Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Na lewo we Francji. Ale jak?

Tez臋 przedstawion膮 przez Jana Zygmuntowskiego mo偶na podsumowa膰 tak: Francja to kraj rz膮dzony przez kast臋 bogatych i uprzywilejowanych urz臋dnik贸w, kt贸rej uciele艣nieniem jest nowy prezydent Emanuel Macron. Kajetan Ro艣ciszewski polemizuje z nasz膮 wyborcz膮 relacj膮 sprzed dw贸ch tygodni.

ilustr.: Zuzia Wojda

ilustr.: Zuzia Wojda


Chcia艂em bardzo podzi臋kowa膰 moim przyjacio艂om Tadeuszowi Kolasi艅skiemu oraz Magdalenie Petrow-Ganew za pomoc w przygotowaniu tego artyku艂u.
Zdecydowa艂em si臋 napisa膰 ten artyku艂, 偶eby sprostowa膰 wiele nie艣cis艂o艣ci, kt贸re pojawi艂y si臋 w artykule Jana Zygmuntowskiego 鈥濧 wybory przegrywa Francja鈥. Po pierwsze dlatego, 偶e wprowadzaj膮 one w b艂膮d czytelnika nieobytego z polityk膮 francusk膮. Po drugie dlatego, 偶e artyku艂 prezentuje radykalny punkt widzenia, kt贸rego obecno艣膰 w mainstreamie debaty publicznej jest dla mnie g艂臋boko niepokoj膮ca.
Tez臋 przedstawion膮 przez autora mo偶na podsumowa膰 tak: Francja to kraj rz膮dzony przez kast臋 bogatych i uprzywilejowanych urz臋dnik贸w, kt贸rej uciele艣nieniem jest nowy prezydent Emmanuel Macron. Co wi臋cej, wed艂ug autora 鈥瀌la wielu obywateli rozs膮dn膮 opcj膮 by艂 Jean-Luc M茅lenchon鈥, kt贸ry przedstawiany jest w samych superlatywach.
殴r贸d艂em wniosk贸w Jana Zygmuntowskiego s膮 bez w膮tpienia jego pogl膮dy ekonomiczne. W mojej analizie nie b臋d臋 wchodzi艂 w dyskusj臋 dogmatyczn膮. Jestem zdania, 偶e bogactwo ludzi i pa艅stw bierze si臋 z pracy, a nie redystrybucji i jednostronnie definiowanej 鈥瀞prawiedliwo艣ci spo艂ecznej鈥. Ta fundamentalna r贸偶nica sprawia, 偶e nie ma sensu w tak kr贸tkim tek艣cie debatowa膰 o rzeczach podstawowych. Zamiast tego ogranicz臋 si臋 jedynie do sprostowania zakrzywionego obrazu Francji oraz do wykazania, 偶e Jean Luc M茅lenchon to 偶aden wizjoner i humanista, tylko raczej czerwony brat bli藕niak brunatnej Marine Le Pen.
B艂臋dna wizja 鈥瀞ystemu elit鈥
Na pocz膮tku trzeba wyja艣ni膰, czym jest owa mityczna, rzekomo najbogatsza 鈥瀔asta urz臋dniczych mandaryn贸w鈥 rz膮dz膮ca Francj膮 zza kulis i wykszta艂cona na SciencesPo i ENA. Mam przyjemno艣膰 studiowa膰 w fabryce rzeczonej 鈥瀔asty鈥, czyli Paryskim Instytucie Nauk Politycznych (SciencesPo), alma mater wi臋kszo艣ci prezydent贸w, premier贸w i ministr贸w V Republiki. Wbrew temu, w co chcia艂by wierzy膰 Zygmuntowski, system francuskiej merytokracji jest wszystkim, o czym marzy zwolennik r贸wnych szans od ko艂yski.
M贸wienie o 鈥瀔a艣cie鈥 i niedost臋pno艣ci jest zak艂amaniem rzeczywisto艣ci i brakiem wiedzy. Na SciencesPo ponad 37 procent student贸w otrzymuje stypendium socjalne, podczas gdy pozostali p艂ac膮 czesne dostosowane wysoko艣ci膮 do dochod贸w rodziny. W dodatku do tego, rzekomo ekskluzywnego grona istnieje specjalnie u艂atwiona 艣cie偶ka wst臋pu dla uczni贸w z tak zwanych 鈥瀘bszar贸w wra偶liwych鈥 (fr: ZEP). W efekcie problemy, o kt贸rych pisze Jan Zygmuntowski, zosta艂y przez Francuz贸w rozwi膮zane dok艂adnie szesna艣cie lat temu,聽a i wcze艣niej uczelnia ta kszta艂ci艂a w wi臋kszo艣ci dzieci klasy 艣redniej z mniejszych miast.
Francuski system produkcji elit formatuje ten narybek poprzez nauk臋 metodologii, aby zapewni膰 jednolite formu艂owanie my艣li i sp贸jno艣膰 przysz艂ych elit. W wyniku tej przemy艣lanej polityki formacyjno-edukacyjnej powstaje do艣膰 jednorodna warstwa cz艂onk贸w 鈥瀔asty鈥, maj膮ca zapewni膰 sprawne funkcjonowanie Republiki. Roczniki student贸w na ENA, na kt贸rej to uczelni studia s膮 nieodp艂atne, sk艂adaj膮 si臋 w 82 procentach ze student贸w po SciencesPo. Tu krytyk elitaryzmu mo偶e s艂uszne zauwa偶y膰 to, czego nie zauwa偶y艂 Zygmuntowski 鈥 ca艂e przysz艂e elity przechodz膮 dok艂adnie tak膮 sam膮 艣cie偶k臋 edukacyjn膮. Uwaga ta by艂aby s艂uszna, gdyby nie jasne od pocz膮tku dla wszystkich zasady dost臋pu do tych instytucji, kt贸re nie wymagaj膮 niczego poza ci臋偶k膮 prac膮 w publicznym i darmowym systemie edukacji podstawowej.
Francja wytworzy艂a bardzo specyficzny, centralnie sterowany system reprodukcji elit tak, aby wszyscy przyszli decydenci ca艂y sw贸j sukces zawdzi臋czali pa艅stwu i warto艣ciom Republiki. Ludzie ci najcz臋艣ciej zostaj膮 zawodowymi urz臋dnikami 艣redniego i wy偶szego szczebla i s膮 przyzwoicie (cho膰 nie ra偶膮co wysoko) wynagradzani przez pa艅stwo. Owszem, istnieje we Francji聽grupa ludzi bardzo bogatych, kt贸ra dba o swoje interesy, jednak uto偶samianie jej z systemem awansu spo艂ecznego poprzez pa艅stwowe elitarne uczelnie jest nieuprawnione.
Podsumowuj膮c: owszem, istnieje we Francji grupa ludzi, kt贸ra odebra艂a podobn膮 edukacj臋, cz臋sto zna si臋 osobi艣cie i zajmuje wiele eksponowanych stanowisk. Natomiast ludzie ci s膮 艣wiadomym produktem owego pa艅stwa, a nie dziedzicz膮c膮 przywileje 鈥瀔ast膮 mandaryn贸w鈥, kt贸ra na nim 偶eruje.
Za艣lepienie M茅lenchonem
M茅lenchon widzi Francj臋 jako kraj z niedostateczn膮 redystrybucj膮 i utrudnionym dost臋pem do w艂adzy. S艂uszno艣膰 tego pogl膮du pozostaje przedmiotem debaty dogmatycznej, kt贸r膮 podejmuje Jan Zygmuntowski. Nies艂uszne jest jednak przedstawianie M茅lenchona jako nadziei Francji czy francuskiej lewicy.
Podobnie jak Marine Le Pen gra on na sentymencie spo艂ecznym do Francji lat 1945鈥75 (fr: Trente Glorieuses), kiedy to ka偶dy mia艂 prac臋, dom na wsi, samoch贸d, wakacje nad morzem i wysok膮 emerytur臋 po osi膮gni臋ciu sze艣膰dziesi膮tego roku 偶ycia. Nie b臋d臋 wnika艂 w szczeg贸艂y, dlaczego wtedy by艂o to mo偶liwe, a dzi艣 nie jest. Proponuj臋 za to analiz臋 recept proponowanych przez M茅lenchona i por贸wnanie ich z propozycjami Marine Le Pen.
Propozycj膮 obojga jest protekcjonizm i wyj艣cie z UE. Zdaniem obojga ma to umo偶liwi膰 godn膮 prac臋 i p艂ac臋 ka偶demu Francuzowi.聽O tym, 偶e protekcjonizm gospodarczy jest broni膮 obosieczn膮, a gdzie艣 produkowane we Francji sery, wina i Peugeoty trzeba sprzeda膰, M茅lenchon i Le Pen nie lubi膮 pami臋ta膰. Tym karmi si臋 te偶 populizm obojga kandydat贸w: Le Pen krzycz膮cej na parkingu firmy Whirlpool, 偶e Polacy to dranie, bo o艣mielaj膮 si臋 pracowa膰 ci臋偶ej i za mniej, oraz M茅lenchona, kt贸ry nie posun膮艂 si臋 w swoich koncepcjach wiele dalej ni偶 Robin Hood, a wi臋c 鈥瀦abra膰 bogatym, da膰 biednym鈥.
Je艣li kto艣 postrzega t臋 krytyk臋 jako powierzchown膮, polecam obejrze膰 debaty i wyst膮pienia publiczne, kt贸re odby艂y si臋 przed drug膮 tur膮. Recepty obojga 艂膮czy przede wszystkim to, 偶e s膮 ma艂o konkretne, ale bardzo atrakcyjnie przedstawione w wielkich s艂owach. G艂臋bsza analiza pozwoli艂aby Janowi Zygmuntowskiemu zobaczy膰 innego lewicowego kandydata 鈥 Banoit Hamona. Jest on du偶o bardziej kreatywny, 艣wie偶y i obiecuj膮cy ni偶 M茅lenchon, kt贸ry w swoich pomys艂ach jest nieuleg艂yod dobrych trzydziestu lat. Hamon jako jedyny wni贸s艂 do debaty ciekawe i konkretne pomys艂y,聽w tym najg艂o艣niejszy o bezwarunkowym dochodzie podstawowym. Sw贸j program wsp贸艂tworzy艂 razem z Thomasem Pikettym, wsp贸lnie przedstawiali projekty polityk socjalnych, ekonomicznych i ekologicznych, kt贸re powinny by艂y przem贸wi膰 do ludzi lewicy.
Hamonowi przyzwoito艣膰 nie pozwala艂a jednak zachowywa膰 si臋 jak M茅lenchon, a wi臋c obra偶a膰 wszystkich, obiecywa膰 wszystko i twierdzi膰, 偶e istniej膮 cudowne i proste recepty na problemy Francji. To jest pow贸d, dla kt贸rego nie przebi艂 si臋 on do serc porywczych, lewicowych Francuz贸w, a tym bardziej percepcji nieuwa偶nego obserwatora.
Autor tekstu, z kt贸rym polemizuj臋, pisze o ciekawych odwo艂aniach M茅lenchona do 鈥瀗awet nie tyle wytartych ideologicznych hase艂, co do warto艣ci humanistycznych i o艣wieceniowych w duchu racjonalno艣ci, do szeroko poj臋tego les peuples, ludu鈥. Z polskiej perspektywy takie por贸wnanie mo偶e rzeczywi艣cie wyda膰 si臋 b艂yskotliwe i 艣wie偶e. Podstawowa znajomo艣膰 francuskiej sceny politycznej pozwala zauwa偶y膰 jednak, 偶e w owym 偶yciu politycznym to w艂a艣nie has艂a odwo艂uj膮ce si臋 do o艣wiecenia, osi膮gni臋膰 rewolucji, a ju偶 najbardziej racjonalno艣ci owego 鈥濴e Peuple Fran莽ais鈥 s膮 tymi najbardziej wytartymi. I raz jeszcze podobno broni膮cy tych szczytnych hase艂 Jean-Luc M茅lenchon wola艂 uczestniczy膰 w ulicznych burdach i t艂umaczy膰 wszystkie ekscesy (w艂膮cznie ze zdemolowaniem szpitala) niezadowoleniem ludu. By艂o to prostsze ni偶 wyb贸r Hamona, kt贸ry, cytuj膮c konstytucj臋 oraz prezentuj膮c ciekaw膮 argumentacj臋, mozolnie t艂umaczy艂 warto艣ci lewicy znudzonym telewidzom.
The show must go on
Upraszczaj膮c francusk膮 scen臋 polityczn膮, pozwol臋 sobie na por贸wnanie M茅lenchona do polityka znanego z polskiego podw贸rka. M茅lenchona mo偶na nazwa膰 Korwinem au rebours. Oczywi艣cie pogl膮dy maj膮 skrajnie inne, forma ich prezentacji jest jednak taka sama. Obaj obecni od dekad w 偶yciu publicznym pr贸buj膮 pozby膰 si臋 etykietki szale艅ca. Obaj popularni w Internecie, g艂o艣ni i charakterystyczni. Korwin w muszce, kt贸ra rozbudza gimnazjalne marzenia o elegancji, M茅lenchon w maoistowskiej kurtce-mundurku pobudzaj膮cej wyobra藕ni臋 ka偶dego, komu 艣ni si臋 rok 1968. Sny te jednak pryskaj膮, kiedy Korwin w muszce zasypia zamiast rozsadza膰 UE, a M茅lenchon dwa dni po wyborach zamienia mundurek na wygodny garnitur. Do tego dochodzi sowita pensja pobierana z Parlamentu Europejskiego przez obu pan贸w po艂膮czona z ma艂o konstruktywn膮 krytyk膮 UE. Symboliczne szczeg贸艂y mo偶na mno偶y膰, do tego dochodzi jednak cynizm i oszukiwanie ludzi.
Pragmatycznie wychodz膮 one na powierzchni臋 wtedy, gdy M茅lenchon odmawia poparcia Macrona w drugiej turze, kalkuluj膮c swoje poparcie w wyborach parlamentarnych. Kalkulacja ta jest s艂uszna, bowiem badania pokazuj膮 bardzo znacz膮ce przep艂ywy elektoratu mi臋dzy Le Pen a M茅lenchonem.
W swoim post臋powaniu, cynizmie, 艣wiadomym rozgrywaniu podzia艂贸w i wzywaniu do agresji wobec 鈥瀊ur偶uj贸w i faszyst贸w鈥 przy jednoczesnym krzyczeniu o warto艣ciach i pokoju M茅lenchon jest cz艂owiekiem szkodliwym, kt贸ry deklarowane warto艣ci got贸w jest wytarza膰 w b艂ocie. Jak wiemy, niestety symbole i g艂o艣ne has艂a trafiaj膮 naiwnych wyborc贸w i niedzielnych obserwator贸w, kt贸rzy uwiedzeni paroma symbolami gotowi s膮 zobaczy膰 w M茅lenchonie nadziej臋 lewicy.
Zderzenie z realno艣ci膮
Podsumowuj膮c, pozwol臋 sobie przypomnie膰 jeszcze jeden obszar, w kt贸rym M茅lenchon powinien zaciekle broni膰 najlepszych tradycji Francji, czyli walki o wolno艣膰 nie tylko swoj膮, ale i cudz膮. Obszarem tym s膮 stosunki mi臋dzynarodowe. M茅lenchon przespa艂 rozpad ZSRR i wci膮偶 偶ywi on sentyment do naszego wschodniego s膮siada.
Stosunek do Rosji jest najlepszym papierkiem lakmusowym cynizmu tego polityka. Za艣lepiony swoj膮 nienawi艣ci膮 do Stan贸w Zjednoczonych i kapitalizmu jest on otwarcie prorosyjski. Przy okazji 艣wiadomie zamyka oczy na prawa cz艂owieka, indeks Giniego godny kraj贸w trzeciego 艣wiata czy sytuacj臋 w Czeczenii (notabene dziwnym trafem Rosji nie krytykuje, tylko chwali, cho膰 raczej nikomu nie odpuszcza najmniejszej przewiny). M茅lenchon og艂osi艂 si臋 prorokiem globalnej wojny z kapitalizmem. W swoim populizmie gotowy jest wyr贸wna膰 balans si艂 mi臋dzy Rosj膮 a USA. Cytuj膮c jego wypowiedzi z debaty: gotowy jest zwr贸ci膰 Rosji 鈥瀓ej stref臋 wp艂yw贸w [鈥 podczas konferencji pokojowej, na kt贸rej nale偶a艂oby przerysowa膰 granice w Europie Wschodniej鈥.
Sp贸r o wybory we Francji mo偶e by膰 dyskusj膮 o warto艣ciach i pogl膮dach. Najpierw jednak trzeba u艣wiadomi膰 sobie, jak ten sp贸r wygl膮da. Dlatego prosz臋 was, drodzy obserwatorzy, b膮d藕cie 鈥濴es Insoumis鈥 przede wszystkim w stosunku do ekstrem贸w i fa艂szywych prorok贸w.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie - w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej Polityka prywatno艣ci zamknij