Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Czego nas uczy Tadeusz Mazowiecki?

Mazowiecki przez czterdzie┼Ťci lat poprzedzaj─ůcych Okr─ůg┼éy St├│┼é stara┼é si─Ö na r├│┼╝ne sposoby nie zamyka─ç mo┼╝liwo┼Ťci dialogu mi─Ödzy w┼éadz─ů a opozycj─ů, cho─ç bardzo cz─Östo by┼éo to skazane na pora┼╝k─Ö. Innym dowodem na instynkt pa┼ästwowy Mazowieckiego (a zarazem brak instynktu politycznego ÔÇô wszak nie chcia┼é powo┼éania solidarno┼Ťciowego premiera) s─ů reformy jego rz─ůdu.

mazowiecki
Mazowiecki jest o wiele barwniejsz─ů postaci─ů ni┼╝ wynika┼éoby z jego wizerunku dziadka III RP. Jego ┼Ťcie┼╝ka polityczna by┼éa wyboista, jego ┼╝ycie intelektualne bogate, a spora cz─Ö┼Ť─ç jego my┼Ťli jest aktualna tak┼╝e dzisiaj, cho─ç wielu uwa┼╝a go tylko za posta─ç przesz┼éo┼Ťci. W poszukiwaniu innego Mazowieckiego pomocna okazuje si─Ö wydana w┼éa┼Ťnie jego biografia autorstwa Andrzeja Brzezieckiego. Jej lektura pozwala dostrzec w pierwszym premierze III RP polityka-my┼Ťliciela, kt├│rego dziedzictwo mo┼╝na lepiej zrozumie─ç przygl─ůdaj─ůc si─Ö trzem elementom jego my┼Ťli: jego rozumieniu roli chrze┼Ťcija┼ästwa w sferze publicznej, jego anty-machiavellizmie, a tak┼╝e jego spojrzeniu na rol─Ö pa┼ästwa w ┼╝yciu obywateli.
Chrze┼Ťcijanin w sferze publicznej: przekraczanie ÔÇ×kredowych k├│┼éÔÇŁ
Brzeziecki ciekawie opisuje zapa┼é Mazowieckiego w budowie socjalizmu, kt├│ry jednak (w przeciwie┼ästwie do wi─Ökszo┼Ťci dzia┼éaczy tamtego czasu) ┼é─ůczy┼é on z katolicyzmem. Pierwsz─ů organizacj─ů, w kt├│rej zaanga┼╝owa┼é si─Ö na rzecz obu tych idei (zawalaj─ůc przy okazji studia prawnicze), by┼é PAX ÔÇô┬áorganizacja katolik├│w kierowana przez Boles┼éawa Piaseckiego, wspierana przez w┼éadze PRL. Do┼Ť─ç szybko jednak zacz─ů┼é oddala─ç si─Ö od Piaseckiego, z racji jego ci─ůgotek nacjonalistycznych. W roku 1955 zosta┼é wi─Öc z PAX-u usuni─Öty.
Na fali popa┼║dziernikowej odwil┼╝y po wielomiesi─Öcznych staraniach uda┼éo mu si─Ö z grup─ů frondyst├│w wyrzuconych z PAX-u dosta─ç u w┼éadz zezwolenie na stworzenie miesi─Öcznika, kt├│rego celem mia┼éa by─ç reprezentacja katolickiej lewicy, czyli ÔÇ×Wi─ÖziÔÇŁ. Mazowiecki silnie zainspirowany Emmanuelem Mounierem, tw├│rc─ů francuskiego pisma ÔÇ×EspritÔÇŁ, stara┼é si─Ö budowa─ç w Polsce podobny nurt intelektualny, kt├│ry odrzuca┼é zar├│wno marksizm (Mazowiecki chyba nigdy nie by┼é marksist─ů, cho─ç w tamtym czasie okre┼Ťla┼é siebie jako socjalist─Ö), jak i skrajny indywidualizm zwi─ůzany wed┼éug Mouniera z kapitalizmem. My┼Ťl personalistyczna wp┼éyn─Ö┼éa znacz─ůco na dokumenty Soboru Watyka┼äskiego II, mia┼éa tak┼╝e du┼╝e znaczenie dla tw├│rc├│w francuskiej, w┼éoskiej i niemieckiej chadecji (pierwsza szybko znik┼éa, kiedy nasta┼éa epoka gaullizmu). Fascynacja ta nie zawsze jednak znajdowa┼éa zrozumienie u najwa┼╝niejszej postaci polskiego Ko┼Ťcio┼éa tamtego czasu ÔÇô kardyna┼éa Stefana Wyszy┼äskiego.
Fragmenty ksi─ů┼╝ki Brzezieckiego po┼Ťwi─Öcone relacji Mazowieckiego z Wyszy┼äskim s─ů fascynuj─ůce. Mazowiecki zdecydowanie broni┼é autonomii pisma w stosunku do w┼éadz, nie inaczej by┼éo tak┼╝e z autonomi─ů w stosunku do Wyszy┼äskiego. Cho─ç z ca┼é─ů pewno┼Ťci─ů prymas by┼é mu bli┼╝szy ni┼╝ W┼éadys┼éaw Gomu┼éka, to nie mia┼é Wyszy┼äski z Mazowieckim ┼éatwego ┼╝ycia. Szef ÔÇ×Wi─ÖziÔÇŁ krytycznie odnosi┼é si─Ö do katolicyzmu ludowego, poza tym nie chcia┼é automatycznego ┼é─ůczenia polsko┼Ťci z katolicyzmem, uwa┼╝aj─ůc, ┼╝e taki automatyzm odbiera wierze g┼é─Öbi─Ö i wzmacnia nacjonalizm. Jednym z moment├│w konfliktu by┼éa opublikowana w ÔÇ×Wi─ÖziÔÇŁ w roku 1968 dyskusja o klerze, kt├│ra zawiera┼éa bardzo krytyczne uwagi szczeg├│lnie na temat formacji duchownych, wypowiedziane przez ├│wczesnego prowincja┼éa zakonu dominikan├│w Krzysztofa Kasznic─Ö. Jednak od lat 70. Wyszy┼äski z Mazowieckim zbli┼╝yli si─Ö i w momencie, w kt├│rym w┼éadze zorientowa┼éy si─Ö, ┼╝e ÔÇ×Wi─Ö┼║ÔÇŁ nie przys┼éu┼╝y si─Ö raczej Polsce Ludowej i nie b─Ödzie przeciwwag─ů dla ÔÇ×ZnakuÔÇŁ i ÔÇ×Tygodnika PowszechnegoÔÇŁ, to wyra┼║ne stanowisko Ko┼Ťcio┼éa doprowadzi┼éo do utrzymania miesi─Öcznika.
ÔÇ×Wi─Ö┼║ÔÇŁ, cho─ç chyba nie dor├│wna┼éa pozycj─ů ÔÇ×Tygodnikowi PowszechnemuÔÇŁ i ÔÇ×ZnakowiÔÇŁ, okaza┼éa si─Ö wa┼╝na dla przekraczania granic mi─Ödzy lud┼║mi Ko┼Ťcio┼éa a niewierz─ůcymi. Ju┼╝ w 1962 Mazowiecki opublikowa┼é arcyciekawy esej ÔÇô┬álist do niewierz─ůcego pod tytu┼éem ÔÇ×Kredowe ko┼éaÔÇŁ. Mazowiecki pisze o tym, co dla chrze┼Ťcijanina znaczy ┼╝y─ç w zlaicyzowanym ┼Ťwiecie (widz─ůc w nim zar├│wno zagro┼╝enia, jak i szanse), a tak┼╝e apeluje o przekraczanie ÔÇ×kredowych k├│┼éÔÇŁ ÔÇô o dialog wierz─ůcych z niewierz─ůcymi. Nietrudno si─Ö domy┼Ťli─ç, ┼╝e by┼éa to jedna z inspiracji dla Adama Michnika i jego prze┼éomowej ksi─ů┼╝ki ÔÇ×Ko┼Ťci├│┼é, lewica, dialogÔÇŁ; nietrudno zobaczy─ç, ┼╝e postawa Mazowieckiego wyznaczy┼éa kierunek wsp├│┼épracy katolickiej i laickiej inteligencji, kt├│ra uformowa┼éa kilkana┼Ťcie lat p├│┼║niej istotn─ů cz─Ö┼Ť─ç opozycji demokratycznej.
Dzi┼Ť eseistyka Mazowieckiego ma zreszt─ů w mniejszym stopniu polityczny, a w wi─Ökszym intelektualny sens. Troch─Ö w duchu jego r├│wnolatka Charlesa Taylora Mazowiecki zadawa┼é pytania, co znaczy wierzy─ç w epoce ┼Ťwieckiej:
ÔÇ×Religia w zurbanizowanym i uprzemys┼éowionym spo┼éecze┼ästwie znajduje si─Ö na pewno w zasadniczo odmiennej ni┼╝ dot─ůd sytuacji. Niekt├│rzy nazywaj─ů to stanem zakwestionowania. Jest to zakwestionowanie, kt├│re przybiera nie tyle posta─ç buntu wobec religii, ile przyzwyczajenia, ┼╝e mo┼╝na bez niej ┼╝y─ç. Ale i na przeciwleg┼éym biegunie zarysowuj─ů si─Ö zmiany. Wyra┼╝aj─ů si─Ö one dojrzewaniem postawy religijnej wtedy, gdy staje si─Ö ona spraw─ů bardziej ┼Ťwiadomego wyboru i bardziej ┼Ťwiadomego ┼╝yciaÔÇŁ.
Naczelny ÔÇ×Wi─ÖziÔÇŁ opisuje tak┼╝e kondycj─Ö wsp├│┼éczesnego cz┼éowieka:
ÔÇ×Ani cz┼éowiek dzisiejszy w og├│le, ani specjalnie m┼éode pokolenie nie jest bynajmniej pokoleniem, w kt├│rym przesta┼éy by─ç w u┼╝yciu najg┼é─Öbsze ludzkie w┼éa┼Ťciwo┼Ťci: poszukiwanie i warto┼Ťciowanie. Odwraca si─Ö ono jedynie od tego, co jest pustym s┼éowem i pozoremÔÇŁ.
Stosunek Mazowieckiego do ┼é─ůczenia religii i polityki dobrze oddaje przytoczony przez Andrzeja Brzezieckiego fragment mowy, kt├│r─ů by┼éy ju┼╝ premier wyg┼éosi┼é na pogrzebie Krzysztofa Koz┼éowskiego, Ministra Spraw Wewn─Ötrznych w swoim rz─ůdzie, a tak┼╝e wieloletniego redaktora ÔÇ×Tygodnika PowszechnegoÔÇŁ:
ÔÇ×My, chrze┼Ťcijanie, nie chcemy instrumentalnego mieszania religii i polityki. Ale wierzymy w jednocz─ůc─ů rol─Ö chrze┼Ťcija┼ästwa. I na ni─ů w Polsce ÔÇô┬átak ostro, ┼╝e a┼╝ absurdalnie podzielonej ÔÇô┬áczekamy. Czekamy, aby katolicyzm polski sta┼é si─Ö bardziej chrze┼Ťcija┼äski, bardziej jednocz─ůcy i przyjazny ludziom i ┼ŤwiatuÔÇŁ.
Chyba nie trzeba dodawa─ç, ┼╝e takiego g┼éosu nie da si─Ö dzi┼Ť us┼éysze─ç w Polsce cz─Östo.Z jednej strony s┼éycha─ç dzi┼Ť instrumentalnie rozumiane wezwania do obrony katolickiej tradycji, z drugiej mamy do czynienia z twardym antyklerykalizmem Janusza Palikota, kt├│ry (patrz: Janusz Palikot, ÔÇ×Zdj─ů─ç Polsk─Ö z krzy┼╝aÔÇŁ) snuje opowie┼Ť─ç o tym, w jaki spos├│b chrze┼Ťcija┼ästwo wysysa energi─Ö z Polak├│w. Jest jeszcze trzecia opcja, kt├│ra mo┼╝e by─ç symbolizowana przez premiera Donalda Tuska ÔÇô niezajmowanie stanowiska w tym sporze. Na tym tle pozycja Mazowieckiego wydaje si─Ö ci─ůgle poci─ůgaj─ůca, cho─ç nie wida─ç nikogo, kto chcia┼éby jej w ┼╝yciu publicznym broni─ç.
Mazowiecki, czyli anty-Machiavelli ÔÇô polityka wed┼éug pierwszego premiera III RP
Z ksi─ů┼╝ki Brzezieckiego wy┼éania si─Ö obraz Mazowieckiego jako anty-Machiavellego (podobny obraz pierwszego premiera wy┼éania si─Ö tak┼╝e z ksi─ů┼╝ki Roberta Krasowskiego ÔÇ×Po po┼éudniuÔÇŁ), a autor uwa┼╝a go za kiepski wyb├│r na pierwszego premiera. Mazowieckiemu niezbyt zr─Öcznie wychodzi┼éy polityczne gry, kt├│rych uczy┼é s┼éynny florenty┼äczyk, niezbyt bliska Machiavellemu by┼éaby te┼╝ anty-polityczna sk┼éonno┼Ť─ç Mazowieckiego, by za wszelk─ů cen─Ö szuka─ç porozumienia. Do ko┼äca ┼╝ycia Mazowiecki uwa┼╝a┼é, ┼╝e zasady etyczne obowi─ůzuj─ů tak┼╝e w polityce ÔÇô s─ůd, kt├│ry Machiavelli, a za nim plejada filozof├│w politycznych, podwa┼╝y┼é. Nie znaczy to oczywi┼Ťcie, ┼╝e Mazowiecki by┼é politycznie bezgrzeszny (cho─ç lista jego grzech├│w politycznych nie by┼éaby chyba zbyt d┼éuga) ÔÇô istotne jest, ┼╝e nie uznawa┼é braku zastosowania kryteri├│w etycznych w osi─ůganiu politycznych cel├│w.
Po bardzo s┼éabej kampanii prezydenckiej, przegranych wyborach i dymisji swojego gabinetu Mazowiecki przyst─ůpi┼é do budowy najbardziej kuriozalnej partii, jak─ů zna polska historia polityczna ÔÇô Unii Demokratycznej (pisz─Ö tak, cho─ç jako nastolatek by┼éem cz┼éonkiem m┼éodzie┼╝├│wki jej kolejnego wcielenia). Partia jest z dzisiejszej perspektywy kuriozalna, poniewa┼╝ ┼é─ůczy┼éa ona wszystkie w┼éa┼Ťciwie nurty polityczne obecne na scenie politycznej: konserwatyzm (Aleksander Hall, Kazimierz Ujazdowski), liberalizm (Bronis┼éaw Geremek, W┼éadys┼éaw Frasyniuk, Tadeusz Syryjczyk) i socjalizm (Jacek Kuro┼ä, Zofia Kuratowska). Premierowi uda┼éo si─Ö zebra─ç znakomit─ů ekip─Ö, kt├│ra zreszt─ů w czasie pierwszych reform mia┼éa podobne stanowisko, na d┼éu┼╝sz─ů jednak met─Ö mia┼éa bardzo ograniczone mo┼╝liwo┼Ťci dzia┼éania.
Mazowiecki budowa┼é parti─Ö niczym magazyn intelektualny ÔÇô bardzo ciekawy, ale politycznie skazany na pora┼╝k─Ö. Partia zreszt─ů do┼Ť─ç szybko uzna┼éa, ┼╝e to Mazowiecki jest przyczyn─ů jej niemocy i w roku 1995 z inspiracji Aleksandra Smolara zdecydowa┼éa si─Ö na przyw├│dztwo innego anty-polityka ÔÇô Leszka Balcerowicza (przy okazji wystawiaj─ůc w wyborach prezydenckich socjalist─Ö Jacka Kuronia). Z dzisiejszej perspektywy historia obu Unii brzmi surrealistycznie, ale z drugiej strony ┼╝adna chyba si┼éa polityczna nie da┼éa III RP tylu pa┼ästwowc├│w, kt├│rzy do dzi┼Ť sytuuj─ů si─Ö po r├│┼╝nych stronach politycznej sceny ÔÇô za malowniczy przyk┼éad tej si┼éy Unii s┼éu┼╝y─ç mo┼╝e fakt, ┼╝e dwa pierwsze wyniki majowych wybor├│w prezydenckich nale┼╝a┼éy do by┼éych cz┼éonk├│w tej formacji.
Jak na anty-Machiavellego uda┼éo si─Ö wi─Öc Mazowieckiemu ca┼ékiem sporo: by┼é szefem doradc├│w ÔÇ×Solidarno┼ŤciÔÇŁ, g┼é├│wnym negocjatorem strony opozycyjnej przy Okr─ůg┼éym Stole, pierwszym premierem III RP, a w ko┼äcu g┼é├│wnym doradc─ů prezydenta ÔÇô nieco populistycznie mo┼╝na by powiedzie─ç, ┼╝e umia┼é on do siebie przekona─ç tak czczon─ů przez autora ÔÇ×Ksi─ÖciaÔÇŁ fortun─Ö nieco lepiej ni┼╝ sam Machiavelli, kt├│ry raz wygnany przez Medyceuszy nigdy nie zdo┼éa┼é odegra─ç we Florencji znacz─ůcej roli. Odk┼éadaj─ůc jednak na bok trudno por├│wnywalne sytuacje, trzeba powiedzie─ç, ┼╝e z ca┼é─ů pewno┼Ťci─ů Mazowiecki nie by┼é politykiem epoki wyspecjalizowanych aparat├│w partyjnych, twardego przyw├│dztwa i wyre┼╝yserowanego konfliktu. Prawdopodobnie dlatego musia┼éo w Unii doj┼Ť─ç do ojcob├│jstwa, a pa┼éeczk─Ö lidera polskiego centrum wyrwa┼é Mazowieckiemu Donald Tusk, kt├│ry zreszt─ů od wybor├│w w 2007 o swoim by┼éym szefie wyra┼╝a┼é si─Ö z najwy┼╝szym uznaniem.
Państwo jako przestrzeń nadziei
W debacie ze wspomnianym Donaldem Tuskiem, kt├│ra odby┼éa si─Ö w roku 2009, dziennikarze zapytali Tadeusza Mazowieckiego o najwi─Öksz─ů warto┼Ť─ç w ┼╝yciu publicznym. Odpowiedzia┼é tak:
ÔÇ×Zdziwi─Ö pa┼ästwa tym, co powiem. Ta warto┼Ť─ç nazywa si─Ö nadzieja. To nie znaczy, ┼╝e pa┼ästwo jest depozytariuszem nadziei, ale pa┼ästwo ma spe┼énia─ç pewne warunki, ┼╝eby ludzie czego┼Ť g┼é─Öbiej pragn─Öli, i po┼Ťrednio stwarza─ç mo┼╝liwo┼Ť─ç nadziei na lepsze i g┼é─Öbsze ┼╝ycie, nie takie trywialne, jak serwuje popkulturaÔÇŁ.
Ta odpowied┼║ nie by┼éa przypadkowa. W ksi─ů┼╝ce Brzezieckiego w─ůtek nadziei pojawia si─Ö cz─Östo, tak┼╝e w czasach, gdy zar├│wno w ┼╝yciu publicznym, jak i prywatnym Mazowiecki mia┼é prawo czu─ç jej niedostatek. Tak┼╝e nie jest przypadkiem, ┼╝e Mazowiecki po┼é─ůczy┼é w odpowiedzi sens funkcjonowania pa┼ästwa z warto┼Ťci─ů, kt├│rej konkretne znaczenie nadawa─ç mieli ludzie osadzeni w swoich wsp├│lnotach. Kiedy┼Ť by┼éo to rozumowanie personalistyczne, dzi┼Ť pewnie nazwaliby┼Ťmy je bliskim komunitarianizmowi.
Z perspektywy wydaje si─Ö, ┼╝e Mazowiecki dobrze czu┼é sens funkcjonowania pa┼ästwa i ┼é─ůczy┼é go w┼éa┼Ťnie ze stwarzaniem perspektyw dla jego obywateli. Sfera, w kt├│rej czu┼é si─Ö on mniej pewnie, to by┼éa przestrze┼ä gier politycznych. O ile jego koncepcja Unii Demokratycznej i obstawanie przy niej ┼Ťwiadczy┼éy o tym, ┼╝e z grami politycznymi radzi┼é sobie s┼éabo, to wydaje si─Ö, ┼╝e w my┼Ťleniu o pa┼ästwie by┼é niezwykle dojrza┼éy.
Za dow├│d mo┼╝e pos┼éu┼╝y─ç koncepcja Okr─ůg┼éego Sto┼éu, kt├│ra by┼éa bardzo ÔÇô┬áby tak rzec ÔÇô┬áMazowiecka. Przysz┼éy premier przez czterdzie┼Ťci lat poprzedzaj─ůcych Okr─ůg┼éy St├│┼é stara┼é si─Ö na r├│┼╝ne sposoby nie zamyka─ç mo┼╝liwo┼Ťci dialogu mi─Ödzy w┼éadz─ů a opozycj─ů, cho─ç bardzo cz─Östo by┼éo to skazane na pora┼╝k─Ö. Kolejnym dowodem na instynkt pa┼ästwowy Mazowieckiego (a zarazem brak instynktu politycznego ÔÇô wszak nie chcia┼é powo┼éania solidarno┼Ťciowego premiera) s─ů reformy jego rz─ůdu. Cho─ç jego wyb├│r budzi┼é obawy w obozie ÔÇ×Solidarno┼ŤciÔÇŁ, to jego gabinet zdo┼éa┼é przeprowadzi─ç g┼é─Öbok─ů reform─Ö gospodarcz─ů, wprowadzi┼é samorz─ůdy lokalne i ustabilizowa┼é relacje z naszymi s─ůsiadami ÔÇô jego najwi─Ökszym osi─ůgni─Öciem w tej dziedzinie by┼éo przymuszenie Helmuta Kohla do akceptacji polskiej zachodniej granicy, do czego ten wcale si─Ö nie pali┼é.
Wa┼╝nym elementem zmys┼éu pa┼ästwowego Mazowieckiego by┼éo uchwalenie Konstytucji III RP, kiedy poszed┼é on w poprzek swojej ├│wczesnej niech─Öci do wsp├│┼épracy z SLD. W tej jednej sprawie zdecydowa┼é si─Ö na wsp├│┼édzia┼éanie, czego efektem jest Konstytucja, kt├│ra stabilizowa┼éa system polityczny w Polsce, wzmocni┼éa rol─Ö premiera, cho─ç ÔÇô to chyba tak┼╝e rys osobowo┼Ťci Mazowieckiego ÔÇô nie decyduje do ko┼äca, czy wa┼╝niejszy jest premier czy prezydent (od czasu Tuska wskazanie jest jednak wyra┼║nie na tego pierwszego).
Miejmy nadziej─Ö, ┼╝e fakt, i┼╝ dzi┼Ť nazywamy jego nazwiskiem ulice i ods┼éaniamy jego pomniki, nie przes┼éoni nam tego, co dla nas mo┼╝e by─ç aktualne: jego my┼Ťli. Z kart ksi─ů┼╝ki Andrzeja Brzezieckiego wy┼éania si─Ö bowiem my┼Ťliciel oryginalny, konsekwentny, obdarzony rysem wielko┼Ťci, bo wykraczaj─ůcy poza sw├│j czas.
 
Andrzej Brzeziecki, ÔÇ×Tadeusz Mazowiecki. Biografia naszego premieraÔÇŁ, Wydawnctwo Znak 2015

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś