Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Ma艂偶e艅skie manowce

Znalezienie rozwi膮zania, kt贸re podkre艣la warto艣膰 nierozerwalno艣ci ma艂偶e艅stwa, a zarazem nie stawia przed cz艂owiekiem wymaga艅, kt贸rym nie jest on w stanie sprosta膰, jest spraw膮 zasadnicz膮. W niekt贸rych sytuacjach zakaz przyjmowania komunii 艣wi臋tej nie mo偶e przynie艣膰 dobrych owoc贸w.
ilustr.: Marta Basak

ilustr.: Marta Basak

Tekst pochodzi z 29. numeru Magazynu 鈥濳ontakt鈥 pod tytu艂em 鈥濶iebezpieczne zwi膮zki鈥.

We wsp贸艂czesnym 艣wiecie zmiany nast臋puj膮 w coraz szybszym tempie. Coraz trudniej jest przewidzie膰 przysz艂o艣膰 nawet w perspektywie kilku lat, a tym bardziej w horyzoncie ca艂ego 偶ycia. W efekcie trzeba by膰 gotowym na szybkie podejmowanie nowych wyzwa艅 i pozostawa膰 mobilnym w coraz bardziej zglobalizowanym 艣wiecie. St膮d bierze si臋 niech臋膰 do d艂ugoterminowych zaanga偶owa艅, kt贸re ograniczaj膮 mo偶liwo艣膰 wyboru. Do tego dochodzi l臋k przed nieznan膮 przysz艂o艣ci膮, cz臋ste oderwanie od rodziny i og贸lny brak zakotwiczenia 鈥 s膮dz臋, 偶e to s膮 powody utrudniaj膮ce podejmowanie dozgonnego zobowi膮zania, jakim jest ma艂偶e艅stwo. Dlatego coraz wi臋cej os贸b 偶yje samotnie lub w nietrwa艂ych zwi膮zkach, nie chc膮c sobie zamyka膰 mo偶liwo艣ci dokonywania wyboru w przysz艂o艣ci.

I 偶e ci臋 nie opuszcz臋

Kryzys dotyka r贸wnie偶 pary, kt贸re zdecydowa艂y si臋 na zawarcie ma艂偶e艅stwa. W ubieg艂ym roku, cho膰 zawarto w Polsce sto osiemdziesi膮t jeden tysi臋cy ma艂偶e艅stw, a偶 sze艣膰dziesi膮t sze艣膰 tysi臋cy par otrzyma艂o rozw贸d. Wzrasta r贸wnie偶 liczba kierowanych do s膮d贸w biskupich wniosk贸w o uznanie niewa偶no艣ci zawartego ma艂偶e艅stwa. Tylko w 2013 roku z艂o偶ono ich oko艂o pi臋tnastu tysi臋cy.

Jednocze艣nie ro艣nie liczba ludzi g艂臋boko wierz膮cych, kt贸rzy trwaj膮 w zwi膮zkach niesakramentalnych, nie maj膮c jednak szansy na przyst膮pienie do sakramentu ma艂偶e艅stwa. Trzeba zastanawia膰 si臋 nad tym, co mo偶na robi膰, gdy taka du偶a grupa katolik贸w 偶yje w spos贸b, kt贸ry nie jest zgodny z chrze艣cija艅skim idea艂em. Na pewno nie warto i nie nale偶y spodziewa膰 si臋, 偶e nauczanie Ko艣cio艂a o trwa艂o艣ci ma艂偶e艅stwa ulegnie zmianie, tym bardziej 偶e jest ono zgodne z przes艂aniem, kt贸re p艂ynie z Ewangelii. Bo w艂a艣nie z Ewangelii wynika dla nas nauka, 偶e drugi cz艂owiek jest nam potrzebny jako towarzysz, jako cel naszych dzia艂a艅, jako nasze dope艂nienie. Ewangelia przypomina nam r贸wnie偶 o tym, 偶e przysi臋ga zobowi膮zuje, i przestrzega przed sk艂adaniem pochopnych obietnic.

Nauczanie Ko艣cio艂a o ma艂偶e艅stwie jest wa偶nym aspektem naszej wizji miejsca, kt贸re cz艂owiek zajmuje w 艣wiecie. Podkre艣la si臋 w nim szczeg贸ln膮 rol臋 tej podstawowej wsp贸lnoty, kt贸ra 鈥 ze wzgl臋du na swoj膮 trwa艂o艣膰 鈥 mo偶e wychowywa膰 potomstwo, opiekowa膰 si臋 rodzicami i wsp贸艂pracowa膰 przy budowaniu wi臋kszych wsp贸lnot. To w艂a艣nie trwa艂o艣膰 jest jedn膮 z cech wyr贸偶niaj膮cych ma艂偶e艅stwo spo艣r贸d wielu innych form zwi膮zk贸w mi臋dzy lud藕mi. 鈥濱 偶e nie ci臋 opuszcz臋 a偶 do 艣mierci鈥︹ jest za艣 przysi臋g膮 jedyn膮 w swoim rodzaju. Zobowi膮zaniem, kt贸re nadaje sens mi艂o艣ci ma艂偶e艅skiej.

Ci臋偶ar nie do uniesienia

Ale co zrobi膰, gdy wszystko, co budowali艣my, rozsypa艂o si臋 w proch? Gdy nie widzimy szansy na to, by jakiekolwiek nasze dzia艂anie, jakakolwiek ofiara, nawet gotowo艣膰 do wybaczenia i do proszenia o wybaczenie, mog艂y cokolwiek naprawi膰? Gdy sprawy zasz艂y zbyt daleko, a 艂膮cz膮ce nas kiedy艣 wi臋zy zosta艂y definitywnie zerwane? Coraz wi臋ksza liczba wiernych staje wobec tych pyta艅 i czuje si臋 od Ko艣cio艂a oddalona. To bardzo smutna konstatacja. Dlatego w艂a艣nie papie偶 Franciszek zach臋ca nas do zastanowienia si臋 nad tym, jak Ko艣ci贸艂 powinien w tej sytuacji dzia艂a膰, by przynosi艂o to mo偶liwie najwi臋cej dobra i by nie odtr膮ca膰 tych, kt贸rzy 鈥 pomimo swojej kl臋ski 鈥 szukaj膮 drogi powrotu.

Jestem przekonana, 偶e nie ma jednej dobrej odpowiedzi na tak postawione pytania. To, co mo偶liwe dla jednego cz艂owieka, z punktu widzenia innego mo偶e okaza膰 si臋 niedost臋pne, nawet je艣li pozornie znajduje si臋 on w takiej samej sytuacji. B贸g potrafi wyznaczy膰 drog臋 do siebie ka偶dej i ka偶demu z nas, niezale偶nie od naszej kondycji, wiary i sytuacji 偶yciowej, niezale偶nie od oceny innych ludzi. I B贸g tak膮 drog臋 wyznacza. Ka偶da taka droga jest zbudowana z dzia艂a艅 przynosz膮cych dobro na ten 艣wiat. Najtrudniejsz膮 rzecz膮 dla cz艂owieka jest odczytanie tego planu. Oczywi艣cie, istniej膮 drogowskazy, kt贸re mog膮 pomaga膰 nam w odnajdywaniu naszej drogi. Dla chrze艣cijanina jest to Ewangelia i tradycja Ko艣cio艂a. Bardziej uniwersalne drogowskazy s膮 zakodowane w historii i w kulturze. Ale trzeba pami臋ta膰 o tym, 偶e B贸g do ka偶dego przemawia indywidualnie, 偶e nikt nie jest jednostk膮 w t艂umie, ale zawsze jedynym, wyj膮tkowym i kochanym 鈥 chocia偶 na og贸艂 marnotrawnym 鈥 synem.

Tymczasem jedynym rozwi膮zaniem proponowanym przez Ko艣ci贸艂 ludziom, kt贸rych ma艂偶e艅stwo si臋 rozpad艂o, kt贸rzy nie maja 偶adnej szansy na uratowanie swojego zwi膮zku, jest 偶ycie w celibacie, przynajmniej do momentu 艣mierci ma艂偶onka. Na pewno dla niekt贸rych takie rozwi膮zanie jest do przyj臋cia, poniewa偶 oznacza dochowanie wierno艣ci z艂o偶onej przed Bogiem przysi臋dze. Dla innych jednak, by膰 mo偶e nawet dla wi臋kszo艣ci, jest to rozwi膮zanie heroiczne, kt贸re przekracza ich si艂y.

呕ycie w celibacie, to znaczy w samotno艣ci, jest trudne z wielu powod贸w: z jednej strony, s膮 wzgl臋dy materialne, szczeg贸lnie dotkliwe w贸wczas, gdy jest si臋 opiekunem porzuconych przez wsp贸艂ma艂偶onka dzieci; z drugiej strony, cz艂owiek zosta艂 stworzony tak, 偶e jest mu potrzebny zwi膮zek z drug膮 osob膮, zwi膮zek daj膮cy poczucie blisko艣ci, kt贸ra wyra偶a si臋 r贸wnie偶 w relacji seksualnej, w czu艂o艣ci i w zaufaniu. O tym, jak trudne jest 偶ycie w celibacie, przekonuj膮 cz臋ste odej艣cia prezbiter贸w z kap艂a艅stwa. Cz臋sto s膮 one zwi膮zane w艂a艣nie z niemo偶liwo艣ci膮 zachowania celibatu, kt贸ry ci ludzie przecie偶 samodzielnie, dobrowolnie i z namys艂em wybrali.

Znalezienie rozwi膮zania, kt贸re podkre艣la warto艣膰 nierozerwalno艣ci ma艂偶e艅stwa, a zarazem nie stawia przed cz艂owiekiem wymaga艅, kt贸rym nie jest on w stanie sprosta膰, jest spraw膮 zasadnicz膮. W chwili obecnej nawet ten cz艂owiek, kt贸ry zrobi艂 co m贸g艂, 偶eby nie dopu艣ci膰 do rozpadu swojego ma艂偶e艅stwa, ma do wyboru albo celibat, albo odsuni臋cie od pe艂nego uczestniczenia w 偶yciu Ko艣cio艂a. A przecie偶 Jezus nie przyszed艂 tylko do tych, kt贸rzy dobrze sobie radz膮, ale przede wszystkim do tych, kt贸rzy pob艂膮dzili, kt贸rzy s膮 obci膮偶eni swoimi i cudzymi grzechami, kt贸rzy czuj膮 si臋 zagubieni.

Pokarm dla s艂abych

Wydaje mi si臋, 偶e trudno艣ci ze znalezieniem dobrego rozwi膮zania wynikaj膮 z niew艂a艣ciwego rozumienia tego, czym jest grzech, na czym polega pokuta i jakie jest znaczenie komunii 艣wi臋tej. W gruncie rzeczy s膮 to podstawy naszej wiary. Jednak na og贸艂 mianem grzechu okre艣la si臋 przekroczenie jednego z przykaza艅 鈥 b艂膮d, kt贸ry mo偶na naprawi膰, by wr贸ci膰 do stanu wyj艣ciowego. Przez pokut臋 rozumie si臋 z kolei zadane przez spowiednika odm贸wienie jakiej艣 modlitwy i ewentualne naprawienie wyrz膮dzonej krzywdy. Komunia 艣wi臋ta jawi si臋 natomiast jako przywilej zwi膮zany z odpuszczeniem grzechu. A przecie偶 papie偶 Franciszek w adhortacji 鈥濫vangelii gaudium鈥 pisze wyra藕nie: 鈥濫ucharystia, chocia偶 stanowi pe艂ni臋 偶ycia sakramentalnego, nie jest nagrod膮 dla doskona艂ych, lecz szlachetnym lekarstwem i pokarmem dla s艂abych鈥. I dalej: 鈥濳o艣ci贸艂 [鈥 nie jest urz臋dem celnym, jest ojcowskim domem, w kt贸rym jest miejsce dla ka偶dego z jego trudnym 偶yciem鈥 (47).

By膰 mo偶e trzeba wi臋c spr贸bowa膰 z innej perspektywy spojrze膰 na grzech, pokut臋 i Eucharysti臋. S膮dz臋, 偶e 鈥 najog贸lniej rzecz ujmuj膮c 鈥 grzech jest zej艣ciem z drogi, kt贸r膮 B贸g nam proponuje. Ka偶dy kolejny grzech sprawia, 偶e oddalamy si臋 od wyznaczonego nam szlaku. Dobro, przez kt贸re mia艂 on nas prowadzi膰, nie zostaje w贸wczas powo艂ane do istnienia. Zawsze jednak B贸g stawia przed nami jakie艣 inne dobro i to od nas zale偶y, czy potrafimy z pokor膮 przyj膮膰 ten nowy plan i pod膮偶y膰 鈥 niekiedy z wielkim wysi艂kiem 鈥 trudniejsz膮 i d艂u偶sz膮 drog膮, na ko艅cu kt贸rej On na nas czeka. Podj臋cie tego trudu jest w艂a艣nie pokut膮. Natomiast komunia 艣wi臋ta jest darem, kt贸ry pomaga wierz膮cemu cz艂owiekowi uczestniczy膰 w Bo偶ym planie i kt贸ry daje rado艣膰 p艂yn膮c膮 z bliskiego kontaktu z Bogiem, tak bliskiego, 偶e bli偶szy by膰 nie mo偶e. Ale ten dar zobowi膮zuje do tego, by艣my stawali si臋 narz臋dziami w r臋kach Boga, by艣my dzi臋ki niemu odkrywali nasze powo艂anie do czynienia dobra.

Prymat sumienia

Zwyk艂o si臋 uwa偶a膰, 偶e grzech zwi膮zany z rozpadem ma艂偶e艅stwa pojawia si臋 dopiero w momencie, w kt贸rym ma艂偶onkowie wchodz膮 w nowe zwi膮zki. Zazwyczaj wi膮偶e si臋 ten grzech z sz贸stym przykazaniem, zapominaj膮c o dziewi臋ciu pozosta艂ych. A przecie偶 ma艂偶onkowie z艂o偶yli przed Bogiem przysi臋g臋: 鈥炁歭ubuj臋 ci mi艂o艣膰, wierno艣膰 i uczciwo艣膰 ma艂偶e艅sk膮 oraz to, 偶e ci臋 nie opuszcz臋 a偶 do 艣mierci鈥. Grzech zwi膮zany ze z艂amaniem przysi臋gi zaczyna si臋 na d艂ugo przed rozpadem zwi膮zku, przed zamieszkaniem osobno, przed wej艣ciem w relacj臋 z innym partnerem. Wierno艣膰 i uczciwo艣膰 w kontakcie z drugim cz艂owiekiem nie ma konotacji tylko (ani nawet nie przede wszystkim) seksualnej. Wierno艣膰 w przyja藕ni, uczciwo艣膰 w podziale pracy, szacunek i wsp贸lnota cel贸w to postawy, kt贸re powinny wynika膰 ze z艂o偶onej przysi臋gi. Mi艂o艣膰 ma艂偶e艅ska to co艣 wi臋cej ni偶 przyja藕艅 i wsp贸lnota, ale bez przyja藕ni i wsp贸lnoty cel贸w nie ma prawdziwej mi艂o艣ci ma艂偶e艅skiej.

Tymczasem pocz膮tki grzechu, to znaczy wej艣cie na drog臋, kt贸ra prowadzi do rozpadu ma艂偶e艅stwa, rzadko kiedy s膮 dostrzegane, a rzadziej jeszcze nazywane s膮 po imieniu. S膮dz臋, 偶e ten brak reakcji na znaki ostrzegawcze, kt贸re powinny zawczasu wzm贸c nasz膮 czujno艣膰, wynika ze 藕le uformowanego sumienia. Jeszcze dok艂adniej: z sumienia zag艂uszonego, kt贸re cz臋sto jest mylone z nauczaniem Ko艣cio艂a. Oczywi艣cie, nauczanie Ko艣cio艂a jest konieczne do tego, by艣my mogli formowa膰 nasze sumienia, ale to sumienie jest g艂osem, kt贸ry przemawia do ka偶dego cz艂owieka z osobna, kt贸ry m贸wi o 偶yciu tej jedynej, niepowtarzalnej osoby. Dobrze ukszta艂towane sumienie powinno nas ostrzega膰, gdy w naszym ma艂偶e艅stwie co艣 zaczyna si臋 psu膰. Ono r贸wnie偶 mog艂oby wskazywa膰 nam drog臋 pokuty: czasem trudn膮 zmian臋 post臋powania, dar przebaczenia lub pro艣b臋 o przebaczenie.

S膮dz臋, 偶e tak偶e sumienie powinno decydowa膰 o tym, by powstrzymywa膰 si臋 od przyjmowania komunii 艣wi臋tej w贸wczas, gdy mo偶emy co艣 jeszcze naprawi膰, ale tego nie robimy. Pragnienie komunii 艣wi臋tej mo偶e da膰 nam si艂y potrzebne do pokonania trudno艣ci. Natomiast wtedy, gdy nie ma ju偶 szans na uratowanie zwi膮zku, zakaz przyst臋powania do Eucharystii nie mo偶e przynie艣膰 dobrych owoc贸w, a nawet mo偶e za艂ama膰 cz艂owieka, kt贸ry czuje si臋 odsuni臋ty od tak potrzebnego mu kontaktu z Bogiem.

Powy偶szy model, zbudowany na zasadzie prymatu sumienia i przeniesieniu decyzji dotycz膮cych praktyk religijnych na 艣wiadomego swojej odpowiedzialno艣ci cz艂owieka, jest mo偶liwy do zrealizowania tylko przy za艂o偶eniu g艂臋bokiej wiary i m膮dro艣ci cz艂owieka, a nade wszystko jego dobrze uformowanego sumienia. U艣wiadomienie wiernym roli, kt贸r膮 odgrywa sumienie w podejmowanych przez cz艂owieka wyborach, oraz formowanie go tak, by sta艂o si臋 ono dobrym kompasem moralnym, wymaga g艂臋bokiej i d艂ugotrwa艂ej reformy sposobu przekazywania wiary.

ilustr.: Marta Basak

ilustr.: Marta Basak

Uczy膰 si臋 na w艂asnych b艂臋dach

S膮dz臋 jednak, 偶e ju偶 teraz mo偶na zacz膮膰 my艣le膰 o krokach, jakie mo偶emy powzi膮膰. O zmianach, kt贸re zmniejsz膮 zgorszenie spowodowane tym, 偶e do komunii 艣wi臋tej nie przyst臋puje kto艣, kto zosta艂 porzucony wraz z dzie膰mi i 偶yje w nowym zwi膮zku 鈥 niesakramentalnym, ale uczciwym i zgodnym 鈥 a przyst臋puje do niej inny, kt贸ry krzywdzi swoj膮 偶on臋, zaniedbuje swoje dzieci, k艂amie i nienawidzi, ale co jaki艣 czas otrzymuje rozgrzeszenie i ma si臋 za dobrego katolika. Przypomina mi to przypowie艣膰 o faryzeuszu i celniku. Nieprzypadkowo najwi臋kszy gniew Jezusa budzili nie grzesznicy, lecz faryzeusze, kt贸rzy wk艂adali ci臋偶ary nie do uniesienia tylko na barki innych, nigdy za艣 na swoje w艂asne.

Pierwszym krokiem jest oczywi艣cie formowanie sumienia i nauczanie o jego znaczeniu. Prezbiter, kt贸ry udziela nam sakramentu pojednania, nie zast膮pi naszego sumienia i odpuszcza tylko te grzechy, za kt贸re naprawd臋 偶a艂ujemy, od kt贸rych chcemy odst膮pi膰. Dlatego nie nale偶y traktowa膰 sakrament贸w w spos贸b magiczny. Przyjmowanie Eucharystii w sytuacji, w kt贸rej nie ma w nas gotowo艣ci do podj臋cia pokuty i naprawiania naszego 偶ycia, jest grzechem oddalaj膮cym nas od Boga.

Wa偶ne by艂oby te偶 bardziej dobitne upominanie si臋 o kszta艂t relacji ma艂偶e艅skich. Trzeba podkre艣la膰 ogrom grzechu, kt贸rym jest przemoc w rodzinie, zdrada ma艂偶e艅ska i poni偶anie wsp贸艂ma艂偶onka, ale te偶 zwyczajna niewierno艣膰 w codziennym podziale obowi膮zk贸w. Dzi臋ki temu w por臋 mo偶na by podj膮膰 pokut臋, kt贸ra 鈥 z Bo偶膮 pomoc膮 鈥 uzdrowi艂aby zwi膮zek, zanim nast膮pi艂by jego rozpad. Bo wszystko, co dzieje si臋 po rozpadzie ma艂偶e艅stwa, jest tylko konsekwencj膮 tego, co dzia艂o si臋 wcze艣niej. S膮dz臋, 偶e taka zmiana w nauczaniu i praktyce duszpasterskiej przyczyni艂aby si臋 do kszta艂towania sumie艅 ma艂偶onk贸w i pozwoli艂aby zminimalizowa膰 liczb臋 rozpadaj膮cych si臋 ma艂偶e艅stw.

L臋k przed utrat膮 pe艂nego udzia艂u w 偶yciu Ko艣cio艂a nie jest wystarczaj膮cym powodem do uzdrowienia wi臋kszo艣ci rozpadaj膮cych si臋 ma艂偶e艅stw. Wa偶na jest katecheza os贸b, kt贸re przygotowuj膮 si臋 do 艣lubu, ale te偶 towarzyszenie ju偶 istniej膮cym ma艂偶e艅stwom, kt贸re potrzebuj膮 wsparcia i rady. Rola nauczania Ko艣cio艂a w formacji ma艂偶onk贸w nie ko艅czy si臋 wraz z uroczystym potwierdzeniem sakramentu. Taka formacja mog艂aby stanowi膰 r贸wnie偶 pomoc dla par, kt贸re pochopnie sformalizowa艂y swoje zwi膮zki, tak by uzdrowi膰 to, co 鈥 by膰 mo偶e 鈥 spycha艂oby je na drog臋 prowadz膮c膮 do rozpadu ma艂偶e艅stwa.

Decyzja o zawarciu 艣lubu ko艣cielnego staje si臋 coraz cz臋艣ciej spraw膮 tradycji i okazj膮 do wyprawienia wesela. Umniejszona zostaje powaga i sens zawieranej przed Bogiem umowy. Dlatego wydaje mi si臋 rzecz膮 bardzo istotn膮, by nie potwierdza膰 zbyt pochopnie sakramentu ma艂偶e艅stwa, je艣li istniej膮 oczywiste przes艂anki przemawiaj膮ce za tym, 偶e wkr贸tce zostanie on uznany za niewa偶ny. Trzeba pozwoli膰 na to, 偶eby taki zwi膮zek dojrza艂, to znaczy sta艂 si臋 jedno艣ci膮 os贸b wynikaj膮c膮 ze wsp贸lnoty cel贸w i poczucia blisko艣ci. S膮dz臋, 偶e czas oczekiwania na potwierdzenie wa偶no艣ci sakramentu m贸g艂by przyczyni膰 si臋 do umocnienia wi臋zi 艂膮cz膮cej ma艂偶onk贸w.

Dopuszczenie do komunii 艣wi臋tej os贸b, kt贸re w drugim 鈥 niesakramentalnym 鈥 zwi膮zku wype艂niaj膮 swoje powo艂anie i, ucz膮c si臋 na w艂asnych b艂臋dach, staraj膮 si臋 tworzy膰 prawdziw膮 rodzin臋, nie oznacza aprobaty dla traktowania ma艂偶e艅stwa jako czego艣 tymczasowego. By膰 mo偶e 艣wiadectwo ludzi, kt贸rzy po kl臋sce pierwszego zwi膮zku w drugim odnale藕li sens ma艂偶e艅stwa, mo偶e przekona膰 innych do tego, 偶e warto czeka膰 z podj臋ciem decyzji. By膰 mo偶e b臋dzie to te偶 zach臋t膮 dla innych do d艂u偶szego trwania w narzecze艅stwie, do rozwagi w planowaniu swojej przysz艂o艣ci.

***

Ko艣ci贸艂 dysponuje r贸偶nymi narz臋dziami, kt贸re pozwalaj膮 mu wp艂ywa膰 na kszta艂t relacji mi臋dzyludzkich w spo艂ecze艅stwach, w kt贸rych katolicy stanowi膮 wi臋kszo艣膰. Dlatego na nas, polskich katolikach, spoczywa ogromna odpowiedzialno艣膰 za formowanie modelu ma艂偶e艅stwa i rodziny. Wa偶ne jest jednak, aby pami臋ta膰 o tym, 偶e nie strach przed kar膮, lecz pozytywny przekaz i w艂asny przyk艂ad s膮 instrumentami dokonywania trwa艂ych i g艂臋bokich zmian ludzkich postaw.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij