Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Gdy zniknie ostatni turysta

Eko-wyprawa to safari po parku narodowym, w艣r贸d setek innych jeep贸w wypatruj膮cych kilku 偶yj膮cych jeszcze leopard贸w

ilustr.: Kuba Mazurkiewicz


P贸艂 wieku temu ka偶da podr贸偶 na globalne Po艂udnie by艂a powodem uznania. P贸藕niej sta艂a si臋 powszechna i utraci艂a atut ekskluzywno艣ci. Jej miejsce zaj臋艂y alternatywne oferty turystyki zr贸wnowa偶onej, wolontariatu, eko-turystyki, kt贸re z kolei coraz bardziej trac膮 swoje warto艣ci staj膮c si臋 masowe.

Na zdj臋ciu ma艂a dziewczynka w 偶贸艂tej sukience zbli偶a r臋k臋 do 艂ba wielkiego tygrysa. Je艣li przyjrze膰 si臋 uwa偶nie, wida膰, 偶e jej r臋ka zawis艂a kilka centymetr贸w nad grzbietem zwierz臋cia. Boi si臋. By膰 mo偶e jej r臋ka dr偶y.

Tego nie pami臋tam. Ten dzie艅 przypominam sobie teraz tylko dzi臋ki temu zdj臋ciu. Dziesi膮tki os贸b sta艂y w kolejce. Stan臋艂am i ja, a raczej ustawili mnie tam rodzice. Ka偶dy chcia艂 mie膰 zdj臋cie z tygrysem bengalskim. Wtedy i ja chcia艂am. Na zdj臋ciu wida膰 jeszcze ci臋偶ki 艂a艅cuch, przywi膮zany do szyi tygrysa i zamglone oczy zwierz臋cia. Ba艂am si臋 do niego podej艣膰, cho膰 by艂 przecie偶 tak otumaniony lekami, 偶e ledwie podnosi艂 g艂ow臋. Tego dnia pozowa艂am jeszcze z krokodylem na r臋kach, przechodz膮c pod s艂oniem i trzymaj膮c w obj臋ciach skut膮 艂a艅cuchem ma艂pk臋.
To zdarzy艂o si臋 膰wier膰 wieku temu podczas mojego pierwszego wyjazdu do Azji. Dzi艣 sama nie zrobi艂abym sobie takiego zdj臋cia. Dzi艣 nie zdecydowaliby si臋 na to r贸wnie偶 moi rodzice. Wiele zmieni艂o si臋 w sposobie naszego podr贸偶owania przez te dwadzie艣cia pi臋膰 lat. Cho膰, gdy ostatnio natkn臋艂am si臋 na blog znajomego, kt贸ry zdj臋cie swojego ma艂ego synka wyci膮gaj膮cego r膮czk臋 w stron臋 skutego 艂a艅cuchem s艂onia zatytu艂owa艂 鈥瀘dwaga鈥, poczu艂am si臋, jakby czas si臋 zatrzyma艂.
Kto wybiera now膮 turystyk臋
Powiedzie膰, 偶e turystyka zmieni艂a 艣wiat, to nie powiedzie膰 nic. Filozofia podr贸偶owania dla samego wypoczynku zmiot艂a nasze przyzwyczajenia, przeorganizowa艂a nasze 偶ycie, przekraczaj膮c mo偶liwo艣ci pojmowania. Zmiany wida膰 na ka偶dym polu: naszych mo偶liwo艣ci, szans, aspiracji, ambicji, postrzegania i reagowania na 艣wiat, budowania relacji. Dorasta艂am w czasach, kiedy rodzice zabraniali mi m贸wi膰 o egzotycznych wakacjach w szkole, a Turcja kojarzy艂a mi si臋 tylko z wypchanymi kryszta艂ami walizkami. Dzi艣 zdj臋cia z podr贸偶y znajomi zamieszczaj膮 w Internecie, jeszcze stoj膮c pod zabytkiem, za艣 urlop to dla nich niezbywalne prawo. Zmieni艂 si臋 spos贸b, w jaki podr贸偶ujemy, tempo, ale przede wszystkim motywacje i skutki, jakie nasze podr贸偶e wywo艂uj膮. W Pierwszym 艢wiecie urlop to sta艂y element roku. Tym ciekawszy, je艣li sp臋dzany w 艢wiecie Trzecim.
Jeszcze p贸艂 wieku temu jakakolwiek podr贸偶 na Po艂udnie, to globalne, bo ju偶 nie zawsze geograficzne, by艂a powodem uznania i zazdro艣ci. Potem sta艂a si臋 powszechna, wr臋cz masowa. Straci艂a sw贸j g艂贸wny atut 鈥 ekskluzywno艣膰. Amerykanie, Brytyjczycy, Niemcy dostrzegli alternatyw臋 dla turystyki masowej ju偶 ponad dekad臋 temu. Powsta艂y pierwsze biura organizuj膮ce wypoczynek w ma艂ych grupach do miejsc oddalonych od g艂贸wnego szlaku. Pojawi艂 si臋 wyb贸r mi臋dzy safari w Kenii a opiek膮 nad orangutanami na Borneo, mi臋dzy noclegiem w pi臋ciogwiazdkowym kurorcie a spaniem na bambusowej macie w wietnamskiej cha艂upie. Wyb贸r pojawi艂 si臋 jako zapowied藕 nowej turystyki 鈥 odpowiedzialnej, czasem zwanej zr贸wnowa偶on膮. Taka turystyka mia艂a by膰 odpowiedzi膮 na turystyk臋 masow膮, 艣wiadomym wyborem i ograniczeniem. Elementy spo艂ecznie zaanga偶owanego dzia艂ania biznesu pojawi艂y si臋 wcze艣niej we wszystkich ju偶 niemal bran偶ach: farmaceutycznej, spo偶ywczej, odzie偶owej. Ale rewolucji w turystyce wci膮偶 nie wida膰, cho膰 to zaskakuj膮ce, bo to najwi臋ksza ga艂膮藕 gospodarki 鈥 prawie 10% 艣wiatowego PKB. Ju偶 teraz co roku na urlop rusza ponad miliard ludzi. Co roku zasilaj膮 kasy hoteli, restauracji i centr贸w rozrywek. Zasilaj膮 jednak r贸wnie偶 portfele tajskich alfons贸w, afryka艅skich k艂usownik贸w i milion贸w indyjskich naci膮gaczy.
Chc膮c przekona膰 si臋, jaki stosunek do nowej turystyki maj膮 biura podr贸偶y w Polsce, napisa艂am wiadomo艣膰 do dwudziestu z nich. Wybra艂am te, kt贸re znalaz艂y si臋 w艣r贸d lider贸w turystyki wyjazdowej w rankingu 鈥濺zeczpospolitej鈥, oraz kilka mniejszych, kt贸re z racji ma艂ych obrot贸w w rankingu nie zosta艂y uwzgl臋dnione, ale kt贸rych klient贸w spotykam na ca艂ym 艣wiecie, od wielu lat oprowadzaj膮c grupy. Z dwudziestu firm, z kt贸rymi chcia艂am si臋 skontaktowa膰, odpowiedzia艂y na moj膮 wiadomo艣膰 dwie.
Obie odpowiedzi nadesz艂y z ma艂ych biur, znanych bardziej zamo偶nemu klientowi, kt贸ry jest w stanie wyda膰 na wakacje kilka czy kilkana艣cie tysi臋cy z艂otych. Takiemu, kt贸ry sam siebie woli nazywa膰 podr贸偶nikiem. Bo alternatywna filozofia podr贸偶owania doprowadzi艂a wielu do konieczno艣ci wyboru i samookre艣lenia: jestem turyst膮 czy podr贸偶nikiem, cho膰 to wyb贸r czysto iluzoryczny. Jednak nazywaj膮c swoich klient贸w podr贸偶nikami, biura stworzy艂y now膮 klas臋 turyst贸w 鈥 uczestnik贸w wycieczek objazdowych, smakoszy egzotyki, poszukiwaczy bezpiecznych przyg贸d.
Rewolucjoni艣ci
Jedno z biur, kt贸re zdecydowa艂y si臋 na kontakt ze mn膮, wysy艂a ludzi na siedem kontynent贸w i szczyci si臋 pozycj膮 lidera w艣r贸d organizator贸w takich wycieczek. Jego klienci chwal膮 sobie innowacyjne trasy i pomys艂y, docieraj膮 w ko艅cu zgodnie z obietnic膮 tam, 鈥瀏dzie nikt inny nie dociera鈥, cho膰 r贸wnie cz臋sto narzekaj膮 na zmieniaj膮ce si臋 ju偶 w trakcie trwania wycieczki programy. By膰 mo偶e ma to zwi膮zek ze wsp贸艂prac膮 z ma艂ymi lokalnymi firmami oraz korzystaniem z lokalnych 艣rodk贸w transportu, co pozwala doskonale wpisa膰 si臋 w strategi臋 zr贸wnowa偶onej turystyki, utrudnia jednak czasem skrupulatne odhaczanie punkt贸w programu, czego oczekuje wi臋kszo艣膰 wsp贸艂czesnych turyst贸w. Z tym borykaj膮 si臋 te偶 inne, niewielkie biura, kt贸re ch臋tniej si臋gaj膮 po niestandardowe programy i alternatywne atrakcje, wiedz膮c, 偶e konkurowa膰 z gigantami mo偶na tylko lepszymi pomys艂ami. I jako艣ci膮, ale ta nie jest w cenie. Ponad 90% Polak贸w przy wyborze oferty kieruje si臋 cen膮. Innowacje, je艣li ju偶 si臋 pojawi膮, musz膮 wi臋c by膰 tanie.
Ma艂e, powsta艂e z m艂odzie艅czej pasji biura to z regu艂y r贸wnie偶 ma艂a liczba klient贸w, ale za to klient贸w lojalnych. Gdy kto艣 raz poczuje si臋 podr贸偶nikiem, ju偶 nigdy nie b臋dzie chcia艂 by膰 turyst膮. Tak my艣leli w艂a艣ciciele drugiego biura, kt贸rzy zdecydowali si臋 na prawdziwe rewolucje: op艂aty za emisj臋 dwutlenku w臋gla czy dni po艣wi臋cone pracy na rzecz odwiedzanej spo艂eczno艣ci. Milowy krok naprz贸d, po kt贸rym trzeba by艂o zrobi膰 krok wstecz. Okaza艂o si臋 bowiem, 偶e ludzie nie s膮 gotowi na takie rewolucje, na prac臋 na urlopie, a w globalne ocieplenie wielu Polak贸w po prostu nie wierzy.

ilustr.: Kuba Mazurkiewicz


Nudno? Pom贸偶 dzieciom w Afryce
Nowa turystyka, coraz mocniej obecna w 艣wiecie, w Polsce r贸wnie偶 wprowadzi艂a jednak ju偶 na zawsze dodatkowego gracza 鈥 lokaln膮 spo艂eczno艣膰 i ch臋膰 osi膮gni臋cia korzy艣ci dla wszystkich trzech stron: organizator贸w, turyst贸w i w艂a艣nie miejscowych, z kt贸rych zasob贸w korzystaj膮 dwie pierwsze grupy. Wzros艂a 艣wiadomo艣膰 mo偶liwo艣ci wyboru, a na turystycznej mapie 艣wiata pojawi艂y si臋 nowe kierunki, jak nieznana wcze艣niej Gambia, Kuba czy niewielki Pitcairn. Ale r贸wnocze艣nie alternatyw膮 sta艂a si臋 tak偶e Korea P贸艂nocna, bo jako kierunek zapewnia to, co inne miejsca ju偶 dawno straci艂y 鈥 ekskluzywno艣膰 i oryginalno艣膰. Wycieczki do tego kraju i relacje zdawane po powrocie przez turyst贸w, to prze艂om w monopolu na prawd臋, do tej pory pozostaj膮cego w posiadaniu instytut贸w badawczych, organizacji pozarz膮dowych i uchod藕c贸w. I ogromny sukces marketingowy rodziny Kim贸w. Niemal ka偶dy wracaj膮cy z Korei P贸艂nocnej jest, niczym Dennis Rodman, pod wra偶eniem rozmachu, przepychu, nowoczesno艣ci i wspania艂ej opieki. Opieki dwadzie艣cia cztery godziny na dob臋, w ka偶dym miejscu i o ka偶dym czasie. Wracaj膮cy z Korei opowiadaj膮 najcz臋艣ciej, 偶e okropno艣ci opisywanych w raportach nie widzieli, a widzieli, jak m贸wi膮, du偶o. Czy aby na pewno widzieli jednak co艣 wi臋cej, ni偶 gospodarze zdecydowali si臋 pokaza膰? Po takiej przygodzie nikt nie lubi si臋 nad tym zastanawia膰.
Ale nawet takie ekskluzywne kierunki przesta艂y by膰 wystarczaj膮ce. Pojawi艂y si臋 nowe formy sp臋dzania wolnego czasu, mi臋dzy innymi wolontariat. M艂odzie偶 z wysoko rozwini臋tych pa艅stw ruszy艂a w 艣wiat do kraj贸w mniej rozwini臋tych, aby malowa膰 szko艂y, sadzi膰 drzewa czy uczy膰 dramy dzieci z oboz贸w dla uchod藕c贸w. Ruszyli odpoczywa膰, ale w swoim zamiarze g艂贸wnie pomaga膰. Dzi艣 nie jest to ju偶 takie oczywiste. Bo cho膰 odpoczynek by艂 gwarantowany, to ju偶 sens i skuteczno艣膰 takich zorganizowanych wyjazd贸w jest mocno kwestionowany.
Now膮 perspektyw膮 sta艂a si臋 tak偶e praca na rzecz lokalnej spo艂eczno艣ci, odwiedzanie sieroci艅c贸w i dom贸w pomocy, a w ko艅cu tak偶e poorism, czyli zwiedzanie slums贸w i dzielnic n臋dzy, bo odk膮d skrajna bieda, kt贸ra dzieciom do zabawy ma do zaoferowania tylko gw贸藕d藕 i opon臋, znikn臋艂a z naszego podw贸rka, sta艂a si臋 atrakcyjnym obiektem fotograficznym. W r贸偶nych formach wszystko to wesz艂o ju偶 do turystycznego mainstreamu. Po dzielnicach n臋dzy w Rio czy w Manili oprowadzaj膮 dzi艣 turyst贸w przewodnicy. W Siem Reap, mie艣cie zaledwie stutysi臋cznym, wrotach do Angkor Wat, jest dzi艣 trzydzie艣ci pi臋膰 sieroci艅c贸w. Odwiedzaj膮cy je tury艣ci, zanim zostawi膮 pieni膮dze, chc膮 zobaczy膰, jak dzieci bawi膮 si臋 czy 艣piewaj膮, wi臋c te przesta艂y chodzi膰 do szko艂y, bo sezon turystyczny pokrywa si臋 z czasem nauki. Rosn膮ce w膮tpliwo艣ci co do takiej formy finansowania sk艂oni艂y niekt贸re biura do wycofania z wycieczki punktu programu 鈥瀢izyta w sieroci艅cu鈥, cho膰 tury艣ci czuli si臋 dobrze, kiedy mogli wesprze膰 kilkoma dolarami o艣rodek pomocy na ko艅cu 艣wiata. W Polsce niewiele biur musia艂o wycofa膰 takie atrakcje z program贸w, bo niewiele zd膮偶y艂o je do nich wprowadzi膰. Z kolei poczytny u nas blog o podr贸偶ach jeszcze niedawno reklamowa艂 wolontariat has艂em: 鈥濶ie masz pomys艂u na wakacje? Jed藕 na wolontariat鈥. Pomoc dzieciom w Etiopii jest w ko艅cu lepsz膮 opcj膮 ni偶 lato w mie艣cie.
Jednak nie tylko Polak woli pozosta膰 turyst膮 nie艣wiadomym. Wakacje to wywalczony przez lata 艣wi臋ty czas wydarty codzienno艣ci. Na wakacjach nale偶y si臋 spok贸j, cisza, a nie zasady, refleksja czy stres spowodowany topniej膮cymi lodowcami. Turysta nie pomy艣li o tym nawet na Malediwach, kt贸re pod koniec stulecia znikn膮 pod wod膮. Ci臋偶ko pracuj膮cy mieszkaniec P贸艂nocy nie chce s艂ysze膰 o zamieszkach w Egipcie, o karczowanych lasach deszczowych Borneo czy o problemach z dost臋pem dziewcz膮t do szk贸艂 w Nepalu. Egipt to s艂o艅ce, pla偶a i piasek, Borneo to raj dla nurk贸w, a Nepal to najlepsze trasy trekkingowe 艣wiata. Jak pokaza艂y ostatnie wydarzenia, wi臋kszo艣膰 przybysz贸w znad Wis艂y nie wie te偶, o co tocz膮 si臋 walki na ulicach Kairu czy Aleksandrii, ale wiedz膮 za to, kt贸ry hotel ma najlepsz膮 opcj臋 all inclusive. Wiedz膮 te偶, 偶e MSZ ma obowi膮zek sprowadzi膰 ich do domu, je艣li kurorty przestan膮 by膰 bezpieczne.
Eko nie dla ka偶dego
Alternatywna turystyka jest dla wielu wci膮偶 ma艂o atrakcyjna. R贸wnie偶 dlatego, 偶e innowacyjne pomys艂y anga偶uj膮 nie tylko umys艂, ale cz臋sto tak偶e cia艂o. Ze szlaku trzeba zej艣膰, nad艂o偶y膰 drogi, ponie艣膰 baga偶, bo nie da si臋 go ju偶 ci膮gn膮膰, na jaki艣 czas pozbawi膰 si臋 kawy i tost贸w na 艣niadanie. To dla wielu trudne, zw艂aszcza 偶e takie wczasy kosztuj膮 czasem wi臋cej ni偶 le偶enie nad basenem.
Wi臋cej kosztuj膮 te偶 wczasy eko, ale jako, 偶e do dro偶szych jaj zielonon贸偶ek zd膮偶yli艣my si臋 ju偶 przyzwyczai膰, to i na eko-wakacje jeste艣my w stanie wyda膰 wi臋cej. Cho膰 nie zawsze wiele wi臋cej.
Odkryciem jest dla turyst贸w, ostatnio r贸wnie偶 polskich, niewielki Bhutan. To himalajskie kr贸lestwo, cho膰 otwarte dla turyst贸w zaledwie nieca艂e cztery dekady temu, przyci膮ga coraz wi臋cej os贸b. Cz臋艣ciowo ze wzgl臋du na legendarne limity wpuszczanych turyst贸w, kt贸rych nigdy nie by艂o, cz臋艣ciowo te偶 ze wzgl臋du na zwi膮zan膮 z nim tajemnic臋, kt贸ra pobudza ciekawo艣膰. Bhutan nie艣wiadomie budowa艂 otoczk臋 magii, kt贸ra teraz pozwala turystyce w tym regionie rozwija膰 si臋 w tempie przekraczaj膮cym nawet przewidywania bhuta艅skich planist贸w. Staraj膮c si臋 powstrzyma膰 nap艂yw zwiedzaj膮cych, w艂adze podnosz膮 wci膮偶 stawk臋 dzienn膮, kt贸ra obowi膮zuje ka偶dego turyst臋. Za jedyne 250 dolar贸w ameryka艅skich za ka偶dy dzie艅 otrzymuje si臋 nocleg, pe艂ne wy偶ywienie, przewodnika i kierowc臋. A tak偶e zezwolenie na odwiedziny w nielicznych, udost臋pnionych obiektach. W艂adze Bhutanu wiedz膮 jednak, co robi膮, nie chc膮c wpu艣ci膰 do siebie mas podr贸偶uj膮cych z plecakami, g艂贸wnie m艂odych ludzi, zadeptuj膮cych Nepal i Indie ka偶dego dnia. Takich szukaj膮cych noclegu za kilka dolar贸w i sposob贸w, aby wej艣膰 do zabytku tylnym wej艣ciem bez kupowania biletu, niekorzystaj膮cych z us艂ug lokalnych przewodnik贸w ani dro偶szych ni偶 autobusy taks贸wek. Bhutan trwa wi臋c jako ostoja tradycyjnej kultury i przywi膮zania do tradycji, staj膮c si臋 r贸wnocze艣nie pierwszym na 艣wiecie krajem carbon neutral, czyli takim, kt贸rego 艣lad w臋glowy b臋dzie zerowy. To jak z艂oty medal w kategorii na najmniejszego truciciela 艣wiata.
Wyg贸rowane, jak na t臋 cz臋艣膰 Azji, koszty sprawiaj膮 jednak, 偶e cz臋艣膰 przybywaj膮cych do Bhutanu turyst贸w spodziewa si臋 luksus贸w, kt贸rych za te pieni膮dze zazna艂aby w s膮siednim Nepalu, Indiach czy w Birmie. Bywaj膮 czasem zdziwieni, kiedy luksusowy hotel okazuje si臋 zwyk艂ym, przypominaj膮cym bardziej schronisko obiektem, na dodatek nieocieplanym. Ale wielu w tym niewielkim kraju widzi ostatni膮 Shangri-la, mityczn膮 krain臋 szcz臋艣cia. Skutecznie pomaga im w tym reklamowany we wszystkich broszurach wsp贸艂czynnik Szcz臋艣cia Narodowego Brutto, kt贸ry mia艂 zast膮pi膰 mierzony powszechnie na 艣wiecie Produkt Krajowy Brutto.
Bhutan to prawdziwy eko-kierunek, niemal wz贸r z S猫vres zasad zr贸wnowa偶onej turystyki. Z jedn膮 tylko wad膮 鈥 cen膮, kt贸ra sprawia, 偶e w odr贸偶nieniu od jajek zer贸wek, nie ka偶dy eko-turysta mo偶e sobie pozwoli膰 na taki eko-wyjazd. Ale przemys艂 turystyczny w mig tworzy namiastki. Wystarczy przejrze膰 oferty biur podr贸偶y, tak polskich jak i zagranicznych. Eko-nocleg? Bardzo prosz臋. Je艣li komu艣 przychodzi do g艂owy trawa i namiot, to jest w b艂臋dzie. Teraz eko-nocleg to noc sp臋dzona w lesie deszczowym w kontenerze ze stali i szk艂a, kt贸ry jest r贸wnocze艣nie pi臋ciogwiazdkowym hotelem. Eko-wyprawa na Sri Lank臋? My艣licie pewnie o w臋dr贸wce przez lankijskie ost臋py i bezdro偶a? Nic bardziej b艂臋dnego. Eko-wyprawa to safari po parku narodowym, w艣r贸d setek innych jeep贸w wypatruj膮cych kilku 偶yj膮cych jeszcze na terenie leopard贸w. A mo偶e eko-wioska w Tybecie? Kiedy艣 by艂yby to tradycyjne domostwa o pokrytych wapnem bia艂ych 艣cianach. Kiedy艣. Teraz to wioska sk艂adaj膮ca si臋 z wybudowanych przez chi艅ski w艂adze dom贸w, w kt贸rych pod ogromnym portretem Mao Zedonga mieszkaj膮cy tam Tybeta艅czycy opowiedz膮 turystom, jak jest im dobrze, odk膮d Tybet zn贸w jest chi艅ski. Tak eko-turystyka sta艂a si臋 dost臋pna dla ka偶dego.
Wi臋kszo艣ci to wystarcza. Innym nie. Lonely Planet raczej wizyty w takich miejscach odradzi. Zach臋ci turyst贸w do szukania autentyczno艣ci. Tury艣ci wycieczkowi o tak膮 sam膮, 鈥瀙rawdziw膮 wiosk臋鈥 poprosz膮 swojego przewodnika lub pilota. Ten cz臋sto odm贸wi, zdaj膮c sobie spraw臋, 偶e obecno艣膰 tysi臋cy turyst贸w w jakiejkolwiek 鈥瀙rawdziwej wiosce鈥 po kilku wizytach odbierze jej naturalno艣膰 i dziewiczo艣膰, kt贸ra turyst贸w do niej sprowadzi艂a. Ale wi臋kszo艣膰 zgodzi si臋, licz膮c na napiwek albo cho膰 zadowolenie klient贸w. W ten spos贸b kolejna wioska zainwestuje wkr贸tce potem w ogrodzenie i bilety wst臋pu. Bo niby czemu mieszka艅cy maj膮 pozowa膰 do zdj臋膰 robionych aparatami wartymi wi臋cej ni偶 ich domy, a na dodatek bez przerwy si臋 u艣miecha膰? Wol膮 postawi膰 bram臋 wjazdow膮, za zdj臋cia bra膰 pieni膮dze i sprzedawa膰 bilety. Dodatkowo jeszcze koszulki, breloczki, figurki, czapeczki, podstawki pod kubki, naklejki, potem te偶 kie艂baski i zimne napoje. Cz臋艣膰 turyst贸w straci takim miejscem zainteresowanie i przeniesie si臋 dalej, do innej, nieodwiedzanej jeszcze tak cz臋sto wioski. Cz臋艣膰 zostanie, bo przy okazji sklepiku z napojami pojawi si臋 te偶 jedyna w okolicy toaleta w stylu zachodnim.
Tych, kt贸rzy zostan膮, miejscowi b臋d膮 chcieli zatrzyma膰, nakarmi膰, przenocowa膰 i rozerwa膰, organizuj膮c pokaz folklorystyczny. W ten spos贸b mi臋dzy innymi odrodzi艂 si臋 w chi艅skim Yunnanie taniec 鈥瀟rzech krok贸w herbaty鈥, a Masajowie przypomnieli sobie, 偶e lepiej wygl膮daj膮, stoj膮c na jednej nodze. Ale Masaj, nawet stoj膮cy na jednej nodze, w d偶insach to 偶adna atrakcja. Do pracy Masaj przebierze si臋 wi臋c w tradycyjny str贸j. W ten spos贸b do program贸w wycieczek trafiaj膮 pokazy folklorystyczne w ka偶dym niemal kraju na 艣wiecie. Je艣li lokalna tradycja nie ma nic do zaproponowania, taniec si臋 wymy艣la, stroje zamawia w fabrykach, tak偶e tworzy legendy, kt贸re potem powielaj膮 przewodniki na ca艂ym 艣wiecie. Pokazy folklorystyczne ciesz膮 oczy turyst贸w, wzbogacaj膮 program wycieczki i daj膮 prac臋. Stan z pozoru idealny, bo korzystaj膮 wszyscy. Tylko czy o tak膮 iluzj臋 nam chodzi艂o?
M贸wi si臋, 偶e podr贸偶e kszta艂c膮. Mo偶e, cho膰 wydaje si臋, 偶e tylko pod warunkiem, 偶e przygotowania do nich trwaj膮 tygodniami, miesi膮cami, je艣li ksi膮偶ki zaczynaj膮 spada膰 z p贸艂ki przy 艂贸偶ku, je艣li szukanie noclegu zajmuje ca艂e noce, a czytanie relacji wiele dni. Podr贸偶e kszta艂c膮, je艣li godziny sp臋dzone w lokalnym autobusie zaowocuj膮 historiami, opowie艣ciami, je艣li spotkani na szlaku ludzie zafascynuj膮 i wypal膮 艣lad. A wycieczka? No c贸偶, ta jest z regu艂y urozmaiceniem czasu wolnego, oderwaniem, czasami ucieczk膮. Szans膮 wrzucenia fotek na bloga, ale je艣li szybko nie pojawi膮 si臋 lajki, pojawi si臋 z kolei w膮tpliwo艣膰, czy ta podr贸偶 odby艂a si臋 aby na pewno.
Podr贸偶uj膮c, na razie patrzymy na wspania艂o艣ci 艣wiata, jego pi臋kno, brzydot臋, kolory, odcienie. Na razie rzadko spogl膮damy za kurtyn臋 iluzji trwania, kt贸r膮 stworzy艂a nam turystyka. I na razie ta iluzja trwa, bo chcemy by trwa艂a, ale moment przebudzenia zbli偶a si臋 wielkimi krokami. Aby nasz 艣wiat m贸g艂 si臋 kr臋ci膰, musimy wydobywa膰 wci膮偶 wi臋cej ropy, cho膰 oil peak, czyli moment, od kt贸rego jej zasoby nie powi臋kszaj膮 si臋, a ju偶 tylko malej膮, mamy dawno za sob膮. Tak samo przemys艂 turystyczny. Aby m贸g艂 przynosi膰 dochody, potrzebuje swojego paliwa, rzesz turyst贸w szukaj膮cych wci膮偶 nowych wra偶e艅, nowych atrakcji. Ale tych b臋dzie ju偶 tylko mniej, bo nie budujemy ju偶 konstrukcji na miar臋 Taj Mahal, piramid czy Wielkiego Muru, nie rodz膮 si臋 nowe, ukryte w d偶ungli plemiona, do kt贸rych mo偶na by zorganizowa膰 wypraw臋. Zasoby turystyczne 艣wiata kurcz膮 si臋 szybko. Za sze艣膰dziesi膮t lat pod wod膮 znikn膮 Malediwy, ciep艂a woda ocean贸w zabije rafy koralowe, cze艣膰 buddyjskiego dziedzictwa Jedwabnego Szlaku zaleje woda z budowanych wci膮偶 nowych tam, a Taj Mahal nie wytrzyma liczby odwiedzaj膮cych i na zawsze zamknie swoje podwoje.
Co wi臋c zobaczymy, gdy kurtyna iluzji opadnie?
Mi艂o nam poinformowa膰, i偶 za powy偶szy artyku艂 Ewa Gajewska otrzyma艂a wyr贸偶nienie w konkursie Pi贸ro Odpowiedzialno艣ci dla dziennikarzy pisz膮cych o spo艂ecznej odpowiedzialno艣ci biznesu, organizowanym przez Forum Odpowiedzialnego Biznesu. Autorce serdecznie gratulujemy!

Artyku艂u pochodzi z 23. numeru naszego kwartalnika. Je艣li chc膮 Pa艅stwo otrzymywa膰 najnowsze numery, w kt贸rym znajd膮 Pa艅stwo wi臋cej podobnych tekst贸w, zach臋camy do wykupienia prenumeraty.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij