fbpx Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Wac艂aw Oszajca SJ. Nie szata zdobi ksi臋dza

Bo偶e sprawy nie dziej膮 si臋 ponad rzeczywisto艣ci膮. B贸g nie stoi na zewn膮trz ani nie poddaje nas eksperymentom, tylko 偶yje wewn膮trz rzeczywisto艣ci, kt贸rej nieod艂膮cznymi cz臋艣ciami s膮 艣mier膰, choroba i staro艣膰. Dlaczego tak jest, nie wiem. Do czego Bogu jest potrzebny ten ca艂y 鈥瀟eatr鈥, te偶 nie wiem - m贸wi ojciec Wac艂aw Oszajca SJ.

ilustr.: Kuba Mazurkiewicz

Z ojcem Wac艂awem Oszajc膮 SJ – duszpasterzem, poet膮, publicyst膮 i wyk艂adowc膮 w Instytucie Dziennikarstwa UW – rozmawiaj膮 Wanda Kaczor i Cyryl Skibi艅ski.

 
Dlaczego sfera sacrum w ka偶dej kulturze wi膮偶e si臋 z jak膮艣 teatralizacj膮, magiczno艣ci膮?

Wed艂ug Karla Rahnera dzielenie rzeczywisto艣ci na sacrumprofanum jest herezj膮. Dla niego sacrum to tylko B贸g, a wszystko inne jest profanum, nie wy艂膮czaj膮c z tego mszy i sakrament贸w, kt贸re s膮 jedynie przejawem 艣wi臋to艣ci Boga. Chrystus w Eucharystii to ten sam Chrystus, kt贸ry jest w pozosta艂ych sakramentach, r贸wnie偶 ma艂偶e艅stwie. Wynika z tego, 偶e sypialnia jest tak samo wa偶na jak o艂tarz. Przemiana chleba i wina w cia艂o i krew Chrystusa ka偶e nam my艣le膰, 偶e r贸wnie偶 cia艂o i krew ma艂偶onk贸w jest konsekrowane i przemieniane w cia艂o i krew Chrystusa. Bo偶e sprawy nie dziej膮 si臋 ponad rzeczywisto艣ci膮. B贸g chrze艣cijan nie stoi na zewn膮trz, nie przygl膮da si臋, ani nie poddaje nas eksperymentom, tylko 偶yje wewn膮trz rzeczywisto艣ci, kt贸rej nieod艂膮cznymi cz臋艣ciami s膮 艣mier膰, choroba i staro艣膰. Dlaczego tak jest, nie wiem. Do czego Bogu jest potrzebny ten ca艂y 鈥瀟eatr鈥, te偶 nie wiem, ale przyznacie chyba, 偶e to do艣膰 ciekawie wygl膮da.

 

Przyznajemy, ale chcieliby艣my dopyta膰 ksi臋dza o tradycyjnie rozumiane sacrum. Ceremonia艂 Mszy 艢wi臋tej i innych nabo偶e艅stw ko艣cielnych jest niezwykle bogaty w symbolik臋. Jaka jest funkcja tak uroczystej celebry?

Msza jest 艣wi臋tem. Kiedy jest 艣wi臋to, ka偶dy powinien zachowywa膰 si臋 stosownie do jego charakteru, 偶eby podkre艣li膰 wyj膮tkowo艣膰 tego czasu. Msza ma swoje zasady okre艣lone przez przepisy liturgiczne. Inaczej b臋dzie wygl膮da膰 msza uroczysta w ko艣ciele parafialnym, inaczej na le艣nej polanie w ma艂ym gronie, ale ka偶da z nich jest tak samo bogata w symbolik臋, poniewa偶 w liturgii pos艂ugujemy si臋 nie tylko s艂owem. Prezbitera i wiernych 艂膮czy wi臋藕 werbalna, ale r贸wnie偶 pozawerbalna 鈥 to s膮 gesty, obrz臋dy.

 

Jaki te obrz臋dy, czyli cz臋艣ci sta艂e mszy, maj膮 wp艂yw na jej odbi贸r przez wiernych?

Kl臋kanie, odmawianie na g艂os modlitwy i inne czynno艣ci wykonywane zbiorowo, daj膮 poczucie wsp贸lnoty, je艣li nie jest to zachowanie zewn臋trzne. Niestety, msza sta艂a si臋 pobo偶no艣ci膮 sprywatyzowan膮. Nie stanowimy w ko艣ciele 偶adnej wsp贸lnoty, nie znamy si臋, nie 艂膮czy nas nic intymnego, jak przyja藕艅 czy troska o siebie nawzajem. Przychodzimy do ko艣cio艂a w jakiej艣 intencji. Msza jest traktowana jako moneta przetargowa z Panem Bogiem.

Tymczasem w pocz膮tkach Ko艣cio艂a msza wygl膮da艂a zupe艂nie inaczej. To, co dzi艣 nazywamy parafi膮, to by艂y kiedy艣 niewielkie grupy chrze艣cijan. Czuli si臋 ze sob膮 dobrze, razem czytali i obja艣niali sobie Pismo 艢wi臋te.

 

Co powinni艣my zrobi膰, by nie zamyka膰 si臋 w pustej celebracji?

Przede wszystkim trzeba msz臋 odklerykalizowa膰. My, prezbiterzy, powinni艣my wyzby膰 si臋 tego, co do nas nie nale偶y: czytania, zbierania na tac臋, prowadzenia 艣piewu, a nawet wyg艂aszania wprowadzenia we msz臋 鈥 to wszystko powinni robi膰 艣wieccy. Wtedy msza mia艂aby szans臋 nabra膰 bardziej wsp贸lnotowego charakteru.

 

To, jak wygl膮da dzi艣 celebra, jest interpretacj膮 tradycji. Czy niedzisiejszo艣膰 liturgii nie przeszkadza w odbiorze mszy?

Niestety wi臋kszo艣膰 z zachowanych do dzi艣 dawnych symboli i obrz臋d贸w jest obecnie nieczytelna. A je艣li symbol przestaje przemawia膰 do ludzi i trzeba go obja艣nia膰, to ju偶 nie jest symbolem i zamiast pomaga膰 w zrozumieniu i komunikowaniu si臋, zaczyna t臋 komunikacj臋 utrudnia膰, a nawet potrafi roz艣miesza膰. Na przyk艂ad pokropienie wod膮 艣wi臋con膮 wzbudza raczej og贸lne rozbawienie. Namaszczenie olejem te偶 ma艂o komu co艣 m贸wi. Szaty, w kt贸re si臋 ubieram do liturgii, r贸wnie偶 straci艂y swoj膮 wymow臋 symboliczn膮. Na dodatek s膮 one tak brzydkie i kiczowate, 偶e to prawie grzech je zak艂ada膰. Jakie艣 poz艂otka udaj膮ce z艂oto.

Chyba w XIX wieku 贸wczesna 艢wi臋ta Kongregacja Obrz臋d贸w zarz膮dzi艂a, 偶e do sporz膮dzania szat liturgicznych powinno si臋 u偶ywa膰 szlachetnych, naturalnych materia艂贸w. Zabroniono r贸wnie偶 stawiania w ko艣ciele 艣wiec elektrycznych, pod艣wietlania Hostii z drugiej strony czy k艂adzenia plastikowych kwiat贸w na o艂tarzach. To wszystko jest sztuczne, nieprawdziwe.

 

W艂adze 艣wieckie ju偶 dawno zrezygnowa艂y z p艂aszczy gronostajowych. Czemu Ko艣ci贸艂 ci膮gle tkwi pod tym wzgl臋dem w przesz艂o艣ci?

To rzeczywi艣cie 偶ywa skamielina spo艂ecze艅stwa klasowego, gdzie ka偶da grupa mia艂a sw贸j oddzielny str贸j, kt贸ry ju偶 na pierwszy rzut oka okre艣la艂 ich miejsce w hierarchii. Dzi艣, w czasach demokracji, taki podzia艂 nie ma sensu. R贸wnie偶 od strony teologicznej. Profesor Stefan Swie偶awski powiedzia艂, 偶e dzielenie Ko艣cio艂a na duchownych i 艣wieckich jest herezj膮. Wed艂ug niego ka偶dy chrze艣cijanin jest osob膮 duchown膮, poniewa偶 zajmuje si臋 sprawami duchowymi, czyli religijnymi, a zatem tworzenie z duchownych oddzielnej grupy w Ko艣ciele nie jest ewangeliczne.

Wyobra藕cie sobie, 偶e na msz臋 odprawian膮 przez biskupa przychodzi osoba, kt贸ra nic nie wie o katolicyzmie. Za najwa偶niejsze na tej mszy uzna osob臋 biskupa, bo to wok贸艂 niej wszystko si臋 kr臋ci. Kolejn膮 艣wi臋to艣ci膮 dla cz艂owieka nieobeznanego z liturgi膮 by艂by pastora艂 i mitra. Przecie偶 ci, kt贸rzy je trzymaj膮, robi膮 to przez welon, w bia艂ych r臋kawiczkach. Cz艂owiek niezorientowany by艂by przekonany, 偶e to osoba biskupa i insygnia w艂adzy to najwi臋ksza 艣wi臋to艣膰, a tak przecie偶 nie jest.

 
Czy monarchiczna estetyka, kt贸r膮 kojarzy si臋 z ko艣cieln膮 hierarchi膮 (szaty, tiary, pier艣cienie), nie os艂abia przes艂ania o Ko艣ciele ubogim i jego pasterzach jako s艂ugach?

To bardzo wa偶na sprawa. 艁atwiej by艂oby nam od ludzi uzyska膰 przebaczenie r贸偶nych naszych s艂abo艣ci i grzech贸w, gdyby by艂o w nas mniej pychy. R贸wnie偶 je艣li chodzi o liturgi臋. Parafianin widzi proboszcza wystrojonego w poz艂otka, napuszonego, dla kt贸rego plebania stanowi bunkier. Je艣li takiemu ksi臋dzu powinie si臋 noga, to ludzie reaguj膮 w jeden spos贸b: A dobrze mu tak!. Wi臋c je艣li ludzie widz膮 nas tak napuszonych, wystrojonych, odizolowanych, wtedy nie ma co m贸wi膰, 偶e jeste艣my bra膰mi i siostrami.

 

ilustr.: Kuba Mazurkiewicz


 

Wyjd藕my z ko艣cio艂a na ulic臋. Czy duchowni powinni zaznacza膰 swoj膮 odr臋bno艣膰 nosz膮c koloratki i sutanny, czy raczej podkre艣la膰 blisko艣膰 ze 艣wieckimi?

Je艣li ksi膮dz zak艂ada koloratk臋 lub wpina w klap臋 krzy偶yk po to, aby si臋 wyr贸偶nia膰 i 偶eby podkre艣la膰 swoj膮 szczeg贸ln膮 funkcj臋 w Ko艣ciele, oczekuj膮c z tego powodu specjalnego traktowania, to zaspokaja tylko w艂asn膮 pych臋. Niekt贸rzy twierdz膮, 偶e to jest wyznanie wiary鈥 Wol臋 rozpoznawa膰 cz艂owieka po tym, co m贸wi i robi, ni偶 po tym, jak jest ubrany.

 

Wielu ludzi wyrzuca ksi臋dzu to, 偶e pokazuje si臋 publicznie bez koloratki.

Wiem, czemu ludzie maj膮 do mnie pretensje: boj膮 si臋 zaskoczenia. Przez ca艂e lata chodzi艂em w sutannie, ale teraz my艣l臋, 偶e nie ma potrzeby, 偶ebym, jako prezbiter i zakonnik, musia艂 na ulicy wszystkim wok贸艂 deklarowa膰, 偶e pe艂ni臋 takie funkcje w Ko艣ciele. Gdy wsiada艂em do poci膮gu maj膮c koloratk臋, to od razu s艂ysza艂em: O, ksi臋偶u艣 wsiad艂! Niech b臋dzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja Zawsze Dziewica. I ju偶 jestem ustawiony i ustawiona jest rozmowa. Natomiast kiedy wsiadam 鈥瀊ez znak贸w rozpoznawczych鈥, to rozmawiam jak cz艂owiek z cz艂owiekiem.

 

Jednocze艣nie mo偶na sobie wyobrazi膰, 偶e koloratka niekt贸rym ksi臋偶om u艂atwia funkcjonowanie w艣r贸d ludzi. Nie zdarzy si臋 na przyk艂ad, 偶e niczego nie艣wiadoma pani w spo偶ywczaku b臋dzie czyni膰 dwuznaczne uwagi pod adresem m艂odego, przystojnego kleryka鈥

Mylicie si臋 pa艅stwo. Sutanna to jest dobre narz臋dzie na podryw.

 

Na podryw?!

W relacjach damsko-m臋skich sutanna nie przeszkadza, a mo偶e wr臋cz u艂atwia膰 pewnego rodzaju kontakty. Jest jaka艣 cz臋艣膰 dziewczyn, kt贸re uwa偶aj膮, 偶e emocjonalnie bli偶szy kontakt z ksi臋dzem jest bezpiecznym kontaktem. Szukaj膮 w takim zwi膮zku starszego m臋偶czyzny, widz膮 w nim zast臋pc臋 ojca. Taki kontakt zaspokaja w nich potrzeby natury emocjonalnej, z odsuni臋ciem potrzeb natury seksualnej.

 

Szaty przestaj膮 przemawia膰 do wiernych i powoduj膮 wra偶enie sztuczno艣ci. Czy nie jest podobnie z j臋zykiem Ko艣cio艂a, kt贸ry jest tak uroczysty i wznios艂y, 偶e traci na komunikatywno艣ci?

Owszem, w sferze werbalnej te偶 si臋 cz臋sto nie dogadujemy. Je艣li powiem to jest moje cia艂o, to jest moja krew, to widz臋 tkank臋 mi臋kk膮 i tkank臋 p艂ynn膮 mojego organizmu. Tymczasem w Biblii te okre艣lenia s膮 synonimami s艂owa cz艂owiek. Ko艣ci贸艂 stoi przed reform膮 lingwistyczn膮.Trzeba zacz膮膰 przek艂ada膰 na j臋zyk wsp贸艂czesny teksty, kt贸re by艂y przed wiekami komunikatywne, ale ju偶 nie s膮. Przynajmniej w kazaniach. Je艣li kazanie jest naszpikowane takimi terminami, jak misterium, sakrament, 艂aska, eschatologia, to w najlepszym przypadku przypomina wyk艂ad naukowy. Kazanie powinien ksi膮dz m贸wi膰 j臋zykiem dzisiejszej porz膮dnej gazety. Nawet je艣li trzyma膰 si臋 dos艂ownego t艂umaczenia Biblii, to trzeba przeprowadzi膰 ogromn膮 egzegez臋, 偶eby s艂uchacz rozumia艂, o co chodzi. Samo Pismo, a szczeg贸lnie Nowy Testament, to nie jest arcydzie艂o literackie. Napisane jest bardzo chropaw膮 grek膮, miejscami troch臋 niesk艂adn膮. To pisali bardzo pro艣ci ludzie.

 

Ze wszystkiego, co ksi膮dz do tej pory powiedzia艂, wynika, 偶e ryt mszalny wymaga zmian. Czy nie warto zastanowi膰 si臋 nad jak膮艣 reform膮?

To zale偶y. Niedziela jest 艣wi臋tem, wi臋c dobrze jest podkre艣li膰 odmienno艣膰 tego dnia r贸wnie偶 przy pomocy szat liturgicznych. Tak samo, jak w s膮dzie, gdzie s臋dzia na czas rozprawy zak艂ada tog臋. Ale r贸wnie dobrze wyobra偶am sobie, 偶e przy o艂tarzu staje prezbiter po prostu w porz膮dnym garniturze czy stroju turystycznym na wakacjach, zamiast wymi臋tej i brudnej alby. My艣l臋, 偶e w pewnych okoliczno艣ciach to mog艂oby poprawi膰 czytelno艣膰 obrz臋du.

To, co si臋 nieraz nazywa tradycj膮, 偶adn膮 tradycj膮 nie jest. Na Soborze Trydenckim zakazano osobom duchownym noszenia pier艣cieni. By艂y synody, kt贸re zabrania艂y noszenia innych ubra艅 ni偶 艣wieccy. W historii Ko艣cio艂a nie wszystko by艂o od pocz膮tku jasno okre艣lone. To wszystko rzeczy umowne. Dop贸ki s艂u偶膮 komunikacji, bardzo prosz臋, je艣li zaczynaj膮 przeszkadza膰, powinno si臋 z nimi spokojnie rozsta膰.

 

Warto postara膰 si臋 przystosowa膰 opraw臋 mszy do wsp贸艂czesnych potrzeb, ale nadal wielu ludzi potrzebuje kadzide艂, szczeg贸lnej atmosfery, by mogli poczu膰, 偶e maj膮 kontakt z sacrum, 偶e odrywaj膮 si臋 od szarej, monotonnej codzienno艣ci.

Dlatego m贸wi臋, 偶e je艣li jest 艣wi臋to 鈥 niedziela, Bo偶e Narodzenie czy Wielkanoc, to wszystko powinno by膰 zapi臋te na ostatni guzik, pocz膮wszy od pi臋knej muzyki i porz膮dnego ubioru. To wszystko jest umowne, ale potrzebne cz艂owiekowi, 偶eby m贸g艂 odetchn膮膰 czym艣 innym.

 

Jak si臋 w to wpisuje garnitur przy o艂tarzu, kt贸ry ksi膮dz dopuszcza?

Je艣li znajdzie si臋 taka grupa, kt贸rej ca艂a oprawa b臋dzie oboj臋tna, to dlaczego maj膮 si臋 dusi膰 tym kadzid艂em, zmaga膰 si臋 z albami, ornatami itd. Je艣li to wszystko jest im zb臋dne, to niech siadaj膮 przy stole, jak to by艂o w pierwszych wiekach i niech odprawiaj膮 msz臋, tak jak ona pierwotnie wygl膮da艂a.

 

Jak wybra膰 t臋 grup臋? Jedni wol膮 ksi臋dza w garniturze, bo razi ich przepych, a drugim jest on potrzebny, aby si臋 skupi膰.

Potrzebna jest zupe艂nie inna budowa i struktura parafii. Powinno si臋 tworzy膰 parafie, kt贸re by艂yby wsp贸lnotami wsp贸lnot. Rozwi膮zaniem jest pluralizm, pocz膮wszy od teologii, przez r贸偶ne duchowo艣ci, a sko艅czywszy na r贸偶nych obrz膮dkach.

Jak to osi膮gn膮膰? Nie wiem. Kiedy艣 my艣la艂em, 偶e mo偶na wiele zdzia艂a膰 zarz膮dzeniami i sympozjami, a teraz sk艂onny jestem przyzna膰 racj臋 Marksowi, 偶e to 鈥瀊yt kszta艂tuje 艣wiadomo艣膰鈥. Musz膮 zaj艣膰 pewne procesy, jak w spo艂ecze艅stwie, tak i w Ko艣ciele. Dojdziemy do takiego momentu, kiedy albo p贸jdziemy drog膮 ewolucyjn膮 i uznamy daleko posuni臋t膮 r贸偶norodno艣膰 za przejaw 偶ywotno艣ci Ko艣cio艂a, albo nast膮pi jego nowe rozbicie, nowa reformacja, czy schizma. Nie mam poj臋cia, jak si臋 to potoczy. Wiem natomiast jedno: dana jest nam niebywa艂a szansa, nam wsp贸艂czesnym 鈥 pomaga膰 Chrystusowi w reformowaniu jego Ko艣cio艂a. Po to przecie偶 jest 鈥 je艣li jest 鈥 kryzys. Eccelesia semper reformanda 鈥 cytuj臋 po 艂acinie dla podkre艣lenia, 偶e takie podej艣cie do Ko艣cio艂a to dawny wynalazek.

 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Od ponad 15 lat tworzymy jedyny w Polsce magazyn lewicy katolickiej i budujemy 艣rodowisko zaanga偶owane w walk臋 z podzia艂ami religijnymi, politycznymi i ideologicznymi. Robimy to tylko dzi臋ki Waszemu wsparciu!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij