Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Groza katolicyzmu otwartego

Pami─Ötajmy o ogromnej tradycji katolicyzmu otwartego, lecz nie pozwalajmy sobie na duchow─ů bezczynno┼Ť─ç i bierno┼Ť─ç. W dobie jubileuszu soboru nie powtarzajmy starych zakl─Ö─ç: powr├│─çmy do radykalnego chrze┼Ťcija┼ästwa odwagi i wielkiego serca. Potrzeba nam si┼éy, nie ÔÇ×cn├│t w wianuszkachÔÇŁ.
Ilustr.: Kuba Mazurkiewicz

 
Niedawno obchodzony jubileusz pi─Ö─çdziesi─Öciolecia drugiego soboru watyka┼äskiego zmotywowa┼é wielu polskich publicyst├│w katolickich do przemy┼Ťlenia na nowo poj─Öcia ÔÇ×katolicyzmu otwartegoÔÇŁ, kt├│re cz─Östo wi─ů┼╝e si─Ö z rewolucyjn─ů zmian─ů jako┼Ťci, jak─ů wni├│s┼é ze sob─ů sob├│r. ÔÇ×Tygodnik PowszechnyÔÇŁ uruchomi┼é nawet osobny fanpejd┼╝ na Facebooku funkcjonuj─ůcy w┼éa┼Ťnie jako ÔÇ×Ko┼Ťci├│┼é OtwartyÔÇŁ. Zastan├│wmy si─Ö jednak ca┼ékiem serio: czy ten termin jeszcze cokolwiek znaczy, czy te┼╝, id─ůc za sugesti─ů Dominiki Koz┼éowskiej ze ÔÇ×ZnakuÔÇŁ, sta┼é si─Ö on poj─Öciem historycznym. Przyznam szczerze, ┼╝e sam mam z tym niema┼éy problem. Nie zlicz─Ö sytuacji, w kt├│rych oponent w dyskusji pyta┼é mnie: czym w┼éa┼Ťciwie jest ten ÔÇ×katolicyzm otwartyÔÇŁ? B─Öd─ůc urodzonym i wychowanym w tradycji Ko┼Ťcio┼éa posoborowego traktuj─Ö j─ů jako co┼Ť zastanego, to m├│j podstawowy punkt odniesienia. D┼éugo nie potrafi┼éem zrozumie─ç prze┼éomowego znaczenia aktywno┼Ťci ┼Ťwieckich w Ko┼Ťciele, poniewa┼╝ ona po prostu mia┼éa miejsce ÔÇô rzecz jasna realizowana w wi─Ökszym lub mniejszym stopniu, lecz to nie zmienia faktu, ┼╝e by┼éa obecna. Katolicyzm czy Ko┼Ťci├│┼é otwarty to rzeczywisto┼Ť─ç religijna w kt├│rej si─Ö wychowa┼éem i uzna┼éem za swoj─ů, to pierwszy horyzont odniesienia duchowego i intelektualnego.

Wydaje si─Ö, ┼╝e powy┼╝szy scenariusz nie r├│┼╝ni si─Ö znacz─ůco od sytuacji wielu os├│b urodzonych ju┼╝ po soborowym prze┼éomie, kt├│re, b─Öd─ůc aktywnymi katolikami, podzielaj─ů wspomniany problem: katolicyzm otwarty jest dla nas tak bardzo bliski, ┼╝e nie potrafimy go zdefiniowa─ç, a zatem zrozumie─ç. Pos┼éugujemy si─Ö mas─ů sugestii, przywo┼éuj─ůc nazwiska Mouniera czy Maritaina. Powo┼éujemy si─Ö na dziedzictwo ┼Ťrodowiska ÔÇ×Tygodnika PowszechnegoÔÇŁ, ÔÇ×ZnakuÔÇŁ i ÔÇ×Wi─ÖziÔÇŁ, ale cz─Östo pozostajemy w sferze deklaratywnej. Nasza to┼╝samo┼Ť─ç rozmy┼éa si─Ö w codzienno┼Ťci. Tak bardzo znaturalizowa┼éa, ┼╝e nie potrafimy jej zdefiniowa─ç, uchwyci─ç jej postaci.

 

To tylko konsekwencje praktyczne, lecz nie spos├│b nie zauwa┼╝y─ç tak┼╝e tych teoretycznych. Wsp├│┼écze┼Ťni teologowie kieruj─ů si─Ö ku rozwa┼╝aniom wpisuj─ůcym si─Ö w nurt teologii negatywnej, kt├│ra cho─ç jest szalenie atrakcyjn─ů propozycj─ů teoretyczn─ů, mo┼╝e posiada─ç realne konsekwencje praktyczne: B├│g apofatyki kryje si─Ö za zas┼éon─ů ┼Ťwi─ůtyni i stopniowo oddala si─Ö od codzienno┼Ťci chrze┼Ťcijanina na rzecz takich warto┼Ťci jak prawda, dobro i pi─Ökno, wspominane w g┼éo┼Ťnym artykule Piotra Sikory Credo katolika otwartego (ÔÇ×Tygodnik PowszechnyÔÇŁ nr 40/2012). Doskonale rozumiem powy┼╝sze zabiegi i nie ukrywam, ┼╝e s─ů mi bliskie. Staram si─Ö jedynie zwr├│ci─ç uwag─Ö na ryzyko, kt├│re za nimi stoi: w ┼Ťwiecie rozmytych to┼╝samo┼Ťci, postsekularnego pluralizmu, ┼éatwo nam utraci─ç poczucie w┼éasnej wyj─ůtkowo┼Ťci, tego, co nas odr├│┼╝nia. Nawet je┼Ťli nasza istota jest pewnym konstruktem, to poprzez podobne pr├│by mo┼╝e traci─ç na sp├│jno┼Ťci, a co si─Ö z tym wi─ů┼╝e, mo┼╝e gubi─ç transcendenty cel, do kt├│rego powinna zmierza─ç, na rzecz immanentnych poszukiwa┼ä.

Zagubienie celu chrze┼Ťcija┼ästwa we wsp├│┼éczesnym ┼Ťwiecie skutkuje postaw─ů milcz─ůcej zgody, akceptowanej bierno┼Ťci. Nie┼Ťwiadomie gubimy poczucie tego, co ┼Ťwi─Öte, pos┼éugujemy si─Ö swoistym mechanizmem wyparcia sacrum poprzez ci─ůg┼ée dystansowanie wobec w┼éasnego ┼Ťwiatopogl─ůdu. Cz─Östo natrafia┼éem na sytuacje, w kt├│rych dyskutuj─ůc w gronie os├│b o zr├│┼╝nicowanych ┼Ťwiatopogl─ůdach, katolicy nie potrafili broni─ç swoich racji. Powiedzmy, ┼╝e rozmawiamy o duchowo┼Ťci. Kto┼Ť wspomina do┼Ťwiadczenia zwi─ůzane z medytacj─ů buddyjsk─ů, wszyscy s─ů pod du┼╝ym wra┼╝eniem. Tymczasem wspomnienie r├│┼╝a┼äca budzi zgorszenie lub przynajmniej delikatny u┼Ťmiech na twarzach. Nie chcemy by─ç uznawanymi za fundamentalist├│w, wi─Öc sami sobie odbieramy odwag─Ö g┼éoszenia Ewangelii. Takie sytuacje przypominaj─ů mi kontekst historyczny, w kt├│rym funkcjonowa┼é wspomniany duchowy ojciec katolicyzmu otwartego, Emmanuel Mounier. Zamiast ┼╝y─ç jego duchem, zwr├│─çmy si─Ö do lektury:

 

Ach, m├│j Ojcze, oswojenie nie jest dla chrze┼Ťcijanina powodem do dumy. ┼Üwi─Öty Franciszek nie kastrowa┼é w┼Ťciek┼éych bestii, on je ujarzmia┼é. Elastyczny krok, ci─ůg┼éa ┼╝ywotno┼Ť─ç, napi─Öta gotowo┼Ť─ç ÔÇô oto czego asceza powinna wymaga─ç od instynktu. Przekszta┼écenie, nie oswojenie. Instynkt, powalony jak ┼Ťw. Pawe┼é na drodze do Damaszku, powinien jak on wyprostowa─ç si─Ö i krzykn─ů─ç cz┼éowiekowi, kt├│ry da┼é mu odczu─ç ci─Ö┼╝ar swej ludzkiej r─Öki: ÔÇ×Panie, co trzeba, bym uczyni┼é?ÔÇŁ

A zamiast tego ca┼éa ta pogoda i ┼éagodno┼Ť─ç, wierno┼Ť─ç i czysto┼Ť─ç, zrozumienie i tolerancja ÔÇô czym┼╝e s─ů, jak nie przedwczesnym starzeniem si─Ö? Drzewo poznaje si─Ö po owocach. Cnota, kt├│ra poni┼╝a, jest cnot─ů ska┼╝on─ů. (ÔÇŽ) M├│wi si─Ö o umiarkowaniu, r├│wnowadze i m─ůdro┼Ťci. A tymczasem szuka si─Ö dobrego snu i cn├│t w wianuszkach. Cnoty, kt├│ra wyg┼éadza, kt├│ra k┼éadzie nacisk na niebezpiecze┼ästwa skrajno┼Ťci i pasji, na mierne pi─Ökno┼Ťci, na rezygnacj─Ö wobec faktu dokonanego i na warto┼Ť─ç ma┼éego osi─ůgni─Öcia; kt├│ra zniekszta┼éci┼éa skromno┼Ť─ç i roztropno┼Ť─ç tak, ┼╝e sta┼éy si─Ö one niezno┼Ťne dla dumnego serca. Jedn─ů ze wsp├│┼éczesnych partii, drobnomieszcza┼äsk─ů i antyklerykaln─ů, scharakteryzowano jako troszcz─ůc─ů si─Ö o wszystko, co ma┼ée. Istnieje, nienazwana po imieniu, rozproszona i pot─Ö┼╝na partia chrze┼Ťcija┼äskich drobnomieszczan (ÔÇŽ) Wszyscy bardzo podobni, bardzo mali, bardzo okr─ůgli, bardzo uk┼éadni, bardzo nudni. To nie to, co mamy najpi─Ökniejszego. Wszyscy po trochu jeste┼Ťmy tacy z winy czas├│w, w kt├│rych ┼╝yjemy. Dlatego w┼éa┼Ťnie trzeba przezwyci─Ö┼╝y─ç ten czas. (ÔÇ×Spotkanie z chrze┼Ťcija┼ästwemÔÇŁ)

 

Bardzo lubimy m├│wi─ç o cnocie tolerancji, lecz warunkiem tolerancji wobec innych jest posiadania w┼éasnego ┼Ťwiatopogl─ůdu. W przeciwnym wypadku szlachetne poj─Öcie szacunku dla odmiennych postaw niepozornie zmieni si─Ö w oboj─Ötno┼Ť─ç wynik┼é─ů z niemo┼╝liwo┼Ťci zidentyfikowania swoich korzeni. Tak bardzo pragniemy cnoty obywatelskiej, ┼╝e zatracili┼Ťmy cnot─Ö chrze┼Ťcija┼äsk─ů O┼Ťmiu b┼éogos┼éawie┼ästw ÔÇô prze┼éamywania w┼éasnych uprzedze┼ä w imi─Ö mi┼éo┼Ťci. Nie potrafimy stawa─ç twarz─ů w twarz ze wsp├│┼éczesno┼Ťci─ů i bezwiednie przyjmujemy jej kategorie. Zak┼éadamy kaganiec z w┼éasnych l─Ök├│w generowanych przez obaw─Ö o brak akceptacji, przez co powoli rozmieniamy na drobne si┼é─Ö naszych przekona┼ä, kt├│rych owocem by┼éa jedyna udana rewolucja ÔÇô rewolucja braterstwa Wieczernika i mi┼éosierdzia Krzy┼╝a. Za┼Ť jak pisze David B. Hart: ÔÇ×(…) jedyne prawdziwe rewolucje ÔÇô to takie, kt├│re wpierw przemieniaj─ů umys┼éy i wol─Ö, przekszta┼écaj─ů wyobra┼║ni─Ö i przekierowuj─ů pragnienia, czyli takie, kt├│re obalaj─ů tyranie w duszyÔÇŁ. (ÔÇ×Chrze┼Ťcija┼äska rewolucja a z┼éudzenia ateizmuÔÇŁ).

Mieli┼Ťmy udzia┼é w takiej przemianie dzi─Öki postawom naszych autorytet├│w: kardyna┼éa Johna Newmana, arcybiskupa Fultona Sheena, Dorothy Day, wspomnianych ju┼╝ Jacquesa Maritaina i Emmanuela Mouniera, czy te┼╝ b┼éogos┼éawionego Jana Paw┼éa II. Dzi┼Ť powinni┼Ťmy przej─ů─ç ich dziedzictwo i aktywnie je wzbogaca─ç. Tymczasem pozostajemy uwi─Özieni w bierno┼Ťci nieefektywnego dialogu, kt├│ry nie mo┼╝e by─ç skutecznie prowadzony, je┼Ťli nie towarzyszy mu zdecydowane kszta┼étowanie w┼éasnej to┼╝samo┼Ťci; pewien rodzaj dumy, kt├│ra r├│┼╝ni si─Ö od pychy.

 

Pami─Ötajmy o ogromnej tradycji katolicyzmu otwartego, lecz nie pozwalajmy sobie na duchow─ů bezczynno┼Ť─ç i bierno┼Ť─ç. W dobie jubileuszu soboru nie powtarzajmy starych zakl─Ö─ç: powr├│─çmy do radykalnego chrze┼Ťcija┼ästwa odwagi i wielkiego serca. Potrzeba nam si┼éy, nie ÔÇ×cn├│t w wianuszkachÔÇŁ.

 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś