kilka lat po utworzeniu Towarzystwa zacz─Ö┼éo ukazywa─ç si─Ö nowe czasopismo krajoznawcze, ÔÇ×ZiemiaÔÇŁ, kt├│re w okresie mi─Ödzywojennym mia┼éo status oficjalnego organu PTK. Teksty programowe by┼éy tam jednak w mniejszo┼Ťci. Dominowa┼éy materia┼éy etnograficzne i folklorystyczne, jak na przyk┼éad frywolna piosenka zebrana we wsi Jaksice pod Krakowem:
 
Pod zielonem d─Öbem
 
Wywija chusteczkom
mój Jasień kochany.
Wywija, wywija,
drobne listy pise,
ju┼╝ to nie panienka,
co dzicie kołyse.
 
Kołyse, kołyse
i pocyna płakać:
abo mi wianecek wr├│─ç,
abo mi go zap┼éa─ç.
 
Pija┼éa┼Ť, lata┼éa┼Ť,
przegrywa┼éa┼Ť w karty,
my┼Ťla┼éa┼Ť, Kasieniu,
┼╝e to bedo ┼╝arty.
 
┼╗eby┼Ť ty, Kasieniu,
kalwaryjo miała,
toby┼Ť jo przepi┼éa
i przetańcowała

 

ilustr.: Tomek Kaczor


Og├│lnopolska tutejszo┼Ť─ç
 
Budowana przez krajoznawstwo wsp├│lnotowo┼Ť─ç by┼éa bardzo szczeg├│lnego typu. Nie nawi─ůzywa┼éa do wykreowanej w dobie romantyzmu wizji narodu jednoczonego przez trudnego do uchwycenia polskiego ducha. O odwo┼éaniu do wzorca narodu obywatelskiego r├│wnie┼╝ nie mo┼╝e by─ç mowy ÔÇô po prostu nie te czasy. No i pa┼ästwo polskie akurat nie istnia┼éo. Nie przypomina┼éa te┼╝ narodu etnicznego, dla kt├│rego spoiwem jest wsp├│lna kultura, j─Özyk i historia. A im historia dok┼éadniej wypreparowana, im opowie┼Ť─ç o przesz┼éo┼Ťci bardziej jednoznaczna, tym wsp├│lnota etniczna mocniejsza. Krajoznawstwo wyzwala┼éo emocjonalny zwi─ůzek z niezwyk┼é─ů r├│┼╝norodno┼Ťci─ů kulturow─ů, j─Özykow─ů i religijn─ů Polski, a tak┼╝e z jej natur─ů i krajobrazem. Jej rdzeniem nie by┼éa okre┼Ťlona narracja historyczna, ale otwarto┼Ť─ç na to, co inne, uj─Öte w ram─Ö przestrzenn─ů wyznaczon─ů przez granice I RP.
 
Wpisana w definicj─Ö krajoznawstwa otwarto┼Ť─ç na inne ni┼╝ dominuj─ůce zwyczaje, religi─Ö i kultur─Ö oraz wsp├│lnotowy wymiar tej idei powodowa┼é, ┼╝e by┼éa ona poci─ůgaj─ůca dla mniejszo┼Ťci narodowych. W mi─Ödzywojniu bardzo pr─Ö┼╝nie rozwija┼éo si─Ö krajoznawstwo ┼╝ydowskie. Stanowi┼éo uzupe┼énienie dla bliskiego cz─Ö┼Ťci ┼╗yd├│w has┼éa ÔÇ×tutejszo┼ŤciÔÇŁ ÔÇô nie rezygnuj─ůc z w┼éasnej odr─Öbno┼Ťci religijnej i kulturowej, ┼╗ydzi ci chcieli, aby Polska przesta┼éa by─ç dla nich krajem wygnania i sta┼éa si─Ö domem. A zwi─ůza─ç si─Ö emocjonalnie z du┼╝ym przecie┼╝ krajem pozwala┼éo lepsze jego poznanie.
 
W dzisiejszej Polsce monopol na kszta┼étowanie narodowej to┼╝samo┼Ťci ma prawica. Ona wyznacza najwa┼╝niejsze punktu odniesienia w polskiej historii, wydaje b─ůd┼║ odbiera certyfikaty patrioty, definiuje polsko┼Ť─ç. Nie jest to z jej strony jaka┼Ť szczeg├│lna uzurpacja. Lewica, a w du┼╝ej mierze tak┼╝e osoby identyfikuj─ůce si─Ö z has┼éami liberalnymi, nie maj─ů w tej kwestii wiele do powiedzenia. I cz─Östo nie chc─ů mie─ç. Swoje postulaty sprowadzaj─ů do zaw─Ö┼╝onego do granic mo┼╝liwo┼Ťci patriotyzmu obywatelskiego, na przyk┼éad uczciwego p┼éacenia podatk├│w. Nie pozwala to jednak na budowanie wsp├│lnoty, bo nie anga┼╝uje emocji. W Polsce wytworzenie wsp├│lnoty obywatelskiej z prawdziwego zdarzenia jest zreszt─ů o tyle trudne, ┼╝e nie umiemy by─ç dumni z w┼éasnego pa┼ästwa. I nic w tym dziwnego, skoro w przewa┼╝aj─ůcej cz─Ö┼Ťci ostatnich dwustu lat w┼éadza pa┼ästwowa by┼éa przynoszona na bagnetach.
Zakodowan─ů niemal we krwi nieufno┼Ť─ç do instytucji pa┼ästwa nale┼╝y prze┼éamywa─ç. W przeciwnym wypadku bardziej obywatelska ni┼╝ etniczna wizja narodu pozostanie mrzonk─ů. Jest to jednak praca na pokolenia. By─ç mo┼╝e nale┼╝y zatem si─Ögn─ů─ç do wzorc├│w wypracowanych w czasach, kiedy w┼éasnego pa┼ästwa nie mieli┼Ťmy, i r├│wnolegle pr├│bowa─ç rozwija─ç mniej obci─ů┼╝on─ů historycznie wsp├│lnotowo┼Ť─ç opart─ů na przywi─ůzaniu do kraju. Mo┼╝e nawet nie do ca┼éego kraju, nie chodzi tu bowiem o ukochanie jakiego┼Ť wyobra┼╝enia o Polsce kreowanego przez narodowych wieszcz├│w, ale o wi─Ö┼║ z ulubionymi krajobrazami, konkretnymi miastami i wsiami, placami i budynkami.
 
W poci─ůgu InterRegio
 
W 1918 roku Polska odzyska┼éa niepodleg┼éo┼Ť─ç. Jednym z podstawowych zada┼ä staj─ůcych w├│wczas przed nowymi w┼éadzami by┼éo sklejenie w ca┼éo┼Ť─ç trzech cz─Ö┼Ťci kraju ÔÇô od ponad stu dwudziestu lat rozwijaj─ůcych si─Ö osobno. Du┼╝ym nak┼éadem pracy budowano wi─Öc wsp├│lny system administracyjny, reorganizowano przemys┼é i wytyczano linie kolejowe, przecinaj─ůce dawne, wyznaczone przez zaborc├│w granice. Wobec radykalnej zmiany rzeczywisto┼Ťci politycznej, zmieni─ç musia┼éa si─Ö te┼╝ spo┼éeczna rola krajoznawstwa. W czasie rozbior├│w krajoznawcy rozpinali nici mi─Ödzy ┼╝yj─ůcymi pod panowaniem r├│┼╝nych w┼éadc├│w Polakami, aby utrzyma─ç ich w poczuciu wzajemnej przynale┼╝no┼Ťci. Teraz dzia┼éalno┼Ť─ç ruchu krajoznawczego mia┼éa umocni─ç te wi─Özi. A umacnianie narodowej to┼╝samo┼Ťci nie by┼éo ┼éatwe w kraju, kt├│rego obywatele wychowywali si─Ö pod wp┼éywem kultur pa┼ästw o┼Ťciennych. Dodatkowym utrudnieniem by┼éo to, ┼╝e podzia┼éy dokonane przez zaborc├│w na┼éo┼╝y┼éy si─Ö na istniej─ůce na terenie odrodzonej Polski regionalizmy i w wielu przypadkach je wzmocni┼éy.
Zasadne wydaje si─Ö w tym miejscu pytanie, czy krajoznawcy, deklaruj─ůc ch─Ö─ç wzi─Öcia udzia┼éu w misji scalania narodu, nie sprzeniewierzali si─Ö swojej pasji etnograficznej, przywi─ůzaniu do lokalno┼Ťci i ÔÇ×swojszczyznyÔÇŁ? W artykule wst─Öpnym do wznowionej w 1919 roku ÔÇ×ZiemiÔÇŁ czytamy: ÔÇ×Jednoczenie si─Ö we wsp├│lnych d─ů┼╝eniach nie powinno poci─ůga─ç za sob─ů zniwelowania i zatarcia wszelkich r├│┼╝nic w wewn─Ötrznym ┼╝yciu kulturalnem. Zar├│wno Kaszuba nadmorski jak G├│ral podtatrza┼äski powinni nadal pozosta─ç przede wszystkim sob─ůÔÇŁ. Nie mo┼╝e by─ç wi─Öc mowy o zdradzie idea┼é├│w. Teoretykom krajoznawstwa uda┼éo si─Ö za to wypracowa─ç pomys┼é na umacnianie narodowej to┼╝samo┼Ťci nie poprzez niwelowanie regionalnych r├│┼╝nic, ale przez ich poznawanie, a co za tym idzie, tak┼╝e oswajanie. Dzi─Öki krajoznawczym opracowaniom, odczytom i publikacjom odmienno┼Ťci regionalne mia┼éy sta─ç si─Ö dobrem og├│lnonarodowym i wa┼╝nym elementem polsko┼Ťci jako takiej.
 
Wymordowanie polskich ┼╗yd├│w, wojenne i powojenne masowe przesiedlenia, wymuszony powr├│t do ÔÇ×piastowskiegoÔÇŁ przebiegu granic oraz t┼éumi─ůcy wszelkie oddolne dzia┼éania ustr├│j komunistyczny spowodowa┼éy, ┼╝e Polska jest dzi┼Ť krajem niemal jednolitym kulturowo. Na poz├│r sytuacj─Ö t─Ö powinna pog┼é─Öbia─ç post─Öpuj─ůca globalizacja, a jednak regionalizmy zaczynaj─ů si─Ö w Polsce odradza─ç. I nie chodzi tu tylko o robi─ůcy ostatnio furor─Ö ser koryci┼äski czy oscypek zn├│w robiony z owczego, a nie krowiego mleka. W coraz wi─Ökszej liczbie szk├│┼é na Kaszubach dzieci mog─ů uczy─ç si─Ö j─Özyka swoich pradziadk├│w, kt├│rego ich rodzice nigdy nie poznali. Z roku na rok ro┼Ťnie grupa polskich obywateli przyznaj─ůcych si─Ö do narodowo┼Ťci ┼Ťl─ůskiej, ale te┼╝ ┼éemkowskiej czy w┼éa┼Ťnie kaszubskiej. Zaproponowany niemal sto lat temu przez lider├│w ruchu krajoznawczego wz├│r postawy wobec r├│┼╝nic regionalnych wydaje si─Ö by─ç dobr─ů odpowiedzi─ů na obawy tych, kt├│rzy w odradzaj─ůcej si─Ö r├│┼╝norodno┼Ťci widz─ů zagro┼╝enie dla polskiej to┼╝samo┼Ťci.
 
Odkrywanie nowych l─ůd├│w
 
ÔÇ×Dzi┼Ť, w czasach olbrzymiego rozrostu przemys┼éu ÔÇô pisa┼é w 1912 roku jeden z g┼é├│wnych teoretyk├│w krajoznawstwa, Kazimierz Kulwie─ç ÔÇô w dniach rozwoju miast, cz┼éowiek kulturalny wyrwany zosta┼é z bezpo┼Ťredniego zetkni─Öcia z przyrod─ů, pozbawiony dobroczynnych jej wp┼éyw├│w, sta┼é si─Ö niejako ÔÇô w┼éasnej przyrody ojczystej wygna┼äcemÔÇŁ. Pracuj─ůcym wiele godzin dziennie, tak┼╝e w soboty, i nieznaj─ůcym jeszcze urlop├│w mieszka┼äcom miast trudno by┼éo z nich wyjecha─ç cho─çby na chwil─Ö. Natura, wiejski krajobraz, ale te┼╝ ┼╝yj─ůcy po┼Ťr├│d niego ludzie stanowili w ich odczuciu zupe┼énie odr─Öbny ┼Ťwiat. Dzia┼éa┼éo to tak┼╝e w drug─ů stron─Ö, przybieraj─ůc zapewne jeszcze skrajniejsz─ů form─Ö. Popularyzacja krajoznawstwa mia┼éa pom├│c ten g┼é─Öboki r├│w zasypa─ç.
 
Wyrwanie si─Ö na kilka dni za miasto nie stanowi dzi┼Ť szczeg├│lnej trudno┼Ťci. Mentalna bariera mi─Ödzy metropoliami a ma┼éymi miejscowo┼Ťciami i wsi─ů nadal jest jednak du┼╝a. Wiejsko┼Ť─ç zepchni─Öta zosta┼éa do naro┼╝nika i nie kojarzy si─Ö z niczym pozytywnym. Pochodzenia wiejskiego wypada si─Ö w mie┼Ťcie wstydzi─ç. Wszystko, co poza centrami, uznawane jest za ziemi─Ö ja┼éow─ů, a ┼╝yj─ůcy na niej ludzie oskar┼╝ani s─ů o brak jakiejkolwiek inicjatywy. Nie neguj─Ö cz─Östo rzeczywi┼Ťcie trudnej sytuacji ekonomicznej na wsi. Generalna wizja nie-miejsko┼Ťci jest jednak pe┼éna szkodliwych, utrwalaj─ůcych problem uprzedze┼ä. Uprzedze┼ä, kt├│re bez w─ůtpienia z┼éagodzi┼éoby zwiedzenie odrestaurowanych rynk├│w polskich miasteczek, obejrzenie zadbanych gospodarstw i parkuj─ůcych w obej┼Ťciach traktor├│w firmy John Deere albo Lamborghini czy wizyta w postpegieerowskiej wsi, kt├│rej mieszka┼äcy za┼éo┼╝yli muzeum PGR-u co roku przyci─ůgaj─ůce spor─ů liczb─Ö zwiedzaj─ůcych.
 
A skoro ju┼╝ o zwiedzaj─ůcych mowa, warto zastanowi─ç si─Ö nad tym, jak maj─ů si─Ö do siebie krajoznawstwo i turystyka krajowa. Na wst─Öpie trzeba sobie jasno powiedzie─ç, ┼╝e Polska jest krajem umiarkowanie atrakcyjnym turystycznie. ┼üatwo znale┼║─ç w Europie rynek ┼éadniejszy ni┼╝ ten w Zamo┼Ťciu, katedr─Ö efektowniejsz─ů ni┼╝ ta w Gnie┼║nie i g├│ry bardziej okaza┼ée ni┼╝ Tatry. Co wi─Öcej, zmuszeni jeste┼Ťmy przez histori─Ö zwiedza─ç raczej to, co by┼éo, a nie jest, i ┼Ťledzi─ç losy tych, kt├│rych ju┼╝ tutaj nie ma. Je┼║dzimy wi─Öc po po┼éudniowo-wschodniej Polsce, szukaj─ůc ┼Ťlad├│w po wch┼éoni─Ötych ju┼╝ przez las wsiach ┼éemkowskich. Przechadzamy si─Ö po miasteczkach na ÔÇ×Ziemiach OdzyskanychÔÇŁ, podziwiaj─ůc poniemieck─ů architektur─Ö. O ┼╝ydowskim ┼╝yciu w Warszawie ┼Ťwiadczy─ç mo┼╝e niemal wy┼é─ůcznie cmentarz. Je┼Ťli jednak w┼éo┼╝ymy troch─Ö wysi┼éku, stanie nam przed oczami unikatowa mieszanka kultur, religii i obyczaj├│w, kt├│ra jeszcze nie tak dawno wype┼énia┼éa Polsk─Ö. Nie chodzi wi─Öc o to, aby przekonywa─ç samych siebie, ┼╝e nad Wis┼é─ů jest pi─Ökniej ni┼╝ gdziekolwiek indziej, a Mazury zas┼éuguj─ů na tytu┼é ├│smego cudu ┼Ťwiata. Zaanga┼╝owanie w krajoznawstwo u┼Ťwiadamia jednak, ┼╝e zwiedzanie Polski mo┼╝e by─ç podobnie emocjonuj─ůce, co objazd po dalekich l─ůdach. Cho─ç Polska jest ma┼éo atrakcyjna turystycznie, to krajoznawczo jak najbardziej.
 
Tekst pochodzi z 24. numeru kwartalnika „Kontakt” zatytu┼éowanego Pols-ko┼Ť─ç niezgody.
 
UWAGA! W czasie wakacji internetowa ods┼éona ÔÇ×KontaktuÔÇŁ b─Ödzie ukazywa─ç si─Ö raz na dwa tygodnie ÔÇô co drugi poniedzia┼éek. Serdecznie zapraszamy do lektury!
 

 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś