Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Micha┼é Zygmunt. Nienawi┼Ť─ç. Fragment powie┼Ťci

Jakie to prostackie ÔÇô oznajmi┼é Przester, zagl─ůdaj─ůc denatowi do wn─Ötrza czaszki. M├│zg wygl─ůda┼é nieprzyjemnie, jak wymiociny po obfitym obiedzie.

Micha┼é Zygmunt. Nienawi┼Ť─ç. Wydawnictwo Krytyki Politycznej. 2014. 200 stron.
 
Fragment rozdziału pierwszego
[ÔÇŽ]
 
ÔÇô Jakie to prostackie ÔÇô oznajmi┼é Przester, zagl─ůdaj─ůc denatowi do wn─Ötrza czaszki. M├│zg wygl─ůda┼é nieprzyjemnie, jak wymiociny po obfitym obiedzie. ÔÇô Zupe┼ény brak wyrafinowania. Jak kra┼Ť─ç, to miliony, jak gwa┼éci─ç, to ksi─Ö┼╝niczki, jak zabija─ç, to efektownie! ÔÇô Spojrza┼é na mnie z zawadiackim u┼Ťmiechem, a ja odczyta┼éem ch─Ö─ç zaimponowania dziewczynom. Przester nale┼╝a┼é do nielicznych szcz─Ö┼Ťciarzy, kt├│rych kr─Öci┼éy mature ladies. Nie m├│g┼é urodzi─ç si─Ö w lepszych czasach.
 
Roz┼éo┼╝y┼éem neseser i wyj─ů┼éem z niego wszystko co potrzeba: plastikowe glasy wzmacniaj─ůce, rozpylacz, par─Ö r─Ökawic i fiolk─Ö utrwalacza, kt├│r─ů wypi┼éem tak szybko, jak si─Ö da┼éo. Popi┼éem ohydztwo ┼éykiem whisky z drugiej prob├│wki. Co prawda utrwalacza nie nale┼╝y ┼é─ůczy─ç z alkoholem, ale potworno┼Ť─ç tego smaku, daj─ůcego si─Ö por├│wna─ç tylko do zgni┼éego mi─Ösa zmieszanego z gar┼Ťci─ů insekt├│w roztartych w mo┼║dzierzu, nie pozostawia┼éa wyboru. Poza tym, odrobina whisky czyni┼éa m├│j odczyt klarowniejszym. Odp─Ödzi┼éem dziewczyny, Przester sam wyszed┼é na balkon, by zapali─ç kolejnego papierosa, Sekretar ulotni┼é si─Ö ju┼╝ wcze┼Ťniej. Zosta┼éem sam.
 
Utrwalacz uderzy┼é znienacka, zanim zdo┼éa┼éem si─Ögn─ů─ç po spray; uczucia zakipia┼éy w ca┼éym mieszkaniu, zapachnia┼éy intensywnie potem, seksem, pieczonymi bu┼éeczkami, osiad┼éy na j─Özyku w szalonej eksplozji smak├│w. Gdy rozpyli┼éem przepisow─ů dawk─Ö, ba┼éagan zacz─ů┼é t─Ö┼╝e─ç, poszczeg├│lne warstwy oddzieli┼éy si─Ö od siebie i obrzmia┼éy feeri─ů barw ÔÇô najpi─Ökniejsze emocje (niezwykle tu nieliczne) zap┼éon─Ö┼éy s┼éoneczn─ů ┼╝├│┼éci─ů, najsmutniejsze poczernia┼éy. Ciasny salonik wype┼éni┼éa zwarta masa t─Öczowych chmur o r├│┼╝nym stopniu nat─Ö┼╝enia koloru; te najsoczystsze pochodzi┼éy sprzed kilku dni b─ůd┼║ tygodni, najja┼Ťniejsze, niemal zanikaj─ůce w nie┼Ťwie┼╝ym powietrzu, narodzi┼éy si─Ö ostatniego roku. Dochodzi┼éem do siebie przez d┼éu┼╝sz─ů chwil─Ö, opanowuj─ůc burz─Ö zmys┼é├│w i porz─ůdkuj─ůc kolorowe ob┼éoki. Policyjni telepaci maj─ů r├│┼╝ne techniki pracy z chmurami, mnie najbardziej odpowiada chronologiczna. Chwyta┼éem wi─Öc najpierw najrzadsze, ustawiaj─ůc je w kolejno┼Ťci po lewej stronie, zape┼éniaj─ůc wi─Öksz─ů cz─Ö┼Ť─ç przestrzeni salonu, by nast─Öpnie wzi─ů─ç si─Ö do naj┼Ťwie┼╝szych. Po ustawieniu wszystkich ca┼ée mieszkanie by┼éo zaj─Öte; kilka ciemnoniebieskich, wyra┼║nie depresyjnych ob┼éok├│w wrzuci┼éem nawet na balkon. Mog┼éem to uczyni─ç, bo wi─Ökszo┼Ť─ç emocjonalnego ┼╝ycia ofiary up┼éyn─Ö┼éa w ostatnim roku pod znakiem depresji. Dominowa┼éy chmury zgni┼éozielone, ciemnoniebieskie albo wr─Öcz czarne; przygn─Öbienie musia┼éo by─ç naczeln─ů emocj─ů denata od przynajmniej kilku lat. Z rzadka pojawia┼éa si─Ö mgie┼éka czerwieni, ┼╝├│┼éci czy pomara┼äczy. Ich niezwyk┼éa intensywno┼Ť─ç po┼é─ůczona z kr├│tkim czasem wyst─Öpowania oznacza┼éa najpewniej masturbacj─Ö. D┼éu┼╝sze smugi pomara┼äczowych barw wskazywa┼éy na obcowanie z kultur─ů. Starik lubi┼é trzepa─ç kapucyna i czyta─ç ksi─ů┼╝ki ÔÇô tylko tyle zosta┼éo mu w ┼╝yciu rado┼ŤciÔÇŽ Wszystko to by┼éo oczywiste, wpisywa┼éo si─Ö w stereotyp smutnego ┼╝ycia starca, brakowa┼éo jednak najwa┼╝niejszego ÔÇô ┼Ťlad├│w emocji zab├│jcy. Denat si─Ö przecie┼╝ sam nie zabi┼é, kto┼Ť musia┼é rozwali─ç mu t─Ö czaszk─Ö, od┼éupa─ç jej kawa┼éek ┼éomem, kluczem francuskim, mo┼╝e siekier─ů. W takich sytuacjach miejsce zbrodni a┼╝ ┼Ťmierdzi nienawi┼Ťci─ů, rdzawa mg┼éa zalega na ┼Ťcianach, wiernie towarzysz─ůc krwi. Z rzadka bywa odwrotnie ÔÇô morderca cieszy si─Ö z dokonywanej zbrodni, jego ┼Ťlady s─ů wi─Öc jasne, ciep┼ée, pastelowe. Ale nie tutaj. Przegl─ůda┼éem ob┼éok za ob┼éokiem, otwiera┼éem umys┼é przed najdrobniejsz─ů nawet emocj─ů ÔÇô bezskutecznie.
 
Mia┼éem ju┼╝ wychodzi─ç, ju┼╝ chcia┼éem wo┼éa─ç Przestera i reszt─Ö towarzystwa, kiedy nagle poczu┼éem uk┼éucie. Co┼Ť d┼║gn─Ö┼éo mnie w boku, potem rozp┼éyn─Ö┼éo si─Ö po ciele i uderzy┼éo w g├│r─Ö, by ÔÇô wyci─ůgni─Öte utrwalaczem ÔÇô skoncentrowa─ç si─Ö w m├│zgu. Co┼Ť interesuj─ůcego jest w kuchni, pomy┼Ťla┼éem. W szufladzie. Obok przepis├│w kulinarnych spisanych w staromodnym kajecie. Z ka┼╝dym krokiem ogarnia┼éy mnie coraz silniejsze emocje ÔÇô najpierw delikatny l─Ök, potem g┼é─Öboka niech─Ö─ç, nieub┼éaganie przechodz─ůca w nienawi┼Ť─ç, wreszcie uderzenie szale┼äczej mi┼éo┼Ťci, tak silne, ┼╝e po wej┼Ťciu do kuchni musia┼éem na chwil─Ö usi─ů┼Ť─ç i zaczerpn─ů─ç powietrza.
 
W szufladzie by┼éa teczka. Zwyk┼éa szara teczka, zwi─ůzana najzwyklejszym sznurkiem. Wype┼éniona stert─ů po┼╝├│┼ék┼éych kartek, co wskazywa┼éo na zaawansowany wiek zawarto┼Ťci, wype┼énionych starannym, odr─Öcznym pismem. Wiedzia┼éem, ┼╝e musz─Ö j─ů zabra─ç.
 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś