Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Gdula: Wszystko czy cokolwiek? Lewica na rozdro┼╝u

Przed radykalnymi krytykami spo┼éecze┼ästwa zawsze b─Öd─ů sta─ç dylematy. Wyzwala─ç ┼Ťwiat czy tylko poprzestawia─ç jego elementy? Dzia┼éa─ç w partyjnym klubie czy ┼Ťrodowiskowym salonie? To, w kt├│r─ů z dw├│ch tradycji krytycznego my┼Ťlenia si─Ö wpiszemy, mo┼╝e okre┼Ťla─ç, jak, z kim i dlaczego tworzymy ruch spo┼éeczny.

ilustr.: Sonia Jaszczyńska

ilustr.: Sonia Jaszczyńska


Z Maciejem Gdul─ů rozmawia Kamil Lipi┼äski. Wywiad pochodzi z 30. numeru papierowego Magazynu ÔÇ×KontaktÔÇŁ pod tytu┼éem ÔÇ×Dobra wsp├│lneÔÇŁ.┬á

KAMIL LIPI┼âSKI: W swojej ostatniej ksi─ů┼╝ce ÔÇ×Uspo┼éecznienie i kompozycja. Dwie tradycje my┼Ťli spo┼éecznej a wsp├│┼éczesne teorie krytyczneÔÇŁ piszesz o r├│┼╝nych tradycjach krytyki spo┼éecze┼ästwa. W ┼Ťrodowisku ÔÇ×Krytyki PolitycznejÔÇŁ zajmowanie si─Ö tradycj─ů to nic oczywistego.

MACIEJ GDULA: Wybra┼éem perspektyw─Ö tradycji, bo chcia┼éem pokaza─ç zr├│┼╝nicowanie w ramach teorii krytycznej. Ksi─ů┼╝ka s┼éu┼╝y g┼é├│wnie temu, ┼╝eby si─Ö zastanowi─ç, czym dysponuj─ů r├│┼╝ne teorie chc─ůce zmienia─ç i ulepsza─ç spo┼éecze┼ästwo. Poj─Öcie tradycji jest o tyle wygodne, ┼╝e pozwala w wiarygodny spos├│b pokaza─ç wi─Öksze r├│┼╝nice, kt├│re nie ograniczaj─ů si─Ö do szk├│┼é i etykiet takich jak ÔÇ×marksizmÔÇŁ, ÔÇ×feminizmÔÇŁ czy ÔÇ×psychoanalizaÔÇŁ oraz zwi─ůzanych z nimi my┼Ťlowych skojarze┼ä i rytualnych cz─Östo spor├│w. To jest oczywi┼Ťcie praca naukowa, ale z drugiej strony zale┼╝a┼éo mi na wydobyciu i nazwaniu g┼é├│wnych opcji, jakie mamy dzi┼Ť do wyboru, gdy chcemy my┼Ťle─ç o zmienianiu spo┼éecze┼ästwa.
Piszesz, ┼╝e europejskie, krytyczne my┼Ťlenie o spo┼éecze┼ästwie i jego zmianie mo┼╝na w┼éa┼Ťciwie sprowadzi─ç do dw├│ch tradycji: uspo┼éecznienia i kompozycji. Co to za tradycje?
Dla tradycji uspo┼éecznienia centralnym problemem jest relacja przedmiot-podmiot. Najlepiej to wida─ç u Jeana-Jacquesa Rousseau. Zaczyna on namys┼é od wolnego cz┼éowieka, kt├│ry r├│┼╝ni si─Ö od zwierz─ůt, d─ů┼╝y do zaspokajania swoich potrzeb przez kultur─Ö i staje si─Ö na koniec przez t─Ö kultur─Ö uprzedmiotowiony. Z istoty wolnej staje si─Ö istot─ů zale┼╝n─ů od w┼éadzy, od d├│br materialnych, od opinii innych. Do tak zdefiniowanej kwestii ┼║r├│de┼é spo┼éecze┼ästwa wracaj─ů p├│┼║niej inni teoretycy. ┼╗ycie zbiorowe analizuj─ů przez pryzmat relacji mi─Ödzy istotowo wolnym cz┼éowiekiem a urzeczowionym ┼Ťwiatem spo┼éecznych praktyk. Mo┼╝na to odnale┼║─ç w teoriach bardzo r├│┼╝nych od siebie ÔÇô u Marksa, u Webera, u Parsonsa, tak┼╝e u nowych autor├│w, kt├│rych analizuj─Ö, na przyk┼éad u Bourdieu czy u ┼Żi┼żka.
A dla tradycji kompozycyjnej? Wywodzisz j─ů od Niccolo Machiavellego.
Dla drugiej tradycji, kompozycyjnej, najwa┼╝niejszym problemem jest wielo┼Ť─ç aktor├│w i kwestia materialno┼Ťci. W tradycji kompozycyjnej nie zaczynamy od systemu, ale my┼Ťlimy w kategoriach wielo┼Ťci aktor├│w. Mamy do czynienia raczej z uk┼éadami spo┼éecznymi, r├│┼╝nymi aktorami, si┼éami. Tymi problemami zajmowali si─Ö Ernesto Laclau, Michel Foucault, Bruno Latour. ┼╗eby zrozumie─ç ┼Ťwiat spo┼éeczny, musimy analizowa─ç zr├│┼╝nicowane relacje, kt├│re ┼é─ůcz─ů tych aktor├│w.
Krytycy chc─ů zmienia─ç ┼Ťwiat, a ty ca┼éy czas piszesz o jego ÔÇ×rozumieniuÔÇŁ. Karol Marks przewraca si─Ö w grobie!
Koncepcje tego, dlaczego zmieniamy ┼Ťwiat, albo jaki ma by─ç efekt d─ů┼╝enia do zmiany, s─ů bardzo mocno zwi─ůzane z poszczeg├│lnymi tradycjami. Inaczej ni┼╝ Marks, nie widz─Ö tak mocnego rozr├│┼╝nienia na rozumienie ┼Ťwiata i zmienianie go. Raczej to, jak chcemy zmieni─ç ┼Ťwiat, bardzo zale┼╝y od tego, jak go rozumiemy. Horyzont naszych dzia┼éa┼ä wyznacza to, jakich narz─Ödzi u┼╝ywamy, ┼╝eby ten ┼Ťwiat pozna─ç. W tym sensie trzeba najpierw przyjrze─ç si─Ö, jak ci teoretycy definiuj─ů ┼Ťwiat spo┼éeczny i dopiero potem pokaza─ç, jak wygl─ůda wed┼éug nich zmiana. Na przyk┼éad w tradycji uspo┼éecznienia my┼Ťlenie o zmianie dotyczy przede wszystkim problemu odzyskania albo zdobycia autonomii. Zwolennicy tego podej┼Ťcia m├│wi─ů: musimy si─Ö wyzwoli─ç jako ludzie, zako┼äczy─ç podzia┼é na tych, kt├│rzy s─ů dominuj─ůcy, i na tych, kt├│rzy s─ů zdominowani. Trzeba zmieni─ç system, kt├│ry opiera si─Ö na nier├│wno┼Ťciach i reprodukuje si─Ö dzi─Öki nim.
W tradycji kompozycyjnej, gdy my┼Ťlimy o zmianie, musimy si─Ö zastanowi─ç, na ile relacje mi─Ödzy aktorami s─ů mo┼╝liwe do przekszta┼écenia. Nie wychodzimy od wielkiej zmiany systemowej. Z drugiej strony, jeste┼Ťmy zawsze ciekawi tego, jacy aktorzy s─ů pomini─Öci, jacy aktorzy nie maj─ů dost─Öpu do spo┼éecznych urz─ůdze┼ä r├│┼╝nego rodzaju. Krytycy kompozycyjni patrz─ů na spo┼éecze┼ästwo i m├│wi─ů: zobaczcie, s─ů tacy aktorzy, kt├│rzy s─ů na boku, pojawia si─Ö pytanie, jak ich przy┼é─ůczy─ç. I oni te┼╝, ci, kt├│rzy s─ů na boku, chc─ů dost─Öpu do d├│br i us┼éug. Na przyk┼éad: chorzy chc─ů dost─Öpu do opieki zdrowotnej albo kr├│tszych kolejek. Pojawiaj─ů si─Ö pytania: kto ma dost─Öp do r├│┼╝nych poziom├│w edukacji, kto ma dost─Öp do miasta i do r├│┼╝nych urz─ůdze┼ä w mie┼Ťcie.
I to jest bardzo wyra┼║na r├│┼╝nica w definiowaniu cel├│w i stawek zmiany spo┼éecznej.
Ma┼éo jest ksi─ů┼╝ek o teorii socjologicznej, kt├│re mo┼╝na czyta─ç w wannie. Twoj─ů ksi─ů┼╝k─Ö czyta si─Ö bardzo sprawnie. Jasno postawiona opozycja si┼é─ů rzeczy prowokuje do my┼Ťlenia o konflikcie. Czy w Polsce s─ů sytuacje, w kt├│rych te tradycje si─Ö ┼Ťcieraj─ů?
Na wspomniane tradycje patrz─Ö jako na narz─Ödzia, nadaj─ůce si─Ö do analizy rzeczywisto┼Ťci, ale tak┼╝e do mobilizacji politycznej. We┼║my na przyk┼éad obecny problem mieszkaniowy. W tradycji uspo┼éecznienia powiemy: to wynika z tego, ┼╝e ┼╝yjemy w spo┼éecze┼ästwie kapitalistycznym. To system, kt├│ry jest skoncentrowany na akumulacji kapita┼éu, a nie na zaspokajaniu potrzeb, co na przyk┼éad w polityce mieszkaniowej zawsze b─Ödzie prowadzi┼éo do istnienia du┼╝ej liczby pustostan├│w, do tego, ┼╝e nie b─Ödzie si─Ö rozwija─ç budownictwa publicznego, tylko raczej inwestowa─ç w budownictwo na kredyt, bo wspiera to system finansowy. Za┼éatwimy ten problem tak naprawd─Ö dopiero wtedy, kiedy uda nam si─Ö odrzuci─ç kapitalizm.
Chcecie nowego przystanku autobusowego ÔÇô obalcie kapitalizm. A kompozycyjne rozwi─ůzanie problem├│w mieszkaniowych?
Zapytaliby┼Ťmy o to, jakie s─ů warunki dost─Öpu do mieszka┼ä, i zobaczyliby┼Ťmy, ┼╝e dzisiaj rzeczywi┼Ťcie s─ů one okre┼Ťlone przez dost─Öp do kredytu i mo┼╝liwo┼Ť─ç zakupu mieszkania na rynku pierwotnym i wt├│rnym. Trzeba zrozumie─ç, jakie interesy s─ů tutaj uwik┼éane. Mo┼╝na pokaza─ç na przyk┼éad, ┼╝e obecnie coraz wi─Öcej deweloper├│w jest przekonanych o tym, ┼╝e nale┼╝y jednak inwestowa─ç w budownictwo publiczne, dlatego ┼╝e ich interesy nagle stoj─ů w sprzeczno┼Ťci z ograniczonym dost─Öpem klient├│w do kredytu na skutek cho─çby dzia┼éa┼ä Komisji Nadzoru Finansowego w kwestii ograniczania ryzyka kredyt├│w we frankach. W efekcie mo┼╝na pokaza─ç, ┼╝e mo┼╝liwa jest dzisiaj pewna transformacja interes├│w deweloper├│w. Mo┼╝na stara─ç si─Ö wykorzysta─ç pewne istniej─ůce zasoby, kt├│re maj─ů deweloperzy, nie do tego, ┼╝eby rozwija─ç budownictwo na w┼éasno┼Ť─ç i hipoteczne, ale ┼╝eby rozwija─ç budownictwo publiczne. Pa┼ästwo jest w stanie kupowa─ç u nich us┼éugi budowlane, ale po ni┼╝szej cenie, ni┼╝ robili to wcze┼Ťniej konsumenci indywidualni. Trzeba zapyta─ç, jakich aktor├│w nale┼╝y zmobilizowa─ç, ┼╝eby to by┼éo mo┼╝liwe, do kogo dotrze─ç, kto mo┼╝e i powinien te postulaty stawia─ç. W tej tradycji my┼Ťlimy w kategoriach raczej transformowania interes├│w i poszerzania dost─Öpu ÔÇô w tym wypadku dost─Öpu do mieszka┼ä.
Brzmi sensownie, ale bardzo ogranicza mo┼╝liwo┼Ťci jakiegokolwiek dzia┼éania.
To oczywi┼Ťcie k┼éopot z teoriami kompozycyjnymi ÔÇô nigdy nie mamy poczucia ca┼ékowitego zwyci─Östwa. Nawet je┼Ťli wybudujemy sto tysi─Öcy mieszka┼ä, to kto┼Ť powie: ÔÇ×W Polsce mamy deficyt miliona mieszka┼ä! Zbudowali┼Ťcie sto tysi─Öcy, ale dziewi─Ö─çset tysi─Öcy wci─ů┼╝ jest niezbudowane, co to za zwyci─Östwo?ÔÇŁ.
Z drugiej strony, unikamy w ten spos├│b rozczarowania. Czasami mobilizacja polityczna przebiega pod has┼éami radykalnej zmiany i dochodzi do politycznego przesilenia, ale nowa w┼éadza nie jest w stanie zrealizowa─ç wielkich oczekiwa┼ä. W ┼Ťlad za niezrealizowanymi obietnicami idzie albo apatia, albo dalsza radykalizacja. Wida─ç to dzi┼Ť bardzo mocno na przyk┼éad na Ukrainie. Tam drugi raz w bardzo kr├│tkim czasie zmienia si─Ö w┼éadza, m├│wi si─Ö o tym, ┼╝e wszystko b─Ödzie inaczej, a p├│┼║niej i tak rz─ůdz─ů oligarchowie.
Ruchy spo┼éeczne, wsp├│lnoty zorganizowane wok├│┼é celu, tak┼╝e d─ů┼╝─ů do zmiany. Czy przyj─Öcie kt├│rej┼Ť z tych perspektyw wp┼éywa na spos├│b organizowania si─Ö ludzi?
Tak. My┼Ťl─Ö, ┼╝e to bardzo mocno okre┼Ťla wyobra┼║ni─Ö aktor├│w zaanga┼╝owanych w dzia┼éalno┼Ť─ç publiczn─ů w tym sensie, ┼╝e inaczej si─Ö definiuje cele, inaczej te┼╝ buduje si─Ö sam─ů organizacj─Ö. Obecnie w Europie, ale te┼╝ w Polsce, coraz wi─Öcej wsp├│lnot od pocz─ůtku my┼Ťli w kategoriach ┼é─ůczenia r├│┼╝nych aktor├│w. St─ůd bierze si─Ö te┼╝ dystans wobec polityki partyjnej i ideologii, a skupienie si─Ö na horyzontalnych strukturach, kt├│re s─ů w stanie lepiej artyku┼éowa─ç swoje interesy.
Polityka radykalna, kt├│ra mocniej inspiruje si─Ö uspo┼éecznieniem, to w skrajnej wersji polityka rewolucyjna. Najlepiej to wida─ç u ┼Żi┼żka, kt├│ry zach─Öca do tego, ┼╝eby budowa─ç parti─Ö z wyra┼║nym programem ca┼ékowitej zmiany spo┼éecznej. Zaanga┼╝owanie cz┼éonk├│w partii powinno by─ç pe┼éne i polega─ç tak┼╝e na podporz─ůdkowaniu decyzjom partii. Nie jest si─Ö podmiotem, w sensie swobodnej krytyki czy lepszej artykulacji swoich interes├│w przez organizacj─Ö, tylko kim┼Ť, kto odrzuca wszystkie wcze┼Ťniejsze interesy na rzecz dzia┼éalno┼Ťci publicznej, ┼╝eby ca┼ékowicie zmieni─ç ┼Ťwiat, ca┼ékowicie odwr├│ci─ç histori─Ö. Z tych dw├│ch tradycji mog─ů wynika─ç dwa zupe┼énie inne sposoby tworzenia wsp├│lnoty.
Tradycj─Ö uspo┼éecznienia wspieraj─ů kultury korporacyjne, czyli na przyk┼éad wielkie partie nastawione na zmian─Ö systemu. A co w┼éa┼Ťciwie proponuje tradycja kompozycyjna? Rozmyte klastry ┼é─ůcz─ůce r├│┼╝ne instytucje? Powr├│t do autentycznych, organicznych wsp├│lnot oferuj─ůcych bliskie wi─Özi, rodem z ÔÇ×Czasu plemionÔÇŁ Maffesoliego?
Ani tradycji uspo┼éecznienia, ani kompozycyjnej nie mo┼╝na rozumie─ç wy┼é─ůcznie jako jakiego┼Ť ÔÇ×oprogramowaniaÔÇŁ dla organizacji. To bardziej z┼éo┼╝one. My┼Ťlenie w kategoriach uspo┼éecznienia to my┼Ťlenie o radykalnej zmianie i pewnej jednolitej organizacji, kt├│ra mobilizuje swoich cz┼éonk├│w i podporz─ůdkowuje ich jakiemu┼Ť kierownictwu, okre┼Ťlonej idei, kt├│ra ma ich doprowadzi─ç do wolno┼Ťci przez obalenie starego ┼éadu. Tradycja kompozycyjna jest bardziej otwarta na wielo┼Ť─ç interes├│w i na ich ┼é─ůczenie, tworzy si─Ö organizacje, kt├│rych celem nie musi by─ç radykalna zmiana, ale raczej ch─Ö─ç wp┼éywania na istniej─ůcy porz─ůdek. To pytanie o to, w kt├│rym kierunku chcemy zmienia─ç ┼Ťwiat.
W skrajnej wersji teoria uspo┼éecznienia m├│wi┼éa, ┼╝e trzeba znie┼Ť─ç w┼éadz─Ö lekarzy, poniewa┼╝ podtrzymuje dominacj─Ö oraz asymetri─Ö mi─Ödzy lekarzem a pacjentem i wy┼é─ůcznie demokratyzacja stosunku leczenia jest w stanie poprawi─ç niekt├│re wska┼║niki, jest w stanie tak naprawd─Ö przywr├│ci─ç ludziom autonomi─Ö w procesie leczenia. Z drugiej strony teorie kompozycyjne pyta┼éyby raczej: a w jaki spos├│b r├│┼╝ni─ů si─Ö pacjenci, jakie maj─ů choroby, jak funkcjonuj─ů w systemie s┼éu┼╝by zdrowia? Zastan├│wmy si─Ö nad tym, jaka jest rola pacjent├│w w polepszaniu dost─Öpu do systemu ochrony zdrowia albo jaka jest rola pacjent├│w w definiowaniu tego, czego mog─ů oczekiwa─ç od systemu ochrony zdrowia. Lepiej wiadomo, o co walczy─ç. W tym sensie jest w tym wypadku przynajmniej pewna otwarto┼Ť─ç na r├│┼╝norodno┼Ť─ç interes├│w i na ich konsekwencje, na etyk─Ö, kt├│r─ů czasami pogardliwie nazywa si─Ö etyk─ů dystrybucji dobra. Tak naprawd─Ö, je┼╝eli wyd┼éu┼╝ymy d┼éugo┼Ť─ç ┼╝ycia o dwa lata, to jest to osi─ůgni─Öcie, albo je┼╝eli skr├│cimy okres oczekiwania na kolejk─Ö do specjalisty okre┼Ťlonego typu, to mamy sukces. Dbamy wi─Öc r├│wnie┼╝ o wymierne wska┼║niki, kt├│re da si─Ö por├│wnywa─ç. Wydaje mi si─Ö, ┼╝e to s─ů rzeczywiste stawki, kt├│rych nie mo┼╝na ignorowa─ç. To s─ů te┼╝ realne ludzkie dramaty, realne ludzkie cierpienia.
dłonie
Mam wra┼╝enie, ┼╝e zdecydowanie przychylniejszym okiem patrzysz na tradycj─Ö kompozycyjn─ů. Odczytuj─Ö to jako pr├│b─Ö opowiedzenia tradycyjnej Realpolitik j─Özykiem lewicy. Nie boisz si─Ö jednak, ┼╝e jest to rodzaj wybijania lewicy z─Öb├│w? To w pewnym stopniu uznanie lobbingu za narz─Ödzie zmiany spo┼éecznej. Organizacje lobbingowe da si─Ö w tradycji kompozycyjnej doskonale opowiedzie─ç i uzasadni─ç ich istnienie.
Rekonstruuj─Ö tradycj─Ö kompozycyjn─ů w bardziej przychylny spos├│b, bo zale┼╝y mi na tym, ┼╝eby o niej opowiedzie─ç. To nie s─ů tematy, kt├│re lewica mo┼╝e zlekcewa┼╝y─ç. Wydaje mi si─Ö, ┼╝e m├│wienie o nich s┼éu┼╝y raczej poszerzeniu spektrum mo┼╝liwo┼Ťci czy poszerzeniu wyobra┼║ni. To niekoniecznie oznacza kapitulacj─Ö. Wracaj─ůc do wspomnianego postulatu zniesienia kapitalizmu, warto zauwa┼╝y─ç, ┼╝e machanie ogonem, je┼Ťli nie jeste┼Ťmy w wodzie, nie sprawia, ┼╝e p┼éyniemy. To, ┼╝e g┼éo┼Ťniej krzyczymy, wcale nie znaczy, ┼╝e b─Ödziemy uwa┼╝niej s┼éuchani. Czasami to ci, kt├│rzy s─ů g┼éo┼Ťni, nie s─ů s┼éuchani wcale. Tu pojawia si─Ö pytanie o to, czy rzeczywi┼Ťcie wszelkie projekty, kt├│re pytaj─ů o to, do czego mo┼╝na doj┼Ť─ç, jak─ů realnie zmian─Ö mo┼╝na przeprowadzi─ç, czy s─ů one w spos├│b konieczny ma┼éo radykalne. Mam wra┼╝enie, ┼╝e w ich ramach pozostaje du┼╝a przestrze┼ä dla radykalizmu, ale te┼╝ pojawia si─Ö du┼╝o wi─Öksza otwarto┼Ť─ç na nowych aktor├│w, kt├│rzy chc─ů si─Ö anga┼╝owa─ç w polityk─Ö. Tradycja kompozycyjna to nie tylko ÔÇ×manualÔÇŁ dla lobbyst├│w, ale uznanie ┼╝ywio┼éu polityki demokratycznej. To powiedzenie, ┼╝e s─ů by─ç mo┼╝e tacy aktorzy, o kt├│rych wcze┼Ťniej by┼Ťmy nie pomy┼Ťleli, po pierwsze, jako o tych, kt├│rzy w og├│le si─Ö licz─ů dla polityki, a po drugie, jako o tych, z kt├│rymi mogliby┼Ťmy co┼Ť wsp├│lnie robi─ç.
Przepraszam, ┼╝e si─Ö u┼Ťmiecham, ale wyobra┼╝am sobie tradycj─Ö kompozycyjn─ů w staro┼╝ytnym Rzymie, w kt├│rym jeden z filozof├│w podnosi si─Ö i m├│wi: ÔÇ×no dobra, chrze┼Ťcijanie, krytykujecie to niewolnictwo, faktycznie jest mo┼╝e troch─Ö niemoralne, kiedy jeden cz┼éowiek posiada drugiego. Natomiast musimy zwr├│ci─ç uwag─Ö na to, ┼╝e istnieje s┼éu┼╝ba domowa, istniej─ů niewolnicy w latyfundiach, istniej─ů greccy nauczyciele filozofii, nie ma co wylewa─ç dziecka z k─ůpiel─ůÔÇŁ. Czy nie boisz si─Ö, ┼╝e to jest jednak podstawowe zastosowanie osi─ůgni─Ö─ç tradycji kompozycyjnej?
Tak, boj─Ö si─Ö tego. Widz─Ö to i te┼╝ si─Ö u┼Ťmiecham. To wielkie zagro┼╝enie. Wida─ç to ju┼╝ u Machiavellego ÔÇô przecie┼╝ ÔÇ×Ksi─ů┼╝─ÖÔÇŁ jest pisany dla Medyceuszy, kt├│rzy przyszli i obalili Republik─Ö Florenck─ů, a Machiavelli chce im si─Ö podliza─ç. Ale mam wra┼╝enie, ┼╝e w ÔÇ×Ksi─ÖciuÔÇŁ znale┼║─ç mo┼╝na r├│wnie┼╝ inny spos├│b zdefiniowania cel├│w polityki, a wi─Öc poprzez prac─Ö nad mechanizmami, kt├│re s─ů najbardziej demokratyczne, najbardziej otwarte, kt├│re uwzgl─Ödniaj─ů najwi─Öcej mo┼╝liwych interes├│w, kt├│re wreszcie prowokuj─ů pytania: jak to wszystko, ca┼éy ten ba┼éagan, utrzyma─ç w kupie?
To bardzo wa┼╝ne pytanie cho─çby w przypadku uchod┼║c├│w. Mo┼╝na powiedzie─ç, i z takimi opiniami mo┼╝na si─Ö spotka─ç, ┼Ťledz─ůc dyskusj─Ö na lewicy, ┼╝e przyj─Öcie pi─Ötnastu tysi─Öcy uchod┼║c├│w ┼Ťwiata nie uleczy, bo problemem jest oczywi┼Ťcie samo istnienie granic i kapitalizm. Rzeczywi┼Ťcie, nie wszystkim pomo┼╝emy. Ale warto te┼╝ zada─ç pytanie: czy je┼╝eli nap┼éyw uchod┼║c├│w do Europy zdestabilizuje j─ů na tyle, ┼╝e upadnie Schengen, upadnie Euro, a w┼éadz─Ö przejmie skrajna prawica, to czy w efekcie b─Ödziemy ┼╝y─ç w bardziej, czy mniej demokratycznym ┼Ťwiecie? Lewica nie mo┼╝e o takich pytaniach zapomina─ç ÔÇô nie mo┼╝na pozbywa─ç si─Ö zagadnie┼ä ┼éadu i reprodukcji ze swojej wyobra┼║ni politycznej. A to zazwyczaj umyka ludziom, kt├│rzy my┼Ťl─ů i oceniaj─ů rzeczywisto┼Ť─ç w kategoriach wyobra┼║ni ukszta┼étowanej w ramach tradycji uspo┼éecznienia. Umykaj─ů im pytania: ilu uchod┼║c├│w mo┼╝na przyj─ů─ç, ilu uchod┼║com mo┼╝na pom├│c tutaj, na miejscu, ilu mo┼╝na pom├│c w Turcji czy w Libanie, ile pieni─Ödzy powinni┼Ťmy na to przeznaczy─ç? Dla mnie s─ů to wa┼╝ne pytania, a zadawanie ich nie stawia nas od razu w jednym szeregu z nacjonalistyczn─ů prawic─ů. Kieruje nami d─ů┼╝enie do poszerzenia dost─Öpu, zapewnienia uchod┼║com bezpiecznych warunk├│w ┼╝ycia i redukcji ich cierpienia. To naprawd─Ö co innego ni┼╝ stwierdzenie: ÔÇ×czy nie mogliby po prostu siedzie─ç u siebie?ÔÇŁ.
Wr├│─çmy do organizacji i wsp├│lnoty. Mo┼╝na by─ç klubem, mo┼╝na by─ç salonem. Klub to organizacja o przejrzystych zasadach przyjmowania, otwarta na wszystkich, komunikuj─ůca si─Ö ideami i rozszerzaj─ůca swoje dzia┼éania za pomoc─ů r├│┼╝nych metod agitacji. Natomiast salon by┼é organizacj─ů ma┼é─ů, zintegrowan─ů, towarzysk─ů, kt├│ra skupia┼éa si─Ö na za┼éatwianiu swoich spraw i interes├│w dzi─Öki temu, ┼╝e cz┼éonkowie salonu obdarzali si─Ö g┼é─Öbokim zaufaniem. Tradycja kompozycyjna to ┼Ťwiat salon├│w. Dlaczego mia┼éaby wi─Öc by─ç w og├│le krytyczna? Czy w og├│le mo┼╝na w jej ramach m├│wi─ç o jakimkolwiek wyzwoleniu?
Tradycja kompozycyjna oznacza my┼Ťlenie o zmianie, kt├│ra ┼é─ůczy naprawd─Ö r├│┼╝norodnych aktor├│w, a przynajmniej ka┼╝e ich uwzgl─Ödnia─ç. Nie chodzi o dzia┼éanie grupy, kt├│ra zakulisowo stara si─Ö ÔÇ×zrobi─ç lepiejÔÇŁ robotnikom. Nie chodzi o to, ┼╝eby formowa─ç grup─Ö lobbingow─ů, ale o to, by my┼Ťle─ç o r├│┼╝norodnych si┼éach, kt├│re mo┼╝na po┼é─ůczy─ç dla realizacji pewnych interes├│w. W tym sensie jest to bardzo demokratyczna polityka. Nie jest zakulisowa, ale jest otwarta na to, ┼╝e istniej─ů r├│┼╝ne si┼éy. Je┼╝eli jest przy takim my┼Ťleniu jakie┼Ť miejsce dla intelektualist├│w, to ich zadaniem powinno by─ç kombinowanie, jak po┼é─ůczy─ç r├│┼╝ne interesy.
Czy to uwaga polemiczna wzgl─Ödem ┼Ťrodowiska, w kt├│rym sam funkcjonujesz od lat?
Nie. Widz─Ö wr─Öcz moj─ů ksi─ů┼╝k─Ö jako efekt proces├│w, kt├│re zachodzi┼éy na lewicy i w samej ÔÇ×KrytyceÔÇŁ w ci─ůgu ostatniej dekady.
Pytam, bo moim zdaniem, je┼╝eli chodzi o ideow─ů konstrukcj─Ö twojej ksi─ů┼╝ki, idzie ona ostro pod pr─ůd dzisiejszemu my┼Ťleniu o tworzeniu lewicy w Polsce. Czy by┼éa pomy┼Ťlana jako polemika?
Do pewnego stopnia jest to polemika z tym, w jaki spos├│b kiedy┼Ť wyobra┼╝ali┼Ťmy sobie zmian─Ö polityczn─ů. Na pewno jest to polemika z tym, jak ja j─ů sobie wyobra┼╝a┼éem. Przy ca┼ékowitej nieobecno┼Ťci lewicowych tre┼Ťci w debacie publicznej wydawa┼éo si─Ö, ┼╝e wprowadzenie ich do obiegu przyniesie zmian─Ö. Dzi┼Ť wida─ç, ┼╝e jest to niewystarczaj─ůce. Lewicowych tre┼Ťci w debacie jest sporo, ale nie przes─ůdza to o politycznym sukcesie lewicy. Trzeba dzi┼Ť w wi─Ökszym stopniu my┼Ťle─ç przez pryzmat artyku┼éowania r├│┼╝norodnych interes├│w i to┼╝samo┼Ťci w ruchach politycznych. Nie lekcewa┼╝my jednocze┼Ťnie ma┼éych zmian ÔÇô takich jak rowery w Warszawie. Cz─Ö┼Ť─ç ludzi przesiad┼éa si─Ö ostatnio z samochod├│w w metro i na rowery. Jasne, mo┼╝emy narzeka─ç, ┼╝e wci─ů┼╝ nie oznacza to oczywi┼Ťcie obalenia kapitalizmu, wi─Öc nie ma si─Ö z czego cieszy─ç, poniewa┼╝ wiadomo, ┼╝e to praktyka, kt├│ra tak naprawd─Ö wspiera turystyk─Ö w Warszawie, a w efekcie orientacj─Ö na mi─Ödzynarodowy kapita┼é. Ale ja si─Ö ciesz─Ö z tego, ┼╝e zwi─Ökszy┼é si─Ö ruch rowerowy w Warszawie. To te┼╝ jest jaka┼Ť realna zmiana.
Czasami, gdy dochodzi do politycznego przesilenia pod has┼éami radykalnej zmiany, nowa w┼éadza nie jest w stanie zrealizowa─ç wielkich oczekiwa┼ä. W ┼Ťlad za niezrealizowanymi obietnicami idzie albo apatia, albo radykalizacja. Z dw├│ch tradycji krytycznych mog─ů wynika─ç dwa zupe┼énie inne sposoby tworzenia wsp├│lnoty. To, ┼╝e g┼éo┼Ťniej krzyczymy, wcale nie znaczy, ┼╝e b─Ödziemy uwa┼╝niej s┼éuchani. Moja ksi─ů┼╝ka to polemika z tym, jak kiedy┼Ť w ÔÇ×KrytyceÔÇŁ wyobra┼╝ali┼Ťmy sobie zmian─Ö polityczn─ů. Na pewno z tym, jak ja j─ů sobie wyobra┼╝a┼éem.
 
Maciej Gdula jest doktorem socjologii, publicyst─ů, cz┼éonkiem zarz─ůdu Stowarzyszenia im. Stanis┼éawa Brzozowskiego. Pracuje w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego. Zajmuje si─Ö teori─ů spo┼éeczn─ů i teori─ů polityki, ┼é─ůcz─ůc te zainteresowania z zaanga┼╝owaniem w debat─Ö publiczn─ů.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś