Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Mistrz ilustracji, mistrz ilustrator贸w

W Pracowni Ilustracji jest du偶y st贸艂, przy kt贸rym zwykle siedzi du偶o ludzi, by艂 tam zawsze domowy nastr贸j. Jedni rysowali, inni rozmawiali, kto艣 zwyczajnie nie mia艂 co robi膰, wi臋c przyszed艂 przys艂uchiwa膰 si臋 rozmowom. Profesor Januszewski by艂 w tam bardzo cz臋sto i d艂ugo, by艂 tam dla innych ludzi, dla student贸w

ilustr.: Zygmunt Januszewski


Niesko艅czenie oddany swojej Pracowni Ilustracji na warszawskiej ASP. Do student贸w podchodzi艂 bardzo powa偶nie, z zainteresowaniem i po partnersku. Wspominaj膮 go ciep艂o, z zachwytem. 12 wrze艣nia zmar艂 profesor Zygmunt Januszewski, znakomity rysownik, ilustrator i grafik. Na Akademii kszta艂ci艂 mi臋dzy innymi r贸wnie偶 ilustrator贸w 鈥濳ontaktu鈥. Niech publikowane poni偶ej ich wspomnienia o Profesorze przybli偶膮 czytelnikom Jego wyj膮tkow膮 osobowo艣膰.

Stanis艂aw Gajewski:
Profesor Januszewski by艂 cz艂owiekiem bardzo bezpo艣rednim. Traktowa艂 nas, student贸w, powa偶nie – jak swoich m艂odszych koleg贸w. Nasz kontakt z Profesorem mo偶na nazwa膰 tw贸rcz膮 wsp贸艂prac膮, w kt贸rej byli艣my niemal na r贸wnych prawach. Mia艂 w sobie wiele ciep艂a. By艂 cz艂owiekiem niezwykle dowcipnym i, powiedzia艂bym, przenikliwie inteligentnym. Doskona艂ym tego przyk艂adem jest rysunek satyryczny, kt贸rym Profesor si臋 zajmowa艂, a pisane przez Niego wst臋py do katalog贸w wystaw Pracowni to doprowadzone do perfekcji pere艂ki swojego gatunku.
Ju偶 pierwszego dnia, gdy wszyscy poznawali艣my si臋, stoj膮c wok贸艂 pracownianego sto艂u – zosta艂em w humorystyczny spos贸b przedstawiony Profesorowi przez jednego z koleg贸w z roku: 鈥濻tanis艂aw to nawet na w艂asne wernisa偶e nie przychodzi鈥. Zapad艂a cisza, a ja chyba zapad艂em Profesorowi w pami臋膰. Potem, niby to dziwi膮c si臋, rzuca艂 od niechcenia: 鈥濻tanis艂aw, podobno nie chodzisz na swoje wernisa偶e, a tu mi siedzisz uparcie鈥.
Profesor Januszewski w艂a艣ciwie nie uczy艂. On z nami, ze swoimi studentami, wsp贸艂pracowa艂. Stara艂 si臋 rozwija膰 nasze osobowo艣ci. Zawsze powtarza艂, 偶eby by膰 sob膮 w tym, co si臋 robi. Rysunek, ilustracja, plakat, czy cho膰by prosta kompozycja z liter – dla niego musia艂a mie膰 zawsze sw贸j charakter, musia艂a wyra偶a膰 autora. Z tego, co mog艂o na pierwszy rzut oka wydawa膰 si臋 brzydkie i co by膰 mo偶e inni by odrzucili albo mozolnie poprawiali, pod Jego okiem stawa艂o si臋 ma艂ym arcydzie艂em. Forma w Pracowni Januszewskiego po prostu o偶ywa艂a i 偶y艂a w艂asnym 偶yciem.
Jego otwarto艣膰, niezwyk艂a cierpliwo艣膰 w pracy ze studentem przynosi艂a rezultaty w postaci licznych nagr贸d. W ka偶dym momencie kierowa艂o nim dobro pracowni i student贸w. Organizowa艂 wystawy pracowni, wp贸艂tworzy艂 i kierowa艂 r贸偶nymi projektami, zach臋ca艂 i pomaga艂 swoim uczniom w aktywno艣ci artystycznej, tak偶e poza Akademi膮. Kierowa艂 pracowni膮, daj膮c przyk艂ad postawy i ucz膮c szacunku dla pracy innych.
Profesor Januszewski zaproponowa艂 mi kiedy艣, 偶eby艣my si臋 przeszli do Ministerstwa Kultury i Sztuki na otwarcie jakiej艣 wystawy. Sp贸藕nieni wbiegali艣my po schodach 鈥 on, niczym zaj膮c, sprawnie wymija艂 przeszkody, a ja 鈥 m艂ody student – ledwie za nim nad膮偶a艂em. Wpadli艣my do sali pe艂nej go艣ci, wszyscy na nasz widok oniemieli, jakby zatrzymali si臋 w kadrze.
Kiedy dzi艣 wspominam t臋 scen臋, u艣wiadamiam sobie, 偶e On w ten spos贸b goni艂 偶ycie. Kocha艂 艣wiat, rodzin臋, student贸w. Chcia艂bym 偶eby pami臋膰 o nim przetrwa艂a w naszych sercach. 呕eby to, co nam da艂 – ta dobra, pozytywna energia – owocowa艂a na naszej Uczelni, a i poza ni膮 r贸wnie偶, 偶eby to 艣wiadectwo, kt贸re pozostawi艂 przetrwa艂o w nowych pokoleniach artyst贸w i ilustrator贸w.

ilustr.: Zygmunt Januszewski


Kuba Maria Mazurkiewicz:
Do Pracowni Ilustracji Zygmunta Januszewskiego trafi艂em dopiero dwa lata przed ko艅cem studi贸w, maj膮c za sob膮 w臋dr贸wk臋 mi臋dzy innymi pracowniami. Po tym, jak zapisa艂em si臋 na list臋, nie przychodzi艂em tam zbyt cz臋sto, cho膰 na Akademii sp臋dza艂em bardzo du偶o czasu. W przypadku profesora Januszewskiego mia艂em jednak wyj膮tkowe wyrzuty sumienia, 偶e kolejny raz nie mog臋 si臋 zebra膰, 偶eby przyj艣膰 i pokaza膰 mu, nad czym pracuj臋. Cz臋艣ciej za to wpada艂em do pracowni towarzysko, podrzucaj膮c gazetki, kt贸re wydawali艣my z 艁ukaszem Izertem i grup膮 student贸w. Publikacje te nie by艂y zbyt popularne w艣r贸d wyk艂adowc贸w, jednak pan Januszewski mia艂 sta艂膮 prenumerat臋 – czeka艂 na kolejne numery naszych zeszyt贸w i kupowa艂 po 10 egzemplarzy, czyli 10 procent nak艂adu. Reszta prawie w ca艂o艣ci rozchodzi艂a si臋 za darmo, ale profesor chcia艂 doceni膰 prac臋, traktowa艂 j膮 powa偶nie.
Drug膮 sytuacj膮, kt贸ra wyr贸偶nia艂a pana Januszewskiego, i zarazem obrazuje jego otwarto艣膰 i 偶yczliwo艣膰, by艂o to, 偶e jako jeden z niewielu wyk艂adowc贸w bywa艂 cz臋sto na r贸偶nych wydarzeniach studenckich. Bra艂 w nich udzia艂 z czystego zainteresowania.
Nawet przy przelotnych spotkaniach na korytarzu dopytywa艂 si臋, co tam w galerii studenckiej, kt贸r膮 otworzyli艣my na Akademii. Przychodzi艂 na wystawy i spotkania, bra艂 udzia艂 w dyskusjach i by艂 wtedy na r贸wni ze studentami. Nie poucza艂, tylko pyta艂, zastanawia艂 si臋 razem z nami nad tym, co robimy. Nie wk艂ada艂 naszych dzia艂a艅 w studencki nawias, tylko traktowa艂 je serio.
W Pracowni Ilustracji jest du偶y st贸艂, przy kt贸rym zwykle siedzi du偶o ludzi, by艂 tam zawsze domowy nastr贸j. Jedni rysowali, inni rozmawiali, kto艣 zwyczajnie nie mia艂 co robi膰, wi臋c przyszed艂 przys艂uchiwa膰 si臋 rozmowom. Pan Januszewski by艂 w tam bardzo cz臋sto i d艂ugo, by艂 tam dla innych ludzi, dla student贸w. Jego postawa wydaje mi si臋 niespotykan膮 w 艣rodowisku artyst贸w i w艂a艣nie z powodu tej rzadko艣ci tym bardziej cenn膮. Wygl膮da艂o tak, jakby prac臋 dla innych ludzi przedk艂ada艂 nad swoj膮 w艂asn膮 tw贸rczo艣膰.

ilustr.: Zygmunt Januszewski


艁ukasz Izert:
W 2012 tu偶 przed Noc膮 Muze贸w na dziedzi艅cu ASP budowali艣my z kilkoma osobami kiosk z drewna z zamierzeniem sprzedawania w nim publikacji studenckich podczas Nocy Muze贸w. Nie wiem, jak profesor Januszewski si臋 o tym dowiedzia艂, ale bardzo entuzjastycznie przy艂膮czy艂 si臋 do tego pomys艂u. Najpierw zaoferowa艂 nam wzbogacenie naszego asortymentu o pozycje swoich student贸w, a potem sam kupi艂 od nas kilkana艣cie egzemplarzy naszych produkcji z zamiarem wstawienia ich na swoje stoisko, kt贸re aran偶owa艂 w korytarzu przy Pracowni Ilustracji na Wydziale Grafiki. Gdy przyszed艂em do Niego nast臋pnego dnia zwr贸ci膰 mu utarg i reszt臋 niesprzedanych rzeczy, nie chcia艂 zwrotu pieni臋dzy, a gdy nalega艂em, stanowczo kaza艂 mi wzi膮膰 po艂ow臋 zysku. To by艂 jeden z nielicznych przypadk贸w, kiedy poczu艂em si臋 potraktowany po partnersku na ASP. Pami臋tam, 偶e zaraz po Nocy Muze贸w kiosk (nazwany przez nas Kiosk Bauma – Obiecany Showroom) kazano usun膮膰 z dziedzi艅ca jako niepotrzebny i szpec膮cy, mimo 偶e z wielk膮 rado艣ci膮 zaj膮艂 go na swoj膮 dzia艂alno艣膰 pewien pan, kt贸ry od lat sprzedawa艂 na dziedzi艅cu ksi膮偶ki.

ilustr.: Zygmunt Januszewski


Antek Sieczkowski:
Profesor pisa艂 do mnie zawsze 鈥濧vanti!鈥 i naciska艂 bym karmi艂 s艂oni膮tko zwane dyplomem. By艂 wyj膮tkowym ERUDYT膭, a ja grafomanem. Inspirowali艣my si臋 nawzajem literatur膮 oraz ilustracjami i zawsze wiedzia艂, o co mi chodzi, mimo 偶e wi臋kszo艣膰 rzeczy to by艂y pogranicza. Osobowo艣膰 profesora kumulowa艂a potencja艂 m艂odych ilustrator贸w. Ostatnio przeprowadzili艣my bardzo d艂ug膮 rozmow臋 telefoniczn膮 (31 XII 2012), gdy偶 nie chcia艂 odpisywa膰 na moje maile z laurkami dla niego. Chcia艂 mnie us艂ysze膰. Wtedy zrobi艂o mi si臋 ciep艂o, teraz czuj臋 ch艂贸d. Czytajcie ksi膮偶ki a us艂yszycie to 鈥濧vanti!鈥 w g艂owie.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij