magazyn lewicy katolickiej

Bukowski: W ci膮gu 25 lat stali艣my si臋 jednym z najbardziej nier贸wnych kraj贸w w Europie

W latach 80. Polska nale偶a艂a do grona najbardziej egalitarnych kraj贸w w Europie. W ci膮gu 25 lat znale藕li艣my si臋 w grupie najbardziej nier贸wnych europejskich kraj贸w. Uog贸lniaj膮c, je艣li chodzi o poziom nier贸wno艣ci w tym momencie jeste艣my na poziomie Niemiec czy Wielkiej Brytanii.
Bukowski: W ci膮gu 25 lat stali艣my si臋 jednym z najbardziej nier贸wnych kraj贸w w Europie
ilustr.: Ula Mierzwa

Z Paw艂em Bukowskim, ekonomist膮, wsp贸艂tw贸rc膮 inicjatywy 鈥濪obrobyt na Pokolenia鈥, rozmawiaj膮 Krystian 艁ukasik i Nikodem Szewczyk.聽

Dlaczego powinni艣my interesowa膰 si臋 tematem nier贸wno艣ci? Czy nie jest tak, 偶e najwa偶niejszy jest wzrost gospodarczy, a dystrybucja jego owoc贸w to sprawa drugorz臋dna?

My艣l ekonomiczna, kt贸ra wci膮偶 dominuje w Polsce, a kt贸ra dominowa艂a na 艣wiecie w latach 70. i 80. XX wieku, cz臋sto przeciwstawia sobie wzrost gospodarczy i nier贸wno艣ci. Jakby istnia艂a alternatywa: albo mamy spo艂ecze艅stwo, kt贸re jest r贸wne, ale ma艂o innowacyjne, albo takie, kt贸re rozwija si臋 dynamicznie, ale jednocze艣nie jest pe艂ne nier贸wno艣ci. Wida膰 to nie tylko, jak si臋 s艂ucha Leszka Balcerowicza, kt贸ry m贸wi, 偶e mo偶e i nier贸wno艣ci s膮 z艂e, ale jest to cena, kt贸r膮 musimy zap艂aci膰, 偶eby notowa膰 wzrost gospodarczy. R贸wnie偶 lewica czasem wpada w t臋 pu艂apk臋, m贸wi膮c o post-wzro艣cie. Wtedy zn贸w mamy wybiera膰: albo spo艂ecze艅stwo r贸wne, albo spo艂ecze艅stwo, kt贸rego dobrobyt ro艣nie.

Ta alternatywa jest fa艂szywa?

Jest dok艂adnie na odwr贸t. 呕eby mie膰 wzrost gospodarczy i wysokiej jako艣ci innowacje musimy mie膰 r贸wne spo艂ecze艅stwo. Nier贸wno艣ci przeszkadzaj膮 we wzro艣cie.

W jaki spos贸b?

Mo偶e zaczn臋 od pokazania motywacji stoj膮cych za wspomnian膮 wy偶ej dychotomi膮. S膮 dwa argumenty na poparcie tezy, 偶e nier贸wno艣ci mog膮 pozytywnie wp艂ywa膰 na wzrost gospodarczy. Pierwszy jest taki, 偶e nier贸wno艣ci motywuj膮 ludzi do wi臋kszego wysi艂ku. Widz臋, 偶e Bill Gates ma miliardy. Te偶 chc臋, wi臋c zak艂adam swoj膮 innowacyjn膮 firm臋. Problem z tym argumentem jest taki, 偶e nie ma 偶adnych empirycznych dowod贸w, kt贸re by go potwierdza艂y. Z naszej wiedzy wynika, 偶e decyduj膮cy wp艂yw na to, czy kto艣 zostanie innowatorem, ma jego pochodzenie rodzinne.

A drugi argument?

Jest bardziej wysublimowany i m贸wi o tym, 偶e nier贸wno艣ci pomagaj膮 w akumulacji kapita艂u. Stoj膮ca za nim idea jest taka 鈥 偶eby mie膰 inwestycje, musimy mie膰 oszcz臋dno艣ci. Ludzie bogaci oszcz臋dzaj膮 znacznie wi臋cej ni偶 ludzie biedni, bo jak kto艣 jest bogaty, to nie wydaje wszystkiego na konsumpcj臋. Mo偶e przeznaczy膰 tysi膮c z艂otych na kolacj臋, ale wszystkich 艣rodk贸w nie przeje, a to co mu zostanie, mo偶e zainwestowa膰. Dlatego聽im wi臋ksz膮 cz臋艣ci膮 dochodu spo艂ecze艅stwa dysponuj膮 bogaci, tym wi臋cej kapita艂u zostaje na inwestycje i co za tym idzie 鈥 tym wi臋kszy b臋dzie wzrost.

I faktycznie tak si臋 dzieje?

Teoretycznie ten argument ma sens, a na pewno mia艂 w przesz艂o艣ci. Na przyk艂ad w trakcie uprzemys艂owienia Polski w czasach komunistycznych, kiedy takim 鈥瀗ajbogatszym cz艂owiekiem鈥 by艂o pa艅stwo. Problem jest taki, 偶e obecnie taki kapita艂 fizyczny nie ma du偶ego znaczenia dla wzrostu. We wsp贸艂czesnej gospodarce wi臋ksz膮 rol臋 odgrywa kapita艂 ludzki. A tak si臋 sk艂ada, 偶e na kapita艂 ludzki nier贸wno艣ci wp艂ywaj膮 negatywnie.

Dlaczego?

Zdobycie kapita艂u ludzkiego, czyli na przyk艂ad wykszta艂cenia uniwersyteckiego, wymaga pewnego wk艂adu finansowego. W czasie, kiedy studiujemy, nie zarabiamy, utrzymuj膮 nas na przyk艂ad rodzice. Aby studiowa膰, potrzebujemy wi臋c dodatkowych 艣rodk贸w finansowych i je艣li jest grupa ludzi, kt贸rych na edukacj臋 zwyczajnie nie sta膰, to ca艂e spo艂ecze艅stwo traci, poniewa偶 w efekcie mamy niewystarczaj膮cy poziom kapita艂u ludzkiego w gospodarce. Dlatego argument o akumulacji kapita艂u si臋 zdezaktualizowa艂. Jedna osoba mo偶e mie膰 niemal nieograniczon膮 ilo艣膰 kapita艂u fizycznego, ale nie kapita艂u ludzkiego. Inaczej m贸wi膮c: nie da si臋 da膰 jednemu bogaczowi tyle 艣rodk贸w, aby wykszta艂ci艂 si臋 za wszystkich.

To jest pierwszy negatywny wymiar nier贸wno艣ci: zablokowanie dost臋pu do edukacji dla cz臋艣ci spo艂ecze艅stwa, przez co mamy mniej kapita艂u ludzkiego i w efekcie mniejszy wzrost. Dodatkowo nier贸wno艣ci nie sprzyjaj膮 innowacjom. Sp贸jrzmy na badania ekonomisty Raja Chetty鈥檈go i jego wsp贸艂pracownik贸w, kt贸rzy pokazali, 偶e to, czy kto艣 jest innowatorem, zale偶y od warunk贸w rodziny z jakiej pochodzi.

M贸wisz o badaniu o 鈥淯traconych Einsteinach鈥?聽

Tak, to badanie jasno pokazuje, 偶e nawet przy takich samych umiej臋tno艣ciach mierzonych w testach, ludzie z biedniejszych rodzin maj膮 znacznie mniejsze szanse zosta膰 innowatorami. Wynika to z braku dost臋pu do sieci spo艂ecznych, do kt贸rych maj膮 dost臋p osoby zamo偶ne. Przez to tracimy wybitne jednostki, tracimy Einstein贸w i Curie-Sk艂odowskie, kt贸re mog艂yby co艣 wynale藕膰, ale tego nie zrobi膮, bo maj膮 ubogich rodzic贸w.

Jak ju偶 wspomnia艂em, to jest pierwszy argument przeciw nier贸wno艣ciom: brakuje odpowiednich inwestycji w kapita艂 ludzki, wi臋c tracimy potencjalne talenty. Drugi jest taki, 偶e nier贸wno艣ci bezpo艣rednio przek艂adaj膮 si臋 na wybory polityczne. Wyobra藕my sobie, 偶e jeste艣my typowym ameryka艅skim pracownikiem fizycznym. Nasza realna p艂aca nie zmieni艂a si臋 od lat 70. XX wieku. Czyli zarabiamy tyle samo od 50 lat, mimo 偶e gospodarka zanotowa艂a w tym czasie wzrost. Pojawia si臋 wi臋c pytanie: skoro nie skorzystali艣my na wzro艣cie gospodarczym, to dlaczego mamy dalej popiera膰 polityki, kt贸re wspomagaj膮 wzrost? Mo偶na argumentowa膰, 偶e nasze dzieci b臋d膮 mia艂y dzi臋ki temu lepiej. Tylko badania pokazuj膮, 偶e mobilno艣膰 spo艂eczna na 艣wiecie spada, wi臋c nasze dzieci te偶 nie skorzystaj膮 z wzrostu.

To kto skorzysta?

W wi臋kszo艣ci osoby z g贸rnego decyla najlepiej zarabiaj膮cych, a zw艂aszcza osoby z g贸rnego procenta. 艢wietnie to wida膰 na przyk艂adzie Polski. U艣redniony wzrost dochodu narodowego w latach 1989-2015 wyni贸s艂 w Polsce 73 procent. Jednak doch贸d ubo偶szej po艂owy spo艂ecze艅stwa wzr贸s艂 jedynie o 31 procent, czyli po艂owa spo艂ecze艅stwa w Polsce do艣wiadczy艂a wzrostu, kt贸ry jest zaledwie po艂ow膮 u艣rednionego wzrostu. W klasie 艣redniej, czyli w 艣rodkowych 40 procentach spo艂ecze艅stwa, wzrost dochodu wyni贸s艂 47 procent. Troszeczk臋 wi臋cej ni偶 w艣r贸d ubo偶szej po艂owy, ale ci膮gle poni偶ej 艣redniej. Najciekawsze jest to, co si臋 dzieje w g贸rnych warstwach.

To znaczy?

W przypadku g贸rnych 10 procent doch贸d wzr贸s艂 o 190 procent!

Czyli prawie sze艣膰 razy bardziej ni偶 doch贸d ubo偶szej po艂owy spo艂ecze艅stwa.

Dok艂adnie, jeszcze ciekawiej robi si臋, gdy spojrzymy na g贸rny procent najbogatszych. Warto doda膰, 偶e to nie jest ma艂a grupka, m贸wimy o trzystu tysi膮cach ludzi. Ich doch贸d wzr贸s艂 o 460 procent!

 

Opracowanie w艂asne na podstawie Pawe艂 Bukowski, Filip Novokmet, 鈥濨etween communism and capitalism: long-term inequality in Poland, 1892鈥2015鈥, Journal of Economic Growth (2021 r.) nr 26, s. 187鈥239.

A promil najbogatszych?

Wzrost o 1000 procent. Przypominam, 偶e 艣redni wzrost dla ca艂ego spo艂ecze艅stwa to 73 procent. To pokazuje, jak kompletnie r贸偶ne do艣wiadczenie wzrostu maj膮 r贸偶ne grupy spo艂eczne w Polsce. Ubo偶sza po艂owa spo艂ecze艅stwa jedynie w po艂owie skorzysta艂a z u艣rednionego wzrostu. Klasa 艣rednia zyska艂a nieco wi臋cej, ale ci膮gle poni偶ej 艣redniej. Tak naprawd臋 jedyne trzy miliony najbogatszych Polek i Polak贸w zyska艂y tyle, ile wynosi u艣redniony wzrost lub wi臋cej.

Nie wszyscy skorzystali艣my na transformacji?

To ciekawie oddaje konflikt, kt贸ry mamy w Polsce. Z jednej strony s艂yszymy, 偶e transformacja to by艂o zagrabienie dochodu przez elity. Z drugiej strony jeste艣my karmieni opowie艣ci膮 o wielkim sukcesie, najwi臋kszym wzro艣cie gospodarczym w Europie. W pewnym sensie obydwie strony sporu maj膮 racj臋, bo pierwsza grupa to s膮 osoby najbiedniejsze, a druga grupa to osoby z najwi臋kszymi dochodami. Tu pojawia si臋 pytanie: czy ubo偶szej po艂owie spo艂ecze艅stwa op艂aca si臋 g艂osowa膰 na polityk臋, kt贸ra b臋dzie chcia艂a wzrost jeszcze bardziej napompowa膰, czy raczej na polityk臋, kt贸ra b臋dzie bardziej korzystna dla nich, ale mniej dla og贸lnego wzrostu?

Inaczej m贸wi膮c, wraz z nier贸wno艣ci膮 ekonomiczn膮 idzie nier贸wno艣膰 polityczna. Jest na to du偶o bada艅, na przyk艂ad Martina Gilensa czy Julii Cage, kt贸re pokazuj膮, 偶e ludzie bogaci maj膮 znacznie wi臋kszy wp艂yw na polityk臋. Tworzy si臋 b艂臋dne ko艂o: bogaci maj膮 wi臋kszy wp艂yw na to, co si臋 dzieje w polityce, ta polityka w coraz wi臋kszym stopniu faworyzuje bogatych, ci w jeszcze wi臋kszym stopniu powoduj膮, 偶e polityka realizuje ich interesy.

Czyli nier贸wno艣膰 ekonomiczna wp艂ywa na nasze wybory polityczne. Czy to jest przyczyna wzrostu prawicowego populizmu w Europie?

Jest badanie Attily Lindnera, Filipa Novokmeta, Thomasa Piketty鈥檈go i Tomasza Zawiszy, kt贸rzy przeanalizowali zale偶no艣膰 pomi臋dzy dochodem a wyborami politycznymi w r贸偶nych krajach Europy 艢rodkowo-Wschodniej od lat 90. XX wieku. Wida膰 w nim wyra藕nie, 偶e doch贸d ma coraz wi臋ksze znaczenie w wyborach politycznych. Kiedy艣 osoby biedniejsze g艂osowa艂y troszeczk臋 inaczej ni偶 osoby bogatsze, ale to nie by艂a wielka r贸偶nica. Wi臋ksze znaczenie mia艂y inne rzeczy. Natomiast po roku 2005 widzimy, 偶e wybory polityczne polaryzuj膮 si臋 coraz mocniej. W polskim przypadku osoby ubo偶sze w znacznie wi臋kszym stopniu zaczynaj膮 g艂osowa膰 na PiS, a osoby bogatsze g艂osuj膮 na PO. U偶ywaj膮c terminologii Piketty鈥檈go, pojawia si臋 tak zwany class cleavage, czyli p臋kni臋cie w spo艂ecze艅stwie, kt贸re opiera si臋 na dochodzie i sytuacji ekonomicznej. To wida膰 nie tylko w Polsce, to jest og贸lny trend 艣wiatowy.

Ale dlaczego ubo偶si g艂osuj膮 na prawic臋?

Jest kilka teorii, kt贸re t艂umacz膮 to zjawisko. Pierwsza m贸wi o tym, 偶e po prostu ci ludzie nie korzystali ze wzrostu, wi臋c poszli w stron臋 partii, kt贸ra dawa艂a im siln膮 obietnic臋 transfer贸w publicznych, co zreszt膮 uczyni艂 PiS w przypadku Polski. Druga wskazuje na to, i jest na to du偶o bada艅, 偶e jest to opozycja wobec globalizacji. Chocia偶by w wypadku USA globalizacja spowodowa艂a, 偶e znikn臋艂y ca艂e sektory daj膮ce ludziom prac臋, na przyk艂ad znikn膮艂 przemys艂 tekstylny. Uwa偶am, 偶e globalizacja jest dobra, ale w jej ramach pojawiaj膮 si臋 zwyci臋zcy i przegrani. Przegrani trac膮, dlatego pojawia si臋 resentyment, opozycja wzgl臋dem globalizacji. Co zreszt膮 PiS doskonale wykorzystuje. M贸wi raczej 鈥瀊ro艅my interes贸w polskiego pracownika, bro艅my interes贸w polskiego przemys艂u鈥 ni偶 鈥瀊膮d藕my europejscy i integrujmy si臋鈥. S膮 te偶 argumenty m贸wi膮ce o tym, 偶e to by艂 wynik cynicznej gry. To znaczy bogatym znacznie 艂atwiej jest wytworzy膰 w spo艂ecze艅stwie wra偶enie, 偶e przyczyn膮 problemu nie s膮 nier贸wno艣ci czy unikanie opodatkowanie, a imigranci kt贸rzy zabieraj膮 prac臋. Jeste艣 biedny, bo do Polski przyjecha艂 Ukrainiec, a do Wielkiej Brytanii przeprowadzi艂 si臋 Polak. Prawicowa oferta jest znacznie bardziej atrakcyjna, bo miesza prospo艂eczne polityki z ideologicznym przekazem o konieczno艣ci wspierania rodzimego pracownika. Jest to odci臋cie si臋 od globalizacji plus granie na to偶samo艣ci.

Wspomnia艂e艣 o transferach socjalnych, jako jednej z przyczyn zwyci臋stw populist贸w. Czy dysponujemy danymi, kt贸re pokazuj膮, na ile te transfery przyczyni艂y si臋 do zmniejszenia nier贸wno艣ci?

W tym kontek艣cie warto przywo艂a膰 artyku艂聽Micha艂a Brzezi艅skiego, Jana Gromadzkiego i Katarzyny Sa艂ach, kt贸ry pokazuje, 偶e 500+ mia艂o pozytywny wp艂yw na poparcie dla PiS-u. Wida膰 ewidentnie zwi膮zek mi臋dzy wyborami politycznymi a dost臋pno艣ci膮 do transfer贸w publicznych. To pierwsza rzecz, o kt贸rej warto pami臋ta膰. Natomiast czy 500+ zredukowa艂o nier贸wno艣ci w Polsce? I tak, i nie. Z jednej strony, dzi臋ki programowi 500+ faktycznie wi臋cej dochodu trafia do najbiedniejszych. Dochody ubo偶szej cz臋艣ci spo艂ecze艅stwa w pewnym stopniu si臋 zwi臋kszy艂y. Mamy te偶 inne dowody empiryczne pokazuj膮ce, 偶e skrajne ub贸stwo w艣r贸d dzieci spad艂o o po艂ow臋. Z drugiej strony, tak jak wspomina艂em, nier贸wno艣ci w Polsce s膮 kreowane g艂贸wnie przez osoby najbogatsze. Po 2015 roku zanotowali艣my dynamiczny wzrost gospodarczy. Owoce wzrostu naszej gospodarki w wi臋kszym stopniu trafiaj膮 do najbogatszych. To powoduje, 偶e nier贸wno艣ci nam si臋 summa summarum tak bardzo nie zmniejszy艂y.

Pandemia co艣 zmieni艂a w tej kwestii?

Jest wiele argument贸w logiczno-empirycznych z innych kraj贸w, kt贸re wskazuj膮, 偶e pandemia zwi臋kszy艂a nier贸wno艣ci. Poczynaj膮c od tego, 偶e osoby ubogie s膮 w znacznie wi臋kszym stopniu nara偶one na zara偶enie, ko艅cz膮c na tym, 偶e lockdowny w wi臋kszym stopniu dotkn臋艂y sektory, w kt贸rych pracuje ubo偶sza cz臋艣膰 spo艂ecze艅stwa. Co wi臋cej, edukacja zdalna jest bardziej szkodliwa dla dzieci pochodz膮cych z ubo偶szych ni偶 z bogatszych rodzin. Wiemy te偶, 偶e kobiety by艂y bardziej dotkni臋te COVID-em ni偶 m臋偶czy藕ni.

Pandemia nie by艂a wi臋c wielkim wyr贸wnywaczem zgodnie z teori膮 austriackiego historyka Waltera Scheidela?

Teoria Scheidela m贸wi o tym, 偶e pandemia jest wielkim wyr贸wnywaczem, bo w trakcie takiej katastrofy umieraj膮 miliony ludzi i nagle mamy tak ma艂o pracownik贸w, 偶e staj膮 si臋 oni dobrem rzadkim i ich p艂aca ro艣nie. To jest ten element wyr贸wnuj膮cy. Natomiast w przypadku COVID-u na szcz臋艣cie nie mamy pomoru na tak膮 skal臋, jak w przypadku d偶umy czy czarnej 艣mierci, wi臋c tu raczej ten mechanizm nie dzia艂a.

A czy polskie nier贸wno艣ci wyr贸偶niaj膮 si臋 czym艣 na tle innych kraj贸w?

W por贸wnaniu do Czech i W臋gier, polskie nier贸wno艣ci ros艂y szybciej od schy艂ku komunizmu. Z drugiej strony ros艂y znacznie wolniej ni偶 w Rosji czy w Ukrainie. To, co 艂膮czy wszystkie kraje postkomunistyczne, to bardzo du偶a rola dochodu z biznesu w kreowaniu nier贸wno艣ci. To odr贸偶nia nas od kraj贸w Europy Zachodniej, gdzie wi臋ksz膮 rol臋 w tworzeniu nier贸wno艣ci tradycyjnie przypisuje si臋 dochodowi z pracy.

Ale czy od 1989 roku do艣wiadczenie Polski by艂o bardziej skrajne od innych pa艅stw regionu, czy to by艂 podobny poziom dynamiki wzrostu?

W latach 80. Polska nale偶a艂a do grona najbardziej egalitarnych kraj贸w w Europie. W ci膮gu 25 lat znale藕li艣my si臋 w grupie najbardziej nier贸wnych europejskich kraj贸w. Uog贸lniaj膮c, je艣li chodzi o poziom nier贸wno艣ci, w tym momencie jeste艣my na poziomie Niemiec czy Wielkiej Brytanii.

No w艂a艣nie, do tej pory w trakcie rozm贸w o nier贸wno艣ciach w Polsce panowa艂a do艣膰 optymistyczna atmosfera. Badania GUS-u m贸wi艂y o tym, 偶e wska藕nik Giniego jest w Polsce stosunkowo niski, wi臋c wi臋kszo艣膰 ekspert贸w sk艂ania艂a si臋 ku tezie, 偶e nier贸wno艣ci dochodowe nie s膮 polskim problemem. Do momentu, a偶 pojawi艂o si臋 badanie, kt贸re przeprowadzi艂e艣 wsp贸lnie z Filipem Novokmetem. Wyt艂umaczysz, sk膮d ta nag艂a zmiana?

Wszystko zale偶y od tego, sk膮d bierzemy informacje, o tym, kto ile zarabia. Do tej pory GUS mierzy艂 鈥 i wci膮偶 mierzy 鈥 nier贸wno艣ci w oparciu o dane sonda偶owe, kt贸re og贸lnie s膮 przydatne, ale maj膮 tendencje do zani偶ania dochodu najbogatszych.

Wykres przedstawia przedstawiaj膮cy procent dochodu przypadaj膮cy w Polsce w latach 1983-2014 na a)g贸rne 10% spo艂ecze艅stwa, b)dolne 50% spo艂ecze艅stwa

Opracowanie w艂asne na podstawie Pawe艂 Bukowski, Filip Novokmet, 鈥濨etween communism and capitalism: long-term inequality in Poland, 1892鈥2015鈥, Journal of Economic Growth (2021 r.) nr 26, s. 187鈥239.

Dlaczego?聽

Wyobra藕my sobie spo艂ecze艅stwo, w kt贸rym kr贸l ma wszystko, a reszta obywateli jest skrajnie biedna. Teraz wylosujmy pi臋膰 tysi臋cy os贸b i zapytajmy, ile zarabiaj膮. Prawdopodobie艅stwo, 偶e trafimy na kr贸la jest znikome, wi臋c w badaniu wyjdzie nam, 偶e mamy do czynienia z idealnie r贸wnym spo艂ecze艅stwem, bo kr贸l nie trafi艂 do pr贸by. To ekstremalny przyk艂ad, ale przecie偶 szansa, 偶e kto艣 pokroju Kulczyka b臋dzie obj臋ty sonda偶em jest niewielka, przez co w badaniu tracimy z oczu du偶膮 cz臋艣膰 dochodu, kt贸ra jest w r臋kach najbogatszych. Poza tym, w odpowiedziach sonda偶owych zamo偶ni ludzie cz臋sto zani偶aj膮 sw贸j doch贸d, wi臋c mierzenie sonda偶em oddaje zakrzywiony obraz rzeczywisto艣ci.

Rozumiem, 偶e temu zaradzili艣cie?

Razem z Filipem, zamiast sonda偶u, postanowili艣my wykorzysta膰 inn膮 metod臋 i przyjrze膰 si臋 danym podatkowym. Poniewa偶 wszyscy musz膮 p艂aci膰 podatki i zazwyczaj ludzie musz膮 podawa膰 dok艂adn膮 kwot臋 swoich zarobk贸w, to analizuj膮c dane podatkowe, uzyskujemy bardzo dobry obraz g贸rnej sfery dochodowej. To znaczy wiemy dok艂adnie, ilu jest najbogatszych i ile zarobili. Z drugiej strony, dane podatkowe s膮 ma艂o przydatne, je艣li chodzi o ubo偶sze grupy spo艂eczne. Po pierwsze dlatego, 偶e najbiedniejsi nie rozliczaj膮 si臋 PIT-em, bo jak si臋 nie pracuje, to nie trzeba sk艂ada膰 PIT-u. Po drugie cz臋sto progi podatkowe s膮 ma艂o dok艂adne. Wiemy, ilu ludzi ma doch贸d poni偶ej stu tysi臋cy z艂otych, ale to daje nam ma艂o informacji, jak doch贸d si臋 rozk艂ada w艣r贸d najbiedniejszych i 艣redniozamo偶nych.

Idea stoj膮ca za naszym badaniem by艂a taka, 偶eby te dane ze sob膮 po艂膮czy膰. Z jednej strony, mamy sonda偶e, kt贸re daj膮 nam interesuj膮cy obraz tego, co si臋 dzieje w艣r贸d ubo偶szej cz臋艣ci spo艂ecze艅stwa, z drugiej strony, skorzystali艣my z danych podatkowych, kt贸re m贸wi膮 nam o tym, jak wygl膮daj膮 dochody najbogatszych. Po艂膮czyli艣my te dwa rodzaje danych i stworzyli艣my oszacowania, kt贸re daj膮 lepszy obraz nier贸wno艣ci. R贸偶nice z szacunkami GUS-u s膮 wynikiem tego, 偶e nier贸wno艣ci w Polsce s膮 w najwi臋kszym stopniu kreowane przez osoby najbogatsze. Optymistyczny obraz nier贸wno艣ci w Polsce wynika艂 z tego, 偶e bazowali艣my na danych, kt贸re nie obejmowa艂y ludzi, kt贸rzy w najwi臋kszym stopniu zyskali na wzro艣cie gospodarczym.

Dopiero teraz ekonomi艣ci wpadli na to, 偶eby zmieni膰 metodologi臋?聽

Mo偶e was zaskocz臋, ale by艂 polski ekonomista, Jan Wi艣niewski, kt贸ry w 1934 roku zastosowa艂 podobn膮 metodologi臋 co my do badania nier贸wno艣ci w mi臋dzywojennej Polsce. Jak na tamte lata to by艂o prawdziwie pionierskie podej艣cie. Wyprzedzi艂 my艣l ekonomiczn膮 o prawie osiemdziesi膮t lat i wychodzi艂 mu znacznie lepszy obraz nier贸wno艣ci w II Rzeczypospolitej. Zainteresowanie ekonomist贸w tematem nier贸wno艣ci odrodzi艂o si臋 po osiemdziesi臋ciu latach dzi臋ki Piketty鈥檈mu i Atkinsonowi, kt贸rzy na nowo odkryli, 偶e sonda偶e nie daj膮 wystarczaj膮co dobrych danych.

Czy w Polsce ta zmiana metody pomiaru nier贸wno艣ci da艂a wi臋ksze r贸偶nice ni偶 w reszcie kraj贸w europejskich?

W Polsce ta korekta, czyli po艂膮czenie sonda偶y z danymi podatkowymi, faktycznie powoduje wi臋ksz膮 zmian臋 w skali nier贸wno艣ci. To wynika z tego, o czym m贸wi艂em wcze艣niej 鈥 w Polsce ogromne znaczenie ma doch贸d z dzia艂alno艣ci gospodarczej. Natomiast w innych krajach wi臋ksze znaczenie ma doch贸d z pracy, a badania sonda偶owe w wi臋kszym stopniu zaburzaj膮 doch贸d z dzia艂alno艣ci gospodarczej ni偶 doch贸d z pracy.

Co nas czeka, je艣li nier贸wno艣ci w Polsce b臋d膮 dalej rosn膮膰?聽

Wystarczy spojrze膰 na Wielk膮 Brytani臋 czy Stany Zjednoczone. W pewnym momencie wzrost nier贸wno艣ci tworzy system, kt贸ry zaczyna reprodukowa膰 nier贸wno艣ci z pokolenia na pokolenie. W Polsce jeszcze tego nie wida膰, bo jeste艣my do艣膰 艣wie偶o po transformacji. System edukacji jest 艣wietnym przyk艂adem, jak to si臋 mo偶e potoczy膰. W Polsce jest on jeszcze wci膮偶 w miar臋 egalitarny. Wi臋kszo艣膰 os贸b chodzi do szk贸艂 publicznych, kt贸re s膮 na do艣膰 niez艂ym poziomie. Trafiaj膮 potem na uniwersytety, za kt贸re nie musz膮 p艂aci膰 i dostaj膮 porz膮dne wykszta艂cenie. Natomiast w Wielkiej Brytanii, 偶eby trafi膰 do najlepszych uczelni, za kt贸re p艂aci si臋 du偶o pieni臋dzy, trzeba najpierw p贸j艣膰 do prywatnego liceum, typu Eton College, gdzie czesne wynosi ponad 40 tysi臋cy funt贸w rocznie. Przeci臋tna brytyjska rodzina ma do dyspozycji doch贸d w wysoko艣ci oko艂o 35 tysi臋cy funt贸w. Nawet gdyby oszcz臋dzi艂a ca艂y sw贸j roczny doch贸d, to nie by艂aby w stanie pos艂a膰 nawet jednego dziecka na rok do Eton. To powoduje, 偶e brytyjskie elity s膮 w znacznie wi臋kszym stopniu tworzone przez poprzednie elity. W Polsce widzimy ju偶 pierwsze jask贸艂ki tego zjawiska. Dwukrotnie zwi臋kszy艂a nam si臋 liczba dzieci, kt贸re chodz膮 do prywatnych podstaw贸wek. W efekcie w Polsce powstaje alternatywny system oparty na szkolnictwie prywatnym, kt贸ry by膰 mo偶e doprowadzi do takiej sytuacji jak w Wielkiej Brytanii. To jest realny koszt dla spo艂ecze艅stwa, bo w Wielkiej Brytanii mo偶emy mie膰 genialnego polityka czy polityczk臋, kt贸rzy nie b臋d膮 w stanie p贸j艣膰 do Eton, katapultuj膮cy najpierw na Oxford, a potem wprost do wielkiej polityki. Tracimy talenty.

W skali globalnej jeszcze wi臋ksze znaczenie ma kwestia zmian klimatycznych. Zn贸w zachodzi tu ciekawa interakcja mi臋dzy politykami a nier贸wno艣ciami, bo wiele regulacji maj膮cych na celu ochron臋 艣rodowiska najmocniej obci膮偶a najbiedniejszych, kt贸rzy i tak pierwsi odczuj膮 negatywny wp艂yw katastrofy klimatycznej. Natomiast za emisj臋 odpowiedzialni s膮 g艂贸wnie bogaci.

Jak temu zapobiec?

Skupi臋 si臋 na dw贸ch politykach, kt贸re s膮 wa偶ne w polskim kontek艣cie. Pierwsz膮 jest przywr贸cenie do 偶ycia zwi膮zk贸w zawodowych, kt贸re daj膮 si艂臋 przetargow膮 pracownikom. Tym samym zmniejszaj膮 nier贸wno艣ci p艂yn膮ce z zysk贸w z kapita艂u, poniewa偶 pracownicy mog膮 wywalczy膰 sobie wi臋kszy kawa艂ek tortu. W Polsce problem jest taki, 偶e zwi膮zki zawodowe traktuje si臋 jak dinozaury czy paso偶yty. Zapomina si臋 o tym, 偶e to s膮 instytucje, kt贸re s膮 w stanie realnie pom贸c pracownikom i przesun膮膰 艣rodek ci臋偶ko艣ci wzrostu gospodarczego w ich stron臋. T臋 potrzeb臋 wida膰 w danych. W Polsce po 2000 roku wzrost p艂ac nie nad膮偶a za wzrostem produktywno艣ci. Pojawia si臋 znowu ten sam problem 鈥 pracownicy otrzymuj膮 coraz mniejsz膮 cz臋艣膰 wzrostu gospodarczego, kt贸ry wsp贸lnie wypracowujemy.

Po drugie, w skali rynkowej w walce z nier贸wno艣ciami wa偶na jest korekta systemu podatkowo-sk艂adkowego, kt贸ry w Polsce jest niestety degresywny, czyli w wi臋kszym stopniu obci膮偶a osoby ubo偶sze ni偶 bogatsze. To ewenement na skal臋 艣wiatow膮. 鈥濶owy 艁ad鈥 to krok w dobr膮 stron臋, ale potrzeba znacznie dalej id膮cych reform: przywr贸cenia normalnej wysoko艣ci stopy procentowej dla najbogatszych i zlikwidowania podatku liniowego. Wiemy, jakie s膮 recepty, tylko brakuje woli politycznej, aby wprowadzi膰 je w 偶ycie.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij